annajustyna 27.06.13, 21:43 img221.imageshack.us/img221/7629/3lhq.jpg Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
ja.nusz Re: A babsztyl sobie dzieci uczy... 27.06.13, 23:45 Toć to jakiś horror w biały dzień. Chcesz powiedzieć, że ta Renatka pracuje dzisiaj w szkole? To za tamtą masakrę nie dostała dożywotniego zakau wykonywania zawodu, no bo chyba jakąś odsiadkę miała - czy umorzyli? PS Pisali, że była bardzo religijna, więc może dynastia Kaczyńskich się za nią wstawiła podczas swojego panowania. Odpowiedz Link
kqsh Ba, żeby tylko uczył! 28.06.13, 06:48 Toż ten babsztyl nawet panią ekspert MEN-u został!!! "Historię kobiety - zwanej w artykule Ewą T. - przedstawił Mariusz Szczygieł w magazynie "Gazety Wyborczej" - "Duży Format". Jak czytamy w publikacji, zakatowała ona 6-letniego chłopca.Sąd skazał ją na piętnaście lat więzienia, ale wyrok uległ już zatarciu. Dziś - jak podaje autor reportażu - jest ona ekspertem Ministerstwa Edukacji Narodowej (MEN) i nauczycielką." Partia Miłości KAŻDEGO przytuli... Odpowiedz Link
maria421 Re: Ba, żeby tylko uczył! 28.06.13, 09:44 kqsh napisał: > Partia Miłości KAŻDEGO przytuli... Ten babsztyl byl tez katechetka. Do kosciola nie masz pretensji? Odpowiedz Link
kqsh Re: Ba, żeby tylko uczył! 28.06.13, 15:12 maria421 napisała: > Ten babsztyl byl tez katechetka. Do kosciola nie masz pretensji? Oj, prowokując mnie, wchodzisz być może na zbyt cienki dla Ciebie lód! ;) No, ale zgoda, wytłumaczę Ci parę spraw, chociaż całej historii tej pani nie znam i naturalnie również nie wiem, jakim sposobem mogła być katechetką. Otóż akurat Kościół w imieniu wybaczającego WSZELKIE winy Chrystusa, jak z pewnością wiesz, nie ma innego wyjścia, jak wybaczać najcięższy nawet grzech KAŻDEMU, zwłaszcza komuś, kto o to błaga i kto, doznawszy autentycznej skruchy, odpokutował winę. Czy znając przeszłość tej pani, Kościół akurat powinien zatrudniać kogoś takiego jako nauczyciela religii jest sprawą do dyskusji. Na pewno jest to jakiś minus wizerunkowy, chociaż istotne jest też to, co Kościół wiedział o przeszłości tej pani. Jeśli zatrudnił tę kobietę, bo został przez nią oszukany, był to błąd niezawiniony. Gdyby jednak okazało się, że zatrudniając dzieciobójczynię, znał jej przeszłość, to moim zdaniem musiałby być w stu procentach pewny, że kobieta ta autentycznie się nawróciła, a swoim postawą i postępowaniem już po odbyciu kary udowodniła skruchę i w jakiś sposób zadośćuczyniła za zło jakie wyrządziła. Wtedy i TYLKO wtedy nie widziałbym przeszkód; historia Kościoła pełna jest takich przypadków. Ot, chociażby taki św. Paweł - prześladowca chrześcijan, który w swoich listach sam się do do tego przyznaje, nie tylko nawraca się i zostaje chrześcijaniniem, ale, podobnie jak ta pani, intensywnie NAUCZA o Bogu, ba, oddaje życie za wiarę w Chystusa, a przez swoje podróże i swoją aktywność misyjną staje się Apostołem Narodów, dzięki niemu właśnie i Ty i ja w ogóle możemy nazywać się chrześcijanami... Z MEN-em jest trochę inaczej. Po pierwsze jako instytucja państwowa, zajmująca się edukacją, powinna znać przeszłość swoich pracowników i doradców, powinna tę kobietę prześwietlić dokładnie i bez luk w życiorysie. Nie znam się na porcedurze "zacierania