Dodaj do ulubionych

Niedziela po "białej" niedzieli

22.04.12, 12:45
Frekwencja na niedzielnej mszy wróciła do normy, to nie był dzisiaj ten pełny kościół, co tydzień temu. I przyszła mi taka myśl do głowy. Czy tym ludziom, którzy tydzień temu odświętnie ubrani zapełniali kościół, jacyś lewacy czy islamiści nie pozwalają, żeby i w kolejne niedziele przyszli do kościoła i pokazali wyraźnie tym wszystkim islamistom i lewakom, że Niemcy to jednak kraj o korzeniach chrześcijańskich? Czy może to zwykłe lenistwo staje na przeszkodzie? Może więc tak zanim zaczniemy pokazywać palcami na innych, jako winnych dechrystianizacji społeczeństwa, zaczniemy od siebie, od odrobienia własnych zadań domowych?
Jura
Obserwuj wątek
    • koelscher Re: Niedziela po "białej" niedzieli 22.04.12, 13:04
      Drogi Jureeku
      POSTAWE, bazujaca na wartosciach chrzescijanskich mozesz doskonale demonstrowac na codzien, niekoniecznie przez regularne odwiedzanie pewnych przybytkow. Jesli pozwolisz, ze jeszcze raz przytocze ewangelie, ktorej - niestety - nie udalo sie wejsc do kanonu:
      Krolestwo Boze jest w tobie i wokol ciebie,
      nie we wspanialych budowlach z drewna lub z kamienia.
      Rozszczep kawalek drewna i zobacz - ja jestem w srodku,
      podnies kamien, a znajdziesz mnie pod nim...

      k-r



      jureek napisał:

      > Frekwencja na niedzielnej mszy wróciła do normy, to nie był dzisiaj ten pełny k
      > ościół, co tydzień temu. I przyszła mi taka myśl do głowy. Czy tym ludziom, któ
      > rzy tydzień temu odświętnie ubrani zapełniali kościół, jacyś lewacy czy islamiś
      > ci nie pozwalają, żeby i w kolejne niedziele przyszli do kościoła i pokazali wy
      > raźnie tym wszystkim islamistom i lewakom, że Niemcy to jednak kraj o korzeniac
      > h chrześcijańskich? Czy może to zwykłe lenistwo staje na przeszkodzie? Może wię
      > c tak zanim zaczniemy pokazywać palcami na innych, jako winnych dechrystianizac
      > ji społeczeństwa, zaczniemy od siebie, od odrobienia własnych zadań domowych?
      > Jura
      • a000000 Re: Niedziela po "białej" niedzieli 22.04.12, 13:18
        koelscher napisał:

        > POSTAWE, bazujaca na wartosciach chrzescijanskich mozesz doskonale demonstrowac
        > na codzien,

        otóż to!

        jednakowoż - aby korzenie dobrze się miały - trzeba je pielęgnować. Dla chrześcijanina takim miejscem najskuteczniejszym jest kościół.
        Owszem, można samodzielnie, w domu, zgłębiać nauki.... tyle, że wówczas łatwo, na skutek niewłaściwego zrozumienia rzeczy, można popaść w herezję.

        Ale co prawda to prawda. Bóg jest wszędzie.
      • jureek Re: Niedziela po "białej" niedzieli 22.04.12, 13:36
        koelscher napisał:

        > POSTAWE, bazujaca na wartosciach chrzescijanskich mozesz doskonale demonstrowac
        > na codzien, niekoniecznie przez regularne odwiedzanie pewnych przybytkow.

        Nie chodzi o odwiedzanie pewnych przybytków, chodzi o wspólne uczestnictwo w niedzielnej mszy świętej. Ona nie musi się koniecznie odbywać akurat w "pewnym przybytku", jak to elegancko określiłeś, ale jest to obrzęd, którym spotyka się wspólnota.
        Zapominasz bowiem, że chrześcijaństwo to także wspólnota, a nie tylko indywidualne relacje z Bogiem.
        Jura
        • koelscher Re: Niedziela po "białej" niedzieli 22.04.12, 15:46
          Znam wspolnoty, ktore nie musza uciekac pod plaszczyk instytucji, niekoniecznie przyblizajacej czlowieka do Boga.
          k-r

          jureek napisał:

          > koelscher napisał:
          >
          > > POSTAWE, bazujaca na wartosciach chrzescijanskich mozesz doskonale demons
          > trowac
          > > na codzien, niekoniecznie przez regularne odwiedzanie pewnych prz
          > ybytkow.
          >
          > Nie chodzi o odwiedzanie pewnych przybytków, chodzi o wspólne uczestnictwo w ni
          > edzielnej mszy świętej. Ona nie musi się koniecznie odbywać akurat w "pewnym pr
          > zybytku", jak to elegancko określiłeś, ale jest to obrzęd, którym spotyka się w
          > spólnota.
          > Zapominasz bowiem, że chrześcijaństwo to także wspólnota, a nie tylko indywidua
          > lne relacje z Bogiem.
          > Jura
          • a000000 Re: Niedziela po "białej" niedzieli 22.04.12, 17:05
            koelscher napisał:

            > Znam wspolnoty, ktore nie musza uciekac pod plaszczyk instytucji, niekoniecznie
            > przyblizajacej czlowieka do Boga.

            no i co z tego? czy to ma oznaczać, że katolicy mają opuścić Kościół Rzymski i stworzyć sekty?
    • a000000 Re: Niedziela po "białej" niedzieli 22.04.12, 13:09
      jest duża liczba katolików, którzy do kościoła idą tylko od święta. Czyli na Wielkanoc kościoły pełne, niedziela Miłosierdzia Bożego - głupio byłoby z Miłosierdziem zadrzeć, co nie?... a potem laicka szarość bierze górę.
      Nie usprawiedliwiam tego, ale tak jest. Oczywiście, że to wodzeni na pokuszenie katolicy są winni odchodzenia od wartości.... nie powinni dać się omamić. No ale gdy korzenie są systematycznie zatruwane jadem i zamieniają się w rachityczne korzonki - to i drzewo się chyli...
      Dlatego należy pogonić tych, którzy zatruwają korzenie. :P

    • fan.club O ile dobrze zrozumiałem, to... 22.04.12, 14:47
      chodzisz do kościoła, żeby "pokazać" islamistom i lewakom.

