maria421 27.03.13, 19:23 czyli rodzina wielodzietnia to dla wielu obecnie przedmiot do pogardy : wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13642328,Kozlowska_Rajewicz_broni_Terlikowskiej__Terlikowski_.html#BoxSlotII3img Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
ja.nusz Re: Terlikowscy 27.03.13, 19:31 maria421 napisała: > czyli rodzina wielodzietnia to dla wielu obecnie przedmiot do pogardy. Dla wielu, to znaczy dla kogo? Dla Ciebie? Odpowiedz Link
maria421 Re: Terlikowscy 27.03.13, 19:33 ja.nusz napisał: > Dla wielu, to znaczy dla kogo? Dla Ciebie? Poczytaj komentarze w GW. Odpowiedz Link
ja.nusz Re: Terlikowscy 27.03.13, 19:54 maria421 napisała: > ja.nusz napisał: > > > Dla wielu, to znaczy dla kogo? Dla Ciebie? > > Poczytaj komentarze w GW. Przeczytałem WSZYSTKIE komentarze. Nie doszukałem się ani jednego, który wyrażałby choć w najmniejszym stopniu pogardę dla rodziny wielodzietnej. Komentarze i informacje ogólne na temat tego Terlikowskiego pozwalają jednak twierdzić, że facet ma nierówno pod sufitem Wielodzietnej rodziny NIKT jednak nie dyskredytował - proszę nie lać wody. Odpowiedz Link
maria421 Re: Terlikowscy 28.03.13, 09:45 ja.nusz napisał: > Przeczytałem WSZYSTKIE komentarze. Nie doszukałem się ani jednego, który wyraża > łby choć w najmniejszym stopniu pogardę dla rodziny wielodzietnej. > Komentarze i informacje ogólne na temat tego Terlikowskiego pozwalają jednak tw > ierdzić, że facet ma nierówno pod sufitem > Wielodzietnej rodziny NIKT jednak nie dyskredytował - proszę nie lać wody. Ty jednak powinienies isc do okulisty : "Nie rozumiem tylko, w jakim celu byly te wywiady z Terlkowska i pokazanie nam ich zycia codziennego ? Czy to mialo spelniac role jako propagowanie "prawidlowego" zycia rodzinnego wg przykazan boskich, jako wzor rodziny dla wszystkich Polakow ? Mnie osobiscie takie wzorce nie interesuja i budza we mnie, mowiac po kaczemu, absmak." "he, he, he, być niewolnikiem i cieszyć się z tego, to zona Terlikowskiego he, he, he" "Nie żona jest tu problemem, ale DZIECI taliba, wychowywane w jakiejś dziwacznej bańce mydlanej, zmuszane do manipulowania matką (żeby urodziła kolejne, bo oczywiscie one MUSZĄ się cieszyć z rodzeństwa, innej opcji nie ma), pedzone do katolickiej szkoły. Brr. Cóz to za życie..." Mam dalej cytowac? Odpowiedz Link
ja.nusz Re: Terlikowscy 28.03.13, 09:54 Zacytowane, przez Ciebie komentarze nie wyyrażają pogardy w stosunku do modelu rodziny wielodzietnej - Ty jednak nie musisz iść do okulisty - tam Ci nie pomogą w uwolnieniu się od kolejnej paranoii. Odpowiedz Link
maria421 Re: Terlikowscy 28.03.13, 10:16 ja.nusz napisał: > Zacytowane, przez Ciebie komentarze nie wyyrażają pogardy w stosunku do modelu > rodziny wielodzietnej - Ty jednak nie musisz iść do okulisty - tam Ci nie pomog > ą w uwolnieniu się od kolejnej paranoii. Janusz, nie dosc ze niedowidzisz to jeszcze ci sie wydaje ze psychiatra jestes. Odpowiedz Link
ja.nusz Re: Terlikowscy 28.03.13, 10:21 Kto tu nie dowidzi? Są ataki na oszołoma Terlikowskiego - nie na model rodziny wielodzietnej. Dobrze o tym wiesz a pomimo to nadal mącisz. Psychiatrą się nie czuję - taką paranoję zdiagnozuje każdy - oczywiście poza tym/tą na nią cierpiący(a). Odpowiedz Link
astra18 Re: Terlikowscy 28.03.13, 10:32 ja.nusz napisał: "Są ataki na oszołoma Terlikowskiego" A widzisz - na OSOBĘ ataki, a powinno być - na POGLĄDY. Odpowiedz Link
maria421 Re: Terlikowscy 28.03.13, 11:09 ja.nusz napisał: > Kto tu nie dowidzi? > Są ataki na oszołoma Terlikowskiego - nie na model rodziny wielodzietnej. > Dobrze o tym wiesz a pomimo to nadal mącisz. > Psychiatrą się nie czuję - taką paranoję zdiagnozuje każdy - oczywiście poza ty > m/tą na nią cierpiący(a). Jezeli sie nie czujesz, to przestan mnie diagnozowac na odlegosc, albo przyznaj sie ze diagnozujesz z braku argumentow. Odpowiedz Link
astra18 Re: Terlikowscy 28.03.13, 06:10 maria421 napisała: > ja.nusz napisał: > > > Dla wielu, to znaczy dla kogo? Dla Ciebie? > > Poczytaj komentarze w GW. Na to zawsze szkoda czasu:)Temat jest już jak "krówka ciągutka", a zaczęło się już robić ciekawie, bo nawet redakcyjni koledzy GW weszli ze sobą w spór na ten temat: natemat.pl/55673,dziennikarze-wyborczej-kloca-sie-o-wywiad-z-malgorzata-terlikowska-spory-swiatopogladowe-w-mediach-to-norma A obrona Terlikowskiej przez panią minister to była "czysta finezja stylistyczna".Mozna się było takiej reakcji spodziewać. Wcale się nie dziwię że Terlikowski tak zareaował. Odpowiedz Link
zawszekacperek Re: Terlikowscy 27.03.13, 19:53 Dear Maria, Terlikowscy rodziną wielodzietną? Tutaj masz przykład rodziny wielodzietnej: grodziczno.wm.pl/51371,Najliczniejsza-w-Polsce-rodzina-mieszka-niedaleko-Nowego-Miasta-Lubawskiego.html#axzz2Old8xkqU 21 dzieci!!! BTW. Moim skromnym zdaniem p. Terlikowska ma bardziej poukładane w głowie niż jej małżonek. Osobiście wolałbym z nią pożywiać się suchym chlebem i wodą niż z jej małżonkiem kawiorem i szampanem.:) Kacperek Odpowiedz Link
zbyfauch Po jaką cholerę 27.03.13, 20:15 robi się reklamę takim chochołom i oszołomom jak Lepper, Wałęsa, Terlikowski czy Rydzyk? Są niszowe media, jak Gazeta Polska, Fakt czy Gość Niedzielny. Po co udzelać im trybuny w innych miejscach. Odpowiedz Link
astra18 Re: Po jaką cholerę 28.03.13, 05:57 zbyfauch napisał: > robi się reklamę takim chochołom i oszołomom jak Lepper, Wałęsa, Terlikowski cz > y Rydzyk? Są niszowe media, jak Gazeta Polska, Fakt czy Gość Niedzielny. Po co > udzelać im trybuny w innych miejscach. A orientujesz sie jak przedstawiaja sie wyniki sprzedaży tych tytułów? Bo że Zbycho nadaje im takie znaczenie to się nie dziwię, a nawet zmartwiłabym się o twoje zdrowie gdyby było inaczej, tylko jak to się przeklada na rzeczywistość? Odpowiedz Link
zbyfauch Media niszowe 28.03.13, 12:15 to takie, które ja traktuję niepoważnie, jak na przykład nie wymieniony "Ich Dziennik". Do mediów niszowych zaglądam czasami w celach rozrywkowych. :) Odpowiedz Link
fan.club Gość Niedzielny to i media niszowe. 28.03.13, 11:14 Co innego, gdy gość jest dzielny. Odpowiedz Link
maitresse.d.un.francais Ta, a Terlikowski to niewinna lilija 27.03.13, 21:14 już się dowiedział, że wywiad jego żony wywołał wściekłość feministek. Faktycznie ludzie okazują mnóstwo pogardy, ale pani Terlikowska też nie jest bez winy, nie mówiąc o jej mężu, który podpadł nawet Frondzie, której jest redaktorem naczelnym. * :-PPPPP * Portalu, nie pisma. Odpowiedz Link
