Dzis pierwszy dzien wiosny

21.03.13, 09:14
kalendarzowej.

Przypominam o tym, choc od wczoraj u nas znow bialo, temperatura w nocy spada do minus 7 i nastepne dni maja byc podobne.

Zastanawiam sie tez czy to jest moze efekt zbiorowych wysilkow ratowania klimatu? Miliony ktore w ostatnich latach zainwestowano w klimat sie zwracaja? Zamiast Global Warming bedziemy miec Global Cooling?

Czego to czlowiek nie potrafi! Potrafi klimat podgrzac i go schlodzic ;-)
    • ja.nusz Re: Korekta 21.03.13, 09:35
      Dziś drugi dzień wiosny - rozpoczęła się wczoraj o godz. 12:02

      Nie zmienia to faktu, że de facto mamy zimę.
      • maria421 Re: Korekta 21.03.13, 09:39
        ja.nusz napisał:

        > Dziś drugi dzień wiosny - rozpoczęła się wczoraj o godz. 12:02
        >
        > Nie zmienia to faktu, że de facto mamy zimę.

        Pisalam o wiosnie kalendarzowej, a ta zaczyna sie dzisiaj.
        • a000000 Re: Korekta 21.03.13, 09:52
          maria421 napisała:

          > Pisalam o wiosnie kalendarzowej, a ta zaczyna sie dzisiaj.

          astronomiczna, czyli ta faktyczna zaczęła się wczoraj. Wyglądam przez okno i stwierdzam, że i przyroda zaczęła kłamać.... to co widzę na wiosnę mi nie wygląda...

        • ja.nusz Re: Korekta 21.03.13, 10:17
          Kalendarzowa też jest ruchoma i rozpoczęła się wczoraj.
          Następna wiosna, która rozpoczne się 21. marca odbędzie się w r. 2102
    • zbyfauch No nie mogę już patrzeć 21.03.13, 15:43
      na tego taternika z monstrualnym, białym gilem, na pierwszej stronie Portalu.
      Obrzydlistwo! :)
    • jureek Re: Dzis pierwszy dzien wiosny 21.03.13, 21:45
      Wczoraj w Opolu było słonecznie, dość ciepło i było nawet trochę czuć wiosnę, ale dzisiaj po południu znowu zaczął sypać śnieg. Całkiem możliwe, że jutro rano usłyszę "rusz się Zenek, śnieg na dworze..."
      Jura
      • a000000 Re: Dzis pierwszy dzien wiosny 21.03.13, 21:56
        Z dedykacją dla "Zenka" który to jutro usłyszy, że ma się ruszyć.. ku pokrzepieniu serc:

        (autor nieznany, wersja oryginalna niepoprawiona)

        2 października

        Przeprowadziliśmy się do naszego nowego domu w Beskidach. Boże jak tu
        pięknie. Drzewa wokół wyglądają tak majestatycznie. Wprost nie mogę się
        doczekać, kiedy pokryją się śniegiem.

        4 października

        Beskidy są najpiękniejszym miejscem na ziemi !!!
        Wszystkie liście zmieniły kolory na tonacje pomarańczowe i czerwone.
        Pojechałem na przejażdżkę po okolicy i zobaczyłem kilka jeleni.
        Jakie wspaniałe i okazałe, Jestem pewien, że to najpiękniejsze zwierzęta na
        świecie. Tutaj jest jak w raju. Boże !!! Jak mi się tu podoba.

        11 listopada

        Ostatniej nocy wreszcie spadł śnieg. Obudziłem się, a za oknem wszystko było
        przykryte białą, cudowną kołderką. Wspaniały widok. Jak z pocztówki
        bożonarodzeniowej. Wyszliśmy całą rodziną na zewnątrz. Odgarnęliśmy śnieg ze
        schodów i odśnieżyliśmy drogę dojazdową do naszego pięknego domku. Później
        zrobiliśmy sobie świetną zabawę - bitwę śnieżną (oczywiście ja wygrałem).
        Wtedy nadjechał pług śnieżny i zasypał to co wcześniej odśnieżyliśmy, więc
        znowu musieliśmy odśnieżć drogę dojazdową.
        Super sport. Kocham Beskidy.

        12 grudnia

        Zeszłej nocy znowu spadł śnieg. Odśnieżyłem drogę, a pług śnieżny znowu
        powtórzył dowcip z zasypaniem drogi dojazdowej. Po porostu kocham to miejsce.

        19 grudnia

        Kolejny śnieg spadł zeszłej nocy. Ze względu na nieprzejezdną drogę
        dojazdową nie mogłem pojechać do pracy. Jestem kompletnie wykończony ciągłym
        ośnieżaniem. Na dodatek bez przerwy jeździ ten pieprzony pług.

