Lubię koninę

14.02.13, 11:39
Skandalem jest oszukiwanie klientów, że w jakichś produktach jest wołowina, podczas gdy naprawdę jest konina.
Ale dla kogoś wychowanego tak, jak ja, że całowało się kromkę chleba, która upadła na ziemię, skandalem jest także wyrzucanie jedzenia. Dlaczego sieci handlowe nie sprzedają tych produktów z koniną, oczywiście poinformowawszy wcześniej uczciwie, że nie jest to wołowina tylko konina?
Jura
    • a000000 Re: Lubię koninę 14.02.13, 12:17
      jureek napisał:

      >że nie jest to wołowina tylko konina?

      bo może ta konina to ze zdychającej zwierzyny?

      ongiś jadłam kiełbasę z koniną. Pycha!
      • jureek Re: Lubię koninę 14.02.13, 12:25
        a000000 napisała:

        > jureek napisał:
        >
        > >że nie jest to wołowina tylko konina?
        >
        > bo może ta konina to ze zdychającej zwierzyny?

        Jeżeli już przebadali na okoliczność tego, czy to konina, czy wołowina, to mogli od razu sprawdzić, czy szkodzi, czy nie. W radiu słyszałem zresztą, że te lasagne nie są szkodliwe.

        > ongiś jadłam kiełbasę z koniną. Pycha!

        Pamiętam z dzieciństwa końskie kabanosy, mniam!
        Jura
        • maria421 Re: Lubię koninę 14.02.13, 12:30
          Jureek, masz 100% racji, powinno sie odpowiednio oznakowac te produkty i pozostawic do decyzji konsumenta czy chce jesc konine czy nie.

    • maitresse.d.un.francais Re: Lubię koninę 14.02.13, 17:35
      U mnie się nie całowało, ale popieram Jurka.

      Ewentualnie odpalić biednym.
    • zbyfauch Re: Lubię koninę 15.02.13, 16:33
      Jurek, co Ty pie...? Kto całuje kromki?! To przecież bełkot z jakichś norwidowskich, pierwszych czytanek. :-)
      • a000000 Re: Lubię koninę 15.02.13, 16:39
        zbyfauch napisał:

        > Jurek, co Ty pie...? Kto całuje kromki?! To przecież bełkot z jakichś norwidows
        > kich, pierwszych czytanek.

        to nie bełkot. Wiele lat temu , gdy chleb upadł na ziemię, podnoszono go i całowano.......
        Jeśli Jurek wychował się w domu tradycyjnym to spotkał się z takim obyczajem.
        • zbyfauch Re: Lubię koninę 15.02.13, 16:50
          Jasne, i modlono się i całowano oćca po rencach. Zaraz się zrzygam.
          • wkkr Jestaś cham i prostak 26.02.13, 13:46
            w dodatku niewychowany.
            W porządnym domu żywność się szanuje, podobnie jak rodziców.
            • zbyfauch Re: Jestaś cham i prostak 26.02.13, 15:24
              wkkr napisał:
              > w dodatku niewychowany.
              > W porządnym domu żywność się szanuje, podobnie jak rodziców.

              Tak, w dodatku mam bruzdę między pośladkami.
              Ty natomiast jesteś żałosną kukłą, wypchaną stęchłymi kartkami Katechizmu dla Włościan.
              • wkkr Swoimi kolejnymi postami 28.02.13, 07:51
                tylko potwierdzasz moją diagnozę.
      • jureek Re: Lubię koninę 15.02.13, 17:08
        zbyfauch napisał:

        > Jurek, co Ty pie...? Kto całuje kromki?! To przecież bełkot z jakichś norwidows
        > kich, pierwszych czytanek. :-)

        Całowanie kromek widziałem dużo wcześniej, zanim w ogóle się dowiedziałem, że jest jakiś Norwid.
        Tak było i u rodziców mojej mamy, i u babci ze strony ojca.
        Jura

        P.S. Ojca po rękach się u nas nie całowało, ale marnowanie jedzenia było ciężkim grzechem.
        • zbyfauch Re: Lubię koninę 15.02.13, 17:16
          Jurek, no powiedz, że jaja sobie robisz. :-)
          • a000000 Re: Lubię koninę 15.02.13, 17:22
            zbyfauch napisał:

            > Jurek, no powiedz, że jaja sobie robisz.

            niby dlaczego jaja? ja też się spotkałam z takim obyczajem.

