Paradoks

04.06.13, 15:05
W zeszłym tygodniu straciłem pracę (bo firma idzie na dno). W związku z tym, dzisiaj pofatygowałem się do urzędu pracy, by się zarejestrować itd. I okazało się, że pomimo, iż pracowałem bez przerwy przez ostatnie trzy lata, nie należy mi się zasiłek.

Czemu? Bo w ostatnich 9 miesiącach pracodawca obciął mi etat do 3/4 i płacił tak mało, że było to poniżej płacy minimalnej. W związku z jakimś tam przepisem, oznacza to utratę zasiłku. Czyli: nie dość, że przez ostatnie miesiące pracodawca mnie wyzyskiwał, płacąc 850 zł na rękę, to jeszcze teraz ukaże mnie państwo, odmawiając zapomogi. Oczywiście, jakbym np. zarabiał przez te ostatnie miesiące np. 10 000 zł i miał odłożone oszczędności na parę lat nicnierobienia, to zasiłek bym dostał...

Wytłumaczcie mi logikę tej sytuacji, bo mnie normalnie szlag trafił.
    • maria421 Re: Paradoks 04.06.13, 15:20
      W tym skandalu trudno dopatrzec sie jakiejkolwiek logiki.



      • stephen_s Re: Paradoks 04.06.13, 15:39
        No właśnie. Za co mnie w tym momencie państwo karze? Za to, że pilnowałem roboty, choć była kiepska?

        Jeśli bym te 9 miesięcy temu powiedział "A nie, dziękuję za pracę za 850 zł miesięcznie, wolę iść na bezrobocie", to wtedy bym zasiłek oczywiście dostał. Rozumiem, że to się państwu opłaca? By ludzie nie cenili pracy?
        • maria421 Re: Paradoks 04.06.13, 16:04
          Stefan, wspolczuje Ci i tez jestem pelna oburzenia.
          • stephen_s Re: Paradoks 05.06.13, 00:30
            Na szczęście ja *mam* jakieś oszczędności, więc będę w stanie przeżyć bez zasiłku przez parę miesięcy. Tym niemniej, sama sytuacja mnie wkurzyła po prostu. Już trzeci raz rejestruję się w moim życiu - i trzeci raz, kiedy okazuje się, że z jakiegoś powodu nie podpadam pod zasiłek...
    • jureek Re: Paradoks 04.06.13, 17:14
      Gdy piszę, że polskie prawo jest tak skonstruowane, żeby promować cwaniaków, a łoić uczciwych, to mówią mi, że przesadzam.
      Nóż się w kieszeni otwiera.
      Jura
      • astra18 Re: Paradoks 04.06.13, 18:54
        Stephen, bardzo ci współczuję i rozumiem, bo sama przeszłam przez piekło UP.
        Obyś jak najkrócej musiał trawić widok tej bandy darmozjadów.
        • jureek Re: Paradoks 05.06.13, 10:45
          astra18 napisała:

          > Obyś jak najkrócej musiał trawić widok tej bandy darmozjadów.

          Mogę tylko potwierdzić, że to banda darmozjadów. Gdy byłem w Polsce na Wielkanoc załapałem się na ustne tłumaczenie na spotkaniu dla bezrobotnych z wysłannikami urzędów pracy z Niemiec i z Czech. Mogłem więc z bliska zaobserwować, jakie jest podejście do ludzi szukających pracy ze strony urzędników. Włosy jeżyły mi się na głowie. Odwalić imprezę i do domu - tak do tego podchodzili. Na jedno takie spotkanie zagoniono nawet jakąś klasę szkolną, żeby zapewnić frekwencję. Niemka, dla której tłumaczyłem, była wręcz wkurzona z tego powodu, bo przeszkadzało to tym, dla których naprawdę miało być to spotkanie, czyli bezrobotnym.
          Jura
      • kqsh Re: Paradoks 04.06.13, 23:25
        jureek napisał:

        > Gdy piszę, że polskie prawo jest tak skonstruowane, żeby promować cwaniaków, a
        > łoić uczciwych, to mówią mi, że przesadzam.
        > Nóż się w kieszeni otwiera.
        > Jura

        Artykuł na poparcie Twojej tezy.

        „( ... ) we współczesnej Polsce obowiązuje system prawny, który nie ma swojego odpowiednika nigdzie w cywilizowanym świecie. Ten polski system zwany jest „prawem”, a faktycznie jest jawnym usankcjonowaniem bezprawia, według którego przepisy zawarte w Konstytucji, kodeksie karnym i innych dokumentach, dotyczą nie wszystkich, a jedynie arbitralnie wybranych osób i grup. Ponadto praktyka prawna w Polsce nie odzwierciedla polskich norm kulturowych i społecznych, ale służy do zmiany tych norm, jest elementem nacisku i wpływania na społeczeństwo tak, by ono się dotychczasowych norm wyzbyło lub przynajmniej milcząco zaakceptowało nowe, „nowoczesne” normy i trendy. Przepisy prawa są stosowane wybiórczo i używane wtedy, gdy jest to korzystne dla „trzymających władzę” i „postępowych” mediów sterujących opinią publiczną.“

        ( ... )

