Godność, wartość, antykoncepcja

15.03.13, 18:10
www.srk.opoka.org.pl/srk/srk_pliki/dokumenty/art3.html
Dlaczego godność i wartość kobiety ma zależeć od tego, jak często daje osobistemu (w domyśle sakramentalnemu) mężowi?

Dlaczego zakłada się, że to mąż ciągle chce, a żona, tresując go w tym względzie, dba o własną godność i wartość? Może to żona ma duży temperament?

A jak z godnością i wartością kobiety temperamentnej?

Poza tym, jeśli małżeństwo chce mieć dziecko, może współżyć w dowolnym dniu cyklu i wtedy jakoś stałe bycie powolną mężowi, że celowo użyję archaicznego zwrotu, nie odbiera żonie godności i wartości?

Weźcie mi to wyjaśnijcie.
    • maria421 Re: Godność, wartość, antykoncepcja 15.03.13, 19:00
      Ja Ci tego nie jestem w stanie wytlumaczyc bo sama nie rozumiem.
      • maitresse.d.un.francais Re: Godność, wartość, antykoncepcja 15.03.13, 19:13
        maria421 napisała:

        > Ja Ci tego nie jestem w stanie wytlumaczyc bo sama nie rozumiem.

        No i przynajmniej uczciwie odpowiadasz, a to Ci się bardzo chwali.
        • a000000 Re: Godność, wartość, antykoncepcja 15.03.13, 19:21
          a czy ta teza o godności kobiecej w funkcji obowiązków małżeńskich wynika wprost lub też nie wprost z linku?
          • maitresse.d.un.francais Re: Godność, wartość, antykoncepcja 15.03.13, 19:34
            a000000 napisała:

            > a czy ta teza o godności kobiecej w funkcji obowiązków małżeńskich wynika wpros
            > t lub też nie wprost z linku?

            Azerko, nie rżnij głupa. Wklep sobie w gugla "godność antykoncepcja" i wyskoczą ci dziesiątki stron, na których rozmaici księża dowodzą, że antykoncepcja przeciwna godności człowieka jest.

            Ale dlaczego, to nie wiadomo. Bo jest. To znaczy teoretycznie wszystko ci wyjaśnią, ale my z Marią nadal nie rozumiemy.
            • a000000 Re: Godność, wartość, antykoncepcja 15.03.13, 20:35
              maitresse.d.un.francais napisała:

              > Azerko, nie rżnij głupa.

              no... tym razem to nie ja głupa rżnę... pytanie z pierwszego postu brzmi:

              Dlaczego godność i wartość kobiety ma zależeć od tego, jak często daje osobistemu (w domyśle sakramentalnemu) mężowi?

              teraz każesz mi zająć się kwestią antykoncepcji jako wymiernika godności człowieka, co jak się wydaje jest dość dobrze opisane w linku.

              Etyka katolicka sprzeciwia się antykoncepcji z uwagi na godność osoby ludzkiej, wyrażając obawę, że kryje ona w sobie niebezpieczeństwo zredukowania owego głębokiego aktu międzyosobowego, jakim jest akt małżeński do samego użycia seksualnego

              a więc o co Ci chodzi?

              • maria421 Re: Godność, wartość, antykoncepcja 15.03.13, 20:42
                a000000 napisała:

                > teraz każesz mi zająć się kwestią antykoncepcji jako wymiernika godności człowi
                > eka, co jak się wydaje jest dość dobrze opisane w linku.
                >
                > Etyka katolicka sprzeciwia się antykoncepcji z uwagi na godność osoby ludzki
                > ej, wyrażając obawę, że kryje ona w sobie niebezpieczeństwo zredukowania owego
                > głębokiego aktu międzyosobowego, jakim jest akt małżeński do samego użycia seks
                > ualnego

                >
                > a więc o co Ci chodzi?

                Azerko, my jako kobiety z doswiadczeniem wiemy chyba ze glebia aktu malzenskiego zalezy od jednego : od MILOSCI, a nie od tego, czy para stosuje antykoncepcje. Prawda?

                I jeszcze jedno- dlaczego w artykule wymienia sie jako antykoncepcje usuniecie jajnikow czy macicy? Przeciez te operacje robi sie tylko na podstawie wskazan medycznych, dla ratowania zdrowia kobiety a nie po to zeby ja uczynic bezplodna.
                • maitresse.d.un.francais Kryje w sobie niebezpieczeństwo? 15.03.13, 21:02
                  To dana para nie ma tyle rozumu, żeby zdecydować, czy w jej przypadku niebezpieczeństwo owo istnieje czy nie?

