Dlugi i dluznicy

26.01.15, 16:37
Ostatnio duzo sie mowi o biednych , protestujacych "frankowiczach" w Polsce.

Moje wspolczucie dla nich jest bardzo ograniczone. Powinni chyba byli wiedziec, ze kredyt bierze sie w tej samej walucie , w jakiej sie zarabia , prawda? Powinni chyba byli wiedziec ze nikt nie jest w stanie przewidziec wahania walut w ciagu najblizszych paru lat, a co tu dopiero mowic o calym okresie splacania kredytu.

To samo Grecja, ktora weszla do strefy Euro na "falszywych papierach"... Tyle , ze w przypadku Grecji zal mi obywateli, ktorza nie mieli na to zadnego wplywu.

    • a000000 Re: Dlugi i dluznicy 26.01.15, 18:38
      Rzecz jest skomplikowana. Każdy człowiek ma prawo do życia, do bycia, do założenia rodziny.... W naszym biednym kraju bardzo niewielu stać na kupno lokalu bez kredytu, a część z młodych najzwyczajniej nie ma czegoś co banki nazywają zdolnością kredytową. No i wówczas ktoś wyliczył, że we frankach będzie najniższa rata i część tych biednych się załapie.... Tyle tylko, że ci ludzie pewnie z lekcji matematyki na wagary uciekali, więc nie nauczyli się logicznego myślenia.... nie potrafią procentów policzyć, nie dociera do nich zjawisko płynności kursowej walut...
      I w ten sposób wpadli w pułapkę..... facet 8 lat temu wziął 500 tys zł (we frankach)... spłaca już 8 lat i ma do spłacenia jeszcze....cały okrąglutki milionik!!!!.. Nawet nie może sprzedać mieszkania bo wisi na nim horendalny kredyt hipoteczny, przewyższający dziś dwukrotnie wartość tego mieszkania.... Co ma zrobić? powiesić się? stąd te protesty i szukanie wyjścia z pułapki...
      Z drugiej strony doskonale pamiętam kpiny z głupków, co to brali kredyty w złotówkach..... a przecież we frankach raty są o wiele niższe!!!!

      Tak więc trudno jest do problemu ustosunkować się emocjonalnie, bo ten kij ma dwa końce.... Ale wypadałoby z tym jakiś porządek zrobić, gdyż banki są współwinne, bo świadomie wprowadzały naiwnych i niedouczonych w pułapkę. Banki znają płynności walutowe i związane z tym różnice kursowe i tak ustawiły cały proceder aby się obłowić. Nie można mieć do banków dużych pretensji, wszak nie są to miejsca charytatywne.... no ale tak po ludzku - są jakieś "ochrony konsumenckie" i podobne organizacje.... gdzie one były? gdzie prawnicy i finansiści zatrudniani przez różne rządowe organa? Jest "nadzór finansowy"..... czy ci ludzie nie widzieli, że kredyt we frankach to gra w ruletkę?

      Trudna sprawa.



      • maria421 Re: Dlugi i dluznicy 26.01.15, 19:22
        Azerko, ja nie mam nic przeciw kredytom, pod warunkiem ze sa one brane z rozwaga.

        Jezeli chce kupic mieszkanie, to musze najpierw miec jakis wklad wlasny, jakies chociaz 30% , nawet jezeli bank tego nie wymaga i daje kredyt na 100% sumy kupna.

        Nawet w optymalnych warunkach wyjsciowych moze sie zdarzyc cos nieprzewidywalnego- choroba, utrata pracy itp. To jest ryzyko, jakie podejmuje kazdy , kto bierze duzy kredyt.
        Ale nalezy absolutnie unikac ryzyka ktore jest przewidywalne, czyli wahania walut, dlatego nie bierze sie kredytu w walucie, w ktorej sie nie zarabia!
        "Frankowicze" mogli na tym dobrze wyjsc, gdyby kurs franka szwajcarskiego spadl, ale wyszli zle.
        Kiedy ktos traci zdrowie, prace i nie moze splacac kredytu i bank mu wchodzi na hipoteke, to nikt nad nim nie placze, nikt mu nie pomaga.
        Poniewaz jednak "frankowiczow" jest duzo, to oczywiscie banki sa winne i politycy musza to zalatwic?





Pełna wersja