Re: Czy według oficjalnej nauki KK

21.10.12, 19:48
po zasiedleniu innych planet przez Ziemian (katolików oczywiście:)) trzeba będzie zmienić słowa modlitwy "jako w niebie tak i na ziemi" na np. : "jako w niebie tak i na Marsie?" To po pierwsze.
A po drugie: Czy trzeba będzie założyć na tej nowej planecie Stolicę Apostolską Bis?
Po trzecie; Czy fantazje erotyczne na Marsie będą grzechem w rozumieniu ziemskim?
Pytam z czystej ciekawości?

Kacperek
    • annajustyna Re: Czy według oficjalnej nauki KK 21.10.12, 20:43
      A czy w ogole katolikom wolno zasiedlac inne planety? Skoro Bog kazal im zasiedlac Ziemie?!
      • maitresse.d.un.francais Re: Czy według oficjalnej nauki KK 21.10.12, 20:55
        annajustyna napisała:

        > A czy w ogole katolikom wolno zasiedlac inne planety? Skoro Bog kazal im zasied
        > lac Ziemie?!

        A jak Ziemię już całą zasiedlą i nawet się stłoczą, to co Bóg im nakazuje?

        Bo instynktownie to oni się wtedy wyrzynają.
    • maitresse.d.un.francais Obywatelu Kacperku 21.10.12, 20:55
      czy wydaje się wam, że wymyśliliście to pierwsi?

      Otóż tkwicie w zasadniczym błędzie.
      • zawszekacperek Re: Obywatelu Kacperku 21.10.12, 21:45
        Gdzieżbym śmiał, Metreso! [ :( - szczery okrzyk oburzenia :) ]
        To tylko alergiczna reakcja Kacperka na sofizmatyczną ekwilibrystykę co poniektórych w Twoim skądinąnd bardzo fajnym wątku pod tym samym tytułem. Ostatnio wzbudzasz coraz częściej podziw i sympatię Kacperka swoją bezkompromisową i precyzyjną argumentacją w dyskursach (nie tylko na P&C). Zawsze jest mi jednak trochę smutno, że kopiesz się z bezrefleksyjnymi doktrynerami. Zapewniam Ciebie, że ich nie pokonasz. Sprowadzą Ciebie do swojego poziomu i .... pokonają "doświadczeniem". :) Jeżeli nie wierzysz, to zapytaj ich np.: "Czy wg oficjalnej nauki KK danie Komunii św. świeżo ochrzczonemu niemowlakowi (np. 30 dniowemu) jest grzechem czy nie?". Gwarantuję Tobie, że będziesz mieć ucztę intelektualną czytając ich wywody.:)
        Na razie tyle. Pozdrawiam

        Kacperek
        • kqsh Re: Obywatelu Kacperku 22.10.12, 09:28
          zawszekacperek napisał:

          > Zawsze jest mi jednak trochę smutno, że kopiesz się z bezrefleksyjnymi doktrynerami.
          Zapewniam Ciebie, że ich nie pokonasz. Sprowadzą Ciebie do swojego poziomu i .... pokonają "doświadczeniem". :)

          > Jeżeli nie wierzysz, to zapytaj ich np.: "Czy wg oficjalnej nauki KK danie Komunii św. świeżo ochrzczonemu niemowlakowi (np. 30 dniowemu) jest grzechem czy nie?". Gwarantuję Tobie, że będziesz mieć ucztę intelektualną czytając ich wywody.:)

          No to jak, maitresse.d.un.francais, zapytasz? Chętnie Ci odpowiem na to „gazrurkowe”, „podchwytliwe” pytanie. Chyba, że nie lubisz „intelektualnych uczt” w stylu Zawszekacperka.

          Pytanie do Zawszekacperka: lubujesz się w masochistycznych, „smutnych”, „ucztach intelektualnych” z okazji dyskusji z katolskimi, „bezreflecyjnymi doktrynerami”? Toż to groźniejsze od najbardziej intensywnych fantazji erotycznych!

