Wojna!

24.04.12, 10:25
W wątku imieninowym wspomniał Janusz o ferworze forumowej "walki".
Mam nadzieję, że była to jedynie figura retoryczna.
Dlatego, że mierzi mnie wszechobecna retoryka wojenna.
Permanentna walka o wszystko i ze wszystkimi dominuje werbalnie przestrzeń publiczną i to właściwie od "zawsze".
A przecież postęp cywilizacyjny powinien nieść ze sobą atmosferę racjonalnej koegzystencji i naturalnej, niewymuszonej tolerancji.
Na dobrą sprawę już rywalizacja nie powinna być "kul" a agresja w jakiejkolwiek formie obciachem.
Tymczasem wodzowie, generałowie i inni samozwanczy wojujący prorocy mają się dobrze jak zawsze a nauczyciele historii nadal stawiają za wzór cnót wszelkich "zdobywców", którzy spełnili swoją rolę w swoim czasie ( i świeć Panie nad ich duszami) ale dzisiaj zasługiwaliby jedynie na miano ludobójców.
    • ja.nusz Re: Wojna! 24.04.12, 10:29
      A jak tu nie wojować, kiedy czytam coś takieo. Facet niby należy do dobrej partii, ale wystarczy zapoznać się z jego przeszłością, aby zrozumieć dlaczego bredzi od rzeczy.
      • maria421 Re: Wojna! 24.04.12, 11:31
        ja.nusz napisał:

        > A jak tu nie
        > wojować, kiedy czytam coś takieo. Facet niby należy do dobrej partii, ale wyst
        > arczy zapoznać się z jego przeszłością, aby zrozumieć dlaczego bredzi od rzeczy
        > .


        Janusz, wytlumacz mi dlaczego ten facet broniac rodziny "bredzi od rzeczy" i dlaczego uwazasz za sluszne wojowanie z nim, jak rozumiem, w celu pokonania jego obrony?
        • ja.nusz Re: Wojna! 24.04.12, 12:26
          maria421 napisała:

          > Janusz, wytlumacz mi dlaczego ten facet broniac rodziny "bredzi od rzeczy" i dl
          > aczego uwazasz za sluszne wojowanie z nim, jak rozumiem, w celu pokonania jego
          > obrony?

          "Wyłącznie małżeństwo daje gwarancję stabilności związku"

          Jeżeli powyższe zdanie nie jest bredzeniem od rzeczy, to ja wymiękam.
          Dalej może sobie pisać największe mądrości na świecie - jeżeli zaczyna od takiego zdania, to nawet nie mam zamiaru czytać dalej, w obawie, że natknę się na jeszcze większe debilizmy.
          Przeczytałem sobie życiorys tej politycznej chorągiewki i to mi wystarczy.
          • zbyfauch Re: Wojna! 24.04.12, 12:34
            ja.nusz napisał:
            > Przeczytałem sobie życiorys tej politycznej chorągiewki i to mi wystarczy.

            Moja szwagierka wskutek jakiegoś zbiegu okoliczności otworzyła oczy po raz pierwszy w szpitalu w Wejherowie i mimo, że pół dorosłego życia mieszkała w Gdańsku, miejscem urodzenia w dowodzie było Wejherowie. Otóż małżonek szwagierki miał słusznie zwyczaj napomykać, że miała nasrane w papierach. :)
            No więc członkostwo w ZChN-nie dyskwalifikuje rzeczonego pana, jak i Sikorskiego członkostwo w PiSie, tudzież łzy przy pożegnaniu się z funkcją Naczelnego Trepa.
            • maria421 Re: Wojna! 24.04.12, 12:40
              zbyfauch napisał:

              > No więc członkostwo w ZChN-nie dyskwalifikuje rzeczonego pana, jak i Sikorskieg
              > o członkostwo w PiSie, tudzież łzy przy pożegnaniu się z funkcją Naczelnego Tre
              > pa.

