sprawa Katarzyny W.

07.02.12, 01:02
Po jaka cholere aresztuje sie na 2 miesiace dziewczyne, ktora oskarzona jest o nieumyslne spowodowanie smierci wlasnego dziecka? Czy nie jest ta tragedia juz dosc ukarana? Czy ten szok nie zostal juz dosc utrwalony spotkaniem z zomowcem i ludzkim smieciem, niejakim Rutkowskim?

k-r
    • ja.nusz Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 02:01
      Tymczasowe aresztowanie to środek zapobiegawczy, który w tego typu sprawach jest zawsze stosowany.
      Kobita nie jst oskarżona tylko podejrzana - trwa śledztwo w sprawie i sądzę, że jeszcze w trakcie jego trwania zostanie zwolniona i będzie odpowiadać z wolnej stopy.

      A udział byłego państwowego a obecnie prywatnego gangstera Rutkowskiego nadaje całej sprawie dodatkowego niesmaku.


    • astra18 Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 05:48
      koelscher napisał:

      > Po jaka cholere aresztuje sie na 2 miesiace dziewczyne, ktora oskarzona jest o
      > nieumyslne spowodowanie smierci wlasnego dziecka? Czy nie jest ta tragedia juz
      > dosc ukarana? Czy ten szok nie zostal juz dosc utrwalony spotkaniem z zomowcem
      > i ludzkim smieciem, niejakim Rutkowskim?
      >
      > k-r


      Jednym z podstawowych argumentów jest groźba matactwa ze strony podejrzanej, ponieważ - jak sugerują śledczy - sprawa ma charakter rozwojowy.
      Co do Rutkowskiego - mam podobne zdanie na jego temat - nikt rodziny na siłę nie skazywał na jego obecność w śledztwie.

      Astra


      >
      >
      • lepian4 Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 07:54
        Na dzien dzisiejszy jeszcze nie wiadomo, dlaczego podejrzana wlozyla tyle wysilku w podawanie falszywych zeznan. Nawet jesli byl to tylko nieszczesliwy wypadek, za postawiecnie na nogi wszystkich oddzialow policji powinna poniesc surowa kare.
        • maria421 Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 09:12
          Ciekawe jak medialna opinia koncentruje sie na "nieetycznym" , choc skutecznym, Rutkowskim odwracajac uwage od biednej, kruchej Matki-Polki ktora juz zostala pokarana smiercia dziecka...

          Boze Ty moj, normalna matka, nawet jezeli niechcacy upusci dziecko to podnosi alarm, biegnie do sasiadow, dzwoni po pogotowie, liczy ze lekarz dokona cudu i przywroci dziecko do zycia.
          Normalna matka nie wklada martwego dziecka do wozka i nie ukrywa zwlok. Normalna, rozpaczajaca po stracie dziecka matka nie jest w stanie isc do kina na horror.

          No ale najwyrazniej latwiej jest nie lubic faceta w ciemnych okularach i z szemranym zyciorysem, szczegolnie jezeli odniosl sukces, niz krucha Matke -Polke...
          • astra18 Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 09:32
            maria421 napisała:

            Boze Ty moj, normalna matka, nawet jezeli niechcacy upusci dziecko to podnosi alarm, biegnie do sasiadow, dzwoni po pogotowie, liczy ze lekarz dokona cudu i przywroci dziecko do zycia.
            Normalna matka nie wklada martwego dziecka do wozka i nie ukrywa zwlok. Normalna, rozpaczajaca po stracie dziecka matka nie jest w stanie isc do kina na horror.


            Właśnie to jest clou całej tej strasznej historii.
            Dodam, że normalna matka NIE JEST w stanie wkrótce po śmierci dziecka wymyślić historię z porwaniem.I paana w kurtce z pasem na klatce piersiowej.

            Biegli stwierdzili, że jest poczytalna.


            Astra
          • jureek Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 11:45
            maria421 napisała:

            > Boze Ty moj, normalna matka, nawet jezeli niechcacy upusci dziecko to podnosi a
            > larm, biegnie do sasiadow, dzwoni po pogotowie, liczy ze lekarz dokona cudu i p
            > rzywroci dziecko do zycia.
            > Normalna matka nie wklada martwego dziecka do wozka i nie ukrywa zwlok. Normaln
            > a, rozpaczajaca po stracie dziecka matka nie jest w stanie isc do kina na horr
            > or.

            No to w takim razie nie jest normalna. Czy ta nienormalność jest jednak wystarczającą przesłanką, żeby traktować ją jak morderczynię? Sprawa nie jest jeszcze wyjaśniona.

            > No ale najwyrazniej latwiej jest nie lubic faceta w ciemnych okularach i z szem
            > ranym zyciorysem, szczegolnie jezeli odniosl sukces, niz krucha Matke -Polke...

            Jeżeli myślisz, że Rutkowskiego nie lubię za to, że odniósł sukces, to się mylisz. Tego zomowca nie lubię za całokształt. A w ogóle co to za sukces? Skąd wiadomo, że nie powiedziałaby komuś innemu, gdyby ten Rambo nie był przy niej cały czas?
            Jura
            • maria421 Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 11:58
              jureek napisał:

              > No to w takim razie nie jest normalna. Czy ta nienormalność jest jednak wystarc
              > zającą przesłanką, żeby traktować ją jak morderczynię? Sprawa nie jest jeszcze
              > wyjaśniona.

              Przed sadem nie ma znaczenia czy jest "normalna" tylko czy jest poczytalna, czyli czy jest swiadoma wlasnych czynow. Jezeli jest swiadoma wlasnych czynow, to jest za nie odpowiedzialna.
              Nikt nie robi z niej morderczyni, narazie oficjalna wersja mowi o nieumyslnym spowodowaniu smierci dziecka.
              Wyobraz sobie, ze jakies dziecko wpada Ci pod kola samochodu, Ty zamiast udzielic pierwszej pomocy, do czego jestes nie tylko moralnie, ale i prawnie zobowiazany, pakujesz dziecko do bagaznika i wywozisz w ustronne miejsce i tam dokonujesz "pochowku"....
              Stac by Cie bylo na cos takiego? Nie przypuszczam.
              Ale w takiej sytuacji, jako faceta za kierownica, od razu by Cie opinia publiczna zlinczowala.
              >
              > Jeżeli myślisz, że Rutkowskiego nie lubię za to, że odniósł sukces, to się myli
              > sz. Tego zomowca nie lubię za całokształt. A w ogóle co to za sukces? Skąd wiad
              > omo, że nie powiedziałaby komuś innemu, gdyby ten Rambo nie był przy niej cały
              > czas?
              > Jura

              Faktem jest, ze to on odkryl tragiczna prawde a nie policja.
              • jureek Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 12:39
                maria421 napisała:

                > Przed sadem nie ma znaczenia czy jest "normalna" tylko czy jest poczytalna, czy
                > li czy jest swiadoma wlasnych czynow.

                No właśnie. Nie ma to znaczenia przed sądem. Więc dlaczego tak podkreślasz, że normalna matka zrobiłaby tak, czy inaczej? Sąd nie będzie skazywał za to, że nie postąpiła jak normalna matka, tylko za konkretne czyny.

                > Wyobraz sobie, ze jakies dziecko wpada Ci pod kola samochodu, Ty zamiast udziel
                > ic pierwszej pomocy, do czego jestes nie tylko moralnie, ale i prawnie zobowiaz
                > any, pakujesz dziecko do bagaznika i wywozisz w ustronne miejsce i tam dokonuje
                > sz "pochowku"....
                > Stac by Cie bylo na cos takiego? Nie przypuszczam.
                > Ale w takiej sytuacji, jako faceta za kierownica, od razu by Cie opinia publicz
                > na zlinczowala.

                Ale nie za to, że tak nie postąpiłby normalny kierowca, tylko za to, że byłby to czyn moralnie odrażający i przestępstwo.

                > Faktem jest, ze to on odkryl tragiczna prawde a nie policja.