          ;)
          • maitresse.d.un.francais Otóż nie zapytam 22.10.12, 17:41
            gdyż akurat znam odpowiedź - a obu forumowiczów wzywam do niekopania dołków pod sobą nawzajem. :-P

            Moja logika jest w dużej części zasługą niejakiego pavvki, ale potem rozwijałam się już sama. Nie bez pomocy oponentów, rzecz jasna. ;-)
    • kqsh Zacznę od ostatniego pytania, 22.10.12, 09:18
      bo ono jest tutaj najważniejsze.

      Otóż nie, nie pytasz z czystej ciekawości. Pytasz, „znając” wszystkie odpowiedzi tych "doktrynerów", z którymi nie warto dyskutować, bo „najpierw sprowadzą Cię do swojego poziomu, a potem pokonają doświadczeniem”. Takie „pytanie” przypomina zagadywanie samotnego przechodnia w ciemnej uliczce przez złodzieja; temu też nie chodzi ani o drogę, ani o podanie ognia, ani o poznanie aktualnej godziny. Chce po prostu zmylić czujność „frajera”, aby w odpowiednim momencie skuteczniej przyłożyć mu „gazrurką” i go obrabować.

      Załóżmy jednak, że pisząc co następuje, odpowiadam nie Tobie, który już dawno wszystko „wie”, ale innym, którzy zajrzą na to forum i nie wiedzą lub wiedzą, ale wątpią. Pamiętaj przy tym, że nie ma takiego pytania, na które nie dałoby się odpowiedzieć. Zasada ta dotyczy także pytań stawianych katolskim „doktrynerom”.

      Ad.1. Na te „inne planety” trzeba najpierw dotrzeć i rzeczywiście je „zasiedlić”, czyli żyć tam nie dzień, tydzień czy dwa, ale tysiąclecia. Trzeba się tam rodzić, pracować, umierać. Trzeba, zadbać o egzystencję, o wyżywienie, stworzyć cywilizycję, kształtować kulturę, czyli żyć w sposób, jaki przewidział dla „Ziemian” ich Stwórca. Dopiero wtedy można byłoby mówić o „zasiedleniu”. Z punktu widzenia zwykłej matematyki czy fizyki, biorąc pod uwagę możliwości człowieka, a także przestrzenie międzyplanetarne i ogrom Kosmosu, ten pierwszy krok, który człowiek być może postawi na Marsie za 50 –100 lat, będzie miał z „zasiedlaniem” dokładnie tyle samo wspólnego, co skok pchły z lewego półdupka na prawy. Zapewniam Cię, wszechwiedzący przyjacielu, że Ziemianom długo jeszcze i bardzo daleko do spełnienia tych „erotycznych”, o przepraszam, „egzotycznych” marzeń. Prawdopodobnie jesteś na tyle inteligentny, żeby zdawać sobie sprawę, iż ani my, ani wiele pokoleń po nas, nie tylko się tego jednak nie doczeka, ale że istnieje realna obawa, iż „zasiedlanie” innych planet nie uda się wcale. To dość poważne przypuszczenie, bo jak zapowiadają od dawna inni Wasi „wszystkowiedzący” futurolodzy, trochę bardziej pesymistycznie nastwawieni do przyszłości Ziemian nie na Marsie, ale tu na naszej starej planecie Ziemi, w międzyczasie z wielu różnorodnych przyczyn, nawet od ludzi niezależnych, o wiele wcześniej może nastąpić koniec naszej cywilizacji. Bez jakiegokolwiek uszczerbku dla Kosmosu, możemy zniknąć jeszcze szybciej niż się na tej Ziemi pojawiliśmy.

      Mimo Twojej absolutnej „wszechwiedzy”, zdziwisz się zapewne słysząc, że ani jedna ani druga opcja nie jest sprzeczna z wiarą katolicką. My katolicy uznajemy Boga za autentycznego i absolutnego Suwerena, który włada Wszechświatem i ma dla stworzonego przez siebie człowieka wiele nieoczekiwanych niespodzianek. Nic nie dzieje się bez Jego woli, ani ewentualny rychły koniec naszej cywilizacji, ani ewentualne „zasiedlanie” innych planet.

