ja.nusz
30.07.12, 14:44
Widok człowieka ze smartfonem w dłoni stał się tak powszechny, że trudno sobie wyobrazić, aby w najbliższych czasach coś się zmieniło.
Siedziałem niedawno w dużym, wypełnionym do ostatniego miejsca ogódku przyknajpianym i nie przesadzając z 70% (a może i wiącej) tam obecnych majstrowała coś przy swoich komórach.
Ja należałem również do do tej większości, ale byłem tam samotnie, więc nie było problemu.
Jednak widok młodych (zakochanych), którzy wpatrzeni są bardziej w swoje ajfony niż w siebie wzajemnie jest żałosny.
Sam łapię się często na tym, że zbyt często gapię sie w to czarne urządzenie, ale staram się jednak jakoś nad tym zapanować. Zjawisko zaczyna przyjmować niepokojące rozmiary.
Kolega, który niedawno wrócił z urlopu na Cyprze opowiadał, że na plaży prawie wszyscy byli permanentnie online.
A jak u was? Macie się pod kontrolą?