Obowiazkowa matura z matematyki

06.02.12, 08:56
Poniewaz watek Janusza ma juz ponad 150 wpisow i odbiegl od tematu, zakladam nowy watek przenoszac tutaj link zamieszczony przez Astre:

www.wiadomosci24.pl/artykul/obowiazkowa_matura_z_matematyki_czy_na_pewno_potrzebna_96730.html
Ja musialam zdawac mature z matematyki, mialam egzamin pisemny i ustny. Matematyki nie znosilam, ale przed matura powiedzialam sobie ze przeciez mi ta glupia matematyka nie moze mojej przyszlosci zablokowac, wiec zaczelam zakuwac i nawet egzamin ustny na czworke zdalam. Po zdanej maturze wyrzucilam wszystkie zeszyty w krorych cwiczylam funkcje i rownania i powiedzialam sobie "nigdy wiecej!" Cala wiedza zakuwana do egzaminu z matematyki w moim pomaturalnym zyciu przydala sie tylko po to, ze mialam pojecie co to jest sinus, cosinus, tangens, cotangens itp. do normalnego zycia wystarczyly mi zawsze podstawowe dzialania plus kalkulator :)

Moja corka, ktora "talent matematyczny" odziedziczyla po mnie, nie musiala zdawac matury z matematyki, dzieki czemu mogla sie lepiej koncentrowac na nauce innych przedmiotow. I tez wyszla na ludzi :)

Tak wiec ja uwazam ze matematyka nie musi byc obowiazkowa na maturze.
    • astra18 Re: Obowiazkowa matura z matematyki 06.02.12, 09:50
      Jestem absolutnie przeciw.
      Zdawałam dwie matury, jak w każdej szkole artystycznej, i matura z matematyki w żadnym wypadku nie przydała się w trakcie moich wyborów zawodowych.
      A ci, którzy ze swoim geniuszem lądują w NASA:)))na pewno nie rozpoczynają swojej kariery od matury z matematyki w stopniu podstawowym:)


      Astra
      • a000000 Re: Obowiazkowa matura z matematyki 06.02.12, 12:27
        astra18 napisała:

        >i matura z matematyki w
        > żadnym wypadku nie przydała się w trakcie moich wyborów zawodowych

        tyle, że nie o wybory ZAWODOWE chodzi. Matematyka uczy człowieka logicznego myślenia. A to jest potrzebne w życiu, codziennym .
        Wyłączenie matematyki z przedmiotów obowiązkowych dla KAŻDEGO na maturze spowodowało, że poziom ogólny nauczania się obniżył. Co skutkuje obniżeniem ogólnego wykształcenia społeczeństwa.
        A potem narzekamy, że mamy wtórnych analfabetów, którzy nie potrafią czytać ze zrozumieniem, albo nie rozumieją tekstu mówionego, gdyż nie kojarzą logicznie słów.

        • maria421 Re: Obowiazkowa matura z matematyki 06.02.12, 12:42
          a000000 napisała:


          > tyle, że nie o wybory ZAWODOWE chodzi. Matematyka uczy człowieka logiczn
          > ego myślenia. A to jest potrzebne w życiu, codziennym

          Ja slyszalam ze nauka laciny najlepiej uczy logicznego myslenia. A jako filolog z cala odpowiedzialnoscia twierdze ze nauka jakijkolwiek gramatyki tez cwiczy logiczne myslenie.

          > Wyłączenie matematyki z przedmiotów obowiązkowych dla KAŻDEGO na maturze spowod
          > owało, że poziom ogólny nauczania się obniżył. Co skutkuje obniżeniem ogólnego
          > wykształcenia społeczeństwa.
          > A potem narzekamy, że mamy wtórnych analfabetów, którzy nie potrafią czytać ze
          > zrozumieniem, albo nie rozumieją tekstu mówionego, gdyż nie kojarzą logicznie s
          > łów.