                  Użytkowanie noża też kryje w sobie niebezpieczeństwo - zranienia lub zabicia osoby ludzkiej. Zatem dlaczego nie zakazać noży?

                  I dlaczego głębokość aktu międzyosobowego ma być wprost proporcjonalna do antykoncepcji?

                  Znaczy - że odwołam się do klasycznego przykładu - pijak gwałcący żonę wykonuje wielce głęboki akt międzyosobowy, a kochający mąż, używając prezerwatywy, przeobraża automatycznie ów akt w użycie seksualne ? Czy może używając jej powoduje tylko zaistnienie niebezpieczeństwa?

                  I dlaczego jakoś u ewangelików to przeobrażenie nie następuje?

                  Czyżby Kościół Ewangelicko-Augsburski zakładał, że dwie osoby wchodzące w związek mają dość rozumu, by samodzielnie decydować o antykoncepcji, a Kościół Katolicki głęboko wątpił w istnienie rozsądku, rozumu i miłości małżeńskiej u wiernych?
                  • a000000 Re: Kryje w sobie niebezpieczeństwo? 15.03.13, 21:56
                    maitresse.d.un.francais napisała:

                    > I dlaczego głębokość aktu międzyosobowego ma być wprost proporcjonalna do antyk
                    > oncepcji?

                    bo antykoncepcja zamyka ten akt na naturalny cel podstawowy: rodzicielstwo.

                    > Znaczy - że odwołam się do klasycznego przykładu - pijak gwałcący żonę wykonuje
                    > wielce głęboki akt międzyosobowy,

                    nie, dokonuje i przestępstwa i popełnia grzech ciężki.

                    używając prezerwatywy, prze
                    > obraża automatycznie ów akt w użycie seksualne ?

                    bo dla kościoła każdy akt seksualny ma być otwarty na nowe życie. I nie czepiaj się mnie - ja tego nie wymyśliłam.

                    > I dlaczego jakoś u ewangelików to przeobrażenie nie następuje?

                    u ewangelików małżeństwo nie jest sakramentem. Czyli ma wedle kościoła nieco inny charakter.

                    Kościół Katol
                    > icki głęboko wątpił w istnienie rozsądku, rozumu i miłości małżeńskiej u
                    > wiernych?

                    zawierając małżeństwo sakramentalne - przysięgasz przed ołtarzem, że przyjmiesz i w wierze wychowasz dzieci, którymi Bóg Cię obdarzy. A więc i antykoncepcja i aborcja - odpadają.
                    A jeśli stosujesz antykoncepcję czy nie daj Boże dokonasz aborcji (życie niesie różne niespodzianki i nigdy nie wolno mówić: NIGDY!!!) - wówczas grzeszysz. Antykoncepcja - grzech ciężki, ale w gestii każdego księdza, zaś aborcja - ekskomunika z automatu, którą zdjąć ma prawo specjalnie uprawniony ksiądz, lub każdy ale tylko w obliczu śmierci czy innego kataklizmu.

                    Wydaje mi się że kościół dość jasno wykłada swoje rozumienie małżeństwa sakramentalnego.


                    • jureek Re: Kryje w sobie niebezpieczeństwo? 15.03.13, 22:43
                      a000000 napisała:

                      > A jeśli stosujesz antykoncepcję czy nie daj Boże dokonasz aborcji (życie niesie
                      > różne niespodzianki i nigdy nie wolno mówić: NIGDY!!!) - wówczas grzeszysz. An
                      > tykoncepcja - grzech ciężki, ale w gestii każdego księdza, zaś aborcja - ekskom
                      > unika z automatu, którą zdjąć ma prawo specjalnie uprawniony ksiądz, lub każdy
                      > ale tylko w obliczu śmierci czy innego kataklizmu.

                      To ciekawe, nie wiedziałem o istnieniu takich specjalnie uprawnionych księży. W przypadku zabójstwa czy ciężkiego pobicia też nie każdy ksiądz może dać rozgrzeszenie, tylko trzeba specjalnie uprawnionego księdza?
                      Jura
                      • a000000 Re: Kryje w sobie niebezpieczeństwo? 15.03.13, 23:04
                        jureek napisał:


                        > To ciekawe, nie wiedziałem o istnieniu takich specjalnie uprawnionych księży.

                        nie wiem co do morderstwa... ale aborcja na mocy prawa kanonicznego sprowadza ekskomunikę z automatu, na wszystkich biorących w niej udział: matka, ojciec, lekarz, pielęgniarka, teściowa, koleżanka... - nieliczni księża mają prawo do zdjęcia tej ekskomuniki.
                        • maitresse.d.un.francais A w kwestii aborcji to ja mam pytanie 16.03.13, 15:50
                          Załóżmy, że mamy męża, który kopie ciężarną żonę w brzuch. Powodując aborcję.