      Ad 2, 3. I tutaj możnaby darować sobie dalsze dywagacje na zawszekacperkowym, pchlim poziomie, bo reszta pierwszego pytania, jak i pozostałe dwa, to już jedynie kompletny dyletantyzm w zakresie wiedzy teologicznej. Każdy gimnazjalista, uczęszczający na lekcje religii wie więcej od Zawszekacperka i rozumie bez tłumaczenia, że „jako w niebie” oznacza świat niematerialny, duchowy, boski, a „tak i na ziemi” obejmuje świat materialny, czyli także Marsa, Merkurego i całą resztę Kosmosu. Oni wiedzą, Zawszekacperek „pyta”...

      O potrzebie zakładania „stolicy apostolskiej bis”, i ewentualnej „grzeszności fantazji erotycznych w znaczeniu ziemskim”, przyszłe pokolenia katolików bedą się zastanawiały po zasiedleniu nowej planety, obecni katolicy mają zupełnie inne, bardzo przyziemne problemy, inne obowiązki i pragnienia. Tak więc z tymi pytanami na poziomie „specjalisty od gazrurki” Zawszekacperka, pozostawię Go niestety samego, niech w przerwach między erotycznymi fantazjami, kombinuje sobie jak tylko potrafi, albo najlepiej zapyta o to jakiegoś specjalisty od science fiction.

      zawszekacperek napisał:

      > po zasiedleniu innych planet przez Ziemian (katolików oczywiście:)) trzeba będz
      > ie zmienić słowa modlitwy "jako w niebie tak i na ziemi" na np. : "jako w niebi
      > e tak i na Marsie?" To po pierwsze.
      > A po drugie: Czy trzeba będzie założyć na tej nowej planecie Stolicę Apostolską
      > Bis?
      > Po trzecie; Czy fantazje erotyczne na Marsie będą grzechem w rozumieniu ziemski
      > m?
      > Pytam z czystej ciekawości?
      >
      > Kacperek
      • zawszekacperek Re: Zacznę od ostatniego pytania, 22.10.12, 11:55
        W ramach wstępu zapowiadam uprzejmie :), że nadal podtrzymuję wielokrotnie głoszone zdanie, że wiary nie da się pogodzić z rozumem.
        kqsh napisał:

        > Takie „pytanie” przypomina zagadywanie samotnego przechodnia w cie
        > mnej uliczce przez złodzieja; temu też nie chodzi ani o drogę, ani o podanie og
        > nia, ani o poznanie aktualnej godziny. Chce po prostu zmylić czujność „fr
        > ajera”, aby w odpowiednim momencie skuteczniej przyłożyć mu „gazrur
        > ką” i go obrabować.
        Zapewniam Kolego interlokutorze, że nigdy nie jest moim zamiarem mylić czujności mojego rozmówcy lecz zwyczajnie jedynym zamiarem jest uzyskanie od niego satysfakcjonującej odpowiedzi (sądu), który mógłbym przyjąć lub odrzucić. I piszę to poważnie!
        >
        > Załóżmy jednak, że pisząc co następuje, odpowiadam nie Tobie, który już dawno w
        > szystko „wie”, ale innym, którzy zajrzą na to forum i nie wiedzą lu
        > b wiedzą, ale wątpią. Pamiętaj przy tym, że nie ma takiego pytania, na które ni
        > e dałoby się odpowiedzieć. Zasada ta dotyczy także pytań stawianych katolskim &
        > #8222;doktrynerom”.
        Co za pycha! "Nie ma takiego pytania...." Otóż jest. Brzmi ono : Dlaczego? W ramach drobnego ćwiczenia odpowiedz mi satysfakcjonująco i jednoznacznie na pytanie(a): Dlaczego Bóg po stworzeniu niedoskonałych bytów duchowych (upadłe anioły) stworzył następny byt niedoskonały - człowieka?albo np. : Co mówi Św. Augustyn o metodzie in vitro i czy ją potępia? Jeżeli tak, to dlaczego?
        >

