jureek
18.09.13, 11:30
Parę miesięcy temu skusiłem się na smartfona. To znaczy do telefonowania używam nadal starej nokii, smartfona kupiłem przede wszystkim ze względu na nawigację do roweru i jego funkcje multimedialno-internetowe. Z nawigacji jestem bardzo zadowolony, cieszy mię też to, że mogę teraz w drodze do pracy i z pracy posłuchać polskiego radia. Natomiast cała reszta to jedno wielkie rozczarowanie. Największy deficyt ograniczenie możliwości wymiany plików z komputerem. Starą nokię podłączałem kablem usb lub przez bluetooth i mogłem sobie przerzucać pliki między komórką i pecetem. Ze nową nokią lumia nie jest to już takie proste. Trzeba na komputerze instalować specjalny program i dopiero wtedy działa wymiana plików. Na służbowym laptopie nie wolno mi niczego instalować, a na prywatnym mam linuxa, a pod linuxem ten specjalny program nie działa. Tak więc ściągniętych z internetu na domowy komputer darmowych lekcji angielskiego nie posłucham w drodze do pracy na smartfonie. Słyszałem, że a Apple użytkownik jest jeszcze bardziej ograniczony, jeśli chodzi o wymianę plików z pecetem. Też jest potrzebny jakiś specjalny program (iTune?), który też nie działa pod linuxem. W starej nokii po zrobieniu zdjęcia mogłem je wysłać na komputer przez bluetooth, w smartfonie nie ma takiej możliwości - mogę je przesłać tylko mms-em lub przez internet na jakiś SkyDrive. Przecież to perwersja, żeby pliki przesyłać przez internet, gdy jest pod ręką kabel. Ja pierniczę taki postęp, który polega na tym, że użytkownicy są coraz bardziej ograniczani.
Jura