      Dawno już w kościele nie byłem, ale coś mi się kołacze w łepetynie, że to nie o to chodziło. Z drugiej strony: jak ktoś chce pokazać, to może to robić wszędzie, co będzie przede wszystkim bardziej widoczne i skuteczne. Kościelną frekwencją islamizacji nie zahamujesz.
            • jureek Re: Aha, pokazujesz gdzie indziej? 22.04.12, 17:18
              Też nie. W ogóle nie chodzi o to, żeby pokazywać, tylko żeby po prostu praktykować chrześcijaństwo. Tego nikt nam nie zabrania, więc jeśli tego nie robimy, to nie zwalajmy winy na innych, że kraj się dechrystianizuje. A pokazywanie to takie "nebenwirkung" tylko.
              Jura
                • maria421 Re: No tak, ale ani dechrystianizacja... 22.04.12, 19:48
                  fan.club napisał:

                  > ani islamizacja nie wynikają z przepełnionych lub pustych świątyń.

                  Zalozmy ze islamizacja bedzie postepowac i ze sie dokona w Europie.

                  Wiekszosc kosciolow pozostanie i nikt chrzescijanom nie bedzie bronil ich zapelniac.
                  Zabronia tylko bicia w dzwony, zabronia procesji, zabronia manifestacji chrzescijanstwa poza kosciolami.
                  Chrzescijanie dostana status dhimmi i beda muzulmanom placic podatek zwany jizya, nie beda mogli obejmowac stanowisk itp. itd. Beda obywatelami drugiej kategorii.

                  Historia meastra vitae....
                    • maria421 Re: No tak, ale ani dechrystianizacja... 22.04.12, 21:22
                      ja.nusz napisał:

                      > Histerię o rzekomo postępującej islamizacji można niestety porównać z histerią
                      > kaczyńskiego i macierewicza odnośnie teorii zamachu na TU-154M pod Smoleńskiem
                      .
                      Janusz, otworz oczy!

                      Liczna muzulmanow w Niemczech przekracza juz 4 miliony, w Niemczech jest okolo 3 tysiecy meczetow , w tym ok. 200 "prawdziwych" (czyli zbudowanych od podstaw), do szkol wprowadza sie lekcje islamu, do sklepow mieso halal, ze stolowek znika wieprzowina bo muzulmanie sobie jej nie zycza, baseny wyznaczaja godziny kapieli dla kobiet (czyli dla muzulmanek, bo inne nie maja problemu by plywac razem z mezczyznami), a Zy uparcie twierdzisz ze nie ma islamizacji....
                        • maria421 Re: No tak, ale ani dechrystianizacja... 22.04.12, 21:43
                          ja.nusz napisał:

                          > 4 miliony muzułmynów to pryszcz - ateistów jest kilkadziesiąt milionów - to pow
                          > inno cię bardziej martwić.

                          Mowimy o islamizacji czy o ateizacji?

                          Ile musialoby byc milionow muzulmanow i ile jeszcze musieliby zbudowac meczetow, ile szkol koranicznych otworzyc, do ilu szkol wprowadzic lekcje islamu, do ilu sklepow mieso halal zebys zauwazyl islamizacje?
                          • ja.nusz Re: No tak, ale ani dechrystianizacja... 22.04.12, 22:35
                            Islamizacja, o której piszesz nie dotyczy ciebie, nie dotyczy mnie, nie dotyczy prawie nikogo poza samymi muzułmanami - przybyło ich, to i przybyło meczetów - proste.
                            I właśnie dlatego uważam za histerię takie rozdzieranie szat nad brakiem świniny w stołówkach, czy obecnością mięsa halal na półkach supermarketów - ubyło ci czegoś z tego powodu?
                            Problemy pojedynczych ludzi czy ugrupowań mają wg mnie związek wyłącznie z indywidualnym światopoglądem. Smiem przypuszczać, że reagowałabyś trochę inaczej, gdyby ktoś tu zaczął marudzić na obecność koszernych produktów w handlu.
                            Twoja stronniczość w tematach dotyczących islamu jest tak olbrzymia, że trudno mi jest traktować twoje argumenty jako poważne - pomimo mojego całego respektu dla twojej wiedzy w tej dziedzinie.
                            • maria421 Re: No tak, ale ani dechrystianizacja... 23.04.12, 09:20
                              Islamizacja dotyczy panstwa. Jezeli panstwo staje na glowie zeby zintegrowac muzulmanow (zadnych innych imigrantow nie musi, bo ci sie sami integruja) , jezeli panstwo urzadza konferencje islamskie ( a nie np. buddyjskie), jezeli panstwo musi decydowac o tym czy zakazac burki w miejscach publicznych czy chusty w szkolach (chocby tylko u nauczycielek) , jezeli panstwo musi sie obawiac rownoleglej praworzadnosci w postaci szariatu, jezeli panstwo musi sie bronic przed terroryzmem islamskim, to islamizacja jest sprawa panstwa, czyli tez spoleczenstwa.

                              Janusz, ja Ci nie zarzucam ze ty jestes stronniczy w ocenie nazizmu, czyli ze jestes absolutnie przeciw. Wiec Ty, zanim zaczniesz mi zarzucac stronniczosc w tematych islamu, moze sie najpierw zastanow co mi wlasciwie zarzucasz.

                              I jeszcze pare obrazkow :

                              Mediolan:
                              https://download.kataweb.it/mediaweb/image/brand_repmilano/2009/01/09/1231523916712_5.jpg

                              Paryz:
                              https://img42.imageshack.us/img42/6910/h2018213071259777775.jpg

                              Londyn:
                              https://1.bp.blogspot.com/_QfVWU-2pVL4/StjHI4jHXtI/AAAAAAAAJCg/N7lEZ7kr9Zs/s1600/Protesters%2Brallied%2Banti-Islamic%2BDutch%2Blawmaker%2BGeert%2BWilders%2Bnews%2Bconference%2BLondon%2BFriday%2BWilders%2Bfilm%2Babout%2BIslam%2Barrived%2BLondon%2Bban%2Bagainst%2Bhim%2Bentering%2BBritain%2Boverturned.jpg
                              • ja.nusz Re: No tak, ale ani dechrystianizacja... 23.04.12, 09:33
                                Problem polega na tym, że wszystko co wymieniłaś ma związek z islamem i muzułmanami, nie dotyczy jednak całego islamu i wszystkich muzułmanów. Są to na szczęście zjawiska marginalne, które należyy oczywiście zwalczać, jeżeli gwałcą obowiązujące w danym kraju prawo.
                                A islamski terroryzm, pomimo swojego morderczego charakteru dotyczy tylkogarstki fanatycznych islamistów.
                                • maria421 Re: No tak, ale ani dechrystianizacja... 23.04.12, 09:51
                                  ja.nusz napisał:

                                  > Problem polega na tym, że wszystko co wymieniłaś ma związek z islamem i muzułma
                                  > nami, nie dotyczy jednak całego islamu

                                  Mozesz mi to wytlumaczyc? Koran nie dotyczy calego islamu? Prorok islamu Mahomet nie dotyczy calego islamu, nie jest idealnym wzorcem dla kazdego muzulmanina?
                                  Ktos kiedys zreformowal islam? Kto i kiedy?