          Azerko, jezeli ktos nie potrafi czytac ze zrozumieniem czy nie rozumie tekstu mowionego, to znaczy ze ma braki w nauce jezyka ojczystego, nie braki w nauce matematyki.
          • a000000 Re: Obowiazkowa matura z matematyki 06.02.12, 13:52
            maria421 napisała:


            > Ja slyszalam ze nauka laciny najlepiej uczy logicznego myslenia.

            absolutnie nie. To jest pamięciówka. Wiem, uczyłam się na pamięć całych tablic koniugacji, deklinacji... natomiast matematyki NIGDY na pamięć się nie uczyłam, Tam trzeba było kojarzyć logicznie.
            • jureek Re: Obowiazkowa matura z matematyki 06.02.12, 13:59
              a000000 napisała:

              > absolutnie nie. To jest pamięciówka. Wiem, uczyłam się na pamięć całych tablic
              > koniugacji, deklinacji... natomiast matematyki NIGDY na pamięć się nie uczyłam,
              > Tam trzeba było kojarzyć logicznie.

              Maria ma rację o tyle, że gramatyka ma dużo wspólnego z matematyką. Struktury gramatyczne są podobne do wzorów matematycznych, gdzie pod zmienne podstawia się konkretne wartości. To jest kolejny argument za porządnym nauczaniem matematyki. Komuś potrafiącemu myśleć matematycznie nauka gramatyki też przyjdzie łatwiej.
              Jura
              • a000000 Re: Obowiazkowa matura z matematyki 06.02.12, 14:04
                jureek napisał:

                >gdzie pod zmienne podstawia się
                > konkretne wartości.

                jednocześnie pamiętając o całym oceanie wyjątków i czasowników nieregularnych, co jest zmorą człowieka poczciwego.

                >Komuś potrafiącemu myśleć matematycznie nauka gramatyki też przyjdzie łatwiej.

                zdecydowanie. Wiele nauk przychodzi łatwiej, jeśli potrafi się matematycznie myśleć.

                • jureek Re: Obowiazkowa matura z matematyki 06.02.12, 14:12
                  a000000 napisała:

                  > jednocześnie pamiętając o całym oceanie wyjątków i czasowników nieregularnych,
                  > co jest zmorą człowieka poczciwego.

                  Dlatego właśnie łacina jest bardziej logiczna niż np. języki słowiańskie, które prawie z samych wyjątków się składają :)
                  Jura
            • maria421 Re: Obowiazkowa matura z matematyki 06.02.12, 14:33
              a000000 napisała:

              > absolutnie nie. To jest pamięciówka. Wiem, uczyłam się na pamięć całych tablic
              > koniugacji, deklinacji... natomiast matematyki NIGDY na pamięć się nie uczyłam,
              > Tam trzeba było kojarzyć logicznie.


              Azerko, a tabliczki mnozenia nie uczylas sie na pamiec?
              A twierdzenia Pitagorasa tez nie?
              • a000000 Re: Obowiazkowa matura z matematyki 06.02.12, 15:33
                maria421 napisała:

                > Azerko, a tabliczki mnozenia nie uczylas sie na pamiec?

                nie, do dziś na pamięć nie umiem. Potrafię sobie obliczyć.

                > A twierdzenia Pitagorasa tez nie?

                to było tak proste do zapamiętania, że nie trzeba było się uczyć na pamięć.

                na pamięć to uczyłam się wiersza. Albo etiudy.

                • maria421 Re: Obowiazkowa matura z matematyki 06.02.12, 15:37
                  a000000 napisała:


                  > nie, do dziś na pamięć nie umiem. Potrafię sobie obliczyć.

                  To jestes wyjatkowa, bo wiekszosc dzieci uczy sie na pamiec .

                  > to było tak proste do zapamiętania, że nie trzeba było się uczyć na pamięć.

                  Dla mnie obce slowka tez byly tak proste do zapamietania ze nie musialam sie uczyc na pamiec .


                  • jureek Re: Obowiazkowa matura z matematyki 06.02.12, 15:43
                    maria421 napisała:

                    > Dla mnie obce slowka tez byly tak proste do zapamietania ze nie musialam sie uc
                    > zyc na pamiec .

