astra18 29.01.13, 08:52 opole.gazeta.pl/opole/1,35114,13312380,Za_2_87_zl_zrobili_z_niej_zlodzieja.html#BoxSlotII3img Przyznam szczerze, że się zastanawiam:) Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
maria421 Re: Zdrowy rozsądek czy procedura? 29.01.13, 09:32 W Niemczech tez mielismy przypadki zwolnienia z pracy dlugoletniej kasjerki za to, ze przywlaszczla sobie zgubiony przez klienta bon za zwrot butelek wartosci ok 1 Euro. Zdrowy rozsadek nakazalby natychmiastowy zwrot tej kwoty i byloby po sprawie. Odpowiedz Link
astra18 Re: Zdrowy rozsądek czy procedura? 29.01.13, 09:41 maria421 napisała: "Zdrowy rozsadek nakazalby natychmiastowy zwrot tej kwoty i byloby po sprawie. " Zdroworozsądkowo jasne. Ale może zdarzyć się sytuacja, że ktoś "zakabluje" ochroniarza, że nie wywiązuje się ze swoich obowiązków, więc on w obawie o pracę dopełnia procedur choć w tym wypadku wydaje się,że są małorozsądkowe:) Odpowiedz Link
ja.nusz Re: Zdrowy rozsądek czy procedura? 29.01.13, 13:28 W pierwszej kolejności niestety procedura, ale dogadać się można. O zdrowym rozsądku niestety nie ma co mówić, bo kradzież jest kradzież. Jednak ze względu na małą wartość towaru można przymknąć oko i tylko pogrozić palcem - zwłaszcza jeżeli personel widzi, że ma do czynienia z normalnym człowiekiem - ale to już jest kwestia wyczucia. Odpowiedz Link
jureek Re: Zdrowy rozsądek czy procedura? 29.01.13, 15:25 ja.nusz napisał: > W pierwszej kolejności niestety procedura, ale dogadać się można. > O zdrowym rozsądku niestety nie ma co mówić, bo kradzież jest kradzież. Kradzież z samej definicji musi być umyślna, a w przypadku tej pani trudno doszukać się umyślnego działania. Napisałem w tej sprawie maila do centrali Kauflandu, niech wiedzą, kto szkodzi ich wizerunkowi w Polsce. Jura Odpowiedz Link
ja.nusz Re: Zdrowy rozsądek czy procedura? 29.01.13, 17:43 jureek napisał: > Kradzież z samej definicji musi być umyślna, a w przypadku tej pani trudno dosz > ukać się umyślnego działania. > Napisałem w tej sprawie maila do centrali Kauflandu, niech wiedzą, kto szkodzi > ich wizerunkowi w Polsce. > Jura Przepraszam, skąd chcesz wiedzieć, że schowanie towaru do kieszeni nie było umyślne - może było to reakcja na zasadzie - "wydałam na was tyle kasy, to nie będę wam jeszcze za byle cukier płacić 2-pięćdziesiąt". Jak byś nie kombinował, nie jesteś w stanie wykluczyć umyślności. Tę sprawę można tylko załagodzić na zasadzie wyczucia - prawnie może kobita firmie skoczyć i powinna się cieszyć, że nie wypowiedziano zakazu wstępu do Kauflandu. Obawiam się, że jeżeli Kaufland Ci odpisze, (w co mocno wątpię) to również będzie on w ostatecznej wymowie dawał do zrozumienia - "może Pan nam skoczyć Panie Jurek". PS. mojemu koledze w Polsce uszło na sucho coś, za co mógby nawet pójść siedzieć. Przyjechał oderbrać kolegę, który załatwiał coś w takim wiejskim banku - wszyscy tam się znali tylko była jedna nowa pracownica. Kolega po wejściu do banku przywutał się w następujący sposób: "dzień dobry, przepraszam, to jest napad". Ta jedyna, która go nie znała o mało nie spadła ze stołka. W tej wieskiej filii praktycznie rzecz biorąc nie było co ukraść - ale lczy się paragraf. Odpowiedz Link