maitresse.d.un.francais Re: Ta, a Terlikowski to niewinna lilija 27.03.13, 21:17 maitresse.d.un.francais napisała: > już się dowiedział, że wywiad jego żony wywołał wściekłość feministek. Ale jakich feministek i gdzie, tego nie wiadomo. Ogólnie hasło o wściekłości feministek jest jednym z evergreenów Frondy i jej podobnych. Tak też jest ze słynnymi mulierystkami niepoprawni.pl/blog/141/aneks-mulierystki co o nich pies z kulawą nogą nie słyszał, ale feministki to ich się podobno strrrrasznie boją. Tylko że jak spytałam pani mulierystki ( na innej stronie) o dowody tego strachu, to wycięła moje pytanie. :-P Odpowiedz Link
astra18 Re: Ta, a Terlikowski to niewinna lilija 28.03.13, 06:11 maitresse.d.un.francais napisała: > już się dowiedział, że wywiad jego żony wywołał wściekłość feministek. > > Faktycznie ludzie okazują mnóstwo pogardy, ale pani Terlikowska też nie jest be > z winy, nie mówiąc o jej mężu, który podpadł nawet Frondzie, której jest redakt > orem naczelnym. * > :-PPPPP A na czym ta wina pani Terlikowskiej polega? > > * Portalu, nie pisma. Odpowiedz Link
maitresse.d.un.francais Re: Ta, a Terlikowski to niewinna lilija 28.03.13, 17:58 > A na czym ta wina pani Terlikowskiej polega? Cieszy się, że "w klasie Zosi nie ma patchworkowych". Jaka jest wina dzieci rozwiedzionych rodziców i co w owych dzieciach takiego złego, że pani T. chroni Zosię przed nimi samymi, nie tylko przed ich grzesznymi rodzicami? Mogę się dowiedzieć? Odpowiedz Link
astra18 Re: Ta, a Terlikowski to niewinna lilija 28.03.13, 18:25 maitresse.d.un.francais napisała: "Cieszy się, że "w klasie Zosi nie ma patchworkowych". Nie czytałam wywiadu w "Wysokich obcasach", naprawdę takie stwierdzenie dokładnie tam padło? Bo w wywiadzie udzielonym Ewie Podolskiej w GW nie doczytałam się niczego takiego czym jesteś oburzona. Jeśli masz dostęp elektroniczny do "Wysokich obcasów" to wklej proszę. Odpowiedz Link
maitresse.d.un.francais Re: Ta, a Terlikowski to niewinna lilija 28.03.13, 18:42 astra18 napisała: > maitresse.d.un.francais napisała: > "Cieszy się, że "w klasie Zosi nie ma patchworkowych". > > Nie czytałam wywiadu w "Wysokich obcasach", naprawdę takie stwierdzenie dokładn > ie tam padło? Co do słowa nie pamiętam, ale staram się być rzetelna. Z 90% prawdopodobieństwem padło. > Bo w wywiadzie udzielonym Ewie Podolskiej w GW nie doczytałam się niczego takie > go czym jesteś oburzona. To są dwa zupełnie różne wywiady. Nie mam, myślę, że jak zwykle całość pojawi się w necie po wydaniu następnych "WO", czyli w sobotę (pojutrze). Odpowiedz Link
astra18 Re: Ta, a Terlikowski to niewinna lilija 28.03.13, 18:48 "To są dwa zupełnie różne wywiady. Nie mam, myślę, że jak zwykle całość pojawi się w necie po wydaniu następnych "WO", czyli w sobotę (pojutrze). " OK, przeczytam. Odpowiedz Link
maitresse.d.un.francais Też szukałam, pazerni się zrobili! 30.03.13, 17:55 www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,98083,13611457,Malgorzata_Terlikowska__Maz_chce__dzieci_chca__a_ja.html?as=2 Początek możesz sobie przeczytać, a za resztę płać. I nie ma, że sobie kupisz dostęp do jednego artykułu, jednego działu albo np. tylko do "Dużego Formatu" albo "WO" - nie, nie, płać za wszystko, dostaniesz dostęp do taaaaaaakiej ilości niepotrzebnej informacji. Wobec tego pozostaje polecić ci bibliotekę publiczną, nie widzę innego wyjścia. Odpowiedz Link
astra18 Re: Łaskawie odblokowali:) 01.04.13, 09:13 "No to dajecie - jak słyszę - własnym życiem. Przykład rodziców to mało. Przychodzi czas, kiedy wzorce zewnętrzne - popkultura, środowisko rówieśników - działają na dziecko dużo silniej. Rodzice mogą stawać na głowie, a dzieciak i tak wybierze wzorce podsuwane przez kolegów i filmy. Więc staramy się, żeby nie było tu sprzeczności. Nie chcę, żeby w filmie, który widzą moje dzieci, pojawiały się rozważania, jak to fajnie i przyjemnie zakładać rodziny patchworkowe, wchodzić w nowe związki. Małgośka, ale taki jest świat! I takie rodziny teraz są wszędzie! Dlatego wysłaliśmy dzieci do szkoły katolickiej. Mamy pewność, że środowisko rówieśnicze jest tam normalne. W tej szkole nie ma rodzin patchworkowych? Jak patrzę na klasę Marysi, to wszystko jest tam uporządkowane. Siostrzyczki pilnują przy rekrutacji? Nie sądzę. Po prostu tacy ludzie tam posyłają dzieci. Wszystkie mają mamę i tatę. Dzieciak z rodziny patchworkowej byłby dla Marysi nieodpowiednim towarzystwem? Szanujemy wszystkich ludzi. No jasne. Zrozum. Walczymy o to, żeby nasze dzieci żyły w spójnym świecie. Żeby im się zgadzało." No to mamy fragment wywiadu, w którym jest coś co cię oburzyło. Gdzie jest napisane o dzieciach z rodzin rozbitych, które z tego powodu są "gorsze"? Odpowiedz Link
maitresse.d.un.francais Re: Łaskawie odblokowali:) 01.04.13, 17:31 Dzieciak z rodziny patchworkowej byłby dla Marysi nieodpowiednim towarzystwem? Szanujemy wszystkich ludzi. No jasne. Zrozum. Walczymy o to, żeby nasze dzieci żyły w spójnym świecie. Żeby im się zgadzało. Explicite istotnie nie jest, natomiast odniosłam takie wrażenie. Dzieci patchworkowe wyeliminujemy z towarzystwa Marysi, "żeby jej się zgadzało". "Szanujemy wszystkich ludzi, ale my się z nimi nie zadajemy". No taki ma to wydźwięk. "Wszystkie mają mamę i tatę" - dzieci rozwiedzionych TEŻ MAJĄ MAMĘ I TATĘ. Tylko rozwiedzionych. Niemniej mają. I, jasna cholera, CO TAKIEGO ma się tej Marysi zgadzać? Nie uwierzę, że przeżyje życie i zejdzie do grobu nie wiedząc, że są ludzie rozwiedzeni a nawet tacy, którzy żyją na kocią łapę. Ma się jej zgadzać, że ona się nie powinna z nimi zadawać czy jak? W dodatku, powtarzam po raz n-ty, TO NIE DZIECI ROZWIEDZIONYCH SIĘ ROZWIODŁY, więc czemu one są winne i czemu ma ich nie być w towarzystwie Marysi? W każdym razie nie podoba mi się ten kawałek. Jest równorzędny twierdzeniu "Szanujemy wszystkich ludzi, ale ten Terlikowski to talib". Odpowiedz Link
maitresse.d.un.francais Re: Łaskawie odblokowali:) 01.04.13, 17:37 Dodam, że nawet sieroty MAJĄ MAMĘ I TATĘ. Tylko nieżywych. Moja Mama (sic!) dodaje, że nawet homoseksualiści mają mamę i tatę. Odpowiedz Link
