Lubicie kasztyny jadalne?

24.10.13, 17:01
Pojechałem sobie w niedzielę w lasy Taunusu na grzyby. Grzybobranie udało się raczej średnio - kilka prawdziwków, kilkanaście podgrzybków i to wszystko. Na Wigilię wystarczy, ale nic więcej. Znalazłem natomiast leśną drogę obsadzoną kasztanowcami. Kasztany można było wiadrami zbierać. Mam zapas na całą zimę, tylko nie wiem, czy się nie zepsują. Lubię takie prażone kasztany z patelni lub piekarnika, a jak jestem niecierpliwy, to nawet z mikrofalówki. Znacie inne sposoby ich spożywania?
Jura
    • jureek Kasztany a nie kasztyny 24.10.13, 17:12
      • kqsh Re: Kasztany a nie kasztyny 24.10.13, 19:35
        Może to głupie w moim wieku, ale jeszcze nigdy nie zbierałem jadalne kasztany w lesie; być może w lasach, do których chodziłem na grzyby (do 2001 roku góry Eifel, potem w okolicach Storkow, jakieś 40 km od polskiej granicy) kasztanowców nie było, albo nie byłem w stanie ich rozpoznać. Znam tylko zwykłe kasztany; tych jadalnych na drzewie nigdy nie wydziałem :(

        Natomiast grzybobrania w tym roku były fantastyczne! Pierwszy raz byliśmy we troje z żoną i synem, potem jeszcze dwukrotnie zbierałem grzyby sam. Za każdym razem wracałem z dwoma pełnymi koszami, tzn. za drugim razem musiałem zabrać 15 litrowe wiadro, bo u jednego z koszyków urwał się gryf, a nie było okazji, żeby na rynku w Słubicach kupić nowy...

        A oto moje zbiory z przed miesiąca (20.09.13) i w dwa tygodnie później (01.10.13)

        http://i41.tinypic.com/2jdguol.jpg

        http://i44.tinypic.com/10o32w8.jpg
        • jureek Re: Kasztany a nie kasztyny 24.10.13, 20:22
          kqsh napisał:

          > Może to głupie w moim wieku, ale jeszcze nigdy nie zbierałem jadalne kasztany w
          > lesie; być może w lasach, do których chodziłem na grzyby (do 2001 roku góry Ei
          > fel, potem w okolicach Storkow, jakieś 40 km od polskiej granicy) kasztanowców
          > nie było, albo nie byłem w stanie ich rozpoznać. Znam tylko zwykłe kasztany; ty
          > ch jadalnych na drzewie nigdy nie wydziałem :(

          No to masz pecha! Kasztany jadalne rosną także w parku koło mojego domu, tylko że do parku przychodzi mnóstwo ludzi, więc niewiele do zebrania zostaje. Natomiast tam w lesie, daleko od ludzi, było tych kasztanów tyle, że można by workami zbierać. Drzewa, czyli kasztanowca, też nie jestem w stanie rozpoznać. Rozpoznaję dopiero owoce.

          > Natomiast grzybobrania w tym roku były fantastyczne! Pierwszy raz byliśmy we tr
          > oje z żoną i synem, potem jeszcze dwukrotnie zbierałem grzyby sam. Za każdym ra
          > zem wracałem z dwoma pełnymi koszami,

          Gratuluję zbiorów. W moich okolicach też podobno grzyby dobrze obrodziły, ale w tym czasie akurat nie mogłem iść do lasu, bo paskudna infekcja się przyplątała, a teraz zostały już tylko stare grzyby i nic nowego nie rośnie. Trudno, trzeba będzie poczekać na następny rok.
          Jura
    • gumpel Re: Lubicie kasztyny jadalne? 25.10.13, 00:10
      Chętnie dopiszę się do klubu smakosza ;-) U mnie przyjęło się używać na jadalne kasztany określenia "marony" (nie wiem, czy to oficjalna nazwa).
      Osobiście podpiekam kasztany na żarze w kominku (żona kupiła nawet specjalną patelnię - taką z dziurkami), a potem zjadam posypane solą. Pycha.
      W innej formie za maronami nie przepadam (np. po obraniu i ugotowaniu są dla mnie zbyt mdłe - taka słodkawa papka się robi).

      Niestety, mimo rozlicznych prób nie udało mi się znaleźć sposobu na przechowywanie. Po zamrożeniu i rozmrożeniu są niedobre, przechowywane w spiżarce (czyli w miejscu nieco wilgotnym) pleśnieją, a na strychu (suchym i zimnym) wysychają. W efekcie traktuję je sezonowo - jesienią zamawiam przez Internet.

      Swego czasu posadzić kilka sadzonek kupionych we Włoszech licząc na uprawę, ale mi zmarzły. Jednak nie żałuje specjalnie bo w Polsce marony dają wprawdzie zjadliwe, ale bardzo małe owoce (co zawsze przypomina mi dowcip o jajach a la corrida). Najlepsze marony jadłem w Niemczech (w Berlinie), więc zazdroszczę, zazdroszczę i jeszcze raz zazdroszczę ....


      G.
      • maria421 Re: Lubicie kasztyny jadalne? 25.10.13, 10:07
        Kasztany jadalne lubie w ilosci 5 sztuk swiezo pieczone na rynku Bozego Narodzenia.

        Na sw. Macina pieke ges (oczywiscie polska ges) z knedlami, modra kapusta z jablkami i dodaje pare kasztanow gotowanych. Pycha.
        W tym roku robie taka uczte 10 listopada :)


Pełna wersja