jureek Re: Zdrowy rozsądek czy procedura? 29.01.13, 18:25 ja.nusz napisał: > Jak byś nie kombinował, nie jesteś w stanie wykluczyć umyślności. Wszystko wskazuje na to, że było to zwykłe zapomnienie, a poza tym, wiesz jak to jest z wątpliwościami, na czyją korzyść mają działać. > Tę sprawę można tylko załagodzić na zasadzie wyczucia - prawnie może kobita fir > mie skoczyć i powinna się cieszyć, że nie wypowiedziano zakazu wstępu do Kaufla > ndu. Ja na jej miejscu po takim potraktowaniu sam bym sobie taki zakaz wypowiedział. > Obawiam się, że jeżeli Kaufland Ci odpisze, (w co mocno wątpię) to również będz > ie on w ostatecznej wymowie dawał do zrozumienia - "może Pan nam skoczyć Panie > Jurek". Na razie dostałem tyle: "Sehr geehrter Herr ..., vielen Dank für Ihre Nachricht vom 29.01.2013. Wir haben die Thematik an die zuständigen Geschäftsleitung weitergegeben. Bis zur Klärung des Sachverhalts bitten wir Sie noch um etwas Geduld. Bitte betrachten Sie dieses Schreiben als Zwischenbescheid. Wir werden alles daran setzen, Ihnen einen angenehmen Einkauf zu bieten und freuen uns auf Ihren nächsten Besuch. Mit freundlichen Grüßen" Odpowiedz Link
astra18 Re: Zdrowy rozsądek czy procedura? 29.01.13, 17:49 jureek napisał: > ja.nusz napisał: > > > W pierwszej kolejności niestety procedura, ale dogadać się można. > > O zdrowym rozsądku niestety nie ma co mówić, bo kradzież jest kradzież. > > Kradzież z samej definicji musi być umyślna, a w przypadku tej pani trudno dosz > ukać się umyślnego działania. > Napisałem w tej sprawie maila do centrali Kauflandu, niech wiedzą, kto szkodzi > ich wizerunkowi w Polsce. > Jura Przypuszczam, że włożenie towaru do kieszeni mogło być okolicznością uwiarygadniającą umyślną kradzież jak i przyjęcie mandatu. Nie wiem na ile tłumaczenia tej pani były w stanie cokolwiek wyjaśnić bo - jak sama przyznała - była w ogromnym stresie. Rzeczywiście- wydatek na benzynę w związku z przyjazdem policji z pewnością przekroczył wielokrotnie kwotę "skradzionego" towaru. Tak po ludzku lepiej by się stało gdyby przyjeto przeprosiny i pani zapłaciłaby za towar, z drugiej strony nie byłby to dobry przykład np.dla kogoś obserwującego sytuację i chcącego wykorzystać w przyszłości podobny manewr, nawet na wyższą kwotę. Odpowiedz Link
jureek Re: Zdrowy rozsądek czy procedura? 29.01.13, 18:13 astra18 napisała: > nie byłby to dobry przykład np.dla kogoś obserwującego sytuację i chcącego wyk > orzystać w przyszłości podobny manewr, nawet na wyższą kwotę. To jest naprawdę smutne, ten totalny brak zaufania, to podejrzewanie, że każdy tylko czyha, jakby tu zakombinować, coś zwinąć, czy kogoś zrobić w bambuko. Tłumaczenie pani jest jak najbardziej wiarygodne, naprawdę istnieją ludzie, którzy nie robią wszystkiego z wyrachowania, tylko zdarza im się czegoś zapomnieć. Jura Odpowiedz Link
astra18 Re: Zdrowy rozsądek czy procedura? 29.01.13, 18:31 jureek napisał: > astra18 napisała: > > > nie byłby to dobry przykład np.dla kogoś obserwującego sytuację i chcące > go wyk > > orzystać w przyszłości podobny manewr, nawet na wyższą kwotę. > > To jest naprawdę smutne, ten totalny brak zaufania, to podejrzewanie, że każdy > tylko czyha, jakby tu zakombinować, coś zwinąć, czy kogoś zrobić w bambuko. > Tłumaczenie pani jest jak najbardziej wiarygodne, naprawdę istnieją ludzie, któ > rzy nie robią wszystkiego z wyrachowania, tylko zdarza im się czegoś zapomnieć. > Jura > Ależ ja się z tobą w tej kwestii zgadzam, tylko że jest też ta druga strona medalu w postaci zamierzonych kradzieży. Byc może procedury powinny zawierać w treści przypadki o ktorych mowa. Może gdyby ta kobieta nie schowała produktu do kieszeni tylko trzymała w ręce i nie podała na taśmę...Może wtedy byłaby bardziej wiarygodna... Odpowiedz Link
maitresse.d.un.francais W naszym kraju? Ja się już nie zastanawiam 29.01.13, 17:12 Niestety. Odpowiedz Link