Przełom w sprawie celibatu

11.09.13, 17:53
Jeżeli sam Watykan zachęca do dyskusji, to należy dyskutować. Osobiście jestem za bezwarunkowym i natychmiastowym zniesieniem celibatu. Przykład z Kościoła Ewalngelickiego pokazuje, że można bez problemu pogodzić misję duszpasterstwa z życiem w rodzinie - niech księża katoliccy poznają na włanej skórze to, o czym sami tak chętnie nauczają.
    • zawszekacperek Re: Przełom w sprawie celibatu 11.09.13, 18:11
      Rebe, mądrze prawisz. :)

      Kacperek
      P.S.
      Przełom to jest Dunajca w Pieninach, a nie w sprawie celibatu.:)

      ja.nusz napisał:

      > Jeżeli
      > sam Watykan zachęca do dyskusji, to należy dyskutować. Osobiście jestem za bezw
      > arunkowym i natychmiastowym zniesieniem celibatu. Przykład z Kościoła Ewalngeli
      > ckiego pokazuje, że można bez problemu pogodzić misję duszpasterstwa z życiem w
      > rodzinie - niech księża katoliccy poznają na włanej skórze to, o czym sami tak
      > chętnie nauczają.
    • maria421 Re: Przełom w sprawie celibatu 11.09.13, 19:06
      Stwierdzenie ze o celibacie MOZNA rozmawiac nie jest jeszcze zadna zacheta do dyskusji na ten temt , a od takiego stwierdzenia do przelomu w tej kwestii jest jeszcze bardzo daleka droga.
      • ja.nusz Re: Przełom w sprawie celibatu 11.09.13, 20:47
        maria421 napisała:

        > Stwierdzenie ze o celibacie MOZNA rozmawiac nie jest jeszcze zadna zacheta do d
        > yskusji na ten temt , a od takiego stwierdzenia do przelomu w tej kwestii jest
        > jeszcze bardzo daleka droga.

        To że do przełomu jest daleka i skostniała droga, to wie każde małe dziecko (dlatego napomknąłem, że w tytule wątku miał być znak zapytania) - raczyłaś jednak usunąć mój wpis, który był njnormalniejszą reakcją, na brednie jednego z sąsiednich psychopatów - gadupy-4.
        A dlaczego stwierdzenia, że "można rozmawiać" nie postrzegasz jako zaproszenia do dyskusji pozostanie chyba Twoją słodką tajemnicą.
        • zawszekacperek Re: Przełom w sprawie celibatu 11.09.13, 21:01
          Odpowiem bardzo religijnie - mój Boże! :)

          Kacperek
          ja.nusz napisał:

          > To że do przełomu jest daleka i skostniała droga, to wie każde małe dziecko (dl
          > atego napomknąłem, że w tytule wątku miał być znak zapytania) - raczyłaś jednak
          > usunąć mój wpis, który był njnormalniejszą reakcją, na brednie jednego z sąsie
          > dnich psychopatów - gadupy-4.
          • ja.nusz Re: Przełom w sprawie celibatu 11.09.13, 21:29
            gadupa-4 napisała:

            Odpowiem bardzo religijnie - mój Boże! :)

            Z tym tekstem proszę stanąć przed lustrem,,I,,
            • zawszekacperek Re: Efekt :) 11.09.13, 22:08
              https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/7/79/Platon-2.jpg/220px-Platon-2.jpg

              Nic na to nie poradzę :):):)

              Kacperek

              ja.nusz napisał:

              > Z tym tekstem proszę stanąć przed lustrem,,I,,
        • maria421 Re: Przełom w sprawie celibatu 12.09.13, 09:28
          ja.nusz napisał:

          > To że do przełomu jest daleka i skostniała droga, to wie każde małe dziecko (dl
          > atego napomknąłem, że w tytule wątku miał być znak zapytania) - raczyłaś jednak
          > usunąć mój wpis, który był njnormalniejszą reakcją, na brednie jednego z sąsie
          > dnich psychopatów - gadupy-4.

          Nie zycze sobie przenoszenia na moje forum konfliktow z tamtego forum.
          Dlatego usunelam Twoj wpis bo nie chcialam nowej pyskowki miedzy Toba a Kacperkiem.

          > A dlaczego stwierdzenia, że "można rozmawiać" nie postrzegasz jako zaproszenia
          > do dyskusji pozostanie chyba Twoją słodką tajemnicą.

          Zacheta do dyskusji byloby "warto rozmawiac", "trzeba rozmawiac", "nalezy rozmawiac".
          "Mozna rozmawiac" z wyjasnieniem ze mozna bo to nie jest dogmat, oznaczy tylko ze rozmowa na ten temat jest dopuszczalna.
          • ja.nusz Re: Przełom w sprawie celibatu 12.09.13, 09:57
            maria421 napisała:

            > Zacheta do dyskusji byloby "warto rozmawiac", "trzeba rozmawiac", "nalezy rozma
            > wiac".
            > "Mozna rozmawiac" z wyjasnieniem ze mozna bo to nie jest dogmat, oznaczy tylko
            > ze rozmowa na ten temat jest dopuszczalna.