maitresse.d.un.francais Re: Łaskawie odblokowali:) 01.04.13, 17:37 No niestety, ma to taki wydźwięk. "Szanujemy, ale won". Odpowiedz Link
maitresse.d.un.francais To mi przypomina pewną forumkę 01.04.13, 17:40 która chwaliła się tym, że zasłania dziecku oczy/odwraca uwagę, kiedy pojawia się w okolicy człowiek na wózku. No do cholery - to dziecko kiedyś wyjdzie samo i skojarzy, że są ludzie niepełnosprawni! Odpowiedz Link
astra18 Re: Kiepskie skojarzenie 01.04.13, 18:07 maitresse.d.un.francais napisała: "która chwaliła się tym, że zasłania dziecku oczy/odwraca uwagę, kiedy pojawia s > ię w okolicy człowiek na wózku. Pewna forumka walnęła głupotę a ty nadinterpretujesz dokonujac takich porównań. Odpowiedz Link
maitresse.d.un.francais Oczywiście, że walnęła głupotę 01.04.13, 18:10 natomiast analogiczne jest UPORCZYWE CHRONIENIE potomka przed zjawiskiem, z jakim - tak czy owak - kiedyś się zetknie. Rozumiem, że obraziłaś się, jak mogę porównywać z tym JAKŻE SZLACHETNĄ OCHRONĘ Marysi przed "dziećmi patchworkowymi". Odpowiedz Link
astra18 Re: Oczywiście, że walnęła głupotę 01.04.13, 18:13 maitresse.d.un.francais napisała: "Rozumiem, że obraziłaś się, jak mogę porównywać z tym JAKŻE SZLACHETNĄ OCHRONĘ > Marysi przed "dziećmi patchworkowymi". A w jaki sposób ty odczuwasz moją obrazę?:)Przecież dyskutujemy...tak mi się przynajmniej do teraz wydawało. Odpowiedz Link
maitresse.d.un.francais Re: Oczywiście, że walnęła głupotę 01.04.13, 18:21 > > A w jaki sposób ty odczuwasz moją obrazę?:) Nie odczuwam, wysuwam przypuszczenie. Zatem - czemu analogia była nietrafna? Odpowiedz Link
astra18 Re: Łaskawie odblokowali:) 01.04.13, 18:10 maitresse.d.un.francais napisała: > No niestety, ma to taki wydźwięk. > > "Szanujemy, ale won". Skąd "won"? Odpowiedz Link
maitresse.d.un.francais Re: Łaskawie odblokowali:) 01.04.13, 18:11 astra18 napisała: > maitresse.d.un.francais napisała: > > > No niestety, ma to taki wydźwięk. > > > > "Szanujemy, ale won". > Skąd "won"? Stąd won, że "ma ich nie być w otoczeniu Marysi". Więc jakby się jakieś zaplątało, to co? Odpowiedz Link
astra18 Re: Łaskawie odblokowali:) 01.04.13, 18:16 maitresse.d.un.francais napisała: " Stąd won, że "ma ich nie być w otoczeniu Marysi". Przecież do katolickich szkół chodzą dzieci rodziców rozwiedzionych. Może akurat w klasie Marysi akurat się trafiło inaczej, ale nie o takim szczęściu chyba Terlikowska mówi. Odpowiedz Link
maitresse.d.un.francais Re: Łaskawie odblokowali:) 01.04.13, 18:23 > Przecież do katolickich szkół chodzą dzieci rodziców rozwiedzionych. Ja tam nie wiem, kto chodzi, sama do takiej nie chodziłam ani moje przodkinie. Może akura > t w klasie Marysi akurat się trafiło inaczej, ale nie o takim szczęściu chyba T > erlikowska mówi. Nie o takim? Zatem o jakim? Sugeruje, że to dobrze, że w klasie Marysi nie ma patchworkowych. Odpowiedz Link
astra18 Re: Łaskawie odblokowali:) 01.04.13, 18:40 maitresse.d.un.francais napisała: " Nie o takim? Zatem o jakim? Sugeruje, że to dobrze, że w klasie Marysi nie ma p > atchworkowych. Ale z jakiego powodu dobrze? Wiesz czy będą to twoje przypuszczenia? Odpowiedz Link
maitresse.d.un.francais Re: Łaskawie odblokowali:) 01.04.13, 19:14 > Ale z jakiego powodu dobrze? Wiesz czy będą to twoje przypuszczenia? Przepytujesz mnie z katolickiego stosunku do rodziny? :-PPP W tej szkole nie ma rodzin patchworkowych? Jak patrzę na klasę Marysi, to wszystko jest tam uporządkowane. Jak rozumiem, przysłówek uporządkowane odnosi się nie do braku bałaganu w wyposażeniu sali lekcyjnej, ale do braku dzieci rozwodników w grupie dzieci stanowiącej klasę Marysi. Niemniej jest to przysłówek nacechowany emocjonalnie i przez to służący osądzaniu. (...) Dzieciak z rodziny patchworkowej byłby dla Marysi nieodpowiednim towarzystwem? Szanujemy wszystkich ludzi. Tak nagle, po tym pytaniu, pani T. postanowiła dać wyraz szacunkowi dla bliźnich? A może jednak jest to odpowiedź wymijająca? Odpowiedz Link
maitresse.d.un.francais Re: Łaskawie odblokowali:) 01.04.13, 19:21 Przy okazji - dla mnie rodzina z czworgiem-pięciorgiem dzieci jest zupełną normą. Niech sobie mają nawet siedemnaścioro, jeśli ich na to stać. Odpowiedz Link
astra18 Re: Łaskawie odblokowali:) 01.04.13, 19:36 maitresse.d.un.francais napisała: > Przy okazji - dla mnie rodzina z czworgiem-pięciorgiem dzieci jest zupełną norm > ą. Niech sobie mają nawet siedemnaścioro, jeśli ich na to stać. No i fajnie, a ma to jakiś związek z tym wywiadem? Odpowiedz Link
maitresse.d.un.francais Re: Łaskawie odblokowali:) 01.04.13, 19:38 > > No i fajnie, a ma to jakiś związek z tym wywiadem? Miałam wrażenie, że z postem Marii, otwierającym ten wątek. Myliłam się? Wyjmij no sobie z oka ten kawałek lustra Królowej Śniegu. Odpowiedz Link
astra18 Re: Łaskawie odblokowali:) 01.04.13, 19:54 maitresse.d.un.francais napisała: " Miałam wrażenie, że z postem Marii, otwierającym ten wątek. Myliłam się?" "Drzewko" się rozrosło więc twój post wpadł jakby ni z tego ni z owego. Nie myliłaś się. " Wyjmij no sobie z oka ten kawałek lustra Królowej Śniegu" ???????????????????????? Odpowiedz Link
maitresse.d.un.francais Re: Łaskawie odblokowali:) 01.04.13, 19:57 > " Wyjmij no sobie z oka ten kawałek lustra Królowej Śniegu" > ???????????????????????? Co "?????????????????" Odniesienie literackie. Do bardzo znanego autora książek dla dzieci. Odpowiedz Link
maitresse.d.un.francais Re: Łaskawie odblokowali:) 01.04.13, 20:01 maitresse.d.un.francais napisała: > > > " Wyjmij no sobie z oka ten kawałek lustra Królowej Śniegu" > > ???????????????????????? > > Co "?????????????????" > > Odniesienie literackie. Do bardzo znanego autora książek dla dzieci. O, moja pomyłka. Zwierciadło należało do czarodzieja. Odpowiedz Link
astra18 Re: Łaskawie odblokowali:) 01.04.13, 20:06 maitresse.d.un.francais napisała: > > > " Wyjmij no sobie z oka ten kawałek lustra Królowej Śniegu" > > ???????????????????????? > > Co "?????????????????" > > Odniesienie literackie. Do bardzo znanego autora książek dla dzieci. Naprawdę??:) Znak zapytania odnosił się do powiązań z moją osobą. Odpowiedz Link
maitresse.d.un.francais Re: Łaskawie odblokowali:) 02.04.13, 22:34 Znak zapytania odnosił się do powiązań z moją osobą. Pomyśl, a zgadniesz, twoja osobo. Odpowiedz Link