            Siadając do posiłku, zawsze Polacy zdejmują nakrycie z głowy, a gdy kęs chleba upadnie na ziemię, podnosząc go całują jakby dla przeproszenia za zniewagę. Żywo to przypomina słowa broszury „Dworstwo obyczajów” z r. 1674: „Czemu chleb, kiedy z trafunku na ziemię upadnie, całujemy podniósłszy? – bowiem chleb jest święty”.

            tradycja.wikia.com/wiki/Chleb
            • zbyfauch Re: Lubię koninę 15.02.13, 17:46
              Kurde, gdzie ja jestem?

              Wśród "Ludu Bożego"?
              OJP! :-)
              • a000000 Re: Lubię koninę 15.02.13, 17:52
                zbyfauch napisał:

                > Kurde, gdzie ja jestem?
                >
                > Wśród "Ludu Bożego"?


                no to uważaj, abyś się przypadkiem nie zaraził szacunkiem dla chleba....
                • zbyfauch Re: Lubię koninę 15.02.13, 18:02
                  Jeśli mowa o zarazie, to patos jest wybitnie obrzydliwy. :-)
                  • a000000 Re: Lubię koninę 15.02.13, 18:27
                    zbyfauch napisał:

                    > Jeśli mowa o zarazie, to patos jest wybitnie obrzydliwy.

                    głód jest bardziej obrzydliwy.
                    • zbyfauch Re: Lubię koninę 15.02.13, 18:44
                      Ja się z Wami nie dogadam. Z całym tym forum, no może chwilami z Januszem. Niby używamy, poza rytualnym blablaniem, tych samych słów ale mówimy różnymi językami.
                      • jureek Re: Lubię koninę 15.02.13, 19:03
                        zbyfauch napisał:

                        > Ja się z Wami nie dogadam. Z całym tym forum, no może chwilami z Januszem. Niby
                        > używamy, poza rytualnym blablaniem, tych samych słów ale mówimy różnymi języka
                        > mi.

                        No to widocznie jestem utalentowany językowo, bo rozumiem i to, co piszesz Ty, i to, co pisze Azerka, chyba wszystkich rozumiem (no chyba że Maria pisze po łacinie, czy francusku).
                        Jura
                  • wkkr mylisz kulturę bycia 26.02.13, 13:48
                    której ci brak z patosem.
          • jureek Re: Lubię koninę 15.02.13, 18:32
            zbyfauch napisał:

            > Jurek, no powiedz, że jaja sobie robisz. :-)

            Nie robię jaj. Obyczaj musiał to być powszechny, bo jak już wyżej pisałem, przestrzegała go zarówno babcia ze strony ojca, która na co dzień i od święta chodziła w stroju ludowym (w "mazelonkach"), jak i bardziej światowa babcia ze strony matki, która ubierała się "po pańsku", czyli po miastowemu i świetnie gotowała.
            Nie sądzę, żeby któraś z nich od Norwida wzięła ten zwyczaj.
            Jura

    • jureek Re: Lubię koninę 22.02.13, 10:39
      Minister Fischer wyskoczył z propozycją, żeby wycofane ze sprzedaży produkty przekazać biednym za pośrednictwem organizacji charytatywnych, takich jak np. Tafel. A co to, kurna, za dyskryminacja niebiednych? Jeśli nie zaliczam się do biednych, to nie mogę sobie kupić gulaszu z domieszką koniny?
      Jura
      • fan.club Dyskrymnacja? 22.02.13, 12:57
        Czyżby chodzilo Ci o dyskryminację leniwych do samodzielnego mieszania?
        • jureek Re: Dyskrymnacja? 22.02.13, 16:20
          fan.club napisał:

          > Czyżby chodzilo Ci o dyskryminację leniwych do samodzielnego mieszania?