                Bo miał też dużo większe możliwości niż policja. Wielki mi wyczyn, tak przycisnąć matkę potrafiłby każdy średnio rozgarnięty policjant, gdyby mu to było wolno.
                Jeszcze się okaże, czy Rutkowski swoim parciem na szkło (i na nagrodę) nie narobił więcej szkód niż pożytku, np. odnośnie ewentualnego udowodnienia winy matce lub ewentualnym innym osobom.
                Jura
                • maria421 Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 12:51
                  jureek napisał:

                  > No właśnie. Nie ma to znaczenia przed sądem. Więc dlaczego tak podkreślasz, że
                  > normalna matka zrobiłaby tak, czy inaczej? Sąd nie będzie skazywał za to, że ni
                  > e postąpiła jak normalna matka, tylko za konkretne czyny.

                  Ja nie jestem sedzia, tylko matka, oceniam z ounktu wiedzenia matki, nie sedziego.

                  > Ale nie za to, że tak nie postąpiłby normalny kierowca, tylko za to, że byłby t
                  > o czyn moralnie odrażający i przestępstwo.

                  Cos Ty sie tak do tego slowa "normalny" przyczepil? To jest moje okreslenie, a ja nie jestem sedzia.

                  > Bo miał też dużo większe możliwości niż policja. Wielki mi wyczyn, tak przycisn
                  > ąć matkę potrafiłby każdy średnio rozgarnięty policjant, gdyby mu to było wolno

                  A co zabranialo policji przycisnac matke w ten sam sposob? Przeciez to policja bierze na przesluchanie.

                  > Jeszcze się okaże, czy Rutkowski swoim parciem na szkło (i na nagrodę) nie naro
                  > bił więcej szkód niż pożytku, np. odnośnie ewentualnego udowodnienia winy matce
                  > lub ewentualnym innym osobom.
                  > Jura

                  Matka sama doprowadzila do mejsca "pochowku" dziecka , odnaleziono zwloki dziecka, reszta jest w rekach medycyny sadowej ktora ustali (moze ustali) dynamike urazu tyloglowia dziecka.
                  • ja.nusz Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 13:09
                    maria421 napisała:
                    >
                    > Ja nie jestem sedzia, tylko matka, oceniam z punktu wiedzenia matki, nie sedzie
                    > go.

                    Mario, oceniasz to z punktu widzenia matki, która nigdy nie była w podobnej sytuacji.
                    Nikt nie portrafi przewidzieć zachowania drugiego człowieka w obliczu takiej tragedii.
                    W stanie szoku ludzie są skłonni do czynów, o których w normalnych warunkach im się nawet nie śniło. Gdy częściowo ochłoną opanowuje ich paniczny strach przed odpowiedzialnością, który również paraliżuje zdolność oceny sytuacji.


                    • maria421 Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 13:25
                      ja.nusz napisał:


                      > Mario, oceniasz to z punktu widzenia matki, która nigdy nie była w podobnej syt
                      > uacji.
                      > Nikt nie portrafi przewidzieć zachowania drugiego człowieka w obliczu takiej tr
                      > agedii.
                      > W stanie szoku ludzie są skłonni do czynów, o których w normalnych warunkach im
                      > się nawet nie śniło. Gdy częściowo ochłoną opanowuje ich paniczny strach przed
                      > odpowiedzialnością, który również paraliżuje zdolność oceny sytuacji.

                      Szokiem dla matki jest smierc dziecka. Jest takim szokiem, ze matka nie potrafi racjonalnie myslec o zatarciu sladow wlasnej odpowiedzialnosci i wmyslac historie o porwaniu. Matka w szoku po stracie dziecka nie jest w stanie isc do kina.

                      Ja po smierci mojego ojca i mojego meza nie moglam absolutnie sluchac zadnej muzyki, radia TV, bo to mnie draznilo do bolu.


                      • ja.nusz Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 13:37
                        maria421 napisała:

                        >
                        > Szokiem dla matki jest smierc dziecka. Jest takim szokiem, ze matka nie potrafi
                        > racjonalnie myslec o zatarciu sladow wlasnej odpowiedzialnosci i wmyslac histo
                        > rie o porwaniu. Matka w szoku po stracie dziecka nie jest w stanie isc do kina.
                        >

                        I właśnie ten szok wyłącza kompletnie "normalne" mechanizmy działania i ludzie zaczynają zachowywać się w sposób "nienormalny" np. idą do kina - może są też tacy, którzy pomimo szoku pozostają cool. Jedno jest pewne - nie ma dwóch identycznych reakcji w takiej sytuacji.

                        Niestety nie można do końca wykluczyć świadonmego uśmiercenia - morderstwo z premedytacją jednak wykluczam.
                        • maria421 Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 13:42
                          ja.nusz napisał:


                          > I właśnie ten szok wyłącza kompletnie "normalne" mechanizmy działania i ludzie
                          > zaczynają zachowywać się w sposób "nienormalny" np. idą do kina - może są też t
                          > acy, którzy pomimo szoku pozostają cool. Jedno jest pewne - nie ma dwóch identy
                          > cznych reakcji w takiej sytuacji.

                          Nie ma dwoch identycznych reakcji, ale wiekszosc normalnych reakcji jest podobna.

                          > Niestety nie można do końca wykluczyć świadonmego uśmiercenia - morderstwo z pr
                          > emedytacją jednak wykluczam.

                          Okaze sie.
                      • koelscher Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 18:06
                        Ja.nusz ma absolutna racje, Marysiu. Jak najbardziej szanuje Twoje smutne doswiadczenia po smierci bliskich. Nie zmieniaja one jednak absolutnie nic w tym, ze nie jestes w zadnym wypadku w stanie przepowiedziec, jak zachowalabys sie w analogicznej do omawianej tu sytuacji. Nikt nie jest w stanie przewidziec, jak by sie zachowal, lub jak by sie "na pewno" nie zachowal. Ktos, kto uwaza, ze wie, jest po prostu durniem.

                        k-r

                        ja.nusz napisał:
                        >
                        > > Mario, oceniasz to z punktu widzenia matki, która nigdy nie była w podobn
                        > ej sytuacji...

                        k-r
                        • a000000 Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 18:16
                          koelscher napisał:

                          Nikt nie jest w stanie przewidziec, jak by
                          > sie zachowal, lub jak by sie "na pewno" nie zachowal.

                          ale jak się zachowuje matka wobec śmierci dziecka której nie jest winna - wiadomo. Na wielu tysiącach przykładów z których można wywieść, że woła o pomoc. Nie zaciera śladów, nie kłamie i nie mataczy przez wiele dni.
                          • jureek Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 18:38
                            a000000 napisała:

                            > ale jak się zachowuje matka wobec śmierci dziecka której nie jest winna - wiado
                            > mo. Na wielu tysiącach przykładów z których można wywieść, że woła o pomoc. Nie
                            > zaciera śladów, nie kłamie i nie mataczy przez wiele dni.

                            Znasz tysiące przykładów? Ho, ho, ho
                            Jura
                        • maria421 Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 18:19
                          koelscher napisał:

                          > Ja.nusz ma absolutna racje, Marysiu. Jak najbardziej szanuje Twoje smutne doswi
                          > adczenia po smierci bliskich. Nie zmieniaja one jednak absolutnie nic w tym, ze
                          > nie jestes w zadnym wypadku w stanie przepowiedziec, jak zachowalabys sie w an
                          > alogicznej do omawianej tu sytuacji. Nikt nie jest w stanie przewidziec, jak by
                          > sie zachowal, lub jak by sie "na pewno" nie zachowal. Ktos, kto uwaza, ze wie,
                          > jest po prostu durniem.

                          Owszem, jestem w stanie na podstawie wlasnych doswiadczen przewidziec moje zachowanie w kryzysowej sytuacji.
                          Na podstawie statystyki zachowan normalnych matek , z ktorych 99,99% stara sie ratowac dziecko i nie wyrzuca go jak worek smieci, moge przewidziec zachowanie normalnej matki w takiej sytuacji.
                          • jureek Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 18:40
                            maria421 napisała:

                            > Na podstawie statystyki zachowan normalnych matek , z ktorych 99,99% stara sie
                            > ratowac dziecko i nie wyrzuca go jak worek smieci, moge przewidziec zachowanie
                            > normalnej matki w takiej sytuacji.