        Prawdopodobnie jesteś na tyle inteligentny, żeby zdawać sobie spr
        > awę, iż ani my, ani wiele pokoleń po nas, nie tylko się tego jednak nie doczeka
        > , ale że istnieje realna obawa, iż „zasiedlanie” innych planet nie
        > uda się wcale. To dość poważne przypuszczenie, bo jak zapowiadają od dawna inni
        > Wasi „wszystkowiedzący” futurolodzy, trochę bardziej pesymistyczni
        > e nastwawieni do przyszłości Ziemian nie na Marsie, ale tu na naszej starej pla
        > necie Ziemi, w międzyczasie z wielu różnorodnych przyczyn, nawet od ludzi nieza
        > leżnych, o wiele wcześniej może nastąpić koniec naszej cywilizacji. Bez jakiego
        > kolwiek uszczerbku dla Kosmosu, możemy zniknąć jeszcze szybciej niż się na tej
        > Ziemi pojawiliśmy.
        Rozumiem Twój pesymizm odnośnie możliwości i przyszłości rodzaju ludzkiego:) Tylko jak się ma to do Twojej wiary? Przecież wg tego stanowiska to szlag może trafić jedynie wytwory materialne ludzkiej cywilizacji i materialną powłokę człowieka. Teraz następne pytanie w związku z powyższym: Dlaczego właśnie człowiek (wg Twojej wiary) jest tylko tym jednym "oczkiem w głowie" Stwórcy? Inne byty mają dla niego mniejszą wartość? Jeżeli tak, to dlaczego?
        >
        > Mimo Twojej absolutnej „wszechwiedzy”, zdziwisz się zapewne słysząc
        > , że ani jedna ani druga opcja nie jest sprzeczna z wiarą katolicką. My katolic
        > y uznajemy Boga za autentycznego i absolutnego Suwerena, który włada Wszechświa
        > tem i ma dla stworzonego przez siebie człowieka wiele nieoczekiwanych niespodzi
        > anek. Nic nie dzieje się bez Jego woli, ani ewentualny rychły koniec naszej cyw
        > ilizacji, ani ewentualne „zasiedlanie” innych planet.
        Serio? "Nic się nie dzieje bez jego woli..." Dlaczego w takim razie człowiek grzeszy? Pozwolisz, że sam odpowiem na te banalne pytanie. Człowiek grzeszy z woli swojego Stwórcy. Logiczne? Prawda?
        >
        > Ad 2, 3. I tutaj możnaby darować sobie dalsze dywagacje na zawszekacperkowym, p
        > chlim poziomie, bo reszta pierwszego pytania, jak i pozostałe dwa, to już jedyn
        > ie kompletny dyletantyzm w zakresie wiedzy teologicznej. Każdy gimnazjalista, u
        > częszczający na lekcje religii wie więcej od Zawszekacperka i rozumie bez tłuma
        > czenia, że „jako w niebie” oznacza świat niematerialny, duch
        > owy, boski, a „tak i na ziemi” obejmuje świat materialny, cz
        > yli także Marsa, Merkurego i całą resztę Kosmosu. Oni wiedzą, Zawszekacperek &#
        > 8222;pyta”...
        Tu się z Szanownym Kolegą zgadzam, że każdy gimnazjalista wie więcej od Kacperka.:) I, że tę wiedzę zawdzięcza m. in.... Kopernikowi. :) Małe tylko ale: Skoro ten gimnazjalista "wie bez tłumaczenia", to dlaczego jest dręczony katechezą? BTW. Żal mi okropnie gimnazjalistów wyznania buddyjskiego. Biedne dzieciaki;), nie mają żadnych szans na poznanie absolutnej prawdy. :) Chyba, że zajmie się nimi katolicki "doktryner.":)
        A tak na poważnie."Każdy gimnazjalista" ... gówno wie. Gdyby nie mozolna indoktrynacja, to byłby nieświadomy wielu faktów i zjawisk otaczającego go świata.I Szanowny Kolega dobrze o tym wie.Tylko ta wiedza jest dla Kolegi bardzo niewygodna.

