Śmiać się czy płakać?

28.03.14, 20:27
GW nie ma już chyba z czego robić sensacji:

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15704575,Burza_w_internecie_po_publikacji__Duzego_Formatu__.html

Ja pierdzielę :))) Kiedy gry RPG zaczęły na poważnie wchodzić do Polski w latach 90tych, to słyszałem historie w stylu, że nauczycielka zarekwirowała uczniowi podręcznik do "Zewu Cthulhu" pod zarzutem propagowania obcych wyznań. Myślałem, że to czasy minione... tymczasem mamy rok 2014 i wielki polski dziennik sieje panikę: człowieka w grze RPG można zgwałcić! Strrrraszne!!! :))))))
    • maria421 Re: Śmiać się czy płakać? 29.03.14, 08:56
      Stefa, gralbys w taka gre?
      • stephen_s Re: Śmiać się czy płakać? 29.03.14, 11:36
        Tzn. jaką? Grę RPG? Ja w takie gry gram od 20 lat.

        Czy grałbym w grę RPG, gdzie pojawiałby się gwałt? Zależy, jakby to zostało potraktowane. Nie wyobrażam sobie wcielania się w postać, która gwałci. Ale jeśli by to moją postać zgwałcono, to raczej OK. Gorsze niebezpieczeństwa czyhają na bohaterów w takich grach...
    • astra18 Re: Śmiać się czy płakać? 29.03.14, 10:05
      stephen_s napisał:

      "człowieka w grze RPG można zgwałcić! Strrrraszne!!! :))))))"

      A jak dzieciaki namiętnie strzelające i zabijające na niby, potem przenoszące to do reala, to nie strrrrraszne????
      • stephen_s Re: Śmiać się czy płakać? 29.03.14, 11:36
        > A jak dzieciaki namiętnie strzelające i zabijające na niby, potem przenoszące t
        > o do reala, to nie strrrrraszne????

        A przenoszą?
        • astra18 Re: Śmiać się czy płakać? 29.03.14, 13:26
          stephen_s napisał:

          > > A jak dzieciaki namiętnie strzelające i zabijające na niby, potem przenos
          > zące t
          > > o do reala, to nie strrrrraszne????
          >
          > A przenoszą?

          A nie????Nie czytałeś opinii psychologów dziecięcych o obniżeniu wieku młodocianych przestępców i ich profili zachowań?

          • stephen_s Re: Śmiać się czy płakać? 29.03.14, 13:46
            > A nie????Nie czytałeś opinii psychologów dziecięcych o obniżeniu wieku młodocia
            > nych przestępców i ich profili zachowań?

            Nie.

            Wiem natomiast, że zarówno ja, jak i kupa moich znajomych graliśmy w takie gry w dzieciństwie i nikt z nas problemów z prawem nie miał.
            • astra18 Re: Śmiać się czy płakać? 29.03.14, 14:18
              stephen_s napisał:

              " Wiem natomiast, że zarówno ja, jak i kupa moich znajomych graliśmy w takie gry
              > w dzieciństwie i nikt z nas problemów z prawem nie miał."

              Ale nie jest to opinia reprezentatywna dla tego zjawiska, nie sądzisz?
              Wiele jest opracowań na temat szkodliwosci dla młodych umysłów gier komputerowch w których występuje przemoc, zabijanie itp.
              • stephen_s Re: Śmiać się czy płakać? 29.03.14, 15:01
                > Ale nie jest to opinia reprezentatywna dla tego zjawiska, nie sądzisz?
                > Wiele jest opracowań na temat szkodliwosci dla młodych umysłów gier komputerowc
                > h w których występuje przemoc, zabijanie itp.