                    Ale tych słówek było chyba trochę więcej, niż jedno twierdzenie Pitagorasa.
                    Jura
                    • maria421 Re: Obowiazkowa matura z matematyki 06.02.12, 15:45
                      jureek napisał:

                      > Ale tych słówek było chyba trochę więcej, niż jedno twierdzenie Pitagorasa.
                      > Jura

                      No tak, ale geometria tez sie na jednym twierdzeniu Pitagorasa nie konczy.
                      • jureek Re: Obowiazkowa matura z matematyki 06.02.12, 15:59
                        maria421 napisała:

                        > No tak, ale geometria tez sie na jednym twierdzeniu Pitagorasa nie konczy.

                        Pewnie, że nie. Twierdzeń i definicji do nauczenia się na pamięć jest jednak niewiele, całą resztę można sobie z nich wyprowadzić.
                        Jura

    • fan.club Sinusy i cosinusy to jeszcze nie wszystko. 06.02.12, 12:24
      Program matematyki wprowadzony na bazie 8-letniej szkoły podstawowej zawierał działy matematyki, które przedtem wykładano dopiero na studiach. Przykładowo: kombinatoryka, całka czy różniczka. Z sinusów od czasu do czasu (w czasach przekomputerowych) korzystałem, dingensy nieużywane poszły w zapomnienie. O różniczce wiem dzisiaj tylko tyle, że jest wyniczkiem odejmowanka.
      Krótko mówiąc: jeżeli matematyka ma być obowiązkowa, to tylko z "przydatnym" zakresem.
      • a000000 Re: Sinusy i cosinusy to jeszcze nie wszystko. 06.02.12, 12:36
        fan.club napisał:

        > Krótko mówiąc: jeżeli matematyka ma być obowiązkowa, to tylko z "przydatnym" za
        > kresem.

        zgadza się. Trzeba porzucić system "testowy" czyli pamięciowy, a powrócić do systemu myślenia. Zadania z treścią!!! pociąg A rusza z prędkością.... albo basen z napełniającymi go rurami.... Aby delikwent nauczył się kojarzyć dane i te skojarzenia wykorzystywał.

        Całki w klasie 8 podstawowej to nieporozumienie. To tak, jakby ktoś zbudował dach, a potem ten dach usiłował umieścić na budowli.

        matematyka i fizyka to piękne dziedziny wiedzy... tylko trzeba wiedzieć, z których cegiełek buduje się fundament, a z których ściany.... aby kolejności nie pomylić, bo budowla runie.
        Jeśli dziecku wprowadza się całki a ono je postrzega jako smoka ogniem ziejącego, to potem mamy co mamy.
        Mój syn w klasie 6 podstawowej na klasówce z biologii dostał zadanie: opisz kości pasu barkowego żaby.
        Rodzicom puściły nerwy czego dali wyraz na wywiadówce.


      • maria421 Re: Sinusy i cosinusy to jeszcze nie wszystko. 06.02.12, 12:37
        Fanie, mnie o calkach i rozniczkach oraz rachunku prawdopodobienstwa tez probowano w liceum uczyc i to po angielsku. Tak wiec wiem ze sa jakies tam calki i rozniczki , ale ciagle nie wiem do czego sluza :)
        • jureek Re: Sinusy i cosinusy to jeszcze nie wszystko. 06.02.12, 13:39
          maria421 napisała:

          > Tak wiec wiem ze sa jakies tam calki i r
          > ozniczki , ale ciagle nie wiem do czego sluza :)

          Jak chcesz opisać przyspieszenie chwilowe bez znajomości pojęcia różniczki?
          Jura
          • maria421 Re: Sinusy i cosinusy to jeszcze nie wszystko. 06.02.12, 13:46
            jureek napisał:


            > Jak chcesz opisać przyspieszenie chwilowe bez znajomości pojęcia różniczki?
            > Jura

            A po co mam opisywac przyspieszenie chwilowe? W jakiej sytuacji mialoby mi to byc potrzebne?
            • jureek Re: Sinusy i cosinusy to jeszcze nie wszystko. 06.02.12, 13:55
              maria421 napisała:

              > A po co mam opisywac przyspieszenie chwilowe? W jakiej sytuacji mialoby mi to b
              > yc potrzebne?