              Swieta prawda.
              • ja.nusz Re: Wojna! 24.04.12, 12:56
                maria421 napisała:

                > zbyfauch napisał:
                >
                > > No więc członkostwo w ZChN-nie dyskwalifikuje rzeczonego pana, jak i Siko
                > rskieg o członkostwo w PiSie, tudzież łzy przy pożegnaniu się z funkcją Naczelne go Trepa.

                > Swieta prawda.

                Nie tak do końca święta - Radek nigdy nie był członkiem PiS-u.
            • ja.nusz Re: Wojna! 24.04.12, 14:05
              zbyfauch napisał:

              > No więc członkostwo w ZChN-nie dyskwalifikuje rzeczonego pana, jak i Sikorskieg
              > o członkostwo w PiSie, tudzież łzy przy pożegnaniu się z funkcją Naczelnego Tre
              > pa.

              Marii podpowiadziałem, to i ciebie pouczę; Radek Sikorski nigdy nie był członkiem PiSiu.
              Był bezpartyjnym członkiem pisiorskiego rządu, ale w porę zrozumiał w co wdepnął...
          • maria421 Re: Wojna! 24.04.12, 12:45
            ja.nusz napisał:

            > "Wyłącznie małżeństwo daje gwarancję stabilności związku"
            >
            > Jeżeli powyższe zdanie nie jest bredzeniem od rzeczy, to ja wymiękam.
            > Dalej może sobie pisać największe mądrości na świecie - jeżeli zaczyna od takie
            > go zdania, to nawet nie mam zamiaru czytać dalej, w obawie, że natknę się na je
            > szcze większe debilizmy.
            > Przeczytałem sobie życiorys tej politycznej chorągiewki i to mi wystarczy.

            Skoro uznajesz twierdzenie "Wylacznie malzenstwo daje gwarancje stabilnosci zwiazku" za brednie, to znaczy ze znasz jakies inne gwarancje stabilnosci zwiazku.
            Wymien je, prosze.

            P.S. Mysle ze sie rozumiemy ze chodzi tu o prawne gwarancje.
            • ja.nusz Re: Wojna! 24.04.12, 12:55
              maria421 napisała:

              > Skoro uznajesz twierdzenie "Wylacznie malzenstwo daje gwarancje stabilnosci zwi
              > azku" za brednie, to znaczy ze znasz jakies inne gwarancje stabilnosci zwiazku.
              > Wymien je, prosze.
              >
              > P.S. Mysle ze sie rozumiemy ze chodzi tu o prawne gwarancje.

              Próbujesz nieudolnie naiąć moją wypowiedęź do własnej ideologii.
              Otóż nie ma ZADNYCH gwarancji stabilności związku - myślę że rozumiemy, że rozumiemy znaczenie słowa "gwarancja".

              PS.
              Z tymi rzekomymi prawnymi gwarancjami to już sobie sama dośpiewałaś.
              • maria421 Re: Wojna! 24.04.12, 13:07

                ja.nusz napisał:

                > Próbujesz nieudolnie naiąć moją wypowiedęź do własnej ideologii.

                Malzenstwo nie ma nic wspolnego z ideologia. Przynajmniej wedlug naszego prawodawstwa.

                > Otóż nie ma ZADNYCH gwarancji stabilności związku - myślę że rozumiemy,
                > że rozumiemy znaczenie słowa "gwarancja"
                > PS.
                > Z tymi rzekomymi prawnymi gwarancjami to już sobie sama dośpiewałaś.

                Nie ma zadnych 100% gwarancji.

                No ale Tobie wlasciwie o co chodzi? Bo ze nie ma zadnych 100% gwarancji to chyba kazdy, lacznie z autorem tej wypowiedzi wie.
                • jureek Re: Wojna! 24.04.12, 13:10
                  maria421 napisała:

                  > No ale Tobie wlasciwie o co chodzi? Bo ze nie ma zadnych 100% gwarancji to chyb
                  > a kazdy, lacznie z autorem tej wypowiedzi wie.

