Straszni mieszczanie, zakładnicy mniejszości

19.12.11, 08:19
Straszni mieszczanie, zakładnicy mniejszości
Cezary Michalski

Ewa Kopacz mówi, że gdyby z sali posiedzeń plenarnych Sejmu zniknął krzyż, „stalibyśmy się zakładnikami mniejszości”. Rozumiem polityczną wygodę życia „w cieniu krzyża” (cyt. za Józef Mackiewicz) i zrozumiałbym też panią marszałek, gdyby tylko wybierając wygodę, przynajmniej milczała. Ona jednak „nie skorzystała z okazji by milczeć” (cyt. za Jacques Chirac). I jest smutnym skandalem, że właśnie czołowa przedstawicielka partii polskiego mieszczaństwa użyła najtwardziej antyliberalnego argumentu Marka Jurka, że dopóki „większość” nie dostanie – w przestrzeni symbolicznej, w regulacjach prawnych – tego, co chce, pozostaje ona „zakładnikiem mniejszości”.

Przecież nie o krzyż tu chodzi, ale o to, co w tym Sejmie pod krzyżem będzie uchwalane. Obietnica Kopacz, że „nie będziemy zakładnikami mniejszości” oznacza, że aborcja, in vitro, związki partnerskie, jakiekolwiek regulacje emancypacyjne, wszystko, co się „większości” wyda „niebezpieczne” (bo przebudzą się nagle biskupi albo ktokolwiek, kogo Platforma akurat się boi lub próbuje akurat ograbić z wyborców i celebrytów) będzie prawnie uregulowane w sposób wymagany przez „większość”. A liberalne ograniczenie demokratycznej władzy większości nad mniejszością? Ewa Kopacz o tym nie wspomniała, co oznacza porażkę w Polsce nie lewicy, nie prawicy, ale właśnie liberalizmu. Gdybym chciał być bardziej nergalowy od samego Nergala, powiedziałbym: „Zapamiętaj sobie te słowa Ewy Kopacz słaba polska lewico, jak kiedyś staniesz się silna, jak zbudujesz zapaterystyczną większość, to się nie ograniczaj, nie pozostawaj «zakładnikiem mniejszości»”.

W tym samym czasie minister Rostowski znów udaje małego Cameronika albo Kaczyńskiego średniej wielkości, opowiadając po raz setny, jak to skutecznie obronił nasze kwitnące suwerenne finanse przed „zagrożeniem z zewnątrz” (czyli ze strefy Euro i Unii pogrążonych w przerażającym stanie dekadencji). Rostowski zapomina, że jest tylko pomniejszym namiestnikiem (ja w przeciwieństwie do Dorna nie wbijam go za to na pal, dopóki oczywiście i on nie zaczyna kłamać tym samym kaczym, dornowskim i cameronowskim językiem) zarządzającym transferami finansowymi z Unii i podatkami ściąganymi z firm pracujących prawie bez wyjątku jako kooperanci, podwykonawcy i eksporterzy do strefy Euro i Unii. Gdyby nie miliardy Euro wpompowane przez Francuzów i Niemców we własne gospodarki, w reakcji na kryzys finansowy (który zresztą spowodowała Ameryka a nie żaden „eurokołchoz”, jeśli ma to jeszcze dzisiaj dla kogoś jakiekolwiek znaczenie), gdyby nie odbicie gospodarki niemieckiej w 2010 i 2011 roku, o którym wielki suwerenny Cameron może tylko pomarzyć (bo brytyjska „gospodarka realna” od dawna jest trupem dojadanym przez żerującego na zwłokach wielkiego robala londyńskiego City), polskie finanse publiczne dawno gryzłyby glebę, a torys Rostowski byłby ministrem w gabinecie cieni czekającym na przybycie do jego mieszkania chłopców Ziobry/Kamińskiego (jakby wygrali wybory, to by się nie pokłócili) z towarzyszeniem kamer pani prezes TVP S.A. Ziobro-Koteckiej. I tylko czołowy eurosceptyk III RP wicepremier Pawlak mówi dziennikarzom (bo nie wie, co mówi?): „jeśli nie będzie jakiegoś dramatycznego załamania w gospodarce niemieckiej, to jest do utrzymania poziom wzrostu polskiej gospodarki 4 proc. PKB”. Nasz wzrost gospodarczy jest bowiem konsekwencją wzrostu najsilniejszej gospodarki strefy Euro.

