To ja nie mogę się doczekać

04.04.13, 17:47
kiedy na ulicach pojawią się plakaty rodziców dumnych z dzieci upośledzonych umysłowo LUB zaburzonych emocjonalnie lub psychicznie

isakowicz.pl/news_images/6918.jpg
Czyżby polscy rodzice tylko z dzieci gejów bywali dumni?
    • maitresse.d.un.francais Re: To ja nie mogę się doczekać 04.04.13, 17:49
      Nie żebym coś miała do w/w rodziców, Boże broń!

      Tak sobie tylko myślę o publicznych akcjach afirmatywnych i ich bohaterach.
      • a000000 Re: To ja nie mogę się doczekać 04.04.13, 19:49
        ta cała kampania wmawiania nam że białe jest czarne wywodzi się z lat zaprzeszłych, gdy lobby homo wywalczało na zachodzie przywileje dla siebie:

        7dni.wordpress.com/2007/06/20/propaganda-homoseksualna-jak-to-sie-robi/
        • maitresse.d.un.francais Re: To ja nie mogę się doczekać 04.04.13, 20:40
          a000000 napisała:

          > ta cała kampania wmawiania nam że białe jest czarne wywodzi się z lat zaprzesz
          > łych, gdy lobby homo wywalczało na zachodzie przywileje dla siebie:

          Znaczytsa techniki już są - tylko trzeba je zastosować.

          Ale kto by walczył o problemowych? Oni mają sami o siebie walczyć, szkopuł w tym, że nawet jeśli to robią, wszyscy ich mają w d...

          Twoim zdaniem Azerko (pomijając potworek językowy "self-adwokat") coś to da?

          www.psouu.org.pl/node/23
          • a000000 Re: To ja nie mogę się doczekać 04.04.13, 21:12
            maitresse.d.un.francais napisała:

            > Twoim zdaniem Azerko (pomijając potworek językowy "self-adwokat") coś to da?

            nic to nie da i chwała za to Bogu!!! Niesprawność INTELEKTUALNA apriori determinuje konieczność prowadzenia delikwenta przez życie (w stopniu proporcjonalnym do zaawansowania tej niepełnosprawności) a to z powodu naiwnego i niedostatecznego zrozumienia otoczenia.
            Co nie znaczy, że osoby upośledzone umysłowo nie należy traktować z szacunkiem i należytą uwagą.


            >Wielu członków rodzin i profesjonalistów nadal postrzega osoby z niepełnosprawnością >intelektualną jak dzieci i nie pozwala im na swobodę w podejmowaniu decyzji, popełniania >błędów i uczenia się sprawowania większej kontroli nad własnym życiem.

            jak dla mnie - paranoja. Te osoby są niepełnosprawne INTELEKTUALNIE! niektóre decyzje są im nawet prawnie bronione. Np człowiek z zespołem Downa nie może prowadzić pociągu, gdyż nie jest w stanie ocenić stanu zagrożenia.....
            O jakiej kontroli nad własnym życiem mowa? Znałam niepełnosprawnego intelektualnie czterdziestolatka - fizycznie nic mu nie było.... ale intelektualnie miał 4 lata...

            • maitresse.d.un.francais Re: To ja nie mogę się doczekać 04.04.13, 21:27
              a000000 napisała:

              > maitresse.d.un.francais napisała:
              >
              > > Twoim zdaniem Azerko (pomijając potworek językowy "self-adwokat") coś to
              > da?
              >
              > nic to nie da

              Ależ nie tłumacz mi jak krowie na rowie. Mnie właśnie chodzi o te wyobrażenia społeczeństwa, o "żarty" na poziomie "down przeszkadza - zaj...ać downa", o stereotypy i niezwykle wprost durne teorie, które rodzą się w głowach tak zwanych zdrowych ludzi.

              Natomiast cała ta akcja self-adwokatów to takie kręcenie się wokół własnego ogona. Ha ha, jesteśmy self-adwokatami, mamy fajną półangielską nazwę i takich fajnych pomocników, którzy się nazywają jeszcze trudniej,

              robimy sobie konferencje, zdrowi piszą o nas piękne raporty i w zasadzie tyle z tego wynika, że... wypowiemy się na fajnej konferencji mając poczucie własnej ważności.