            Przyznasz chyba, że jest to jednak nieco inny ton od tych z przeszłości.
            Ruzumiem, że nie czujesz się zaproszona o dyskusji - kasuj więc wątek - co będziemy gadać o dogmatach, które podobno nimi nie są.....
            • maria421 Re: Przełom w sprawie celibatu 12.09.13, 11:12
              ja.nusz napisał:

              > Przyznasz chyba, że jest to jednak nieco inny ton od tych z przeszłości.

              Przyznaje.

              > Ruzumiem, że nie czujesz się zaproszona o dyskusji

              Jasne ze nie czuje sie zaproszona, przeciez nie jestem ksiedzem.

              - kasuj więc wątek - co będz
              > iemy gadać o dogmatach, które podobno nimi nie są.....

              O jakich dogmatach? Przeciez celibat nie jest dogmatem.
              • ja.nusz Re: Przełom w sprawie celibatu 12.09.13, 13:31
                maria421 napisała:

                > Jasne ze nie czuje sie zaproszona, przeciez nie jestem ksiedzem.

                Jeżeli miałaby się toczyć dyskusja na ten temat, to chba nie jest ona zarezerwowana tylko dla księży?
                A o tym czy celibat zostanie zniesiony czy nie i tak zadecyduje sam kler.
                • maria421 Re: Przełom w sprawie celibatu 12.09.13, 13:37
                  ja.nusz napisał:

                  > Jeżeli miałaby się toczyć dyskusja na ten temat, to chba nie jest ona zarezerwo
                  > wana tylko dla księży?

                  Uwazam ze tylko ksieza powinni o tym dyskutowac. Mi osobiscie celibat ksiezy nie przeszkadza.

                  > A o tym czy celibat zostanie zniesiony czy nie i tak zadecyduje sam kler.

                  I tak byc powinno.
    • annajustyna Wlasnie nie mozna pogodzic... 13.09.13, 13:46
      I wskazuja na to doswiadczenia chocby z Kosciola anglikanskiego. Ponadto od razu zaczna sie rozwody, porzucenia etc. Juz teraz przynajmniej moje zgorszenie budza pastorzy porzucajacy zony i dzieci dla kochanki, a mimo to wciaz pozostajacy na stanowisku koscielnym...
      • ja.nusz Re: Wlasnie że mozna pogodzic... 13.09.13, 15:48
        annajustyna napisała:

        > I wskazuja na to doswiadczenia chocby z Kosciola anglikanskiego. Ponadto od raz
        > u zaczna sie rozwody, porzucenia etc. Juz teraz przynajmniej moje zgorszenie bu
        > dza pastorzy porzucajacy zony i dzieci dla kochanki, a mimo to wciaz pozostajac
        > y na stanowisku koscielnym...

        Są na pewno złe doświadczenia, ale w zdecydowanej większości są to doświadczenia dobre.
        Gdyby Watykan kiedykolwiek miał znieść celibat, to może żeniących się księży obłożyć warunkami - rozwodzisz się to wylatujesz ze stanowiska.
        Poza tym celibat jest tak mocno osadzony w świadomości kleru, że nie wydaje mi się, żeby księża masowo rzucili się do żeniaczki gdyby go zniesiono.
        Oczywiście najlepszym wyjściem byłoby zrobić ogólnokościelne referendum wśród księży i kleryków - niech sami się wypowiedzą - wówczas będzie wiadomo czy warto sobie tym tematem dalej zawracać sutannę.
        • maria421 Re: Wlasnie że mozna pogodzic... 13.09.13, 16:14
          Nie wiem czy nie mozna pogodzic, ale z pewnoscia trudno jest pogodzic kaplanstwo z rodzina.
          I nie chodzi tu wcale o rzucanie zony dla kochanki, tylko o to ze zona ksiedza musialaby absolutnie podzielac jego poglady, musialaby byc zarliwa katoliczka.
          Nie wyobrazam sobie ksiedza z zona ateistka czy agnostyczka.
          • annajustyna Re: Wlasnie że mozna pogodzic... 13.09.13, 16:54
            Skoro nauczyciel religii jak moja kolezanka ma w Niemczech wrecz w umowie o prace zapis, ze traci prawo do katechezy, jelsi poslubi niekatolika, to tutaj tym bardziej musialoby tak byc. No i absolutnie zadnego przymusu! Jak w prawoslawiu: sa popi mnisi (celibatariusze) i batiuszki...
Pełna wersja