maria421
09.02.18, 20:15
poznan.wyborcza.pl/poznan/7,36001,23003233,hetero-poloneza-czas-zaczac-na-studniowkach-dyskryminuja-uczniow.html#Z_Czolka3Img
W mojej klasie licealnej bylo 2/3 dziewczyn i 1/3 chlopakow, w tym nie bylo zadnej pary zakochanych. W naszym polonezie nie chodzilo o to, zeby zatanczyc z wlasnym chlopakiem czy dziewczyna, tylko zeby go zatanczyc w parze mesko-damskiej. Oczywiscie mozna bylo zaprosic kolege czy kolezanke z zewnatrz, co przy deficycie chlopakow bylo konieczne do uzupelnienia korowodu.
Obowiazywaly biale bluzki i czarne spodnice dla dziewczat, ciemne garnitury dla chlopcow.
Jak czytam o "dyskryminacji par homo" polegajacej na tym, ze nie moga razem poloneza zatanczyc i na te oburzone ta "dyskryminacja" komentarze, to mnie pusty smiech ogarnia.
Nurejew byl homo, ale przeciez w "Jeziorze labedzim" z Margot Fonteyn tanczyl, nie z homo-tancerzem :-)