        „Wyobraźmy sobie zamkniętą imprezę lub biletowany koncert z udziałem neonazistów, gdzie na ścianach wiszą swastyki, uczestnicy witają się hitlerowskim pozdrowieniem i krzyczą „Żydzi do gazu”. Czy zakaz rejestrowania obrazu i dźwięku byłby przesłanką do stwierdzenia, że przebieg i treść tego koncertu nie może być poddana osądowi społecznemu oraz, że w przypadku zgłoszenia przestępstwa sąd może wydać wyrok uniewinniający? Wyobraźmy sobie spotkanie w klubie, gdzie uczestnicy dyskutują o potrzebie fizycznej eliminacji homoseksualistów albo Murzynów. Nie, nie wyobrażajmy sobie, a przypomnijmy takie sytuacje, koncerty i spotkania, bo one miały i mają miejsce i nikt ich nie lekceważy, nie bagatelizuje, nie ignoruje, nie relatywizuje twierdząc, że to zamknięta, prywatna impreza czy biletowany koncert, że „obowiązuje zakaz jego rejestracji” i organizatorzy „mają prawo zakładać, że nie zostanie on w żaden sposób upubliczniony” (cytaty z uzasadnienia wyroku uniewinniającego Adama Darskiego).“

        ( ... )

        „Wczorajszy wyrok uniewinniający świetnie pasuje do dzisiejszej rocznicy, bowiem 4 czerwca to rocznica „pierwszych wolnych wyborów”, gdzie komuniści zagwarantowali sobie 65% miejsc w Sejmie, a niedługo potem powołano „pierwszy demokratyczny rząd” z Czesławem Kiszczakiem jako wicepremierem i szefem służb. 4 czerwca 1989 r. to data, po której, w imię „wolności” pracownikom zabrano wolne niedziele, Jerzy Urban zaczął wydawać swój obrzydliwy tygodnik, w witrynach kiosków pojawiły się wydawnictwa pornograficzne, a w miastach i miasteczkach zaczęły funkcjonować „agencje towarzyskie”, czyli zwykłe domy publiczne z rzeszą bezkarnych alfonsów.

        Oto egzemplifikacja panującej po 4 czerwca 1989 roku „wolności” i wczorajszy wyrok „niezawisłego” sądu jest tej „wolności” ukoronowaniem.“


        Całość tutaj.

        • stephen_s Hmm... 05.06.13, 00:27
          ... co to ma wspólnego z tematem wątku? Weź daj spokój.
          • kqsh Re: Hmm... 05.06.13, 01:19
            stephen_s napisał:

            > ... co to ma wspólnego z tematem wątku?

            Z tematem wątku niewiele, za to z funkcjonowaniem prawa w Polsce sporo. A tego właśnie dotyczyła uogólniająca refleksja Jureeka. Jednym (uczciwym) nie przyznaje się należnego im zasiłku, innych (cwaniaków) zwalnia z odpowiedzialności za szarganie cudzych świętości.

            > Weź daj spokój.

            Ok. I tak czas do łóżka. ;)


            Ok. I tak czas do łóżka. ;)

          • kqsh Dzsiaj w nocy 05.06.13, 07:49
            nie chciało mi się rozwijać tematu.
            Teraz, zanim zabiorę się do codziennych zajęć, kilka zdań uzupełnienia.

            1. Podobnie jak innym, mi również jest bardzo przykro, że straciłeś (niestety nędzną!) pracę, a na dodatek nie będziesz otrzymywał zasiłku. Kiedyś, bardzo dawno temu, tuż po wyemigrowaniu z Polski, też byłem przez rok bezrobotnym i wiem co to znaczy. Mam nadzieję, że jak najszybciej się z tego wykaraśkasz, podejmując jakieś inne lepiej płatne i odpowiadające Twojemu wykształceniu zajęcie. Trzymam za Ciebie kciuki.

            2. Jeśli ściśle trzymać się tematu tego wątku, to tym wyrazem żalu i życzeniami rychłego rozwiązania Twoich trudności możnaby sprawę zakończyć.

            3. Ale może warto byłoby też przy okazji zastanowić się, komu te osobiste życiowe komplikacje Ty i setki tysięcy innych Polaków zawdzięczasz. Dlaczego tak wiele dobrze wykształconych młodych ludzi w Polsce przechodzi takie prywatne piekło? Dlaczego, jak to bardzo trafnie skomentował Jureek, „cwaniacy“ po dwudziestu latach „transformacji“ w Polsce od samego początku mieli i mają się świetnie, a tyle uczciwych firm plajtuje, ludzie są wykorzystywani, często tracą pracę, a wykształcona młodzież, boryka się z podobnymi problemami lub ucieka za granicę? Dlaczego niemalże we wszystkich dziedzinach życia społecznego, w gospodarce, w służbie zdrowia, w szkolnictwie, w sądownictwie, mediach itd. Polska wciąż jeszcze „nierządem stoi“? Zresztą jestem pewny, że podobne pytania już sobie dawno zadajesz.

