Idę dziś na "Kler"

12.10.18, 17:40
Zobaczymy, jaki ten film jest naprawdę...
    • maria421 Re: Idę dziś na "Kler" 12.10.18, 18:04
      Czekam na relacje.
      • stephen_s Relacja - wstęp :) 13.10.18, 00:53
        Ładna pogoda dziś w Warszawie. Ciepło. :)

        Na mieście, jak zwykle, wiele pięknych (nieosiągnalnych) kobiet. Nie liczyłem, ale podejrzewam, że potwierdziłaby się moja obserwacja, że hitem tej jesieni są ramoneski. Tu pozwolę sobie na dygresję: kiedyś skórzana kurtka noszona przez kobietę coś znaczyła. Kobieta w skórze wysyłała sygnał: "Słucham ciężkiej muzy. Jestem niebezpieczna. Jak podejdziesz, dam ci w zęby" (ach!). Teraz skórzana kurtka to tylko kolejny element garderoby...

        W każdym razie: pogoda ładna. Udało się, o dziwo, zarezerwować dziś rano bilety na sensowną godzinę i na sensowne miejsca. Kino przyjemne.

        Recenzja z filmu, mam nadzieję, jutro :)
    • stephen_s Relacja właściwa 13.10.18, 13:01
      No więc, obejrzałem.

      Film jest... ciekawy i na pewno wart obejrzenia, aczkolwiek trochę po mnie spłynął. Podejrzewam, że częściowo ze względu na sposób reżyserii Smarzowskiego, który mnie osobiście trzymał nieco na dystans do fabuły - a częściowo ze względu na to, że nie było w tym filmie zbyt wielu rzeczy, których się nie spodziewałem.

      Film na pewno pokazuje polski Kościół w dość mrocznym świetle. Pytanie, czy jest to jednostronny atak, paszkwil itd.? Moim zdaniem nie. W liceum przy omawianiu lektur mówiło się, że "książka skupia jak w soczewce" itd. - i "Kler" to właśnie taka soczewka. Bierze wszystkie nieprzyjemne sprawy związanego z polskim Kościołem i pokazuje je w pigułce. Nie odbieram tego jako atak, raczej jako taką odtrutkę. Przecięcie wrzodu. W polskich mediach do tej pory Kościół pokazywano w totalnie lukrowany sposób: albo hagiograficzne filmy o JPII, Wyszyńskim itd., albo seriale typu "Plebania" i "Ojciec Mateusz". I generalnie różne kościelne grzechy były w debacie publicznej zamiatane w dużej mierze pod dywan. Film Smarzowskiego to dla mnie reakcja na to, próba pokazania tego wszystkiego, o czym się rozmawia pokątnie. Takie zaproszenie do dyskusji. I oczywiście - jako reakcja na cały ten dominujący lukier, film pokazuje masę negatywów. Zdecydowanie więcej negatywów niż pozytywów.

      Pytanie, jak się do tego ustosunkować... Na pewno protesty, że film to paszkwil itd., są nietrafione - moim zdaniem taka reakcja to naprawdę wyraz totalnego braku krytycyzmu wobec Kościoła oraz trzymanie głowy w piasku. Rzeczy, które pokazał Smarzowski, się wydarzyły! Z kolei nawet rozumiem reakcje takie, jak Pieronka, któremu film się nie podobał - bo z jednej strony sam przyznał, że zna *jeszcze gorsze sytuacje*, niż to, co pokazał Smarzowski, a z drugiej, uważał, że film nie pokazuje tej zdrowszej części Kościoła, że sugeruje, że cały polski kler jest okropny. Jestem w stanie tę opinię zrozumieć, choć się nie zgadzam - jak pisałem, film z założenia nie pokazuje 100% stanu rzeczywistego, ale jest taką "pigułką" nt. patologii. Dodam tutaj, że koleżanka, z którą byłem, powiedziała, że w takim stylu są wszystkie filmy Smarzowskiego.