          A gdzie mogę kupić gotowe produkty z dodatkiem koniny?
          Trzeba będzie dorwać jakiegoś uprawnionego do socjalu, może mi odsprzeda, co dostanie w Tafelu. Czy o to chodziło ministrowi?
          Jura
          • wkkr Minister został zaszczekany bo 26.02.13, 13:55
            obrońcy biednych (biednych nikt o zdanie nie pyta) uznali przekazanie im mięsa końskiego za poniżające i formę dyskryminacji właśnie.
            PS
            A ja konia nie zjem z taki samych powodów dla których nie zjem psa czy kota.
    • wkkr Bo konina jest tańsza od wołowiny 26.02.13, 13:44
      wraz ze zmiana etykiety musiała by pójść zmiana ceny....
      A to pewnie jest trudniejsze do realizacji niż zniszczenie produktu.
      • jureek Re: Bo konina jest tańsza od wołowiny 26.02.13, 17:44
        wkkr napisał:

        > wraz ze zmiana etykiety musiała by pójść zmiana ceny....

        Dlaczego musiałaby? Czy na te produkty obowiązują ceny urzędowe?
        Jura
        • a000000 Re: Bo konina jest tańsza od wołowiny 26.02.13, 18:08
          jureek napisał:

          >
          > Dlaczego musiałaby? Czy na te produkty obowiązują ceny urzędowe?

          prawie.... chodzi pewnie o VAT, który jest na każdym etapie produkcji doliczany i odliczany.
          • jureek Re: Bo konina jest tańsza od wołowiny 26.02.13, 18:51
            a000000 napisała:

            > prawie.... chodzi pewnie o VAT, który jest na każdym etapie produkcji doliczany
            > i odliczany.

            Inna stawka VAT-u na koninę, a inna na wołowinę?
            Jura
            • a000000 Re: Bo konina jest tańsza od wołowiny 26.02.13, 19:19
              jureek napisał:

              > Inna stawka VAT-u na koninę, a inna na wołowinę?

              tego to nie wiem, ale nie o to chodzi.... chodzi o łańcuch przedsiębiorstw między żywym koniem a no, że tak powiem - paszczęką konsumenta. Na każdym etapie produkcyjnym VAT jest dodawany i odliczany. Jest to łańcuch który chyba jest ciężki do skorygowania w przypadku zmiany ceny finalnej (bo o tym mówimy).
              • jureek Re: Bo konina jest tańsza od wołowiny 26.02.13, 19:27
                a000000 napisała:

                > tego to nie wiem, ale nie o to chodzi.... chodzi o łańcuch przedsiębiorstw międ
                > zy żywym koniem a no, że tak powiem - paszczęką konsumenta. Na każdym etapie pr
                > odukcyjnym VAT jest dodawany i odliczany. Jest to łańcuch który chyba jest cięż
                > ki do skorygowania w przypadku zmiany ceny finalnej (bo o tym mówimy).

                Lidl nie ma najmniejszych problemów z obniżeniem o 30% ceny produktów, które za niedługo miałyby być przeterminowane.
                Jura
                • a000000 Re: Bo konina jest tańsza od wołowiny 26.02.13, 19:44
                  jureek napisał:

                  > Lidl nie ma najmniejszych problemów z obniżeniem o 30% ceny produktów, które za
                  > niedługo miałyby być przeterminowane.

                  W przypadku przeterminowania wiadomo kto traci. W zależności od umowy - albo sklep, albo producent któremu sklep płaci dopiero, jak sprzeda. A z koniną nie wiadomo komu zysk zmniejszyć - bo jak na razie winnego nie ma.