                  Jeżeli wie, to czemu takie głupoty opowiada, że małżeństwo jest taką gwarancją?
                  Jura
                  • maria421 Re: Wojna! 24.04.12, 14:28
                    jureek napisał:


                    > Jeżeli wie, to czemu takie głupoty opowiada, że małżeństwo jest taką gwarancją?
                    > Jura

                    On to mowi w kontekscie projektu zwazakow partnerskich. Zauwaz sie jest mowa o "partnerskich zwiazkach heteroseksualnych i homoseksualnych".

                    Czy ktos mi moze wyjasnic co to takiego "partnerski zwiazek heteroseksualny" i czemu to ma sluzyc ? Dlaczego para hetero mialaby zakladac jakis "zwiazek partnerski" skoro moze zawrzec zwiazek malzenski?
                    • jureek Re: Wojna! 24.04.12, 14:39
                      maria421 napisała:

                      > jureek napisał:
                      >
                      >
                      > > Jeżeli wie, to czemu takie głupoty opowiada, że małżeństwo jest taką gwar
                      > ancją?
                      > > Jura
                      >
                      > On to mowi w kontekscie projektu zwazakow partnerskich.

                      W jakim kontekście by nie mówił, głupotą jest stwierdzenie, że małżeństwo jest gwarancją trwałości związku. Mało to małżeństw się posypało?
                      Jura
                      • maria421 Re: Wojna! 24.04.12, 14:48
                        jureek napisał:
                        >
                        > W jakim kontekście by nie mówił, głupotą jest stwierdzenie, że małżeństwo jest
                        > gwarancją trwałości związku. Mało to małżeństw się posypało?
                        > Jura


                        On mowi dokladnie tak :

                        "wyłącznie małżeństwo daje gwarancję stabilności związku i relacji między małżonkami"

                        mowi : "wylacznie malzenstwo", co nie oznacza ze malzenstwo jest absolutna gwarancja stabilnosci zwiazku, lecz ze jest wylaczna ,jedyna, gwarancja (prawna) stabilnosci zwiazku.
                        • a000000 Re: Wojna! 24.04.12, 14:55
                          maria421 napisała:

                          > mowi : "wylacznie malzenstwo", co nie oznacza ze malzenstwo jest absolut
                          > na gwarancja stabilnosci zwiazku, lecz ze jest wylaczna ,jedyna, gwarancja (pra
                          > wna) stabilnosci zwiazku.

                          a do tego małżeństwo sakramentalne trwa aż do śmierci, niezależnie od czegokolwiek. Czyli jest bardzo stabilne.

                          • jureek Re: Wojna! 24.04.12, 15:11
                            a000000 napisała:

                            > a do tego małżeństwo sakramentalne trwa aż do śmierci, niezależnie od czegokolw
                            > iek. Czyli jest bardzo stabilne.

                            Nawet w sakramentalnym małżeństwie dopuszczalna jest separacja.
                            Jura
                            • a000000 Re: Wojna! 24.04.12, 15:33
                              jureek napisał:

                              > Nawet w sakramentalnym małżeństwie dopuszczalna jest separacja.

                              owszem, ale małżeństwo trwa nadal.

                              Sądzę, że albo pan poseł "poszedł na skróty" i myśl wyraził mało precyzyjnie, albo pismaki usłyszały jedno, a napisały co chciały.

                        • jureek Re: Wojna! 24.04.12, 15:04
                          maria421 napisała:

                          > On mowi dokladnie tak :
                          >
                          > "wyłącznie małżeństwo daje gwarancję stabilności związku i relacji między ma
                          > łżonkami"

                          >
                          > mowi : "wylacznie malzenstwo", co nie oznacza ze malzenstwo jest absolut
                          > na gwarancja stabilnosci zwiazku, lecz ze jest wylaczna ,jedyna, gwarancja (pra
                          > wna) stabilnosci zwiazku.