astra18 Re: Łaskawie odblokowali:) 03.04.13, 14:16 maitresse.d.un.francais napisała: > Znak zapytania odnosił się do powiązań z moją osobą. > > Pomyśl, a zgadniesz, twoja osobo. To załóż wątek z zagadkami i może ktoś chętny się znajdzie na rozwiązywanie. Odpowiedz Link
astra18 Re: Łaskawie odblokowali:) 01.04.13, 19:30 maitresse.d.un.francais napisała: " Przepytujesz mnie z katolickiego stosunku do rodziny? :-PPP" A skąd takie przypuszczenie? "Jak rozumiem, przysłówek uporządkowane odnosi się nie do braku bałaganu > w wyposażeniu sali lekcyjnej, ale do braku dzieci rozwodników w grupie dzieci s > tanowiącej klasę Marysi." Świat dzieci rozwodników może nie być uporządkowany dla nich emocjonalnie.Ale to żadne odkrycie. Odpowiedz Link
maitresse.d.un.francais Re: Łaskawie odblokowali:) 01.04.13, 19:37 > A skąd takie przypuszczenie? Z teorii komunikacji. W komunikacie biorą udział dwie osoby - nadawca i odbiorca - od OBU Z NICH zależy, jak komunikat zostanie odczytany. To znaczy, że nie zawsze oponent jest głupi, czasem to po prostu ty możesz nie być komunikatywna. :-PPP A także od kanału komunikacji i ewentualnych zakłóceń w tymże. > > "Jak rozumiem, przysłówek uporządkowane odnosi się nie do braku bałaganu > > w wyposażeniu sali lekcyjnej, ale do braku dzieci rozwodników w grupie dz > ieci s > > tanowiącej klasę Marysi." > Świat dzieci rozwodników może nie być uporządkowany dla nich emocjonalnie.Ale t > o żadne odkrycie. A cierpiącym to nie należy przypadkiem współczuć? Wspominasz o uporządkowaniu emocjonalnym - czy o takie chodziło Terlikowskiej? > Odpowiedz Link
astra18 Re: Łaskawie odblokowali:) 01.04.13, 20:01 maitresse.d.un.francais napisała: "Z teorii komunikacji." Nie zawsze idzie w parze z praktyką:) "A cierpiącym to nie należy przypadkiem współczuć?" Należy. Pojawiło się coś przeciwnego w tym wywiadzie? "Wspominasz o uporządkowaniu emocjonalnym - czy o takie chodziło Terlikow > skiej? Tak to odebrałam. Odpowiedz Link
maitresse.d.un.francais Re: Łaskawie odblokowali:) 01.04.13, 20:06 astra18 napisała: > maitresse.d.un.francais napisała: > "Z teorii komunikacji." > Nie zawsze idzie w parze z praktyką:) Rozumiem, że przez to chciałaś powiedzieć, że jeśli się nie rozumiemy, to zawsze JA się mylę lub osądzam niesprawiedliwie, natomiast ty zawsze jesteś sprawiedliwa, komunikatywna i nigdy nie błądzisz. W parze, owszem, idzie. Zawsze jest nadawca, odbiorca i kanał komunikacji. > > "A cierpiącym to nie należy przypadkiem współczuć?" > Należy. Pojawiło się coś przeciwnego w tym wywiadzie? W tym wywiadzie W OGÓLE SIĘ NIC O CIERPIENIU NIE POJAWIŁO. Ani przeciwnego, ani właśnie takiego. Pojawiła się sugestia, że fajnie jest tam, gdzie nie ma dzieci rozwodników. Odpowiedz Link
astra18 Re: Łaskawie odblokowali:) 01.04.13, 20:18 maitresse.d.un.francais napisała: " Rozumiem, że przez to chciałaś powiedzieć, że jeśli się nie rozumiemy, to zawsz > e JA się mylę lub osądzam niesprawiedliwie, natomiast ty zawsze jesteś sprawied > liwa, komunikatywna i nigdy nie błądzisz." Źle zrozumiałaś. Myślę, że możemy się nie rozumieć w kwestii jakiegoś poglądu i nigdy nie osiągnąć konsensusu. "Pojawiła się sugestia, że fajnie jest tam, gdzie nie ma dziec > i rozwodników." Sugestia, którą TY odczytałaś. Odpowiedz Link
maitresse.d.un.francais Re: Łaskawie odblokowali:) 02.04.13, 17:37 astra18 napisała: > maitresse.d.un.francais napisała: > > " Rozumiem, że przez to chciałaś powiedzieć, że jeśli się nie rozumiemy, to zaw > sz > > e JA się mylę lub osądzam niesprawiedliwie, natomiast ty zawsze jesteś sp > rawied > > liwa, komunikatywna i nigdy nie błądzisz." > Źle zrozumiałaś. Myślę, że możemy się nie rozumieć w kwestii jakiegoś poglądu i > nigdy nie osiągnąć konsensusu. To oczywiste. Wobec tego zapytuję, czy zdarza ci się bywać niekomunikatywną lub sądzić niesprawiedliwie? > > "Pojawiła się sugestia, że fajnie jest tam, gdzie nie ma dziec > > i rozwodników." > Sugestia, którą TY odczytałaś. Aha, a co Ty odczytałaś? Niech się dowiem. Odpowiedz Link
astra18 Re: Łaskawie odblokowali:) 02.04.13, 18:50 maitresse.d.un.francais napisała: "Wobec tego zapytuję, czy zdarza ci się bywać niekomunikatywną lub > sądzić niesprawiedliwie? Może jeszcze kozetkę mi wystaw?Jaki sens ma to pytanie?Czy ja zadaję ci podobne? ""Pojawiła się sugestia, że fajnie jest tam, gdzie nie ma dziec > > > i rozwodników." > > Sugestia, którą TY odczytałaś. > > Aha, a co Ty odczytałaś? Niech się dowiem. Niedługo dogonisz swój ogon.Już ci opisałam swoją interpretację. > Odpowiedz Link
maitresse.d.un.francais Re: Łaskawie odblokowali:) 02.04.13, 22:39 Może jeszcze kozetkę mi wystaw? Ojejej, jak to się nadęło i nastroszyło. Proste pytanie jej zadać - za nic nie odpowie. Prędzej się nadmie, nastroszy i wykręci kota ogonem. Jaki sens ma to pytanie? A jak myślisz? Czy ja zadaję ci podobne? Z pewnością bym odpowiedziała. To są zupełnie normalne pytania i nie mają nic wspólnego z psychoanalizą. Odpowiedz Link
astra18 Re: Łaskawie odblokowali:) 03.04.13, 09:36 maitresse.d.un.francais napisała: > Może jeszcze kozetkę mi wystaw? > > Ojejej, jak to się nadęło i nastroszyło. Proste pytanie jej zadać - za nic nie > odpowie. Prędzej się nadmie, nastroszy i wykręci kota ogonem. > > Jaki sens ma to pytanie? > > A jak myślisz? > > K > Czy ja zadaję ci podobne? > > Z pewnością bym odpowiedziała. To są zupełnie normalne pytania i nie mają nic w > spólnego z psychoanalizą. Już ci raz napisałam,ani sie nie obrazilam ani nie nadelam tylko stwierdziłem,ze twoje pytanie jest niezwiązane z tematem i nie widzę żadnego powodu aby brać udział w twoich psychoanalizach. Ale chyba odbiegamy od tematu,staram sie trzymać w ryzach tej zasady. Niestety, nie potrafisz dyskutować bez zaczepki ad personam - vide 3 pierwsze zdania. Odpowiedz Link
maitresse.d.un.francais Re: Łaskawie odblokowali:) 01.04.13, 20:07 > > "A cierpiącym to nie należy przypadkiem współczuć?" > Należy. Pojawiło się coś przeciwnego w tym wywiadzie? Znaczy współczujemy im tak z dala, broń Boże nie nawiązując z nimi kontaktu? Wzruszające. Odpowiedz Link
astra18 Re: Łaskawie odblokowali:) 01.04.13, 20:22 maitresse.d.un.francais napisała: "Znaczy współczujemy im tak z dala, broń Boże nie nawiązując z nimi kontaktu? > > Wzruszające." Twoja interpretacja. Odpowiedz Link