Z kolei prezydent Komorowski udaje Kaczyńskiego, broniąc dziejowej mądrości Powstania Warszawskiego i komunikując się z prawicowym elektoratem (aby go ukraść „kaczysto-ziobrystom”wink za pomocą autorskiej ustawy o orle na piersi (sądzę o takim orle, w takim politycznym zastosowaniu, dokładnie to, co Tymon Tymański – nie pozwolę go dymać).

Powinienem się cieszyć, że Jurek o katolikach jako „zakładnikach mniejszości” mówi szczerze i z fanatyzmem, a Kopacz tylko po to, żeby mieć spokój od Palikota, Kaczyńskiego i Jurka. Powinienem się cieszyć, że Rostowski Camerona tylko udaje, bo ostatecznie i układ stabilizacyjny podpisze, i złotówkę do ERM II wprowadzi. Powinienem się wreszcie cieszyć, że kiedy Kaczor tak o orle szczerze, prezydent z Nałęczem tylko po to, by dobić Kaczora. Ale ja nawet nie mam pewności, czy i Kaczor szczerze, bo kiedy był premierem, to akceptując Traktat Lizboński „handlował polską niepodległością aż furczało” (cyt. za narodowcy). Dopiero jak władzę stracił, gnoi platformersów za zdradę, mimo że Traktat Lizboński wydelegował jednorazowo do wspólnych instytucji większą porcję polskiej suwerenności niż pakt stabilizacyjny.
Powinienem się cieszyć, ale się nie cieszę, bo wszyscy chcący Polską rządzić zwracają się dzisiaj do większościowego prawicowego elektoratu wychowanego na historycznym i współczesnym kłamstwie. I wszyscy mówią to, co ten elektorat chce od nich usłyszeć, a on od dawna już nie chce od nikogo usłyszeć prawdy – o rynkowej globalizacji, która suwerenność państw narodowych mocno wydrążyła, i o konieczności politycznego równoważenia rynkowej globalizacji, do czego potrzeba instytucji o skali przekraczającej państwo narodowe. Konsekwencje są takie, że tylko 12 proc. Polaków chce dziś wejścia do strefy Euro (skoro sam Rostowski powtarza, że tam dekadencja, kiedy nasza wsi spokojna, nasza wsi wesoła), co oznacza, że niedługo w gronie eurorealistów pozostanę tylko ja z Leszkiem Millerem – obaj przysypani górą czapek z pojemnej garderoby sushi-mesjanisty Roberta Mazurka.

Jestem zatem mniejszością, nawet jeśli kiedyś mogło mi się wydawać coś całkiem innego. Kiedyś nie wiedziałem, kiedyś nie wiedziałem, wybaczcie mi Wielcy Panowie, oto moja sucha nóżka, kikucik rączki i miseczka na drobne monety. Wybaczcie mi, polscy mieszczanie, że was niepokoję.

I tylko jak się gorzałki za wyżebrane monety w nocy napiję, znów będę wam wszystkim urągał takimi to słowy: „w strasznych mieszkaniach, strasznie mieszkają, straszni mieszczanie” (cyt. za Julian Tuwim). Jak ja was nie lubiłem, nie lubię i lubić nie będę. Jako prawicowiec, lewicowiec i jako centrysta. A na waszą partię głosowałem tylko dlatego, że nie lubiąc was, nie chcę robić krzywdy polskiemu mieszczaństwu jako warstwie społecznej, która może kiedyś wyciągnąć ten kraj z kompletnego syfu (choć oczywiście może też w kompletnym syfie ten kraj pozostawić).