                            I znowu ten zarzut nienormalności. Przecież sama pisałaś, że normalność czy nienormalność nie może przesądzać o winie.
                            Jura
                            • maria421 Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 19:06
                              jureek napisał:


                              >
                              > I znowu ten zarzut nienormalności. Przecież sama pisałaś, że normalność czy nie
                              > normalność nie może przesądzać o winie.
                              > Jura

                              Pisalam tez ze nie jestem sedzia i nie orzekam o winie na podstawie paragrafow.
                          • koelscher Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 18:46
                            Gdzie jest owa "statystyka normalnych matek"?
                            Nawiasem, tematem watku nie byla kwestia "normalnosci" lub jej braku, lecz pytanie, po jaka cholere zamykac ja na 2 miesiace. Zeznania przeciez zlozyla, morderstwa nikt jej nie zarzuca. Czy wiec, sorry, ze sie powtorze, trauma utraty dziecka + trauma spotkania z zomowcem nie wystarcza?

                            k-r




                            maria421 napisała:

                            > koelscher napisał:
                            >
                            > > Ja.nusz ma absolutna racje, Marysiu. Jak najbardziej szanuje Twoje smutne
                            > doswi
                            > > adczenia po smierci bliskich. Nie zmieniaja one jednak absolutnie nic w t
                            > ym, ze
                            > > nie jestes w zadnym wypadku w stanie przepowiedziec, jak zachowalabys si
                            > e w an
                            > > alogicznej do omawianej tu sytuacji. Nikt nie jest w stanie przewidziec,
                            > jak by
                            > > sie zachowal, lub jak by sie "na pewno" nie zachowal. Ktos, kto uwaza, z
                            > e wie,
                            > > jest po prostu durniem.
                            >
                            > Owszem, jestem w stanie na podstawie wlasnych doswiadczen przewidziec moje zach
                            > owanie w kryzysowej sytuacji.
                            > Na podstawie statystyki zachowan normalnych matek , z ktorych 99,99% stara sie
                            > ratowac dziecko i nie wyrzuca go jak worek smieci, moge przewidziec zachowanie
                            > normalnej matki w takiej sytuacji.
                            • jureek Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 18:57
                              koelscher napisał:

                              > Gdzie jest owa "statystyka normalnych matek"?
                              > Nawiasem, tematem watku nie byla kwestia "normalnosci" lub jej braku, lecz pyta
                              > nie, po jaka cholere zamykac ja na 2 miesiace.

                              Może i jakiś sens w tym jest. Pokazała już, że potrafi nieźle mataczyć, a może chodzi o to, żeby ewentualni współwinni uśpieni tym, że matka siedzi, popełnili jakiś błąd?
                              Nie mnie oceniać.
                              Jura
                            • maria421 Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 19:09
                              koelscher napisał:

                              > Gdzie jest owa "statystyka normalnych matek"?

                              Poniewaz za kazdym razem kiedy matka doprowadzi do smierci dziecka to o tym gazety pisza, to mozna latwo wywnioskowac jakie to jest rzadkie zjawisko.

                              > Nawiasem, tematem watku nie byla kwestia "normalnosci" lub jej braku, lecz pyta
                              > nie, po jaka cholere zamykac ja na 2 miesiace. Zeznania przeciez zlozyla, morde
                              > rstwa nikt jej nie zarzuca. Czy wiec, sorry, ze sie powtorze, trauma utraty dzi
                              > ecka + trauma spotkania z zomowcem nie wystarcza?
                              >
                              Skad pewnosc ze miala jakakolwiek traume po stracie dziecka?
                              • koelscher Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 19:20
                                Zatem wynikiem czego sa, jak Ci sie wydaje, jej zachowania po tragedii- premedytacji???
                                k-r

                                maria421 napisała:

                                > koelscher napisał:
                                >
                                > > Gdzie jest owa "statystyka normalnych matek"?
                                >
                                > Poniewaz za kazdym razem kiedy matka doprowadzi do smierci dziecka to o tym gaz
                                > ety pisza, to mozna latwo wywnioskowac jakie to jest rzadkie zjawisko.
                                >
                                > > Nawiasem, tematem watku nie byla kwestia "normalnosci" lub jej braku, lec
                                > z pyta
                                > > nie, po jaka cholere zamykac ja na 2 miesiace. Zeznania przeciez zlozyla,
                                > morde
                                > > rstwa nikt jej nie zarzuca. Czy wiec, sorry, ze sie powtorze, trauma utra
                                > ty dzi
                                > > ecka + trauma spotkania z zomowcem nie wystarcza?
                                > >
                                > Skad pewnosc ze miala jakakolwiek traume po stracie dziecka?
                                • maria421 Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 19:21
                                  koelscher napisał:

                                  > Zatem wynikiem czego sa, jak Ci sie wydaje, jej zachowania po tragedii- premedy
                                  > tacji???
                                  > k-r

                                  Premedytacji dotyczacej unikniecia wlasnej odpowiedzialnosci.
                    • lepian4 Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 13:42
                      Bardzo latwo jest przewidziec postepowania osoby, ktora retuszujac smierc bliskich wyludzic che odszkodowanie. Zamiast spekulowac i powolywac sie na fantazje durnego zomowca, warto odczekac na wyniki prac policji. Sprawa jest o dziwna, nic tu nie pasuje.

                      Wspominasz strach przed odpowiedzialnoscia? Czego ta Matka Polka sie obawiala? Wizyty lekarza, ktory potwierdzi zgon jej tragicznie zmarlego dziecka? Chcesz w ta bajke wierzyc?
                  • jureek Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 18:54
                    maria421 napisała:

                    > Cos Ty sie tak do tego slowa "normalny" przyczepil?

                    Słusznie zauważyłaś, że się przyczepiłem. Używanie pojęcia "normalność" w sensie wartościującym, czyli takim, że nienormalność wskazuje, że coś jest złe, działa na mnie jak płachta na byka. Każdy człowiek jest inny, do cholery!

                    > A co zabranialo policji przycisnac matke w ten sam sposob?

                    Procedury. Policji nie wolno przesłuchiwać w taki sposób, jak zrobił to Rutkowski. I bardzo dobrze, że nie wolno. Chyba nie chciałabyś być przesłuchiwana w taki sposób, gdyby rzeczywiście zaginęło Ci dziecko, nie z Twojej winy?

                    > Przeciez to policja
                    > bierze na przesluchanie.

                    Policja nie miała takich możliwości jak Rutkowski, który z matką przebywał przez długi czas.

                    > Matka sama doprowadzila do mejsca "pochowku" dziecka , odnaleziono zwloki dziec
                    > ka, reszta jest w rekach medycyny sadowej ktora ustali (moze ustali) dynamike
                    > urazu tyloglowia dziecka.

                    Ale nie wiadomo nic, czy inne osoby z jej otoczenia wiedziały o wszystkim, czy matka działała sama itd. Działania Rutkowskiego mogły spowodować, że nigdy się tego nie dowiemy.
                    Jura
                    • maria421 Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 19:17
                      jureek napisał:

                      > Słusznie zauważyłaś, że się przyczepiłem. Używanie pojęcia "normalność" w sensi
                      > e wartościującym, czyli takim, że nienormalność wskazuje, że coś jest złe, dzia
                      > ła na mnie jak płachta na byka. Każdy człowiek jest inny, do cholery!

                      Na mnie dziala jak plachta na byka relatywizujace zastepowanie wartosciowania twierdzeniem ze kazdy jest inny. Czyli nie ma ludzi dobrych i zlych tylko sa rozni ludzie, tak?

                      > Procedury. Policji nie wolno przesłuchiwać w taki sposób, jak zrobił to Rutkows
                      > ki. I bardzo dobrze, że nie wolno. Chyba nie chciałabyś być przesłuchiwana w ta
                      > ki sposób, gdyby rzeczywiście zaginęło Ci dziecko, nie z Twojej winy?

                      Czyli w jaki sposob? Torturowal ja ten Rutkowski, czy co?
                      Poza tym, to zarzucales mu ze utrudnial kontakt policji z matka.

                      > Policja nie miała takich możliwości jak Rutkowski, który z matką przebywał prze
                      > z długi czas.

                      Czas przesluchania jest ograniczony? Potrafisz to udowodnic?

                      > Ale nie wiadomo nic, czy inne osoby z jej otoczenia wiedziały o wszystkim, czy
                      > matka działała sama itd. Działania Rutkowskiego mogły spowodować, że nigdy się
                      > tego nie dowiemy.
                      > Jura

                      Mogly spowodowac albo i nie.
                      Moglo rowniez byc ze policja do tej pory szukalaby porywacza.
                      • jureek Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 20:18
                        maria421 napisała:

                        > Na mnie dziala jak plachta na byka relatywizujace zastepowanie wartosciowania t
                        > wierdzeniem ze kazdy jest inny. Czyli nie ma ludzi dobrych i zlych tylko sa roz
                        > ni ludzie, tak?