                          Niech ten pan zapozna się ze znaczeniem słowa "gwarantować" czy "dawać gwarancję", bo nawet jeśli jest przyjąć Twój dodatek przez tego pana nie wypowiedziany, że chodzi o gwarancję prawną, to też jest to głupota, bo przecież w Polsce rozwody nie są zakazane (ani tym bardziej separacja). Tak więc akt ślubu nie jest żadną gwarancją, ani wyłączną, ani nie wyłączną. Po prostu nie ma takiej gwarancji (nawet najgorętsza miłość też taką gwarancją nie jest), a pan palnął głupstwo.
                          Jura

                          • maria421 Re: Wojna! 24.04.12, 16:10
                            jureek napisał:

                            > Niech ten pan zapozna się ze znaczeniem słowa "gwarantować" czy "dawać gwarancj
                            > ę", bo nawet jeśli jest przyjąć Twój dodatek przez tego pana nie wypowiedziany,
                            > że chodzi o gwarancję prawną, to też jest to głupota, bo przecież w Polsce roz
                            > wody nie są zakazane (ani tym bardziej separacja). Tak więc akt ślubu nie jest
                            > żadną gwarancją, ani wyłączną, ani nie wyłączną. Po prostu nie ma takiej gwaran
                            > cji (nawet najgorętsza miłość też taką gwarancją nie jest), a pan palnął głupst
                            > wo.
                            > Jura

                            Jureek, oczywiscie ze nie ma 100% gwarancji, ale jezeli jest jakakolwiek prawna gwarancja stabilnosci zwiazku to jest nia wlasnie malzenstwo ktore zawarte prawnie moze byc jedynie prawnie rozwiazane.
                            W wolnym zwiazku kazdy moze w kazdej chwili spakowac manatki i przeniesc sie do innego partnera i jego decyzja nie laczy sie z zadnymi konsekwencjami prawnymi tak jak w przypadku rozwodu.
    • zbyfauch Re: Wojna! 24.04.12, 10:31
      Istotny wkład w podtrzymywanie rzeczonej, atawistycznej mentalności mają tak zwani "narodowcy" pielęgnujący plemienne mity o zagrożeniu i potrzebie obrony i walki.
      Kiedy dzisiaj naród to głównie wspólnota językowa a państwo jest jednostką administracyjną na obszarze wyznaczonym granicami.
    • maria421 Re: Wojna! 24.04.12, 11:27
      zbyfauch napisał:

      > W wątku imieninowym wspomniał Janusz o ferworze forumowej "walki".
      > Mam nadzieję, że była to jedynie figura retoryczna.
      > Dlatego, że mierzi mnie wszechobecna retoryka wojenna.
      > Permanentna walka o wszystko i ze wszystkimi dominuje werbalnie przestrzeń publ
      > iczną i to właściwie od "zawsze".
      > A przecież postęp cywilizacyjny powinien nieść ze sobą atmosferę racjonalnej ko
      > egzystencji i naturalnej, niewymuszonej tolerancji.
      > Na dobrą sprawę już rywalizacja nie powinna być "kul" a agresja w jakiejkolwiek
      > formie obciachem.
      > Tymczasem wodzowie, generałowie i inni samozwanczy wojujący prorocy mają się do
      > brze jak zawsze a nauczyciele historii nadal stawiają za wzór cnót wszelkich "z
      > dobywców", którzy spełnili swoją rolę w swoim czasie ( i świeć Panie nad ich du
      > szami) ale dzisiaj zasługiwaliby jedynie na miano ludobójców.


      Zbychu, jestes idealista - marzyciel :)

      Rywalizacja jest potrzebna bo jest jednym z motorow rozwoju, a tolerancja jest mozliwa tak dlugo jak ktos Ci nie robi na Twoja wycieraczke :)

      Problemem nie jest sama walka lecz sposob jej prowadzenia.
      • zbyfauch Re: Wojna! 24.04.12, 11:44
        maria421 napisała:
        > Zbychu, jestes idealista - marzyciel :)

        Przepraszam, czy Pani mnie nie obraża? ;)

