EGTW, czyli „szczerość“ pana S.

18.05.13, 12:18
„Widzę Polskę w "grupie trzymającej w Europie władzę“ – stwierdził polski minister spraw zagranicznych w wywiadzie dla GW, używając znanego określenia z czasów afery Rywina. Podkreślam AFERY, czyli próby kryminalnego nadużywania władzy, za którą ludzie znaleźli się w więzieniu.

Czyli co, w UE istnieje jednak pewna nieformalna, na pewno niedemokratyczna, żeby nie użyć sformułowania „mafijna“, „grupa trzymająca władzę“ decydująca zakulisowo o losie innych, mniejszych państw, podejmująca „strategiczne decyzje w zaciszu gabinetów“(por. wypowiedź Jerzego Buzka), a ambicją pana ministra byłoby wepchnięcie Polski do tej właśnie grupy??? Czy ten facet, mieniący się POLSKIM ministrem spraw zagranicznych wie co w ogóle mówi i jak to zostanie odebrane w nie tylko w tych małych państwach SPOZA „grupy trzymającej władzę“, ale także wewnątrz tej „grupy“, której – podobno wcale NIE MA i która z całą pewnością nie życzy sobie, aby mniej znaczący członkowie UE mieli wrażenie, że ważkie dla nich decyzje podejmuje ktoś ponad ich głowami?

Czyżby tylko wpadka sematyczna, zresztą nie pierwsza u tego „ćwierkającego“ głupio i wyrywającego się ciągle przed szereg megalomana? Wolne żarty! Otóż w/g mnie ta wypowiedź raz jeszcze ewidentnie wskazuje na bardzo niebezpieczny sposób rozumowania nie tylko pana Sikorskiego, ale w ogóle obecnych władz Polski. Nieważne czy demokratycznie czy nie, formalnie czy nieformalnie, jawnie czy za kulisami, ważne, żeby być jak najbliżej wielkich w Europie i za wszelką cenę z nimi „trzymać władzę“, nawet podejmując durne czy wręcz szkodliwe decyzje... Dlaczego coś, co przez pięć lat funkcjonowało bezproblemowo w Polsce, dokóki nie nadepnięto na odcisk naderdaktorowi Michnikowi i do czego tych uwikłanych w różne inne mniejsze i większe afery, ale całkowicie bezkarnych ludzi, przez całe dziesięciolecia przyzwyczaiły spolegliwe media i lemingowate w większości społeczeństwo, nie miałoby funkcjonować na trochę większą skalę także w UE?

Horror!

Na koniec mam pytanie.

Wielu komentatorów życia politycznego w Polsce z nieukrywanym zachwytem odnosi się do plotek, jakoby na Donalda Tuska czekała już „zaklepana“ posada szefa Komisji Europejskiej, co niby to miałoby być strasznym wyróżnienie nie tylko dla niego osobiście, ale także uwypukleniem znaczenia Polski w Europie. Pytam więc (przyznam, że retorycznie), jeśli to taki wielki splendor i takie cholerne wyróznienie dla osoby i kraju, to czemu o ten chwalebny urząd nie stara się Merkel czy Hollande? Ze skromności przed sławą? Nie zależy im na dowartościowaniu własnych krajów, czy co? Czy może na to „prestiżowe“ stanowisko potrzebny jest sprawdzony w praktyce pachołek, który za poklepywanie po pleckach przez przedstawicieli „grupy trzymającej władzę“ dobrowolnie i samodzielnie posmaruje się wazeliną?

    • maria421 Re: EGTW, czyli „szczerość“ pana S. 18.05.13, 13:03
      Jurku, czy krytykowales tez pana Rokite za jego haslo "Nicea albo smierc"? Czy krytykowales Lecha Kaczynskiego za upor przy klauzuli Ioanniny w Traktacie Lizbonskim?

      Obaj ci panowie mieli na uwadze to samo- wzmocnienie pozycji Polski w UE.

      Dlaczego wiec , kiedy Kaczynski upiera sie przy Ioanninie , to jest to wyraz patriotyzmu, walka o pozycje Polski w Europie, a jezeli tego samego chce Sikorski, to mu imputujesz ze nie wie co mowi?
    • kqsh Re: EGTW, czyli „szczerość“ pana S. 18.05.13, 13:19
      Polska „grupa trzymająca władzę“ w akcji...

      Że co? Że zawarto wcześniej umowę? Pobrano opłatę? Że PiS chciał pomóc w ominięciu „awarii prądu“ własnym generatorem? Nieważne! Prowokować takim akcjami, walić prętem w klatkę, może prezes coś znowu dosadnego powie i można będzie przykryć słupki sondażowe na dzień lub dwa... Jak chociażby tymi cyckami Angeliny, które wałkuje się antyprawicowo od kilku dni...

      Nawiasem mówiąc, super skomentował tą pełną „poświęcenia“ akcję zaradzenia prawom przyciągania ziemskiego hollywoodzkiej gwiazdy Matka Kurka. ;)

      Wracając do meritum wątku, pan Sikorski, który także widzi się już zapewne na stołku jakiegoś europejskiego marionetkowego komisarza czy inszego tam eurokraty, powinien jak najczęściej demaskować sposób sprawowania władzy w Europie. Nic lepszego niż ten „szczery do bólu“ polski minister przeciwnikom Unii w Polsce i innych krajach członkowskich przytrafić się nie mogło...
      • maria421 Re: EGTW, czyli „szczerość“ pana S. 18.05.13, 13:33
        kqsh napisał:
        ..
        >
        > Że co? Że zawarto wcześniej umowę? Pobrano opłatę? Że PiS chciał pomóc w ominię
        > ciu „awarii prądu“ własnym generatorem? Nieważne! Prowokować takim
        > akcjami, walić prętem w klatkę, może prezes coś znowu dosadnego powie i można b
        > ędzie przykryć słupki sondażowe na dzień lub dwa...

        "Jako powód zerwania umowy TF Silesia podała awarię instalacji elektrycznej. - Nie wierzymy w przyczyny techniczne. Jestem głęboko przekonany, że przyczyny były inne. Nie chciano udostępnić opozycji na konferencję miejsca, które ma symboliczne znaczenie. To zjawisko naprawdę niepokojące, bo przedsiębiorstwa nie powinny uczestniczyć w politycznych grach. Jeśli tak robią, to znaczy, że w Polsce dzieje się coś naprawdę niedobrego - uważa Kaczyński"
        .

        radioszczecin.pl/new/2/index.php?idp=1&idx=99573&idf=213549
        Proponuje dochodzenie w tej sprawie.

        Jak chociażby tymi cyckami
        > Angeliny, które wałkuje się antyprawicowo od kilku dni...
        >
        > Nawiasem mówiąc, super skomentował tą pełną „poświęcenia“ akcję zar
        > adzenia prawom przyciągania ziemskiego hollywoodzkiej gwiazdy
        > Matka Kurka.
        ;)

        OBRZYDLIWE!
        Jako kobieta NIE ZYCZE SOBIE zeby ktos pisal o "cyckach" kiedy jest mowa o mastektomi.
        Tak potrafi napisac tylko facet i to w dodatku cham nie szanujacy kobiet.

        > Wracając do meritum wątku, pan Sikorski, który także widzi się już zapewne na
        > stołku jakiegoś europejskiego marionetkowego komisarza czy inszego tam eurokrat
        > y, powinien jak najczęściej demaskować sposób sprawowania władzy w Europie. Nic
        > lepszego niż ten „szczery do bólu“ polski minister przeciwnikom Un
        > ii w Polsce i innych krajach członkowskich przytrafić się nie mogło...


        Wracajac do meritum prosze o odpowiedz dlaczego haslo Rokity "Nicea albo smierc" albo upor Kaczynskiego rpzy klauzuli Ioanniny nie oburzaja Cie, a oburza Cie Sikorski.

        Czyzbys dopiero teraz odkryl ze twor zwany UE ma wielkie mankamenty demokratyczne?
        • kqsh Re: EGTW, czyli „szczerość“ pana S. 18.05.13, 14:09
          maria421 napisała:

          > OBRZYDLIWE!
          > Jako kobieta NIE ZYCZE SOBIE zeby ktos pisal o "cyckach" kiedy jest mowa o mast
          > ektomi.