maitresse.d.un.francais Re: Łaskawie odblokowali:) 02.04.13, 17:38 astra18 napisała: > maitresse.d.un.francais napisała: > > "Znaczy współczujemy im tak z dala, broń Boże nie nawiązując z nimi kontaktu? > > > > Wzruszające." > > Twoja interpretacja. Zatem jaka jest Twoja? I co na pewno miała na myśli Terlikowska, a czego nie? Odpowiedz Link
astra18 Re: Łaskawie odblokowali:) 02.04.13, 18:42 maitresse.d.un.francais napisała: > astra18 napisała: > > > maitresse.d.un.francais napisała: > > > > "Znaczy współczujemy im tak z dala, broń Boże nie nawiązując z nimi konta > ktu? > > > > > > Wzruszające." > > > > Twoja interpretacja. > > > Zatem jaka jest Twoja? I co na pewno miała na myśli Terlikowska, a czego > nie? Taka jakimi słowami się wypowiedziała Terlikowska, a drążenie "co na pewno" nie prowadzi do niczego sensownego, brzydko mówiąc - bez urazy - rzeźbienie w g... Odpowiedz Link
maitresse.d.un.francais Re: Łaskawie odblokowali:) 02.04.13, 18:52 > Taka jakimi słowami się wypowiedziała Terlikowska Nie rozumiesz, o co mi idzie. Interpretacja wypowiedzi to nie jest jej bezrefleksyjne przyjęcie. Czyli jaki jest stosunek Terlikowskiej do dzieci rozwodników? Chce ich widzieć w otoczeniu Marysi czy nie? Jak zareagowałaby, gdyby jakieś pojawiło się w klasie Marysi? Jak zareagowałaby, gdyby, o zgrozo! jej przyjaciel okazał się dzieckiem rozwodników? , a drążenie "co na pewno" nie > prowadzi do niczego sensownego To skąd wiesz, czego NA PEWNO NIE MIAŁA na myśli? Kilkakrotnie w tym wątku pisałaś, że T. NA PEWNO NIE MIAŁA na myśli tego, co ja piszę. Brawo! Właśnie podsumowałaś dążenia wszelkich naukowców od czasów starożytnego Egiptu. :-PPP Odpowiedz Link
astra18 Re: Łaskawie odblokowali:) 02.04.13, 19:10 maitresse.d.un.francais napisała: "Czyli jaki jest stosunek Terlikowskiej do dzieci rozwodników? Chce ich widzieć > w otoczeniu Marysi czy nie? Jak zareagowałaby, gdyby jakieś pojawiło się w klas > ie Marysi? Jak zareagowałaby, gdyby, o zgrozo! jej przyjaciel okazał się dzieck > iem rozwodników?" Już się wypowiedziałaś w kwestii interpretacji jej słów a ja ci odpowiedziałam jak ja to widzę. I to jest ten punkt, w którym mowa o komunikacji, podczas której nie doszło do konsensusu. " To skąd wiesz, czego NA PEWNO NIE MIAŁA na myśli? Kilkakrotnie w tym wątku pisa > łaś, że T. NA PEWNO NIE MIAŁA na myśli tego, co ja piszę." PRZYPUSZCZAM a nie NA PEWNO. To ty wyrażałaś swoje sądy o jej rzekomych poglądach na temat kontaktów swojego dziecka z dziećmi rozwodników. > > Odpowiedz Link
maitresse.d.un.francais Re: Łaskawie odblokowali:) 02.04.13, 22:43 > PRZYPUSZCZAM a nie NA PEWNO. Czyżby? Ale na pewno nie w tym znaczeniu o jakie oskarżasz Terlikowskich. To twoja wypowiedź czy ktoś ci się włamał na konto? Czyli według ciebie interpretacja dowolnej wypowiedzi to tejże wypowiedzi dosłowne przyjęcie. www.sjp.pl/interpretacja Odpowiedz Link
astra18 Re: Łaskawie odblokowali:) 03.04.13, 09:26 maitresse.d.un.francais napisała: > > > PRZYPUSZCZAM a nie NA PEWNO. > > Czyżby? > > Ale na pewno nie w tym znaczeniu o jakie oskarżasz Terlikowski > ch. > > To twoja wypowiedź czy ktoś ci się włamał na konto? > > Czyli według ciebie interpretacja dowolnej wypowiedzi to tejże wypowi > edzi dosłowne przyjęcie. > > www.sjp.pl/interpretacja Pisalas ze wielokrotnie.poza tym kontekst umożliwił takie stwierdzenie.ale ty odcinasz sie od kontekstow tylko zaczynasz swoją rzeźbę. Odpowiedz Link
kqsh Nie tak dawno 03.04.13, 12:26 miałem możliwość udziału w rozmowie na temat problemu powszechności rozwodów i stopniowego rozpadu rodzin na tzw. Zachodzie, w której brał udział pewnien czterdziestoparoletni, mieszkający od wielu lat w USA ojciec. Otóż ten pan stwierdził, że współczesne amerykańskie dzieci reagują na rozwód (lub rozstanie się) własnych rodziców już niemalże odwrotnie niż to miało miejsce jeszcze przed 20-25 laty, a już na pewno bez dawnego poczucia zagubienia i grozy, bo wokół nich powoli nie ma już innych rodzin, jak tylko rodziny robite. Mało tego, zwykle oboje rodziców, w czasie gdy są jeszcze razem, tłumaczy dzieciakom „profilaktycznie“ różne sytuacje rozwodowe wśród znajomych i krewnych w ten sposób, jakby takie rozstanie było czymś najzwyczajniejszym w świecie, czymś wręcz nieuniknionym, czymś, przez co każde dziecko prędzej czy później przejść musi, jak przez trudny, ale nieunikniony okres dojrzewania. Oczywiście z chwilą rozpadu ich własnej rodziny ci „wrażliwi“ rodzice zapewniają, (a jakże!) swe pociechy, że zawsze je będą „tak samo kochać“ i, że poza faktem, iż będą one teraz musiały dzielić swój czas między pobytem u mamy i kolejnych „wujków“ („cioć“?) lub u taty i kolejnych „cioć“ („wujków“?), absolutnie „nic“ się w ich życiu nie zmieni. A dzieci zwykle wierzą dorosłym, zwłaszcza własnym rodzicom... Ten pan dodał również, że jego własna córka była kilkakrotnie wypytywana przez kolegów i koleżanki w klasie, czy aby jej rodzice ciągle są jeszcze normalni, skoro „wytrzymują“ ze sobą tak długo... „Tylko czekać czasów, kiedy nasi światli politycy ustawowo wprowadzą zakaz zbyt długiego pożycia małżeńskiego, oczywiście tylko i wyłącznie dla dobra dzieci, „zdezorientowanych“ długim związkiem mamy i taty“ – zakończył z sarkazemem amerykański „nienormalny“ ojciec... O siebie dodam, nawiązując do oburzenia Kochanicy wypowiedziami pani Terlikowskiej, że gdy te nowinki (jak wszystkie inne) dotrą także do Europy, z pewnością wprowadzi się również sankcje karne dla takich wariatek i ich mężów, moherowych katolskich talibów, jeśli spróbują niedopuszczalnie i stresująco „indoktrynować“ własne dzieci, tłumacząc im istotę chrześcijańskiej wierności małżeńskiej i nierozerwalność tego sakramentu... Być może rozszerzy się te sankcje także na zbyt zaciekle broniące tych oszołomów forumowiczki. ;) Odpowiedz Link
maria421 Re: Nie tak dawno 03.04.13, 13:16 Jurku, jezeli juz malzenstwo sie rozpada i malzonkowie postanawiaja sie rozwiesc to ich rodzicielskim obowiazkiem jest przeprowadzenie rozwodu w taki sposob zeby dzieci jak najmniej na tym ucierpialy. Dlatego tlumaczenie dziecku ze kazde z rodzicow po rozwodzie bedzie tak samo go kochalo jest o wiele, wiele lepsze niz wmawianie dziecku "tata nas juz nie kocha, kocha inna rodzine" czy "tata ciebie juz nie kocha, bo cie zostawil". Nie ma nic gorszego niz uzywanie dziecka w walce z bylym malzonkiem. Cywilizowani rodzice wiedza ze nawet po rozwodzie nie przestaja byc rodzicami, ze wspolne dziecko zawsze bedzie ich laczylo. Dlatego o wiele lepiej jezeli po rozwodzie, dla dobra dziecka, potrafia utrzymac dobre kontakty. Odpowiedz Link
