wkkr 03.05.12, 05:22 To było do przewidzenia. Dlaczego tak bardzo ich boli tradycyjne pojmowanie rodzina jako związku kobiety i mężczyzny wraz z dziećmi? www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,114757,11648865,Oni_by_chcieli_do_trojkata_.html Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
zbyfauch Re: Z frontu walki z rodziną 03.05.12, 07:40 I znowu wojenna retoryka. Gdzie w tym artykule jest mowa o walce? I gdzie przebiega rzekomy Front Walki z Rodziną? Bo mnie się wydaje, że to frondziarze się okopują i potrząsają groźnie maryjnymi sztandarami przeciwko jakiemuś wyimaginowanemu wrogowi. Nawet jeśli część homoseksualistów chciałaby przywdziewać welony i wychowywać dzieci, czy wesoła parka ożywić sypialnię, a może i dywan w salonie, towarzystwem soby trzeciej, to ja żadnego zagrożenia nie widzę, o wojnie nie wspominając. Odpowiedz Link
maria421 Re: Z frontu walki z rodziną 03.05.12, 08:31 Faktycznie, walka to slowo kojarzace sie z jakas aktywnoscia a tej, od czasow kiedy upadly hippiesowskie komuny, w tym temacie nie ma. Nie mniej jednak takie artykulu i analizy, a moze pozniej tez "naukowe badania" z naczelna teza ze najwazniejsza jest osobista wola i satysfakcja zainteresowanych, prowadza do relatywizacji tradycyjnego modelu rodziny. Narazie jest to kielek rosliny z ktorej jeszcze nie wiadomo co wyrosnie, ale moze z niej wyrosnac zielsko ktore sie rozprzestrzeni walczac o rownouprawnienie ... Skad my to znamy? Odpowiedz Link
jureek Re: Z frontu walki z rodziną 03.05.12, 10:33 maria421 napisała: > Skad my to znamy? No właśnie. Skąd to znacie? Jura Odpowiedz Link
maria421 Re: Z frontu walki z rodziną 03.05.12, 11:44 jureek napisał: > maria421 napisała: > > > Skad my to znamy? > > No właśnie. Skąd to znacie? > Jura Z historii ruchu GLBT. Odpowiedz Link
jureek Re: Z frontu walki z rodziną 03.05.12, 11:48 maria421 napisała: > Z historii ruchu GLBT. Szyfrujesz jak enigma. Nie znam takiego ruchu. Znam Ruch Chorzów. Jura Odpowiedz Link
maria421 Re: Z frontu walki z rodziną 03.05.12, 12:20 jureek napisał: > Szyfrujesz jak enigma. Nie znam takiego ruchu. Znam Ruch Chorzów. > Jura de.wikipedia.org/wiki/LGBT Odpowiedz Link
jureek Re: Z frontu walki z rodziną 03.05.12, 12:29 maria421 napisała: > de.wikipedia.org/wiki/LGBT Aha. O to Ci chodzi. Mnie te ruchy nie interesują, bo jestem hetero. I jakoś nikt mnie do tej pory nie namawiał, bym został homo. Jura Odpowiedz Link
maria421 Re: Z frontu walki z rodziną 03.05.12, 13:40 jureek napisał: > Aha. O to Ci chodzi. Mnie te ruchy nie interesują, bo jestem hetero. I jakoś ni > kt mnie do tej pory nie namawiał, bym został homo. > Jura Watek nie jest o Tobie, tylko o "froncie walki z rodzina". Odpowiedz Link
jureek Re: Z frontu walki z rodziną 03.05.12, 13:48 maria421 napisała: > Watek nie jest o Tobie, tylko o "froncie walki z rodzina". No ale ja mam rodzinę, ale nie odczuwam, żeby ktoś z nią walczył. Jura Odpowiedz Link
maria421 Re: Z frontu walki z rodziną 03.05.12, 14:01 jureek napisał: > No ale ja mam rodzinę, ale nie odczuwam, żeby ktoś z nią walczył. > Jura Watek nie jest o Twojej rodzinie, tylko o rodzinie jako instytucji. Masz bardzo egocentryczne podejscie do rzeczywistosci. Odpowiedz Link