            4. Zakończenie tekstu, który zalinkowałem próbuje określić przyczynę tego stanu rzeczy i łatwo można by go uzupełnić, ot, chociażby w ten sposób:

            „Wczorajszy wyrok uniewinniający świetnie pasuje do dzisiejszej rocznicy, bowiem 4 czerwca to rocznica „pierwszych wolnych wyborów”, gdzie komuniści zagwarantowali sobie 65% miejsc w Sejmie, a niedługo potem powołano „pierwszy demokratyczny rząd” z Czesławem Kiszczakiem jako wicepremierem i szefem służb. 4 czerwca 1989 r. to data, po której, w imię „wolności” pracownikom zabrano wolne niedziele, wielu posłano na bruk, zaczęto psuć prawo, faworyzując cwaniaków, a krzywdząc porządnych ludzi, Jerzy Urban zaczął wydawać swój obrzydliwy tygodnik, w witrynach kiosków pojawiły się wydawnictwa pornograficzne, a w miastach i miasteczkach zaczęły funkcjonować „agencje towarzyskie”, czyli zwykłe domy publiczne z rzeszą bezkarnych alfonsów.“

            Pozdrawiam

            • jureek Re: Dzsiaj w nocy 05.06.13, 10:15
              kqsh napisał:

              > 4 czerwca 1989 r. to data, po której, w imię „woln
              > ości” pracownikom zabrano wolne niedziele, wielu posłano na bruk, zacz
              > ęto psuć prawo, faworyzując cwaniaków, a krzywdząc porządnych ludzi
              , Jerzy
              > Urban zaczął wydawać swój obrzydliwy tygodnik, w witrynach kiosków pojawiły się
              > wydawnictwa pornograficzne, a w miastach i miasteczkach zaczęły funkcjonować &
              > #8222;agencje towarzyskie”, czyli zwykłe domy publiczne z rzeszą bezkarny
              > ch alfonsów.“[/i]

              No bo za komuny to było fajnie. Urban miał zakaz publikacji, Gierek wprowadził wolne soboty, porno było tylko dla celników, a domy publiczne dla partyjnej elity, a nie dla byle motłochu.
              Prawo było dobre, nie faworyzowało żadnych partyjnych cwaniaków, dopiero potem po 4 czerwca zaczęto je psuć.
              Jura
              • maria421 Re: Dzsiaj w nocy 05.06.13, 11:10
                jureek napisał:

                > No bo za komuny to było fajnie. Urban miał zakaz publikacji, Gierek wprowadził
                > wolne soboty, porno było tylko dla celników, a domy publiczne dla partyjnej eli
                > ty, a nie dla byle motłochu.
                > Prawo było dobre, nie faworyzowało żadnych partyjnych cwaniaków, dopiero potem
                > po 4 czerwca zaczęto je psuć.
                > Jura

                Nic dodac, nic ujac :)
              • kqsh Re: Dzsiaj w nocy 05.06.13, 12:58
                jureek napisał:

                > No bo za komuny to było fajnie. Urban miał zakaz publikacji, Gierek wprowadził
                > wolne soboty, porno było tylko dla celników, a domy publiczne dla partyjnej eli
                > ty, a nie dla byle motłochu.
                > Prawo było dobre, nie faworyzowało żadnych partyjnych cwaniaków, dopiero potem
                > po 4 czerwca zaczęto je psuć.
                > Jura

                Nie rżnij głupa, przyjacielu, dobrze?
                GDZIE w zalinkowanym tekscie jest mowa o tym, że za komuny było lepiej? Przeciwnie, tekst sugeruje, że wbrew oczekiwaniom społecznym, po 1989 roku komuna ze swojej peerelowskiej formy jedynie się przepoczwarzyła w zakamuflowaną postkomunę, że dawni "cwaniacy" poprzez Magdalenkę, układ okrągłostołowy i mafijne struktury pozostałości służb i komuszych funkcjonarjuszy i "ludzi honoru" DALEJ są przy korycie i mają się dobrze, a jedyna róznica to te przysłowiowe "pełne półki w sklepach", otwarte granice i "tryndy" obyczajowej rozwiązłości bezmyślnie małpowane z zachodu... Z cinkciarzy, złodziei i zdemobilizowanych ubeków zrobili się "biznesmeni", wysocy funkcjonariusze dawnego reżimu (ci od pornografii i domów publicznych dla partyjnej "elyty") jak Kwach, Miller i spólka, są poważanymi "europejskimi politykami", a Jaruzel, który z pierwszym "demokratycznie" wybranym ministrem Kiszczakiem już w czasie stanu wojennego skrupulatnie wybrał sobie odpowiednich ludzi "opozycji" i odpowiednio ich do zapewnienia "ciągłości" przygotował, jako jedyny zbrodniarz w całej postkomunistycznej Europie nigdy nie został rozliczony i przykładnie ukarany... A ci pomagdalenkowi "opozycjoniści", w przeważającej liczbie sami umoczeni, z puchnącymi od akt ubeckimi teczkami, zadbali już o to, aby dawnej elicie włos z głowy nie spadł i żeby wszyscy polscy "cwaniacy" mogli się odpowiednio nachapać...

                Tylko CO z tego wszystkiego ma Stefan i jemu podobni? Może sobie conajwyżej pooglądać zdjęcia trącających się kieliszkami w Magdalence różnych Gieremków i Michników z "ludźmi honoru" i pomarzyć, że żyje w demokratycznym kraju. Nieźle byłoby też, aby zrozumiał, że to właśnie tam Michnik i wielu innych rozpoczynali gromadzenie swych nieboczytnych fortun i że to tam właśnie zapadały "układy", w wyniku których on i miliony innych jest dzisiaj bez pracy i bez zasiłku.

                • jureek Re: Dzsiaj w nocy 05.06.13, 13:07
                  kqsh napisał:

                  > Nie rżnij głupa, przyjacielu, dobrze?

                  A Ty nie obrażaj mi żony, OK?

                  > GDZIE w zalinkowanym tekscie jest mowa o tym, że za komuny było lepiej?

