Pogratulowac

09.10.13, 12:47
czlowiekowi, ktory 50 lat zycia spedzil zeby dowiesc wlasnej teorii :

wyborcza.pl/1,75400,14746052,Gdzie_jest_profesor_Higgs_.html#MT
    • annajustyna Re: Pogratulowac 11.10.13, 16:51
      Taka mial prace. Jedni chodza do biura, inni dokonuja odkryc. Najlepsza jest jego rada co do elastycznosci zawodowej - wlasnie ja tak myslalam i teraz mam problemy w kraju zawodow "od - do", bom zbyt elastyczna ;).
      • maria421 Re: Pogratulowac 11.10.13, 16:57
        Jest wielu naukowcow, ktorzy chodza do biura, a odkryc nie dokonuja.
        • annajustyna Re: Pogratulowac 11.10.13, 20:26
          No tak, ale ja o czekaniu na oczywista nagrode za dokonane za mlodu odkrycie. Aczkolwiek nieraz dostawalo sie ja za absurdalne, jesli nie wrecz na zbrodnicze, "odkrycia" jak chocby lobotomia :/.
          • stephen_s Re: Pogratulowac 11.10.13, 23:55
            O, o lobotomii możemy porozmawiać. Interesowałem się tym kiedyś...
            • annajustyna Re: Pogratulowac 12.10.13, 10:14
              Ja tez, zgroza juz jest sam pomysl, by robic cos takiego :(.
              • stephen_s Re: Pogratulowac 12.10.13, 12:50
                > Ja tez, zgroza juz jest sam pomysl, by robic cos takiego :(.

                Ja bym powiedział, że trzeba brać pod uwagę kontekst historyczny. Biorąc pod uwagę, że w tamtych czasach nie było porządnych leków, każde rozwiązanie, które choć trochę uspokajało pacjenta, mogło wydawać się dobre. No i wiedza o neurologii była znacznie mniejsza, niż obecnie...

                Moim zdaniem trochę czym innym była leukotomia (za którą Moniz dostał Nobla), a czym innym jej twórcze rozwinięcie z USA, czyli lobotomia. To drugie to dopiero był koszmar, zwłaszcza, że przepisywaną ją jako cudowny lek na wszystko...
                • annajustyna Re: Pogratulowac 12.10.13, 21:21
                  Najbardziej tworcze bylo to, ze byla dokonywana w ciemno - ot, byleby w mozg pacjenta dziabnac :(.
                  • stephen_s Re: Pogratulowac 13.10.13, 20:58
                    Owszem. Metoda było cokolwiek losowa...

                    Fakt faktem, że niektórym krzywdy to nie zrobiło. Była taka pisarka, której zrobiono lobotomię bez jej zgody i wiedzy - dopiero po obudzeniu się po zabiegu dowiedziała się, co to było. Podobno pani faktycznie czuła się lepiej...

                    Dla mnie najpaskudniejsze było właśnie takie działanie bez zgody pacjentów. Można było wylądować na stole operacyjnym zupełnie z zaskoczenia. Brrrrrr.
Pełna wersja