                          CZY ÓW MĄŻ PODLEGA EKSKOMUNICE?
                          • a000000 Re: A w kwestii aborcji to ja mam pytanie 16.03.13, 16:15
                            maitresse.d.un.francais napisała:

                            > Załóżmy, że mamy męża, który kopie ciężarną żonę w brzuch. Powodując aborcję.
                            >
                            > CZY ÓW MĄŻ PODLEGA EKSKOMUNICE?

                            Spowoduje poronienie. Moim zdaniem - tak, podlega. Gdyż zna skutki czynu i wie do czego prowadzi. Ekskomunika nie dotyczy NAZEWNICTWA tylko czynu i jest w pewnym sensie obroną tych, którzy sami się nie obronią.
                          • ja.nusz Re: A w kwestii aborcji to ja mam pytanie 16.03.13, 16:21
                            maitresse.d.un.francais napisała:

                            > Załóżmy, że mamy męża, który kopie ciężarną żonę w brzuch. Powodując aborcję.
                            >
                            > CZY ÓW MĄŻ PODLEGA EKSKOMUNICE?

                            Ekskomunice oraz obserwacji psychiatrycznej winien podlegać ktoś, kto zadaje takie pytania.
                    • ja.nusz Re: Kryje w sobie niebezpieczeństwo? 15.03.13, 23:24
                      Antykoncepcja NIE jest grzechem!!!!!!
                    • maria421 Re: Kryje w sobie niebezpieczeństwo? 16.03.13, 08:53
                      a000000 napisała:

                      > bo dla kościoła każdy akt seksualny ma być otwarty na nowe życie.

                      Nie sadze, skoro kosciol zaleca metode termiczna czy kalendarzyk malzenski, czyli nie ma nic przeciw "aktom malzenskim" dla samej przyjemnosci, nie dla plodnosci.
                      • a000000 Re: Kryje w sobie niebezpieczeństwo? 16.03.13, 12:16
                        maria421 napisała:

                        > Nie sadze, skoro kosciol zaleca metode termiczna czy kalendarzyk malzenski, czy
                        > li nie ma nic przeciw "aktom malzenskim" dla samej przyjemnosci, nie dla plodno
                        > sci.

                        no właśnie nie do końca... ta metoda ma służyć oznaczeniu dni płodnych CELEM poczęcia dziecka.
                        To, że kościół przymyka pół oka nie oznacza, że zaleca. A przymyka dlatego, iż zdaje sobie sprawę że akt małżeński jest jednym z łączących parę elementów.
                        • maitresse.d.un.francais Dowiedziałam się właśnie 16.03.13, 15:54
                          że nie ma dyspensy od antykoncepcji w przypadku ciężkich chorób, w tym genetycznych.

                          Jest natomiast dużo ględzenia o otwarciu na nowe życie, głębokich relacjach z mężem, jarzmie człowieczym, osobach niepełnosprawnych i koronny argument - że Bóg nie daje wyzwań cięższych niż człowiek jest w stanie znieść.

                          A jeśli ten człowiek jednak nie zniesie, np. straci rozum z nadmiaru cierpienia? Co wtedy?

                          Rozumiem, że wedle Kościoła prawdziwie kochająca się para ma płodzić całe mnóstwo np. dzieci pozbawionych wszystkich kończyn. Inaczej jest to samowolne decydowanie o swoim życiu, bo przecież sparaliżowani też mają życie seksualne et caetera.
                          • a000000 Re: Dowiedziałam się właśnie 16.03.13, 16:38
                            maitresse.d.un.francais napisała:

                            > że nie ma dyspensy od antykoncepcji w przypadku ciężkich chorób, w tym genetycz
                            > nych.

                            osoby ciężko chore genetycznie nie dostaną zezwolenia na ślub.
                            A jeśli wada jest przenoszona genetycznie - kodeks kanoniczny dopuszcza możliwość udzielenie dyspensy od spraw różnych przez biskupa lub Stolicę Apostolską ( nawet wyświęcony ksiądz może uzyskać od papieża zgodę na zawarcie związku małżeńskiego!!!) .
                            Także, gdy współmałżonek jest zakażony chorobą przenoszoną drogą płciową - biskup może (na wniosek zainteresowanych) udzielić zezwolenia na antykoncepcję chroniąca przed zarażeniem.