                  Tutaj: "zaczęto psuć prawo", wytłuściłeś, a nie pamiętasz?
                  Słowo psuć oznacza, że sprawia się, że coś jest gorsze niż było.
                  Jura
            • jureek Re: Dzsiaj w nocy 05.06.13, 10:49
              Jeszcze do wiadomości kqsh wykorzystującego wszystko, co się da, do swojej propagandy.
              To nie jest nowy przepis, już za rządów PiS-u zasiłek nie należał się osobom, które "za mało" zarabiały:
              www.poradaprawna.pl/porady/zwolnienie-grupowe-a-prawo-do-zasilku-dla-bezrobotnych,133597.html
              • kqsh Re: Dzsiaj w nocy 05.06.13, 13:04
                jureek napisał:

                > Jeszcze do wiadomości kqsh wykorzystującego wszystko, co się da, do swojej prop
                > agandy.
                > To nie jest nowy przepis, już za rządów PiS-u zasiłek nie należał się osobom, k
                > tóre "za mało" zarabiały:
                > www.poradaprawna.pl/porady/zwolnienie-grupowe-a-prawo-do-zasilku-dla-bezrobotnych,133597.html

                Akurat PiS nie ma tutaj nic do rzeczy! Po pierwsze rządził zbyt krótko, a po drugie problem nierozliczenia się z przeszłością i nieodsunięcia od koryta postkomuchów dotyczy wszystkich rządów tzw. "wolnej" Polski. Jedynie Olszewski próbował te mafijne układy rozwalić i skończyło się to, jak z pewnością wiesz tzw. "nocną zmianą", czyli najzwyklejszym w świecie puczem pod wodzą TW Bolka przy aktywnym udziale pewnego przystojnego blondyna o kręconych włoskach i leciutką wadą wymowy...
                • jureek Re: Dzsiaj w nocy 05.06.13, 13:22
                  kqsh napisał:

                  > Akurat PiS nie ma tutaj nic do rzeczy!

                  Jak to nie ma nic do rzeczy? Przecież za rządów PiS (bo stan prawny na 9 maja 2007 to przecież środek rządów PiS) obowiązywał taki sam stan prawny jak ten, na podstawie którego odmówiono zasiłku naszemu koledze.

                  > Po pierwsze rządził zbyt krótko,

                  Jakoś na szybką zmianę w ciągu jednej nocy ustawy o radiu i telewizji starczyło czasu, a na zmianę jednego przepisu krzywdzącego takich jak nasz kolega te rządy rządziły zbyt krótko?

                  > a po drugie problem nierozliczenia się z przeszłością i nieodsunięcia od koryta postko
                  > muchów dotyczy wszystkich rządów tzw. "wolnej" Polski. Jedynie Olszewski próbow
                  > ał te mafijne układy rozwalić i skończyło się to, jak z pewnością wiesz tzw. "n
                  > ocną zmianą", czyli najzwyklejszym w świecie puczem pod wodzą TW Bolka przy akt
                  > ywnym udziale pewnego przystojnego blondyna o kręconych włoskach i leciutką wad
                  > ą wymowy...

                  Chodzi o zmianę technicznego zapisu w przepisach ustalających kryteria zasiłku, a nie o to, o czym piszesz powyżej. Mafijne układy nie pozwalają na zmianę tego przypisu, czy zwykłe niechlujstwo w stanowieniu prawa?
                  Jura
    • kqsh Re: Paradoks 05.06.13, 01:10
      ja.nusz napisał:

      > Człowiek pisze o swoim osobistym problemie, a jakiś nawiedzony osioł wykorzystu
      > je tę platformę, żeby siać swoją pojebaną dewocką propagandę - fuck you!!

      Powal sobie jeszcze w pręty klatki, powal... ;) Tylko nie miej złudzeń, że mnie tym waleniem sprowokujesz, bo mnie twoje „osły“, „fucki“ i inne tam takie (wykasowywane czy nie) już dawno kompletnie nie ruszają, za to ciebie, biedaku, coraz bardziej kompromitują...
    • wkkr Skandal 05.06.13, 07:40
      zainteresuj tym dziennikarzy wyborczej.
      To się w pale nie mieści!
      Jak można tak debilne przepisy uchwalać?
    • fan.club Czy ta sytuacja prawna... 05.06.13, 09:55
      nie jest przypadkiem typowym wylaniem dziecka z kapielą? Myślę o braniu byle jakiej roboty, byle tylko załapać się na zasiłek, na co prawodawca odpowiedział niezbyt udaną profilaktyką.
      Tak się zastanawiam...
      • maria421 Re: Czy ta sytuacja prawna... 05.06.13, 11:28
        fan.club napisał:

        > nie jest przypadkiem typowym wylaniem dziecka z kapielą? Myślę o braniu byle ja
        > kiej roboty, byle tylko załapać się na zasiłek, na co prawodawca odpowiedział n
        > iezbyt udaną profilaktyką.
        > Tak się zastanawiam...

        Ktos, kto przepracowal 3 lata, nie wyglada na takiego, co bral byle jaka robote, zeby sie zalapac na zasilek.

