maitresse.d.un.francais
15.03.13, 18:10
www.srk.opoka.org.pl/srk/srk_pliki/dokumenty/art3.html
Dlaczego godność i wartość kobiety ma zależeć od tego, jak często daje osobistemu (w domyśle sakramentalnemu) mężowi?
Dlaczego zakłada się, że to mąż ciągle chce, a żona, tresując go w tym względzie, dba o własną godność i wartość? Może to żona ma duży temperament?
A jak z godnością i wartością kobiety temperamentnej?
Poza tym, jeśli małżeństwo chce mieć dziecko, może współżyć w dowolnym dniu cyklu i wtedy jakoś stałe bycie powolną mężowi, że celowo użyję archaicznego zwrotu, nie odbiera żonie godności i wartości?
Weźcie mi to wyjaśnijcie.