          MASTEKTOMII???? Kpisz, czy o drogę pytasz?

          Przeczytałaś zalinkowany komentarz, którego nazwenictwo jedynie POWTÓRZYŁEM?

          Widzisz, to, co odegrała ta kuta na cztery nogi gwiazda, a tak właściwie porąbane politpoprawne medialne hieny, wymaga jedynie kpiny! Akurat w jej przypadku za ten cyrk, który odegrala, zupełnie na miejscu jest używanie najdrastyczniejszych określeń!

          Aktorka, przy okazji OPERACJI PLASTYCZNEJ piersi (co u 38-letnich, sławnych i bogatych kobiet jest nagminne) usuwa sobie na wszelki wypadek gruczoły mleczne (natomiast kształt piersi POPRAWIA uzupełniając "ubytki" silikonem!), a zwariowane media robią z niej odważną "męczennicę", która "bohatersko" "poświęciła" piersi, aby "zapobiec" rakowi...

          Po piewrsze, CO TEN ZABIEG PLASTYCZNY miał wspólnego z tragedią kobiet, które zmuszone są do AUTENTYCZNEJ amputacji piersi? Co to ma wspólnego z jakąkolwiek profilaktyką antyrakową? Jaki to będzie miało wpływ na całe zastępy bezmyślnych, ogłupionych "bohaterstwem" cwanej Angeliny naśladowczyń?

          Jeśli mój dziadek umarł na raka mózgu, ojciec także, to jak - wzorem gwiazdeczki - powinienen amputować sobie mózg i zastąpić go silikonem???
          • maria421 Re: EGTW, czyli „szczerość“ pana S. 18.05.13, 14:35
            Jurku , gentleman takich nazw nie powtarza. Ktos, kto przedstawia sie jako gorliwy katolik i pisze o tym, ze nie nalezy Boga obrazac, nie obraza kobiety ktora, zagrozona prawie 90% ryzykiem raka piersi zdecydowala sie na dwa profilaktyczne zabiegi chirurgiczne.
            Powiekszenie piersi wyglada zupelnie inaczej.

            Blogger o idiotycznym nicku "Matka Kurka" niech bedzie Twym idolem bo potrafi dowalic komu trzeba. Ale ze jest Twoim guru medycznym, to sie dziwie.
            Na temat operacji Angeliny Jolie masz o wiele wiecej wiadomosci w necie, poinformuj sie.

      • stephen_s !!! 18.05.13, 13:57
        > Jak chociażby tymi cyckami Angeliny, które wałkuje się
        > antyprawicowo od kilku dni...

        > Nawiasem mówiąc, super skomentował tą pełną
        > „poświęcenia“ akcję zaradzenia prawom przyciągania
        > ziemskiego hollywoodzkiej gwiazdy Matka Kurka. ;)

        Zastanawiałem się, jak to powiedzieć delikatnie, ale powiem wprost: tym tekstem dowiodłeś, że jesteś idiotą.
        • stephen_s PS 18.05.13, 13:58
          Jak przy takim totalnym braku empatii na drugiego człowieka śmiesz w ogóle podawać się za chrześcijanina?
          • kqsh Re: PS 18.05.13, 14:26
            stephen_s napisał:

            > Jak przy takim totalnym braku empatii na drugiego człowieka śmiesz w ogóle poda
            > wać się za chrześcijanina?

            "drugi człowiek", w dodatku żądny sławy i nieprzyzwoicie bogaty, który w ramach autoreklamy ogłupia opinię publiczną, robiąc z siebie "bohatera w walce z nowotworem piersi" nie zasługuje na empatię.

            • maria421 Re: PS 18.05.13, 14:37
              kqsh napisał:

              > "drugi człowiek", w dodatku żądny sławy i nieprzyzwoicie bogaty, który w ramach
              > autoreklamy ogłupia opinię publiczną, robiąc z siebie "bohatera w walce z nowo
              > tworem piersi" nie zasługuje na empatię.

              I Ty, oczywiscie, gorliwy katolik, decydujesz o tym kto zasluguje na empatie, a kto nie?
              • kqsh Re: PS 18.05.13, 14:40
                maria421 napisała:

                Nie mam prawa do własnego zdania, tylko dlatego, że jestem gorliwym katolikiem, droga Siostro w wierze?

                >
                > I Ty, oczywiscie, gorliwy katolik, decydujesz o tym kto zasluguje na empatie, a
                > kto nie?
                • maria421 Re: PS 18.05.13, 14:42
                  kqsh napisał:

                  > maria421 napisała:
                  >
                  > Nie mam prawa do własnego zdania, tylko dlatego, że jestem gorliwym katolikiem,
                  > droga Siostro w wierze?

                  Masz prawo do uznania operacji Joli za zbedna , za PR, ale nie masz prawa do POGARDY wobec jej decyzji.

                  P.S.Nie nazywaj mnie, prosze, Siostra w wierze.
                  • kqsh Re: PS 18.05.13, 15:33
                    maria421 napisała:

                    > Masz prawo do uznania operacji Joli za zbedna , za PR, ale nie masz prawa do PO
                    > GARDY wobec jej decyzji.

                    w którym miejscu napisałem, że GARDZĘ Angeliną Jolie? Czy kpina to dla Ciebie to samo co pogarda? Jeśli mam być szczery, to nawet mi jej trochę żal, ale to już zupełnie inna historia...


                    > P.S.Nie nazywaj mnie, prosze, Siostra w wierze.

                    Przeszłaś na islam? ;) Czy może tylko nie wiesz, że KAŻDY chrześcijanin jest naszym bratem czy siostrą? Niekoniecznie sympatycznym, ale zawsze naszym wspólnym...

                    • maria421 Re: PS 18.05.13, 15:39
                      kqsh napisał:

                      > w którym miejscu napisałem, że GARDZĘ Angeliną Jolie? Czy kpina to dla Ciebie t
                      > o samo co pogarda? Jeśli mam być szczery, to nawet mi jej trochę żal, ale to ju
                      > ż zupełnie inna historia...

                      Nie musiales pisac ze gardzisz. Wystarczylo to jak o niej piszesz.

                      > Przeszłaś na islam? ;) Czy może tylko nie wiesz, że KAŻDY chrześcijanin jest na
                      > szym bratem czy siostrą? Niekoniecznie sympatycznym, ale zawsze naszym wspólnym
                      > ...
                      Dla mnie kazdy czlowiek, jako dziecko Boze jest bratem i siostra, godnym szacunku , nie pogardy.
            • stephen_s Re: PS 18.05.13, 14:41
              > "drugi człowiek"

              Skąd ten cudzysłów? Czyżbyś nie uważał, że Angelina Jolie nie jest Twoim bliźnim?

              > w dodatku żądny sławy i nieprzyzwoicie bogaty,

              Kim Ty jesteś, by oceniać, czyje bogactwo jest "nieprzyzwoite"?

              > który w ramach
              > autoreklamy ogłupia opinię publiczną, robiąc z siebie "bohatera w walce z nowo
              > tworem piersi"

              Kim Ty jesteś, by oceniać, co siedzi w głowie Angeliny Jolie?

              > nie zasługuje na empatię.

              Ciekawe, mi się wydawalo, że Jezus uczył empatii wobec *wszystkich*.
              • kqsh Re: PS 18.05.13, 15:20
                stephen_s napisał:

                > "drugi człowiek"

                > Skąd ten cudzysłów? Czyżbyś nie uważał, że Angelina Jolie nie jest Twoim bliźnim?

                Cudzysłowu użyłem, bo CYTUJĘ Ciebie.

                > w dodatku żądny sławy i nieprzyzwoicie bogaty,

                > Kim Ty jesteś, by oceniać, czyje bogactwo jest "nieprzyzwoite"?

                Ktoś, kto wydaje horendalne sumy, żeby w najdroższej klinice, za dziesiątki tysięcy dolarów, przez nalepszych specjalistów "poprawić" sobie piersi, musi być nieprzyzwoice bogaty, a na pewno w sposób nieprzyzwoity wydaje pieniądze.