                I dlatego nie mam nic przeciwko ograniczeniom wiekowym na gry komputerowe itd. Wiadomo, że do pewnych rzeczy należy dorosnąć. Ale z drugiej strony nie panikowałbym... zwłaszcza, że taki lęk przed tym czy innym medium, które zepsuje młodzież, funkcjonuje od zawsze. Teraz są to gry komputerowe, wcześniej straszono brutalnymi filmami, w latach 50tych czepiano się komiksów... Na początku XX stulecia wielkim szkodliwym złem były uliczne teatry kukiełkowe :)

                I jaki to ma związek z tym, o czym jest artykuł, czyli rzekomych gwałtach odbywających się na sesjach RPG?
                • astra18 Re: Śmiać się czy płakać? 29.03.14, 15:22
                  stephen_s napisał:

                  "I jaki to ma związek z tym, o czym jest artykuł, czyli rzekomych gwałtach odbyw
                  > ających się na sesjach RPG?"

                  Moim zdaniem chodzi o poważne zaburzenia w rozróżnianiu świata wirtualnego od realnego.
                  • stephen_s Re: Śmiać się czy płakać? 29.03.14, 16:31
                    > Moim zdaniem chodzi o poważne zaburzenia w rozróżnianiu świata wirtualnego od r
                    > ealnego.

                    Owszem, ale mało kto takie problemy ma!
                • jureek Re: Śmiać się czy płakać? 29.03.14, 15:23
                  stephen_s napisał:

                  > I jaki to ma związek z tym, o czym jest artykuł, czyli rzekomych gwałtach odbyw
                  > ających się na sesjach RPG?

                  Takie sesje czasem odbywały się w moim domu, bo syn jest graczem RPG. Gdy powiedziałem o tym artykule, tylko się roześmiał.
                  Syn gra w tę grę:
                  en.wikipedia.org/wiki/The_Dark_EyeZnasz?
                  Jura
                  • jureek Re: Śmiać się czy płakać? 29.03.14, 15:25
                    Link jeszcze raz:
                    en.wikipedia.org/wiki/The_Dark_Eye
                  • stephen_s Re: Śmiać się czy płakać? 29.03.14, 16:34
                    Słyszałem. To niemiecka gra, więc nie znam nikogo, kto w to gra.
    • ja.nusz Re: Śmiać się czy płakać? 29.03.14, 10:14
      Zdecydowana większość gier komputerowych jest przykrojona na debilnego użytkownika.
      A ponieważ debili na tym świecie nie brakuje, to branża kwitnie.
      Sądzę, że to właśnie poprzez kompletne zlasowanie mózgów przez różne gry doprowadziło do wynalazku strzelania do siebie z kolorowych kulek z farbą w środku.
      Picie alpagi w bramie to wysoka kultura w porównaniu z tym badziewiem.
      • stephen_s Re: Śmiać się czy płakać? 29.03.14, 11:38
        > Zdecydowana większość gier komputerowych jest przykrojona na debilnego użytkown
        > ika.

        Dla porządku: nie chodzi tu o gry komputerowe.

        > Sądzę, że to właśnie poprzez kompletne zlasowanie mózgów przez różne gry doprow
        > adziło do wynalazku strzelania do siebie z kolorowych kulek z farbą w środku.

        Nie widze nic złego w paintballu.
        • ja.nusz Re: Śmiać się czy płakać? 29.03.14, 11:50
          stephen_s napisał:

          > Dla porządku: nie chodzi tu o gry komputerowe.

          A w to nie gra się za pomocą komputera?
          >

          > Nie widze nic złego w paintballu.

          Ja też nie widzę nic złego - uważam to po prostu za debilną rozrywkę.
          Zabawy w wojnę to były kiedyś dla wyrostków - dorośli ludzie, którzy strzelają do siebie z kolorowych kulek, są dla mnie, delikatnie mówiąc, trochę nie tego....
          • stephen_s Re: Śmiać się czy płakać? 29.03.14, 11:55
            > A w to nie gra się za pomocą komputera?

            Nie, za pomocą stolika, papieru i kostek :)

            Komputer można wykorzystać w tym sensie, że zamiast zapraszać ludzi na sesję, można grać przez maila lub forum. Ja w ostatnich latach gram na forach...

            > Ja też nie widzę nic złego - uważam to po prostu za debilną rozrywkę.
            > Zabawy w wojnę to były kiedyś dla wyrostków - dorośli ludzie, którzy strzelają
            > do siebie z kolorowych kulek, są dla mnie, delikatnie mówiąc, trochę nie tego..

