zbyfauch
03.04.12, 08:23
Natchniony scholastyczną gimnastyką części Zacnego Forum na temat konstrukcji duszy, czy tam, jak kto woli, woli, pomyślałem sobie o sztucznej inteligencji. Na pewno coś takiego ludzie zmajstrują. Może nawet już zmajstrowali tylko o tym nie wiedzą. Może istnieje już jakiś byt albo wiele bytów wykorzystujących połączoną internetem moc obliczeniową milinów komputerów, tylko nie zdajemy sobie z tego sprawy.
W tym kontekście przyszło mi do głowy, jak ograniczenie wręcz stereotypowo traktują sprawę autorzy SF. Zakładają, że sztuczna inteligencja musi się kierować takimi samymi, prymitywnymi instynktami i emocjami, jak ludzka. Przede wszystkim taki sztuczny byt opanowany jest żądzą przejęcia władzy, co ludzki chomąt uważa za szczyt szczęścia i na samą myśl dostaje orgazmu. Drugim obligatoryjnym motywem jest wola przetrwania. Maszyna broni się rażąc prądem i dymem czy tam inne zło emitując, jakby fakt istnienia, ważny dla ludzkiego wołu, był miarą wszechrzeczy.
A może wspomniany byt sobie bytuje dla samej egzystencji i ku uciesze własnej wymyśla fryzury wirtualnemu barankowi czesząc go wymyślnymi grzebieniami funkcji trygonometrycznych i myśl, że mogą mu prąd wyłączyć olewają konfucjańsko?