O Nergalu jako bohaterze romantycznym było?

15.05.12, 16:48
www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,114358,10422560,Katolicki_Disneyland.html
Ręce opadają.
    • a000000 Re: O Nergalu jako bohaterze romantycznym było? 15.05.12, 16:56
      Nergal jawi mi się jako zimny drań, taki bez uczuć. Nie romantyczny bohater.
      A że ułożony, grzeczny i miły? to jest fałsz i obłuda. Gdyby takim był, nie wystawiłby na pośmiewisko Dody, która w końcu życie mu uratowała, bo znalazła dawcę szpiku....
      Szatan, jeśli ludziom się pokazuje, to zawsze jest ładny, miły, układny.... on ma na pokuszenie powieść, nie wystraszyć. On ma truciznę podać wmówiwszy, że to pączki z marmoladą różaną.

      Obejrzałam parę "dzieł" Nergala.... Zagłoba by powiedział - na pal z nim.
    • maria421 Re: O Nergalu jako bohaterze romantycznym było? 16.05.12, 14:08
      Kiedy czytam tak glupawe teksty stylizujace sie na "intelektualne" przypomina mi sie jeden pan docent z moich studenckich czasow, ktory nam powiedzial na czym polega zdolnosc wladania jezykiem. Polega na tym, ze jak nam pan docent da temat "Palec" to my na temat palca musimy epistole cala napisac.

      Ta pani tez pisze trzy po trzy para pietnascie bo placa jej pewnie od linijki i wychodzi jej z tego porownanie Konrada z Dziadow do szatana i do Nergala.

      Konrad z Dziadow klocil sie z Bogiem, chcial miec jego moc zeby lepiej swiat urzadzic , zeby urzadzic swiat bez cierpienia, bo Konradowi zalezalo na czlowieku.

      Nie znam zadengo opisu Szatana ktoremu by zalezalo na czlowieku, nie znam zadnego teksu Nergala z ktorego plynelaby troska o czlowieka, ale jezeli sie myle, to mnie poprawcie.

      • maitresse.d.un.francais Re: O Nergalu jako bohaterze romantycznym było? 16.05.12, 17:52
        Zważ, że pod koniec pani się wypowiada o darciu Biblii. Nie osądza go w kategoriach moralnych - złe, dobre - ale wyłącznie intelektualnych ("idiotyzm").

        Pani debiutowała felietonem o polskich mężczyznach, który był niezły, więc się zachęciłam.

        Niestety, góra urodziła mysz i dalej mamy wyłącznie postempowe bredzenie z naciskiem na "Kaczor jest be".

        I nie, żeby pani zależało, żeby Kaczor był cacy albo żeby poprawić sytuację. Nie, nie.


        Pani jest ta wyższa forma życia, która się z bólem pochyla nad Kaczorem i ogłupionymi przez niego ludźmi, których "słabą konstrukcją psychiczną" zachwiała jeszcze transformacja (w której - domyślnie - nie poradzili sobie).

        A pani jest ta lepsza, ta, której się powiodło, i która ex cathedra szafuje sądami o rodakach-nieudacznikach.

        Przy czym pani podpisuje się jako filozofka z uczelni jakiejś tam, co sugeruje, że nie pisze tego jako felietonistka. Nie, nie! Ona to pisze jako naukowiec.

        To mi przypomina niedawne brednie Starowicza, też sygnowane jego tytułem profesorskim.

        Tego typu działania (powiem, co myślę, nie jako ja, Zbigniew albo Agata, ale jako EKSPERT) są wyjątkowo szkodliwe.
        • maria421 Re: O Nergalu jako bohaterze romantycznym było? 16.05.12, 18:01
          Kochanico, pierwsze co mi przyszlo do glowy po przeczytaniu artykulu to ze nam sie nowa pani Sroda (z koniecznym dopiskiem "etyk") objawia :)

          • maitresse.d.un.francais Re: O Nergalu jako bohaterze romantycznym było? 16.05.12, 18:16
            maria421 napisała:

            > Kochanico, pierwsze co mi przyszlo do glowy po przeczytaniu artykulu to ze nam
            > sie nowa pani Sroda (z koniecznym dopiskiem "etyk") objawia :)
            >
            Taka bardziej soft. :-P Środa się nie sprawdziła, puszczamy panią ładniejszą, mniej skrajną i bardziej yntelektualną. ;-)
Pełna wersja