Magik "opacznościowy"?

25.05.13, 09:45
Za każdym razem, gdy oglądam kolejną konferencję prasową pana premiera i porównuję ją do standardów obowiązujących wolne media na tzw. zachodzie, nawet w Niemczech, gdzie pani kanclerz z nieciekawą, enerdowską przeszłością bije wszelkie rekoprdy popularności (a Niemcy naprawdę mają ZA CO kochać swoją "Patin Europas"!), to zachodzę w głowę, z jakiej przyczyny czwarta władza w Polsce tak się z Donaldem T. cacka! Przecież po pięciu latach bałaganu, afer, rosnącego bezrobocia, zastoju w gospodarce itp., tzw. niewygodnych, kłopotliwych pytań, którymi zasypano by dosłownie każdego innego europejskiego polityka, namnożyło się tysiące! A tu cisza! Pełna harmoinia, uśmiechy, uprzejmości...

I nagle dzisiaj natrafiam na świetny artykuł pana Michała Karnowskiego, który w sposób niezwykle celny opisuje to żenujące, typowo polskie zjawisko.

Rozmowa tatusia z niesfornymi dziećmi. Dokładnie tak! Tatuś poucza, wszystkich oczywiście tyka (wiecie, rozumiecie, widzieliście), opowiada bajeczki, kłamie, zmyśla, a dzieci tylko "panie przemierze, a proszę nam jeszcze powiedzieć to, czy tamto"... Kraj pogrąża się w kryzysie, a pan premier nieustannie nawija właściwie TYLKO o swojej partii, która za ten burdel jest odpowiedzialna, opowiada tak, jakby panująca w niej obecnie ostra walka o stołki i wpływy, była NAJWAŻNIEJSZĄ sprawą, na jakiej powinni skupić się Polacy, oczywiście w zatroskaniu o los samego pana premiera, jak sam twierdzi najlepszego obecnie "magika", którego żaden inny zastąpić nie jest w stanie... Nikt nawet nie śmie zapytać dlaczego wycofał się ze składanych w 2010 roku deklaracji, iż nie będzie kandydował ponownie na szefa Platformy (no, niech to byłby ten "pozbawiony honoru" i "łamiący przyrzeczenia" Kaczor!), bo przecież grzeczne dzieci MUSZĄ o takich niewygodnych dla "pana premiera" sprawach i delkaracjach jak najszybciej zapomnieć. Nawet im tego nie trzeba przypominać, bo a nuż ktoś mógłby odpowiedź pana premiera, w rodzaju że "polityk czasem musi zmienić zdanie", z Kaczyńskim skojarzyć...

Zresztą przeczytajcie sobie ten trafny artykluł sami.

:)

    • maria421 Re: Magik "opacznościowy"? 25.05.13, 10:50
      To nie jest tylko i wylacznie styl Tuska.
      Ogolnie styl mowy polskich politykow , z kazdej partii, jest daleki od jakichkolwiek standardow.
      Tusk na tle innych wypada jeszcze nie najgorzej.
      • astra18 Re: Magik "opacznościowy"? 25.05.13, 11:12
        maria421 napisała:

        > To nie jest tylko i wylacznie styl Tuska.
        > Ogolnie styl mowy polskich politykow , z kazdej partii, jest daleki od jakichko
        > lwiek standardow.
        > Tusk na tle innych wypada jeszcze nie najgorzej.

        A co z honorem Tuska, Mario, w kwestii ponownego startu na fotel przewodniczącego PO?
        • maria421 Re: Magik "opacznościowy"? 25.05.13, 11:43
          astra18 napisała:

          > A co z honorem Tuska, Mario, w kwestii ponownego startu na fotel przewodniczące
          > go PO?