kqsh Re: Nie tak dawno 03.04.13, 14:33 Cokolwiek bym teraz nie napisał i tak zostanę prawdopodobnie źle zrozumiany. Wynika to z tego, że jest tysiące różnych form rozpadu rodziny i każdy może znaleźć sobie przykład, który potwierdzi jego własny pogląd, a także taki, który podważy pogląd oponenta. Separacja zawsze jest lepsza niż życie w nieustannej nienawiści, w przemocy, brutalności, w przekleństwie nałogu itd., to jest oczywista oczywistość. Tylko, że ani ten Amerykanin, ani ja o takich patologiach nie mówiliśmy. A teraz zadam kilka „retorycznych“ pytań: 1. Czy nie uważasz, że te ekstremalne sytuacje są dzisiaj coraz rzadsze, już chociażby ze względu na większą świadomość własnych praw poszczególnych ludzi i – w tym wypadku uzasadnioną – zwiększoną czujność społeczną, częstszą i skutecznejszą ingerencję instytucji powołanych do wyłapywania i zapobiegania tego typu patologiom? Czasy, w których bita, zdradzana i poniewierana żona znosiła to wszystko, bo nie miała innego wyjścia, w cywilizowanych społeczeństwach tzw. Zachodu należą raczej do przeszłości, a sytuacje takie na pewno są o wiele rzadsze niż jeszcze kilkanaście, czy kilkadziesiąt lat temu. 2. Czy nie jest zatem tak, że w dzisiejszych, hedonistycznych czasach „samorealizacji“, kosumpcjonizmu, w czasach, gdy wszystko podporządkowane jest własnemu, egoistycznemu „ja“, w czasach wszechobecnej propagandy wmawiającej nam, że wszystko, co przynosi osobiste „szczęście“ i samozadowolenie, jest dobre i dopuszczalne, że seks pozamałżeński wręcz nobilituje, a stan kolejnego „zakochania“ jest jak choroba, która dopada człowieka znienacka, wobec której jest on absolutnie bezsilny i musi się jej poddać; w czasach galopującej laicyzacji i wyśmiewania dawnych, „niepraktycznych“ wartości, znakomita większość tzw. rozwodów ma inne, niż te uzasadnione w pierwszym punkcie przyczyny? To o tym „trendzie“ mówił ten Amerykanin, on nie miał na myśli rodzin patologicznych, ale tych setek tysięcy związków od początku „na niby“, takich dla wystawnych uczt weselnych, welonów, atrakcyjnych podróży poślubnych, związków z zauroczenia i pożądania, o których jednak już na wstępie się „wie“, że „muszą“ prędzej czy później przeminąć... 3. W moim tekście napisałem, że często rozstający się rodzice wmawiają dziecku, iż będą je tak samo kochać, co jest w/g mnie zwykłym kłamstwem. Miłość bowiem zawiera w sobie także takie elementy jak poświęcenie, jak nieustanne trwanie przy osobie kochanej, jak ciągłe towarzyszenie jej, także w sytuacjach trudnych, kiedy rezygnuje się z własnych ambicji i własnej „samorealizacji“. Z całą pewnością znasz tekst pawłowego Hymnu o Miłości z 1-go Listu do Koryntian i wiesz na czym prawdziwa miłość polega. Czy taka ofiarna miłość do własnych dzieci jest w ogóle możliwa, kiedy tacie nagle znudziła się mamusia i w pogoni za absurdalnym stanem permanentnego zachochania, porzucił dawną rodzinę i samo się realizuje z nową kobietą? Oczywiście, że rozgrywanie dzieci w porachunkach ze znienawidzonym małżonkiem jest wstrętne i odpychające, tylko, że to (w/g tego amerykańskiego ojca) coraz powszechniejsze „profilaktyczne“ przygotowywanie własnego dziecka na ewentualność przyszłego rozstania z jego matką czy ojcem i zapewnianie go, iż dla niego „nic się nie zmieni“ i że zawsze będzie się je „tak samo“ kochało, nie jest żadną alternatywą. Jest kłamstwem i wcale nie nobilituje je fakt, że jest bardziej „kulturalne“ niz judzenie. Może takie mamienie ułatwia dziecku rozstanie z mamusią czy tautusiem, którą lub którego będzie teraz widywało „sporadycznie“, np. od wakacji do wakacji, ale w 99-ciu przypadkach na 100 dalej jest po prostu zwykłym, choć coraz bardziej powszechnym i akceptowanym kłamstwem. Odpowiedz Link
ja.nusz Re: Nie tak dawno 03.04.13, 14:51 Kilka retorycznych pytań, które zawierają kilka bzdurnych tez. Skoro jednak retoryczne, to nie ma co dalej dyskutować. Odpowiedz Link
maria421 Re: Nie tak dawno 03.04.13, 15:01 Jurku, oczywiscie ze dzisiaj ludzie rozwodza sie z byle jakiej przyczyny, ze stawiaja wlasne "ja" ponad wszystko, ze uciekaja od odpowiedzialnosci jaka laczy sie z zalozeniem rodziny i splodzeniem dzieci. To wszystko jest prawda. Jednakze ja zostawilabym samym rozwodzacym sie rodzicom ocene tego, czy po rozwodzie kochaja dzieci tak samo czy nie. A nawet gdyby tak nie bylo, to zapewnianie dzieci ze beda tak samo kochane uwazam za niezbedne, nawet gdyby to nie pokrywalo sie z prawda. Dziecko potrzebuje milosci i potrzebuje takich zapewnien. Odpowiedz Link
astra18 Re: Łaskawie odblokowali:) 01.04.13, 19:33 maitresse.d.un.francais napisała: "Niemniej jest to przysłówek nacechowany emocjonalnie i przez to służący > osądzaniu." To twoje zdanie czy wiedza encyklopedyczna? "Szanujemy wszystkich ludzi.[/i] > > Tak nagle, po tym pytaniu, pani T. postanowiła dać wyraz szacunkowi dla bliźnic > h? A może jednak jest to odpowiedź wymijająca? Rozumiem,że dla ciebie to odpowiedź wymijająca. Co niekoniecznie musi pokrywać się z rzeczywistymi intencjami. Odpowiedz Link
maitresse.d.un.francais Re: Łaskawie odblokowali:) 01.04.13, 19:40 astra18 napisała: > maitresse.d.un.francais napisała: > > "Niemniej jest to przysłówek nacechowany emocjonalnie i przez to służący > > osądzaniu." > > To twoje zdanie czy wiedza encyklopedyczna? Wiedza z zakresu filologii. > > > Rozumiem,że dla ciebie to odpowiedź wymijająca. Co niekoniecznie musi pokrywać > się z rzeczywistymi intencjami. Rozumiem, że dla ciebie nie jest. Jakie były Twoim zdaniem intencje Terlikowskiej, gdy udzielała tej odpowiedzi? Odpowiedz Link
astra18 Re: Łaskawie odblokowali:) 01.04.13, 18:04 maitresse.d.un.francais napisała: " Dodam, że nawet sieroty MAJĄ MAMĘ I TATĘ. Tylko nieżywych. " To się wie.A Terlikowska twierdziła inaczej?:) Odpowiedz Link
maitresse.d.un.francais No twierdziła, że w katolickiej szkole wszystkie 01.04.13, 18:12 dzieci mają mamę i tatę. Przeciwstawiając owe dzieci mamo-i-tato-mające "patchworkowym". Odpowiedz Link