              Na przykład po to, żeby zrozumieć jakim przeciążeniom są poddawani piloci czy kosmonauci.
              Jura
              • maria421 Re: Sinusy i cosinusy to jeszcze nie wszystko. 06.02.12, 14:35
                jureek napisał:


                > Na przykład po to, żeby zrozumieć jakim przeciążeniom są poddawani piloci czy k
                > osmonauci.
                > Jura


                Kiedy ja sie w kosmos nie wybieram :)
            • a000000 Re: Sinusy i cosinusy to jeszcze nie wszystko. 06.02.12, 14:00
              maria421 napisała:

              > A po co mam opisywac przyspieszenie chwilowe? W jakiej sytuacji mialoby mi to b
              > yc potrzebne?

              Tobie nie jest potrzebne. Ale gdybyś zechciała skonstruować pojazd, musiałabyś policzyć wytrzymałość materiałową poszczególnych elementów, a tu już matematyka jest niezbędna.
              Powiesz - komputer policzy. OK. Ale aby ten komputer policzył - ktoś musi znać matematykę.
              Tyle, że ja nie twierdzę, że matematyka sensu stricto przydaje się nam w życiu codziennym. Ja twierdzę, że matematyka UCZY logicznego myślenia, które to myślenie jest w życiu niezbędne.
              • jureek Re: Sinusy i cosinusy to jeszcze nie wszystko. 06.02.12, 14:06
                a000000 napisała:

                > Ja twierdzę, że matematyka UCZY logicznego myślenia, które to myśle
                > nie jest w życiu niezbędne.

                Choćby po to, żeby nie dawać się nabierać na różne "biznesy" typu piramidy.
                Jura
                • maria421 Re: Sinusy i cosinusy to jeszcze nie wszystko. 06.02.12, 14:38
                  jureek napisał:


                  > Choćby po to, żeby nie dawać się nabierać na różne "biznesy" typu piramidy.
                  > Jura

                  O tym to nawet taki matematyczny glab (choc po maturze z matematyki) jak ja wie:)
                  • jureek Re: Sinusy i cosinusy to jeszcze nie wszystko. 06.02.12, 14:57
                    maria421 napisała:

                    > O tym to nawet taki matematyczny glab (choc po maturze z matematyki) jak ja wi
                    > e:)

                    Ty wiesz, ale wielu z roczników bez obowiązkowej matury z matematyki tego nie wie.
                    I wielu innych przydatnych w życiu informacji też nie wie. Widzę to nawet na forach, gdzie powszechnie argumentuje się na przykład niskim prawdopodobieństwem wystąpienia jakiegoś zdarzenia, a zapomina się, że niskie prawdopodobieństwo wcale nie musi oznaczać niskiej wartości oczekiwanej, a to wartość oczekiwana liczy się przy podejmowaniu decyzji.
                    Jura
              • maria421 Re: Sinusy i cosinusy to jeszcze nie wszystko. 06.02.12, 14:37
                a000000 napisała:


                > Tobie nie jest potrzebne. Ale gdybyś zechciała skonstruować pojazd, musiałabyś
                > policzyć wytrzymałość materiałową poszczególnych elementów, a tu już matematyka
                > jest niezbędna.
                > Powiesz - komputer policzy. OK. Ale aby ten komputer policzył - ktoś musi znać
                > matematykę.

                Azerko, ja jestem pelna podziwu dla matematykow, fizykow, chemikow i chyle czola przed ich osiagnieciami.

                > Tyle, że ja nie twierdzę, że matematyka sensu stricto przydaje się nam w życiu
                > codziennym. Ja twierdzę, że matematyka UCZY logicznego myślenia, które to myśle
                > nie jest w życiu niezbędne.