              Czyli z bycia self-adwokatem wynika właściwie... bycie self-adwokatem i nic więcej, czyli, jak to mówią (organicznie nie znoszę tego słowa) aktywizowanie osób niepełnosprawnych.

              Natomiast co z tego NIE WYNIKA? - Uświadamianie tępego społeczeństwa!

              O.
              • maitresse.d.un.francais A, jeszcze jedno 04.04.13, 21:33
                Wybitne wzruszenie społeczeństwa budzą, jak wiadomo, chore dzieci.

                Natomiast z dniem osiemnastych urodzin wzruszające chore dziecko przeobraża się w sposób tajemniczy w leniwego nieroba, który wrednie pasożytuje na ciężko pracujących ludziach, bo przecież praca dla niepełnosprawnych jest.

                Jaka jest i jak się "pomaga" w jej zdobywaniu (żeby nie pomóc, ale ładny raport napisać i kolejne granciki dostać)- tego już się w mediach nie mówi.
                • a000000 Re: A, jeszcze jedno 04.04.13, 22:02
                  maitresse.d.un.francais napisała:

                  > Natomiast z dniem osiemnastych urodzin wzruszające chore dziecko przeobr
                  > aża się w sposób tajemniczy w leniwego nieroba,

                  DOKŁADNIE! dziecko z porażeniem mózgowym wykluczającym samodzielność w każdym zakresie, jako dziecko dostawało zasiłek. Minęła 18-stka , zasiłek się skończył... ubezpieczenie skończyło.... aby uzyskać jakieś pomoce - powinien sam o nie wystąpić, a jak, skoro nie jest w stanie pojąć o co chodzi? Trzeba było go ubezwłasnowolnić sądownie. Lekarska diagnoza i to co widać w realu - nie wystarczało urzędnikom.

              • a000000 Re: To ja nie mogę się doczekać 04.04.13, 21:56
                maitresse.d.un.francais napisała:

                > Czyli z bycia self-adwokatem wynika właściwie... bycie self-adwokatem i nic wię
                > cej, czyli, jak to mówią (organicznie nie znoszę tego słowa) [i]aktywizowanie[/
                > i] osób niepełnosprawnych.

                ja bym tego aktywizowaniem nie nazwała. Raczej złoty interes dla pomocników takich selfów... można organizację pozarządową pomocników założyć.... fundację..... i już jest kasiora!
                bo to co nas podnieca to się nazywa kasa.... o niepełnosprawnych niech się martwią ich rodziny!
                Znam sytuację dziecka niepełnosprawnego i fizycznie i intelektualnie.... bieda aż piszczy, matka samotna (tatusia przerosła sytuacja ma się rozumieć).... świeckie fundacje i organizacje odwracają wzrok. Kościół pomaga.
                • maitresse.d.un.francais Re: To ja nie mogę się doczekać 05.04.13, 16:41
                  a000000 napisała:


                  >
                  > ja bym tego aktywizowaniem nie nazwała. Raczej złoty interes dla pomocników tak
                  > ich selfów... można organizację pozarządową pomocników założyć.... fundację....
                  > . i już jest kasiora!

                  Moja droga, zdaje się, iż to właśnie napisałam wyżej?

                  Swoją drogą, facylitator to po polsku tyle co ułatwiacz. No ale na ułatwiacza i jego szkolenia nikt nie da grancika.

                  Ja chyba do Ciebie też wysyłałam te maile o fundacjach i ich działaniach?
    • maria421 Janusz, Zbyfauch 05.04.13, 12:30
      Wycielam Wasze posty bo nie toleruje obrazania uczestnikow mojego forum.

      Wystarczy ze toleruje ze Janusz przez telediagnoze stwierdzil u mnie paranoje.
      • maitresse.d.un.francais Re: Janusz, Zbyfauch 05.04.13, 16:40
        maria421 napisała:

        > Wycielam Wasze posty bo nie toleruje obrazania uczestnikow mojego forum.
        >
        > Wystarczy ze toleruje ze Janusz przez telediagnoze stwierdzil u mnie paranoje.