        • fan.club Nie chodzi mi o konkretny przypadek Stephena... 05.06.13, 12:38
          lecz o ewentualną genezę takiego bzdurnego prawa, a moje gdybanie jest pytaniem do osób zorientowanych w temacie.
    • stephen_s Przepis 05.06.13, 12:44
      Ze strony UP:

      "Prawo do zasiłku dla bezrobotnych, przysługuje każdemu bezrobotnemu, jeżeli w okresie 18 miesięcy poprzedzających dzień zarejestrowania , łącznie przez okres co najmniej 365 dni był zatrudniony i osiągał wynagrodzenie w kwocie co najmniej minimalnego wynagrodzenia za pracę, od którego istnieje obowiązek opłacania składki na Fundusz Pracy"

      Na tej podstawie mi odmówiono.
      • kqsh Re: Przepis 05.06.13, 14:45
        stephen_s napisał:

        > Na tej podstawie mi odmówiono.

        Stefan, idzie ku lepszemu, więc głowa do góry. Pan premier w ostatnim wywiadzie dla Polityki wyraźnie się na Tobą i Twoim losem „pochylił“:

        „Przeszliśmy wielkie zmiany, a teraz gonimy czas, który jest nam dany, by jak najwięcej zbudować, jak najwięcej zainwestować w dzieci, rodziny, drogi, miejsca pracy.“

        I dalej:

        „Im dłużej jest się premierem, tym bardziej staje się w jakimś sensie socjaldemokratą. Bo kiedy się rządzi, to w żaden sposób nie można uciekać od odpowiedzialności za słabszych. W Polsce miliony ludzi potrzebują albo drogowskazu, albo opieki, albo pomocy, wrażliwość socjaldemokratyczna musi być obecna w praktyce rządzących.“

        I proszę nie odczytywać tego jako kpin z Twojego nieszczęścia, bo czytając takie zwierzenia największego nieroba z dotychczasowych polskich premierów, wcale mi nie jest do śmiechu, wręcz przeciwnie, trochę mną nawet „telepie“. :(

        • jureek Re: Przepis 05.06.13, 15:18
          kqsh napisał:

          > I proszę nie odczytywać tego jako kpin z Twojego nieszczęścia, bo czytając taki
          > e zwierzenia największego nieroba z dotychczasowych polskich premierów, wcale m
          > i nie jest do śmiechu, wręcz przeciwnie, trochę mną nawet „telepie“
          > . :(

          A mną z kolei telepie, gdy widzę, że ktoś nie może odpuścić żadnej okazji, żeby nie wygłaszać swojej partyjnej propagandy.
          Jura

        • stephen_s Re: Przepis 05.06.13, 20:14
          Nie rozumiem, co akurat Tusk ma wspólnego z moją sytuacją. Jak już pisano, ten przepis funkcjonuje od lat.
          • maria421 Janusz do Staphena 05.06.13, 21:21
            napisal :

            "Tusk nie ma oczywiście bezpośrednio nic wspólnego z Twoją sytuacją.
            Może ewntualnie tylko tyle, że rząd, któremu przewodniczy mógłby przyjrzeć się bliżej tematowi zasiłków i spróbować coś w tej kwestii zmienić.
            Może rzeczywiście warto (tak jak ktoś już tu radził) nawiązać kontakt z jakąś prasą - oni lubią nadepnąć rządzącym na odcisk - taki mały nieszkodliwy donosik :)"

            Reszte musialam wyciac.
            • ja.nusz Re: Janusz do Staphena 05.06.13, 21:45
              maria421 napisała:

              > Reszte musialam wyciac.

              Ktoś Cię zmuszał? Wolałbym abyś pierwszą część wycięła - żałosne.
              • maria421 Re: Janusz do Staphena 06.06.13, 08:54
                ja.nusz napisał:


                > Ktoś Cię zmuszał? Wolałbym abyś pierwszą część wycięła - żałosne.

                Ty sam Twoim uporczywym niestosowaniem sie do tego, o co Cie nieustannie prosze.
                • ja.nusz Re: Janusz do Staphena 06.06.13, 09:37
                  Napisłem jedną linijkę prawdy, którą usunęłaś, pozostawiając jednocześnie całe elaboraty, pisowskiej propagandy, którą jest zaśmiecane Twoje forum - jeśli tak Ci pasuje, to proszę bardzo.
                  • maria421 Re: Janusz do Staphena 06.06.13, 14:19
                    ja.nusz napisał:

                    > Napisłem jedną linijkę prawdy, którą usunęłaś, pozostawiając jednocześnie całe
                    > elaboraty, pisowskiej propagandy, którą jest zaśmiecane Twoje forum - jeśli tak
                    > Ci pasuje, to proszę bardzo.

                    Tu panuje wolnosc swiatopogladowa.
          • kqsh Re: Przepis 06.06.13, 20:35
            stephen_s napisał:

            > Nie rozumiem, co akurat Tusk ma wspólnego z moją sytuacją. Jak już pisano, ten przepis funkcjonuje od lat.

            Nie przejmuj się, takich jest w Polsce sporo. Nie rozumieją, co z ich bezrobociem, niespodziewanymi zwolnieniami, nędzną, niepodpowiadającą ich kwalifikacjom pracą, za którą dostają grosze i z której są zwalniani bez widoków nawet na nędzny zasiłek, ma wspólnego "akurat Tusk", nie tylko premier, któremu podlegają wydające różne mniej lub bardziej durne przepisy ministerstwa i urzędzy państwowe, ale również przewodniczący największej partii w Sejmie (ciele ustawodawczym!), w którym wraz z koalicjantem tworzy większość parlamentarną...