                                  > i wszystkich muzułmanów.

                                  Tam, gdzie rzadzi islam dotyczy on wszystkich muzulmanow , bez wyjatku. Czy chca , czy nie chca.

                                  >Są to na szczęś
                                  > cie zjawiska marginalne, które należyy oczywiście zwalczać, jeżeli gwałcą obowi
                                  > ązujące w danym kraju prawo.

                                  To "zjawisko marginalne" ma jednak milczaca zgode wiekszosc muzulmanow.
                                  Gdyby naprawde doszlo do konfrontacji, to jak myslisz, po ktorej stronie opowie sie ta milczaca wiekszosc muzulmanow?

                                  > A islamski terroryzm, pomimo swojego morderczego charakteru dotyczy tylkogarstk
                                  > i fanatycznych islamistów.

                                  .... przy milczacej zgodzie wiekszosci muzulmanow ktorzy mydla nam oczy ze islam jest religia pokoju a terrorysci nie sa "prawdziwymi muzulmanami".
                                  • ja.nusz Re: No tak, ale ani dechrystianizacja... 23.04.12, 10:26
                                    Podawałaś przykłady z czym walczy państwo - i to nie dotyczy wszystkich muzułmanów.

                                    > Tam, gdzie rzadzi islam dotyczy on wszystkich muzulmanow , bez wyjatku. Czy chc
                                    > a , czy nie chca.

                                    Tu islamnie rządzi i nie będzie rządził - nie histeryzuj - a jak jest dla ciebie tak wielkim problemem, co się dzieje tam gdzie rządzi, to ubierz sutannę i jedź ich misjonować.
                                    Jak sama ze zgrozą podkreślałaś, w Niemczech żyje 4 miliony muzułmanów, widać ich na każdym kroku - i co mam sobie zaistalować lusterka wsteczne, żeby obserwować, czy jakiś za mną nie idzie z kindżałem?
                                    99% tych, przed którymi tak ostrzegasz prowadzą normalne życie jak ty i ja - a z tym 1%-em sobie poradzimy - bez zbędnej histerii - na szczęście nie miszkam w Afganistanie.


                                    • maria421 Re: No tak, ale ani dechrystianizacja... 23.04.12, 11:41
                                      ja.nusz napisał:

                                      > Podawałaś przykłady z czym walczy państwo - i to nie dotyczy wszystkich muzułm
                                      > anów.

                                      I co z tego ze nie dotyczy to wszystkich muzulmanow????
                                      Nazizm tez nie dotyczy wszystkich Niemcow, a Ty z nim walczysz.

                                      > Tu islamnie rządzi i nie będzie rządził - nie histeryzuj - a jak jest dla ciebi
                                      > e tak wielkim problemem, co się dzieje tam gdzie rządzi, to ubierz sutannę i je
                                      > dź ich misjonować.

                                      Islam tu nie bedzie rzadzil dzieki wlasnie takim histeryczkom jak ja, a nie dzieki slepcom jak Ty.

                                      > Jak sama ze zgrozą podkreślałaś, w Niemczech żyje 4 miliony muzułmanów, widać i
                                      > ch na każdym kroku - i co mam sobie zaistalować lusterka wsteczne, żeby obserwo
                                      > wać, czy jakiś za mną nie idzie z kindżałem?

                                      Wystarczy ze sie bedziesz konsekwentnie sie sprzeciwial realizacji ich zadan.

                                      > 99% tych, przed którymi tak ostrzegasz prowadzą normalne życie jak ty i ja - a
                                      > z tym 1%-em sobie poradzimy - bez zbędnej histerii - na szczęście nie miszkam
                                      > w Afganistanie.

                                      Czy rodzice ktorzy zmuszaja corke do zalozenia chusty , zabraniaja jej wychodzic samej z domu , zabraniaja jej chodzic na lekcje sportu, na basen, zabraniaja jej kontaktow z Niemcami, zabraniaja jej wyjsc za maz za niemuzulmanina , zmuszaja ja do malzenstwa z mezczyzna ktorego oni wybrali, prowadza "normalne zycie"?

                                      • ja.nusz Re: No tak, ale ani dechrystianizacja... 23.04.12, 12:01
                                        maria421 napisała:

                                        > I co z tego ze nie dotyczy to wszystkich muzulmanow????
                                        > Nazizm tez nie dotyczy wszystkich Niemcow, a Ty z nim walczysz.

                                        To z tego, że nie ma potrzeby walki ze wszystkimi muzułmanami - a ty demonizujesz ogólnie.
                                        Ja nie walczę ze wszystkimi Niemcami.

                                        > Islam tu nie bedzie rzadzil dzieki wlasnie takim histeryczkom jak ja, a nie dzi
                                        > eki slepcom jak Ty.

                                        Między histerią a ślepotą jest jeszcze duża przestrzeń, której nie chcesz widzieć - i kto tu jest ślepcem?
                                        >
                                        > Czy rodzice ktorzy zmuszaja corke do zalozenia chusty , zabraniaja jej wychodzi
                                        > c samej z domu , zabraniaja jej chodzic na lekcje sportu, na basen, zabraniaja
                                        > jej kontaktow z Niemcami, zabraniaja jej wyjsc za maz za niemuzulmanina , zmus
                                        > zaja ja do malzenstwa z mezczyzna ktorego oni wybrali, prowadza "normalne zycie
                                        > "?

                                        A kto mówi, że normalne? Jestem jedynie przeciwnikiem szowinistycznych uogólniań.
                                        • maria421 Re: No tak, ale ani dechrystianizacja... 23.04.12, 13:03

                                          > To z tego, że nie ma potrzeby walki ze wszystkimi muzułmanami - a ty demonizuje
                                          > sz ogólnie.
                                          > Ja nie walczę ze wszystkimi Niemcami.

                                          Ja tez nie walcze ze wszystkimi muzulmanami tylko z islamem.

                                          > Między histerią a ślepotą jest jeszcze duża przestrzeń, której nie chcesz widzi
                                          > eć - i kto tu jest ślepcem?

                                          Ty, bo nie dostrzegasz islamizacji a tego kto dostrzega nazywasz histerykiem.

                                          > A kto mówi, że normalne? Jestem jedynie przeciwnikiem szowinistycznych uogólnia
                                          > ń.

