Podróż do Polski nie musi być nudna

25.06.13, 13:29
Już się cieszę na kolejny krótki wyjazd do Polski. Widoki z okien samochodu jadącego autostradą A5 i później A4 oglądałem już kilkaset razy, obudzony ze snu w dowolnym miejscu tej trasy nie muszę nawet patrzeć na tablice kilometrowe, żeby wiedzieć, gdzie jestem. Dlatego ostatnio próbuję tak urozmaicać sobie podróż, żeby i sama podróż była interesująca, a nie tylko jej cel.
Tym razem pojadę przez Pragę, Karniów (po czesku Krnov, z akcentem na zgłoskotwórcze "r") i Głubczyce. W czwartek po południu zabieram się ze znalezionym w internecie (www.mitfahrtgelegenheit.de) kierowcą do Pragi. Wysadzi mnie wieczorem w dzielnicy Vinohrady, dobrze się składa, bo nie znam jeszcze tej dzielnicy, więc będę miał okazję choć trochę poznać tę dzielnicę. Mam nadzieję, że znajdę jakąś fajną knajpę, gdzie będę mógł zjeść na kolację "diabelską topinkę". Przekonałem się już, że w Pradze dużo lepiej można zjeść poza centrum. Najlepiej po prostu pytać ludzi, bo Czesi w przeciwieństwie do Polaków lubią zjeść poza domem. Może mój kierowca poleci mi coś ciekawego?
Nie będę miał za wiele czasu, bo około północy odjeżdża pospieszny do Ołomuńca, skąd po przesiadce pojadę już lokalnym pociągiem do Karniowa. W Ołomuńcu będę miał ponad godzinę na przesiadkę, więc akurat wystarczy, żeby trochę przejść się po mieście i zobaczyć, co się zmieniło. To już prawie ćwierć wieku upłynęło od czasu, gdy koło Ołomuńca pracowałem w fabryce mebli i szlifowałem mój czeski. Miałem wtedy szczęście, bo trafiłem akurat na ich "aksamitną rewolucję" i z kolegami z pracy prawie codziennie wieczorem jeździliśmy demonstrować na ołomuniecki rynek. Można się było przy okazji nauczyć na pamięć ich hymnu, wtedy jeszcze czechosłowackiego.
Do Karniowa dojadę około 6 rano, do siódmej będę miał czas rzucić okiem na to przygraniczne miasteczko, w którym do tej pory byłem tylko przejazdem. O 7 otwierają Lidla, więc będę mógł kupić moją ulubioną musztardę, może znajdę jakąś otwartą rano garmażerkę, bo bardzo lubiłem u Czechów na śniadanie ich kanapki z taką pastą marchewkową pod szynkę i sałatkę o nazwie "vlašský šalát". Z Karniowa przejdę pieszo przez granicę do wsi Chomiąża, skąd o 9 odjeżdża pekaes do Głubczyc, skąd po przesiadce pojadę dalej pekaesem do Opola i dalej do mojej wsi.
W sobotę chcę się znowu wybrać gdzieś rowerem - w zależności od kierunku wiatru, albo do Wrocławia, albo do Częstochowy, a w niedzielę już klasyczny powrót do Niemiec autostradą ze znajomym prowadzącym polski sklep w Niemczech.
A jak Wy urozmaicacie sobie swoje podróże do ojczyzny?
Jura
    • ja.nusz Re: Podróż do Polski nie musi być nudna 25.06.13, 14:00
      To ta musztarda?;)

      https://www.opinie.senior.pl/zdjecia/Sosy-majonezy-musztardy/Musztarda-koszerna-60509-big.jpg
      • jureek Re: Podróż do Polski nie musi być nudna 25.06.13, 14:18
        ja.nusz napisał:

        > To ta musztarda?;)

        Dla Asieka może być :)
        Ale tak między nami, to kupuję tę musztardę:
        www.chemievjidle.cz/horcice/pagusa-horcice-kremzska-lidl-stiftung-co-kg
        • maria421 Re: Podróż do Polski nie musi być nudna 25.06.13, 15:50
          Fajny plan, zycze szczesliwej podrozy :)

          • jureek Re: Podróż do Polski nie musi być nudna 27.06.13, 19:50
            Dzięki za życzenia, na razie wszystko zgodnie z planem, za chwilę przekroczymy granicę

          • jureek Re: Podróż do Polski nie musi być nudna 28.06.13, 22:03
            maria421 napisała:

            > Fajny plan, zycze szczesliwej podrozy :)

            Dzięki :) Wszystko poszło zgodnie z planem, trochę tylko miałem obaw, gdy maszerowałem z Karniowa do położonej po polskiej stronie wioski Chomiąża, czy na pewno jest będzie most na granicznej rzece Opawica. Ale w końcu most był, prawie na samym końcu wioski i zdążyłem na autobus do Głubczyc.
            Jura
            • maria421 Re: Podróż do Polski nie musi być nudna 29.06.13, 09:26
              Mam nadzieje ze w Polsce masz lepsza pogode niz my tutaj.

              Baw sie dobrze.
Pełna wersja