jureek Re: Z frontu walki z rodziną 03.05.12, 14:19 maria421 napisała: > Masz bardzo egocentryczne podejscie do rzeczywistosci. Ale nie widzę też, żeby jakieś inne rodziny w moim otoczeniu były atakowane. Dużo większym problemem dla rodzin z moich stron jest np. to, że większość ojców pracuje daleko i tylko w weekendy (i to nie wszystkie) bywa w domu. Masz całe wioski, gdzie w tygodniu spotkasz prawie wyłącznie kobiety i dzieci. To jest rzeczywiste zagrożenie dla tych rodzin, a nie jakieś artykuły w Wyborczej. Możesz nazwać moje podejście egocentrycznym, a ja po prostu nie lubię podejścia abstrakcyjno-ideologicznego, wolę sprowadzać rzeczy do konkretu. Jura Odpowiedz Link
maria421 Re: Z frontu walki z rodziną 03.05.12, 14:33 jureek napisał: > Ale nie widzę też, żeby jakieś inne rodziny w moim otoczeniu były atakowane. > Dużo większym problemem dla rodzin z moich stron jest np. to, że większość ojcó > w pracuje daleko i tylko w weekendy (i to nie wszystkie) bywa w domu. Masz całe > wioski, gdzie w tygodniu spotkasz prawie wyłącznie kobiety i dzieci. To jest r > zeczywiste zagrożenie dla tych rodzin, a nie jakieś artykuły w Wyborczej. > Możesz nazwać moje podejście egocentrycznym, a ja po prostu nie lubię podejścia > abstrakcyjno-ideologicznego, wolę sprowadzać rzeczy do konkretu. > Jura Konkretnie juz masz "alternatywne modele rodziny" o ktorych niedawno Janusz pisal, na tej podstawie mozna wnioskowac ze dalszym rozwojem "alternatywnych modeli rodziny" bedzie rodzina oparta na zwiazkach polyamorystow. de.wikipedia.org/wiki/Polyamory Odpowiedz Link
jureek Re: Z frontu walki z rodziną 03.05.12, 17:09 maria421 napisała: > Konkretnie juz masz "alternatywne modele rodziny" o ktorych niedawno Janusz pis > al, na tej podstawie mozna wnioskowac ze dalszym rozwojem "alternatywnych model > i rodziny" bedzie rodzina oparta na zwiazkach polyamorystow. > > de.wikipedia.org/wiki/Polyamory Co tak słabo się rozpędzasz? Czemu zoofilów czy nekrofilów nie dołożysz jako nastepnej fazy rozwoju? Jura Odpowiedz Link
a000000 Re: Z frontu walki z rodziną 03.05.12, 17:25 maria421 napisała: > > de.wikipedia.org/wiki/Polyamory czyli około 0,5% populacji ma ciągoty do trójkątów - przyznają się do takich związków. Zaprawdę, nie jest to "chyba większość". Pan naukowiec tworzy byty wirtualne. Pewnie w ten sposób chce coś wykazać. Sprawdzić nikt nie sprawdzi - a panu naukowcowi wielu uwierzy. Nie istnieje "alternatywny" model rodziny. Rodzina to mama-tata-dzieci. Koniec, kropka. Odpowiedz Link
maria421 Re: Z frontu walki z rodziną 03.05.12, 17:49 jureek napisał: > Co tak słabo się rozpędzasz? Czemu zoofilów czy nekrofilów nie dołożysz jako na > stepnej fazy rozwoju? > Jura Jureek, badz spokojny, JA ich napewno nie doloze do nastepnej fazy rozwoju. Odpowiedz Link
wkkr Tak, to jest walka 03.05.12, 10:44 w mediach Agora SA od dłuższego czasu deprecjonuje się tradycyjny model rodziny, afirmuje zaś formy niekonwencjonalne. Wygląda to na organizowaną i świadomie prowadzoną akcję. Odpowiedz Link