                            Kan. 87 -

                            § 1. Biskup diecezjalny może dyspensować wiernych - ilekroć uzna to za pożyteczne dla ich duchowego dobra - od ustaw dyscyplinarnych, tak powszechnych, jak i partykularnych, wydanych przez najwyższą władzę kościelną dla jego terytorium lub dla jego podwładnych, jednak nie od ustaw procesowych lub karnych ani od których dyspensa jest specjalnie zarezerwowana Stolicy Apostolskiej lub innej władzy.

                            KPK. rozdz. V Dyspensy.

                            • maitresse.d.un.francais Re: Dowiedziałam się właśnie 16.03.13, 16:56

                              > osoby ciężko chore genetycznie nie dostaną zezwolenia na ślub.

                              Azerko, kto to ma być "osoba ciężko chora genetycznie"?


                              > A jeśli wada jest przenoszona genetycznie

                              Weź mi wytłumacz, co masz na myśli przez "osoby ciężko chore genetycznie" i "wadę przenoszoną genetycznie", bo widzę, że czynisz różnicę.

                              Do której grupy zalicza się np. kobieta z zespołem Downa?
                            • maitresse.d.un.francais O współmałżonku to ja wiem 16.03.13, 17:05
                              ale mam na myśli raczej unikanie płodzenia genetycznie obciążonych dzieci.
                    • maitresse.d.un.francais Re: Kryje w sobie niebezpieczeństwo? 16.03.13, 18:27

                      > bo antykoncepcja zamyka ten akt na naturalny cel podstawowy: rodzicielstwo.

                      A co to ma do relacji międzyosobowych pary?
                      >
                      > > Znaczy - że odwołam się do klasycznego przykładu - pijak gwałcący żonę wy
                      > konuje
                      > > wielce głęboki akt międzyosobowy,
                      >
                      > nie, dokonuje i przestępstwa i popełnia grzech ciężki.

                      Że przestępstwa, to ja wiem, chodziło mi o zapatrywanie Kościoła.
                      >
                      > używając prezerwatywy, prze
                      > > obraża automatycznie ów akt w użycie seksualne ?
                      >
                      > bo dla kościoła każdy akt seksualny ma być otwarty na nowe życie. I nie czepiaj
                      > się mnie - ja tego nie wymyśliłam.

                      Nadal nie wyjaśnia mi to tajemniczej przemiany - czy też niebezpieczeństwa przemiany - w użycie seksualne.
                      >
                      > > I dlaczego jakoś u ewangelików to przeobrażenie nie następuje?
                      >
                      > u ewangelików małżeństwo nie jest sakramentem. Czyli ma wedle kościoła nieco in
                      > ny charakter.

                      Tyle to ja wiem, ale to nie wyjaśnia istoty rzeczy.
                      >
                      > Kościół Katol
                      > > icki głęboko wątpił w istnienie rozsądku, rozumu i miłości małżeńs
                      > kiej u
                      > > wiernych?
                      >

                      >
                      > Wydaje mi się że kościół dość jasno wykłada swoje rozumienie małżeństwa sakrame
                      > ntalnego.
                      >
                      > Ja mu też nie zarzucam, że niejasno, tylko że porządnie przesadza.
                      • a000000 Re: Kryje w sobie niebezpieczeństwo? 17.03.13, 11:06
                        maitresse.d.un.francais napisała:


                        > A co to ma do relacji międzyosobowych pary?

                        zamknięcie na rodzicielstwo ogranicza akt płciowy do czynności do których ten akt NIE został przez Naturę powołany. Innymi słowy - uczestnicy stają się uprzedmiotowieni i ograniczeni wyłącznie do przyjemności.


                        > Że przestępstwa, to ja wiem, chodziło mi o zapatrywanie Kościoła.

                        toż piszę: ciężki grzech!!!

                        > Nadal nie wyjaśnia mi to tajemniczej przemiany - czy też niebezpieczeństwa prze
                        > miany - w użycie seksualne.

                        ta linia jest niebezpiecznie wąska. Łatwo ją przekroczyć. Według kościoła - PEŁNE oddanie się wzajemne aby było pełne, nie może być czymkolwiek ograniczone. Antykoncepcja ogranicza ten akt - eliminuje cel podstawowy (tak chciała natura, może się to nam nie podobać, ale nie powiem gdzie Natura ma to nasze niepodobanie) jakim jest przedłużanie gatunku. Czyli antykoncepcja ogranicza... więc akt oddania jest niepełny. A to już powoduje, że bardzo łatwo jest zbliżyć się do tej linii gdzie partner z podmiotu staje się przedmiotem.

