ja.nusz
04.01.13, 20:33
"Łaził" za mną ostatnio Paprykarz Szczeciński i kupiłem po latach jedną puszkę na próbę i okazał się niezły - zawiało wprawdzie PRL-em, ale jako stary fan konserw spożyłem ze smakiem.
Moją ulubioną puszką była tytułuwa Turystyczna - mocno spokrewniona z ruską tuszonką. Niestety, żaden z aktualnie dostępnych produktów pod tą nazwą nie dorównuje tej z końca lat 1970-tych.
Wątróbki dorszowe po kaukasku też były super. No i klasyka szynka Krakus w jajowatej puszce - zawsze była walka o galaretkę.
PS.
"Podczas kryzysu gospodarczego w Polsce Ludowej paprykarz często nie trzymał pierwotnej normy zawartości 50% mięsa rybiego, a poza mięsem rybim trafiały do niego odpady: łuski, fragmenty płetw, ości, głowy i kręgosłupy rybie. Istniała również wersja paprykarza z kaszą pęczak zamiast ryżu" .
Za Wiki