Potrzebuję pomocy polskich biurokratek...

29.04.13, 21:55
... lub biurokratów.
Pomożecie?
Jak mówi się w Polsce na taką małą kuchenkę w biurach, która chociaż jest osobnym pomieszczeniem, to jednak nie jest normalną kuchnią, bo wyposażona jest tylko w ekspres do kawy, czajnik elektryczny i ewentualnie małą lodówkę i mikrofalówkę. Po niemiecku to jest Teeküche, ale nie wiem, jak to określić jednym słowem po polsku.
Jura
    • ja.nusz Re: Potrzebuję pomocy polskich biurokratek... 29.04.13, 22:47
      Egzystuje piękny termin "aneks kuchenny", ale przypuszczam, że większość nazywa to po prostu kuchnią.
      Plagą niemieckich "Teeküche" jest zwykle panujący w nich syf, za który nikt nie chce być odpowiedzialny - są oczywiście wyjątki.

      Większość wygląda jednak tak :)

      • jureek Re: Potrzebuję pomocy polskich biurokratek... 29.04.13, 23:12
        Ten aneks kuchenny to kojarzy mi się z otwartym kącikiem kuchennym, tymczasem te kuchnie w biurach to są przeważnie osobne pomieszczenia.
        A co do syfu, to masz rację. Na początku mojego pobytu w Niemczech dorabiałem sobie po szkole jako sprzątacz biurowy (jestem mężczyzna pracujący, co żadnej pracy się nie boi) i co nieco wiem, jak takie kuchnie wyglądają. Zresztą w moim aktualnym miejscu pracy też to lepiej nie wygląda. Sam jestem bardziej herbaciarzem niż kawiarzem (kawę piję tylko w niedzielę), więc czekając aż się woda zagotuje w czajniku mam radochę obserwować tych, którzy w tym czasie przychodzą po kawę. Wystraszeni tacy, żeby na nich nie wypadło, że wezmą ostatni kubek z termosu (w termosie nie widać, ile jeszcze zostało), bo wtedy muszą nastawić nową kawę. Gdybym ich nie obserwował czekając na wrzątek, to niejeden asocjalny typ nalałby sobie ostatni kubek i spieprzył z kuchni.
        Jura
        • maria421 Re: Potrzebuję pomocy polskich biurokratek... 30.04.13, 09:20
          Niemcy maja zwyczaj precyzowania okreslen, stad Teeküche, Polacy maja zwyczaj zdrabniania, wiec stawiam na kuchenke.
Pełna wersja