                        Gdy para traktuje się PODMIOTOWO - bierze na siebie wszelkie konsekwencje wspólnego życia - czyli potomstwo, biedę, choroby. Jeden drugiego brzemiona noście... Gdy para nie chce tych konsekwencji - związek zaczyna być "partnerski" jak układ cywilno prawny - ty mi to, a ja ci to.... jesteś zdrowy i możesz MNIE dawać - jest OK. Gdy sytuacja się zmienia i to JA mam zacząć dawać - oo!!!! wówczas biorą swoje zabawki i idą na inne podwórko.

                        Dlatego małżeństwo sakramentalne jest nierozerwalne, gdyż nie ma w nim JA, jest wyłącznie MY.

                        Wiesz Kochanico, to są trudne filozoficzne dywagacje, najlepiej gdybyś poszła do jakiegoś kapelana akademickiego - może by Ci wyjaśnił przystępnie, czym się kościół kierował ustanawiając takie a nie inne zasady.

                        > Ja mu też nie zarzucam, że niejasno, tylko że porządnie przesadza.

                        czy ja wiem???? no, porządnie to może i nie... ale troszeczkę...

                        Osobiście uważam, że w dziedzinie antykoncepcji kościół powinien nieco poluzować. Tak jak już poluzował w sprawie małżeństw niesakramentalnych u których występuje przeszkoda... już nie są wywalani z kościoła. Mają swoje duszpasterstwa, rekolekcje...
                        Kościół powoli się zmienia... dziś już nie chowa się samobójcy za płotem... uważa się, że instynkt samozachowawczy jest tak wielki, że trzeba być w danym momencie psychicznie zaburzonym... i to jest racja.
                        • maria421 Re: Kryje w sobie niebezpieczeństwo? 17.03.13, 11:21
                          a000000 napisała:

                          > ta linia jest niebezpiecznie wąska. Łatwo ją przekroczyć. Według kościoła - PEŁ
                          > NE oddanie się wzajemne aby było pełne, nie może być czymkolwiek ograniczone.

                          ... na przyklad ograniczone strachem przed niepozadana ciaza.

                          A
                          > ntykoncepcja ogranicza ten akt - eliminuje cel podstawowy (tak chciała natura,
                          > może się to nam nie podobać, ale nie powiem gdzie Natura ma to nasze niepodoban
                          > ie) jakim jest przedłużanie gatunku.

                          Natura tez spowodowala ze "akt malzenski" laczy sie z fizyczna przyjemnoscia, tak w czasie dni plodnych jak i w czasie dni nieplodnych kobiety, tak u kobiet plodnych jak i nieplodnych, tak jak i u mezczyzn plodnych i nieplodnych.

                          > Czyli antykoncepcja ogranicza... więc akt
                          > oddania jest niepełny.

                          Czyli u osob nieplodnych tez jest niepelny? Nieplodna z naturalnych przyczyn kobieta ma miec swiadomosc, ze nie tylko Bog ja pokaral brakiem potomstwa, ale jeszcze jej "akt malzenski" jest niepelny?

                          A to już powoduje, że bardzo łatwo jest zbliżyć się do t
                          > ej linii gdzie partner z podmiotu staje się przedmiotem.

                          Moim zdaniem swiadome rodzicielstwo, obojetnie czy metoda naturalna czy antykoncepcyjna, jest wlasnie dowodem na podmiotowe traktowanie sie wspolmalzonkow.
                          • a000000 Re: Kryje w sobie niebezpieczeństwo? 17.03.13, 11:48
                            maria421 napisała:

                            > Moim zdaniem swiadome rodzicielstwo,

                            no ale Kochanica nie pyta, co MY sądzimy, tylko jak to widzi kościół i dlaczego tak dziwnie.
                • a000000 Re: Godność, wartość, antykoncepcja 15.03.13, 21:40
                  maria421 napisała:

                  > Azerko, my jako kobiety z doswiadczeniem wiemy chyba ze glebia aktu malzenskieg
                  > o zalezy od jednego : od MILOSCI, a nie od tego, czy para stosuje antykoncepcje
                  > . Prawda?

                  tu nie chodzi o to, jakie MY mamy zdanie, tylko o to, co o tym naucza kościół. A kościół twierdzi, że akt małżeński jest dopełnieniem miłości - i tylko wówczas jest pełny gdy jest otwarty na potomstwo. I nawet coś w tym jest - bo jak wiesz powołanie dziecka do życia scala małżonków którzy w tym momencie tworzą rodzinę. Istnienie dziecka tworzy więzi nie do rozerwania - cement małżeństwa. Oczywiście, nie mówię o patologii czy przypadkach, gdy miłości nie ma.