                                          Nie uogolniajmy, trzymajmy sie danych. Ty mowisz o 1% fanatycznych muzulmanow, jednoczesnie uznajesz wymuszane malzenstwa za nienormalne. A takich jest polowa wszystkich malzenstw tureckich :

                                          www.emma.de/hefte/ausgaben-2005/januarfebruar-2005/jede-zweite-tuerkin-in-zwangsehe/
                                          Do tego 1% fanatycznych muzulmanow dolacz procent wszystkich muzulmanek w chustce i pomnoz przez dwa , bedziesz mial mniej wiecej procent radykalnych muzulmanow w Niemczech.
                                          • jureek Re: No tak, ale ani dechrystianizacja... 23.04.12, 13:17
                                            maria421 napisała:

                                            > Do tego 1% fanatycznych muzulmanow dolacz procent wszystkich muzulmanek w chust
                                            > ce i pomnoz przez dwa , bedziesz mial mniej wiecej procent radykalnych muzulman
                                            > ow w Niemczech.

                                            Noszenie chusty jest dla Ciebie jednoznaczne z radykalizmem? Często spotykam w naszej firmowej jadalni dziewczyny w chustach dorabiające do studiów w naszym call center, słyszę, o czym rozmawiają miedzy sobą i z "niezachuszczonymi" koleżankami i kolegami, studiująca córka też ma koleżanki w chustach, czasami bywają u nas w domu - żadnego radykalizmu, nawet próby pokazywania wyższości islamu u tych dziewczyn nie widzę.
                                            Jura
                                            • maria421 Re: No tak, ale ani dechrystianizacja... 23.04.12, 13:27
                                              jureek napisał:

                                              > Noszenie chusty jest dla Ciebie jednoznaczne z radykalizmem? Często spotykam w
                                              > naszej firmowej jadalni dziewczyny w chustach dorabiające do studiów w naszym c
                                              > all center, słyszę, o czym rozmawiają miedzy sobą i z "niezachuszczonymi" koleż
                                              > ankami i kolegami, studiująca córka też ma koleżanki w chustach, czasami bywają
                                              > u nas w domu - żadnego radykalizmu, nawet próby pokazywania wyższości islamu u
                                              > tych dziewczyn nie widzę.
                                              > Jura

                                              No, skoro Jureek zadnego radykalizmu w noszeniu chusty nie widzi, to znaczy ze zadnego radykalnego rozumienia islamu przez te kobiety nie ma.

                                              Tylko ... po co nosze wobec tego te chusty?
                                              • ja.nusz Re: No tak, ale ani dechrystianizacja... 23.04.12, 13:31
                                                maria421 napisała:

                                                > No, skoro Jureek zadnego radykalizmu w noszeniu chusty nie widzi, to znaczy ze
                                                > zadnego radykalnego rozumienia islamu przez te kobiety nie ma.
                                                >
                                                > Tylko ... po co nosze wobec tego te chusty?

                                                Jak w każdej tradycji - jedni ją pielęgnują jedni mniej. Wiadomo, że niektóre noszą chustki ze strachu przed starym, ale to też rodzaj tradycji - mają gorsze "zwyczaje" niż te chustki.
                                                • maria421 Re: No tak, ale ani dechrystianizacja... 23.04.12, 13:43
                                                  ja.nusz napisał:


                                                  > Jak w każdej tradycji - jedni ją pielęgnują jedni mniej. Wiadomo, że niektóre n
                                                  > oszą chustki ze strachu przed starym, ale to też rodzaj tradycji - mają gorsze
                                                  > "zwyczaje" niż te chustki.

                                                  Jezeli "pielegnuja tradycje" to wlasnie dlatego ze radykalnie ja pojmuja.
                                                  Jasne ze czesc nosi chusty ze strachu przed "starym" (ojcem, bratem , kuzynem) , problem w tym ze zadna sie do tego publicznie nie przyzna . Publicznie to one bronia tych chust jako czesci ich tozsamosci i z biegiem czasu sie z chusta, czyli z tradycja utozsamiaja.
                                                  • jureek Re: No tak, ale ani dechrystianizacja... 23.04.12, 15:19
                                                    maria421 napisała:

                                                    > Tym bardziej wlasnie muzulmanki w chustkach podkreslaja publicznie swa przynale
                                                    > znosc do islamu.

                                                    Aha, i podkreślanie przynależności to radykalizm. No to jestem radykalnym katolikiem w takim razie, bo nie wstydzę się przynależności do kościoła, także w całkowicie antykościelnym towarzystwie i nie raz to publicznie podkreślam.
                                                    Jura
                                                  • maria421 Re: No tak, ale ani dechrystianizacja... 23.04.12, 16:38
                                                    jureek napisał:


                                                    > Aha, i podkreślanie przynależności to radykalizm. No to jestem radykalnym katol
                                                    > ikiem w takim razie, bo nie wstydzę się przynależności do kościoła, także w cał
                                                    > kowicie antykościelnym towarzystwie i nie raz to publicznie podkreślam.
                                                    > Jura

                                                    Jureek, dobrze byloby gdybys wreszcie skoncentrowal sie na sednie problemu zamiast na sobie samym.
                                                    Sednem problemu jest to, ze Ty przedzej skrytykujesz papieza niz muzulmanka w chuscie skrytykuje cokolwiek zwiazanego z islamem. Publicznie bedzie mowila moze ze terrorysci to nie sa "prawdziwi muzulmanie", bo islam jest "religia pokoju" i nawet jak ja skonfrontujesz z sura miecza, to sie bedzie wila zeby nie przyznac ze czarne jest czarne.
                      • jureek Re: No tak, ale ani dechrystianizacja... 23.04.12, 11:52
                        maria421 napisała:

                        > Liczna muzulmanow w Niemczech przekracza juz 4 miliony, w Niemczech jest okolo
                        > 3 tysiecy meczetow , w tym ok. 200 "prawdziwych" (czyli zbudowanych od podstaw
                        > ), do szkol wprowadza sie lekcje islamu, do sklepow mieso halal, ze stolowek zn
                        > ika wieprzowina bo muzulmanie sobie jej nie zycza, baseny wyznaczaja godziny ka
                        > pieli dla kobiet (czyli dla muzulmanek, bo inne nie maja problemu by plywac raz
                        > em z mezczyznami), a Zy uparcie twierdzisz ze nie ma islamizacji....

                        Jak widzę, dla Ciebie jakiekolwiek widoczne przejawy obecności islamu to już islamizacja.
                        Jeżeli tak rozumiesz islamizację, to nie dziwię się wcale, że widzisz ją wszędzie. Nie jest to jednak powszechnie przyjmowana definicja islamizacji.
                        W niemieckiej wikipedii islamizację definiuje się tak:
                        "Islamisierung bezeichnet die Einführung des Islams als vorherrschende Religion in zuvor mehrheitlich nicht islamisch geprägten Regionen oder Ländern."
                        Polska wikipedyczna definicja jest trochę inna (Islamizacja – to proces wypierania rodzimych wierzeń etnicznych, osiadłego w określonym rejonie ludu, przez islam i kulturę arabską), ale ani jedna, ani druga definicja nie sprowadza islamizacji do samej widocznej obecności islamu, jak Ty to robisz w Twoim pojmowaniu islamizacji.
                        Jura
                          • jureek Re: Niemiecka wikipedia ma chyba na myśli... 23.04.12, 12:56
                            fan.club napisał:

                            > islamizację dokonaną. Polska definicja jest lepsza, bo mówi o procesie. Ten pro
                            > ces jest widoczny, bo przecież nie ma islamizacji bez islamu.