        >
        > O potrzebie zakładania „stolicy apostolskiej bis”, i ewentualnej &#
        > 8222;grzeszności fantazji erotycznych w znaczeniu ziemskim”, przyszłe pok
        > olenia katolików bedą się zastanawiały po zasiedleniu nowej planety, obecni kat
        > olicy mają zupełnie inne, bardzo przyziemne problemy, inne obowiązki i pragnien
        > ia. Tak więc z tymi pytanami na poziomie „specjalisty od gazrurki”
        > Zawszekacperka, pozostawię Go niestety samego, niech w przerwach między erotycz
        > nymi fantazjami, kombinuje sobie jak tylko potrafi, albo najlepiej zapyta o to
        > jakiegoś specjalisty od science fiction.
        Pójdę na ustępstwo. Zgoda. Nie potrzebna będzie "Stolica Apostolska Bis". Wystarczy np. Nuncjatura Marsjańska. :)

        Kacperek
        P.S.
        Co Kacperek rozumie pod pojęciem "doktrynerstwa " w kwestiach wiary katolickiej (nie katolskiej!)?
        Szanowny Kolego kqsh, otóż to "doktrynerstwo" polega na kunktaktorskiej nadinterpretacji na przestrzeni ostatnich XX wieków treści Pisma św. Taka nadinterpretacja, czyli inaczej mówiąc, próba uwiarygodnienia w obliczu nowych odkryć naukowych i dokonywania nowych wynalazków niewygodnych faktów dla kościoła instytucjonalnego jest wielkim nadużyciem. Możliwe jest to dzięki temu, że zdecydowana większość umysłów ludzkich jest leniwa i miast sama dociekać, łyka bezrefleksyjnie te "omnipotentne interpretacje". Idąc tropem myślowym Kolegi, że wszystko dzieje się tylko i wyłącznie z woli Boga, kończę smutną refleksją, że człowiek z woli Boga zaraża się HIV-em, cholerą, grużlicą i ... głupotą.
        • kqsh Re: Zacznę od ostatniego pytania, 22.10.12, 13:36
          W ramach wstępu zapowiadam uprzejmie :), że nadal podtrzymuję wielokrotnie głoszone zdanie, że wiary nie da się pogodzić z rozumem.

          A ja dalej będę twierdził, że da się. No i podyskutowaliśmy.

          Zapewniam Kolego interlokutorze, że nigdy nie jest moim zamiarem mylić czujności mojego rozmówcy lecz zwyczajnie jedynym zamiarem jest uzyskanie od niego satysfakcjonującej odpowiedzi (sądu), który mógłbym przyjąć lub odrzucić. I piszę to poważnie!

          A ja ci dalej nie wierzę. Wolno mi?

          Co za pycha! "Nie ma takiego pytania...." Otóż jest. >

          Otóż nie ma, logiku. Na każde pytanie można dać odpowiedź, a czy ta odpowiedź będzie pytającego satysfakcjonowała czy nie, jest sprawą drugorzędną dla twierdzenia, że na każde pytanie możliwa jest odpowiedź. Zastanów się trochę nad tym, a sam do tego dojdziesz. Nawet „nie wiem!” – jest odpowiedzią, Przyjacielu. ;)

          Rozumiem Twój pesymizm odnośnie możliwości i przyszłości rodzaju ludzkiego:)

          Widzę, że bardzo dokładnie pominąłeś sprawę tego „zasiedlania” Kosmosu. Brak argumentów przemawiającym za realnością tej świetlanej perspektywy?

          Tylko jak się ma to do Twojej wiary? Przecież wg tego stanowiska to szlag może trafić jedynie wytwory materialne ludzkiej cywilizacji i materialną powłokę człowieka.

          No cóż, wierzę, że człowiek jest stworzeniem bardzo ograniczonym biologicznie, podlega na tym "padole" niemożliwym do pokonania barierom przestrzenno-czasowym, ale jednak tym różni się od innych stworzeń, że posiada duszę nieśmiertelną, czyli boski pierwiastek, który stanowi o jego wyjątkowości. Ponadto wierzę, że życie duszy człowieka nie kończy się śmiercią, ale w innej, wyższej formie będzie trwało wiecznie w symbiozie ze swym Stwórcą.