                  >dlaczego w artykule wymienia sie jako antykoncepcje usuniecie jajnikow czy macicy?

                  nie wiemy co się robi w prywatnych klinikach za pieniądze.

                  tu coś o histerektomii (usuniecie macicy), jako metodzie anty, mówią:
                  portal.abczdrowie.pl/sterylizacja-chirurgiczna#


                  • maria421 Re: Godność, wartość, antykoncepcja 16.03.13, 09:01
                    a000000 napisała:

                    > tu nie chodzi o to, jakie MY mamy zdanie, tylko o to, co o tym naucza kościół.
                    > A kościół twierdzi, że akt małżeński jest dopełnieniem miłości - i tylko wówcza
                    > s jest pełny gdy jest otwarty na potomstwo. I nawet coś w tym jest - bo jak wie
                    > sz powołanie dziecka do życia scala małżonków którzy w tym momencie tworzą rod
                    > zinę. Istnienie dziecka tworzy więzi nie do rozerwania - cement małżeństwa. Ocz
                    > ywiście, nie mówię o patologii czy przypadkach, gdy miłości nie ma.

                    Azerko, przeciez kosciol sam zaleca kalendarzyk malzenski jako metode unikniecia zaplodnienia. Czyli dopuszcza "akt malzenski" dla samego tylko aktu, nie dla plodnosci.
                    >
                    > nie wiemy co się robi w prywatnych klinikach za pieniądze.
                    >
                    > tu coś o histerektomii (usuniecie macicy), jako metodzie anty, mówią:
                    > portal.abczdrowie.pl/sterylizacja-chirurgiczna#

                    Azerko, sama jestem po histerektomii i nie wyobrazam sobie zeby jakakolwiek kobieta majac do wyboru latwiejsze metody chirurgiczne (np. podwiazanie jajowodow) decydowala sie na tak powazna operacje.
                    >
                    • a000000 Re: Godność, wartość, antykoncepcja 16.03.13, 12:23
                      maria421 napisała:

                      > Azerko, przeciez kosciol sam zaleca kalendarzyk malzenski jako metode uniknieci
                      > a zaplodnienia.


                      www.chirurgogolny.pl/kalendarzyk-maeski.html
                      Kalendarzyk małżeński

                      Kalendarzyk (Women Calendar) generuje 6 wykresów obrazujących przebieg cyklu miesięcznego zdrowej kobiety.
                      Pamiętaj, że kalendarzyk małżeński jest naturalną metodą planowania rodziny, a nie antykoncepcji.


                      >i nie wyobrazam sobie zeby jakakolwiek kob
                      > ieta majac do wyboru latwiejsze metody chirurgiczne

                      Mario,!!! są na świecie rzeczy, które się filozofom nie śniły!!!

                      To, że MY czegoś nie zrobimy nie oznacza, że inni też nie zrobią. W necie są wzmianki o takiej możliwości.

                      • maria421 Re: Godność, wartość, antykoncepcja 16.03.13, 12:41
                        Azerko, kosciol nie zaleca kalendarzyka malzenskiego po to, zeby malzonkowie wiedzieli kiedy maja miec "akt malzenski" w celu prokreacji, lecz po to, zeby wiedzieli kiedy moga miec "akt malzenski" w celu zapobiezenia prokreacji.

                        I tak jest to przez katolikow rozumiane i stosowane. Katolicy w ten sposob dostali przyzwolenie na "akty malzenskie" nie prowadzace do prokreacji, na akty dla samego aktu.

                        Zaloze sie ze tam, gdzie jest to mozliwe, 90% katolickich malzenstw korzysta z antykoncepcji, i to nie dla "rozpusty" lecz z odpowiedzialnosci za prokreacje.
                        Czas zeby kosciol to zrozumial zamiast mi wmawiac kiedy moj akt malzenski mialby byc "prawdziwie gleboki", a kiedy mialby mi odbierac godnosc.

                        • a000000 Re: Godność, wartość, antykoncepcja 16.03.13, 13:20
                          maria421 napisała:

                          lecz po to, zeby wie
                          > dzieli kiedy moga miec "akt malzenski" w celu zapobiezenia prokreacji.

                          jesteś w błędzie.


                          > I tak jest to przez katolikow rozumiane i stosowane.

                          to jest zupełnie inna historia. Złe rozumienie nie oznacza przyzwolenia.

                          > Zaloze sie ze tam, gdzie jest to mozliwe, 90% katolickich malzenstw korzysta z
                          > antykoncepcji,

                          Założę się, że więcej.