astra18 Re: No twierdziła, że w katolickiej szkole wszyst 01.04.13, 18:21 maitresse.d.un.francais napisała: > dzieci mają mamę i tatę. > > Przeciwstawiając owe dzieci mamo-i-tato-mające "patchworkowym". To było związane z kontekstem po obejrzeniu filmu o jakimś reniferze: " Nie chcę, żeby w filmie, który widzą moje dzieci, pojawiały się rozważania, jak to fajnie i przyjemnie zakładać rodziny patchworkowe, wchodzić w nowe związki. " Kontekst!!!! Odpowiedz Link
maitresse.d.un.francais Re: No twierdziła, że w katolickiej szkole wszyst 01.04.13, 18:25 > To było związane z kontekstem po obejrzeniu filmu o jakimś reniferze: > " Nie chcę, żeby w filmie, który widzą moje dzieci, pojawiały się rozważania, j > ak to fajnie i przyjemnie zakładać rodziny patchworkowe, wchodzić w nowe związk > i. " > > Kontekst!!!! Co kontekst? Film filmem, a klasa klasą. Czy gdyby dzieci nie obejrzały tego filmu, to T. nie cieszyłaby się, że w klasie Marysi nie ma patchworkowych? Odpowiedz Link
astra18 Re: No twierdziła, że w katolickiej szkole wszyst 01.04.13, 18:45 maitresse.d.un.francais napisała: > > > To było związane z kontekstem po obejrzeniu filmu o jakimś reniferze: > > " Nie chcę, żeby w filmie, który widzą moje dzieci, pojawiały się rozważa > nia, j > > ak to fajnie i przyjemnie zakładać rodziny patchworkowe, wchodzić w nowe > związk > > i. " > > > > Kontekst!!!! > > Co kontekst? Film filmem, a klasa klasą. Czy gdyby dzieci nie obejrzały tego > filmu, to T. nie cieszyłaby się, że w klasie Marysi nie ma patchworkowych? Film ma znaczenie w kontekście wypowiedzi na temat rodzin patchworkowych. Moim zdaniem chodzi o rodziców i łatwość - bez "walki" o stary związek- wchodzenia w nowe związki. Odpowiedz Link
maitresse.d.un.francais Re: No twierdziła, że w katolickiej szkole wszyst 01.04.13, 19:18 > Film ma znaczenie w kontekście wypowiedzi na temat rodzin patchworkowych. Moim > zdaniem chodzi o rodziców i łatwość - bez "walki" o stary związek- wchodzenia w > nowe związki. Zaraz, zaraz, ale to tylko film. Zgodzę się, że przekazuje idee, ale NIE MUSI odpowiadać sytuacji Jasia Kowalskiego, którego rodzice się rozwodzą, a który chętnie by może powalczył o stary związek mamy i taty, ale do cholery nie ma żadnych możliwości! Albo i ma, ale co z tego, skoro oni i tak się rozwodzą. Bo nie wiem, czemu zestawiasz film z realnymi sytuacjami. To, że coś było na filmie, nie oznacza, że tak jest w życiu. Terlikowska obawia się, że ohydne dzieci rozwodników zazwyczaj radośnie witają nowych wujków i ciocie, gdzieś mając związek rodziców? W takim razie jest koszmarną ignorantką i krzywdzi owe dzieci takim podejrzeniem, a krzywdzi podwójnie, przekazując taki punkt widzenia swojemu potomstwu. A jeśli nie, to u cholery, jakie znaczenie ma kontekst? Załóżmy, że filmu nie było - wtedy Terlikowskim wisi, kogo Marysia ma za kolegów? Odpowiedz Link
astra18 Re: No twierdziła, że w katolickiej szkole wszyst 01.04.13, 19:48 maitresse.d.un.francais napisała: " Bo nie wiem, czemu zestawiasz film z realnymi sytuacjami. To, że coś było na > filmie, nie oznacza, że tak jest w życiu." To nie ja zestawiam tylko odnoszę się do reakcji Terlikowskiego po wizycie w kinie z dziećmi, i chęci wytłumaczenia im podobnych relacji w życiu. "Terlikowska obawia się, że ohydne dzieci rozwodników" Nie przesadzasz?Ohydne????????Wyobraźnia cię ponosi. "Terlikowska obawia się, że ohydne dzieci rozwodników zazwyczaj radośnie witają > nowych wujków i ciocie, gdzieś mając związek rodziców?" Aż na taką idiotkę wychodzi??? "W takim razie jest koszm > arną ignorantką i krzywdzi owe dzieci takim podejrzeniem, a krzywdzi podwójnie, > przekazując taki punkt widzenia swojemu potomstwu." Mowa była o rodzicach tych dzieci a nie o nich samych. "A jeśli nie, to u cholery, jakie znaczenie ma kontekst? Załóżmy, że filmu nie b > yło - wtedy Terlikowskim wisi, kogo Marysia ma za kolegów? Myślę, że żadnemu rodzicowi nie jest obojętne kogo za kolegów ma jego dziecko. Ale na pewno nie w tym znaczeniu o jakie oskarżasz Terlikowskich. Odpowiedz Link
maitresse.d.un.francais Re: No twierdziła, że w katolickiej szkole wszyst 01.04.13, 19:56 > "Terlikowska obawia się, że ohydne dzieci rozwodników" > > Nie przesadzasz?Ohydne????????Wyobraźnia cię ponosi. Nie wyobraźnia mnie ponosi, tylko ujawniam sarkazm. :-PPP To co innego. > > "Terlikowska obawia się, że ohydne dzieci rozwodników zazwyczaj radośnie witają > > nowych wujków i ciocie, gdzieś mając związek rodziców?" > Aż na taką idiotkę wychodzi??? Nie wiem, na kogo wychodzi, ja zadałam pytanie. > > Mowa była o rodzicach tych dzieci a nie o nich samych. Gdzie? I w wywiadzie, i w tym wątku jest mowa zarówno o jednych, jak i o drugich. > > "A jeśli nie, to u cholery, jakie znaczenie ma kontekst? Załóżmy, że filmu nie > b > > yło - wtedy Terlikowskim wisi, kogo Marysia ma za kolegów? > Myślę, że żadnemu rodzicowi nie jest obojętne kogo za kolegów ma jego dziecko. Śliczne uogólnienie, nic nie wnoszące do dyskusji. Oczywiście tylko mnie się wydaje, że wymijające. > Ale na pewno nie w tym znaczeniu o jakie oskarżasz Terlikowskich. Aha, zatem skoro na pewno nie w tym, to na pewno w jakim? I ja nie oskarżam - ja przypuszczam i pytam. To ty twierdzisz, że T. na pewno nie myślała tego lub owego... Zatem na pewno co myślała? Odpowiedz Link
astra18 Re: Łaskawie odblokowali:) 01.04.13, 18:02 maitresse.d.un.francais napisała: " Explicite istotnie nie jest, natomiast odniosłam takie wrażenie. Dzieci patchwo > rkowe wyeliminujemy z towarzystwa Marysi, "żeby jej się zgadzało". Przecież wiadomo,że taka eliminacja jest niemożliwa, więc albo słowo zostało niewłaściwie użyte i odebrane w taki sposób jak to odbierasz, natomiast w kontekście całego wywiadu nic takiego kobieta nie ma na myśli. " "Wszystkie mają mamę i tatę" Żyjących ze sobą.Tak to odczytałam. "I, jasna cholera, CO TAKIEGO ma się tej Marysi zgadzać? Nie uwierzę, że przeżyj > e życie i zejdzie do grobu nie wiedząc, że są ludzie rozwiedzeni a nawet tacy, > którzy żyją na kocią łapę." Ma się zgadzać to,że w rodzinie siła. To ma być dla tych dzieci taki target. A to jak się potoczy ich życie zależy od nich samych, ale ich rodzice chca mieć pewnośc że swej strony zrobili zrobili wszystko aby dać im właściwy przykład. "Ma się jej zgadzać, że ona się nie powinna z nimi zadawać czy jak?" Nikt przy zdrowych zmysłach tak nie myśli. "Jest równorzędny twierdzeniu "Sza > nujemy wszystkich ludzi, ale ten Terlikowski to talib". Ta druga część zdania to twoja interpretacja. Odpowiedz Link