                Oczywiscie ze nauka matematyki jest konieczna. Pytanie tylko czy matura z matematyki jest konieczna.
                • jureek Re: Sinusy i cosinusy to jeszcze nie wszystko. 06.02.12, 14:52
                  maria421 napisała:

                  > Oczywiscie ze nauka matematyki jest konieczna. Pytanie tylko czy matura z matem
                  > atyki jest konieczna.

                  Jeżeli nauka jest konieczna i ktoś tę konieczność zrozumiał i matematyki się nauczył, to matura nie będzie stanowić dla niego problemu.
                  Jura
                  • maria421 Re: Sinusy i cosinusy to jeszcze nie wszystko. 06.02.12, 15:04
                    jureek napisał:

                    > Jeżeli nauka jest konieczna i ktoś tę konieczność zrozumiał i matematyki się na
                    > uczył, to matura nie będzie stanowić dla niego problemu.
                    > Jura

                    Nawet w systemach gdzie nie ma obowiazkowej matury z matematyki, lekcje z matematyki sa przez wszystkie lata liceum, wiec matematyke tez trzeba zaliczyc, zeby byc dopuszczonym do matury.
                    Moja corka nie zdawala matematyki na maturze, ale do konca gimnazjum wszystkie klasowki z matmy musiala zaliczyc.
                    • jureek Re: Sinusy i cosinusy to jeszcze nie wszystko. 06.02.12, 15:12
                      maria421 napisała:

                      > Moja corka nie zdawala matematyki na maturze, ale do konca gimnazjum wszystkie
                      > klasowki z matmy musiala zaliczyc.

                      No więc skoro zaliczyła te wszystkie klasówki, to i z maturą nie miałaby problemu.
                      Jura
                      • maria421 Re: Sinusy i cosinusy to jeszcze nie wszystko. 06.02.12, 15:20
                        jureek napisał:

                        > No więc skoro zaliczyła te wszystkie klasówki, to i z maturą nie miałaby proble
                        > mu.
                        > Jura

                        Pewno nie, ale czas jaki musialaby poswiecic na uczenie sie do matury z matmy, mogla poswiecic na inne przedmioty.
                        • jureek Re: Sinusy i cosinusy to jeszcze nie wszystko. 06.02.12, 15:23
                          maria421 napisała:

                          > Pewno nie, ale czas jaki musialaby poswiecic na uczenie sie do matury z matmy,
                          > mogla poswiecic na inne przedmioty.

                          Matematyka jest akurat takim przedmiotem, że jeśli ktoś uczy się na bieżąco, nie potrzebuje już dodatkowo uczyć się do matury.
                          Jura
                          • maria421 Re: Sinusy i cosinusy to jeszcze nie wszystko. 06.02.12, 15:25
                            jureek napisał:


                            > Matematyka jest akurat takim przedmiotem, że jeśli ktoś uczy się na bieżąco, ni
                            > e potrzebuje już dodatkowo uczyć się do matury.
                            > Jura

                            Matematyka jest tez przedmiotem wymagajacym ciaglych cwiczen, wiec normalne ze sie przed egzaminem cwiczy i rozwiazuje zadania do upadlego.
                            • jureek Re: Sinusy i cosinusy to jeszcze nie wszystko. 06.02.12, 15:41
                              maria421 napisała:

                              > Matematyka jest tez przedmiotem wymagajacym ciaglych cwiczen, wiec normalne ze
                              > sie przed egzaminem cwiczy i rozwiazuje zadania do upadlego.