        Brnąc dalej w "idealizm" dodam, że ze słownika politycznego wyrzuciłbym pojęcie przyjaźni między państwami czy narodami.
        To też sentymentalny archaizm, bazujący na przypisywaniu stadu ( czy organizacji) cech jednostkowych. Przyjaźń jest możliwa między pojedynczymi ludźmi a wmawianie uczuć zbiorowości jest śmieszne a może być szkodliwe. Bo legitymizuje też stosunki negatywne wobec innych zbiorowości.
        • maria421 Re: Wojna! 24.04.12, 12:37
          zbyfauch napisał:

          > maria421 napisała:
          > > Zbychu, jestes idealista - marzyciel :)
          >
          > Przepraszam, czy Pani mnie nie obraża? ;)

          Jakzesz bym smiala? :)
    • zbyfauch W kwestii formalnej 24.04.12, 16:30
      To miałbyć w założeniu wątek frazeologiczny.
      Załóżcie sobie osobny wątek sakramencki, jak chcecie rozmawiać o sakramencie małżeństwa. :P
      • maria421 Re: W kwestii formalnej 24.04.12, 16:36
        zbyfauch napisał:

        > To miałbyć w założeniu wątek frazeologiczny.
        > Załóżcie sobie osobny wątek sakramencki, jak chcecie rozmawiać o sakramencie ma
        > łżeństwa. :P
        >

        Pretensje kieruj do Janusza, bo to on skrecil watek :)
        • ja.nusz Re: W kwestii formalnej 24.04.12, 17:03
          maria421 napisała:

          > Pretensje kieruj do Janusza, bo to on skrecil watek :)

          Ja tylło wspomniałem że jeden muł bredzi od rzeczy - ty uznałaś za stosowne bronić muła i zaczęło się.
          • a000000 Re: W kwestii formalnej 24.04.12, 17:33
            ja.nusz napisał:

            > Ja tylło wspomniałem że jeden muł bredzi od rzeczy

            nie słyszałeś, więc nawet nie wiesz, czy to co napisane to nie są konfabulacje lub brak zrozumienia pismaków.
            A więc nie mów na posła "muł" bo nie wiadomo kto ostatecznie nim się okaże.

            • ja.nusz Re: W kwestii formalnej 24.04.12, 17:42
              Tu masz z prasy- jak sądzę bliższej twemu sercu - też wredne pismaki przyinaczyły?
              • maria421 Re: W kwestii formalnej 24.04.12, 17:52

                ja.nusz napisał:

                > Tu masz z prasy- jak sądzę bliższej twemu sercu - też wredne pismaki przyinacz
                > yły?



                Janusz, czytales ten artykul? Bo jednak okazuje sie ze pismaki GW przeinaczyly.
                "Mul" powiedzial tak :

                "Wyłącznie małżeństwo już przez sam fakt swojej konstrukcji prawnej daje największą - choć oczywiście nie bezwzględną - gwarancję stabilności związku i relacji między małżonkami"


                Prosze Cie zebys odniosl sie do tego zdania.
                • ja.nusz Re: W kwestii formalnej 24.04.12, 18:01
                  Muł powiedział dokładnie to co jest zacytowanee w GW - nie oczekujesz chyba, aby przepisywali cały artykuł z Rzepy - zero przeinaczenia.

                  Tu masz cytat z Rzepy: "Wyłącznie małżeństwo daje gwarancję stabilności związku i relacji między małżonkami - pisze poseł PO"

                  I nie ma gwrancji mniejszej, większej, względnej czy bezwzględnej - jest tylko GWARANCJA.
                  Wniosek: Tomczak muł do kwadratu.
                  • a000000 Re: W kwestii formalnej 24.04.12, 19:04
                    ja.nusz napisał:

                    >Wyłącznie małżeństwo daje gwarancję stabilności związku i relacji między małżonkami - pisze poseł PO

                    ja tu widzę nacisk na "małżeństwo". I się z tym zgadzam.
                    Jeśli dwoje ludzi nie jest do końca przekonanych co do partnera - ślubu nie biorą. Na wszelki wypadek pozostawiają sobie furtkę - czyli trzaśnięcie drzwiami bez zobowiązań.
                    Jeśli są przekonani, że chcą się z tym konkretnym człowiekiem zestarzeć - kupują obrączki.