                        Oczywiście, że są ludzie dobrzy i źli, są też źli, którym zdarzają się dobre uczynki, i dobrzy, którym zdarzają się złe uczynki. Wkurzenie na kult normalności nie ma nic wspólnego z relatywizowaniem. Po prostu normalność wcale nie musi być dobrem.

                        > Czyli w jaki sposob? Torturowal ja ten Rutkowski, czy co?

                        Np. sugerował odpowiedzi. Udostępniał nagrania dziennikarskim hienom. Gdybyś była matką, której bez jej winy zaginęło dziecko, chciałabyś być przesłuchiwana w taki sposób?

                        > Czas przesluchania jest ograniczony? Potrafisz to udowodnic?

                        Tak, jest ograniczony. Inaczej jest to tortura, a nie przesłuchanie. Ciągle zapominasz o tym, że przesłuchujący nie wiedzą, czy przesłuchują osobę winną, czy poszkodowaną.

                        > Mogly spowodowac albo i nie.
                        > Moglo rowniez byc ze policja do tej pory szukalaby porywacza.

                        Myślę, że nie. Policja też do tego by doszła.
                        Jura
                        • maria421 Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 20:29
                          jureek napisał:

                          > Oczywiście, że są ludzie dobrzy i źli, są też źli, którym zdarzają się dobre uc
                          > zynki, i dobrzy, którym zdarzają się złe uczynki. Wkurzenie na kult normalności
                          > nie ma nic wspólnego z relatywizowaniem. Po prostu normalność wcale nie musi b
                          > yć dobrem.

                          Kto twierdzi ze normalnosc musi byc dobrem?

                          > Np. sugerował odpowiedzi. Udostępniał nagrania dziennikarskim hienom. Gdybyś by
                          > ła matką, której bez jej winy zaginęło dziecko, chciałabyś być przesłuchiwana w
                          > taki sposób?

                          Gdybym to ja nieumyslnie spowodowala smierc wlasnego dziecka, to nie wyrzucilabym go jak worek smieci i detyktyw Rutkowski nie mialby nic do roboty.
                          Skad wiesz ze dziecko zginelo "bez jej winy"?
                          I co jest zlego w bleffie, w sugerowaniu odpowiedzi, jezeli jest to skuteczna metoda?
                          Co do mediow to rzucily sie na to nagranie jak na swieze bulki, a teraz Rutkowskiemu proces urzadzaja.

                          > Tak, jest ograniczony. Inaczej jest to tortura, a nie przesłuchanie. Ciągle zap
                          > ominasz o tym, że przesłuchujący nie wiedzą, czy przesłuchują osobę winną, czy
                          > poszkodowaną.

                          Prosze o dowody ze Rutkowski przekroczyl dopuszczalny czas przesluchan.

                          > Myślę, że nie. Policja też do tego by doszła.
                          > Jura

                          Ale pierwszy doszedl Rutkowski.
                          • jureek Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 20:46
                            maria421 napisała:

                            > Kto twierdzi ze normalnosc musi byc dobrem?

                            Ty. Ciągle powtarzasz, że normalna matka by tak nie postąpiła. Tak jakby normalność miała tu jakieś znaczenie dla oceny czynu. Sam postępek się liczy, a nie to, czy inni by tak postąpili, czy nie.

                            > Gdybym to ja nieumyslnie spowodowala smierc wlasnego dziecka, to nie wyrzucila
                            > bym go jak worek smieci i detyktyw Rutkowski nie mialby nic do roboty.

                            Udajesz, czy nie rozumiesz pytania? Pytam, czy gdyby Twoje dziecko naprawdę bez Twojej winy zostało porwane, to czy chciałbyś być w taki sposób przesłuchiwana?

                            > Skad wiesz ze dziecko zginelo "bez jej winy"?

                            Coś takiego napisałem? Nie odróżniasz trybu przypuszczającego od oznajmującego?

                            > I co jest zlego w bleffie, w sugerowaniu odpowiedzi, jezeli jest to skuteczna m
                            > etoda?

                            Tortury w niektórych przypadkach mogą być jeszcze skuteczniejsze.

                            > Co do mediow to rzucily sie na to nagranie jak na swieze bulki, a teraz Rutkows
                            > kiemu proces urzadzaja.

                            Wart pac pałaca.

                            > Ale pierwszy doszedl Rutkowski.

                            Szybko nie zawsze znaczy dobrze.
                            Jura
                            • maria421 Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 20:55
                              jureek napisał:


                              > Ty. Ciągle powtarzasz, że normalna matka by tak nie postąpiła.

                              Ale przeciez ja nie pisze ze "dobra matka" by tak nie postapila. Pisze ze normalna, czyli przecietna matka by tak nie postapila.

                              Tak jakby normal
                              > ność miała tu jakieś znaczenie dla oceny czynu. Sam postępek się liczy, a nie t
                              > o, czy inni by tak postąpili, czy nie.

                              Ludzi ocenia sie po czynach.
                              >
                              > Udajesz, czy nie rozumiesz pytania? Pytam, czy gdyby Twoje dziecko naprawdę bez
                              > Twojej winy zostało porwane, to czy chciałbyś być w taki sposób przesłuchiwana
                              > ?

                              W jaki sposob, Jurku, w jaki sposob???? Gdyby moje dziecko zostalo porwany to bym kooperowala, wszystko by mi bylo jedno jak mnie przesluchuja!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                              > Coś takiego napisałem? Nie odróżniasz trybu przypuszczającego od oznajmującego?

                              Ty tez masz klopty ze zrozumieniem tego co ja pisze.

                              > Szybko nie zawsze znaczy dobrze.
                              > Jura

                              Co zlego zrobil??? Przekroczyl jakies prawo? Jakie?
                              • jureek Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 21:09
                                maria421 napisała:

                                > Tak jakby normal
                                > > ność miała tu jakieś znaczenie dla oceny czynu. Sam postępek się liczy, a
                                > nie t
                                > > o, czy inni by tak postąpili, czy nie.
                                >
                                > Ludzi ocenia sie po czynach.

                                Przecież dokładnie to samo napisałem. Po czynach, a nie po tym, czy tak samo postąpiłoby 99% innych ludzi.

                                > W jaki sposob, Jurku, w jaki sposob????

                                Ano w taki, że podczas przesłuchań sugerowano by Ci, że dziecko wcale nie jest porwane, tylko Ty je zabiłaś.

                                > Gdyby moje dziecko zostalo porwany to b
                                > ym kooperowala, wszystko by mi bylo jedno jak mnie przesluchuja!!!!!!!!!!!!!!!
                                > !!!!!!!

                                Nie wiem, nie jestem Tobą. Może i faktycznie nie pogłębiałoby Twojego bólu to, że zamiast szukać dziecka podejrzewają Ciebie.

                                > Co zlego zrobil??? Przekroczyl jakies prawo? Jakie?

                                Widzisz, jak nie jestem taki szybki do wydawania wyroków. Mogę co najwyżej napisać, co mi się u niego nie podoba, a czy przekroczył prawo, to nie wiem. To się dopiero okaże. W każdym bądź razie gość ten szczególnego szacunku dla prawa nie przejawia.
                                Jura
                                • maria421 Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 21:20
                                  jureek napisał:


                                  > Przecież dokładnie to samo napisałem. Po czynach, a nie po tym, czy tak samo po
                                  > stąpiłoby 99% innych ludzi.

                                  He he he ...
                                  Jaka jest roznica miedzy czynem a postepowaniem? :-)))

                                  > Ano w taki, że podczas przesłuchań sugerowano by Ci, że dziecko wcale nie jest
                                  > porwane, tylko Ty je zabiłaś.

                                  Zapominasz ze te pytania mialy konkretne podstawy , nie pojawily sie tak od razu z marszu.
                                  Wiec nie przykladaj tego do sytuacji gdzie matka jest niewinna i nie ma podstaw zeby sadzic ze klamie.

                                  > Nie wiem, nie jestem Tobą. Może i faktycznie nie pogłębiałoby Twojego bólu to,
                                  > że zamiast szukać dziecka podejrzewają Ciebie.