                > który w ramach
                > autoreklamy ogłupia opinię publiczną, robiąc z siebie "bohatera w walce z nowo
                > tworem piersi"

                > Kim Ty jesteś, by oceniać, co siedzi w głowie Angeliny Jolie?

                Setki tysięcy bogatych kobiet poddaje się różnym operacjom plastycznym i jakoś nie robi się z tych intymnych i żenujących prób poprawiania natury sensacji. O tych wszystkich biednych, staraumatyzowanych kobietach, które USUWAJĄ RAKA poprzez całkowitą i nieodwracalną i olszpecającą na zawsze amputację nie wspominając. I nagle mamy sensację na cały świat, bo ktoś PRZY OKAZJI operacji plastycznej, usunął sobie NA WSZELKI WYPADEK gruczoły mleczne... Czy tu trzeba mieć zdolności telepatyczne, aby podejrzewać, że to czysty pijar?

                > nie zasługuje na empatię.

                > Ciekawe, mi się wydawalo, że Jezus uczył empatii wobec *wszystkich*.

                Najpierw w Niego UWIERZ, zostań katolikiem i przyjmij WSZYSTKIE Jego nauki, a nie tylko te, które pasują Ci do Twoich argumentacji. Potem będziesz mnie mógł pouczać...
                • maria421 Re: PS 18.05.13, 15:32
                  kqsh napisał:

                  > Najpierw w Niego UWIERZ, zostań katolikiem i przyjmij WSZYSTKIE Jego nauki, a n
                  > ie tylko te, które pasują Ci do Twoich argumentacji. Potem będziesz mnie mógł p
                  > ouczać...

                  Ja jestem wiarzaca, jestem katoliczka, przyjmuje WSZYSTKIE nauki Jezusa, lacznie z ta ze kazdemu czlowiekowi, jako dziecku Bozemu, nalezy sie szacunek, nie pogarda.
            • ja.nusz Re: PS 18.05.13, 15:53
              kqsh napisał:

              > stephen_s napisał:
              >
              > > Jak przy takim totalnym braku empatii na drugiego człowieka śmiesz w ogól
              > e poda
              > > wać się za chrześcijanina?
              >
              > "drugi człowiek", w dodatku żądny sławy i nieprzyzwoicie bogaty, który w ramach
              > autoreklamy ogłupia opinię publiczną, robiąc z siebie "bohatera w walce z nowo
              > tworem piersi" nie zasługuje na empatię.

              ty na tomiast za powyższy tekst zasługujesz na miano kato-debila.
        • kqsh Re: !!! 18.05.13, 14:19
          stephen_s napisał:

          > Zastanawiałem się, jak to powiedzieć delikatnie, ale powiem wprost: tym tekstem
          > dowiodłeś, że jesteś idiotą.

          Ulżyło Ci? Nie krępuj się, nie pierwszy raz mnie tak nazywasz...
          A jak już ochłoniesz, to byłoby nieźle, gdybyś ze zrozumieniem wgłębił się w cała materię tej "sensacji", ale nie jako rycerski kawaler, który kobiety nawet kwiatkiem nie uderzy, ale tak zupełnie zdroworozsądkowo, w oparciu o ZNANE fakty.

          To co zrobiła AJ nie ma nic wspólnego z MASTEKTOMIĄ. NIC! O czym bardzo szybko będziesz się mógł przekonać na szerokim ekranie.

          I w tym przypadku KONIECZNIE zalecam Ci technikę 3D!!!

          • stephen_s Re: !!! 18.05.13, 14:25
            > Ulżyło Ci? Nie krępuj się, nie pierwszy raz mnie tak
            > nazywasz...

            Zastanów się, dlaczego.

            > To co zrobiła AJ nie ma nic wspólnego z MASTEKTOMIĄ.
            > NIC! O czym bardzo szybko
            > będziesz się mógł przekonać na szerokim ekranie.

            Jakby nie było, była to poważna operacja. Na takie tematy wypada wypowiadać się z elementarnym szacunkiem. Jaką arogancją trzeba mieć w sobie, by - na wiadomość o czyjejś operacji tego typu - od razu to rozbierać na czynniki pierwsze, udowadniać, że nic takiego się nie stało i wmawiać osobie, że chodzi tylko o PR?

            Do k....y nędzy, hollywoodzka gwiazda też może bać się raka. Tak trudno wykazać się elementarną empatią wobec niej?

            A niezależnie od tego wszystkiego, Twój żart na temat "zaradzania przyciąganiu ziemskiemu" jest poniżej wszelkiej krytyki.
            • kqsh Re: !!! 18.05.13, 14:37
              stephen_s napisał:


              > A niezależnie od tego wszystkiego, Twój żart na temat "zaradzania przyciąganiu
              > ziemskiemu" jest poniżej wszelkiej krytyki.

              Sześciedzięcioparoletni facet, który przez 43 lata był wierny jednej kobiecie i przeszedł z nią WSPÓLNIE wszelkie fazy aktywności erotycznej oraz rozwoju i starczego "zwoju" różnych erotogennych "organów", może sobie pozwolić na nieco dosadniejsze żarty niż nadważliwy, rycerski dojrzały kawaler... ;)
              • stephen_s Re: !!! 18.05.13, 14:39
                > Sześciedzięcioparoletni facet, który przez 43 lata był wierny jednej kobiecie i
                > przeszedł z nią WSPÓLNIE wszelkie fazy aktywności erotycznej oraz rozwoju i st
                > arczego "zwoju" różnych erotogennych "organów", może sobie pozwolić na nieco d
                > osadniejsze żarty niż nadważliwy, rycerski dojrzały kawaler... ;)

                Rozumiem, że te "wszelkie fazy aktywności erotycznej" to przeszedłeś z Angeliną Jolie - bo to na jej temat sobie żartujesz?
                • kqsh Re: !!! 18.05.13, 15:03
                  stephen_s napisał:

                  > Rozumiem, że te "wszelkie fazy aktywności erotycznej" to przeszedłeś z Angeliną
                  > Jolie - bo to na jej temat sobie żartujesz?

                  Żartuję sobie z niepotrafiącej się NATURALNIE zestarzeć, opętanej żądzą sławy, poddanej presji zerotyzowanego świata kobiety, która operację plastyczną sprzedaje jako "bohaterską walkę z nowowtworem".

                  • maria421 Re: !!! 18.05.13, 15:09
                    kqsh napisał:

                    > Żartuję sobie z niepotrafiącej się NATURALNIE zestarzeć, opętanej żądzą sławy,
                    > poddanej presji zerotyzowanego świata kobiety, która operację plastyczną sprzed
                    > aje jako "bohaterską walkę z nowowtworem".

                    Daj juz spokoj. Gdyby chciala sobie poprawic biust to wystarczylaby jej tylko jedna zwykla operacja plastyczna a nie dwie.


                  • stephen_s Re: !!! 18.05.13, 15:10
                    > Żartuję sobie z niepotrafiącej się NATURALNIE zestarzeć, opętanej żądzą sławy,
                    > poddanej presji zerotyzowanego świata kobiety, która operację plastyczną sprzed
                    > aje jako "bohaterską walkę z nowowtworem".

                    I te wszystkie rzeczy na temat Angeliny Jolie wiesz... skąd?
              • maria421 Re: !!! 18.05.13, 14:39
                kqsh napisał:


                > Sześciedzięcioparoletni facet, który przez 43 lata był wierny jednej kobiecie i
                > przeszedł z nią WSPÓLNIE wszelkie fazy aktywności erotycznej oraz rozwoju i st
                > arczego "zwoju" różnych erotogennych "organów", może sobie pozwolić na nieco d
                > osadniejsze żarty niż nadważliwy, rycerski dojrzały kawaler... ;)

                Moze wobec wlasnej zony, ale tutaj pisza rozne kobiety, w roznym wieku.
                • kqsh Re: !!! 18.05.13, 14:59
                  maria421 napisała:

                  > Moze wobec wlasnej zony, ale tutaj pisza rozne kobiety, w roznym wieku.