          Teraz następne pytanie w związku z powyższym: Dlaczego właśnie człowiek (wg Twojej wiary) jest tylko tym jednym "oczkiem w głowie" Stwórcy? Inne byty mają dla niego mniejszą wartość? Jeżeli tak, to dlaczego?

          Wszystkie stworzenia mają wartość dla Stwórcy, a dlaczego wybrał właśnie człowieka? Hmm, może dlatego, że tylko człowiek jest w stanie Go pokochać?

          Serio? "Nic się nie dzieje bez jego woli..." Dlaczego w takim razie człowiek grzeszy?


          Bo grzech z jakichś nieznanych nam przyczyn jest chwilowo przez Boga tolerowany. Może dlatego, aby dać człowiekowi możliwość wyboru? Trudno powiedzieć. W każdym razie zło nie jestpierwotne ani nawet równorzędne zedobrem. Zło, to zdeprawowane, zepsute dobro; na początku było tylko dobro i dobro to od Boga pochodzi.

          Pozwolisz, że sam odpowiem na te banalne pytanie.

          Fajna metoda. ;) To może dlatego tak często jesteś „smutny”, bo sam sobie odpowiadasz na pytania?

          Człowiek grzeszy z woli swojego Stwórcy. Logiczne? Prawda?

          Patrz powyżej.

          Tu się z Szanownym Kolegą zgadzam, że każdy gimnazjalista wie więcej od Kacperka.:) I, że tę wiedzę zawdzięcza m. in.... Kopernikowi. :) Małe tylko ale: Skoro ten gimnazjalista "wie bez tłumaczenia", to dlaczego jest dręczony katechezą?

          Serio? Dochodzi do dręczeń katechezą? Radziłbym złożyć doniesienie odpowiednim władzom. Nie wolno godzić się na dręczenie młodzieży. To przecież nasza przyszłość. ;)

          Żal mi okropnie gimnazjalistów wyznania buddyjskiego.

          Mnie też.

          Biedne dzieciaki;), nie mają żadnych szans na poznanie absolutnej prawdy. :) Chyba, że zajmie się nimi katolicki "doktryner.":)

          Dokładnie. ;)

          A tak na poważnie."Każdy gimnazjalista" ... gówno wie.


          Chyba że zajmnie się nim jakiś specjalista od „gazrurki” i go pozadręcza, o przepraszam, uświadomi...

          Gdyby nie mozolna indoktrynacja, to byłby nieświadomy wielu faktów i zjawisk otaczającego go świata.I Szanowny Kolega dobrze o tym wie.Tylko ta wiedza jest dla Kolegi bardzo niewygodna.

          Wie Szanowny Kolega, co ja robie np. z niewygodnymi... butami? Wyrzucam je i kupuje wygodne. Co niby miałoby mnie i miliony innych zmusić do „znoszenia” czegoś, co tak strasznie uwiera, co takie niewygodne? Czy nie łatwiej i przyjemniej marzyć o „zasiedlaniu” Kosmosu w przerwach między intensywnymi marzeniami erotycznymi, albo doznawać uczyt intelektualnej w dyskusjach z sofizmatycznymi bezrefleksyjnymi doktrynerami?

          Pójdę na ustępstwo. Zgoda. Nie potrzebna będzie "Stolica Apostolska Bis". Wystarczy np. Nuncjatura Marsjańska. ;)

          Pójdę na ustępstwo, nie „gazrurka”, ale bardziej współczesny „kij baseballowy”...

          Szanowny Kolego kqsh, otóż to "doktrynerstwo" polega na kunktaktorskiej nadinterpretacji na przestrzeni ostatnich XX wieków treści Pisma św. Taka nadinterpretacja, czyli inaczej mówiąc, próba uwiarygodnienia w obliczu nowych odkryć naukowych i dokonywania nowych wynalazków niewygodnych faktów dla kościoła instytucjonalnego jest wielkim nadużyciem. Możliwe jest to dzięki temu, że zdecydowana większość umysłów ludzkich jest leniwa i miast sama dociekać, łyka bezrefleksyjnie te "omnipotentne interpretacje".

