ja.nusz 07.09.12, 09:38 Lubie takie publikacje jak właśnie ta, która próbuje naprowadzić nas na właściwą drogę odżywiania się. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
zbyfauch Re: Nie jedzmy byle czego 07.09.12, 10:18 Dla mnie jedynym kryterium jest smak, jeśli tylko żarcie nie jest akurat przypadkowo trujące. Gdybym miał się przejmować, jak wygląda masowa produkcja żywności, jakiejkolwiek, musiałbym kupić morgi i próbować zostać samowystarczalnym. Odpowiedz Link
maria421 Re: Nie jedzmy byle czego 07.09.12, 10:50 Bardzo dobry artykul! Ja , jako gospodyni starej daty, podpisuje sie pod nim obiema rekami. P.S. Dzisiaj mam ochote na mlode kartofelki z mizeria na obiad. Tylko tyle. Odpowiedz Link
ja.nusz Re: Nie jedzmy byle czego 07.09.12, 13:05 zbyfauch napisał: > Dla mnie jedynym kryterium jest smak, jeśli tylko żarcie nie jest akurat przypa > dkowo trujące. Gdybym miał się przejmować, jak wygląda masowa produkcja żywnośc > i, jakiejkolwiek, musiałbym kupić morgi i próbować zostać samowystarczalnym. Jasne, że nie możemy dać się zwariować i nie będziemy nosić ze sobą podręcznego laboratorium, bo i tak to nic nie pomoże. Kiedy spożywamy cokolwiek poza własnym domem, jesteśmy skazani na to co nam podstwaią pod nos - i oceniamy jedynie smak, który najczęściej wzmacniany jest chemią. Przy sporządzaniu posiłków własnoręcznie mamy jednak sporo możliwości aby ominąć to, co dosypują w gastronomii i do żarcia z paczki. Ja tak robię, bo jestem pasjonatem kuchenno-spożywczym - pomimo tego, jak jestem gdzieś w drodze, to nawet takimi bigmakiem nie pogardzę - smakuje i dostarcza kalorii na pół dnia;). Odpowiedz Link
jureek Re: Nie jedzmy byle czego 07.09.12, 13:02 ja.nusz napisał: > Lubie takie publikacje jak właśnie ta, > która próbuje naprowadzić nas na właściwą drogę odżywiania się. > Lubię zjeść smacznie, sezonowo (czyli pomidory teraz, a nie wczesną wiosną) i raczej lokalnie. Jeżeli nie jest to tylko trujące, to mało mnie obchodzi, czy ta droga odżywiania jest właściwa, czy jedynie słuszna. Za dużo w życiu się już naczytałem o wyższości masła nad margaryną i odwrotnie, czy o szkodliwości, czy też pożytkach jedzenia jajek, żeby dać się zwariować jakimiś poradami żywieniowymi (chociaż tu akurat facet pisze dość rozsądnie). Po to bozia dała nam zmysły, żebyśmy sami mogli ocenić, co dla nas jest dobre, a co nie. Nie przypadkiem większość naturalnych trucizn ma gorzki smak, a niedojrzałe owoce są odrzucająco kwaśne. Jura Odpowiedz Link