                  No właśnie! I niech te kobiety wiedzą, że są jeszcze na świecie faceci, dla których nie trzeba wypychać sobie piersi tworzywem sztucznym. Którzy nie tylko akceptują naturalne prawa, ale potrafia pożartować sobie z autoreklamy sprzedawanej jako "walkę z nowowtworem".
                  • maria421 Re: !!! 18.05.13, 15:12
                    kqsh napisał:
                    >
                    > No właśnie! I niech te kobiety wiedzą, że są jeszcze na świecie faceci, dla któ
                    > rych nie trzeba wypychać sobie piersi tworzywem sztucznym. Którzy nie tylko akc
                    > eptują naturalne prawa, ale potrafia pożartować sobie z autoreklamy sprzedawane
                    > j jako "walkę z nowowtworem".

                    Tylko ze Angelina jest genetycznie obciazona. Jej matka zmarla na raka piersi ,po dlugoletniej z nim walce, majac zaledwie 56 lat. U Angeliny stwierdzono obecnosc genu i prawie 90% ryzyko raka piersi.

          • maria421 Re: !!! 18.05.13, 14:44
            kqsh napisał:


            > To co zrobiła AJ nie ma nic wspólnego z MASTEKTOMIĄ. NIC! O czym bardzo szybko
            > będziesz się mógł przekonać na szerokim ekranie.

            Slyszales cos o czesciowej mastektomii? Nie? Medyczny guru blogger Matka Kurka nie napisal?
    • maria421 Jurku Kqsh 18.05.13, 15:26
      Ile w Tobie pogardy dla innych :(

      Zastanawiam sie na ile ponosi Cie Twoja lekkosc pisania, na ile Twoj tok myslenia nadaza za tempem pisania, na ile te wszystkie deprecjonujace przymiotniki sluza tylko ukwieceniu i podkolowaniu tekstu, a na ile odzwierciedlaja to, co naprawde czujesz.

      Kazdy ma swoje sympatie i antypatie, kazdy ma swoje obiekty krytyki. Ale krytyka i brak sympatii czy nielubienie kogos to jedno, a pogadra to zupelnie co innego.

      Popatrz sie na to JAK Ty piszesz o tych, ktorych nie lubisz, ktorych krytykujesz. Popatrz sie na to jak piszesz o Sikorskim (chocby w tym watku), o Tusku (nasmiewajac sie z jego wymowy), o Komorowskim (ciagnac ten "bul" jak gume do zucia) czy teraz o "cyckach" Angeliny Joli.

      Ja otwarcie pisze ze nie lubie J. Kaczynskiego. Ale NIGDY w stosunku do niego nie uzywam deprecjonujacych przymiotnikow! Nigdy nie odnosze sie do jego wygladu, wzrostu, wymowy!
      A to dlatego, ze ja Kaczynskiego, choc go nie lubia jako polityka, SZANUJE jako czlowieka.

      Przemysl to, prosze.

      • kqsh Re: Jurku Kqsh 18.05.13, 21:45
        Sorry, że odpowiadam dopiero teraz; kilka prac domowych, a potem niewiarygodne zakończenie Bundesligi były ważniejsze. :)

        Ile w Tobie pogardy dla innych :(

        Powtarzam raz jeszcze: mylisz pogardę z kpiną. Najgorsze, że nie zawsze Ci się to przydarza; wystarczy, że skarykaturują gdzieś Macierewicza w turbanie z bombą pod pachą, albo ośmieszą Taliba-Kaczora, a bawisz się znakomicie, linkujesz i rozbawiona komentujesz tego typu przemysłu autentycznej, niszczącej życie polityczne POGARDY i nic nie jest Ci w stanie popsuć dobrego humoru.

        Zastanawiam sie na ile ponosi Cie Twoja lekkosc pisania, na ile Twoj tok myslenia nadaza za tempem pisania, na ile te wszystkie deprecjonujace przymiotniki sluza tylko ukwieceniu i podkolowaniu tekstu, a na ile odzwierciedlaja to, co naprawde czujesz.

        Popatrz sie na to JAK Ty piszesz o tych, ktorych nie lubisz, ktorych krytykujesz. Popatrz sie na to jak piszesz o Sikorskim (chocby w tym watku), o Tusku (nasmiewajac sie z jego wymowy), o Komorowskim (ciagnac ten "bul" jak gume do zucia) czy teraz o "cyckach" Angeliny Joli.


        Zastanawiam się dlaczego tak Ci mój cięty styl (rzeczywiście tylko po części na serio, a głównie w celu OŻYWIENIA forumowej zabawy), który od lat się nie zmienił, a którym się kiedyś nawet zachwycałaś, teraz tak nagle Cię drażni? Czyżby powodem był prosty fakt, że teraz żartuję sobie z niewłaściwych osób i niewłaściwych zjawisk? Że krytykuję nie tych, co trzeba? Że ośmieszam postmodernistyczne, obyczajowe patologie, jak to nagminne poprawianie własnego ciała przez nieprzyzwoicie bogatych celebrytów?

        A jak to było jeszcze nie tak dawno z Wami? Trzy, cztery lata temu, po sukcesie PO śmieliście się z obciachowych, pisiorów-smutasów, kpiliście z "kartofli", linkowaliście krytyczne, głupie TAZ-e i Corriery i karykatury, a teraz nagle tak Wam robienie sobie jaj ze skompromitowanych przez własne lenistwo politycznych pupilów przeszkadza?

        Pomijając te trochę rzeczywiście "z rozpędu" skalkowane z bloga Matki Kurka "cycki", czy ten cyrk wokół całej tej niemiłosiernie rozdmuchanej przez medialne łajzy sprawy, czyli robienie z wyrachowanej gwiazdy "odważnej" kobiety, niemalże jakiejś "świętej", która "innym kobietom dodała odwagi" i tego typu medialny bełkot rzeczywiście i autentycznie Cię przekonuje???

        Gdyby Angelina Jolie, systematycznie poddając się badaniom (na co ją przecież, do cholery, stać!) i po którymś z badań, w czasie których rzeczywiście WYKRYTOBY groźne guzy (chociażby w początkowym stadium, na skutek częstych badań), udała się do kliniki (niech będzie nawet najlepszej i najdroższej na świecie!) i pozwoliła sobie jednym, stosunkowo prostym zabiegiem amputować całkowicie lub częściowo piersi (niechby nawet tylko jedną!), a potem udzieliła wywiadu, w którym przyznała się do nieodwracalnego okaleczenia i autentycznego oszpecenia, które mogłoby odbić się na jej dalszej karierze aktorki, namawiając w związku z tym jej, autentycznym nieszczęściem inne kobiety do regularnej profilaktyki, to wtedy można by uznać to za wyjątkową odwagę, wyjątkowy i doskonały przykład do naśladowania.

        Niestety ta pani, którą stać na kosztowne badania genetyczne, najlepsze kliniki, najlepszych specjalistów, na ustalanie procentu ryzyka i inne miesiącami trawjące skomplikowane badania, przy okazji kosztownej usługi w zakresie chirurgii plastycznej, zdecydowała się na okazyjne "zminimalizowanie ryzyka" i w czasie tej, zdaje się SIEDEM miesięcy trwającej "terapii", usunęła sobie potencjalnie ryzykowne gruczoły mleczne, aby potem, z jeszcze piękniejszymy piersiami (założymy się?) odgrywać rolę "odważnej" prekursorki nowatorskiej "walki z rakiem". Szukające coraz to nowych, absurdalnych newsów media, wśród nich GW, zapiały z zachwytu, starsi, rycerscy forumowi kawalerowie w obronie jej honoru i godności dobywają mieczów i gotowi są ciąć fałszywych wyznawców Jezusa, a dojrzałe i wydawałoby się trzeźwo postrzegające współczesny, zwariowany świat panie, ocierają łzy wzruszenia nad niezwykłym poświęceniem "bohaterki"...

        Ot, i cała prawda, za którą zostałem nazwany owładniętym pogardą idiotą.