                            W języku niemieckim nie ma trybu dokonanego i niedokonanego, więc "wprowadzanie" (tryb niedokonany) i "wprowadzenie" (tryb dokonany) wyraża się jednym i tym samym słowem "Einführung". Nie wiem dlaczego więc założyłeś, że "Einführung" w definicji niemieckiej oznacza "wprowadzenie", a nie "wprowadzanie"?
                            Jura
                            • ja.nusz Re: Niemiecka wikipedia ma chyba na myśli... 23.04.12, 13:25
                              maria421 napisała:

                              > fan.club napisał:
                              >
                              > > islamizację dokonaną. Polska definicja jest lepsza, bo mówi o procesie. T
                              > en pro
                              > > ces jest widoczny, bo przecież nie ma islamizacji bez islamu.
                              >
                              > Dokladnie.

                              No to jest złota myśl na miarę odkrycia Hameryki.

                              Obecność islamu (w Niemczech niezaprzeczalna) nie oznacza automatycznie islamizacji.
                              Istnieją takie ugrupowania jak ci salafiści z ich nawiedzonym kaznodzieją Ibrahimem Abou-Nagie, którym marzy się kalifat itd - i pozostanie marzeniem. Twierdzę ponownie, że jest to margines z podłymi zamiarami, który należy zwalczać - nie widzę jednak najmniejszego powodu do paniki.
                              • jureek Re: Niemiecka wikipedia ma chyba na myśli... 23.04.12, 13:33
                                ja.nusz napisał:

                                > Istnieją takie ugrupowania jak ci salafiści z ich nawiedzonym kaznodzieją Ibrah
                                > imem Abou-Nagie, którym marzy się kalifat itd - i pozostanie marzeniem. Twierdz
                                > ę ponownie, że jest to margines z podłymi zamiarami, który należy zwalczać - n
                                > ie widzę jednak najmniejszego powodu do paniki.

                                Zacytuję Marię - "dokładnie" :)
                                Jura
                                • maria421 Re: Niemiecka wikipedia ma chyba na myśli... 23.04.12, 13:47
                                  jureek napisał:

                                  > ja.nusz napisał:
                                  >
                                  > > Istnieją takie ugrupowania jak ci salafiści z ich nawiedzonym kaznodzieją
                                  > Ibrah
                                  > > imem Abou-Nagie, którym marzy się kalifat itd - i pozostanie marzeniem. T
                                  > wierdz
                                  > > ę ponownie, że jest to margines z podłymi zamiarami, który należy zwalcz
                                  > ać - n
                                  > > ie widzę jednak najmniejszego powodu do paniki.
                                  >
                                  > Zacytuję Marię - "dokładnie" :)
                                  > Jura

                                  A co z milczaca wiekszoscia muzulmanow? Kto nie protestuje ten popiera....
                                  • jureek Re: Niemiecka wikipedia ma chyba na myśli... 23.04.12, 14:04
                                    maria421 napisała:

                                    > A co z milczaca wiekszoscia muzulmanow? Kto nie protestuje ten popiera....

                                    Przypomniał mi się tekst piosenki śpiewanej przez Trojanowską pt. "Podaj cegłę":

                                    "Nie ma dla nas nieprzebytych dróg!
                                    Wiemy, kto przyjaciel a kto wróg!
                                    Wkrótce ramionami
                                    Opaszemy cały świat
                                    Kto nie idzie z nami,
                                    Maszeruje przeciw nam!"

                                        • maria421 Re: Niemiecka wikipedia ma chyba na myśli... 23.04.12, 16:40
                                          jureek napisał:

                                          > Pokaż, gdzie kiedykolwiek napisałem, że kto nie protestuje przeciw neonazistom,
                                          > ten ich popiera. Nie znajdziesz takiego stwierdzenia.
                                          > Jura

                                          W Niemczech kazda demonstracja nazistow spotyka sie z kontrdemonstracja .
                                          Wyobraz sobie ze nazisci demonstruja otwarcie a Niemcy siedza cicho i nie reaguja.
                                          Czy bys nie mogl przypuszczac ze sie na te marsze zgadzaja, czyli je popieraja?
                              • maria421 Re: Niemiecka wikipedia ma chyba na myśli... 23.04.12, 13:46
                                ja.nusz napisał:

                                > Obecność islamu (w Niemczech niezaprzeczalna) nie oznacza automatycznie islamiz
                                > acji.
                                > Istnieją takie ugrupowania jak ci salafiści z ich nawiedzonym kaznodzieją Ibrah
                                > imem Abou-Nagie, którym marzy się kalifat itd - i pozostanie marzeniem. Twierdz
                                > ę ponownie, że jest to margines z podłymi zamiarami, który należy zwalczać - n
                                > ie widzę jednak najmniejszego powodu do paniki.

                                A co z milczacym przyzwoleniem muzulmanow na salafistow ? Dlaczego nie protestuja przeciw wlasnym ekstremistom tak jak Niemcy protestuja przeciw neonazistom?
                                • ja.nusz Re: Niemiecka wikipedia ma chyba na myśli... 23.04.12, 14:21
                                  maria421 napisała:

                                  > A co z milczacym przyzwoleniem muzulmanow na salafistow ? Dlaczego nie protestu
                                  > ja przeciw wlasnym ekstremistom tak jak Niemcy protestuja przeciw neonazistom?

                                  Tu niestety muszą po prostu stwierdzić, że zmyślasz.
                                  To, że nie widziałaś marszu demonstracyjnego, nie oznacza jeszcze, że istnieje milczące przyzwolenie.
                                  Coś tam było parę dni temu podczas tej koferencji islamskiej - nic jednak nie słyszymy, kiedy antyislamski jad rzuca nam się na uszy.
                                  • maria421 Re: Niemiecka wikipedia ma chyba na myśli... 23.04.12, 14:42
                                    ja.nusz napisał:


                                    > Tu niestety muszą po prostu stwierdzić, że zmyślasz.
                                    > To, że nie widziałaś marszu demonstracyjnego, nie oznacza jeszcze, że istnieje
                                    > milczące przyzwolenie.

                                    To samo bys powiedzial gdyby Niemcy nie protestowali przeciw neonazistom?