          Moze "nie chcial ale musial" tak jak Kaczynski "nie chcial ale musial" wywalic Marcinkiewicza? :)
          Wedlug Kqsh, oczywiscie, jako maz opatrznosciowy , dla dobra kraju :)
          • astra18 Re: Magik "opacznościowy"? 25.05.13, 13:54
            maria421 napisała:

            > astra18 napisała:
            >
            > > A co z honorem Tuska, Mario, w kwestii ponownego startu na fotel przewodn
            > iczące
            > > go PO?
            >
            > Moze "nie chcial ale musial" tak jak Kaczynski "nie chcial ale musial" wywalic
            > Marcinkiewicza? :)
            > Wedlug Kqsh, oczywiscie, jako maz opatrznosciowy , dla dobra kraju :)

            Dałaś "nogę":)))
    • jureek Re: Magik "opacznościowy"? 25.05.13, 14:25
      kqsh napisał:

      > Za każdym razem, gdy oglądam kolejną konferencję prasową pana premiera i porówn
      > uję ją do standardów obowiązujących wolne media na tzw. zachodzie,

      No właśnie, żeby było zgodnie ze standardami powinien pogonić jakąś małpę w czerwonym, nie?
      Jura
      • kqsh Re: Magik "opacznościowy"? 25.05.13, 17:17
        jureek napisał:

        > kqsh napisał:
        >
        > > Za każdym razem, gdy oglądam kolejną konferencję prasową pana premiera i
        > porówn
        > > uję ją do standardów obowiązujących wolne media na tzw. zachodzie,
        >
        > No właśnie, żeby było zgodnie ze standardami powinien pogonić jakąś małpę w cze
        > rwonym, nie?
        > Jura

        Nie wiem, niestety, do czego pijesz. Mógłbyś uściślić? GDZIE na tzw. zachodzie, w autentycznych demokracjach "gonią małpy w czerwonym"? W Niemczech?
    • kqsh Ten wątek, 25.05.13, 17:15
      wbrew tytułowi jest tak właściwie o zbyt spolegliwych mediach, a nie o Tusku. On jest taki, jaki jest, ale zadaniem mediów nie powinno być głaskanie go, ale nieustanna kontrola, rozliczanie z przyrzeczeń i dokonań. Nawet nie tak przesadnych, jak to miało miejsce za czasów Kaczyńskiego, w latach 2005 - 2007. Obecne, mainstreamowe media to nie czwarta władza, ale prorządowa agitacja, która z autentyczną demokracją nie ma zbyt wiele wspólnego.
      • kqsh Re: Ten wątek, 26.05.13, 10:20
        Oczywiście są też media, które nie tylko nigdy nie sprawią panu premierowi kłopotu, ale dla których jest on podstawą ich egzystencji. To już nie relacje ojciec - dzieci, ale wręcz pan - psy. Pan dba o psy, psy wpatrują się w pana jak w obraz, wypełniają każdy jego rozkaz wiedząc, że tylko wtedy micha będzie pełna.

        Gazeta Wyborcza np., (choć oczywiście nie tylko ona), której poczytność gwałtownie spada, żyje głównie z opłat za reklamy firm i urzędów państwowych, czyli podległych panu premierowi. Jak więc ma ona reagować na nieudolne poczynania rządu? Krytykować je? Dzeieje się wręcz odwrotnie; przerażony słupkami sondażowymi pan premier rzuca hasło, a już w następnym numerze z całą pewnością pojawi się odpowiedni wstępniak Nadredaktora. Pan premier, jak ten tonący, chwyta się sprawdzonej wcześniej "brzytwy", czyli ataków na opozycję i straszeniem nią, a już Adaś M. wali w tastaurę komputera, produkując zupełnie porąbane bzdety i zwołuje "konferencję" na temat odradzającego się w Polsce "faszyzmu"...

        To już nawet nie jest dyspozycyjność, to przyprawiający o mdłości wyrachowany serwilizm.
        Te usłużne, inteligentne pieski nie martwią się nawet tym, że inni nimi się brzydzą, że w swej służalczości wypisują bzdety, że mieszają wszystko ze wszystkim, artykuł o "liberaliźmie" Jana Pawła II ilustrują absurdalnie półnagimi, wyłuzdanymi maszerującymi "szmatami"... Ważne, żeby pan był zadowolony, a micha pełna.

        Brrrrr!
        • jureek Re: Ten wątek, 26.05.13, 12:52
          kqsh napisał:

          > To już nawet nie jest dyspozycyjność, to przyprawiający o mdłości wyrachowany s
          > erwilizm.