        Kazdy ma swoje sympatie i antypatie, kazdy ma swoje obiekty krytyki. Ale krytyka i brak sympatii czy nielubienie kogos to jedno, a pogadra to zupelnie co innego.

        Patrz wyżej.

        Ja otwarcie pisze ze nie lubie J. Kaczynskiego. Ale NIGDY w stosunku do niego nie uzywam deprecjonujacych przymiotnikow! Nigdy nie odnosze sie do jego wygladu, wzrostu, wymowy!

        A to dlatego, ze ja Kaczynskiego, choc go nie lubia jako polityka, SZANUJE jako czlowieka.


        Także wtedy, gdy robiono z niego polskiego Bin Ladena? Już nie pamiętam dokładnie jak brzmiał ten "dowcipny" zlepek słowny, ale Twoją wesołość doskonale pamiętam... Zresztą, jak już napisałem, podobne reakcje przydarzały się Ci nieraz. W trochę innych, nie tak korzystnych dla PiSu czasach... Wtedy żartować wolno było do woli, teraz to "pogarda"...

        Przemysl to, prosze.

        Ty też, zwłaszcza to, co napisałem o AJ...

        :)
        • stephen_s Tak swoją drogą... 18.05.13, 22:29
          ... już pomijając kwestię Angeliny Jolie, to tak jeśli można osobiście: co to za wypominanie mi kawalerstwa, jakiejś naiwnej rycerskości itd.? Do jasnej i ciężkiej, mam 34 lata, jestem poważnym człowiekiem i nie życzę sobie protekcjonalności. Za kogo się uważasz?
          • kqsh Re: Tak swoją drogą... 18.05.13, 22:44
            stephen_s napisał:

            > ... już pomijając kwestię Angeliny Jolie, to tak jeśli można osobiście: co to z
            > a wypominanie mi kawalerstwa, jakiejś naiwnej rycerskości itd.? Do jasnej i cię
            > żkiej, mam 34 lata, jestem poważnym człowiekiem i nie życzę sobie protekcjonaln
            > ości. Za kogo się uważasz?

            Czyli Ty faceta, który ma o wiele starszych od Ciebie synów możesz wyzywać od idiotów, stawiać pod znakiem zapytania jego katolickość, a jeśli on "uszczypnie" Cię żartobliwie po starej znajomości "kawalerstwem" i "rycerskością" (gdzie napisał, że "naiwną"?), to to jest niedopuszczalna protekcjonalność???

            Dobrze chociaż, że już "pomijasz" sprawę pięknej Angeliny... Bo zdaje się, że ZA NIĄ mi się od Ciebie oberwało...

            Tak przy okazji, wątek NIE JEST o niej i jej piersiach, ale takie skręcanie niewygodnych wątków, czepiając się jednej niewielkiej wzmianki NA MARGINESIE, stało się jedną z podstawowych metod stosowanych na tym forum wobec adwersarzy. Jeśli czyjaś argumentacja nam nie odpowiada, trzeba czepiać się sytlu, najlepiej go ośmieszyć, oskarżyć o brak kultury, szerzenie pogardy lub zwyzywać... Bardzo to szlachetne... A jak humor poprawia, prawda?

            • stephen_s Re: Tak swoją drogą... 18.05.13, 23:26
              > Czyli Ty faceta, który ma o wiele starszych od Ciebie synów możesz wyzywać od i
              > diotów, stawiać pod znakiem zapytania jego katolickość, a jeśli on "uszczypnie"
              > Cię żartobliwie po starej znajomości "kawalerstwem" i "rycerskością" (gdzie na
              > pisał, że "naiwną"?), to to jest niedopuszczalna protekcjonalność???

              Różnica jest taka, że ja wszystko powyższe napisałem w odniesieniu do Twojej konkretnej wypowiedzi w tym konkretnym wątku. Dla Ciebie zaś lekceważenie rozmówcy to chyba standardowy sposób rozmowy...

              > Dobrze chociaż, że już "pomijasz" sprawę pięknej Angeliny... Bo zdaje
              > się, że ZA NIĄ mi się od Ciebie oberwało...

              Czy Ty potrafisz napisać zdanie o AJ bez demonstrowania swojej pogardy? Jakie to ma znaczenie, czy ona jest piękna, bogata czy co jeszcze?

              Mam wrażenie, że przemawia przez Ciebie zwykła zazdrość. AJ jest piękna i bogata? To od razu wszystko, co robi, należy zmieszać z błotem. Bo "nieprzyzwoicie bogata" AJ nie ma po prostu prawa zrobić czegoś bezinteresownie?

              W Polsce w kampaniach społecznych nt. raka występuje Jerzy Stuhr. Może jego też zmieszasz z błotem?

              > Tak przy okazji, wątek NIE JEST o niej i jej piersiach, ale takie skręcanie nie
              > wygodnych wątków, czepiając się jednej niewielkiej wzmianki NA MARGINESIE, stał
              > o się jedną z podstawowych metod stosowanych na tym forum wobec adwersarzy.

              Jasne, tak to sobie tłumacz. Czepiamy się Twoich tekstów o Angelinie, bo poraziła nas głęboka prawda, jaką próbujesz nam przekazać...
              • kqsh Re: Tak swoją drogą... 19.05.13, 09:11
                stephen_s napisał:

                Różnica jest taka, że ja wszystko powyższe napisałem w odniesieniu do Twojej konkretnej wypowiedzi w tym konkretnym wątku.

                Chwała Bogu, bo już myślalem, żem idiota w KAŻDEJ kwestii, a to byłoby straszne. ;)

                Dla Ciebie zaś lekceważenie rozmówcy to chyba standardowy sposób rozmowy...

                Rozumiesz Ty w ogóle na czym polega ‚lekceważenie’ rozmówcy? Lekceważenie rozmówcy, to głownie na jego pytania i argumentację. Czy ja to robię? Staram się odpowiadać na wszystko, nawet tym, którzy nagminnie obrzucają mnie inwektywami. Milczę tylko wtedy, gdy nie mam nic sensownego do powiedzenia, albo akceptuję argumenty rozmówcy.

                Czy Ty potrafisz napisać zdanie o AJ bez demonstrowania swojej pogardy? Jakie to ma znaczenie, czy ona jest piękna, bogata czy co jeszcze?

                Ile razy mam jeszcze powtarzać, że NIKIM nie gradzę? AJ nawet mi trochę żal, bo uwikłana w uzależnienia i wymogi szołbiznesu, nie potrafi się tym naciskom oprzeć i zamierzenie lub nie dała się wykorzystać do idiotycznej, nie mającej nic wspólnego z „walką z rakiem“ afery.

                Mam wrażenie, że przemawia przez Ciebie zwykła zazdrość. AJ jest piękna i bogata? To od razu wszystko, co robi, należy zmieszać z błotem. Bo "nieprzyzwoicie bogata" AJ nie ma po prostu prawa zrobić czegoś bezinteresownie?

                Bzdrury wygadujesz! Gdybyś znał moją małżonkę, wiedziałbyś, że mam przez dziesiątki lat u swego boku osobę, której AJ nie dorasta do pięt! Pod żadnym względem ;) A w moim wieku i z moim światopoglądem zazdrościć komuś sławy i nieprzyzwiocie dużej kasy byłoby rzeczywiście absurdalnym idiotyzmem. Oczywiście, że AJ ma prawo zrobić coś bezinteresownie i z pewnością także jej, mimo wszelkich uwikłań i zależności często się przydarza. Tylko, że akurat w temacie raka ma tyle samo do powiedzenia co np.... ja, czyli niewiele. Moja matka i dwie babki zmarły na raka mniej więcej w moim wieku, więc i u mnie procent szans, że dopadnie mnie ta choroba jest z pewnością spory. Ale czy to oznacza, że mam dać wyciąc sobie profilaktycznie żołądek, czy trzustkę, a potem udawać „odważnego eksperta“ od „zwalczania raka“?

                W Polsce w kampaniach społecznych nt. raka występuje Jerzy Stuhr. Może jego też zmieszasz z błotem?