wyroku", ale w zwykłym życiorysie trzeba przecież jakoś wykazać te "brakujące" 10 lat życia, które spędziło się w więzieniu, prawda? Czyżby ministerstwo nie miało możliwość dokładnego przyjrzenia się zatrudnianych doradców? A gdzie służby? Gdzie współpraca międzyministerialna, w tym przypadku między MEN, MSW i MS? Tak gwoli wyjaśnienia, ta wzmianka o Partii Miłości, która "wzsystkich przygarnia", to była taka moja mała pisowska złośliwość, bo fakt korzystania z usług tej pani przez Ministerstwo Edukacji pod rządami PO przypisuję raczej dyletanctwu i burdelowi, jaki tam panuje i jakim charakteryzuje się cały ten rząd nieudaczników, niż celowemu działaniu... Odpowiedz Link
ja.nusz Re: Ba, żeby tylko uczył! 28.06.13, 15:48 I całe to świętojebliwe "Gesülze" tylko po to, żeby w ostatniej linijce wyejakulować nieco pisiorskiego jadu. Porzygać się można 🐷 Odpowiedz Link
maria421 Re: Ba, żeby tylko uczył! 28.06.13, 16:26 ja.nusz napisał: > I całe to świętojebliwe "Gesülze" tylko po to, żeby w ostatniej linijce wyejak > ulować nieco pisiorskiego jadu. Porzygać się można 🐷 Janusz, jak masz rzygac, to nie musisz tego tutaj oznajmiac. Odpowiedz Link
ja.nusz Re: Ba, żeby tylko uczył! 28.06.13, 16:59 maria421 napisała: > > Janusz, jak masz rzygac, to nie musisz tego tutaj oznajmiac. Bez obaw, zażyłem haloperidol😉 Odpowiedz Link
maria421 Re: Ba, żeby tylko uczył! 28.06.13, 16:25 Jurku, sam wszedles na lod i wpadles w poslizg :) Kosciol moze wybaczac winy, ale czy kosciol, jako instytucja, nie powinien zwracac uwagi na to kogo dopuszcza do pracy z dziecmi? Panstwowy pracodawca zatrudniajac pracownika kieruje sie prawem. Babsztyl mial czysta kartoteke, wiec ja zatrudniono. Kosciol, jak wiesz, stawia dodatkowe warunki. Jego pracownicy nie moga prowadzic zycia niezgodnego z katolicka moralnoscia. Nauczyciel w katolickim gimnazjum moze byc wydalony z pracy jezeli zyje w konkubinacie. Taki przypadek mial miejsce w katolickim gimnazjum do ktorego uczeszczala moja corka. Prawdopodobnie babsztyl zatail swa przeszlosc tak przed kosciolem, jak i przed instytucjami panstowymi. Ale Ty masz pretensje tylko do MENu, a to dlatego ze jest to MEN w rzadzie Tuska... Odpowiedz Link
kqsh No dobra, 28.06.13, 17:45 prawdopodobnie ministerstwo Partii Miłości zostało po prostu oszukane. Ale przygarnąć kogoś, kto zataja przeszłość to jedno, a niewykorzystanie możliwości sprawdzenia pracownika i doradcy (które to możliwości u rządzących są nieporównywalnie większe niż w Kościele) to drugie... > Ale Ty masz pretensje tylko do MENu, a to dlatego ze j > est to MEN w rzadzie Tuska... To była taka mała zgryźliwość. ;) W tym przypadku, bo zatrudnianie ludzi niekompetentnych, a do tego aroganckich, czasem za wielkie pieniądze i inne personalne "numery" obecnie rządzących nie należą do rzadkości. Vide dla przykładu wątek o GDDKiA... Odpowiedz Link