                                    > Coś tam było parę dni temu podczas tej koferencji islamskiej - nic jednak nie s
                                    > łyszymy, kiedy antyislamski jad rzuca nam się na uszy.

                                    Janusz, daruj sobie "antyislamski jad" , OK?
                                    Zamiast tego powiedz mi, co jest takiego niewinnego w islamie ze nie powinnam sie go obawiac.
                                    Co bylo na konferncji islamskiej?
                                    Kolat bagatelizuje salafistow i ich akcje :

                                    www.focus.de/politik/deutschland/kenan-kolat-warnt-vor-aufwertung-der-salafisten-nicht-aufregen-weil-der-koran-verteilt-wird_aid_738824.html
                                    A Mazyek najbardziej przejmuje sie tym, ze rozdawany przez salafistow Koran znajdzie sie w makulaturze
                                    Was sagen muslimische Verbände zu den Extremisten?

                                    Der Zentralrat der Muslime in Deutschland (ZMD) distanziert sich von Gratis-Koran-Aktion der Salafisten und ihrer aggressiven Propaganda. Der ZMD-Vorsitzende Aiman Mazyek sagte, der Koran sei das Wort Gottes und „kein PR-Flyer oder Flugblatt, den man als Massenware verteilt“. Im schlimmsten Fall werde er als Altpapier weggeworfen.

                                    Der Koordinationsrat der Muslime nannte dagegen die Diskussion „etwas panisch“. Die Salafisten hätten in der islamischen Gemeinschaft keine große Bedeutung, sagte der Sprecher der Dachorganisation, Ali Kizilkaya, der „Berliner Zeitung“. Zugleich räumte er ein, die Salafisten seien eine „problematische Randgruppe“.
                                    www.bild.de/politik/inland/islamismus/der-salafisten-report-die-wahrheit-ueber-die-koran-verteiler-23661596.bild.html
                                    Zdystansowanie sie, czy potepienie zupelnie inaczej wyglada.
                                    • ja.nusz Re: Niemiecka wikipedia ma chyba na myśli... 23.04.12, 14:56
                                      maria421 napisała:
                                      >
                                      > To samo bys powiedzial gdyby Niemcy nie protestowali przeciw neonazistom?

                                      A gdzie niby tak intensywnie protestują? - Chodzi ci o to, że na chwilę się obudzili po Zwickau?

                                      > Janusz, daruj sobie "antyislamski jad" , OK?
                                      > Zamiast tego powiedz mi, co jest takiego niewinnego w islamie ze nie powinnam s
                                      > ie go obawiac.

                                      Ja również nie lubię islamu, ale twoją niechęć do niego odbieram jako jadowitą - nic na to nie poradzę.
                                      Wolno ci się bać islamu ile chcesz, chowaj się do schronu na widok każdego Turka - twoja prywatna sprawa. Ja twoją antyislamsą propagandę odbieram jako sianie paniki, ty moją opinię za ślepotę i naiwność - ot i wszystko - strachy na lachy - i tąże na nie kładę.

                                      > Zdystansowanie sie, czy potepienie zupelnie inaczej wyglada.

                                      Zdystansowanie jest zdystansowaniem - nie mnie i nie więcej. Sama zacytowałaś.

                                      • maria421 Re: Niemiecka wikipedia ma chyba na myśli... 23.04.12, 16:44
                                        ja.nusz napisał:

                                        > A gdzie niby tak intensywnie protestują? - Chodzi ci o to, że na chwilę się obu
                                        > dzili po Zwickau?

                                        Kazda manifestacja NPD spotyka sie z kontrmanifestacja. O Lichterketten i calym "Kampf gegen Rechts" zapomniales?

                                        > Ja również nie lubię islamu, ale twoją niechęć do niego odbieram jako jadowitą
                                        > - nic na to nie poradzę.
                                        > Wolno ci się bać islamu ile chcesz, chowaj się do schronu na widok każdego Turk
                                        > a - twoja prywatna sprawa. Ja twoją antyislamsą propagandę odbieram jako sianie
                                        > paniki, ty moją opinię za ślepotę i naiwność - ot i wszystko - strachy na lach
                                        > y - i tąże na nie kładę.

                                        Ach, to jest jakas poprawna niechec do islamu?
                                        A Twoja niechec do nazizmu jaka jest? Poprawna czy jadowita?

                                        > Zdystansowanie jest zdystansowaniem - nie mnie i nie więcej. Sama zacytowałaś.

                                        Takie zdystansowanie sie to nie jest nawet Lippenbekenntnis.

                                    • jureek Re: Niemiecka wikipedia ma chyba na myśli... 23.04.12, 14:59
                                      maria421 napisała:

                                      > Zdystansowanie sie, czy potepienie zupelnie inaczej wyglada.

                                      Oczywiście, że ma wyglądac tak, jak Maria sobie wyobraża, że ma wyglądać.
                                      Ja tam widzę wyraźne zdystansowanie się od tej akcji. I na pewno nie widzę poparcia, jak Ty twierdzisz.
                                      Jura
                                      • maria421 Re: Niemiecka wikipedia ma chyba na myśli... 23.04.12, 16:48
                                        jureek napisał:

                                        > Oczywiście, że ma wyglądac tak, jak Maria sobie wyobraża, że ma wyglądać.
                                        > Ja tam widzę wyraźne zdystansowanie się od tej akcji. I na pewno nie widzę popa
                                        > rcia, jak Ty twierdzisz.
                                        > Jura

                                        Zdystansowanie sie ma byc WYRAZNE!
                                        To co robia Kolat i Mazyek to jest usypianie opinii publicznej, sypanie piaskiem w oczy wszystkich ktorzy i tak juz sa slepi na islamizacje i ktorzy kazdy belkot Kolata i Mazyeka kupuja ja dobra monete.
                        • maria421 Re: No tak, ale ani dechrystianizacja... 23.04.12, 13:09
                          jureek napisał:

                          > Jak widzę, dla Ciebie jakiekolwiek widoczne przejawy obecności islamu to już is
                          > lamizacja.

                          Acha, to wszystko to sa "jakiekolwiek widoczne przejawy obecnosci islamu"....

                          Wytlumacz mi wiec, co byloby nie "jakakolwiek" lecz prawdziwa przejawa obecnosci islamu.