a000000 Re: Tak, to jest walka 03.05.12, 11:18 wkkr napisał: > w mediach Agora SA od dłuższego czasu deprecjonuje się tradycyjny model rodziny > , afirmuje zaś formy niekonwencjonalne. > Wygląda to na organizowaną i świadomie prowadzoną akcję. CAŁKOWICIE SIĘ ZGADZAM. Taki Blumsztajn (GW) ... twierdzi, że uznanie rozwiązłości to kwestia mody i manier. Statystyczny KAŻDY chce być modny i kulturalny. I nawet gdyby mu coś nie pasowało - ubierze modny łach, w którym wygląda jak straszydło, i zgodzi się na trzeciego do łóżka.... bo tak jest trendy, no i celebryta tak twierdzi... Blumsztajn to ten, który na jakieś manifie trzymał napis CYTAT: pierdolę nie rodzę. Ja takie działanie nazwać, jak nie systematyczną walką z tradycyjną rodziną? Odpowiedz Link
ja.nusz Re: Tak, to jest walka 03.05.12, 11:56 a000000 napisała: > wkkr napisał: > > > w mediach Agora SA od dłuższego czasu deprecjonuje się tradycyjny model r > odziny > > , afirmuje zaś formy niekonwencjonalne. > > Wygląda to na organizowaną i świadomie prowadzoną akcję. > > CAŁKOWICIE SIĘ ZGADZAM. Ja na waszym miejscu podjąłbym bezkompromisową walkę z problemem - na początek zacząłbym bojkotować wszelkie media należące do Agory SA. Odpowiedz Link
wkkr Alez oczywiscie 03.05.12, 18:14 Gazety nie kupuje od ponad roku a kupowałem od pierwszego numeru. TOKFM też przestałem słuchać. W gazeta.pl w zasadzie staram trzymać się forum. Jeśli tak dalej pójdzie to być może i forum opuszczę. Odpowiedz Link
a000000 Re: Z frontu walki z rodziną 03.05.12, 12:47 Chyba większość osób żyjących w parach miewa od czasu do czasu ochotę na intymne zbliżenie z kimś trzecim, ale w imię wierności, lojalności czy norm moralnych nie pozwala sobie na zrealizowanie tych potrzeb - mówi Daniel Jabłoński - seksuolog, psychoterapeuta i antropolog kultury no i dlaczego ten jakiś tam Jabłoński takie duby smalone nam wmawia? Jaka WIĘKSZOŚĆ???? Odpowiedz Link
jureek Re: Z frontu walki z rodziną 03.05.12, 12:50 a000000 napisała: > no i dlaczego ten jakiś tam Jabłoński takie duby smalone nam wmawia? Jaka WIĘKS > ZOŚĆ???? Masz gdzieś pod ręką wyniki badań na ten temat? Chętnie bym się zapoznał. Jura Odpowiedz Link
maria421 Re: Z frontu walki z rodziną 03.05.12, 13:41 jureek napisał: > > Masz gdzieś pod ręką wyniki badań na ten temat? Chętnie bym się zapoznał. > Jura Dlaczego nie pytasz Jablonskiego czy ma jakies wyniki badan na podstawie ktorych stawia tezy?. Odpowiedz Link
jureek Re: Z frontu walki z rodziną 03.05.12, 13:52 maria421 napisała: > Dlaczego nie pytasz Jablonskiego czy ma jakies wyniki badan na podstawie ktoryc > h stawia tezy?. Bo on napisał "chyba", więc pewnie nie ma takich badań, natomiast u Azerki mogę się spodziewać, że ma dostęp do takich badań, skoro z taką pewnością siebie twierdzi, że Jabłoński duby smalone prawi, bo to wcale nie jest większość, którą normy moralne, lojalność czy wierność powstrzymują przed skokiem w bok. Jura Odpowiedz Link
maria421 Re: Z frontu walki z rodziną 03.05.12, 14:03 jureek napisał: > Bo on napisał "chyba", więc pewnie nie ma takich badań, natomiast u Azerki mogę > się spodziewać, że ma dostęp do takich badań, skoro z taką pewnością siebie tw > ierdzi, że Jabłoński duby smalone prawi, bo to wcale nie jest większość, którą > normy moralne, lojalność czy wierność powstrzymują przed skokiem w bok. > Jura Jablonskiego, ktory sie publicznie wypowiada, bardziej obowiazuje rzetelnosc w tych sprawach niz Azerke. Odpowiedz Link
jureek Re: Z frontu walki z rodziną 03.05.12, 14:24 maria421 napisała: > Jablonskiego, ktory sie publicznie wypowiada, bardziej obowiazuje rzetelnosc w > tych sprawach niz Azerke. Dlaczego zakładasz, że Azerka wypowiedziała się nierzetelnie? Poczekajmy, może ma jakieś badania upoważniające do takiej kategorycznej wypowiedzi? Jura Odpowiedz Link
