I jak tu nie kochać Czechów?

29.02.12, 14:41
corrupttour.com/

    • ja.nusz Re: I jak tu nie kochać Czechów? 29.02.12, 15:36
      My ich tak, ale jeden mnie trochę mniej, bo mu się spóźniam z dostawą.

      Zauważyłem, że Czesi dosyć łatwo wpadają w panikę - złośliwi mówią o nich nawet, że są tchórzliwym narodem.
      Chyba nawet Waligórski darł na ten temat łacha z Pepików - ale może go z kimś mylę.
      • maria421 Re: I jak tu nie kochać Czechów? 29.02.12, 15:49
        A nie wystarczy tylko lubic ? :)
        • jureek Re: I jak tu nie kochać Czechów? 29.02.12, 15:59
          maria421 napisała:

          > A nie wystarczy tylko lubic ? :)

          Jak komuś wystarczy, to niech lubi. Ja tam ich kocham, przede wszystkim za ten dystans do samych siebie. Gdyby u nas w Polsce takie biuro podróży powstało (a byłoby co pokazywać), to zaraz pojawiłyby się oburzone głosy o kalaniu własnego gniazda i tak dalej.
          Jura
          • maria421 Re: I jak tu nie kochać Czechów? 29.02.12, 16:01
            jureek napisał:


            > Jak komuś wystarczy, to niech lubi. Ja tam ich kocham, przede wszystkim za ten
            > dystans do samych siebie. Gdyby u nas w Polsce takie biuro podróży powstało (a
            > byłoby co pokazywać), to zaraz pojawiłyby się oburzone głosy o kalaniu własnego
            > gniazda i tak dalej.
            > Jura

            Za malo ich znam, zeby kochac. Bylam pare razy w Pradze, podobala mi sie, bylam raz w Mlada Boleslav, mniej mi sie podobala. Wiele i Czechach powiedziec nie moge.
      • jureek Re: I jak tu nie kochać Czechów? 29.02.12, 15:54
        ja.nusz napisał:

        > Zauważyłem, że Czesi dosyć łatwo wpadają w panikę - złośliwi mówią o nich nawet
        > , że są tchórzliwym narodem.

        Ano fakt, do szabelki nie kwapią się za bardzo, pewnie to stąd, że bardziej to naród plebejski niż szlachecki (szlachtę im na Białej Górze prawie kompletnie wyrżnięto).
        Bo zanim czeskiej szlachty nie wyrżnięto to miała ona w średniowiecznej Europie opinię dość walecznej.
        Ale za to nie porywanie się na beznadziejne walki, czyli to tchórzostwo, właśnie Czechów cenię.

        > Chyba nawet Waligórski darł na ten temat łacha z Pepików - ale może go z kimś m
        > ylę.

        Nie wiem, nie pamiętam, ale jest taki stereotyp. Czeska odwaga była przecież jednym z filarów RWPG - obok rosyjskiej trzeźwości, polskiej gospodarności, enerdowskiego poczucia humoru, rumuńskiej uczciwości, bułgarskiej inteligencji, mongolskiej aparycji i węgierskiego języka.
        Jura
        • maria421 Re: I jak tu nie kochać Czechów? 29.02.12, 15:59
          jureek napisał:

          > Czeska odwaga była przecież je
          > dnym z filarów RWPG - obok rosyjskiej trzeźwości, polskiej gospodarności, enerd
          > owskiego poczucia humoru, rumuńskiej uczciwości, bułgarskiej inteligencji, mong
          > olskiej aparycji i węgierskiego języka.
          > Jura

          Piekne :-)
    • fan.club Re: I jak tu nie kochać Czechów? 29.02.12, 18:49
      15 lat pracowałem z osobnikiem, który był pół Czechem i pół Niemcem. W całości był za to rudy. Parę razy - za komuny i po komunie - przez Czechy przejechałem.
      Miłość zgasła zanim dosatła szansę rozkwitnięcia.
Pełna wersja