        22 grudnia

        Zeszłej nocy napadało jeszcze więcej tych białych gówien. Całe łapy mam w
        pęcherzach od łopaty. Jestem pewien, że pług śnieżny czeka już za rogiem
        żeby wyjechać jak tylko skończę odśnieżać drogę dojazdowa - skurwysyn

        25 grudnia

        Wesołych, Pierdolonych Świąt !!! Jeszcze więcej napadało tego białego,
        gównianego śniegu. Jak kiedyś wpadnie mi w ręce ten skurwiel od pługu
        śnieżnego przysięgam - zabiję chuja. Nie rozumiem, dlaczego nie posypują
        drogi solą jak w mieście, żeby rozpuściła to zmarznięte, śliskie gówno.

        27 grudnia

        Znowu to białe kurewstwo spadło w nocy. Przez trzy dni nie wytknąłem nosa z
        domu, oczywiście z wyjątkiem odśnieżania tej jebanej drogi dojazdowej za
        każdym razem kiedy przejechał pług. Nigdzie nie mogę dojechać. Samochód jest
        pogrzebany pod wielką górą białego gówna. Na dodatek meteorolog w telewizji
        zapowiedział dwadzieścia pięć centymetrów dalszych opadów tej nocy. Możecie
        sobie wyobrazić ile to jest łopat pełnych śniegu.

        28 grudnia

        Jebany meteorolog się pomylił !!! Napadało osiemdziesiąt pięć centymetrów
        tego białego kurewstwa. Ja pierdole - teraz to nie stopnieje nawet do lipca.
        Pług śnieżny na szczęście ugrzązł w zaspie, a ten chuj przylazł do mnie
        pożyczyć łopaty. Myślałem że go od razu zabiję, ale najpierw mu
        powiedziałem, że już sześć łopat połamałem przy odśnieżaniu, a siódmą i
        ostatnią rozpierdoliłem o jego zakuty, góralski łeb.

        4 stycznia

        Wreszcie jakoś wydostałem się z domu. Pojechałem do sklepu kupić cos do
        jedzenia i picia. Kiedy wracałem, pod samochód wskoczył mi jeleń.
        Ten pojebany zwierz z rogami - narobił mi szkód na trzy tysiące. Przez chwilę
        przebiegło mi przez myśl, że jest on chyba w zmowie z tym chujem od pługu
        śnieżnego. Powinni powystrzelać te skurwysyńskie jelenie. Że też myśliwi nie
        rozwalili wszystkich w sezonie.

        3 maja

        Dopiero dzisiaj mogłem zawieźć samochód do warsztatu w mieście. Nie
        uwierzycie jak zardzewiał od tej jebanej soli, którą jednak sypali drogę. Na
        podjeździe stał zaparkowany, umyty i błyszczący pług śnieżny z nowym
        kierowcą. Tamten podobno jeszcze leczy rozjebany łeb. Na szczęście od
        uderzenia stracił pamięć, bo jeszcze poszedłbym za chuja siedzieć.

        18 maja

        Sprzedałem tą zgniłą ruderę w Beskidach jakiemuś wypacykowanemu
        inteligentowi z miasta. Powiedział, że całe życie o tym marzył i zbierał
        kasę, aby na emeryturze odpocząć. A to się głupi chuj zdziwi jak przyjdzie
        zima i ten drugi chuj wyjdzie ze szpitala. Ja przeprowadziłem się z powrotem
        do mojego ukochanego i urokliwego miasta. Nie mogę sobie wyobrazić jak ktoś
        mający chociaż troszeczkę rozumu i zdrowego rozsądku.
        Może mieszkać na jakimś zasypanym i zmarzniętym zadupiu w Beskidach


        • jureek Re: Dzis pierwszy dzien wiosny 22.03.13, 09:01
          Fajny tekst, tylko uważaj, żeby Szefowa Cię nie opieprzyła.
          U mnie nie jest tak źle, nie nasypało śniegu, pług nie jeździ, tylko jest cholernie zimno. Żeby tylko jutro nie było gorzej, bo chcemy jechać do Krakowa, gdzie mój najmłodszy jeszcze nie był.
          Jura
          • a000000 Re: Dzis pierwszy dzien wiosny 22.03.13, 09:32
            jureek napisał:

            >Żeby tylko jutro nie było gorzej,

            myślę, że Maria rozumie sytuację ostateczności jaka mnie ogarnia na widok tego co widać za oknem i nie ukarze za mocniejsze słowo.


            www.pogodynka.pl/polska/16dni/opole_opole
            www.pogodynka.pl/polska/16dni/krakow_krakow
            • maria421 Re: Dzis pierwszy dzien wiosny 22.03.13, 09:42
              "Szefowa" nawet docenia ze Azerka tez jest tylko z krwi i kosci :-))))
Pełna wersja