stephen_s
17.12.14, 20:39
Jak chodziłem do liceum (prawie 20 lat temu), to na jednej lekcji religii nasza katechetka - zakonnica zrobiła temat pt. "Niebezpieczne sekty". W ramach tejże dowiedzieliśmy się, że niebezpieczną sektą są np. Mormoni. Został też poruszony temat satanizmu i padło nazwisko: Anton LaVey!
A dziś... Z Mormonami rozmawiam w sieci i są to zupełnie normalni ludzi. A niedawno mój terapeuta, widząc, że gnębią mnie różne problemy etyczne, zaproponował, by poczytał sobie trochę filozofii... w tym owej podobnież strasznego wg katechetki LaVeya :)
Wniosek: Kościół straszy nas różnymi rzeczami, które są całkiem normalne...