Ale wy wobec swoich wrogów i konkurentów klasowych żadnych ograniczeń nie macie („Zabierz babci dowód!”, „Zabierz babci dowód!”wink. A jeszcze do tego zawsze czujecie się czyści, niepokalani, bogobojni, umiarkowani, „dobrzy ludzie” (cyt. za Bertold Brecht, dokładnie w takim znaczeniu, w jakim on używał tych słów). Jakimi jeszcze pochwałami mogę was obdarzyć, żebyście mi wybaczyli, o Wielcy Panowie?
„W strasznych mieszkaniach, strasznie mieszkają, straszni mieszczanie”.

I tak sobie pogaduję na dwa głosy wewnętrzne, jak Two-Face z Batmana. A obie połówki twarzy prawdziwe, oba głosy autentyczne, oba szczerze i od serca gadają.

www.krytykapolityczna.pl/CezaryMichalski/Strasznimieszczaniezakladnicymniejszosci/menuid-291.html
    • diabollo Re: Straszni mieszczanie, zakładnicy mniejszości 19.12.11, 09:04
      "Gdybym chciał być bardziej nergalowy od samego Nergala, powiedziałbym: „Zapamiętaj sobie te słowa Ewy Kopacz słaba polska lewico, jak kiedyś staniesz się silna, jak zbudujesz zapaterystyczną większość, to się nie ograniczaj, nie pozostawaj «zakładnikiem mniejszości»”.

      Z katolickim barbarzyństwem w Polsce nie ma innej alternatywy.
      Dlatego, kiedy pan Palikot zdobędzie większość (czy też jakaś formacja powstala z RP i SLD w przyszłości) - będą musieli "ciąć równo z glebą" wszelkie "religie w szkole", barbarzyńskie ustawy "o ochronie płodu", zdejmować bałwany religijne ze ścian urzędów państwowych, wypowiedzieć konkoradat watykańskiemu Kościołowi Ginekologiczno-Katolickiemu.

      Inaczej nie będą mogli.

      Przypomnę, że w historii III RP SLD już miała większość, ale wtedy postanowiła przekupować KGK majątkiem pańswowym na niespotykaną skalę, postanowiła włazić panom biskupom w... no sami wiecie gdzie, i to tak głęboko, że nawet cyniczny, choć niewierzący prezes arcy-prawicowego PISS - nigdy tak głęboko nie wlazł, traktując polski kato-zabobon czysto instrumentalnie.
      SLD, kiedy miała większość, kato-zabobon traktowała śmiertelnie poważnie.

      Drugi raz czegoś takiego wyborcy "lewicy" już napewno nigdy nie wybaczą, jeżeli kiedyś znowu "lewicy" oddadzą większość.

      Kłaniam się nisko.
    • maria421 Katofobia 19.12.11, 09:58
      W pierwszym odruchu mialam zamiar skasowac ten tekst Diabolla:

      "Z katolickim barbarzyństwem w Polsce nie ma innej alternatywy.
      Dlatego, kiedy pan Palikot zdobędzie większość (czy też jakaś formacja powstala z RP i SLD w przyszłości) - będą musieli "ciąć równo z glebą" wszelkie "religie w szkole", barbarzyńskie ustawy "o ochronie płodu", zdejmować bałwany religijne ze ścian urzędów państwowych, wypowiedzieć konkoradat watykańskiemu Kościołowi Ginekologiczno-Katolickiemu.


      Inaczej nie będą mogli.


      Przypomnę, że w historii III RP SLD już miała większość, ale wtedy postanowiła przekupować KGK majątkiem pańswowym na niespotykaną skalę, postanowiła włazić panom biskupom w... no sami wiecie gdzie, i to tak głęboko, że nawet cyniczny, choć niewierzący prezes arcy-prawicowego PISS - nigdy tak głęboko nie wlazł, traktując polski kato-zabobon czysto instrumentalnie.
      SLD, kiedy miała większość, kato-zabobon traktowała śmiertelnie poważnie.

      Drugi raz czegoś takiego wyborcy "lewicy" już napewno nigdy nie wybaczą, jeżeli kiedyś znowu "lewicy" oddadzą większość.