maria421 Re: Z frontu walki z rodziną 03.05.12, 14:34 jureek napisał: > Dlaczego zakładasz, że Azerka wypowiedziała się nierzetelnie? Poczekajmy, może > ma jakieś badania upoważniające do takiej kategorycznej wypowiedzi? > Jura Ja nie oceniam wypowiedzi Azerki, tylko Twoje czepianie sie jej zamias pana profesora. Odpowiedz Link
ja.nusz Re: Z frontu walki z rodziną 03.05.12, 14:51 Na takie tematy można, a nawet trzeba mieć różne zdania, ale żeby od razu wrzeszczeć o frontach,wojnie, zagrożeniu rodziny itd. - bzdury - zwykła histeria. Powtórzyłem się. Odpowiedz Link
zbyfauch Re: Z frontu walki z rodziną 03.05.12, 15:14 ja.nusz napisał: > Na takie tematy można, a nawet trzeba mieć różne zdania, ale żeby od razu wrzes > zczeć o frontach,wojnie, zagrożeniu rodziny itd. - bzdury - zwykła histeria. Po > wtórzyłem się. Bo w rzeczywistości nie o walkę na nieistniejącym froncie tu chodzi a o oburzenie na szarganie świętości Sakramentu Małżeństwa i katopatriarchalnego modelu rodziny. To reakcja emocjonalna, o wymiarze sakralnym, nie racjonalnym. Czyli histeryczna. :) Odpowiedz Link
maria421 Re: Z frontu walki z rodziną 03.05.12, 16:51 zbyfauch napisał: > Bo w rzeczywistości nie o walkę na nieistniejącym froncie tu chodzi a o oburzen > ie na szarganie świętości Sakramentu Małżeństwa i katopatriarchalnego modelu ro > dziny. To reakcja emocjonalna, o wymiarze sakralnym, nie racjonalnym. > Czyli histeryczna. :) Przepraszam bardzo, rodzina to podstawowa komorka spoleczna, nie religijna. Rodzina w sensie rodzice plus potomstwo a nie zadne tam inne "alternatywne modele rodziny". Jezeli funkcjonuje podstawowa komorka spoleczna, to i spoleczenstwo funkcjonuje. Odpowiedz Link
zbyfauch Re: Z frontu walki z rodziną 04.05.12, 07:48 maria421 napisała: > Przepraszam bardzo, rodzina to podstawowa komorka spoleczna, nie religijna. > Rodzina w sensie rodzice plus potomstwo a nie zadne tam inne "alternatywne mode > le rodziny". I sądzisz, że gdyby pojęcie rodziny rozszerzyć i pary homoseksualne czy związki poligamiczne nastąpiłby upadek związków monogamicznych? Nie, dla Ciebie to wstyd i obraza boska nawet w pojedynczym przypadku. I nie próbuj mydlić oczu rzekomym oderwaniem Twojej definicji rodziny od religii. Odpowiedz Link
maria421 Re: Z frontu walki z rodziną 04.05.12, 08:48 zbyfauch napisał: > I sądzisz, że gdyby pojęcie rodziny rozszerzyć i pary homoseksualne czy związki > poligamiczne nastąpiłby upadek związków monogamicznych? > Nie, dla Ciebie to wstyd i obraza boska nawet w pojedynczym przypadku. > I nie próbuj mydlić oczu rzekomym oderwaniem Twojej definicji rodziny od religi > i. Tu nie chodzi o upadek zwiazkow heteroseksualnych i monogamicznych, bo te i tak nie upadna. Tu chodzi o prosta prawde ze spoleczne pojecie rodziny wywodzi sie z biologicznego pojecia rodziny , czyli z niezaprzeczalnego faktu ze rodzina to matka, ojciec i potomstwo. Takie pojecie rodziny panuje w wiekszosci kultur, oprocz tych gdzie dopuszczana jest poligamia. Jakkolwiek rodzina poligamiczna to jest tez forma rodziny, to komuna, czy co sie teraz ladnie "polyamorie" nazywa , nie miesci sie juz w pojeciu "rodzina". Co do zwiazkow homoseksualnych natomiast, to jak juz niedawno powiedzialam- dopiero wtedy kiedy dwoch mezczyzn czy dwie kobiety beda mogly wspolne potomstwo plodzic, wtedy to bedzie rodzina. Odpowiedz Link