                                  Jak to "zamiast szukac dziecka"? Przeciez poszukiwania Madzi trwaly?
                                  Wiesz co, Jureek, przestal bys sie wyglupiac.

                                  > Widzisz, jak nie jestem taki szybki do wydawania wyroków. Mogę co najwyżej napi
                                  > sać, co mi się u niego nie podoba, a czy przekroczył prawo, to nie wiem. To się
                                  > dopiero okaże. W każdym bądź razie gość ten szczególnego szacunku dla prawa ni
                                  > e przejawia.
                                  > Jura

                                  Przeciez Ty juz wydales moralny wyrok na niego, postaraj sie powiedziec dlaczego, ale konkretnie dlaczego.
                          • koelscher Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 22:08
                            Czasami nie wierze, ze czytam to co czytam:

                            maria421 napisała:
                            > Prosze o dowody ze Rutkowski przekroczyl dopuszczalny czas przesluchan.

                            Czy Ty naprawde uwazasz, ze ten zomowski gangster ma prawo kogokolwiek "przesluchiwac",
                            czy po prostu sie przejezyczylas?

                            k-r
                            • a000000 Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 22:30
                              koelscher napisał:

                              > Czy Ty naprawde uwazasz, ze ten zomowski gangster ma prawo kogokolwiek "przeslu
                              > chiwac",

                              kimkolwiek by w przeszłości nie był - przesłuchiwać prawa nie miał, bo działa na dziko, nie ma licencji.
                              Tyle, że nie każda rozmowa to od razu przesłuchanie. Uważam, że odnalezienie dziecka czy przyczyn jego śmierci to sprawa nadrzędna i nie ma się co w konwenanse bawić. Rutkowski miał DOJŚĆ DO PRAWDY. Tego od niego oczekiwała rodzina i reszta Polski.

                              Mam poważny problem z wiarą w skuteczność działań policji. Media i policjanci mówią, że Rutkowski rozjechał dziewczynę... a nikt nie widzi, że to dziewczyna wszystkim grała na nosie.
                              I jeszcze pewnie kłamie i mataczy, bo jej zeznania kupy się nie trzymają. Tam w ogóle jakaś ciemna sprawa się wyłania.... dziewczyna z domu patologicznego, w konflikcie z teściami, po odebraniu dziecka ze szpitala, przez dwa tygodnie się nie pokazywała przy dziecku (gdzie była nie powiedziało) , pojawiła się na chwilę, nakarmiła i znowu przepadła... dziecko miało 1,5 miesiąca jak się pokazała.... czyżby depresja poporodowa polegająca na nie pojawieniu się instynktu macierzyńskiego?
                              I DLACZEGO policjanci nie przeszukali mieszkania na okoliczność ewentualnych śladów?
                              Uwierzyli? mimo, że twierdzą, że nie....
                              Jacy biegli stwierdzili poczytalność????????????

                              • koelscher Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 22:57
                                Czy moze byc tak, ze jestes zbyt mloda, zeby wiedziec "z autopsji", co to bylo ZOMO?
                                Otoz byla to zbieranina nagorszych metow spolecznych, jakie mozesz sobie wyobrazic, odpadow ludzkich, pozbawionych rudymentarnej chocby empatii, ochlapusow po - co najwyzej - przerwanych zawodowkach, badz "hufcach pracy". Rutkowski jest typowym przedstawicielem tej sorty, ktorej obca jest jakakolwiek refleksja nad wlasnym utytlaniem. Gdyby kiedykolwiek mial wejsc mi w droge (co na szczescie jest raczej niemozliwe), odstrzelilbym go bez mrugniecia okiem.
                                k-r

                                a000000 napisała:

                                > kimkolwiek by w przeszłości nie był
                                • a000000 Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 23:18
                                  koelscher napisał:

                                  >Otoz byla to zbieranina nagorszych metow spolecznych,

                                  dla sprawy to nie ma znaczenia. Znaczenie ma że ten osobnik nie ma licencji, a więc przesłuchiwać nie ma prawa.
                                  Bo my tu mówimy, czy miał PRAWO przesłuchiwać. Nie miał.
                                  A nie, czy mu mu dajemy prawo do życia...
                                  • koelscher Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 23:34
                                    No wlasnie - stad moje pytanie do Marysi, czy aby sie nie przejezyczyla.
                                    k-r

                                    a000000 napisała:

                                    Znaczenie ma że ten osobnik nie ma licencji, a więc przesłuchiwać nie ma prawa.
                                    > Bo my tu mówimy, czy miał PRAWO przesłuchiwać. Nie miał.


                                    k-r
                                • maria421 Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 23:33
                                  koelscher napisał:

                                  > Czy moze byc tak, ze jestes zbyt mloda, zeby wiedziec "z autopsji", co to bylo
                                  > ZOMO?
                                  > Otoz byla to zbieranina nagorszych metow spolecznych, jakie mozesz sobie wyobra
                                  > zic, odpadow ludzkich, pozbawionych rudymentarnej chocby empatii, ochlapusow po
                                  > - co najwyzej - przerwanych zawodowkach, badz "hufcach pracy". Rutkowski jest
                                  > typowym przedstawicielem tej sorty, ktorej obca jest jakakolwiek refleksja nad
                                  > wlasnym utytlaniem. Gdyby kiedykolwiek mial wejsc mi w droge (co na szczescie j
                                  > est raczej niemozliwe), odstrzelilbym go bez mrugniecia okiem.
                                  > k-r
                                  Sam gadasz jak ganster :)
                              • ja.nusz Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 22:58
                                Atmosfera tej dyskusji przypomina mi klimaty amerykażskich filmów sprzed lat, których akcje toczą się w południowych USA - jak np. "Obława"

                                Ja się odcinam i zrobię sobie kanapkę z wędliną:

                                https://infokolej.pl/files/thumbs/t_zajebista_szynka_191.jpg
                              • lepian4 Re: sprawa Katarzyny W. 08.02.12, 07:56
                                "Rutkowski miał DOJŚĆ DO PRAWDY. Tego od niego oczekiwała rodzina".
                                Czyzbyß Mamusia tego dziecka zamierzala chyba zatrzec wszelkie slady, no wlasnie, czegoß
                            • maria421 Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 23:31
                              koelscher napisał:


                              > Czy Ty naprawde uwazasz, ze ten zomowski gangster ma prawo kogokolwiek "przeslu
                              > chiwac",
                              > czy po prostu sie przejezyczylas?
                              >
                              > k-r

                              Nie przejezyczylam sie, to Ty nieuwaznie czytales moja rozmowe z Jurkiem.
                              • koelscher Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 23:41
                                Zechcesz mi laskawie wyjasnic, co w tym zdaniu
                                "Prosze o dowody ze Rutkowski przekroczyl dopuszczalny czas przesluchan".
                                przeczytalem nieuwaznie?

                                k-r


                                maria421 napisała:

                                > koelscher napisał:
                                >
                                >
                                > > Czy Ty naprawde uwazasz, ze ten zomowski gangster ma prawo kogokolwiek "p
                                > rzeslu
                                > > chiwac",
                                > > czy po prostu sie przejezyczylas?
                                > >
                                > > k-r
                                >
                                > Nie przejezyczylam sie, to Ty nieuwaznie czytales moja rozmowe z Jurkiem.
                                • maria421 Re: sprawa Katarzyny W. 08.02.12, 09:15
                                  koelscher napisał:

                                  > Zechcesz mi laskawie wyjasnic, co w tym zdaniu
                                  > "Prosze o dowody ze Rutkowski przekroczyl dopuszczalny czas przesluchan".
                                  > przeczytalem nieuwaznie?
                                  >
                                  Gdybys przeczytal cala moja rozmowe z Jurkiem, to bys zauwazyl, ze Jureek pisal ze policja nie ma takich mozliwosci jakie mial Rutkowski bo jest ograniczona prawem i regulaminem. Jureek pisal ze zbyt dlugie przesluchania to tortura, wiec ja pytalam jakie jest prawne ograniczenie godzin przesluchania i czy Rutkowski ten dopuszczalny przez policje czas przekroczyl. Czyli, czy Rutkowski rozmawial dluzej z matka Madzi niz dopuszcza to regulamin przesluchan.
                                  Jureek oczywiscie nie odpowiedzial.
                                  • koelscher Re: sprawa Katarzyny W. 08.02.12, 18:05
                                    Dlugo siem tlumaczysz... :-) Chcialas moze powiedziec, ze dokonalas w tym zdaniu skrotu myslowego???
                                    k-r