                    Dla mnie jest OCZYWISTYM, że jeśli para nie decyduje się na małżeństwo - z ich związkiem jest coś nie tak.

                    • jureek Re: W kwestii formalnej 24.04.12, 19:32
                      a000000 napisała:

                      > Dla mnie jest OCZYWISTYM, że jeśli para nie decyduje się na małżeństwo - z ich
                      > związkiem jest coś nie tak.

                      A ja nie jestem taki szybki w ocenianiu. Zbyt wiele znam kochających się par żyjących bez ślubu (a gdyby ślub mieli, to byliby już dawno po srebrnym weselu) i zbyt wiele co prawda po ślubie, ale żyjących jak pies z kotem.
                      Nie moją rzeczą jest oceniać wybory życiowe innych, dopóki nikomu krzywdy nie robią. Tak samo wkurza mnie nabijanie się z księży i celibatu, że niby z mężczyzną rezygnujacym z seksu miałoby być coś nie tak i że to jest nienormalne.
                      Jura
                      • maria421 Re: W kwestii formalnej 24.04.12, 19:47
                        jureek napisał:

                        > A ja nie jestem taki szybki w ocenianiu. Zbyt wiele znam kochających się par ży
                        > jących bez ślubu (a gdyby ślub mieli, to byliby już dawno po srebrnym weselu) i
                        > zbyt wiele co prawda po ślubie, ale żyjących jak pies z kotem.
                        > Nie moją rzeczą jest oceniać wybory życiowe innych, dopóki nikomu krzywdy nie r
                        > obią. Tak samo wkurza mnie nabijanie się z księży i celibatu, że niby z mężczyz
                        > ną rezygnujacym z seksu miałoby być coś nie tak i że to jest nienormalne.
                        > Jura

                        Tu nie chodzi o ocene moralna tylko o polityczna decyzje zalegalizowania " zwiazkow partnerskich heteroseksualnych i homoseksualnych."
                        Ponawiam pytanie jakie juz dzis zadalam- po co parze hetero "zwiazek partnerski" skoro moze wziac slub?
                        • jureek Re: W kwestii formalnej 24.04.12, 19:51
                          maria421 napisała:

                          > Tu nie chodzi o ocene moralna tylko o polityczna decyzje zalegalizowania " zwia
                          > zkow partnerskich heteroseksualnych i homoseksualnych."
                          > Ponawiam pytanie jakie juz dzis zadalam- po co parze hetero "zwiazek partnerski
                          > " skoro moze wziac slub?

                          Nie wiem. Widocznie na coś im się to przydaje, a mi tam nie ubędzie, jak będzie się to nazywało "związkiem partnerskim". Przecież nie przewiduje się zakazu małżeństw.
                          Jura
                          • maria421 Re: W kwestii formalnej 24.04.12, 20:05
                            jureek napisał:

                            > Nie wiem. Widocznie na coś im się to przydaje, a mi tam nie ubędzie, jak będzie
                            > się to nazywało "związkiem partnerskim". Przecież nie przewiduje się zakazu ma
                            > łżeństw.
                            > Jura

                            Slyszales kiedys o zapotrzebowaniu spolecznym na "heteroseksualne zwiazki partnerskie"? Istnieje takie, czy jest to tylko pusty frazes dodany do wlasciwego celu jakim jest legalizacja zwiazkow homoseksualnych?
                            • jureek Re: W kwestii formalnej 24.04.12, 20:18
                              maria421 napisała:

                              > Slyszales kiedys o zapotrzebowaniu spolecznym na "heteroseksualne zwiazki partn
                              > erskie"?

                              Słyszałem, że we Francji bardzo dużo się takich rejestruje, więc widocznie jest jakieś zapotrzebowanie.

                              > Istnieje takie, czy jest to tylko pusty frazes dodany do wlasciwego ce
                              > lu jakim jest legalizacja zwiazkow homoseksualnych?