      Ale postanowilam zostawic ten tekst jako dowod slepej, lewackiej, totalitarnej nienawisci i zaklamania.
      Diabollo, mnie takie teksty tylko wzmacniaja w moim przekonaniu ze to ja jestem demokratka, nie Ty i Tobie podobni. Wy jestescie nowymi "anty"faszystami.
      • a000000 Re: Katofobia 19.12.11, 12:33
        maria421 napisała:

        >Wy jestescie nowymi "anty"faszystami.

        i to przepełnionymi nienawiścią i pogardą. Wystarczy, jeśli znajdzie się nowy Hitlerek na czele lewactwa, a terror się zacznie.

        Dobrze Mario, że nie skasowałaś. Niech wszyscy czytają i wiedzą, czego się można spodziewać po urbano- pali -kotach.
        • diabollo Re: Katofobia 19.12.11, 13:14
          Napradę, czcgidna Mario, czcigodna A000000, rozbawiłyście mnie i wzruszyły.

          Choć same znacie sytaucję i rozbestwienie katolickiego barbarzyństwa w Polsce nie będącego w stanie się samo-ograniczyć.

          Czcigodna Maria, to nawet wie, że kato-zabobon może wyglądać inaczej, np. jak w Niemczech.
          Czcigodna Maria nawet wie, że w sali plenarnej w Bundestagu kato-bałwan nie wisi.

          Ale, czcigodne, pośrednio przyznałyście mi rację.

          Skoro zdjęcie bałwana z głównej sali obrad Sejmu, zniesienie barbarzyńskiej ustawy "o ochronie płodów", wyprowadzenie religii ze szkół państwowych czy zerwanie konkordatu z Kościołem Ginekologiczno-Katolickim to: (cytuję) "dowód ślepej, lewackiej, totalitarnej nienawisci i zaklamania" to konsekwentnie narzucenie wszystkim powyższych zabobonów i symboli przemocą prawa państwowego było dokładnie (parafrazuję) "dowodem ślepiej, katolicko-prawicowej, totalitarnej nienawiści i zakłamania".

          Oczywiście, sam bym tego tak nigdy nie nazwał, czcigodna Maria wyraziła się nazbyt pompatyczne, przesadnie z za dużym przytupem. Nie mój styl.

          Ja to nazywam zwykłym "katolickim barbarzyństwem", które osadzone jest głęboko w polsko-katolickiej mentalności, która nie jest zdolna nie tylko do samo-ograniczenia, ale do refleksji.

          Nie nazwał bym polskiego, kato-barbarzyństwa nigdy "nienawiścią", bo to tylko zwykła głupota jest.

          Kłaniam się nisko.
          • a000000 Re: Katofobia 19.12.11, 13:45
            diabollo napisał:


            > Choć same znacie sytaucję i rozbestwienie katolickiego barbarzyństwa

            Diabolciu, co to jest TWOIM zdaniem "barbarzyństwo"?

            Powiedzenie "kato-bałwan" o przedmiocie czci, do osoby która czci, jest przejawem..... CZEGO?

            >narzucenie ws
            > zystkim powyższych zabobonów i symboli przemocą prawa państwowego

            możesz podać PARAGRAF który NAKAZUJE wieszać "kato-bałwany" w salach publicznych?
            który NAKAZUJE dzieciom ateistów chodzić na religię?

            Daj przykłady "ślepej, katolicko-prawicowej, totalitarnej nienawiści i zakłamania".
            • maria421 Re: Katofobia 19.12.11, 15:22
              Diabollo, spojrz sie w lustro, moze dostrzezesz w nim balwana ulepionego przez Urbana.

              Pare dni temu w TV mozna bylo zobaczyc jak Urban w stanie wojennym lgal ze rzad nie stosuje zadnej przemocy.... Dzis zamiast sie tego wstydzic dalej lze i omamia i lepi balwany na wlasne podobienstwo. Bezmyslne twory zywiace sie jego jadem a takze belkotem Krytyki Politycznej, twory ktore sobie same wmowily ze ich orientacja polityczna robi z nich najwyzsze instancje moralne , twory ktore wmawiaja innym ze swiat wyglada tak jak one sobie to wyobrazaja.