                              Jeśli ktoś się systematycznie uczył, nie potrzebuje przed maturą rozwiązywać zadań do upadłego. Szkoda czasu.
                              Jura
                          • ja.nusz Re: Sinusy i cosinusy to jeszcze nie wszystko. 06.02.12, 15:40
                            Prawdę mówiąc nie rozumiem tej zagorzałej dyskusji o obowiązkowej maturze z matmy.
                            Przecież ta obowiązkowa matura byfa zwykłą farsą. Przez dziesięciolecia ograniczała się ona prawie do jednego zadania pt. "Przebieg zmienności funkcji" - i to zadanie było wałkowane przez całą klasę maturalną plus próbna matura. Do terminu egzaminu nawet największe matematyczne głąby miały to wszysto tak wykute na pamięć, że nawet nie musili się fatygować do toalety, gdzie były zdeponowane ściągi dla najbardziej opornych.
                            W rezultacie wszyscy zdawali bez problemu, a ocena maturalna i tak była z góry ustalona - dla każdego wg dotychczasowych osiągnięć.
                            A młodzi ludzie, którzy wiedzieli, że będą z tym przedmiotem mieć do czynienia w przyszłości i tak byli obstukani - najczęściej byli to uczniowie obdarzeni naturalnymi zdolościami do przedmiotów ścisłych - ot techniczni.

                            Dla większości maturzystów dużo trudniej było zdać maturę z j.polskiego, bo młodzież była niedoczytana, o dostatecznej znajomości ortografii nie wspominając.
        • jureek Re: Sinusy i cosinusy to jeszcze nie wszystko. 06.02.12, 14:27
          maria421 napisała:

          > Tak wiec wiem ze sa jakies tam calki i r
          > ozniczki , ale ciagle nie wiem do czego sluza :)

          Do czego może się jeszcze przydać? A choćby do tego, żeby kierowcy nie myśleli sobie, że wraz ze wzrostem prędkości liniowo wydłuża się droga hamowania. Gdyby uczyli się porządnie fizyki i matematyki, wiedzieliby, że przyspieszenie (w tym przypadku opóźnienie) jest pochodną od prędkości, czyli jest funkcją kwadratową a nie liniową. To nie jest tak, że jak jedzie się dwa razy szybciej, to droga hamowania będzie dwa razy dłuższa.
          Jura
          • maria421 Re: Sinusy i cosinusy to jeszcze nie wszystko. 06.02.12, 14:39
            jureek napisał:


            > Do czego może się jeszcze przydać? A choćby do tego, żeby kierowcy nie myśleli
            > sobie, że wraz ze wzrostem prędkości liniowo wydłuża się droga hamowania. Gdyby
            > uczyli się porządnie fizyki i matematyki, wiedzieliby, że przyspieszenie (w ty
            > m przypadku opóźnienie) jest pochodną od prędkości, czyli jest funkcją kwadrato
            > wą a nie liniową. To nie jest tak, że jak jedzie się dwa razy szybciej, to drog
            > a hamowania będzie dwa razy dłuższa.
            > Jura

            Tego to mnie na kursie jazdy uczyli :)
            • jureek Re: Sinusy i cosinusy to jeszcze nie wszystko. 06.02.12, 15:00
              maria421 napisała:

              > Tego to mnie na kursie jazdy uczyli :)

              No i dobrze, że miałaś porządnego instruktora. Natomiast ci, którzy takiego szczęścia by nie mieli, powinni wiedzieć to z lekcji fizyki i matematyki.
              Jura
              • maria421 Re: Sinusy i cosinusy to jeszcze nie wszystko. 06.02.12, 15:05
                jureek napisał:

                > No i dobrze, że miałaś porządnego instruktora. Natomiast ci, którzy takiego szc
                > zęścia by nie mieli, powinni wiedzieć to z lekcji fizyki i matematyki.
                > Jura

                To nie zalezy od instruktora, to jest normalne pytanie w testach.
                • jureek Re: Sinusy i cosinusy to jeszcze nie wszystko. 06.02.12, 15:12
                  maria421 napisała:

                  > To nie zalezy od instruktora, to jest normalne pytanie w testach.

