Granice dziennikarskiej prowokacji

24.09.12, 09:34
Ostatnio bronilam wolnosci satyrykow do prowokacji poprzez wszystkie instrumenty jakie posiada satyra i przy tym pozostaje.

Kiedy jednak czytam o dziennikarskiej prowokacji wobec gdanskiego sedziego, czy o prowokacji dziennikarza geja ktory umawial sie z ksiezmi (dzisiejsza GW donosi) tylko po to, zeby z tych spotkan zrobic dziennikarska sensacje, to czuje ze mi sie zoladek przewraca.

    • ja.nusz Re: Granice dziennikarskiej prowokacji 24.09.12, 10:36
      Wydawało mi się, że nie miałaś NIC przeciwko jakimkolwiek prowokacjom dziennikarskim, a tu nagle żołądek ci się przewraca, bo chodzi o eksplozywną mieszankę kleru z homoseksualizmem?
      • zbyfauch Re: Granice dziennikarskiej prowokacji 24.09.12, 11:09
        Chyba wybuchową? ;) Poza tym, jak już wspominałem, nie jest bulwersująca statystycznie przeciętna pedofilia czy homoseksualizm wśród kleru, więc takie prowokacje świadczą głównie o poziomie odbiorców tych "sensacji".
        • zbyfauch Re: Granice dziennikarskiej prowokacji 24.09.12, 11:11
          Chodzi mi o tych, dla których owi źulnalistyczni "dedektywi" piszą.
      • maria421 Re: Granice dziennikarskiej prowokacji 24.09.12, 11:15
        ja.nusz napisał:

        > Wydawało mi się, że nie miałaś NIC przeciwko jakimkolwiek prowokacjom dziennika
        > rskim, a tu nagle żołądek ci się przewraca, bo chodzi o eksplozywną mieszankę k
        > leru z homoseksualizmem?

        Wydawalo Ci sie.

        Oczywiscie nad roznica miedzy SATYRA a oszukiwaniem ludzi dla wlasnych interesow nie chce Ci sie zastanawiac.

        Przypomnij sobie, co pisalam tu wczesniej o "agencie Tomku".
    • maitresse.d.un.francais A czemuż akurat satyrykom wolno 24.09.12, 18:09
      a nie-satyrykom nie?

      Satyryk to jakaś wyższa forma medialnego życia niż zwykły dziennikarz?
      • maria421 Re: A czemuż akurat satyrykom wolno 24.09.12, 19:05
        maitresse.d.un.francais napisała:

        > a nie-satyrykom nie?
        >
        > Satyryk to jakaś wyższa forma medialnego życia niż zwykły dziennikarz?

        Bo satyryk tworzy SATYRE, czyli

        "gatunek literacki lub publicystyczny łączący w sobie epikę i lirykę (także inne formy wypowiedzi) wywodzący się ze starożytności (pisał je m.in. Horacy), ośmiesza i piętnuje ukazywane w niej zjawiska, obyczaje, politykę, stosunki społeczne. Prezentuje świat poprzez komiczne wyolbrzymienie, ale nie proponuje żadnych rozwiązań pozytywnych. Cechą charakterystyczną satyry jest karykaturalne ukazanie postaci. Istotą satyry jest krytyczna postawa autora wobec rzeczywistości, ukazywanie jej w krzywym zwierciadle."
    • jureek Re: Granice dziennikarskiej prowokacji 09.10.12, 06:15
      maria421 napisała:

      > Kiedy jednak czytam o dziennikarskiej prowokacji wobec gdanskiego sedziego, czy
      > o prowokacji dziennikarza geja ktory umawial sie z ksiezmi (dzisiejsza GW dono
      > si) tylko po to, zeby z tych spotkan zrobic dziennikarska sensacje, to czuje z
      > e mi sie zoladek przewraca.