                              Związki homoseksualne są nielegalne?
                              Jura
                              • maria421 Re: W kwestii formalnej 24.04.12, 22:18
                                jureek napisał:

                                > Słyszałem, że we Francji bardzo dużo się takich rejestruje, więc widocznie jest
                                > jakieś zapotrzebowanie.

                                Tomczak mowi o projekcie prawa w Polsce, nie we Francji.

                                > Związki homoseksualne są nielegalne?
                                > Jura

                                Nie moga byc legalizowane.
                                • jureek Re: W kwestii formalnej 25.04.12, 10:02
                                  maria421 napisała:

                                  > Tomczak mowi o projekcie prawa w Polsce, nie we Francji.

                                  Twoje pytanie brzmiało:
                                  Slyszales kiedys o zapotrzebowaniu spolecznym na "heteroseksualne zwiazki partnerskie"?
                                  Napisałem więc o tym, o czym słyszałem.
                                  Nie sądzę, żeby różnice kulturowe między Polska a Francją były aż tak wielkie, że w Francji takie związki cieszyłyby się dużą popularnością, a w Polsce nie byłoby na nie żadnego zapotrzebowania. Nie wiadomo mi o jakichś badaniach zapotrzebowania społecznego na takie związki w Polsce, znam jednak z autopsji pojedyncze przykłady par, które nie chcą brać ślubu, ale takim papierkiem byłyby zainteresowane.

                                  > > Związki homoseksualne są nielegalne?
                                  >
                                  > Nie moga byc legalizowane.

                                  Czyli mają pozostać nielegalne, tak?
                                  Jura
                                  • maria421 Re: W kwestii formalnej 25.04.12, 11:03
                                    Jureek, przenosze dyskusje do watku ktory dzisiaj zalozylam i gdzie mozemy kontynuowac ten temat bez narazania sie Zbychowi ze mu watek skrecamy.
                  • maria421 Re: W kwestii formalnej 24.04.12, 19:04
                    ja.nusz napisał:

                    > Muł powiedział dokładnie to co jest zacytowanee w GW - nie oczekujesz chyba, ab
                    > y przepisywali cały artykuł z Rzepy - zero przeinaczenia.
                    >
                    > Tu masz cytat z Rzepy: "Wyłącznie małżeństwo daje gwarancję stabilności związku
                    > i relacji między małżonkami - pisze poseł PO"

                    Ewidentna manipulacja, a Ty jej nie dostrzegasz.

                    > I nie ma gwrancji mniejszej, większej, względnej czy bezwzględnej - jest tylko
                    > GWARANCJA.

                    Przeczytaj rozne gwarancje to zobaczysz ze maja wiekszy i mniejszy zasieg.
                    Oczywiscie ze bezwzgledenj nie ma, ale nikt, nawet "mul" nie twierdzi ze jest.

                    > Wniosek: Tomczak muł do kwadratu.

                    Ja nie mam zamiaru bronic jakiegos tam Tomczaka, ale Twoje rozumienie tekstu pisanego zaczyna mnie .... zastanawiac.
                    • ja.nusz Re: W kwestii formalnej 24.04.12, 19:20
                      maria421 napisała:
                      >
                      > Ja nie mam zamiaru bronic jakiegos tam Tomczaka, ale Twoje rozumienie tekstu pi
                      > sanego zaczyna mnie .... zastanawiac.

                      Już pisałem, że jeżeli ktoś zaczyna jak muł, to skazuje się na mułowi godne traktowanie - po prostu nie czytam dalej. I nie pitol mi tu o jakichś manipulacjach.
                      Ale jak przcież wytłumaczyłem go z tego mułostwa - facet należał do ZCHN-u, u którecho CH kojarzyło mi się zawsze z czymś innym niż chrześcijaństwo.
                      • maria421 Re: W kwestii formalnej 24.04.12, 19:25
                        ja.nusz napisał:

                        > Już pisałem, że jeżeli ktoś zaczyna jak muł, to skazuje się na mułowi godne tra
                        > ktowanie - po prostu nie czytam dalej. I nie pitol mi tu o jakichś manipulacjac
                        > h.
                        > Ale jak przcież wytłumaczyłem go z tego mułostwa - facet należał do ZCHN-u, u k
                        > tórecho CH kojarzyło mi się zawsze z czymś innym niż chrześcijaństwo.