jureek Re: Z frontu walki z rodziną 04.05.12, 09:41 maria421 napisała: > Tu nie chodzi o upadek zwiazkow heteroseksualnych i monogamicznych, bo te i tak > nie upadna. Czyli trzeba by poprawić tytuł wątku na "z frontu beznadziejnej walki z rodziną". Jura Odpowiedz Link
maria421 Re: Z frontu walki z rodziną 04.05.12, 09:51 jureek napisał: > Czyli trzeba by poprawić tytuł wątku na "z frontu beznadziejnej walki z rodziną > ". > Jura Niekoniecznie, bo walka z rodzina nie polega na zwalczaniu rodziny celem wyeliminowania i zastapienia jej "alternatywnym modelem" , lecz na odebraniu rodzinie jej znaczenia, jej wyjatkowych praw i rozdzielenia ich na wszystkie "alternatywne modele". Odpowiedz Link
jureek Re: Z frontu walki z rodziną 04.05.12, 09:56 maria421 napisała: > Niekoniecznie, bo walka z rodzina nie polega na zwalczaniu rodziny celem wyelim > inowania i zastapienia jej "alternatywnym modelem" , lecz na odebraniu rodzinie > jej znaczenia, jej wyjatkowych praw Jakie prawa mają być odebrane rodzinie? Ja widzę na przykład, jak w Polsce poprzez dopuszczenie na dużą skalę pracy w niedzielę wielu rodzinom odbiera się prawo do bycia razem choć jeden dzień w tygodniu. Ale to jest mało ideologiczne, więc o tym się nie mówi. Jura Odpowiedz Link
maria421 Re: Z frontu walki z rodziną 04.05.12, 10:02 jureek napisał: > Jakie prawa mają być odebrane rodzinie? Chocby wylaczne prawo do nazywania sie rodzina, z czego wynika rozdzielenie przywilejow przyslugujacych rodzinie rowniez na "modele alternatywne", co juz jest wprowadzane w zwiazkach parnterskich. Ja widzę na przykład, jak w Polsce popr > zez dopuszczenie na dużą skalę pracy w niedzielę wielu rodzinom odbiera się pra > wo do bycia razem choć jeden dzień w tygodniu. Ale to jest mało ideologiczne, w > ięc o tym się nie mówi. > Jura Jak to "choc jeden dzien w tygodniu"? Przeciez tygodniowy wymiar godzin pracy nie zmienia sie przez prace w niedziele. Poza tym, zawsze byly zawody zobowiazane do pracy w niedziele, teraz tylko doszedl do tego handel. P.S. Nie popieram handlu w niedziele. Odpowiedz Link
jureek Re: Z frontu walki z rodziną 04.05.12, 10:30 maria421 napisała: > Jak to "choc jeden dzien w tygodniu"? Przeciez tygodniowy wymiar godzin pracy n > ie zmienia sie przez prace w niedziele. Mówimy o rodzinie. A z punktu widzenia rodziny i jej bycia razem wolna środa dla matki niewiele daje, bo póki co w środy odbywa się nauka w szkołach. Jura Odpowiedz Link
maria421 Re: Z frontu walki z rodziną 04.05.12, 10:40 jureek napisał: > Mówimy o rodzinie. A z punktu widzenia rodziny i jej bycia razem wolna środa dl > a matki niewiele daje, bo póki co w środy odbywa się nauka w szkołach. > Jura Moze byc wiec wolna sobota, nie? Odpowiedz Link
jureek Re: Z frontu walki z rodziną 04.05.12, 10:43 maria421 napisała: > Moze byc wiec wolna sobota, nie? A dlaczego nie niedziela, jak to się w naszym kręgu kulturowym przyjęło? Jura Odpowiedz Link
