zbyfauch
27.06.14, 19:34
Będąc we wojsku przychodziła do mię na biuro przepustek kobieta, która na pytanie "do kogo" odpowiadała "do biura, po sztęfel". Nic więcej od nie wydobyć się nie dało.
A sztęfel to rzecz święta w Najjaśniejszej.
Pieczątka jest ostatecznym i nadowodniejszym dowodem autentyczności i powagi ostemplowanego papieru.
Dzisiaj w Faktach pokazano aferę, jak to przez pomyłkę opieczętowano świadectwa pewnego liceum minionym, niesłusznym już, orzełkiem bez korony.
Unieważniając tym samym papier.
Głowy powinny polecieć, bez wątpienia!