                                    maria421 napisała:

                                    > koelscher napisał:
                                    >
                                    > > Zechcesz mi laskawie wyjasnic, co w tym zdaniu
                                    > > "Prosze o dowody ze Rutkowski przekroczyl dopuszczalny czas przesluchan".
                                    >
                                    > > przeczytalem nieuwaznie?
                                    > >
                                    > Gdybys przeczytal cala moja rozmowe z Jurkiem, to bys zauwazyl, ze Jureek pisal
                                    > ze policja nie ma takich mozliwosci jakie mial Rutkowski bo jest ograniczona p
                                    > rawem i regulaminem. Jureek pisal ze zbyt dlugie przesluchania to tortura, wiec
                                    > ja pytalam jakie jest prawne ograniczenie godzin przesluchania i czy Rutkowski
                                    > ten dopuszczalny przez policje czas przekroczyl. Czyli, czy Rutkowski rozmawia
                                    > l dluzej z matka Madzi niz dopuszcza to regulamin przesluchan.
                                    > Jureek oczywiscie nie odpowiedzial.
          • lepian4 Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 12:00
            Niech teraz ta Matka Polka dowie sie, ile kosztuje dzialanosc policji, gdy bawi sie z nimi w kotka i myszke.
          • a000000 Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 13:14
            maria421 napisała:

            > Boze Ty moj, normalna matka, nawet jezeli niechcacy upusci dziecko to podnosi a
            > larm, biegnie do sasiadow, dzwoni po pogotowie, liczy ze lekarz dokona cudu i p
            > rzywroci dziecko do zycia.
            > Normalna matka nie wklada martwego dziecka do wozka i nie ukrywa zwlok.

            normalna matka nie wkłada dziecka do ruin, gdzie się załatwiają przechodnie i bezdomni...
            normalnej matce martwe dziecko siłą się odbiera, gdyż ta z rąk dziecka nie chce wypuścić...

            To rodzice dziecka zatrudnili Rutkowskiego celem poszukiwania!!! Na co liczyła matka dziecka?

            Nikt mnie nie przekona, że TA matka jest normalna.
            • maria421 Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 13:26
              a000000 napisała:

              > normalna matka nie wkłada dziecka do ruin, gdzie się załatwiają przechodnie i b
              > ezdomni...
              > normalnej matce martwe dziecko siłą się odbiera, gdyż ta z rąk dziecka nie chce
              > wypuścić...

              No wlasnie...
            • ja.nusz Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 13:28
              a000000 napisała:

              > Nikt mnie nie przekona, że TA matka jest normalna.

              I nikt też nie próbuje cię przekonywać.
              A co w tej sprawie jest normalne?

              Jeżeli będzie sądzona za nieumyślne spowodaowanie śmierci (art. 155 k.k.) i będzie miała w miarę kumatego obrońcę, to typuję na 2 lata w zawieszeniu. Max jest 5 kalendarzy.
              • a000000 Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 13:36
                ja.nusz napisał:

                > Jeżeli będzie sądzona za nieumyślne spowodaowanie śmierci (art. 155 k.k.) i będ
                > zie miała w miarę kumatego obrońcę, to typuję na 2 lata w zawieszeniu. Max jest
                > 5 kalendarzy.

                ja bym ją wysłała na leczenie, bo ma upośledzoną stronę emocjonalną.

                • maria421 Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 13:41
                  a000000 napisała:


                  > ja bym ją wysłała na leczenie, bo ma upośledzoną stronę emocjonalną.

                  Ale to ja nie zwalnia od kary, bo wiedziala co robi.
                  Kilka lat temu w Niemczech chora psychicznie matka zabila piecioro dzieci. Nie wiedziala co robi, zdaje sie ze nawet procesu nie bylo, zamknieto ja w szpitalu psychiatrycznym.
                  • koelscher Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 18:31
                    Niezmiernie wprost bylbym wdzieczny za objasnienie, skad wiesz, ze ona wiedziala, co robi?
                    k-r

                    maria421 napisała:

                    > a000000 napisała:
                    >
                    >
                    > > ja bym ją wysłała na leczenie, bo ma upośledzoną stronę emocjonalną.
                    >
                    > Ale to ja nie zwalnia od kary, bo wiedziala co robi.
                    > Kilka lat temu w Niemczech chora psychicznie matka zabila piecioro dzieci. Nie
                    > wiedziala co robi, zdaje sie ze nawet procesu nie bylo, zamknieto ja w szpitalu
                    > psychiatrycznym.
                    • jureek Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 18:41
                      koelscher napisał:

                      > Niezmiernie wprost bylbym wdzieczny za objasnienie, skad wiesz, ze ona w
                      > iedziala, co robi?

                      Pewnie specjalista-Rutkowski powiedział.
                      Jura
                      • maria421 Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 19:20
                        jureek napisał:

                        > koelscher napisał:
                        >
                        > > Niezmiernie wprost bylbym wdzieczny za objasnienie, skad wiesz, ze
                        > ona w
                        > > iedziala, co robi?
                        >
                        > Pewnie specjalista-Rutkowski powiedział.

                        Biegli powiedzieli :
                        www.rp.pl/artykul/10,806685-Szef-MSW-interesuje-sie-sprawa-Magdy.html
                        > Jura
                        • koelscher Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 19:32
                          "Biegli psychiatrzy wstępnie uznali, że w dniu śmierci Magdy jej matka była poczytalna, a obecny stan psychiczny podejrzanej pozwala na jej udział w toczącym się postępowaniu".
                          Coz z tego wynika? Otoz nic. Biegli - jesli ta informacja nie jest okrojona - nie wypowiadaja sie w ogole na temat, czy wypadek mogl spowodowac traume, w wyniku ktorej obwiniona podjela irracjonalne dzialania. Wypowiem sie zatem ja: oczywiscie, ze mogl.
                          k-r


                          maria421 napisała:

                          > jureek napisał:
                          >
                          > > koelscher napisał:
                          > >
                          > > > Niezmiernie wprost bylbym wdzieczny za objasnienie, skad [b]wiesz[/
                          > b], ze
                          > > ona w
                          > > > iedziala, co robi?
                          > >
                          > > Pewnie specjalista-Rutkowski powiedział.
                          >
                          > Biegli powiedzieli :
                          > www.rp.pl/artykul/10,806685-Szef-MSW-interesuje-sie-sprawa-Magdy.html
                          > > Jura
                          • maria421 Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 19:40
                            koelscher napisał:

                            > "Biegli psychiatrzy wstępnie uznali, że w dniu śmierci Magdy jej matka była poc
                            > zytalna, a obecny stan psychiczny podejrzanej pozwala na jej udział w toczącym
                            > się postępowaniu".
                            > Coz z tego wynika? Otoz nic. Biegli - jesli ta informacja nie jest okrojona - n
                            > ie wypowiadaja sie w ogole na temat, czy wypadek mogl spowodowac traume,
                            > w wyniku ktorej obwiniona podjela irracjonalne dzialania. Wypowiem sie zatem j
                            > a: oczywiscie, ze mogl.

                            Biegli orzekli ze "w dniu smierci Magdy" jej matka byla poczytalna. Wiec ze byla odpowiedzialna za wszystko co sie stalo w tym dniu, tzn. za ukrycie zwlok dziecka i klamstwo o napadzie.
                    • maria421 Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 19:18
                      koelscher napisał:

                      > Niezmiernie wprost bylbym wdzieczny za objasnienie, skad wiesz, ze ona w
                      > iedziala, co robi?
                      > k-r

                      Z jej bardzo racjonalnego zachowania po fakcie.
                      • ja.nusz Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 19:34
                        Zginęło dziecko. Odnośnie okoliczności zdarzenia wiadomo prawie nic. Ze matka mataczy wiadomo, ale nie wiadomo do końca dlaczego.
                        Ogólnie bardzo mało wiadomo, a matka już wisi - przynajmniej na tym forum.

                        Dla mnie trochę za mało faktów zarówno, żeby budować szubienicę jaki wypuszczać z aresztu.

                        Ale w takich sprawach publika zachowuje się identycznie jak kibice podczas ważnego meczu - wszyscy są najlepszymi sędziami i trenerami - tak im się przynajmniej wydaje.