maria421 Re: Z frontu walki z rodziną 04.05.12, 10:54 jureek napisał: > A dlaczego nie niedziela, jak to się w naszym kręgu kulturowym przyjęło? > Jura Chodzi wiec o wspolny czas dla rodziny czy o to na jaki dzien tygodnia on przypada? Zreszta te pracujace niedziele nie sa chyba na stale w grafiku eskpedientek, czyli nie w kazda niedziele pracuja. Ja nie potrzebuje otwartych sklepow w niedziele, przez cale zycia przyzwyczailam sie do innego spedzania czasu w niedziele niz na zakupach, uwazam niemiecki zakaz handlu w niedziele za dobra rzecz, ale nie odbieram handlu w niedziele jako atak na rodzine , a to z tego wzgledu ze jest wiele zawodow ktore musza pracowac w niedziele. Moj ojciec mial taki zawod, co jednak nie mialo zadnych negatywnych skutkow na nasza rodzine. Odpowiedz Link
jureek Re: Z frontu walki z rodziną 04.05.12, 11:18 maria421 napisała: > Chodzi wiec o wspolny czas dla rodziny czy o to na jaki dzien tygodnia on przyp > ada? Żeby rodzina mogła wspólnie pójść do kościoła, to jednak lepiej, żeby to była niedziela. > Ja nie potrzebuje otwartych sklepow w niedziele, przez cale zycia przyzwyczaila > m sie do innego spedzania czasu w niedziele niz na zakupach, uwazam niemiecki z > akaz handlu w niedziele za dobra rzecz, ale nie odbieram handlu w niedziele jak > o atak na rodzine , a to z tego wzgledu ze jest wiele zawodow ktore musza praco > wac w niedziele. Chodzi o skalę zjawiska. Właśnie w handlu pracuje bardzo wiele matek. > Moj ojciec mial taki zawod, co jednak nie mialo zadnych negatywnych skutkow na > nasza rodzine. A parady gejowskie miałyby jakiś negatywny wpływ na Twoją rodzinę? Jura Odpowiedz Link
maria421 Re: Z frontu walki z rodziną 04.05.12, 11:24 Jureek, czy naprawde chodzilo Ci o parady gejowskie, czy tez chciales napisac pary gejowskie? Odpowiedz Link
maria421 Re: Z frontu walki z rodziną 03.05.12, 16:49 ja.nusz napisał: > Na takie tematy można, a nawet trzeba mieć różne zdania, ale żeby od razu wrzes > zczeć o frontach,wojnie, zagrożeniu rodziny itd. - bzdury - zwykła histeria. Po > wtórzyłem się. Janusz, Ty po tych Twoich goloslownych tyradach o "brunatnej bandzie" raczej nie powinienes innym zarzucac histerii . Odpowiedz Link
ja.nusz Re: Z frontu walki z rodziną 03.05.12, 17:02 maria421 napisała: > > Janusz, Ty po tych Twoich goloslownych tyradach o "brunatnej bandzie" raczej ni > e powinienes innym zarzucac histerii . Twierdzenie, że moje "tyrady" o twoich pupilach są gołosłowne jest zwykłym kłamstwem. A histerię zarzucam tylko wtedy jeżeli ktoś rzeczywiście histeryzuje. A w kontekście poruszanego tu tematu jest to nawet histeria idiotyczna. Gdyby rzeczywiście istniało zagrożenie dla rodzin ze strony trójkątów, to potrafiłbym nawet taką histerię zrozumieć, ale takiego zagrożenia po prostu nie ma. Odpowiedz Link
maria421 Re: Z frontu walki z rodziną 03.05.12, 17:51 > > Twierdzenie, że moje "tyrady" o twoich pupilach są gołosłowne jest zwykłym kłam > stwem. > A histerię zarzucam tylko wtedy jeżeli ktoś rzeczywiście histeryzuje. > A w kontekście poruszanego tu tematu jest to nawet histeria idiotyczna. > Gdyby rzeczywiście istniało zagrożenie dla rodzin ze strony trójkątów, to potra > fiłbym nawet taką histerię zrozumieć, ale takiego zagrożenia po prostu nie ma. Janusz, spojrz sie w lustro. Nie dosc ze sam popadasz w histerie to ja innym zarzucasz. Odpowiedz Link
jureek Re: Z frontu walki z rodziną 03.05.12, 17:11 maria421 napisała: > Ja nie oceniam wypowiedzi Azerki, tylko Twoje czepianie sie jej zamias pana pro > fesora. To Ty mi już dyktować chcesz, kogo powinienem się czepiać? Poza tym nie czepiałem się Azerki, tylko grzecznie poprosiłem o dane, które posiada. Jura Odpowiedz Link