                          > Czas zeby kosciol to zrozumial

                          też jestem tego zdania. Ale kościół w sprawach moralności wyrywny nie jest.

                          • maria421 Re: Godność, wartość, antykoncepcja 16.03.13, 13:36
                            a000000 napisała:

                            > maria421 napisała:
                            >
                            > lecz po to, zeby wie
                            > > dzieli kiedy moga miec "akt malzenski" w celu zapobiezenia prokreacji.
                            >
                            > jesteś w błędzie.

                            Azerko, jezeli Kosciol twierdzi ze metody naturalne sa bardziej skuteczne niz antykoncepcja, to znaczy ze zaleca je przeciw prokreacji :

                            www.kosciol.pl/article.php/20040611162417233
                            • a000000 Re: Godność, wartość, antykoncepcja 16.03.13, 13:52
                              maria421 napisała:

                              > Azerko, jezeli Kosciol twierdzi ze metody naturalne sa bardziej skuteczne niz a
                              > ntykoncepcja, to znaczy ze zaleca je przeciw prokreacji :

                              to nic nie oznacza. Kościół zawsze jest przeciwny antykoncepcji, każdej. Ta metoda ma służyć NATURALNEMU planowaniu rodziny i NIE JEST antykoncepcją. Wykorzystuje naturalne cykle.
                              Kościół dopuszcza dostosowanie się do NATURY (ze względu na twarde karki), ale nie dopuszcza działania wbrew.
                              • maria421 Re: Godność, wartość, antykoncepcja 16.03.13, 15:10
                                a000000 napisała:

                                > to nic nie oznacza. Kościół zawsze jest przeciwny antykoncepcji, każdej. Ta met
                                > oda ma służyć NATURALNEMU planowaniu rodziny i NIE JEST antykoncepcją. Wykorzys
                                > tuje naturalne cykle.
                                > Kościół dopuszcza dostosowanie się do NATURY (ze względu na twarde karki), ale
                                > nie dopuszcza działania wbrew.

                                Swietnie, Azarko, ale kosciol dopuszcza naturalne planowanie rodziny po to, zeby malzonkowie wiedzieli kiedy moga bezpiecznie miec "akt malzenski" bez prokreacji.
                                Gdyby bylo inaczej, kosciol wcale by tej metody nie zalecal.
                                • a000000 Re: Godność, wartość, antykoncepcja 16.03.13, 15:35
                                  maria421 napisała:

                                  > Gdyby bylo inaczej, kosciol wcale by tej metody nie zalecal.

                                  TYLKO. Rożnica jest zasadnicza w podejściu. Kościół tą metodę zaleca w celu poczęcia. Wykorzystanie czasu niepłodnego jest rzeczą UBOCZNĄ. Nie odwrotnie.
                                  • maria421 Re: Godność, wartość, antykoncepcja 16.03.13, 16:55
                                    a000000 napisała:

                                    > TYLKO. Rożnica jest zasadnicza w podejściu. Kościół tą metodę zaleca w celu poc
                                    > zęcia. Wykorzystanie czasu niepłodnego jest rzeczą UBOCZNĄ. Nie odwrotnie.

                                    Azerko, zerknij tutaj :

                                    "Jeśli więc istnieją słuszne powody dla wprowadzenia przerw między kolejnymi urodzeniami dzieci, wynikające bądź z warunków fizycznych czy psychicznych małżonków, bądź z okoliczności zewnętrznych, Kościół naucza, że wolno wówczas małżonkom uwzględniać naturalną cykliczność właściwą funkcjom rozrodczym i podejmować stosunki małżeńskie tylko w okresach niepłodności, regulując w ten sposób ilość poczęć, bez łamania zasad moralnych, które dopiero co wyłożyliśmy. "

                                    www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/pawel_vi/encykliki/humane.html
                                    Ta encyklika byla reakcja kosciola na wprowadzenie na rynki pigulki antykoncepcyjnej.
                                    • maitresse.d.un.francais Re: Godność, wartość, antykoncepcja 16.03.13, 16:57


                                      > [i]"Jeśli więc istnieją słuszne powody dla wprowadzenia przerw między kolejnymi
                                      > urodzeniami dzieci