                        • a000000 Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 20:11
                          ja.nusz napisał:

                          > Ogólnie bardzo mało wiadomo, a matka już wisi - przynajmniej na tym forum.

                          wiadomo bardzo dużo: DZIECKO NIE ŻYJE. Zmarło w sposób gwałtowny, a matka kręci i coś ukrywa. Ogólnie, zachowuje się dziwnie. Psa bym w te ruiny nie rzuciła.... a ona tam rzuciła własne dziecko, które ponoć zginęło w wypadku.... Dla mnie rzecz nie do pojęcia.... a więc niniejszym rezerwuję suchą gałąź i nie przyjmuję żadnego wytłumaczenia. Czas na tłumaczenia byłby, gdyby zawołała pogotowie, jakąś pomoc.... a może dziecko jeszcze żyło tylko było nieprzytomne? a ona je bezmyślnie rzuciła w gruzy, na mróz, na pożarcie psom...
                          Mam dla niej dokładnie tyle samo litości ile ona miała dla swojego dziecka. Oko za oko.

                          • ja.nusz Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 20:22
                            Tzw. "bogobojny" chrześcijanin stojący w pierwszym szeregu do samosądu nie jest wiele lepszy od matki zakopującej martwe dziecko na śmietniku.
                            • maria421 Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 20:30
                              ja.nusz napisał:

                              > Tzw. "bogobojny" chrześcijanin stojący w pierwszym szeregu do samosądu nie jest
                              > wiele lepszy od matki zakopującej martwe dziecko na śmietniku.

                              Jakiego samosadu? Przeciez Azerka wcale nie chce jej zlinczowac.
                              • a000000 Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 20:33
                                maria421 napisała:

                                > Jakiego samosadu? Przeciez Azerka wcale nie chce jej zlinczowac.

                                każdy sądzi wedle siebie....

                                oczywiście, że nie wolno linczować. Ale pod sąd, bez okoliczności łagodzących, że miała trudne dzieciństwo...
                              • jureek Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 20:47
                                maria421 napisała:

                                > Jakiego samosadu? Przeciez Azerka wcale nie chce jej zlinczowac.

                                Nie pisała coś o suchej gałęzi?
                                Jura
                              • ja.nusz Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 21:17

                                maria421 napisała:

                                > ja.nusz napisał:
                                >
                                > > Tzw. "bogobojny" chrześcijanin stojący w pierwszym szeregu do samosądu ni
                                > e jest
                                > > wiele lepszy od matki zakopującej martwe dziecko na śmietniku.
                                >
                                > Jakiego samosadu? Przeciez Azerka wcale nie chce jej zlinczowac.

                                Jak nie chce, jeżeli już zarezerwowała suchą gałąź? Czy może chce tylko rózgą po łydkach?

                                a000000 napisała:

                                [i]"Dla mnie rzecz nie do pojęcia.... a więc niniejszym rezerwuję suchą gałąź i nie przyjmuję żadnego wytłumaczenia."
                                "Mam dla niej dokładnie tyle samo litości ile ona miała dla swojego dziecka. Oko za oko".
                                [/i]
                                • maria421 Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 21:21
                                  Na suchej galezi jeszcze nikogo nie powieszono :)
                                  • a000000 Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 21:56
                                    maria421 napisała:

                                    > Na suchej galezi jeszcze nikogo nie powieszono

                                    to jest metafora.

                                    Doprawdy, nie rozumiem. Albo Janusz słabo zna język, albo przepełniony jest niechęcią do .... no... jak to on powiedział? ... zacytuję bo warto:

                                    Tzw. "bogobojny" chrześcijanin stojący w pierwszym szeregu do samosądu nie jest wiele lepszy od matki zakopującej martwe dziecko na śmietniku.

                • ja.nusz Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 13:55
                  a000000 napisała:

                  > ja bym ją wysłała na leczenie, bo ma upośledzoną stronę emocjonalną.

                  Niewykluczone, że skończy się właśnie leczeniem - na podstawie doniesień prasowych i emocjonalnych wpisów na forach nie jest jednak możliwa nawet wstępna diagnoza.
                  Tylko tyle, że coś z kobitą nie gra.
    • zawszekacperek Re:Herr Koelscher, 07.02.12, 13:52

      masz Pan niepowtarzalną okazję do napisania :Die verlorene Ehre von Katharina W..
      Nobel murowany.

      Kacperek
      • zawszekacperek Re:Drodzy forowicze a może nawet i forumowicze:) 07.02.12, 13:58
        Dlaczego zwyczajna patologia wzbudza w Was tyle emocji?
        A piękne tematy, godne Waszych klawiszy :), umierają?
        Np. wątek Janusza o arcydziełach filmowych.

        Dlaczego? Warum? Why? Pocziemu?
        Kacperek
        • ja.nusz Re:Drodzy forowicze a może nawet i forumowicze:) 07.02.12, 14:17
          Udowodniłem kiedyś takiemu jednemu, że zarówno "forowicz" jak i "forumowicz" jest akceptowany przez słowniki j.polskiego, ale on jeszcze do tej pory trzyma łeb w piasku.

          A emocje (pań) związane są oczywiście z faktem dziedziobójstwa.

          PS.
          Chyba lekko skoryguję moje TOP 10 filmowe - muszę wyrzucić kogoś z drugiej piątki.
          • koelscher Re:Drodzy forowicze a może nawet i forumowicze:) 07.02.12, 18:40
            Sprobuj tu znalezc "forowicza"

            so.pwn.pl/lista.php?co=forumowicz
            PWN niedouczone? :-)

            k-r


            ja.nusz napisał:

            > Udowodniłem kiedyś takiemu jednemu, że zarówno "forowicz" jak i "forumowicz" je
            > st akceptowany przez słowniki j.polskiego, ale on jeszcze do tej pory trzyma łe
            > b w piasku.
            >
            > A emocje (pań) związane są oczywiście z faktem dziedziobójstwa.
            >
            > PS.
            > Chyba lekko skoryguję moje TOP 10 filmowe - muszę wyrzucić kogoś z drugiej piąt
            > ki.
            • ja.nusz Re:Drodzy forowicze a może nawet i forumowicze:) 07.02.12, 19:09
              koelscher napisał:

              > Sprobuj tu znalezc "forowicza"
              >
              > so.pwn.pl/lista.php?co=forumowicz
              > PWN niedouczone? :-)
              >
              > k-r


              Douczone, douczone. Ja osobiście preferuję forumowicza
              • koelscher Re:Drodzy forowicze a może nawet i forumowicze:) 07.02.12, 19:16
                "W słowniku można by przytoczyć obie formy, ze wskazaniem na forumowicza jako wariant wprawdzie częstszy, ale środowiskowy".
                — Mirosław Bańko, PWN

                ... Mozna by zatem... Ale sie nie przytacza. :-)

                k-r

                ja.nusz napisał:


                > Douczone, douczo
                > ne. Ja osobiście preferuję forumowicza
                • jureek Re:Drodzy forowicze a może nawet i forumowicze:) 07.02.12, 19:26
                  koelscher napisał:

                  > ... Mozna by zatem... Ale sie nie przytacza. :-)

                  Jesteś ortodoksyjny niczym polska federacja scrabbla. Im też nie wystarcza poradnia językowa, czekają na słownik, zanim dołączą jakieś słówko do oficjalnego słownika słów dozwolonych.
                  Jura
                  • koelscher Re:Drodzy forowicze a może nawet i forumowicze:) 07.02.12, 19:38
                    I dobrze, ze im nie wystarcza! :-) Gdybys grywal w "scrabbla", wiedzialbys pewnie, ze obednosc w slowniku jest warunkiem niezbednym (conditio sine qua non:-) uzycia jakiegos slowa w tej grze.
                    k-r

                    jureek napisał:

                    Im też nie wystarcza poradnia językowa, czekają na słownik, zanim dołączą jakieś słówko do oficjalnego s
                    > łownika słów dozwolonych.
                    > Jura
                  • ja.nusz Re:Drodzy forowicze a może nawet i forumowicze:) 07.02.12, 19:39
                    jureek napisał:

                    > Jesteś ortodoksyjny niczym polska federacja scrabbla. Im też nie wystarcza pora
                    > dnia językowa, czekają na słownik, zanim dołączą jakieś słówko do oficjalnego s
                    > łownika słów dozwolonych.
                    > Jura

                    Oj, na ten temat mogę coś powiedzieć - udzielam się scrabblowo od wielu wielu lat i bardzo lubię tę grę, żeby nie powiedzieć, że jestem nałogowy.
                    Do dzisiaj jednak nie wiem skąd niektóre dozwolone słowa się wzięły - zwłaszcza różne najdziwniejsze trzyliterówki.
                    • jureek Re:Drodzy forowicze a może nawet i forumowicze:) 07.02.12, 20:05
                      ja.nusz napisał:

                      > Do dzisiaj jednak nie wiem skąd niektóre dozwolone słowa się wzięły - zwłaszcza
                      > różne najdziwniejsze trzyliterówki.