            Naprawdę? Ja raz byłem na paintballu, nawet było zabawnie.
            • ja.nusz Re: Śmiać się czy płakać? 29.03.14, 12:12
              stephen_s napisał:

              > > A w to nie gra się za pomocą komputera?
              >
              > Nie, za pomocą stolika, papieru i kostek :)
              >
              > Komputer można wykorzystać w tym sensie, że zamiast zapraszać ludzi na sesję, m
              > ożna grać przez maila lub forum. Ja w ostatnich latach gram na forach...

              A więc gra jak najbardziej komputerowa.

              > Naprawdę? Ja raz byłem na paintballu, nawet było zabawnie.

              Gratuluję - znam przelotnie kogoś, kto prz tej "zabawie" stracił oko i bawi się dalej - uważasz kogoś takiego za normalnego?
              • stephen_s Re: Śmiać się czy płakać? 29.03.14, 12:15
                > A więc gra jak najbardziej komputerowa.

                Ale można też bez komputera. Komputer jest tu co najwyżej narzędziem komunikacji dla ludzi, którzy nie mają możliwości się spotkać i grać twarzą w twarz.

                > Gratuluję - znam przelotnie kogoś, kto prz tej "zabawie" stracił oko i bawi się
                > dalej - uważasz kogoś takiego za normalnego?

                Nie wiem, nie będę oceniał. Wiem jednak, że w paintballu nosi się ochraniacze itd., więc jak się człowiek zachowuje odpowiedzialnie, to krzywda raczej mu się nie może stać.
              • jureek Re: Śmiać się czy płakać? 29.03.14, 12:36
                ja.nusz napisał:

                > A więc gra jak najbardziej komputerowa.

                Na tej zasadzie to i szachy możesz nazwać grą komputerową. Ech...
                Jura
              • maria421 Re: Śmiać się czy płakać? 29.03.14, 12:39
                ja.nusz napisał:

                > Gratuluję - znam przelotnie kogoś, kto prz tej "zabawie" stracił oko i bawi się
                > dalej - uważasz kogoś takiego za normalnego?

                Ja znam kogos, kto stracil syna w wypadku samochodowym.
                • jureek Re: Śmiać się czy płakać? 29.03.14, 12:55
                  maria421 napisała:

                  > Ja znam kogos, kto stracil syna w wypadku samochodowym.

                  Gra w paintball jest tak samo potrzebna i użyteczna, jak przemieszczanie się samochodem?
                  Jura
                  • maria421 Re: Śmiać się czy płakać? 29.03.14, 13:34
                    jureek napisał:

                    > Gra w paintball jest tak samo potrzebna i użyteczna, jak przemieszczanie się sa
                    > mochodem?
                    > Jura

                    Nie.
                    Jest tak samo potrzebna i uzyteczna jak latanie na lotni czy bungee jumping, ale o wiele bezpieczniejsza.
    • zbyfauch A propos pejntbola i szczelanek komputerowych. 29.03.14, 20:35
      Tu potrzeba zmiany mentalności.
      Takiej, że przemoc fizyczna, w ogóle rywalizacja w najszerszym tego słowa znaczeniu nie są już kul. Że prężenie muskułów i wymachiwanie szabelką czy pistolecikiem jest żenującym atawizmem, ośmieszaniem się.
      Ale żeby to stało się faktem muszą minąć pokolenia.
      • maria421 Re: A propos pejntbola i szczelanek komputerowych 30.03.14, 08:57
        zbyfauch napisał:

        > Tu potrzeba zmiany mentalności.
        > Takiej, że przemoc fizyczna, w ogóle rywalizacja w najszerszym tego słowa znacz
        > eniu nie są już kul. Że prężenie muskułów i wymachiwanie szabelką czy pistoleci
        > kiem jest żenującym atawizmem, ośmieszaniem się.
        > Ale żeby to stało się faktem muszą minąć pokolenia.

        Zbychu, chcesz stworzyc nowego czlowieka? :-)
        • jureek Re: A propos pejntbola i szczelanek komputerowych 30.03.14, 10:34
          maria421 napisała:

          >> > Ale żeby to stało się faktem muszą minąć pokolenia.
          >
          > Zbychu, chcesz stworzyc nowego czlowieka? :-)

          Gdzie coś takiego wyczytałaś? Akurat Zbychu nie jest osobą, która miałaby ciągotki do nawracania innych na swoją, jedynie słuszną drogę. Po prostu opisuje sytuację i liczy na to, że z czasem ludzie sami wyewoluują w tym kierunku.
          Jura
          • maria421 Re: A propos pejntbola i szczelanek komputerowych 30.03.14, 11:24
            jureek napisał:

            > Gdzie coś takiego wyczytałaś? Akurat Zbychu nie jest osobą, która miałaby ciągo
            > tki do nawracania innych na swoją, jedynie słuszną drogę. Po prostu opisuje syt
            > uację i liczy na to, że z czasem ludzie sami wyewoluują w tym kierunku.
            > Jura

            A gdzie Ty wyczytales ze ja pisze ze Zbychu chce kogokolwiek nawracac?
            Uwazam po prostu ze wiara w to, ze czlowiek kiedykolwiek zrezygnuje z uzycia sily , broni i przemocy jest bardzo naiwna.
            Skoro przez tysiace lat czlowiek sie w tym kierunko nie wyewoluowal, tylko bron udoskonalil, to sie nie wyewoluuje.
            • ja.nusz Re: A propos pejntbola i szczelanek komputerowych 30.03.14, 11:36
              maria421 napisała:

              > A gdzie Ty wyczytales ze ja pisze ze Zbychu chce kogokolwiek nawracac?
              > Uwazam po prostu ze wiara w to, ze czlowiek kiedykolwiek zrezygnuje z uzycia si
              > ly , broni i przemocy jest bardzo naiwna.
              > Skoro przez tysiace lat czlowiek sie w tym kierunko nie wyewoluowal, tylko bron
              > udoskonalil, to sie nie wyewoluuje.

              Mario, jesteś ekstremalnie typowym przykładem kogoś, dla kogo szklanka zapełniona winem do połowy jest półpusta a nie półpełna.
              Piszesz oczywiste prawdy, które poprzez pominiącie różnych słówek naginasz do swojego paranoiczenego podejścia do współczesnej rzeczywistości.

              napisałaś np.:
              "Uwazam po prostu ze wiara w to, ze czlowiek kiedykolwiek zrezygnuje z uzycia sily , broni i przemocy jest bardzo naiwna".

              Ta wypowiedź miałaby sens, gdybyś wtrąciła słówko "całkowicie".
              Możesz sobie przypomnieć z historii Europy tak długi okres bez konfliktów zbrojnych jaki przeżywamy od 1945 roku? - wojna na Bałkanach też tu nic nie zmienia.
              • maria421 Re: A propos pejntbola i szczelanek komputerowych 31.03.14, 16:28
                ja.nusz napisał:

                > Mario, jesteś ekstremalnie typowym przykładem kogoś, dla kogo szklanka zapełnio
                > na winem do połowy jest półpusta a nie półpełna.
                > Piszesz oczywiste prawdy, które poprzez pominiącie różnych słówek naginasz do s
                > wojego paranoiczenego podejścia do współczesnej rzeczywistości.
                >
                > napisałaś np.:
                > "Uwazam po prostu ze wiara w to, ze czlowiek kiedykolwiek zrezygnuje z uzycia s
                > ily , broni i przemocy jest bardzo naiwna".
                >
                > Ta wypowiedź miałaby sens, gdybyś wtrąciła słówko "całkowicie".
                > Możesz sobie przypomnieć z historii Europy tak długi okres bez konfliktów zbroj
                > nych jaki przeżywamy od 1945 roku? - wojna na Bałkanach też tu nic nie zmienia.

                Janusz, jak sie nie masz czego czepiac, to sie czepiasz tego, ze nie napisalam zdania tak, jak Ty bys je napisal.
Pełna wersja