              Zanim jeszcze raz napiszesz w Twym narcystycznym upojeniu o "barbarzynskiej ustawie o ochronie plodow" i pouczysz mnie na temat wygladu Bundestagu, dowiedz sie ze tenze Bundestag uchwalil to prawo :

              de.wikipedia.org/wiki/Embryonenschutzgesetz
              Prawo o ochronie EMBRIONOW.

              Rzad SPD/Grüne to prawo lekko zmodyfikowal, ale nie zniosl.

              Tego zapewne od Urbana ani z Krytyki Politycznej sie nie dowiesz. Ale ktos, kto jak Ty mieszka w Niemczech powienien to wiedziec. Oczywiscie ktos, kto jest ciekawy, dociekliwy i poinformowany, a nie ktos kto jest gabka ssaca " jedynie sluszna" polityczna ideologie.


              • diabollo Re: Katofobia 20.12.11, 20:12
                maria421 napisała:

                > Diabollo, spojrz sie w lustro, moze dostrzezesz w nim balwana ulepionego przez
                > Urbana.
                >
                > Pare dni temu w TV mozna bylo zobaczyc jak Urban w stanie wojennym lgal ze rzad
                > nie stosuje zadnej przemocy.... Dzis zamiast sie tego wstydzic dalej lze i oma
                > mia i lepi balwany na wlasne podobienstwo. Bezmyslne twory zywiace sie jego jad
                > em a takze belkotem Krytyki Politycznej, twory ktore sobie same wmowily ze ich
                > orientacja polityczna robi z nich najwyzsze instancje moralne , twory ktore wma
                > wiaja innym ze swiat wyglada tak jak one sobie to wyobrazaja.

                Czcigodna Mario, trudno mi komentować Twoje rojenia i podążać Twoim tokiem rozumowania. Stan wojenny był 30 lat temu w zupełnie innym świecie, innych układach politycznych i geopolitycznych.

                Ty jesteś jak moi rodzice - w ich głowach ciągle toczyła się druga światówka, nawet czterdzieści i więcej lat po jej zakończeniu.
                Na ich usprawiedliwienie musze jednak napisać, że ich trauma była uzasadniona jednak czymś gorszym, niż oglądaniem w telewizorze w stanie wojennym pana Urbana.

                > Zanim jeszcze raz napiszesz w Twym narcystycznym upojeniu o "barbarzynskiej ust
                > awie o ochronie plodow" i pouczysz mnie na temat wygladu Bundestagu, dowiedz si
                > e ze tenze Bundestag uchwalil to prawo :
                >
                > de.wikipedia.org/wiki/Embryonenschutzgesetz
                > Prawo o ochronie EMBRIONOW.
                >
                > Rzad SPD/Grüne to prawo lekko zmodyfikowal, ale nie zniosl.

                Rzeczywiście w arcychrześcijańskich Niemczech jest prawo "ochrony embrionów", ale kto jak kto, jednak Ty wiesz najlepiej, że nie wynika ono nawet tyle z zabobnu chrześcijańskiego, lecz z pewnej niemieckiej, historycznej wrażliwości bioetycznej i obawie przed recycywą pomysłów w stylu eugenicznych, czy - coraz bardziej możliwą - inżynierią genetyczną mającej na celu produkcję (komercyjną) "Nadludzi".

                To prawo dotyczy ochrony embrionów tworzonych tzw. metodą in-vitro, a nie zawartością brzucha kobiety.
                I nie ma ono nic wspólnego z prawnym kato-barbarzyństwem w Polsce dotyczącym przerywania ciąży.
                Już to kiedyś na forum ustanowiliśmy, że w Niemczech nie ma takiego prawnego zdziczenia, żeby kobiety w niechcianych ciążach zmuszać do rodzenia.