a000000 Re: Z frontu walki z rodziną 03.05.12, 17:42 jureek napisał: >tylko grzecznie poprosiłem o dane, które posiada czep się pana naukowca, który dane posiada, skoro tak twierdzi publicznie. Niech pokaże co ma. Ty też dane posiadasz - w guglu. Badania wykazały, że pół procenta się przyznaje. Ale to drobiazg. Dalej jest gorzej. Ten pan sączy jad, mówiąc: Model to tylko model. Dużo ważniejsza jest satysfakcja ludzi żyjących w związku. czyli: nic tam tradycja, normy moralne, odczucia innych (np dzieci, rodziców...) - najważniejsze jest folgowanie własnym słabościom. Można wszystko podeptać - bo satysfakcja uber alles. potem brnie dalej: to zobaczymy, że trójkąt jest tylko jedną z prób rozmontowania monopolu monogamii. a to już jawna walka z tradycyjną rodziną. Zdradza go słówko "tylko" , służące do przekonania czytelnika o nieistotnej wadze problemu. A to to już te duby smalone właśnie: Potrzeba bycia w związku intymnym z więcej niż jedną osobą w tym samym czasie towarzyszy ludzkości najprawdopodobniej od zawsze. co to niby ma być? Usprawiedliwienie, bo trójkąciki to norma towarzysząca ludzkości od zarania? Najpierw homo należy się uznanie, bo przecież tacy się rodzą od zarania... teraz trójkąciki... Dla mnie jest to wyraźne podkopywanie tradycyjnej rodziny. Robienie wyłomu w MYŚLENIU o związku dwojga ludzi. Kiedyś dwóch panów był to skandal.... dziś uroczyście tacy obrączki nakładają.... jutro prze ołtarzem staną trójkąty... powiem tak: FUJ. Ohyda. Mam nadzieję, że grzecznie odpowiedziałam. Odpowiedz Link
jureek Re: Z frontu walki z rodziną 03.05.12, 17:48 a000000 napisała: > Mam nadzieję, że grzecznie odpowiedziałam. Owszem, grzecznie, ale nie na temat. Pytałem bowiem o dane dotyczące tego zjawiska, a nie o to, jak bardzo uważasz je za obrzydliwe. Jura Odpowiedz Link
maria421 Re: Z frontu walki z rodziną 03.05.12, 17:56 jureek napisał: > Owszem, grzecznie, ale nie na temat. Pytałem bowiem o dane dotyczące tego zjawi > ska, a nie o to, jak bardzo uważasz je za obrzydliwe. > Jura Jureek, Ty masz jeden wielki problem. Tobie pierdoly przeslaniaja calosc. Ty sie potrafisz uczepic jednego sformulowania i wiercic dziure w brzuchu az do mdlosci, ale sam unikasz wypowiadania sie na temat. Azerka przeanalizowala Ci wypowiedz pana profesora , ale Ty nawet na to nie spojrzesz, nie skomentujesz tylko dalej dziure w brzuchu o dane , jakby to Azerka byla zobowiazana do posiadania danych a nie profesor. Odpowiedz Link
a000000 Re: Z frontu walki z rodziną 03.05.12, 18:00 jureek napisał: > > Owszem, grzecznie, ale nie na temat. Pytałem bowiem o dane dotyczące tego zjawi > ska, a nie o to, jak bardzo uważasz je za obrzydliwe. dane podaje pan gugiel - pół procenta. Znowu albo nie rozumiesz, albo manipulujesz. Nie oceniam zjawiska, tylko próbę jego relatywizacji. Obrzydliwe są próby wciśnięcia nam do głów, że oto następne zboczenie to "norma" bo istnieje od zawsze. Odpowiedz Link
wkkr jurek 03.05.12, 18:19 co innego skok w bok, okazjonalna niewierność a co innego tworzenie struktury poligamicznej. A o tym zadaje się jest zalinkowany tekst. Zapewniam cię że większość ludzi w naszym kręgu kulturowym nie ma takich marzeń. Chłopie ilu znasz facetów którzy chcieli by mieć w tym samym czasie więcej niż jedną żonę!? Odpowiedz Link