                No właśnie BARDZ DOBRY PRZYKŁAD! Stuhr MIAŁ raka i go zwalczył. Cierpiał, balansował na granicy śmierci, przeszedł chemoterapię i inne formy walki z tą chorobą. I on rzeczywiście MA PRAWO mówić o tym, dodawać ludziom otuchy, zachęcać do profilaktyki. Chociaż dziwią mie jego takie czy inne sympatie polityczne i wypowiedzi, to akurat w kwesti raka uważam go za autentyczny autorytet i z uznaniem podziwiam...

                Jasne, tak to sobie tłumacz. Czepiamy się Twoich tekstów o Angelinie, bo poraziła nas głęboka prawda, jaką próbujesz nam przekazać...

                Prawda, nawet podana w jaskrawy, nieprzyjemny dla ucha sposób dalej POZOSTAJE prawdą. Cieszy mnie, że udało mi się nieco zburzyć ten Wasz wyidealizowany świat celebryckich, pijarowskich zagrywek.
                • maria421 Re: Tak swoją drogą... 19.05.13, 09:28
                  kqsh napisał:

                  > Prawda, nawet podana w jaskrawy, nieprzyjemny dla ucha sposób dalej POZOSTAJE p
                  > rawdą. Cieszy mnie, że udało mi się nieco zburzyć ten Wasz wyidealizowany świat
                  > celebryckich, pijarowskich zagrywek.

                  Ty nam mowisz prawde???

                  Prawda jest taka, ze u AJ wykryto gen BRCA1 czyli prawie 90% ryzyka raka piersi, na ktorego zmarla jej matka w wieku 56 lat , po 10 letniej walce.
                  I Ty nam mowisz "prawde" ze AJ nie wie nic o raku?

                  Profilaktyczna mastektomie wykonuje sie nie od dzis u kobiet nosicielek genu BRCA1 , AJ nie jest pierwsza taka pacjentka.

                  W odroznieniu od innych organow (zoladek, trzustka, watroba), piersi, a takze macice i jajniki mozna usunac bez zadnych skutkow ubocznych dla organizmu.
                  • ja.nusz Re: Tak swoją drogą... 19.05.13, 09:56
                    Dziękuję za wyciącie, bo wpis ten był rzeczywiście bardzo"emocjonalny" - mam jednak nadzieję, że chociaż adresat zdążył przeczytać, ale raczej nie, bo twierdzi, że odpowiada na wszystko....
                  • kqsh Wiecie co? 19.05.13, 11:26
                    Zwarzyjmy pokój w sprawie AJ. Przyjmijcie do wiadomości, że NIE POGARDZAM tą kobietą, a jeśli moje takie czy inne o niej wypowiedzi Was zniesmaczyły, to strasznie mi z tego powodu przykro i za nie przepraszam. Niech Wam będzie, że byłem zbyt brutalny czy tam nawet orgdynarny w ocenie i nie we wszystkich punktach tej sprawy miałem rację.

                    Fajnie, że AJ jest zdrowa, prawdopodobnie nie zachoruje już na raka piersi i wszyscy będziemy mogli dalej oglądać ją w wielu wspaniałych rolach na szerokim ekranie, nawet w techice 3D. :)

                    Satysfakcjonuje Was to, czy mam dodatkowo założyć włośnicę, posypać głowę popiołem i udać się z pielgrzymką do... Hollywood? ;)

                    Mówiąc klasykiem: "Kuba, ja cofam te cycki! Ja cofam wszystkie cycki na całym Bożym świecie!"

                    Ze świątecznym pozdrowieniem

                    kqsh
                    • ja.nusz Re: Wiecie co? 19.05.13, 11:45
                      kqsh napisał:

                      > Zwarzyjmy pokój w sprawie AJ.......

                      Dwulicowy cynik, który śmie nazywać się katolikiem - PGJ.
                      • kqsh Re: Wiecie co? 19.05.13, 11:55
                        ja.nusz napisał:

                        > kqsh napisał:
                        >
                        > > Zwarzyjmy pokój w sprawie AJ.......
                        >
                        > Dwulicowy cynik, który śmie nazywać się katolikiem - PGJ.

                        Uważaj Koleś, bo znowu Cię wytną... ;)

                        Poza obrzucaniem ludzi epitetami, wymiotowaniem do wiadra i popuszczaniem w gacie potrafisz jeszcze coś więcej?

                        Akurat jeśli chodzi o cynizm, bijesz tu wszystkich na głowę, zgorzkniały Przyjacielu.

                        Życzę rychłej poprawy i pozdrawiam.

                        • ja.nusz Re: Wiecie co? 19.05.13, 12:31
                          kqsh napisał:

                          > ja.nusz napisał:
                          >
                          > > kqsh napisał:
                          > >
                          > > > Zwarzyjmy pokój w sprawie AJ.......
                          > >
                          > > Dwulicowy cynik, który śmie nazywać się katolikiem - PGJ.
                          >
                          > Uważaj Koleś, bo znowu Cię wytną... ;)

                          Właśnie o to chodzi, żeby wycięli - ważne tylko, żeby po tym, jak ty dowiesz się kolejnych kilkusłów prawdy na swój temat.
                          Nie zauważyłeś, że niemal wszyscy tu traktują cię jednakowo? - Prawie nikt nie zgadza się z twoimi bredniami - różnica jest tylko taka, że jedni są bardziej kulturalni od innych.
                          Ja nie ukrywam, że w obliczu takiego ładunku pseudo intelektualnych bzdetów tracę wszelkie hamulce.
                          A jak zostaniesz zjebany przez kilku forumowiczów pod rząd, to, jak przystało na rasowego hipokrytę, próbujesz się kłamliwie kajać jak przyłapany na masturbacji nastolatek.
                          • kqsh Re: Wiecie co? 19.05.13, 12:46
                            CND. (Co Należało Dowieść.)

                            ;)
                    • maria421 Re: Wiecie co? 19.05.13, 13:07
                      kqsh napisał:

                      > Mówiąc klasykiem: "Kuba, ja cofam te cycki! Ja cofam wszystkie cycki na c
                      > ałym Bożym świecie!"

                      >


                      No i o to wlasnie chodzilo ! :-)
                    • astra18 Re: Wiecie co? 19.05.13, 15:30
                      kqsh napisał:
                      "Satysfakcjonuje Was to, czy mam dodatkowo założyć włośnicę, posypać głowę popio
                      > łem"
                      Chłopie, wyzwali cię od idiotów i kato-debili, więc w ramach pokuty możesz co jakiś czas sobie zerkać na te posty, i to chyba wystarczy na pokutę, bo nie zanosi się, żeby "spadły" z timeline - u:)))Włośnicę i popiół zostaw na czarną godzinę:)
                      • maria421 Re: Wiecie co? 19.05.13, 15:41
                        astra18 napisała:

                        > Chłopie, wyzwali cię od idiotów i kato-debili, więc w ramach pokuty możesz co j
                        > akiś czas sobie zerkać na te posty, i to chyba wystarczy na pokutę, bo nie zano
                        > si się, żeby "spadły" z timeline - u:)))Włośnicę i popiół zostaw na czarną godz
                        > inę:)

                        Kto mieczem (slownym) wojuje....

                        Jurek sam sie zapedzil w kozi rog uznajac bloggera Matka Kurka za wyrocznie a swe wlasne wyobrazenia o AJ za jedyna prawde..
                        Dopiero wiadomosc o tym, ze AJ ma gen BRCA1 czyli 90% ryzyka zachorowania na raka piersi (na ktorego zmarla jej matka), wiadomosc powtorzona kilkakrotnie spowodowala ze Jurek z wlasnego piedestalu zszedl na ziemie.
                        • astra18 Re: Wiecie co? 19.05.13, 15:50
                          maria421 napisała:
                          " Kto mieczem (slownym) wojuje...."

                          W stosunku do dyskutantów? Nie zauważyłam.

                          "Dopiero wiadomosc o tym, ze AJ ma gen BRCA1 czyli 90% ryzyka zachorowania na ra
                          > ka piersi (na ktorego zmarla jej matka), wiadomosc powtorzona kilkakrotnie spow
                          > odowala ze Jurek z wlasnego piedestalu zszedl na ziemie."