          To dobrze, że nie słuchałeś w swoim czasie w Salonie Politycznym Trójki wywiadów przeprowadzanych przez Karnowskiego (na kolanach) z Kaczyńskim albo z Jurkiem, bo wtedy nie byłyby to tylko mdłości, ale musiałbyś chyba zwymiotować.
          Jura
          • kqsh Re: Ten wątek, 26.05.13, 13:37
            jureek napisał:

            > To dobrze, że nie słuchałeś w swoim czasie w Salonie Politycznym Trójki wywiadó
            > w przeprowadzanych przez Karnowskiego (na kolanach) z Kaczyńskim albo z Jurkiem
            > , bo wtedy nie byłyby to tylko mdłości, ale musiałbyś chyba zwymiotować.
            > Jura

            Możesz podać linka? W celu nawrócenia, chętnie zwymiotuję niedzielny obiad. ;)
            • jureek Re: Ten wątek, 26.05.13, 14:20
              kqsh napisał:

              > Możesz podać linka? W celu nawrócenia, chętnie zwymiotuję niedzielny obiad. ;)

              No bez jaj, wątpię, żeby te podcasty z wywiadami Karnowskiego Trójka jeszcze przechowywała.
              Niestety pokasowali sporo starych podcastów, w tym starsze odcinki "W Jezioranach", których nadaremnie szukam w necie. Gdybyś więc znalazł takie archiwum, to będę wdzięczny za namiary.
              Jura
              • kqsh Re: Ten wątek, 26.05.13, 15:21
                jureek napisał:

                > No bez jaj, wątpię, żeby te podcasty z wywiadami Karnowskiego Trójka jeszcze pr
                > zechowywała.
                > Niestety pokasowali sporo starych podcastów, w tym starsze odcinki "W Jeziorana
                > ch", których nadaremnie szukam w necie. Gdybyś więc znalazł takie archiwum, to
                > będę wdzięczny za namiary.
                > Jura

                No popatrz! Co właściwie robią te pociągające za polityczne sznurki, dawne postkomusze służby! Trafia im się tak okazja uzupełnienia teczki pana Michała Karnowskiego o kolanową pozycję przed Kaczyńskim, a oni zapominają zarchiwować tak ważnego publistycznego "haka" na niewygodnego publicystę! Przecież takie nagranie, podane obecnie do obejrzenia na portalach internetwoych w GW, Polityce czy Newsweeku, zdyskredytowałoby tego "pisowskiego oszołoma" kompletnie... Jego ewentualne słowa o "faszyźmie Platformy" i "zagrożeniach związanych z ewentualnym dojściem do władzy Tuska i PO", wypowiedziane w III programie PR w latach rządów J. Kaczyńskiego, byłyby teraz ostatecznym "gwoździem do trumny" nie tylko jego, ale także tego, przed którym "klęczał"!

                Ale z Wami, wyznawcami "faszyzmu PiS" tak zawsze! Zapytać Was o IV RP, to od razu pada zarzut "dusznej atmosfery", podłej walki z "układem" (nie mylić z hitem kinowym!), przypominane są frazy w rodzaju tej o "staniu tam gdzie ZOMO" i inne tego typu ogólnikowe lub mało ważne pierdoły. Z dokładniejszym wyjaśnieniem, na czym to wszystko niby polegało, macie już trudności, a jak przytoczyć Wam kilka przykładów jak "demokratycznie" to wszystko wygłąda teraz, wspomnieć o mordercy Cybie, Seryjnym Samobójcy, aferach itp., zaczynacie się powoływać na mętne, nigdzie nie zarchiwowane "wywiady na kolanach" pisowskich "oszołomów"...

                Chyba jednak bez trudu przetrawię wspaniały niedzielny obiad przyrządony przez moją "Angelinę Jolie"; wygląda na to, że poza insynuacjami o "wywiadzie na kolanach" nie masz niczego do zaproponowania... Czekam na węszącego w PO faszyzm Karnowskiego w latach 2005 -2007, a jeśli już nie faszyzm, to może nawet być bicie na alarm przeciw odradzaniu się w Polsce totalitaryzmu sowieckiego, formułowane przynajmniej w takim samym stylu, w jakim praktykuje to obecnie Nadredaktor GW.

                Czas pracuje na rzecz zjedzonego przeze mnie obiadu, więc możesz się nie spieszyć...