      A co takiego nie podoba Ci się w prowokacji ujawniającej służalczy stosunek sędziego do władzy wykonawczej, że aż Ci się żołądek przewraca?
      Jura
      • maria421 Re: Granice dziennikarskiej prowokacji 09.10.12, 09:53
        jureek napisał:

        > A co takiego nie podoba Ci się w prowokacji ujawniającej służalczy stosunek sęd
        > ziego do władzy wykonawczej, że aż Ci się żołądek przewraca?
        > Jura

        Oszustwo mi sie nie podoba, Jurku. Oszustwo.
        • astra18 Re: Granice dziennikarskiej prowokacji 09.10.12, 10:55
          maria421 napisała:

          > jureek napisał:
          >
          > > A co takiego nie podoba Ci się w prowokacji ujawniającej służalczy stosun
          > ek sęd
          > > ziego do władzy wykonawczej, że aż Ci się żołądek przewraca?
          > > Jura
          >
          > Oszustwo mi sie nie podoba, Jurku. Oszustwo.

          Mario,a jak się ustosunkujesz do prowokacji kontrolowanego zakupu narkotyków, w celu złapania dilera?
          • maria421 Re: Granice dziennikarskiej prowokacji 09.10.12, 12:36
            astra18 napisała:
            > Mario,a jak się ustosunkujesz do prowokacji kontrolowanego zakupu narkotyków, w
            > celu złapania dilera?

            To sie stosuje tylko wtedy kiedy sa konkretne podejrzenia a brak dowodow.
            • kqsh Re: Granice dziennikarskiej prowokacji 09.10.12, 12:42
              maria421 napisała:

              > astra18 napisała:
              > > Mario,a jak się ustosunkujesz do prowokacji kontrolowanego zakupu narkoty
              > ków, w
              > > celu złapania dilera?
              >
              > To sie stosuje tylko wtedy kiedy sa konkretne podejrzenia a brak dowodow.

              A może te prowokator z GPC znał fotki z gdańskiej loży dla VIP-ów na stadionie Lechii, te wszystkie „piątki“ i poklepywania, spotykającego się tam regularnie towarzycha i dlatego pozwolił sobie na ten tefefonik?

              Miał podejrzenie i brakowało mu dowodów? ;)

              • maria421 Re: Granice dziennikarskiej prowokacji 09.10.12, 12:54
                kqsh napisał:

                > A może te prowokator z GPC znał fotki z gdańskiej loży dla VIP-ów na stadionie
                > Lechii, te wszystkie „piątki“ i poklepywania, spotykającego się tam
                > regularnie towarzycha i dlatego pozwolił sobie na ten tefefonik?

                Jasne. Najlepiej to nikomu reki nie podawac. Jeszcze lepiej wcale konta w banku nie miec, bo to tez jest podejrzane ;)

                > Miał podejrzenie i brakowało mu dowodów? ;)

                A od kiedy dziennikarz ma uprawnienia policjanta?

                Ja mam podejrzenia ze Ty zdradzasz zone. O dowody moge sie postarac :)
                • jureek Re: Granice dziennikarskiej prowokacji 09.10.12, 13:07
                  maria421 napisała:

                  > Ja mam podejrzenia ze Ty zdradzasz zone. O dowody moge sie postarac :)

                  Bardzo proszę. Nasyłaj na mnie te prowokatorki. Zobaczysz, ile wskórasz?
                  Jura

                  P.S. Nie interesuje mnie, z kim sędzia mecze ogląda (w ostatnią niedzielę u Moniki Olejnik Jacek Kurski też się przyznał, że chodzi na mecze Lechii), natomiast nie podoba mi się, że nie jest niezależny i daje sobą kierować władzy wykonawczej.
                  • maria421 Re: Granice dziennikarskiej prowokacji 09.10.12, 13:36
                    jureek napisał:

                    > Bardzo proszę. Nasyłaj na mnie te prowokatorki. Zobaczysz, ile wskórasz?
                    > Jura

                    Widziales ten film?

                    de.wikipedia.org/wiki/Enth%C3%BCllung

                    > P.S. Nie interesuje mnie, z kim sędzia mecze ogląda (w ostatnią niedzielę u Mon
                    > iki Olejnik Jacek Kurski też się przyznał, że chodzi na mecze Lechii), natomias
                    > t nie podoba mi się, że nie jest niezależny i daje sobą kierować władzy wykonaw
                    > czej.