                  U nas jeden piekarz niesprzedany chleb dawał biednym - fiskus przyłupił mu karę, bo się okazało, że od darowanego jadła pełny VAT trzeba było zapłacić . Afera była na cały kraj - ponoć są jakieś zmiany.

                  Ale przyznam osobiście, że oburza mnie to, że biednym nie można DAĆ.... z tym, że to nie jest nowość.... syn koleżanki na studiach pojechał do USA jako opiekun amerykańskich i japońskich dzieci na koloniach. I mało nie pękł, gdy się dowiedział, że z indyka zjadają tylko piersi, a resztę utylizują. Na pytanie - dlaczego tego nie rozdają biednym, usłyszał, że ze względów higienicznych !!!!! Ale gdy bezdomny głoduje w kanałach to higiena OK!!!

                  • wkkr top off 28.02.13, 07:54
                    A wiecie ze teraz trzeba będzie płacić podatek dochodowy od używania służbowej komórki......
                    Naszych władców kompletnie pokręciło.....
                    • maria421 Re: top off 28.02.13, 09:11
                      wkkr napisał:

                      > A wiecie ze teraz trzeba będzie płacić podatek dochodowy od używania służbowej
                      > komórki......
                      > Naszych władców kompletnie pokręciło.....

                      A jezeli pracodawca zabrania rozmow prywatnych ze sluzbowej komorki, to co?

                      W Niemczech placi sie podatek od prywatnego uzytku samochodu sluzbowego.
        • wkkr dlatego że rynek inaczej wycenia koninę a 28.02.13, 07:50
          inaczej wołowinę.
          Nikt nie zapłaci tyle samo za koninę co za wołowinę.
          • jureek Re: dlatego że rynek inaczej wycenia koninę a 28.02.13, 09:39
            wkkr napisał:

            > inaczej wołowinę.
            > Nikt nie zapłaci tyle samo za koninę co za wołowinę.

            Nie nikt, bo ja bym zapłacił, i myślę, że nie byłbym sam.
            Jura
            • ja.nusz Re: Tu można zamówić 28.02.13, 09:51
              Dowiozą świeżuchne pod drzwi - z jasną deklaracją jako kuń.
              • zbyfauch Re: Tu można zamówić 28.02.13, 10:39
                A zamiast dzwonka słychać rżenie łoszadzi i okrzyk "kobyłka u płotu!".
              • jureek Re: Tu można zamówić 28.02.13, 15:24
                ja.nusz napisał:

                > Dowiozą świeżuchne pod drzwi - z jasną deklaracją jako kuń.
                >


                Dziękuję. Cena jednak nie za bardzo zgadza się z teorią pana wkkr.
                Jutro jadę do Polski na krótko, może tam uda mi się na rynku dostać końskie kabanosy, bo przez tą aktualną aferę przyszła mi ochota na te smaki z dzieciństwa.
                Jura

                P.S. A propos smaków z dzieciństwa - wie ktoś może, gdzie można kupić "kakałszale"?
                • astra18 Re: Tu można zamówić 28.02.13, 15:38
                  jureek napisał:

                  "A propos smaków z dzieciństwa - wie ktoś może, gdzie można kupić "kakałszale"? "

                  W Katowicach na Warszawskiej, na przeciw Kościoła Mariackiego - jest taki mały sklepik, od dawien dawna posiadający artykuły "zachodnie", ale chyba nie po drodze ci:)
                  Acha, w "Nomi", nie wiem czy ta sieć dyskontów jest w twojej okolicy, "kakauszale"jeszcze rok temu było.
                  • jureek Re: Tu można zamówić 28.02.13, 15:47
                    astra18 napisała:

                    > W Katowicach na Warszawskiej, na przeciw Kościoła Mariackiego - jest taki mały
                    > sklepik, od dawien dawna posiadający artykuły "zachodnie", ale chyba nie po dro
                    > dze ci:)

                    Dzięki, będzie mi po drodze na początku maja, gdy będę się w Katowicach przesiadał z pociągu na autobus. Czekałem tyle lat, to i tych parę tygodni wytrzymam.