maria421 Re: No dobra, 29.06.13, 09:32 kqsh napisał: > prawdopodobnie ministerstwo Partii Miłości zostało po prostu oszukane. Ale przy > garnąć kogoś, kto zataja przeszłość to jedno, a niewykorzystanie możliwości spr > awdzenia pracownika i doradcy (które to możliwości u rządzących są nieporównywa > lnie większe niż w Kościele) to drugie... MEN moze ewentualnie sprawdzac autentycznosc zalaczonych do CV dokumentow i tu ma latwiej niz kosciol. Ale jezeli babsztyl ukryl w CV 10 lat przerwy w zyciu piszac ze nigdzie nie pracowal, to zaden urzednik MEN nie bedzie dochodzil dlaczego babsztyl nie pracowal. Nie ma ku temu podstaw. A kartoteka przeciez jest czysta... > To była taka mała zgryźliwość. ;) W tym przypadku, bo zatrudnianie ludzi niekom > petentnych, a do tego aroganckich, czasem za wielkie pieniądze i inne personaln > e "numery" obecnie rządzących nie należą do rzadkości. Vide dla przykładu wątek > o GDDKiA... Ty wykorzystujesz kazda okazje do takich "malych zgryzliwosci", nie zawsze sie zastanawiajac nad sensem. W tym przypadku bardziej bulwersowalo Cie zatrudnienie babsztyla w MEN niz w szkole. A przeciez w MEN babsztyl nie ma bezposredniego kontaktu z dziecmi. Odpowiedz Link
maria421 Skandal 28.06.13, 09:00 polega na zatarciu wyroku. Skoro zbrodnia zabojstwa nie ulega przedawnieniu, to dlaczego wyrok po zabojstwie ulega zatarciu po odbyciu kary? Pracodawca moze wymagac zaswiadczenia o niekaralnosci ale po zatarciu wyroku takie zaswiedczenie jest niczym nie obciazone. Prawnie wiec nie ma podstaw do niazatrudnienia czy do zwolnienia takiej osoby. Odpowiedz Link
annajustyna Re: Skandal 28.06.13, 09:28 Ale musiala podac nieprawde w CV - przeciez nie napisala, ze 10 lat w kiciu siedziala? Odpowiedz Link
maria421 Re: Skandal 28.06.13, 09:33 annajustyna napisała: > Ale musiala podac nieprawde w CV - przeciez nie napisala, ze 10 lat w kiciu si > edziala? Fakt. Tylko ze pracodawca nie ma obowiazku sprawdzac czy wszystkie dane w CV sa prawdziwe. Odpowiedz Link
annajustyna Re: Skandal 28.06.13, 10:14 W Niemczech jak wylezie, ze sklamalas, to tracisz robote... Odpowiedz Link
maria421 Re: Skandal 28.06.13, 10:44 annajustyna napisała: > W Niemczech jak wylezie, ze sklamalas, to tracisz robote... Mysle ze w Polsce tez i ze jezeli sklamala w CV to straci posade. Odpowiedz Link
ja.nusz Re: Skandal 28.06.13, 12:39 Dyrektorka szkoły, w której pracuje ta sadystka, mówi, że nie ma podstaw prawnych do jej zwolnienia. Pomimo tego myślę, że kobita już jest na wylocie. Odpowiedz Link
maria421 Re: Skandal 28.06.13, 12:54 ja.nusz napisał: > Dyrektorka szkoły, w któ > rej pracuje ta sadystka, mówi, że nie ma podstaw prawnych do jej zwolnienia. Po > mimo tego myślę, że kobita już jest na wylocie. Czy uczniowie i ich rodzice wiedza o kogo chodzi? Jezeli tak, to nalezy babsztyla bojkotowac az sie sama zwolni. Odpowiedz Link
ja.nusz Re: Skandal 28.06.13, 13:06 Sprawą powinien zająć się ktoś naprawdę kumaty, bo jeszcze jaki może wpaść na pomysł, żeby ją po cichu przenieść do innej szkoły. Odpowiedz Link
maria421 Re: Skandal 28.06.13, 13:21 ja.nusz napisał: > Sprawą powinien zająć się ktoś naprawdę kumaty, bo jeszcze jaki może wpaść na p > omysł, żeby ją po cichu przenieść do innej szkoły. No wlasnie. Ale jak podwazyc wyrok ktory najwyrazniej nie pozbawil jej wykonywania zawodu czy jakiejkolwiek pracy z dziecmi na zawsze? Ja bym zaryzykowala wykroczenie przeciw ochronie danych osobowych i opublikowala aktualne dane babsztyla. Jesli zaskarzy, to dostanie jakies tam odszkodowanie, ale moze wtedy zadna placowka pedagogiczna jej do pracy nie przyjmie. Odpowiedz Link