        Przy okazji poinformuję Cię, że nie ma takiej jednostki chorobowej jak paranoja. :-PPP
        • ja.nusz Re: Janusz, Zbyfauch 05.04.13, 19:15
          maitresse.d.un.francais napisała:

          > Przy okazji poinformuję Cię, że nie ma takiej jednostki chorobowej jak paranoja
          > . :-PPP

          To ja przy tej samej okazji poinformuję, że paranoja, to są zaburzenia urojeniowe.
          Nie znam się na psychitrii, ale po co mamy Gugielskiego - proszę zobaczyć tu:

          Tuuu proszę popatrzeć
        • maria421 Re: Janusz, Zbyfauch 06.04.13, 09:16
          maitresse.d.un.francais napisała:

          > Przy okazji poinformuję Cię, że nie ma takiej jednostki chorobowej jak paranoja
          > . :-PPP


          A czy jest jakas jednosta chorobowa obejmujaca natretne wmawianie komus problemow psychicznych?
          Bo moze Janusz, wmawiajacy mi paranoje na to cierpi? :)
          Albo ci wmawiajacy ludziom homofobie na to cierpia? :)
          • ja.nusz Re: Janusz, Zbyfauch 06.04.13, 09:58
            Cieszy mnie, że chociaż wyjaśniliśmy sobie, że paranoja jest chorobą.
            Ty natomiast Mario jesteś najprawdopodobniej zdrowa jak koń (chyba, że wolałabyś jak kobyła) - co niestety nie zmienia faktu, że na niektóre tematy głosisz tu poglądy o wyraźnych znamionach paranoi. Krótko mówiąc - siejesz panikę.
            • maria421 Re: Janusz, Zbyfauch 06.04.13, 10:08
              ja.nusz napisał:

              > Cieszy mnie, że chociaż wyjaśniliśmy sobie, że paranoja jest chorobą.
              > Ty natomiast Mario jesteś najprawdopodobniej zdrowa jak koń (chyba, że wolałaby
              > ś jak kobyła) - co niestety nie zmienia faktu, że na niektóre tematy głosisz tu
              > poglądy o wyraźnych znamionach paranoi. Krótko mówiąc - siejesz panikę.

              Janusz, przypisywanie komus paranoi czy gloszenia paranoicznych pogladow czy tez siania paniki jest oznaka braku wlasnych argumentow.
              • ja.nusz Re: Janusz, Zbyfauch 06.04.13, 10:21
                maria421 napisała:

                > Janusz, przypisywanie komus paranoi czy gloszenia paranoicznych pogladow czy te
                > z siania paniki jest oznaka braku wlasnych argumentow.

                To przypisywanie jest zwyczajną oceną czyichś poglądów.
                I jest jak najbardziej uzasadnione, jeżeli ktoś zapądzony argumentami w kozi róg odbąkuje -"te argumenty mnie nie przekonują".
                Najlepszy (choć nie jedyny) przykład, to ostania dyskusja o mięsie halal.
                • maria421 Re: Janusz, Zbyfauch 06.04.13, 10:27
                  ja.nusz napisał:

                  > To przypisywanie jest zwyczajną oceną czyichś poglądów.

                  Dyskusja polega na wymianie pogladow, nie na ocenie pogladow.

                  > I jest jak najbardziej uzasadnione, jeżeli ktoś zapądzony argumentami w kozi ró
                  > g odbąkuje -"te argumenty mnie nie przekonują".
                  > Najlepszy (choć nie jedyny) przykład, to ostania dyskusja o mięsie halal.

                  Nie chce mi sie szukac, ale chyba uzylam slowa "przyklady", nie "argumenty"?
                  Jezeli jedne argumenty rozmowce nie przekonuja, to nalezy postarac sie o bardziej przekonujace.
                  • maitresse.d.un.francais Re: Janusz, Zbyfauch 06.04.13, 19:18

                    >
                    > Dyskusja polega na wymianie pogladow, nie na ocenie pogladow.

                    Mario, czy jemu się naprawdę wydaje, że coś nam wyjaśnił???

                    Bo napisał, że się nie zna na psychiatrii.

