Homoseksualizaca seksualności w Niemczech?

11.08.13, 15:16
Cytat:

"w Niemczech ( ... ) od dziesięcioleci i wskaźnik przyrostu naturalnego oscyluje niezmiennie wokół wartości 1,4. Spośród krajów europejskich gorzej jest obecnie jedynie w Polsce, Portugalii, Hiszpanii, na Węgrzech i Łotwie."

( ... )

"Socjolog Reimut Reiche mówi od lat o „homoseksualizacji seksualności”, tłumacząc, że prokreacja nie jest już od dawna kojarzona z przeżywaniem uniesień erotycznych – tak jak w środowiskach homoseksualnych.
– Za dużo seksu w mediach, na ulicznych reklamach i na każdym kroku, ale za mało uczucia i prawdziwej bliskości – ostrzegała już kilka lat temu Ariadne von Schirach w książce „Der Tanz um die Lust” (Taniec wokół namiętności). Udowadnia, że to wykształcone przez pokolenia zasady moralności chroniły rodzinę przed pokusami hedonizmu i libertynizmu.
Bez nich pozostaje jedynie pustka samotności. – Już 14 milionów Niemców żyje samotnie – ostrzega Ariadne."

Całość tutaj.

Na szczęście do Niemiec wciąż przybywa sporo "asylantów", no i przy pomocy tzw. zielonych kart ściąga się coraz więcej dobrze wykształconych specjalistów z krajów, w których wysoka "dzietność" jest składnikiem kulturowym (np. z Indii i innych krajów azjatyckich, a także z krajów arabskich), więc być może już niedługo problem zostanie rozwiązany...

Polakom będzie trudniej... Póki co młodzi Polacy uciekają za chlebem na zachód, a jeden czy drugi Godson ("Apeluję do Polaków, abyśmy się nie bali mieć więcej dzieci. Mam cztery wspaniałych dzieci. Jeżeli możesz mieć jeden dziecko, też możesz mieć dwójkę. A jeżeli możesz mieć dwójkę, też możesz mieć trójkę. Ja zrobiłem swoje!") dziury demograficznej nie załata...
    • kqsh Re: Homoseksualizaca seksualności w Niemczech? 12.08.13, 18:25
      No cóż, z tego też raczej nie przybędzie dzieci, których Deutschland tak bardzo potrzebuje...

      :(
    • maria421 Re: Homoseksualizaca seksualności w Niemczech? 12.08.13, 19:19
      Nie widze zwiazku miedzy niskim przyrostem naturalnym i "homoseksualizacja seksualnosci", cokolwiek by to mialo oznaczac.

      Nie wiem tez, czy naparawde za malo jest uczucia i prawdziwej bliskosci. Ludzie przeciez odczuwaja potrzebe milosci i bliskosci tak jak dawniej, dlatego jednak lacza sie w pary ze szczerym zamiarem wytrwania w zwiazku.

      Pamietam czasy kiedy straszono nadmiernym przyrostem naturalnym. Tym, ze biedna matka Ziemia nosi juz prawie 7 miliardow ludzi i wiecej uniesc nie zdola. Tak wiec my, ludzie Zachodu, zawsze chcacy dac przyklad innym, zastopowalismy przyrost naturalny, choc najwieksze wskazniki byly w krajach Trzeciego Swiata...

      Nie wiem czy sam niski wskaznik cokolwiek znaczy i czy problemem jest naprawde to, ze za jakis czas bedzie mniej Niemcow czy Polakow, czy tez to, ze bedzie ich mniej w stosunku do innych .....
Pełna wersja