          Na szczęście mamy wielu światłych Zawszekacperków, którzy nie zawahają się przyłożyć od czasu do czasu tym durnym indoktrynerom kijem baseballowym po łbach. Co by ta biedna ludzkość zrobiła bez tych „pytających” Zawszekacperków? Zapewne musiałaby jak najszybciej „zasiedlić” nową planetę.

          Idąc tropem myślowym Kolegi, że wszystko dzieje się tylko i wyłącznie z woli Boga, kończę smutną refleksją, że człowiek z woli Boga zaraża się HIV-em, cholerą, grużlicą i ... głupotą.

          Wszystko się zdarza tylko i wyłącznie z woli lub za przyzwoleniem Boga, chociaż trudno nam Ziemianom to nieraz zrozumieć.

          Walenie kijem baseballowym po katolskich łbach również. ;)
          • ja.nusz Re: Zacznę od ostatniego pytania, 22.10.12, 14:26
            kqsh napisał:

            > Wie Szanowny Kolega, co ja robie np. z niewygodnymi... butami? Wyrzucam je i ku
            > puje wygodne. Co niby miałoby mnie i miliony innych zmusić do „znoszenia&
            > #8221; czegoś, co tak strasznie uwiera, co takie niewygodne?

            A do nabycia tych niewygodnych pepegów ktoś zmuszał?

            PS.
            Z braku czasu pozwoliłem sobie skomentować tylko to jedno pustosłowie.

            • kqsh Re: Zacznę od ostatniego pytania, 22.10.12, 14:36
              ja.nusz napisał:

              > A do nabycia tych niewygodnych pepegów ktoś zmuszał?
              >

              Nie, podarowała mi je moja kochana mama na urodziny. ;)

              > PS.
              > Z braku czasu pozwoliłem sobie skomentować tylko to jedno pustosłowie.
              >

              Znałem gościa, który zwykle "nie miał czasu" kiedy brakowało mu drobnych na piwo, które mi "postawił". ;)

              • ja.nusz Re: Zacznę od ostatniego pytania, 22.10.12, 14:56
                kqsh napisał:

                > ja.nusz napisał:
                >
                > > A do nabycia tych niewygodnych pepegów ktoś zmuszał?
                > >
                >
                > Nie, podarowała mi je moja kochana mama na urodziny. ;)

                Dawanie butów w prezencie jest bardzo złym zwyczajem - ale to taki pogański przesąd.
                • kqsh Re: Zacznę od ostatniego pytania, 22.10.12, 15:03
                  ja.nusz napisał:

                  >
                  > Dawanie butów w prezencie jest bardzo złym zwyczajem - ale to taki pogański prz
                  > esąd.

                  Eeee, no dobra, przepraszam, skłamałem. Prezentu od mamusi bym przecież nie wyrzucał, no nie? Te buty rozdawali za darmo w ramach promocji przy kupnie conajmniej dwóch par sznurowadeł.
                  • zawszekacperek Re: Zacznę od ostatniego pytania, 22.10.12, 16:54
                    Fajna metafura :) z tymi pepegami. Zobacz na jakich fajnych altruistów trafiłeś Kolego. :) Pepegi gratis ale sznurowadełka już nie. Czy pod pojęciem tych sznurowadełek mam rozumieć Chrzest św. i I komunię:) Ma się rozumieć sznurowadełka prima sort. Starczą do końca.:)
                    Rozumiem Kolegę. Można i całe życie w jednych pepegach przechodzić. Tylko przypuszczam, że usługi szewskie (reperowanie pepegów) są drogie. Ale to już nie jest problem Kacperka. :)

                    Kacperek
                    P.S. A jak Kolega sobie radzi, kiedy brać szewska od czasu do czasu proponuje nowy fason pepegów? Pytam z czystej ciekawości. :)
          • zawszekacperek Re: I to jest pikne!!! 22.10.12, 17:21
            Kolega kqsh napisał:
            Wszystko się zdarza tylko i wyłącznie z woli lub za przyzwoleniem Boga, chociaż trudno nam Ziemianom to nieraz zrozumieć.