            Czy to wina premiera „Pinokio“, że przejął fatalny przepis od poprzedników, funkcjonujący „od lat“? Przecież Twoje trudności to ewidentna wina „Kaczafiego“, bo przepis jest niesprawiedliwy, a mimo to „funkcjonował“ już w DWÓCH latach rządów PiSu i nie został zmnieniony, prawda? Więc niby dlaczego i dla kogo pan premier miałby go akurat TERAZ zmieniać? Dla Stefana? Przecież Stefan i tak „nie rozumie“, że jako wyborca i obywatel tego tuskowego państwa MA PRAWO oczekiwać, że za deklaracjami premiera-socjaldemokraty i jego ministrów i urzędasów (choćby tymi, które zalinkowałem z wywiadu pana premiera dla Polityki) o pochylaniu się z troska nad "losem najsłabszych", bezrobotnych, zwalnianych z pracy, otrzymujących „śmieciowe“ wynagrodzenie, wymagającymi pomocy i opieki, powinny pójść w końcu czyny, prawda?

            No, a skoro Stefan i dziesiątki tysięcy innych „młodych, dobrze wykształconych, z wielkich miast“ NIE ROZUMIE co z ich dziadowskim losem ma wspólnego premier-piłkarzyk, to czym się przejmować? Można z bezczelnym spokojem oświadczyć, że się „Polski nie odda“ (no chyba, że za fotelik w Brukseli) i że„wśród partii opozycyjnych SLD pod szefostwem Millera (arcykomucha, byłego sekretarza KC PZPR, który dawno powinien wylądować na śmietniku historii – dopisek kqsh) wydaje się, przy wszystkich garbach, partią umiarkowaną i obliczalną.“

            Tylko czekać, aż padną cyrankiewiczowskie słowa o „odrąbywaniu rąk podniesionych na władzę“...

            A Stefan dalej „nie będzie rozumiał“ i szukał pociechy duchowej na forum...

            ;)
            • maria421 Re: Przepis 06.06.13, 20:50
              Jurku Kqsh, po Twojej agitacji Stefan napewno zrozumie ze jedynym lekarstwem na jego pracownicze bolaczki jest PiS, ale koniecznie wybrany od razu na 2 kadencje, bo przez 2 lata nie da sie przeciez zmienic prawa o zasilkach.
              • kqsh Re: Przepis 06.06.13, 21:59
                maria421 napisała:

                > Jurku Kqsh, po Twojej agitacji Stefan napewno zrozumie ze jedynym lekarstwem na
                > jego pracownicze bolaczki jest PiS, ale koniecznie wybrany od razu na 2 kadenc
                > je, bo przez 2 lata nie da sie przeciez zmienic prawa o zasilkach.

                Ale Was ta Gazeta Wyborcza wytresowała! ;)

                Przyjrzyj się proszę Twojej argumentacji. Zarzucasz Kaczorowi, że przez dwa lata porąbanej koalicji, w czasie których i tak było zdecydowanie MNIEJ bezrobotnych, a więc automatycznie i MNIEJ ludzi, w których uderzał ten durny przepis, że go nie zmienił, a litościwie panującego już niemalże SZEŚĆ lat premiera Tuska, który też palcem w bucie w tej sprawie nie kiwnął, usprawiedliwiasz globalnym "kryzysem"... No a Stefan obrusza się na moją argumentację i z rozbrajającą szczerością oświadcza, że "nie rozumie co akurat Tusk ma z jego problemami wspólnego"... Jeśli nie on, to kto? Plajtujący pracodawca Stefana? Urzędnik w pośrdeniaku? Czy może prezes Polskiego Związku Hodowców Kanarków, albo ksiądz proboszcz z Pobierowa?

                Przy całym współczuciu dla Stefana, w tym miejscu naprawdę nie można powiedzieć nic innego, jak tylko, że "jedynym lekarstwem na pracownicze trudności" naszego kolegi jest chyba jednak sam nasz kolega... Brzmi to być może dość brutalnie, ale komuś o wyskoich kwalifikacjach, kto od lat bezskutecznie poszukuje odpowiadającej jego wykształceniu pracy, wreszcie znajduje byle jaką i z nie swojej winy szybko ją traci, nie uzyskując nawet prawa do zasiłku, a jednocześnie nie próbuje nawet zrozumieć, dlaczego mu się to wszystko przydarza i gdzie leżą autentyczne przyczyny tej polskiej rzeczywistości, w której cwaniakom, kolesiom, aferzystom i całej armii prorządowych przydupasów żyje się super, a uczciwych ewidentnie się krzywdzi, pomóc raczej nie można...

                I to byłoby na tyle w tym temacie. ;)

                • kqsh Miałem już zakończyć tę, 07.06.13, 08:22
                  w/g Marii "agitację", a w/g mnie trzeźwospojrzeniową ocenę sytuacji, ale z samego rana natknąłem się na artykuł jakby napisany dla naszego "nie rozumiejącego" kolegi. ;)

                  Oto nieco dłuższy cytat:

                  " ( ... ) Tusk nie traci rezonu i po raz kolejny usiłuje rozniecić wśród obywateli ducha optymizmu, zgodnie z hasłem: „Polaku, nie bądź ponury, rozwiń skrzydła, dziób do góry!”.
                  Zadanie zaiste karkołomne, bo czy może napawać radością fakt, że około 2 mln młodych Polaków musiało emigrować z Polski za chlebem? Żadna praca nie hańbi, ale - czy jest to powód do dumy, że Polki i Polacy, aby móc utrzymać swe rodziny muszą zmywać talerze po gościach w brytyjskich knajpach, czyścić Irlandczykom ubikacje i - za przeproszeniem - myć tyłki zniedołężniałym, niemieckim rencistom? Czy taka perspektywa ma cieszyć 270 tys. młodych ludzi z wyższym wykształceniem, którzy daremnie szukają w kraju miejsca pracy? Jak łatwo obliczyć, gdyby polscy emigranci wrócili do ojczyzny, liczba bezrobotnych wzrosłaby u nas z obecnie 2,2 mln (w tym, co należy podkreślić, 1,9 mln bez prawa do zasiłków), do ponad 4 mln ludności, a więc zrównalibyśmy się z największymi eurobankrutami Grecją i Hiszpanią, gdzie nie ma zatrudnienia aż ok. 27 proc. obywateli. Pomijam już fakt, ilu Polaków pracuje na umowach „śmieciowych”, które nie zapewniają im komfortu życia ani dziś, ani w przyszłości.

                  Ale, co tam, cieszmy się, w Zimbabwe, gdzie bezrobocie wynosi 82 proc., ludzie mają jeszcze gorzej. Aż dziw bierze, że Tuskowi propagandyści jeszcze na to porównanie nie wpadli. Bo o Niemczech, gdzie umowy „śmieciowe” należą do rzadkości, a spośród 82 mln społeczeństwa pracy nie ma zaledwie 5,4 proc. obywateli, z których żaden nie jest pozbawiony świadczeń socjalnych, lepiej nie mówić. Jakoś w dobie kryzysu żaden Niemiec czy Anglik talerzy po Polakach zmywać nie musi. Można bez końca pytać, jak to się dzieje, że zakotwiczonym u nas niemieckim (i nie tylko) koncernom w ich własnych krajach opłaca się zatrudniać ludzi na stałych umowach o pracę za krotność polskich pensji, bo przecież pytać każdy może - odpowiadać nikt nie musi. Co więcej, w latach 2007-2012 powstało w RFN 2 mln nowych miejsc pracy. Cóż za opatrzność czuwa nad Niemcami, że w wieku tzw. poprodukcyjnym mogą cieszyć się życiem na plażach Majorki, podczas gdy ich polscy rówieśnicy wegetują na emeryturach uwłaczających ludzkiej godności? Ale, jasne, starcy w Zimbabwe mają jeszcze gorzej…

                  Na wszystko jest oczywiście wytłumaczenie, słowo-wytrych: „kryzys”. Czy Austrii, Luksemburga, Malty, Holandii, Danii, Czech, Wlk. Brytanii, a nawet Rumunii, gdzie bezrobocie waha się w granicach od 4,9 do ok. 7 proc., kryzys nie dotyczy? Rząd Tuska poczytuje sobie za sukces nawet lichy półprocentowy wzrost gospodarczy w naszym kraju, który w chwili, gdy spółka z ograniczoną odpowiedzialnością PO-PSL obejmowała władzę, był ponad dziesięć razy większy.

                  Idźmy dalej: czy na naszej „zielonej wyspie” pozostało coś jeszcze do sprzedania? Wszystko, co było wartościowe z polskiego majątku narodowego przeszło już w obce ręce, od mieszalni majonezu „Winiary”, należącej obecnie do „Nestlè”, po banki.

                  A propos finansów: deficyt budżetowy w naszym czekoladowym gnieździe po zaledwie pięciu miesiącach wynosi bez mała 100 proc. całorocznego planu - „Orzeł może”… Dług publiczny, który będzie musiało spłacać kilka następnych pokoleń, eksplodował do sumy ponad biliona złotych. Ale jedyne, co niepokoi ministra Rostowskiego, głównego księgowego premiera Tuska i autora „vincentyzacji” polskiej ekonomii, to elektroniczna tablica Balcerowicza z szaleńczo przeskakującymi cyferkami w centrum Warszawy, że wspomnę jego apel z jego listu otwartego: „Leszku, zdejmij ten licznik!”."


                  Całość tutaj.
                  • maria421 Re: Miałem już zakończyć tę, 07.06.13, 08:26
                    Tak jak myslalam... jedynym zbawieniem jest PiS :)
                    A jak PiS nie zbawi, to zawsze bedzie to wina koalicjantow, albo innych, nigdy Kaczynskiego :)
                    • a000000 Re: Miałem już zakończyć tę, 07.06.13, 12:02
                      maria421 napisała:

                      > A jak PiS nie zbawi, to zawsze bedzie to wina koalicjantow, albo innych, nigdy
                      > Kaczynskiego

                      podaruj sobie złośliwości z zakresu przemysłu pogardy.

                      Jakakolwiek partia przejmie rządy, jakikolwiek polityk weźmie się za posprzątanie tej stajni Augiasza (kryzys i wieloletnie nieudolne rządy) - nie ma szans zbawić świata. Na to trzeba wiele lat ciężkiej, ROZUMNEJ pracy.

                      • maria421 Re: Miałem już zakończyć tę, 07.06.13, 12:31
                        a000000 napisała:

                        > podaruj sobie złośliwości z zakresu przemysłu pogardy.
                        >
                        > Jakakolwiek partia przejmie rządy, jakikolwiek polityk weźmie się za posprzątan
                        > ie tej stajni Augiasza (kryzys i wieloletnie nieudolne rządy) - nie ma szans zb
                        > awić świata. Na to trzeba wiele lat ciężkiej, ROZUMNEJ pracy.

                        Wiem. Ale wydaje mi sie ze Jurek Kqsh nadal wierzy w to ze tylko PiS bedzie potrafil to zrobic.