                          Nie wydaje mi się, aby o tym nie wiedział od początku.
                          • maria421 Re: Wiecie co? 19.05.13, 15:54
                            astra18 napisała:

                            > W stosunku do dyskutantów? Nie zauważyłam.

                            Rowniez. Przypominam ostatnie "emigracyjne gnidy"...

                            > Nie wydaje mi się, aby o tym nie wiedział od początku.

                            Jezeli wiedzial i pisal o "cyckach" Angeliny to, co pisal, to tym gorzej...
        • maria421 Re: Jurku Kqsh 19.05.13, 09:21
          kqsh napisał:

          > Powtarzam raz jeszcze: mylisz pogardę z kpiną.

          Moze Ty mylisz? Moze nie zauwazasz granicy miedzy kpina a pogarda?

          Najgorsze, że nie zawsze Ci się
          > to przydarza; wystarczy, że skarykaturują gdzieś Macierewicza w turbanie z bomb
          > ą pod pachą, albo ośmieszą Taliba-Kaczora, a bawisz się znakomicie, linkujesz i
          > rozbawiona komentujesz tego typu przemysłu autentycznej, niszczącej życie poli
          > tyczne POGARDY i nic nie jest Ci w stanie popsuć dobrego humoru.

          Prawdziwa cnota krytyk sie nie boi. Prawdziwy, pewny siebie polityk wie, ze bedzie przedmiotem karykatury i satyry. Tylko polityk niepewny siebie lub o tendencjach totalitarnych walczy z karykatura i satyra.

          > Zastanawiam się dlaczego tak Ci mój cięty styl (rzeczywiście tylko po części na
          > serio, a głównie w celu OŻYWIENIA forumowej zabawy), który od lat się nie zmie
          > nił, a którym się kiedyś nawet zachwycałaś, teraz tak nagle Cię drażni? Czyżby
          > powodem był prosty fakt, że teraz żartuję sobie z niewłaściwych osób i niewłaśc
          > iwych zjawisk? Że krytykuję nie tych, co trzeba? Że ośmieszam postmodernistyczn
          > e, obyczajowe patologie, jak to nagminne poprawianie własnego ciała przez niepr
          > zyzwoicie bogatych celebrytów?

          No i widzisz jak "ozywiles" forumowa zabawe tym watkiem.... Tak ozywiles, ze "cyckami" Angeliny zniesmaczyles tych, ktorzy ten Twoj tekst przeczytali.

          > A jak to było jeszcze nie tak dawno z Wami? Trzy, cztery lata temu, po sukcesie
          > PO śmieliście się z obciachowych, pisiorów-smutasów, kpiliście z "kartofli", l
          > inkowaliście krytyczne, głupie TAZ-e i Corriery i karykatury, a teraz nagle tak
          > Wam robienie sobie jaj ze skompromitowanych przez własne lenistwo politycznych
          > pupilów przeszkadza?

          Trzy, cztery lata temu to forum jeszcze nie istnialo. Nie znales jeszcze Janusza, na przyklad.
          A na "tamtym" forum ani ja, ani Stefan NIGDY nie wyrazalismy sie z pogarda o Kaczynskich.

          > Pomijając te trochę rzeczywiście "z rozpędu" skalkowane z bloga Matki Kurka "cy
          > cki", czy ten cyrk wokół całej tej niemiłosiernie rozdmuchanej przez medialne ł
          > ajzy sprawy, czyli robienie z wyrachowanej gwiazdy "odważnej" kobiety, niemalże
          > jakiejś "świętej", która "innym kobietom dodała odwagi" i tego typu medialny b
          > ełkot rzeczywiście i autentycznie Cię przekonuje???

          A Ciebie nie przekonuja fakt, ze Angelina Joli, jest nosicielka genu BRCA1 co oznacza prawie 90% ryzyko raka piersi? I ze poddala sie operacji z przyczyn profilaktycznych? Nie ona pierwsza zreszta.

          > Gdyby Angelina Jolie, systematycznie poddając się badaniom (na co ją przecież,
          > do cholery, stać!) i po którymś z badań, w czasie których rzeczywiście WYKRYTOB
          > Y groźne guzy (chociażby w początkowym stadium, na skutek częstych badań), udał
          > a się do kliniki (niech będzie nawet najlepszej i najdroższej na świecie!) i po
          > zwoliła sobie jednym, stosunkowo prostym zabiegiem amputować całkowicie lub czę
          > ściowo piersi (niechby nawet tylko jedną!), a potem udzieliła wywiadu, w którym
          > przyznała się do nieodwracalnego okaleczenia i autentycznego oszpecenia, które
          > mogłoby odbić się na jej dalszej karierze aktorki, namawiając w związku z tym
          > jej, autentycznym nieszczęściem inne kobiety do regularnej profilaktyki, to wte
          > dy można by uznać to za wyjątkową odwagę, wyjątkowy i doskonały przykład do naś
          > ladowania.

          Matka Angeliny Joli zmarla na raka piersi majac 56 lat, po 10 letniej walce. Angelina Joli jest nosicielka genu BRCA1 ktory oznacza 90% ryzyko raka piersi.

          > Niestety ta pani, którą stać na kosztowne badania genetyczne, najlepsze kliniki
          > , najlepszych specjalistów, na ustalanie procentu ryzyka i inne miesiącami traw
          > jące skomplikowane badania, przy okazji kosztownej usługi w zakresie chirurgii
          > plastycznej, zdecydowała się na okazyjne "zminimalizowanie ryzyka" i w czasie t
          > ej, zdaje się SIEDEM miesięcy trwającej "terapii", usunęła sobie potencjalnie r
          > yzykowne gruczoły mleczne, aby potem, z jeszcze piękniejszymy piersiami (założy
          > my się?) odgrywać rolę "odważnej" prekursorki nowatorskiej "walki z rakiem". Sz
          > ukające coraz to nowych, absurdalnych newsów media, wśród nich GW, zapiały z za
          > chwytu, starsi, rycerscy forumowi kawalerowie w obronie jej honoru i godności d
          > obywają mieczów i gotowi są ciąć fałszywych wyznawców Jezusa, a dojrzałe i wyd
          > awałoby się trzeźwo postrzegające współczesny, zwariowany świat panie, ocierają
          > łzy wzruszenia nad niezwykłym poświęceniem "bohaterki"...

          Przeciez ona sie badala genetycznie!!! Stwierdzili u niej BRCA1 !!!

          > Ot, i cała prawda, za którą zostałem nazwany owładniętym pogardą idiotą.

          Prawda jest taka, ze zawierzyles Twojemu guru "Matka Kurka" i reszte sobie dokomponowales!

          > Także wtedy, gdy robiono z niego polskiego Bin Ladena? Już nie pamiętam dokładn
          > ie jak brzmiał ten "dowcipny" zlepek słowny, ale Twoją wesołość doskonale pamię
          > tam... Zresztą, jak już napisałem, podobne reakcje przydarzały się Ci nieraz. W
          > trochę innych, nie tak korzystnych dla PiSu czasach... Wtedy żartować wolno by
          > ło do woli, teraz to "pogarda"...

          Gdybys Ty zamieszczal tu karykatury Tuska, Komorowskiego czy Sikorskiego, to NIGDY bym Ci nie zarzucila pogardy wobec tych osob.

          > Ty też, zwłaszcza to, co napisałem o AJ...

          O AJ napisales nieprawde.
          > :)
    • stephen_s Kqsh, przeczytaj 19.05.13, 10:47
      szczecin.gazeta.pl/szczecin/1,34959,13916892,Panie_po_prewencyjnych_amputacjach_piersi__Zyjemy_.html#BoxSlotII3img

      Prewencyjna amputacja piersi to nie jakaś fanaberia Angeliny Jolie!
      • astra18 Re: Kqsh, przeczytaj 19.05.13, 12:10
        stephen_s napisał:

        > szczecin.gazeta.pl/szczecin/1,34959,13916892,Panie_po_prewencyjnych_amputacjach_piersi__Zyjemy_.html#BoxSlotII3img
        >
        > Prewencyjna amputacja piersi to nie jakaś fanaberia Angeliny Jolie!