                        Czyli nie wazne CO kto mowi, tylko wazne KTO to mowi?
              • a000000 Re: W kwestii formalnej 24.04.12, 18:59
                ja.nusz napisał:

                >też wredne pismaki przyinaczyły?

                możliwe. Dla prasy prawda materialna nie jest istotna - istotne są "intrygujące fakty medialne" szczególnie, gdy stanowią kij wkładany w mrowisko.
                Zachowuję daleko posuniętą rezerwę wobec tego, o czym piszą media. Wiele razy się przekonałam, że manipulują i przeinaczają.
      • jureek Re: W kwestii formalnej 24.04.12, 16:52
        zbyfauch napisał:

        > To miałbyć w założeniu wątek frazeologiczny.
        > Załóżcie sobie osobny wątek sakramencki, jak chcecie rozmawiać o sakramencie ma
        > łżeństwa. :P

        Ty nie marudź, tylko się ciesz, że wątek nie skręcił na tematy okołoislamskie ;)
        Jura
        • maria421 Re: W kwestii formalnej 24.04.12, 17:53
          jureek napisał:

          > Ty nie marudź, tylko się ciesz, że wątek nie skręcił na tematy okołoislamskie ;
          > )
          > Jura

          Zdaje sie ze Zbychu nie jest tak uczulony na "tematy okoloislamskie" jak Ty i Janusz.
          • ja.nusz Re: W kwestii formalnej 24.04.12, 18:04
            maria421 napisała:

            > Zdaje sie ze Zbychu nie jest tak uczulony na "tematy okoloislamskie" jak Ty i J
            > anusz.

            Ja uczulony na tematy okołoislamskie? Mario coś ci się chyba miesza?

            PS.
            wyprzedzę Zdycha i podpowiem ci, że on jest uczulony na wszelkiej maści zabobony.
            Powinnaś to wiedzieć od dawna.
            W tym wypadku zabobon=religia.
            • maria421 Re: W kwestii formalnej 24.04.12, 19:01
              ja.nusz napisał:

              > Ja uczulony na tematy okołoislamskie? Mario coś ci się chyba miesza?

              Tak wnioskuje z dyskusji z Toba na "tematy okoloislamskie".

              > PS.
              > wyprzedzę Zdycha i podpowiem ci, że on jest uczulony na wszelkiej maści zabobon
              > y.
              > Powinnaś to wiedzieć od dawna.
              > W tym wypadku zabobon=religia.

              Pamietam ze u Diabolla zabobon=religia, Zbychu narazie nie objawil sie tu jako zaciety antyklerykal.
              • jureek Re: W kwestii formalnej 24.04.12, 19:26
                maria421 napisała:

                > Pamietam ze u Diabolla zabobon=religia, Zbychu narazie nie objawil sie tu jako
                > zaciety antyklerykal.

                Bo Zbychu po prostu nie jest zacięty.
                Jura

                • maria421 Re: W kwestii formalnej 24.04.12, 19:43
                  jureek napisał:

                  > Bo Zbychu po prostu nie jest zacięty.
                  > Jura

                  No i dobrze. Forum jest Pro&Contra, dla osob o roznych pogladach a ja tne tylko wulgaryzmy a nie opinie.
                  • koelscher Re: W kwestii formalnej 24.04.12, 21:25
                    Hę ???!!!
                    k-r

                    maria421 napisała:

                    > No i dobrze. Forum jest Pro&Contra, dla osob o roznych pogladach a ja tne tylko
                    > wulgaryzmy a nie opinie.
                    • maria421 Re: W kwestii formalnej 24.04.12, 22:18
                      koelscher napisał:

                      > Hę ???!!!
                      > k-r

                      Czego nie rozumiesz?
Pełna wersja