wkkr
09.02.15, 13:12
Słucham, czytam, patrzę... Ludzie nie wiedza o co mu chodzi.
Raz mówi o tym że katolik nie musi być królikiem - z zachwytu pieją lewacy...
Innym razem twierdzi ze klaps to nie musi być nic złego - konserwatyści w ekstazie...
Ktoś inny będzie zdumiony tekstem o pięści wymierzającej sprawiedliwość za obrazę matki...
Wydaje się że stanowisko Franciszka jest niespójnie, nieprzystające do żadnego światopoglądu, ideologi, religii czy też nauczania.
Ale to tylko pozór świadczący o tym jak bardzo wszyscy jesteśmy oderwani od rzeczywistości.
Franciszek w bardzo łagodny sposób zdaje się apelować o zdrowy rozsądek, o to by wznieść głowy powyżej naszych ideologicznych okopów i dostrzec człowieka po przeciwnej stronie z całym jego bagażem natury i wychowania. W tym sensie Franciszek zdaje się podążać ścieżką, którą Jezus wytyczył przemianą wody w wino, obroną prostytutki, pobłażliwością dla uczniów zbierających ziarna zboża w szabat czy też przypowieścią o dobrym samarytaninie.
W tym sensie Franciszek jest prorokiem miłości.
Lepszego następcy Jezusa trudno sobie wyobrazić w dzisiejszych czasach, tak jak JPII był genialnym papieżem w swoim czasie.
PS
Jeśli weźmiemy pod uwagę jak działa kuria rzymska to naprawdę trudno nie uwierzy że nad konklawe czuwa nie tylko Duch Święty ale cała Trójca Przenajświętsza.