                        • astra18 Re: Miałem już zakończyć tę, 08.06.13, 10:20
                          maria421 napisała:

                          " Wiem. Ale wydaje mi sie ze Jurek Kqsh nadal wierzy w to ze tylko PiS bedzie pot
                          > rafil to zrobic.
                          > "

                          A gdzież tam! Wszyscy inni byle nie Kaczyński!!!:)
                          Jedno oko na Maroko drugie na SLD:)
                      • astra18 Re: Miałem już zakończyć tę, 08.06.13, 09:30
                        a000000 napisała:

                        " Jakakolwiek partia przejmie rządy, jakikolwiek polityk weźmie się za posprzątan
                        > ie tej stajni Augiasza (kryzys i wieloletnie nieudolne rządy) - nie ma szans zb
                        > awić świata. Na to trzeba wiele lat ciężkiej, ROZUMNEJ pracy."
                        I temu panu co ma ciągle "nieodparte wrażenie" (czas na zmianę PR-owca:)zagrodzić drogę zanim zrobi "hyc" do PE. Niech odpowiada tam gdzie ciągle wysyła - bez powodzenia na szczęście - wyimaginowanych "przestępców".
                • maria421 Re: Przepis 07.06.13, 08:23
                  kqsh napisał:

                  > Ale Was ta Gazeta Wyborcza wytresowała! ;)

                  Tak jak Ciebie "prawdziwe polskie media"? :)

                  > Przyjrzyj się proszę Twojej argumentacji.

                  Przeciez z mojej strony nie bylo zadnej argumentacji tylko ironia :)

                  Zarzucasz Kaczorowi, że przez dwa lat
                  > a porąbanej koalicji, w czasie których i tak było zdecydowanie MNIEJ bezrobotny
                  > ch, a więc automatycznie i MNIEJ ludzi, w których uderzał ten durny przepis, że
                  > go nie zmienił, a litościwie panującego już niemalże SZEŚĆ lat premiera Tuska,
                  > który też palcem w bucie w tej sprawie nie kiwnął, usprawiedliwiasz globalnym
                  > "kryzysem"... No a Stefan obrusza się na moją argumentację i z rozbrajającą szc
                  > zerością oświadcza, że "nie rozumie co akurat Tusk ma z jego problemami wspólne
                  > go"... Jeśli nie on, to kto? Plajtujący pracodawca Stefana? Urzędnik w pośrdeni
                  > aku? Czy może prezes Polskiego Związku Hodowców Kanarków, albo ksiądz proboszcz
                  > z Pobierowa?

                  Jurku, co ma prawo do zasilku ze stopa bezrobocia wspolnego? Co to za argumentacja ze poniewaz za rzadow PiSu bezrobotnych bylo mniej, to to glupie prawo w mniej osob uderzalo?
                  Prawop bylo takie samo, a PiS nie widzial zadnej potrzeby zeby je zmienic, bo mial wazniejsze sprawy na glowie, takie jak np. lustrowanie dziennikarzy.

                  > Przy całym współczuciu dla Stefana, w tym miejscu naprawdę nie można powiedzieć
                  > nic innego, jak tylko, że "jedynym lekarstwem na pracownicze trudności" naszeg
                  > o kolegi jest chyba jednak sam nasz kolega... Brzmi to być może dość brutalnie,
                  > ale komuś o wyskoich kwalifikacjach, kto od lat bezskutecznie poszukuje odpowi
                  > adającej jego wykształceniu pracy, wreszcie znajduje byle jaką i z nie swojej w
                  > iny szybko ją traci, nie uzyskując nawet prawa do zasiłku, a jednocześnie nie p
                  > róbuje nawet zrozumieć, dlaczego mu się to wszystko przydarza i gdzie leżą aute
                  > ntyczne przyczyny tej polskiej rzeczywistości, w której cwaniakom, kolesiom, af
                  > erzystom i całej armii prorządowych przydupasów żyje się super, a uczciwych ewi
                  > dentnie się krzywdzi, pomóc raczej nie można...

                  Ty lepiej powiedz dlaczego nie masz za zle PiSowi, ze nie zmienil tej ustawy.


                  • a000000 Re: Przepis 07.06.13, 12:04
                    maria421 napisała:

                    > Ty lepiej powiedz dlaczego nie masz za zle PiSowi, ze nie zmienil tej ustawy.

                    pewnie nie było z nią problemu. Umowy "śmieciowe" to późniejszy wymysł.
                    Przyznam, że nie miałam pojęcia o istnieniu tak niesprawiedliwego dla pracowników przepisu. Ciekawam jego genezy.
                    • maria421 Re: Przepis 07.06.13, 12:32
                      a000000 napisała:

                      > pewnie nie było z nią problemu. Umowy "śmieciowe" to późniejszy wymysł.
                      > Przyznam, że nie miałam pojęcia o istnieniu tak niesprawiedliwego dla pracownik
                      > ów przepisu. Ciekawam jego genezy.

                      Problem dla ludzi w sytuacji Stafana byl taki sa, tylko mysmy o tym nie wiedzieli.
                    • stephen_s Re: Przepis 07.06.13, 12:46
                      > pewnie nie było z nią problemu. Umowy "śmieciowe" to późniejszy wymysł.

                      Mała korekta: ja akurat nie pracowałem na umowie śmieciowej. Miałem etat, tylko za nisko opłacany.
Pełna wersja