            Walenie kijem baseballowym po katolskich łbach również. ;)


            Odniosę się tylko do powyższych słów Kolegi. Coś mi się wydaje, że Kolega nagina doktrynę i plecie androny. Kacperek twierdzi np., że pewne rzeczy zdarzają się wbrew woli Boga. Gdyby Kolega miał rację, to Bóg nie fatygowałby staruszka Mojżesza dwa razy po kamienne tablice. :) Gdyby Kolega miał rację, to każdemu duszpasterzowi Kacperek powiedziałby w jego święte uszy wprost: Przeleciałem sąsiadkę z woli i za przyzwoleniem Boga. Szanowny Kolego, gdzie jest ta Twoja logika godząca wiarę z rozumem:) To co Kolega tu wypisuje inny forumowicz (ja.nusz) nazywa pustosłowiem. Kacperek przez grzeczność "doktrynerstwem":)
            Kończąc, walę Szanownego Kolegę wirtualnym bejsbolem po katolskim łbie. Z woli lub za przyzwoleniem Boga. Odpowiednie wybrać.:)


            Kacperek
            • maria421 Re: I to jest pikne!!! 22.10.12, 17:55
              Skoro lamiac boskie przykazania grzeszymy, to znaczy ze grzeszac postepujemy wbrew woli Boga.

              "Z woli Boga" mozna jedynie rozumiec w tym sensie, ze tak nas Bog stworzyl, ze jestesmy zdolni tak do czynienia zlego jak i dobrego.

              Nie mozna sie "wola Boga" wyreczac, ani wszystkiego tlumaczyc czy usprawiedliwiac, bo wtedy zrzucamy z siebie nasza wlasna odpowiedzialnosc za nasze czyny, przerzucamy ja na "wole Boga".
              • maitresse.d.un.francais Re: I to jest pikne!!! 22.10.12, 21:56
                maria421 napisała:

                > Skoro lamiac boskie przykazania grzeszymy, to znaczy ze grzeszac postepujemy wb
                > rew woli Boga.

                Ale za Jego przyzwoleniem, bez którego nic się nie dzieje.

            • kqsh Ty rzeczywiście masz bardzo dużo z Kacpra! 22.10.12, 18:52
              Z nieustannego, pajacowatego Kacpra. Jesteś niemalże tak samo dowcipny, jak ten teatrzykowy, walczący ze Smokiem Kacperek, ale z nim „poważnie“ rozmawiają zwykle tylko dzieci... Więc wybacz, ale na tym skończymy dyskusję. ;)
              • zawszekacperek Re: Ty rzeczywiście masz bardzo dużo z Kacpra! 22.10.12, 21:05

                Dzięki za komplement. :)
                https://1.bp.blogspot.com/_8IZlBjv_OlE/SwmTBXdIqCI/AAAAAAAADWM/TLmfa0m2X-c/s320/IMG_5985.JPG

                Kacperek
                P.S.
                Myśli Kolega, że te dzieci nie porozmawiałyby "poważnie" ze Św. Jerzym? Dzieci lubią smoki. Smoki lubią dzieci.:) Bieda Kolegi polega na tym, że Kacperek zadaje Koledze trudne pytania., a Kolega szybko się irytuje, bo... :)
                kqsh napisał:

                > Z nieustannego, pajacowatego Kacpra. Jesteś niemalże tak samo dowcipny, jak ten
                > teatrzykowy, walczący ze Smokiem Kacperek, ale z nim „poważnie“ ro
                > zmawiają zwykle tylko dzieci... Więc wybacz, ale na tym skończymy dyskusję. ;)
                • maitresse.d.un.francais A ja myślałam, że taki wierzący forumowicz 22.10.12, 21:54
                  jak kolega o samych spółgłoskach w nicku (nie jestem w stanie zapamiętać nicka, a nie chcę przekręcić) zainteresuje się raczej świętym patronem:

                  pl.wikipedia.org/wiki/Kacper
Pełna wersja