                    > Acha, w "Nomi", nie wiem czy ta sieć dyskontów jest w twojej okolicy, "kakausza
                    > le"jeszcze rok temu było.

                    Nomi znam tylko jako market budowlany, byli pierwsi w Opolu, ale teraz Castorama, OBI i Praktiker ich wygryźli z rynku.
                    Jura
                    • astra18 Re: Tu można zamówić 28.02.13, 15:55
                      jureek napisał:

                      "Nomi znam tylko jako market budowlany, byli pierwsi w Opolu, ale teraz Castorama, OBI i Praktiker ich wygryźli z rynku. "

                      Przepraszam za wprowadzenie w błąd-pytałam córki i ona to jakoś niejasno wyjasniała.
                      Okazało się, że to w budynku "Carrefoura" (obok Nomi:)))jest stoisko z tym artykułem.:)
                      Bedę dziś na skypie z rodzicami to dokładnie zapytam.
                      • jureek Re: Tu można zamówić 28.02.13, 16:09
                        astra18 napisała:

                        > Przepraszam za wprowadzenie w błąd-pytałam córki i ona to jakoś niejasno wyjasn
                        > iała.
                        > Okazało się, że to w budynku "Carrefoura" (obok Nomi:)))jest stoisko z tym arty
                        > kułem.:)
                        > Bedę dziś na skypie z rodzicami to dokładnie zapytam.

                        Dzięki :)
                        Jura
                        • maria421 Re: Tu można zamówić 28.02.13, 16:20
                          Co to jest "kakalszale"???
                          • astra18 Re: Tu można zamówić 28.02.13, 16:33
                            maria421 napisała:

                            > Co to jest "kakalszale"???

                            To łuski kakaowca. Z tego robi się napój o smaku kakao - gotuje się w wodzie a potem dolewa mleka. Napój znany chyba tylko na Śląsku.
                            • jureek Re: Tu można zamówić 28.02.13, 16:37
                              astra18 napisała:

                              > maria421 napisała:
                              >
                              > > Co to jest "kakalszale"???
                              >
                              > To łuski kakaowca.

                              Po niemiecku "Kakaoschalen", a po śląsku kakałszale :)
                              Jura
            • wkkr Jeden kient to nie klient 28.02.13, 13:31

              Ilu takich jak ty się znajdzie którzy za mięso wyceniane taniej przez rynek hurtowy w detalu zapłacą tyle samo co za mięso w hurcie wyceniane drożej.
              • jureek Re: Jeden kient to nie klient 28.02.13, 15:11
                wkkr napisał:

                > Ilu takich jak ty się znajdzie którzy za mięso wyceniane taniej przez rynek hur
                > towy w detalu zapłacą tyle samo co za mięso w hurcie wyceniane drożej.

                Przecież jasne jest, że przeciętny klient regularnie śledzi ceny hurtowe.
                Mam znajomego, który prowadzi sklep z polskimi produktami w Moguncji, czasem zabieram się z nim do Polski, gdy jedzie po towar.
                Jego sklep dobrze prosperuje między innymi dlatego, że nie wyznaje on zasady, którą umieściłeś w temacie. Często zdarzało się, że jeszcze w drodze powrotnej zatrzymywaliśmy się w Polsce nawet nie w hurtowniach, tylko w sklepach detalicznych, czy supermarketach, i długo szukaliśmy jakichś specjalnych herbatników, czy słoików z ćwikłą konkretnego producenta, żeby spełnić życzenia pojedynczych klientów, które znajomy spisuje na kartce do kolejnego wyjazdu po towar.
                Z pewnością w oczach biznesmenów działających na zasadzie: "szybko się obłowić i zwijać interes" mój znajomy jest ostatnim frajerem.
                Jura
Pełna wersja