                > Tego zapewne od Urbana ani z Krytyki Politycznej sie nie dowiesz. Ale ktos, kto
                > jak Ty mieszka w Niemczech powienien to wiedziec. Oczywiscie ktos, kto jest ci
                > ekawy, dociekliwy i poinformowany, a nie ktos kto jest gabka ssaca " jedynie sl
                > uszna" polityczna ideologie.

                Żeby być złośliwą w argumentacji forumowej, musisz jednak pisać z sensem. Inaczej - jak powyżej - Twoje "złośliwości" wyglądają na histerię, nie na złośliwość i zamiast się na Ciebie gniewać, robi mi się Ciebie żal, coś jak na widok rozhisteryzowanego dziecka tupiącego nóżką.

                Kłaniam się nisko.
                • a000000 Re: Katofobia 20.12.11, 20:32
                  diabollo napisał:

                  > I nie ma ono nic wspólnego z prawnym kato-barbarzyństwem w Polsce

                  Diabollo, nie rób uników i odpowiedz wreszcie na pytanie: co to jest barbarzyństwo. Bo z Twoich wywodów wynika, że jest to ochrona życia istot bezbronnych.
                  • diabollo Re: Katofobia 21.12.11, 08:14
                    a000000 napisała:

                    > diabollo napisał:
                    >
                    > > I nie ma ono nic wspólnego z prawnym kato-barbarzyństwem w Polsce
                    >
                    > Diabollo, nie rób uników i odpowiedz wreszcie na pytanie: co to jest barbarzyńs
                    > two. Bo z Twoich wywodów wynika, że jest to ochrona życia istot bezbronnych.

                    Jeżeli katoliczki uważają, że ich chrześcijaństo musi opierać się na miłości do płodów i (cytuję) "ochroną życia istot bezbronnych (czyli blastocyt i embrionów)" to niech katoliczki nigdy i pod żadnym pozorem nigdy się nie skrobią!

                    Katolickie barbarzyństwo nie potrafi jednak się tutaj zatrzymać, a może nie dowierza swoim katoliczkom (słusznie!), wiec kato-barbaria poszła dalej - za pomocą kodeksu karnego postanowiła dysponować brzuchem wszystkich kobiet, w tym też kobiet nie podzielających katolickich zabobonów.

                    Kłaniam się nisko.
                    • a000000 Re: Katofobia 21.12.11, 08:57
                      diabollo napisał:

                      > Jeżeli katoliczki uważają,

                      katoliczki sobie uważają co uważają. Są ludźmi, grzesznymi, świętymi i jakimi tam jeszcze...
                      to nie jest sprawa antyklerykała, który najchętniej przypisał by katolikom wszelkie zło i głupotę świata.
                      A propos świata - to NAUKA uważa, że gdy się połączą dwie komórki, powstaje zarodek LUDZKI!!! który jest początkiem CZŁOWIEKA. Kościół jedynie się z tym stanowiskiem zgodził.


                      Czyli: dla Ciebie ochrona życia istoty bezbronnej i niewinnej jest barbarzyństwem? Ładnie, nie ma co.

                      Diabollo, odpowiedz mi na jeszcze jedno pytanie: kiedy zaczyna się człowiek?
                    • maria421 Re: Katofobia 21.12.11, 09:13
                      diabollo napisał:


                      > Jeżeli katoliczki uważają, że ich chrześcijaństo musi opierać się na miłości do
                      > płodów i (cytuję) "ochroną życia istot bezbronnych (czyli blastocyt i embrionó
                      > w)" to niech katoliczki nigdy i pod żadnym pozorem nigdy się nie skrobią!

                      Diabollo, jako mezczyzna i tak nigdy nie zrozumiesz jak kobieta moze kochac embrion i plod w jej brzuchu, wiec badz laskaw sie nie wypowiadac na tematy na ktorych sie znasz jak krowa na alpinizmie.