                          > Jeżeli tak rozumiesz islamizację, to nie dziwię się wcale, że widzisz ją wszędz
                          > ie. Nie jest to jednak powszechnie przyjmowana definicja islamizacji.
                          > W niemieckiej wikipedii islamizację definiuje się tak:
                          > "Islamisierung bezeichnet die Einführung des Islams als vorherrschende Religion
                          > in zuvor mehrheitlich nicht islamisch geprägten Regionen oder Ländern."
                          > Polska wikipedyczna definicja jest trochę inna (Islamizacja – to proces w
                          > ypierania rodzimych wierzeń etnicznych, osiadłego w określonym rejonie ludu, pr
                          > zez islam i kulturę arabską), ale ani jedna, ani druga definicja nie sprowadza
                          > islamizacji do samej widocznej obecności islamu, jak Ty to robisz w Twoim pojmo
                          > waniu islamizacji.
                          > Jura

                          Jureek, rozumiem ze Ty w islamizacje uwierzsz dopiero jak sie spelni to, co mowi ten idiota Mohammed Mahmoud ktorego wczoraj pokazywali w Spiegel TV. On mowi ze islam zdobedzie Rzym a plac sw. Piotra bedzie zamieniony w "Plac Konwersji" zeby wiele ludzi ujrzalo kare Allaha.
                          Dopiero wtedy Jureek dojrzy "widoczna obecnosc" islamu i stwierdzi jej zgodnosc z definicja.
                • jureek Re: No tak, ale ani dechrystianizacja... 23.04.12, 11:33
                  fan.club napisał:

                  > ani islamizacja nie wynikają z przepełnionych lub pustych świątyń.

                  Dechrystianizacja nie wynika z pustych świątyń, puste świątynie są jednym z przejawów postępującej dechrystianizacji.
                  I nie rozumiem, czemu do tego mieszasz islamizację, przecież sam pisałem, że praktycznie są to zjawiska zupełnie od siebie niezależne. Kościoły nie dlatego pustoszeją, że wierni przechodzą z kościołów do meczetów.
                  Jura
    • maria421 Re: Niedziela po "białej" niedzieli 22.04.12, 18:18
      W "biala niedziele" do kosciola zjezdzaja sie chrzestni i krewni ktorzy naleza do innych parafii, w Polsce tez w czasie I komunii jest wiecej ludzi w kosciele niz na normalnej mszy sw.

      Ja do kosciola chodze co niedziele, dzisiaj tez bylam i co znalazlam obok modlitewnikow?
      Broszure z takimi napisami :

      "Kampagne gegen Rüstungsexport
      kampania przeciw eksportowi broni
      Gemeinsam gegen den Export von Terror und Gewalt made in Germany
      wspolnie przeciw eksportowi terroru i przemocy made in Germany

      W srodku :

      "Händler des Todes"
      handlarze smiercia

      oraz zdjecie usmiechnietej pani pastor Margot Käßmann, patronki projektu.

      Modlitwy wiernych dotyczyly stabilizacji w Syrii, zagrozenia atomowego ze strony Indii (?) itp.

      I to ma byc kosciol ktory chroni przed lewactwem i islamem?
      • ja.nusz Re: Niedziela po "białej" niedzieli 22.04.12, 18:33
        maria421 napisała:

        > I to ma byc kosciol ktory chroni przed lewactwem i islamem?

        Kościół jako goryl broniący swoje owieczki przed lewactwem i islamem?
        Tylko jakoś nie widzę tego zagrożenia, ale ja jestem taki naiwny i kiedyś się przekonam - słyszę te brdnie nie od dzisiaj.



        • maria421 Re: Niedziela po "białej" niedzieli 22.04.12, 19:33
          ja.nusz napisał:

          > Kościół jako goryl broniący swoje owieczki przed lewactwem i islamem?

          Tak zrozumialam post Jurka, i nie bylam jedyna ktora tak te jego wypowiedz zrozumiala.

          > Tylko jakoś nie widzę tego zagrożenia, ale ja jestem taki naiwny i kiedyś się p
          > rzekonam - słyszę te brdnie nie od dzisiaj.

          Ja natomisat slysze brednie ze nie ma zadnego zagrozenia islamem, bo przeciez islam to religia pokoju.
          • jureek Re: Niedziela po "białej" niedzieli 23.04.12, 11:30
            maria421 napisała:

            > Tak zrozumialam post Jurka, i nie bylam jedyna ktora tak te jego wypowiedz zroz
            > umiala.

            No to źle zrozumiałaś. Mój post był bowiem o dechrystianizacji, a nie o islamie, czy lewakach. Możliwe, że jeśli ktoś wszędzie widzi islamizację, to i doszukał się jej w moim poście. Ani jednak islamizacja, ani ochrona przed nią nie była tematem mojego postu. Tematem była dechrystianizacja, a w tym procesie znaczenie islamu jest prawie zerowe, bo wśród odchodzących od chrześcijaństwa tylko śladowa ilość przechodzi na islam.
            Nie o to mi chodziło, czy Kościół chroni mnie przed islamizacją, chodziło mi o to, że to nie islam jest przyczyną tego, że kościoły są coraz bardziej puste.
            Jura
            • maria421 Re: Niedziela po "białej" niedzieli 23.04.12, 12:35
              jureek napisał:

              > No to źle zrozumiałaś. Mój post był bowiem o dechrystianizacji, a nie o islamie
              > , czy lewakach.

              Sam zaczales o islamizacji i lewakach piszac :

              "Czy tym ludziom, którzy tydzień temu odświętnie ubrani zapełniali kościół, jacyś lewacy czy islamiści nie pozwalają, żeby i w kolejne niedziele przyszli do kościoła i pokazali wyraźnie tym wszystkim islamistom i lewakom",


              Możliwe, że jeśli ktoś wszędzie widzi islamizację, to i doszuka
              > ł się jej w moim poście.

              Nie trzeba sie tego doszukiwac, w krotkim tekscie dwa razy uzyles slowa "lewacy" i "Islamisci".

              Ani jednak islamizacja, ani ochrona przed nią nie była
              > tematem mojego postu. Tematem była dechrystianizacja, a w tym procesie znaczen
              > ie islamu jest prawie zerowe, bo wśród odchodzących od chrześcijaństwa tylko śl
              > adowa ilość przechodzi na islam.
              > Nie o to mi chodziło, czy Kościół chroni mnie przed islamizacją, chodziło mi o
              > to, że to nie islam jest przyczyną tego, że kościoły są coraz bardziej puste.
              > Jura

              To po co pisales i lewakach i islamistach?
              • jureek Re: Niedziela po "białej" niedzieli 23.04.12, 12:44
                maria421 napisała:

                > Sam zaczales o islamizacji i lewakach piszac :
                >
                > "Czy tym ludziom, którzy tydzień temu odświętnie ubrani zapełniali kościół,
                > jacyś lewacy czy islamiści nie pozwalają, żeby i w kolejne niedziele przyszli d
                > o kościoła i pokazali wyraźnie tym wszystkim islamistom i lewakom"
                ,

                Czy z tego wynika, że traktuję Kościół jako ochronę przed lewakami i islamistami?