                                      W 100% przypadków istnieją, o ile mi wiadomo. Mało która kobieta wytrzyma 20 kolejnych porodów, nie mówiąc o wychowywaniu słodkiej dwudziestki.
    • zawszekacperek Re: Godność, wartość, antykoncepcja 16.03.13, 14:02
      Nie ma tu nic do wyjaśnienia. Ot zwyczajny pseudointelektualny bełkot poyeba w sutannie. Bo jak inaczej nazwać osobnika (osobników) dorabiającego(cych) ideologie do odwiecznej prawidłowości w przyrodzie (ewolucji) jaką jest (w skrócie) prokreacja?
      O "fachowości" tego tuza w sukience najlepiej świadczy wyrażony przez niego sąd kategoryczny:
      Nawet Bóg nie może pozwolić na grzech.
      Wacław wie najlepiej na co może (sobie i swoim stworzeniom) pozwolić Bóg Wszechmogący, Stworzyciel Nieba i Ziemi. :)
      Tak więc dziewczyno nie wpadaj w rozterki i dylematy moralne. Rzuć na tacę i wszystko będzie Tobie odpuszczone.:)

      Kacperek
      • maria421 Kacperku 16.03.13, 15:12
        moglbys nie uzywac wulgaryzmow?
        • zawszekacperek Re: Kacperku 16.03.13, 16:47
          Mógłbym ale nie mogłem, gdy przeczytałem ten stek bzdur napisanych przez wielebnego.
          Nie dość, że gość ex definitione nie ma pojęcia o charakterze i przebiegu samego aktu seksualnego to jeszcze epatuje debilizmami.

          A może się zgadzasz i przyjmujesz za absolutnie prawdziwe np. tą garść "uniwersalnych prawd":

          Antykoncepcja znosi więc zdolność rozrodczą człowieka.
          Do najbardziej znanych metod antykoncepcyjnych należą:
          - stosunek przerywany, zwany inaczej onanizmem małżeńskim, zapobiegający złożeniu nasienia w narządzie rodnym kobiety,(…)
          (…)antykoncepcja jest wyrazem sprzeciwu wobec miłości rodzicielskiej i wynika z zaniku poczucia świętości ludzkiej płciowości i odejścia od zasad etyki seksualnej (…)

          Zgadzasz się z tym debilnym sądem, że każda metoda antykoncepcyjna znosi absolutnie zdolność rozrodczą człowieka?
          Zgadzasz się z tym debilnym sądem, że każdy stosunek przerywany można podciągnąć pod świadomą metodę antykoncepcyjną? A co z przypadkami, kiedy partner nie złoży nasienia w narządzie rodnym kobiety na skutek tzw. obiektywnych okoliczności zewnętrznych:) Np. zostanie zrzucony z niewiasty przez nią samą w wyniku nieziemskiego doznania rozkoszy:) Praktyka poucza, że nie zawsze synchronizacja jest pełna:):):)
          Zgadzasz się z debilizmem, że ludzkiej płciowości przydaje ten niedouczony klecha atrybut świętości? Niesamowite!!! Wytłumacz zatem , dlaczego kler rezygnuje świadomie ze "świętości ludzkiej płciowości."? (Chyba zamówię mszę w intencji wzrostu i wzmocnienia poczucia świętości płciowości u Kacperka:):):))
          Nie chce mi się podawać więcej debilnych "perełek" z wypocin tego księdza.

          Kacperek
          P.S.
          Uważam za warte przedyskutowania, czy za antykoncepcję (czyli wg KK grzech) należy uważać taką kombinację w trakcie igraszek miłosnych: złożenie nasienia w narządach rozrodczych kobiety i złożenie nasienia w ustach kobiety (oral). Wg zasady : I wilk syty i owca cała.:)
          maria421 napisała:

          > moglbys nie uzywac wulgaryzmow?
          • maria421 Re: Kacperku 16.03.13, 16:56
            Kacperku, ja sie tylko nie zgadzam na wulgaryzmy na moim forum, OK?
            • zawszekacperek Re: Kacperku 16.03.13, 17:22
              OK!:)
              Ale proszę Ciebie. Nie strasz mnie czerwonym kolorem nicka:) Za każdym razem jak widzę ten kolor, to skacze mi ciśnienie i od razu myślę:
              O Jezu, przepadłem ja i pchły moje!

              :):):)

              Kacperek

              maria421 napisała:

              > Kacperku, ja sie tylko nie zgadzam na wulgaryzmy na moim forum, OK?
            • zawszekacperek Re: Krótka lekcja ... 17.03.13, 10:23
              odreagowywania wulgaryzmów.

              www.youtube.com/watch?feature=endscreen&NR=1&v=kysZxlbBSaM
              :)

              Kacperek

              maria421 napisała:

              > Kacperku, ja sie tylko nie zgadzam na wulgaryzmy na moim forum, OK?
Pełna wersja