                    To tez mi sie nie podoba.
                    Biore jednak pod uwage, ze to byla tylko rozmowa a nie wyrok.
            • astra18 Re: Granice dziennikarskiej prowokacji 09.10.12, 13:05
              maria421 napisała:

              > astra18 napisała:
              > > Mario,a jak się ustosunkujesz do prowokacji kontrolowanego zakupu narkoty
              > ków, w
              > > celu złapania dilera?
              >
              > To sie stosuje tylko wtedy kiedy sa konkretne podejrzenia a brak dowodow.

              No właśnie, nikt w ciemno by sie do tego nie zabierał, przecież to nie zabawa na loterii.
              Tak było w przypadku Sawickiej, tak i w przypadku sędziego Milewskiego.
              Nikt, przed podjęciem prowokacji, nie ogłasza w gazecie:"mamy podejrzenie":)
              • jureek Re: Granice dziennikarskiej prowokacji 09.10.12, 13:09
                astra18 napisała:

                > No właśnie, nikt w ciemno by sie do tego nie zabierał,

                Eeee tam, oceniam, że w przypadku sędziów ryzyko nietrafienia jest bardzo niewielkie, a sędzia Milewski zachował się tak, jak zachowała by się większość jego kolegów w takiej sytuacji.
                Jura
              • maria421 Re: Granice dziennikarskiej prowokacji 09.10.12, 13:19
                astra18 napisała:

                No właśnie, nikt w ciemno by sie do tego nie zabierał, przecież to nie zabawa n
                > a loterii.
                > Tak było w przypadku Sawickiej, tak i w przypadku sędziego Milewskiego.
                > Nikt, przed podjęciem prowokacji, nie ogłasza w gazecie:"mamy podejrzenie":)


                Astro, dalas przyklad "zakupu kontrolowanego" Co oznacza ze cala akcja prowokacyjna policji polagajaca na zdobyciu dowodow kiedy sa konkretne podejrzenia, jest poddana kontroli, jest zgodna z prawem.

                Wyobraz sobie taka sytuacje- na stacji benzynowej podchodzi do Ciebie facet i proponuje Ci sprzedaz "Rolexa" za 100 zl. Ty to kupujesz. "Rolex" okazuje sie kradziony, o czym musialas wiedzie, facet okazuje sie policjantem. Podoba Ci sie taka prowokacja?


                Jakiej, czyjej kontroli jest poddana prowokacja dziennikarska jak ta, o ktorej mowimy?

                • astra18 Re: Granice dziennikarskiej prowokacji 09.10.12, 15:32
                  maria421 napisala:

                  "Wyobraz sobie taka sytuacje- na stacji benzynowej podchodzi do Ciebie facet i proponuje Ci sprzedaz "Rolexa" za 100 zl. Ty to kupujesz. "Rolex" okazuje sie kradziony, o czym musialas wiedzie, facet okazuje sie policjantem. Podoba Ci sie taka prowokacja?"

                  Szukanie paserów "w ciemno"???Nie słyszałam o czymś takim.
                  Prowokacje dotyczą osób, do których są podejrzenia-jak sama wcześniej wspomniałaś.
                  Policjant-tajniak, wybierający mnie losowo ( bo niby na jakiej podstawie?)?
                  • maria421 Re: Granice dziennikarskiej prowokacji 09.10.12, 17:52
                    astra18 napisała:


                    > Szukanie paserów "w ciemno"???Nie słyszałam o czymś takim.
                    > Prowokacje dotyczą osób, do których są podejrzenia-jak sama wcześniej wspomniał
                    > aś.
                    > Policjant-tajniak, wybierający mnie losowo ( bo niby na jakiej podstawie?)?

                    No wlasnie. Policyjna prowokacja , zakup kontrolowany, odbywa sie pod kontrola. Dlatego zaden policjant nie ma prawa prowokowac przypadkowej osoby.