                      Ja też dzięki tej grze dowiedziałem się co znaczy "ęsi", "oz" czy "hora".
                      To kiedy partyjka?
                      Jura
    • ja.nusz Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 18:56
      koelscher napisał:

      > Po jaka cholere aresztuje sie na 2 miesiace dziewczyne, ktora oskarzona jest o
      > nieumyslne spowodowanie smierci wlasnego dziecka? Czy nie jest ta tragedia juz
      > dosc ukarana?

      Areszt tymczasowy nie jest karą - to jest środek zapobiegawczy. W tym przypadku uzasaniony ilością niewyjaśnionych kwestii.



      • koelscher Re: sprawa Katarzyny W. 07.02.12, 19:07
        Sorry, ale powtarzasz sie; jesli chodzi o mnie, kumam raczej za pierwszym razem. "Niewyjasnione kwestie" mozna bylo wyjasnic w trakcie przesluchania, o ile wiem nie odmawiala zeznan.

        k-r

        ja.nusz napisał:

        > Areszt tymczasowy nie jest karą - to jest środek zapobiegawczy. W tym przypadku
        > uzasaniony ilością niewyjaśnionych kwestii.
        >
        >
        >
    • jureek Re: sprawa Katarzyny W. 13.02.12, 20:12
      www.polskatimes.pl/artykul/506881,sroda-i-mikolejko-wykorzystali-tragedie-w-sosnowcu-to,id,t.html#drukuj_gora
      W pełni zgadzam się z tym głosem
      Jura
      • maria421 Re: sprawa Katarzyny W. 13.02.12, 20:20
        jureek napisał:

        > www.polskatimes.pl/artykul/506881,sroda-i-mikolejko-wykorzystali-tragedie-w-sosnowcu-to,id,t.html#drukuj_gora
        > W pełni zgadzam się z tym głosem
        > Jura

        Ja tez.
        To ze M. Sroda nawet na tegoroczna ciezka zime jest gptpwa kosciol katolicki oskarzyc, to nie jest nic nowego.
        • a000000 Re: sprawa Katarzyny W. 13.02.12, 20:30
          maria421 napisała:

          > To ze M. Sroda nawet na tegoroczna ciezka zime jest gptpwa kosciol katolicki os
          > karzyc, to nie jest nic nowego.

          pani Środa jest ponoć etykiem. Jeśli mamy TAKICH etyków, to może i lepiej, że szkoły nie mają kasy na te lekcje?
          • ja.nusz Re: sprawa Katarzyny W. 13.02.12, 21:28
            a000000 napisała:

            > maria421 napisała:
            >
            > > To ze M. Sroda nawet na tegoroczna ciezka zime jest gptpwa kosciol katoli
            > cki os
            > > karzyc, to nie jest nic nowego.
            >
            > pani Środa jest ponoć etykiem. Jeśli mamy TAKICH etyków, to może i lepiej, że
            > szkoły nie mają kasy na te lekcje?

            A co z etyką pt. "oko za oko" - już nieaktualna?
            • a000000 Re: sprawa Katarzyny W. 13.02.12, 21:39
              ja.nusz napisał:


              > A co z etyką pt. "oko za oko" - już nieaktualna?

              to nie etyka. To ZASADA uwzględniająca charakter człowieka. Który musi dostać w skórę, aby pewne sprawy zrozumieć.
              Jedyny to sposób na nauczenie opornych.
              • ja.nusz Re: sprawa Katarzyny W. 13.02.12, 21:44
                a000000 napisała:

                > ja.nusz napisał:
                >
                >
                > > A co z etyką pt. "oko za oko" - już nieaktualna?
                >
                > to nie etyka. To ZASADA uwzględniająca charakter człowieka. Który musi dostać w
                > skórę, aby pewne sprawy zrozumieć.
                > Jedyny to sposób na nauczenie opornych.

                Proszę mi wybaczyć, ale w tym konkretnym przypadku ZASADA "oko za oko" ozaczałyby, że trzeba kobitą o glebę i na śmietnik - bez wyjaśniania co i jak.
                Uprzedzam, że nie przyjmuję tłumaczenia typu metafura.
                • a000000 Re: sprawa Katarzyny W. 14.02.12, 10:52
                  ja.nusz napisał:

                  >że trzeba kobitą o glebę i na śmietnik - bez wyjaśniania co i jak.

                  tuszę, że jesteś niechrześcijańskim ortodoksą.
                  • ja.nusz Re: sprawa Katarzyny W. 14.02.12, 12:28
                    a000000 Matka Polka napisała:

                    >>Mam dla niej dokładnie tyle samo litości ile ona miała dla swojego dziecka. Oko za oko.

                    n/t
                    • a000000 Re: sprawa Katarzyny W. 14.02.12, 13:16
                      ja.nusz napisał:

                      > a000000 Matka Polka napisała:

                      ale w życiu bym tej kobiety nie potraktowała patriarchalnie: o glebę i na śmietnik. Powinna ponieść konsekwencje swojego zachowania, ale konsekwencje cywilizowane.
                      • ja.nusz Re: sprawa Katarzyny W. 16.02.12, 08:04
                        a000000 napisała:

                        > ale w życiu bym tej kobiety nie potraktowała patriarchalnie: o glebę i na śmiet
                        > nik. Powinna ponieść konsekwencje swojego zachowania, ale konsekwencje cywilizo
                        > wane.

                        Ale o glebę i na śmietnik byłoby oko za oko - tak jak proponowałaś.
    • jureek Re: ludzie Rutkowskiego na występach w Berlinie 14.02.12, 14:08
      www.bz-berlin.de/tatorte/sie-entkam-gerade-ihren-entfuehrern-article1386744.html
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,11139669,Pracownicy_Rutkowskiego_zatrzymani_w_Berlinie__Chcieli.html
      Tu jakoś nie wyszło im zbyt skutecznie.
      Jura
      • maria421 Re: ludzie Rutkowskiego na występach w Berlinie 14.02.12, 16:20
        Ciekawe ze nie umiesciles linka do artykulu ktory mowil ze rodzina Madzi stanela murem za Rutkowskim.
        • maria421 Re: ludzie Rutkowskiego na występach w Berlinie 14.02.12, 16:41
          Slyszales jak sie Rutkowski przedstawia?

          "I´m Blad. Krzysztof Blad"

          Mysle ze i bez polskich czcionek da sie zrozumiec :)
          • koelscher dla dopelnienia, tylko w kwestii formalnej 15.02.12, 23:10
            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,11148799,Sad__matka_Madzi_wychodzi_na_wolnosc.html
            k-r
            • astra18 Re: dla dopelnienia, tylko w kwestii formalnej 16.02.12, 17:43
              koelscher napisał:

              > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,11148799,Sad__matka_Madzi_wychodzi_na_wolnosc.html
              > k-r


              Wszystko to pikuś, idźmy dalej:

              wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,11156112,Matka_Madzi_chroniona_jak_swiadkowie_koronni.html?lokale=trojmiasto
              • ja.nusz Re: dla dopelnienia, tylko w kwestii formalnej 16.02.12, 18:17
                Jeżeli jest uzasadniona obawa, że grozi jej niebezpieczeństwo np. ze strony domorosłych sędziów i katów, domagających się odwetu "oko za oko", to ochrona ze strony policji jest nie tylko zasadna ale i konieczna.
                Za swój czyn odpowie z wolnej stopy i poniesie karę w ramach obowiązujęcego prawa - osobiście typuję 2 lata w zawiasach - jeżeli będzie odpowiadać za nieumyślne spowodowanie śmierci.
Pełna wersja