        No i jakie przesłanie widzisz dla kobiet w Polsce???Idźcie to zrobić, nie bójcie się, tylko płaćcie grubą kasę z własnej kieszeni??Nie mówiąc już o tym, że - jak w artykule zaznaczono- zdania wśród lekarzy są na ten temat podzielone?
        • stephen_s Re: Kqsh, przeczytaj 19.05.13, 12:32
          Przesłanie jest takie, że - wbrew temu, co twierdził Kqsh - to, co zrobiła Jolie, nie jest jakąśtam fanaberią zrobioną przy okazji poprawiania biustu, ale sposobem leczenia, który jak najbardziej jest stosowany.
          • astra18 Re: Kqsh, przeczytaj 19.05.13, 15:23
            stephen_s napisał:

            > Przesłanie jest takie, że - wbrew temu, co twierdził Kqsh - to, co zrobiła Joli
            > e, nie jest jakąśtam fanaberią zrobioną przy okazji poprawiania biustu, ale spo
            > sobem leczenia, który jak najbardziej jest stosowany.


            Powtórzę to co napisałam w poście do Marii - szaleństwo mediów określających ten krok AJ jako bohaterstwo uważam za przesadzone. Wśród lekarzy zwolenników tej metody jest wielu przeciwników, a tu zostało to pokazane jednostronnie. Nie oceniam kroku jaki podjęła AJ, to jej prywtna sprawa.
        • ja.nusz Re: Kqsh, przeczytaj 19.05.13, 12:38
          astra18 napisała:

          > No i jakie przesłanie widzisz dla kobiet w Polsce???Idźcie to zrobić, nie bójci
          > e się, tylko płaćcie grubą kasę z własnej kieszeni??Nie mówiąc już o tym, że -
          > jak w artykule zaznaczono- zdania wśród lekarzy są na ten temat podzielone?

          Wprawdzie nie do mnie, ale ustosunkuję się.
          Nie może być żadnego przesłania dla kobiet - ani w Polsce ani gdziekolwiek indziej na świecie.
          Taką decyzję każda kobieta musi podjąć absolutnie sama - oczywiście po intensywnych konsultacjach medycznych.
          Krytykowanie kobiet, które zdecydowały się na taki krok uważam za najzwyklejsze prymitywne bydlactwo.
        • maria421 Re: Kqsh, przeczytaj 19.05.13, 13:13
          astra18 napisała:

          > No i jakie przesłanie widzisz dla kobiet w Polsce???Idźcie to zrobić, nie bójci
          > e się, tylko płaćcie grubą kasę z własnej kieszeni??Nie mówiąc już o tym, że -
          > jak w artykule zaznaczono- zdania wśród lekarzy są na ten temat podzielone?

          Przeslanie jest jedno- dla kobiet u ktorych genetyczne zagrozenie rakiem piersi osiaga 90% istnieje mozliwosc prewencyjnej mastektomii.
          Decyzja, niezwykle trudna, nalezy tylko i wylacznie do samej kobiety.
          • astra18 Re: Kqsh, przeczytaj 19.05.13, 15:16
            maria421 napisała:

            " Przeslanie jest jedno- dla kobiet u ktorych genetyczne zagrozenie rakiem piersi
            > osiaga 90% istnieje mozliwosc prewencyjnej mastektomii."
            Tzn. gdyby AJ tego nie ogłosiła w prasie mało kto o tym by wiedział? Nie mówiąc już o tym, że nie naglaśnia się opinii lekarzy przeciwnych takim zabiegom w takich wypadkach.

            "Decyzja, niezwykle trudna, nalezy tylko i wylacznie do samej kobiety."
            Oczywista oczywistość więc co tu komentować.
            Podjęła taką decyzję, miała na to środki finansowe i basta.
            Nie wiem jak w Niemczech, ale szaleństwo mediowe w Polsce nawiązujące do bohaterstwa, wywołało we mnie niesmak. Nie to co ona zrobiła - to jej sprawa, ale ocena tego wydarzenia.
            • maria421 Re: Kqsh, przeczytaj 19.05.13, 15:29
              astra18 napisała:

              > Oczywista oczywistość więc co tu komentować.
              > Podjęła taką decyzję, miała na to środki finansowe i basta.
              > Nie wiem jak w Niemczech, ale szaleństwo mediowe w Polsce nawiązujące do bohate
              > rstwa, wywołało we mnie niesmak. Nie to co ona zrobiła - to jej sprawa, ale oce
              > na tego wydarzenia.

              Jest to decyzja ktora z pewnoscia wymaga duzo odwagi.
              • astra18 Re: Kqsh, przeczytaj 19.05.13, 15:37
                maria421 napisała:
                "Jest to decyzja ktora z pewnoscia wymaga duzo odwagi."
                Mnie to raczej wygląda na histerię. przeczytałam gdzieś opinię polskiego onkologa, ktory zwrócił uwagę na specyfikę i trendy medyczne panujące w USA. Kiedyś masowo wycinano dzieciom profilaktycznie migdały i wyrostki robaczkowe, teraz od tego się odchodzi.
                Nie rozumiem dlaczego nie chciała AJ zaufać profilaktyce, tym bardziej, że amputacja nie daje pewności że nowotwór się nie pojawi.
                • maria421 Re: Kqsh, przeczytaj 19.05.13, 15:44
                  astra18 napisała:

                  > Mnie to raczej wygląda na histerię. przeczytałam gdzieś opinię polskiego onkolo
                  > ga, ktory zwrócił uwagę na specyfikę i trendy medyczne panujące w USA. Kiedyś m
                  > asowo wycinano dzieciom profilaktycznie migdały i wyrostki robaczkowe, teraz od
                  > tego się odchodzi.

                  Histeria powoduje dzialanie impulsywne , a taka decyzja raczej nie bierze sie z impulsu lecz z przemyslenia.

                  > Nie rozumiem dlaczego nie chciała AJ zaufać profilaktyce, tym bardziej, że ampu
                  > tacja nie daje pewności że nowotwór się nie pojawi.

                  Zeby zrozumiec nalezaloby dokladniej poznac JEJ konkretny przypadek.
                  • astra18 Re: Kqsh, przeczytaj 19.05.13, 15:53
                    maria421 napisała:

                    " Zeby zrozumiec nalezaloby dokladniej poznac JEJ konkretny przypadek."

                    Dlatego też używanie określenia jej decyzji za bohaterską uważam za nadużycie.

                    "
                    • maria421 Re: Kqsh, przeczytaj 19.05.13, 15:55
                      astra18 napisała:

                      > Dlatego też używanie określenia jej decyzji za bohaterską uważam za nadużycie.

                      Nie zauwazylam takiego okreslenia jej decyzji.
                      • astra18 Re: Kqsh, przeczytaj 19.05.13, 16:06
                        maria421 napisała:

                        " Dlatego też używanie określenia jej decyzji za bohaterską uważam za naduż
                        > ycie.
                        >
                        > Nie zauwazylam takiego okreslenia jej decyzji.

                        W polskich mediach odmieniane przez wszystkie przypadki.
                • ja.nusz Re: Nie może się zdecydować biedactwo.... 19.05.13, 16:12
                  astra18 napisała:

                  Nie oceniam kroku jaki podjęła AJ, to jej prywtna sprawa.

                  A następnym oddechem:

                  > Mnie to raczej wygląda na histerię. przeczytałam gdzieś opinię polskiego onkolo
                  > ga, ktory zwrócił uwagę na specyfikę i trendy medyczne panujące w USA. Kiedyś m
                  > asowo wycinano dzieciom profilaktycznie migdały i wyrostki robaczkowe, teraz od
                  > tego się odchodzi.
                  > Nie rozumiem dlaczego nie chciała AJ zaufać profilaktyce, tym bardziej, że ampu
                  > tacja nie daje pewności że nowotwór się nie pojawi.

                  Ale pozatym nie ocenia -ani w ząb

Pełna wersja