zbyfauch
24.04.12, 10:25
W wątku imieninowym wspomniał Janusz o ferworze forumowej "walki".
Mam nadzieję, że była to jedynie figura retoryczna.
Dlatego, że mierzi mnie wszechobecna retoryka wojenna.
Permanentna walka o wszystko i ze wszystkimi dominuje werbalnie przestrzeń publiczną i to właściwie od "zawsze".
A przecież postęp cywilizacyjny powinien nieść ze sobą atmosferę racjonalnej koegzystencji i naturalnej, niewymuszonej tolerancji.
Na dobrą sprawę już rywalizacja nie powinna być "kul" a agresja w jakiejkolwiek formie obciachem.
Tymczasem wodzowie, generałowie i inni samozwanczy wojujący prorocy mają się dobrze jak zawsze a nauczyciele historii nadal stawiają za wzór cnót wszelkich "zdobywców", którzy spełnili swoją rolę w swoim czasie ( i świeć Panie nad ich duszami) ale dzisiaj zasługiwaliby jedynie na miano ludobójców.