                    Ja się natomiast znam w miarę nieźle (przynajmniej jeśli chodzi o objawy i etiologię, bo o biochemii mózgu i farmakologii nie mam pojęcia), więc nie wiem, jak osoba, która wie mniej, może cokolwiek wyjaśnić osobie, która wie więcej.

                    Oczywiście, że NIE MA takiej choroby jak paranoja - to się inaczej nazywa. :-PPP.

                    Żaden szanujący się psychiatra ani psycholog (a nawet taki nieszanujący się, choć to środowisko przejawia raczej tendencje do przeszacowywania własnego potencjału) nie będzie też nikogo diagnozował via net. Jest to typowe dla osobników, którzy gdzieś czytali artykulik o psychologii. :-PPP

                    • ja.nusz Re: Janusz, Zbyfauch 06.04.13, 21:53
                      maitresse.d.un.francais napisała:

                      > Mario, czy jemu się naprawdę wydaje, że coś nam wyjaśnił???
                      >
                      > Bo napisał, że się nie zna na psychiatrii.

                      Posłuchaj zadufana w sobie Metreso - napisałem wcześniej, że choroba potocznie zwana paranoją to zaburzenia urojeniowe.
                      Cierpisz na zwykłą ślepotę, czy może mam powiedzieć lepiej na H54?
                      Nie jesteśmy tu na kongresie medycznym i dlatego posługujemy się terminologią potoczną.
                      Czy jak dostaniesz kataru, to uskarżasz się, że cierpisz na nieżyt nosa?
                      Zakładasz kretyńkie wątki, a później marudzisz, że udział forumowiczów jest zbyt mało aktywny.
                      Puknij się w makówkę i zejdź na ziemię - udajesz fachowca, a w rzeczywistości gówno wiesz.
                      • maria421 Janusz 06.04.13, 22:14
                        wez daj sobie na wstrzymanie, OK?
                        • ja.nusz Re: Janusz 06.04.13, 22:20
                          maria421 napisała:

                          > wez daj sobie na wstrzymanie, OK?

                          Napisałem, co myślę i uważam to za w 100%-ach OK.
                          Jeżeli coś Ci nie pasuje to wypieprz to - a debilizmy swojej podopiecznej najlepiej podkreśl i zaznacz tłustym drukiem - można też oprawić w ramki.
                          • maria421 Re: Janusz 06.04.13, 22:26
                            ja.nusz napisał:

                            > Napisałem, co myślę i uważam to za w 100%-ach OK.

                            Uwazaj zeby inni nie pisali co o Tobie mysla.

                            > Jeżeli coś Ci nie pasuje to wypieprz to - a debilizmy swojej podopiecznej najl
                            > epiej podkreśl i zaznacz tłustym drukiem - można też oprawić w ramki.

                            Moge tez Twoje debilizmy w ramki oprawic.
                            • ja.nusz Re: Janusz 06.04.13, 22:34
                              maria421 napisała:

                              > Uwazaj zeby inni nie pisali co o Tobie mysla.

                              Ileż to roboty - zaczynaj proszę!

                              > Moge tez Twoje debilizmy w ramki oprawic.

                              A kto mówi, że nie możesz? - ramuj sobie, jeżeli jakieś znajdziesz.
                              A jak już znajdziesz i zaczniesz ramować, to nie zpapomnij o swoich.
                              Możesz zacząć od tych najświeższych z wątku obok.
          • maitresse.d.un.francais Re: Janusz, Zbyfauch 06.04.13, 17:05

            > A czy jest jakas jednosta chorobowa obejmujaca natretne wmawianie komus problem
            > ow psychicznych?

            Nie wiem, ale tak ponoć robiła pewna władza. Nie napiszę która. :-P Zresztą nie ona jedna.
    • annajustyna Re: To ja nie mogę się doczekać 06.04.13, 10:41
      A to nie to samo? Z calym szacunkiem do osob naprawde potrzebujacych pomocy z powodu swojego uposledzenia...
      • maitresse.d.un.francais Re: To ja nie mogę się doczekać 06.04.13, 17:04
        annajustyna napisała:

        > A to nie to samo?

        Rozumiem Twój tok myślenia, ale dla społeczeństwa - jak widać - nie.
Pełna wersja