                ;)

                • jureek Re: Ten wątek, 26.05.13, 16:06
                  Sorry Winnetou, ale popełniasz gruby nietakt, gdy rozmawiasz ze mną jakbym był rzecznikiem jakiejś grupy i zwracasz się do mnie w liczbie mnogiej. Wypowiadam się bowiem na tym forum tylko w swoim imieniu.
                  Wywiadów tych słuchałem, bo jestem od lat wiernym słuchaczem Trójki i słuchałem jej nawet w czasach "smuty", czyli za rządów dyrektorów Laskowskiego i Sobali. Nie bardzo za to rozumiem, jak Ty chciałbyś nagrania radiowe dać do obejrzenia na portalach. Aż tak bardzo dopadła Cię cywilizacja obrazkowa, że nawet radio chciałbyś oglądać?
                  Jura
          • kqsh Z internetu, 26.05.13, 13:52

            specjalnie dla rozmiłowanego w Godwinie Jureeka:

            "Oskarżenie kogoś o faszyzm jest argumentem kończącym. W pojęciu Adama Michnika ma być to argument definitywnie niszczący oponenta. Jednakże z definicji Godwina wynika coś wręcz przeciwnego. To osoba szafująca argumentem ad fasisums (ad Hitlerum) przegrywa starcie i dyskusję."


            ;)
            • jureek Re: Z internetu, 26.05.13, 14:24
              kqsh napisał:

              >
              > "Oskarżenie kogoś o faszyzm jest argumentem kończącym. W pojęciu Adama Michnika
              > ma być to argument definitywnie niszczący oponenta. Jednakże z definicji Godwi
              > na wynika coś wręcz przeciwnego. To osoba szafująca argumentem ad fasisums (ad
              > Hitlerum) przegrywa starcie i dyskusję."


              Czy z tego wynika, że nie wolno nikogo oskarżać o faszyzm, bo wtedy z definicji jest się przegranym? A jak to wygląda z ulubionym w niektórych kręgach przylepianiem oponentom etykietki lewaka?
              Jura

              P.S. Nie wiem, jak to u Ciebie wygląda, ale ja nie traktuję dyskusji w kategoriach zwycięstwa czy porażki.
              • kqsh Re: Z internetu, 26.05.13, 15:32
                jureek napisał:

                > Czy z tego wynika, że nie wolno nikogo oskarżać o faszyzm, bo wtedy z definicji
                > jest się przegranym? A jak to wygląda z ulubionym w niektórych kręgach przylep
                > ianiem oponentom etykietki lewaka?

                Czyli Godwin is out, niech żyje dialektyczny pragmatyzm! Michnik nazywać kogoś "faszysta" - głeboko przemyślana analiza, Michnika nazwać "lewak" - oszołomstwo.

                >
                > P.S. Nie wiem, jak to u Ciebie wygląda, ale ja nie traktuję dyskusji w kategori
                > ach zwycięstwa czy porażki.

                Ze mną jest podobnie. Dlatego często po prostu nie odpowiadam adwersarzom, zwłaszcza takim, którym okropnie zależy na "ostatnim słowie"... ;)
                • jureek Re: Z internetu, 26.05.13, 16:14
                  kqsh napisał:

                  > Czyli Godwin is out, niech żyje dialektyczny pragmatyzm!

                  Dlaczego niby Godwin ma być out? Chodziło mi tylko o to, że przywoływany przez Ciebie cytat bardzo rozszerzył prawo Godwina, które w wersji oryginalnej dotyczy porównań do nazizmu i Hitlera. Czy dla Ciebie nazizm i faszyzm to jest to samo?

                  > Michnik nazywać kogoś
                  > "faszysta" - głeboko przemyślana analiza, Michnika nazwać "lewak" - oszołomstwo

                  Gdzie napisałem coś takiego? Wręcz przeciwnie, zwróciłem uwagę, że to Ty się wybiórczo oburzasz na porównania do faszyzmu, ale nie oburza Cię wcale przyklejanie adwersarzowi etykietki lewaka.

                  > Ze mną jest podobnie. Dlatego często po prostu nie odpowiadam adwersarzom, zwła
                  > szcza takim, którym okropnie zależy na "ostatnim słowie"... ;)

                  A to "ostatnie słowo" ma oznaczać zwycięstwo? Jeśli tak, to przeważnie przegrywam, ale jak pisałem wyżej, nie traktuję dyskusji w takich kategoriach.
                  Jura
Pełna wersja