maitresse.d.un.francais Ja NIE twierdzę, że T. to talib, jedynie cytuję 01.04.13, 18:20 > Przecież wiadomo,że taka eliminacja jest niemożliwa Ależ dlaczego? Oczywiście nie fizyczna :-PPPP, ale drogą sugestii... Młodsze dzieci (takie dwuletnie) się po prostu FIZYCZNIE ZABIERA, kiedy na horyzoncie pojawia się Niewłaściwa Matka lub Niewłaściwy Ojciec z potomkiem. , więc albo słowo zostało ni > ewłaściwie użyte i odebrane w taki sposób jak to odbierasz, natomiast w kontekś > cie całego wywiadu nic takiego kobieta nie ma na myśli. Hm... A skąd ta pewność? > > " "Wszystkie mają mamę i tatę" > Żyjących ze sobą.Tak to odczytałam. No to skoro rodzice patchworkowych nie mają mamy i taty żyjących ze sobą, to chyba należy im WSPÓŁCZUĆ, prawda? I tego współczucia uczyć Marysię. > > Ma się zgadzać to,że w rodzinie siła. A rozwiedzeni to są, jak wiadomo, z reguły zachwyceni, że się rozwiedli, nie? Poślubiali się po to, by się rozwodzić? Nie była to porażka? > to jak się potoczy ich życie zależy od nich samych, ale ich rodzice chca mieć p > ewnośc że swej strony zrobili zrobili wszystko aby dać im właściwy przykład. No to chyba troje rodzeństwa jest wystarczająco silnym przykładem? > > "Ma się jej zgadzać, że ona się nie powinna z nimi zadawać czy jak?" > Nikt przy zdrowych zmysłach tak nie myśli. Ale nie każdy jest przy zdrowych zmysłach, co się zdarza po OBU STRONACH. To CO ma się jej zgadzać? > > "Jest równorzędny twierdzeniu "Sza > > nujemy wszystkich ludzi, ale ten Terlikowski to talib". > Ta druga część zdania to twoja interpretacja. Ta druga część zdania to cytat. Który zresztą pojawia się także w wywiadzie, mogłaś zauważyć. Z wypowiedzi pewnej grupy ludzi. Ale ponieważ w wywiadzie używa go ksiądz, to jest OK. Ja talibami nazywam jedynie - talibów. Odpowiedz Link
astra18 Re: Ja NIE twierdzę, że T. to talib, jedynie cytu 01.04.13, 18:32 maitresse.d.un.francais napisała: "Hm... A skąd ta pewność?" A skąd pewność, że tak nie jest?Poza tym ja tak to odebrałam, więc raczej przypuszczenie. " Ma się zgadzać to,że w rodzinie siła. > > A rozwiedzeni to są, jak wiadomo, z reguły zachwyceni, że się rozwiedli, nie? P > oślubiali się po to, by się rozwodzić? Nie była to porażka? Napisałam,że rodzina to cel. O porażce i ocenie rozbitego związku nie było mowy. "ale ich rodzice chca > mieć p > > ewnośc że swej strony zrobili zrobili wszystko aby dać im właściwy przykł > ad. > > No to chyba troje rodzeństwa jest wystarczająco silnym przykładem?" Chodzi mi o przykład rodziców jako małżeństwa. "Ta druga część zdania to twoja interpretacja. > > Ta druga część zdania to cytat. Który zresztą pojawia się także w wywiadzie, mo > głaś zauważyć" OK, zwracam honor:) Odpowiedz Link
maitresse.d.un.francais Re: Ja NIE twierdzę, że T. to talib, jedynie cytu 01.04.13, 19:07 astra18 napisała: > maitresse.d.un.francais napisała: > > "Hm... A skąd ta pewność?" > A skąd pewność, że tak nie jest?Poza tym ja tak to odebrałam, więc raczej przyp > uszczenie. > No właśnie, czyli obie jesteśmy w takiej samej sytuacji. Ja też tak to odebrałam, jak napisałam. :-P > " Ma się zgadzać to,że w rodzinie siła. > > > Napisałam,że rodzina to cel. Z którego, jak rozumiem, nawet Terlikowska mogłaby zrezygnować, gdyby Terlikowski się, na przykład, ciężko rozpił i był agresywny? Są jakieś granice wyznaczania rodziny jako celu? O porażce i ocenie rozbitego związku nie było mowy No to chyba rozwiedzeni też mogą tłumaczyć dziecku, że woleli być rodziną? > . > > No to chyba troje rodzeństwa jest wystarczająco silnym przykładem?" > Chodzi mi o przykład rodziców jako małżeństwa. No więc Terlikowscy małżeństwem są! Czworo dzieci mają! Zły przykład? Koniecznie muszą wszystkich wokół segregować pod kątem świecenia przykładem? Odpowiedz Link
astra18 Re: Ja NIE twierdzę, że T. to talib, jedynie cytu 01.04.13, 19:22 maitresse.d.un.francais napisała: " Są jakieś granice wyznaczan > ia rodziny jako celu?" To zależy od poglądów danej rodziny. " No to chyba rozwiedzeni też mogą tłumaczyć dziecku, że woleli być rodziną?" No mogliby, zależy tylko od ich dojrzałości w pojmowaniu znaczenia siły jaką jest rodzina. " No więc Terlikowscy małżeństwem są! Czworo dzieci mają! Zły przykład? Konieczni > e muszą wszystkich wokół segregować pod kątem świecenia przykładem?" Terlikowska wyraziła swój pogląd w wywiadzie o który ją poproszono. I przypuszczam, że segregacje przeprowadza tylko w swoich śmieciach, a nie tam gdzie jej się to imputuje. Odpowiedz Link
maitresse.d.un.francais Re: Ja NIE twierdzę, że T. to talib, jedynie cytu 01.04.13, 19:33 astra18 napisała: > maitresse.d.un.francais napisała: > > " Są jakieś granice wyznaczan > > ia rodziny jako celu?" > To zależy od poglądów danej rodziny. To znaczy, że katolicki mąż wytrwa przy katolickiej żonie nawet jeśli ona się rozpije i na jego głowie zostanie zarabianie plus wychowanie pięciorga dzieci, tak? Albo ona przy nim, jeśli on z kolei zacznie lać małżonkę i potomstwo tudzież przetraci zasoby materialne? A jeśli nie, to ma niewłaściwe poglądy? Bo ja myślałam, że to jednak zależy także od członka tej rodziny. I że rodzina ma prawo przestać być rodziną, jeśli np. jedna ze stron regularnie zagraża zdrowiu i życiu drugiej. > > No mogliby, zależy tylko od ich dojrzałości w pojmowaniu znaczenia siły jaką je > st rodzina. Według ciebie ludzie najwyraźniej rozwodzą się dla przyjemności. > >. I przypuszc > zam, że segregacje przeprowadza tylko w swoich śmieciach, a nie tam gdzie jej > się to imputuje. Źle przypuszczasz. Sama Terlikowska przyznała się, że segreguje znajomych. Eliminując tych - płci męskiej - którzy jej się nadmiernie podobają. No ale ty widzę znasz Terlikowską lepiej niż ona sama. :-PPP Użycie czasownika "imputować" (nacechowanego emocjonalnie) nie przesłania faktu, że nie odpowiedziałaś wprost: Tak, Terlikowska segreguje znajomych własnych i dzieci. Albo: Nie, Terlikowska nie segreguje ludzi pod żadnym względem. Odpowiedz Link
fan.club Pani Terlikowska opowiada.... 01.04.13, 19:21 w zasadzie same banały. Tylko reakcje rodaków, jak zwykle - chciało by się powiedzieć - niebanalne. Odpowiedz Link