                    A kto kontroluje dziennikarskie prowokacje? Dlaczego dzienikarze maja prawo prowokowac przypadkowe osoby na podstawie wlasnych podejrzen?
                    • astra18 Re: Granice dziennikarskiej prowokacji 09.10.12, 18:09
                      maria421 napisała:

                      > astra18 napisała:
                      >
                      >
                      > > Szukanie paserów "w ciemno"???Nie słyszałam o czymś takim.
                      > > Prowokacje dotyczą osób, do których są podejrzenia-jak sama wcześniej wsp
                      > omniał
                      > > aś.
                      > > Policjant-tajniak, wybierający mnie losowo ( bo niby na jakiej podstawie?
                      > )?
                      >
                      > No wlasnie. Policyjna prowokacja , zakup kontrolowany, odbywa sie pod kontrola.
                      > Dlatego zaden policjant nie ma prawa prowokowac przypadkowej osoby.
                      >
                      > A kto kontroluje dziennikarskie prowokacje? Dlaczego dzienikarze maja prawo pro
                      > wokowac przypadkowe osoby na podstawie wlasnych podejrzen?

                      A czy ten dziennikarz został oskarżony o jakąś nielegalną działalność? Poza tym osoba przewodniczącego sądu okręgowego to nie przypadkowa osoba.
                      • maria421 Re: Granice dziennikarskiej prowokacji 09.10.12, 19:08
                        astra18 napisała:

                        > A czy ten dziennikarz został oskarżony o jakąś nielegalną działalność?

                        Czyli, jezeli taka dziennikarska samowolna prowokacja nie jest nielegalna, to jest OK?
                        Czyli dziennikarz piszacy artykul o paserstwie moze Cie sprowokowac do kupna kradzionego Rolexa zeby potem artykul napisac, moze jeszcze z Twoim zdjeciem ?

                        Poza tym
                        > osoba przewodniczącego sądu okręgowego to nie przypadkowa osoba.

                        To jest przypadkowo wybrany przewodniczacy sadu okregowego.
                        • astra18 Re: Granice dziennikarskiej prowokacji 09.10.12, 19:58
                          maria421 napisala:

                          "Czyli, jezeli taka dziennikarska samowolna prowokacja nie jest nielegalna, to jest OK? "

                          Jeśli są podejrzenia, a nie ma dowodów ( twoje słowa ) to jest OK. Istnieje cos takiego jak "instytucja informatora", którego tożsamość jest chroniona prawem dziennikarskim.

                          "Czyli dziennikarz piszacy artykul o paserstwie moze Cie sprowokowac do kupna kradzionego Rolexa zeby potem artykul napisac, moze jeszcze z Twoim zdjeciem ? "

                          Jeśli będą podejrzenia itd....i dowiedzione będzie mi to przestępstwo na podstawie dowodów to tak.

                          "To jest przypadkowo wybrany przewodniczacy sadu okregowego. "

                          Nie, nie jest przypadkowy, cała sitwa tzw.układu gdańskiego prowadziła ten przypadek właśnie do tej osoby.
                          • maria421 Re: Granice dziennikarskiej prowokacji 09.10.12, 20:23
                            astra18 napisała:

                            > Jeśli są podejrzenia, a nie ma dowodów ( twoje słowa ) to jest OK. Istnieje cos
                            > takiego jak "instytucja informatora", którego tożsamość jest chroniona prawem
                            > dziennikarskim.

                            Czyli, jezeli dziennikarz bedzie mial podejrzenia, ze Ty kupisz kradzionego Rolexa, to moze Cie sprowokowac, tak?

                            > "Czyli dziennikarz piszacy artykul o paserstwie moze Cie sprowokowac do kupna k
                            > radzionego Rolexa zeby potem artykul napisac, moze jeszcze z Twoim zdjeciem ? "
                            >
                            > Jeśli będą podejrzenia itd....i dowiedzione będzie mi to przestępstwo na podsta
                            > wie dowodów to tak.

                            Dziennikarz, ktory Cie nie zna moze miec podejrzenia ze kupisz kradzionego Rolexa???
                            Tak wechem to wyczuje?

                            > Nie, nie jest przypadkowy, cała sitwa tzw.układu gdańskiego prowadziła ten przy
                            > padek właśnie do tej osoby.

                            Dla policji byloby to zupelnie niewystarczajace podejrzenie.
                            Ale dziennikarska samowola jest ponad to.