                  A mimo to dziwnie mało kierowców zdaje sobie z tego sprawę. Ciągle słyszę, że to nic takiego, jeśli pojedzie się w zabudowanym 70 zamiast 50.
                  Jura
                  • ja.nusz Re: Sinusy i cosinusy to jeszcze nie wszystko. 06.02.12, 15:22
                    jureek napisał:

                    > maria421 napisała:
                    >
                    > > To nie zalezy od instruktora, to jest normalne pytanie w testach.
                    >
                    > A mimo to dziwnie mało kierowców zdaje sobie z tego sprawę. Ciągle słyszę, że t
                    > o nic takiego, jeśli pojedzie się w zabudowanym 70 zamiast 50.
                    > Jura

                    Brawurowa (a czasem nawet browarowa) jazda na terenach zabudowanych nie wynika z nieznajomości matematyki - to jest bezmózgowie ogólne.

                    A teraz z ręką na sercu Jura - zawsze jedziesz 50 tam gdzie powinieneś?
                    • maria421 Re: Sinusy i cosinusy to jeszcze nie wszystko. 06.02.12, 15:30
                      ja.nusz napisał:


                      > Brawurowa (a czasem nawet browarowa) jazda na terenach zabudowanych nie wynika
                      > z nieznajomości matematyki - to jest bezmózgowie ogólne.
                      >
                      > A teraz z ręką na sercu Jura - zawsze jedziesz 50 tam gdzie powinieneś?

                      Podoba mi sie okreslenie "browarowa jazda" :)

                      Stary kierowca ma wyczucie predkosci w oku , z tolerancja ok 10% .
                      Ja na ogol respektuje, choc pare mandatow za przekroczenie tez zebralam, najczesciej na autostradzie, w terenie zabudowanym namierzono mi tylko raz 60 zamiast 50, a raz ustawili 30 gdzie zawsze bylo 50, skasowali wtedy mase forsy, po czym znow ustawili 50 .
                    • jureek Re: Sinusy i cosinusy to jeszcze nie wszystko. 06.02.12, 15:39
                      ja.nusz napisał:

                      > Brawurowa (a czasem nawet browarowa) jazda na terenach zabudowanych nie wynika
                      > z nieznajomości matematyki - to jest bezmózgowie ogólne.

                      Ale gadanie, że takie przekroczenie prędkości nie ma to wielkiego znaczenia, wynika już z nieznajomości matematyki i fizyki.

                      > A teraz z ręką na sercu Jura - zawsze jedziesz 50 tam gdzie powinieneś?

                      Nie, nie zawsze. Zdarza mi się bardzo rzadko przekroczyć trochę dozwolone prędkości. Nie ściemniam jednak, że jeżdżę szybko i bezpiecznie.
                      Jura
                      • maria421 Re: Sinusy i cosinusy to jeszcze nie wszystko. 06.02.12, 15:44
                        jureek napisał:

                        > Nie, nie zawsze. Zdarza mi się bardzo rzadko przekroczyć trochę dozwolone prędk
                        > ości. Nie ściemniam jednak, że jeżdżę szybko i bezpiecznie.
                        > Jura

                        Kazdemu sie zdarzylo przekroczyc bo sie zagapil itp.
                        Ale to nie jest to samo co durnowate, szczeniackie rozpedzanie samochodu na maksa od skrzyzowania do skrzyzowania i potem hamowanie z piskiem hamulcow.
                  • maria421 Re: Sinusy i cosinusy to jeszcze nie wszystko. 06.02.12, 15:24
                    jureek napisał:

                    > A mimo to dziwnie mało kierowców zdaje sobie z tego sprawę. Ciągle słyszę, że t
                    > o nic takiego, jeśli pojedzie się w zabudowanym 70 zamiast 50.
                    > Jura

                    Bo to sa pewnie kierowcy ktorzy mysla ze teoria nie ma nic wspolnego z praktyka.
                    • fan.club I to się zgadza z filozofią... 06.02.12, 19:23
                      majstra Friedmanna, który docentowi Kofcie ("Fachowcy" z radiowej Trójki) wyłożył, że "teoria kończy się dokładnie tam, gdzie zaczyna się prachtyka".
Pełna wersja