a000000 Re: jurek 03.05.12, 18:28 wkkr napisał: > Chłopie ilu znasz facetów którzy chcieli by mieć w tym samym czasie więcej niż > jedną żonę!? I DWIE TEŚCIOWE!!! Odpowiedz Link
ja.nusz Re: Z frontu walki z rodziną 03.05.12, 13:00 Facet jest naukowcem i tak sobie teoretyzuje - proszę zwrócić uwagę, że poza słowem "większość" powiedział również "chyba" i "od czasu do czasu". Gdyby takie trójkąty były zjawiskiem masowym, to rzeczywiście możnaby zacząć się martwić o egzystencję tradycyjnego modelu rodziny. W cywilizowanych społeczeństwach są to tak rzadkie przypadki, że tytułowanie tego "frontem walki z rodziną" jest zwykłą histerią. Odpowiedz Link
koelscher Re: Z frontu walki z rodziną 03.05.12, 19:37 Tak jest, Mistrzu! Tylko dzicy rzna sie na przelaj, na wspak i na okretke! Poza tym masz calkowita racje. :-) k-r ja.nusz napisał: > W cywilizowanych społeczeństwach są to tak rzadkie przypadki, że tytułowanie te > go "frontem walki z rodziną" jest zwykłą histerią. Odpowiedz Link
maria421 Re: Z frontu walki z rodziną 03.05.12, 13:43 a000000 napisała: > Chyba większość osób żyjących w parach miewa od czasu do czasu ochotę na int > ymne zbliżenie z kimś trzecim, ale w imię wierności, lojalności czy norm moraln > ych nie pozwala sobie na zrealizowanie tych potrzeb - mówi Daniel Jabłoński - s > eksuolog, psychoterapeuta i antropolog kultury > > no i dlaczego ten jakiś tam Jabłoński takie duby smalone nam wmawia? Jaka WIĘKS > ZOŚĆ???? Po to. Azerko, zebys- nie majac ochoty na zblizenie z kims trzecim, czula sie w zacofanej mniejszosci . Odpowiedz Link
jureek Re: Z frontu walki z rodziną 03.05.12, 13:54 maria421 napisała: > a000000 napisała: > > > Chyba większość osób żyjących w parach miewa od czasu do czasu ochotę > na int > > ymne zbliżenie z kimś trzecim, ale w imię wierności, lojalności czy norm > moraln > > ych nie pozwala sobie na zrealizowanie tych potrzeb - mówi Daniel Jabłońs > ki - s > > eksuolog, psychoterapeuta i antropolog kultury > Po to. Azerko, zebys- nie majac ochoty na zblizenie z kims trzecim, czula sie w > zacofanej mniejszosci . Chyba nie zrozumiałaś. W mniejszości by się znalazła, gdyby pofolgowała takim chuciom, bo wg profesora większość powstrzymuje się przed skokami w bok, bo ma jakieś zasady moralne. Jura Odpowiedz Link
maria421 Re: Z frontu walki z rodziną 03.05.12, 14:04 jureek napisał: > Chyba nie zrozumiałaś. W mniejszości by się znalazła, gdyby pofolgowała takim c > huciom, bo wg profesora większość powstrzymuje się przed skokami w bok, bo ma j > akieś zasady moralne. > Jura Ale przeciez pan profesor tych zasad moralnych nie broni. Te zasady moralne z czasem moga stac sie wlasnie "ciemnogrodem". Odpowiedz Link
koelscher Re: Z frontu walki z rodziną 03.05.12, 19:41 Ano moga... Tym bardziej, ze nawet moja J. (a wlasciwie H.:) przynajmniej 2 razy w tygodniu sni o bardzo rozmiarowych murzynach, chociaz szlachetnie urodzona...O tempora! O mores! :-) k-r maria421 napisała: > Te zasady moralne z czasem moga stac sie wlasnie "ciemnogrodem". > Odpowiedz Link
maitresse.d.un.francais Nawet jeśli ma ochotę 15.05.12, 16:45 to ma prawo tych chętek nie realizować. Istnieje różnica między fantazją a rzeczywistością. Odpowiedz Link