                            Poza tym, w moim poscie wspomnialam tez o dziennikarskiej prowokacji wobec ksiezy gejow.
                            Nikt na ten temat do tej pory sie nie wypowiedzial.
                            • astra18 Re: Granice dziennikarskiej prowokacji 10.10.12, 14:25
                              maria421 napisala:

                              "Czyli, jezeli dziennikarz bedzie mial podejrzenia, ze Ty kupisz kradzionego Rolexa, to moze Cie sprowokowac, tak? "
                              Już ci odpowiedziałam na takie pytanie.

                              "Dziennikarz, ktory Cie nie zna moze miec podejrzenia ze kupisz kradzionego Rolexa???
                              Tak wechem to wyczuje? "
                              Może skorzystać z tzw. tajnego informatora, o czym już ci pisałam. "Węch" przyda się jako cecha wnikliwego dziennikarza śledczego, ale na pewno nie w takim kontekście i znaczeniu jaki sugerujesz."

                              "Dla policji byloby to zupelnie niewystarczajace podejrzenie. "
                              Tak się zastanawiam czy pisząc to masz "bankową" wiedzę na ten temat, serio:)

                              "Poza tym, w moim poscie wspomnialam tez o dziennikarskiej prowokacji wobec ksiezy gejow.
                              Nikt na ten temat do tej pory sie nie wypowiedzial. "
                              No jak są tacy spragnieni ( księża geje ) wrażeń w poszukiwaniu nowych gejowskich namiętności, lepiej żeby to nagłośnić i pokazać, że nie ma dla nich miejsca na tym "stanowisku". Nie potępiamy człowieka tylko jego czyny.
    • kqsh Re: Granice dziennikarskiej prowokacji 09.10.12, 09:09
      maria421 napisała:

      > Ostatnio bronilam wolnosci satyrykow do prowokacji poprzez wszystkie instrument
      > y jakie posiada satyra i przy tym pozostaje.
      >
      > Kiedy jednak czytam o dziennikarskiej prowokacji wobec gdanskiego sedziego, czy
      > o prowokacji dziennikarza geja ktory umawial sie z ksiezmi (dzisiejsza GW dono
      > si) tylko po to, zeby z tych spotkan zrobic dziennikarska sensacje, to czuje z
      > e mi sie zoladek przewraca.
      >

      A taki wywiad, w którym byłemu komuchowi i skandaliście pozwala wypowiadać się swobodnie w następujący sposób, to prowokacja, czy tylko niewinne praktykowanie wolności słowa?

      Pytanie: Dziennikarka Joanna Racewicz, żona śp. kapitana BOR Pawła Janeczka mówi, że nie ma pewności, czy po śmierci spocznie przy swoim mężu.

      Urban: - Ja bym ją pocieszył, że i tak mąż jej nie zeżre, tylko robaki. Dziwne jest przykładanie wagi do tego, czy to jej mężuś czy cudzy, przecież grób ma charakter symboliczny. Jeżeli wszyscy powstaną w cielesnej postaci i będą sądzeni przez Wszechmogącego, to taka Walentynowicz po prostu powstanie z innego grobu.

      Ciekawa analiza urbanizacji mediów w Polsce.
      • maria421 Re: Granice dziennikarskiej prowokacji 09.10.12, 09:54
        Kqsh, prosze, nie cytuj mi Urbana, bo mi poranna kawa sie w zoladku przewraca.
      • kqsh Re: Granice dziennikarskiej prowokacji 09.10.12, 15:19
        Dalszy rozwój sprawy.
        Wiem, że to trochę odbiega od tematu, ale, czy rzeczywiście?
        Czy publikowanie takich wywiadów nie jest prowokowaniem opinii publicznej?
        • maria421 Re: Granice dziennikarskiej prowokacji 09.10.12, 17:54

          kqsh napisał:

          > Dalszy rozwój sprawy.
          > Wiem, że to trochę odbiega od tematu, ale, czy rzeczywiście?
          > Czy publikowanie takich wywiadów nie jest prowokowaniem opinii publicznej?