annajustyna Re: Skandal 28.06.13, 13:47 Dane babsztyla sa znane. Sam zrezygnowal z pracy, twierdzac przy tym, ze nigdy nie miala dziecka, wiec nie mogla go zakatowac... Odpowiedz Link
maria421 Re: Skandal 28.06.13, 16:39 annajustyna napisała: > Dane babsztyla sa znane. Sam zrezygnowal z pracy, twierdzac przy tym, ze nigdy > nie miala dziecka, wiec nie mogla go zakatowac... Jezeli sie babsztyl sam zwolnil, to dziennikarzowi ktory wyciagnal te historie na swiatlo dzienne nalezy sie medal. Odpowiedz Link
stephen_s No dobra 28.06.13, 17:26 A przebaczenie? Nie, żebym nie był wstrząśnięty tą historią, bo jestem. Ale kobieta odsiedziała swoje. Więc w zasadzie o co chodzi? Odpowiedz Link
ja.nusz Re: No dobra 28.06.13, 17:49 Od strony prawnej jest czysta, ale skłonności do radykalnych zachowań w stosunku do młodzieży pozostały. Dlatego należy równie legalnymi środkami zadbać o to, żeby już nigdy nie pracowała z dziećmi - o to w zasadzie chodzi. Odpowiedz Link
stephen_s Re: No dobra 28.06.13, 19:11 > Od strony prawnej jest czysta, ale skłonności do radykalnych zachowań w stosunk > u do młodzieży pozostały. Skąd to wiesz? Odpowiedz Link
ja.nusz Re: No dobra 28.06.13, 19:59 stephen_s napisał: > > Od strony prawnej jest czysta, ale skłonności do radykalnych zachowań w s > tosunk > > u do młodzieży pozostały. > > Skąd to wiesz? Linkowałem regulamin, który wisi aktualnie w jej pracowni fizyki - przeczytaj go, dołóż do tego, że kobita ma na sumieniu brutalne zabójstwo sześciolatka - i wtedy odpowiedz sobie na pytanie, czy życzyłbyś sobie takiej pani pedagod dla własnych dzieci? Odpowiedz Link
jureek Re: No dobra 30.06.13, 14:11 ja.nusz napisał: > Linkowałem regulamin, który wisi aktualnie w jej pracowni fizyki - I to mnie właśnie najbardziej dziwi, że nikt z innych nauczycieli, ani z dyrekcji, ani spośród rodziców nie zwrócił uwagi na ten regulamin. Przecież ktoś, kto tworzy taki regulamin musi mieć nierówno pod sufitem. A może im wszystkm podobało się takie pojmowanie dyscypliny, jakie prezentowała ta nauczycielka? Kryminalną przeszłość można jakoś zataić, ale ten regulamin był przecież absolutnie jawny. Nikomu nie zapaliło się ostrzegawcze światełko, że autorka tego regulaminu jest osobą skrajnie autorytarną i dlatego nie nadaje się do pracy z dziećmi? Jura Odpowiedz Link
maria421 Re: No dobra 30.06.13, 15:17 jureek napisał: > I to mnie właśnie najbardziej dziwi, że nikt z innych nauczycieli, ani z dyrekc > ji, ani spośród rodziców nie zwrócił uwagi na ten regulamin. Przecież ktoś, kto > tworzy taki regulamin musi mieć nierówno pod sufitem. A może im wszystkm podob > ało się takie pojmowanie dyscypliny, jakie prezentowała ta nauczycielka? Krymin > alną przeszłość można jakoś zataić, ale ten regulamin był przecież absolutnie j > awny. Nikomu nie zapaliło się ostrzegawcze światełko, że autorka tego regulamin > u jest osobą skrajnie autorytarną i dlatego nie nadaje się do pracy z dziećmi? > Jura Poza tym, przeciez chyba jest jakis regulamin szkolny obowiazujacy na terenie calej szkoly i poszczegolni nauczyciele nie moga wprowadzac wlasnych praw. Regulamin pracowni powinien dotyczyc tylko korzystania z pomocy naukowych. Odpowiedz Link