                > Nie trzeba sie tego doszukiwac, w krotkim tekscie dwa razy uzyles slowa "lewacy
                > " i "Islamisci".

                I z tego wynika, że był to temat mojego postu? Użyłem tych słów po to, żeby pokazać małe znaczenie islamizmu i lewactwa dla procesu dechrystianizacji, a Ty z samego użycia tych słów wyciągasz wniosek, jakobym przypisywał tym zjawiskom na tyle duże znaczenie, że szukam w kościele ochrony przed nimi. Może podpowiesz, jak to wyrazić bez użycia słów islamizm i lewactwo, żeby Ci znowu nie przyszło do głowy, że te zjawiska stawiam w centrum uwagi, podczas gdy chodzi mi przede wszystkim o dechrystianizację.

                > > Nie o to mi chodziło, czy Kościół chroni mnie przed islamizacją, chodziło
                > mi o
                > > to, że to nie islam jest przyczyną tego, że kościoły są coraz bardziej pu
                > ste.

                > To po co pisales i lewakach i islamistach?

                Przecież wyjaśniłem. Po to, żeby wyrazić tezę, że to nie lewacy i islamiści są winni tego, że kościoły pustoszeją.
                Jura
                • maria421 Re: Niedziela po "białej" niedzieli 23.04.12, 13:18
                  Jureek, owszem, muzulmanie nie sa winni ze koscioly pustoszeja, ale lewacy od lat prowadzacy medialna walke z kosciolem doprowadzili do tego, ze dzisiaj w Niemczech, w wielu srodowiskach przyznanie sie do bycia praktykujacym katolikiem jest uznawane za obciach.
                  Wiele osob wystapilo z kosciola wlasnie na skutek lewackiej propagandy.
                  • jureek Re: Niedziela po "białej" niedzieli 23.04.12, 13:24
                    maria421 napisała:

                    > Jureek, owszem, muzulmanie nie sa winni ze koscioly pustoszeja, ale lewacy od l
                    > at prowadzacy medialna walke z kosciolem doprowadzili do tego, ze dzisiaj w Nie
                    > mczech, w wielu srodowiskach przyznanie sie do bycia praktykujacym katolikiem j
                    > est uznawane za obciach.
                    > Wiele osob wystapilo z kosciola wlasnie na skutek lewackiej propagandy.

                    Skoro to dla nich taki obciach, to czemu na pierwszą komunię jednak do kościoła przychodzą? To nie jest obciach?
                    Poza tym kategorie "mody" i "obciachu" to kwintesencja kapitalizmu, a nie lewactwa.
                    Jura
                    • maria421 Re: Niedziela po "białej" niedzieli 23.04.12, 13:37
                      jureek napisał:

                      > Skoro to dla nich taki obciach, to czemu na pierwszą komunię jednak do kościoła
                      > przychodzą? To nie jest obciach?

                      Moze dlatego ze po kosciele jest wyzerka ?

                      > Poza tym kategorie "mody" i "obciachu" to kwintesencja kapitalizmu, a nie lewac
                      > twa.
                      > Jura

                      Kreowanie mody ideologicznej i obyczajowej to jest wlasnie domena lewactwa.
                  • ja.nusz Re: Niedziela po "białej" niedzieli 23.04.12, 13:36
                    maria421 napisała:

                    > Wiele osob wystapilo z kosciola wlasnie na skutek lewackiej propagandy.

                    Prawie wszyscy występują z kościoła ze względu na kasę - tak jak np. ja.
                    Jestem z rzadka praktykującym katolikiem - z lenistwa - a to grzech.
                    Zwolnienie się z podatku nie uważam za grzech.
                  • koelscher Re: Niedziela po "białej" niedzieli 23.04.12, 20:26
                    To jest, za pozwoleniem, Kappes. Pozwol, ze przytocze znane chyba powszechnie zdanie Jozka Tischnera pod ktorym od poczatku podpisywalem sie "obiema rekyma":
                    "Nie spotkałem ani jednego człowieka, którego od Kościoła odwiodła lektura książek Marksa, ale wielu, którzy odeszli pod wpływem zetknięcia z proboszczem we własnej parafii"...
                    k-r



                    maria421 napisała:

                    > Wiele osob wystapilo z kosciola wlasnie na skutek lewackiej propagandy.
                    • jureek Re: Niedziela po "białej" niedzieli 23.04.12, 20:33
                      koelscher napisał:

                      > To jest, za pozwoleniem, Kappes. Pozwol, ze przytocze znane chyba powszechnie z
                      > danie Jozka Tischnera pod ktorym od poczatku podpisywalem sie "obiema rekyma":
                      > "Nie spotkałem ani jednego człowieka, którego od Kościoła odwiodła lektura ksią
                      > żek Marksa, ale wielu, którzy odeszli pod wpływem zetknięcia z proboszczem we w
                      > łasnej parafii"...

                      O, kurcze! To nawet ksiądz Tischner był lewakiem?
                      Jura
                      • koelscher Re: Niedziela po "białej" niedzieli 23.04.12, 21:29
                        No masz - jasne, ze byl!!! (zapytaj Rydzyka lub paru naczalnych biskupow)
                        :-) :-) :-)
                        k-r

                        jureek napisał:

                        > koelscher napisał:
                        >
                        > > To jest, za pozwoleniem, Kappes. Pozwol, ze przytocze znane chyba powszec
                        > hnie z
                        > > danie Jozka Tischnera pod ktorym od poczatku podpisywalem sie "obiema rek
                        > yma":
                        > > "Nie spotkałem ani jednego człowieka, którego od Kościoła odwiodła lektur
                        > a ksią
                        > > żek Marksa, ale wielu, którzy odeszli pod wpływem zetknięcia z proboszcze
                        > m we w
                        > > łasnej parafii"...
                        >
                        > O, kurcze! To nawet ksiądz Tischner był lewakiem?
                        > Jura
        • koelscher Re: Niedziela po "białej" niedzieli 22.04.12, 19:39
          Niewidzacych i nieslyszacych bylo w historii wielu. Skutki sa znane...
          k-r

          ja.nusz napisał:

          > maria421 napisała:
          >
          > > I to ma byc kosciol ktory chroni przed lewactwem i islamem?
          >
          > Kościół jako goryl broniący swoje owieczki przed lewactwem i islamem?
          > Tylko jakoś nie widzę tego zagrożenia, ale ja jestem taki naiwny i kiedyś się p
          > rzekonam - słyszę te brdnie nie od dzisiaj.
          >
          >
          >
    • maria421 Swietny artykul 23.04.12, 19:41
      www.welt.de/debatte/kommentare/article106216946/Warum-der-Islam-nicht-zu-Deutschland-gehoert.html
      widac ze jego autorka odrobila wlasne zadania domowe, do czego zacheca Jureek :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka