stephen_s
30.06.14, 15:28
W ramach szukania pracy, postanowiłem wyrobić sobie książeczkę Sanepidu, żeby móc pracować w sklepach itd.
Jest to, okazuje się, kolejny nonsens. Trzeba zapłacić z 200 zł, żeby dostać zaświadczenie, że w danym momencie nie jest się nosicielem choroby lub pasożyta. Zaświadczenie wydaje się na podstawie badanie kału itd., a obowiązuje ono... na zawsze. Więc dzień po badaniu można się zarazić tasiemcem i nikt tego nie zauważy. A 200 zł leci...
BTW. W Warszawie totalne ulewa. Wróciłem z miasta i jestem cały mokry :(