          Opinia publiczna nie takie prowokacje zniesie.
        • fan.club Rozwój sprawy czyli zemsta na posłańcu złej nowiny 10.10.12, 07:06
          Urban kolejny raz skorzystał z prawa do wolności wypowiedzi i dostępu do mediów, a wiadome kręgi, świadome własnej bezsilności, próbują ukatrupić posłańca złej nowiny. I kto tu jest na bakier z etyką?
          Osobiście polecam ignorowanie prowokacji - w przypadku Urbana ich rozpoznanie jest dziecinnie łatwe.
    • annajustyna Re: Granice dziennikarskiej prowokacji 09.10.12, 23:58
      A ten wloski dziennikarzyna, co latal po konfesjonalach i w kazdym "wyznawal" co pikantniejsze grzechy i relacjonowal ze szczegolami w reportazu, co uslyszal?
    • jureek Re: Granice dziennikarskiej prowokacji 08.12.12, 09:12
      www.fakt.pl/Komendant-strazy-miejskiej-lamie-przepisy-Komendant-strazy-miejskiej-przekracza-predkosc-Jak-jezdzi-straz-miejska-,artykuly,191084,1.html
      Te dziennikarskie hieny nie mają żadnego szacunku ani dla munduru, ani dla stanowiska.
      Jura
      • astra18 Re: Granice dziennikarskiej prowokacji 08.12.12, 09:35
        jureek napisał:

        > www.fakt.pl/Komendant-strazy-miejskiej-lamie-przepisy-Komendant-strazy-miejskiej-przekracza-predkosc-Jak-jezdzi-straz-miejska-,artykuly,191084,1.html
        > Te dziennikarskie hieny nie mają żadnego szacunku ani dla munduru, ani dla stan
        > owiska.
        > Jura


        A mnie się marzy w moim mieście:

        wiadomosci.onet.pl/regionalne/wroclaw/w-swieradowie-zdroju-likwiduja-straz-miejska,1,5322157,wiadomosc.html
    • maria421 Dziennikarskie hieny 08.12.12, 09:34
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13013788,Australijscy_dziennikarze_zawieszeni_po_smierci_pielegniarki_.html#BoxSlotII3img
      • jureek Re:to raczej internetowe hieny 08.12.12, 10:01
        Powinni zakazać programu "Verstehen Sie Spass?"
        No sorry, ale zarzucanie dziennikarzom, że nie przewidzieli, że ktoś z powodu ich żartu może popełnić samobójstwo, to chyba przesada.
        Gdyby każdy, kogo kiedykolwiek zrobiono w balona, miał popełniać samobójstwo, to Ziemia byłaby prawie pusta.
        Sam wczoraj zrobiłem na szaro gościa, który próbował wcisnąć mi prenumeratę jakiejś gazety pod pretekstem zarabiania za testowanie produktów. Udawałem zainteresowanie ofertą, stracił ze mną mnóstwo czasu (właśnie o to mi chodziło, żeby stracił czas i nie mógł w tym czasie naciągnąć na prenumeratę innych jeleni), już był w ogródku, już witał się z gąską, a tu na koniec zamiast podpisu wygarnąłem mu, co myślę o takich naciągaczach.
        Jura
        • astra18 Re:to raczej internetowe hieny 08.12.12, 10:13
          Jura uprzedził mnie swoim postem, zgadzam się z jego zdaniem.

          Jak zwykle w takich sytuacjach uwaga skupia się na skutkach, nikt nie zastanawia się nad tym ,czy ta kobieta była pod jakąś inną presją, miała masę innych problemów,i ta sytuacja przelała po prostu czarę goryczy. Straszne, że osierociła 2 dzieci, bywa, że w sytuacjach kryzysowych to właśnie ich obecność na świecie pomaga przejść przez piekło depresji lub podobnych.
          Bo wydaje się aż NIEPRAWDOPODOBNE aby z takiego powodu targnąć się na życie. Broń Boże, nie oceniamzachowania jej ś.p.
          • maria421 Re:to raczej internetowe hieny 08.12.12, 10:58
            Nie obarczam tych dziennikarzy wina za to, ze sie pielegniarka targnela na swe zycie, ale i tak uwazam ich za dziennikarskie hieny. Owszem, nie mogli przewidziec, ze ich przypadkowa ofiara targnie sie na zycie, ale mogli chyba przewidziec ze moze bedzie musiala sie liczyc z konsekwencjami?

            Tego nie mozna porownac do "ukrytej kamery", bo o ile mi wiadomo, to przed wyemitowaniem programu autorzy dostaja zgode "ofiar".
Pełna wersja