kqsh Re: No dobra 28.06.13, 18:07 stephen_s napisał: > A przebaczenie? > > Nie, żebym nie był wstrząśnięty tą historią, bo jestem. Ale kobieta odsiedziała > swoje. Więc w zasadzie o co chodzi? That's the point! Im więcej wiem o tej sprawie (dobrowolne porzucenie pracy, wypowiedź autora reportarzu itd.) tym bardziej skłonny jestem do pozostawienia tej kobiety w spokoju. Karę odbyła i być może zmieniła się też wewnętrznie, więc potrzeba przebaczenia nasuwa się sama... A teraz coś dla porównania. We wrześniu 1990 roku wyjątkowo niesympatyczna wręcz wredna, niezamężna sekretarka dyrektora instytutu naukowego, w którym pracowałem udusiła poduszką własnego kilkuletniego synka. W sądzie tłumaczyła się, że chłopiec był nadaktywny, a ona była tak wstrząśnięta trwającą w tamtym czasie wojną w Zatoce Perskiej, że swoją złość wyładowała na dziecku. Sąd powołał biegłych, którzy potwierdzili wersję morderczyni. Kobietę nie skazano na więzienie, a prowadzący sprawę sędzia (czy sędzina - nie pamiętam) orzekł, że morderczyni "wymierzyła sobie karę sama, bo teraz do śmierci musi żyć z wyrzutami sumienia". Mało tego, kobietę wysłano do dwumiesięcznego sanatorium w celu rekonwalescencji po szoku... Nasz Instytut zaraz po jej aresztowaniu zwolnił ją z pracy, co wszyscy bez wyjątku przyjęli z zadowoleniem. Jednakże ta "znękana" wyrzutami sumienia kobieta, zaraz po powrocie z sanatorium zaskarżyła nasz instytut w sądzie pracy o nieuzasadnione zwolnienie i proces wygrała! Do pracy nie powróciła, bo instytut zaproponował jej olbrzymie odszkodowanie, które naturalnie przyjęła... I TO był dopiero skandal, przy którym sprawa tej polskiej nauczycielki, to pikuś. PS. Jak ktoś mi nie wierzy, to odsyłam go do Klner Stadtanzeiger z lat 1990-1991, tam na pewnoi znajdzie potwierdzenie tego, o czym napisałem. Odpowiedz Link
maria421 Re: No dobra 28.06.13, 19:03 stephen_s napisał: > A przebaczenie? > > Nie, żebym nie był wstrząśnięty tą historią, bo jestem. Ale kobieta odsiedziała > swoje. Więc w zasadzie o co chodzi? O to, ze ktos, kto raz dopuscil sie zbrodni na dziecku, nawet po odbyciu kary nie powinien miec prawa do wykonywania zawodu gdzie konieczny jest kontakt z dziecmi. Ta pani moze byc sprzataczka, kasjerka, ksiegowa, ale nie nauczycielka czy tez ekspertem w MENie. Odpowiedz Link
stephen_s Re: No dobra 28.06.13, 19:14 > O to, ze ktos, kto raz dopuscil sie zbrodni na dziecku, nawet po odbyciu kary n > ie powinien miec prawa do wykonywania zawodu gdzie konieczny jest kontakt z dzi > ecmi. Po pierwsze, to dlaczego? Po drugie, to jesteś pewna, że o to Wam chodzi? Kobieta odbyła karę, więc odpokutowała. Tak po chrześcijańsku rzecz biorąc, powinniście ją traktować z miłością. Wy zaś nazywacie ją babsztylem itd. Miłości w tym nie widać... Odpowiedz Link
maria421 Re: No dobra 28.06.13, 20:08 stephen_s napisał: > Po pierwsze, to dlaczego? Dlatego ze zakatowala dziecko. > Po drugie, to jesteś pewna, że o to Wam chodzi? Kobieta odbyła karę, więc odpok > utowała. Tak po chrześcijańsku rzecz biorąc, powinniście ją traktować z miłości > ą. Wy zaś nazywacie ją babsztylem itd. Miłości w tym nie widać... Z chrzescijanskiego milosierdzia mozna bybsztylowi dac kazda inna prace, tylko nie przy dzieciach. Odpowiedz Link