                      > Katolickie barbarzyństwo nie potrafi jednak się tutaj zatrzymać, a może nie dow
                      > ierza swoim katoliczkom (słusznie!), wiec kato-barbaria poszła dalej - za pomoc
                      > ą kodeksu karnego postanowiła dysponować brzuchem wszystkich kobiet, w tym też
                      > kobiet nie podzielających katolickich zabobonów.

                      Ateo-barbaria uwaza ze brzuch kobiety ciezarnej nalezy tylko do niej, ale ateo-barbaria sie myli. Brzuch kobiety ciezarnej nalezy rowniez do embriobu/plodu , do dziecka ktore ma sie z niego narodzic.
                • maria421 Re: Katofobia 20.12.11, 21:19
                  iabollo napisał:

                  > Czcigodna Mario, trudno mi komentować Twoje rojenia i podążać Twoim tokiem rozu
                  > mowania. Stan wojenny był 30 lat temu w zupełnie innym świecie, innych układach
                  > politycznych i geopolitycznych.

                  Ale Urban pozostal ten sam. Juz wtedy go kochales, czy pozniej go pokochales?

                  > Ty jesteś jak moi rodzice - w ich głowach ciągle toczyła się druga światówka, n
                  > awet czterdzieści i więcej lat po jej zakończeniu.
                  > Na ich usprawiedliwienie musze jednak napisać, że ich trauma była uzasadniona j
                  > ednak czymś gorszym, niż oglądaniem w telewizorze w stanie wojennym pana Urbana

                  To nie trauma, Diabollo, to tylko ocena Twego idola, ktoremu Ty wybaczyles wszelkie podlosci kiedy zakochales sie w jego antykletykalizmie.
                  >
                  > Rzeczywiście w arcychrześcijańskich Niemczech jest prawo "ochrony embrionów", a
                  > le kto jak kto, jednak Ty wiesz najlepiej, że nie wynika ono nawet tyle z zabob
                  > nu chrześcijańskiego, lecz z pewnej niemieckiej, historycznej wrażliwości bioet
                  > ycznej i obawie przed recycywą pomysłów w stylu eugenicznych, czy - coraz bardz
                  > iej możliwą - inżynierią genetyczną mającej na celu produkcję (komercyjną) "Nad
                  > ludzi".

                  Prosze Cie zebys nie wmawiam mi ze swiat jest taki, jakim Ty go sobie wyobrazasz.

                  > To prawo dotyczy ochrony embrionów tworzonych tzw. metodą in-vitro, a nie zawar
                  > tością brzucha kobiety.

                  Ty nawet nie zauwazyles ze to prawo chroni EMBRIONY, podczas kiedy Ty pisales o "barbarzynskiej ochronie PLODOW". To prawo chroni rowniez embriony w brzuchu kobiety.

                  > I nie ma ono nic wspólnego z prawnym kato-barbarzyństwem w Polsce dotyczącym pr
                  zerywania ciąży.

                  Sam jestes barbarzynca jezeli uwazasz ze PLOD to nie jest czlowiek.

                  > Już to kiedyś na forum ustanowiliśmy, że w Niemczech nie ma takiego prawnego zd
                  > ziczenia, żeby kobiety w niechcianych ciążach zmuszać do rodzenia.

                  Znasz ten paragraf?
                  www.gesetze-im-internet.de/stgb/__218.html
                  Aborcja w Niemczech jest karalna. Tylko w sytuacji kiedy sa spelnione warunki prawne odstepuje sie od postepowania karnego. Owszem, te warunki sa dosyc luzne.

                  > Żeby być złośliwą w argumentacji forumowej, musisz jednak pisać z sensem. Inacz
                  > ej - jak powyżej - Twoje "złośliwości" wyglądają na histerię, nie na złośliwość
                  > i zamiast się na Ciebie gniewać, robi mi się Ciebie żal, coś jak na widok rozh
                  > isteryzowanego dziecka tupiącego nóżką.

                  Sam zacznij pisac z sensem, Diabollo, bo jak do tej pory to glowna Twoja dzialalnosc ogranicza sie do wklejania tekstow z Krytyki Politycznej lub do katofobicznych obelg.
Pełna wersja