      Warto zwrócić uwagę, że są księża, którzy na film się nie obrażają. Nie podam nazwisk, ale czytałem opinię jednego z nich, który powiedział, że każdy ksiądz w Polsce powinien tak naprawdę ten film obejrzeć i się w nim przejrzeć. Jest takich głosów więcej... Co moim zdaniem świadczy, że film pokazuje coś, co jest na rzeczy - i nawet osoby duchowne widzą, że w polskim KK źle się dzieje.

      Dodam też, że film nie demonizuje księży - to, co robi, to ich uczłowiecza. W polskiej mentalności jest coś takiego, że ksiądz czy zakonnica to jakieś postaci z innego świata. Smarzowski zdejmuje z tych ludzi ten welon odrealnienia - pokazuje, że ksiądz (o zakonnicach nic prawie nie ma) to taki sam mężczyzna, jak inni. Tak więc tak, w tym filmie księża piją, uprawiają seks, klną... Ale to nie jest tak, że Smarzowski wytyka to palcem: "Patrzcie, jakie pijusy i rozpustnicy!". To jest po prostu uczłowieczanie - i wg mnie ma to też aspekt pozytywny. Jak np. słyszy się te historie o księżach mających dzieci na boku, czy uprawiających seks z "gosposiami", to typowa reakcja społeczeństwa to proste "Zły ksiądz! Cudzołożnik! Nie wolno!". Natomiast film Smarzowskiego, przynajmniej w tym aspekcie, pokazuje co innego: że ksiądz to też facet. Który nie wychodzi z seminarium wykastrowany, tylko ma potrzeby, może się zakochać w parafiance itd. To nie jest oskarżenie, przeciwnie - pomaga zrozumieć, skąd biorą się tego typu sytuacje.

      Dodam też, że film nie pokazuje tylko złych księży. Pokazuje księży różnych - jest jeden młody wikary, który jest bardzo pozytywną postacią. Z postaci drugoplanowych jest też ksiądz-alkoholik, który *walczy* ze swoim nałogiem. Główni bohaterowie też potrafią zdobyć się na heroizm. Więc film nie pokazuje, że księża są beznadziejni - raczej, że są pogubieni, ale stać ich na heroizm. Przynajmniej część z nich. No i rzeczywiście w kontrze do Kościoła instytucjonalnego.

      Co do aktorstwa - mnie nie rzuciło na kolana, ale może dlatego, że styl prowadzenia aktorów przez Smarzowskiego jest taki, a nie inny. Na pewno Gajos w roli biskupa będącego połączeniem Głodzia z Rydzykiem jest wyjątkowo odrażający - co pewnie świadczy, że jest to zagrane dobrze. Pozostali aktorzy też na pewno na poziomie.

      Tyle na razie, pytajcie :)
      • a000000 Re: Relacja właściwa 13.10.18, 13:57
        Nie wszystkie pozycje Smarzowskiego rozprawiają o sprawach wielkiej wagi.
        Oglądałeś w TV komediowy serial "Brzydula" ????? Reżyserował go Smarzowski właśnie.

        Na filmie psy wieszają ci, którzy go nie widzieli. Co którzy widzieli - tu są dwa nurty. Antyklerykałowie pieją z zachwytu, że nareszcie ten wstrętny kler upadnie a kościół będzie zrównany z ziemią..... a reszta ludzi zaczyna widzieć w księżach zwykłych ludzi, synów TEJ ziemi, TEGO społeczeństwa. Tak samo grzesznych jak i inni. Że zgorszenie płynące z szeregów kapłańskich to grzech wołający o pomstę do nieba - to inna sprawa. Film pokazuje GRZECH. Coś takiego jak DEKALOG Kieślowskiego z tym, że Smarzowski rozprawia się z innym środowiskiem społecznym. Że kumuluje w jednym miejscu wszystkie grzechy kościoła? No cóż.... głównym bohaterem filmu jest GRZECH, więc nie ma co marudzić.

        Jedno mnie cieszy niezmiernie..... byłeś z koleżanką!!!! powodzenia życzę.

        • maria421 Re: Relacja właściwa 13.10.18, 15:38
          Dzieki, Stefan, bardzo ciekawa, dobrze napisana relacja.

          • stephen_s Re: Relacja właściwa 13.10.18, 18:05
            Mogę napisać więcej, choć pewnie byłoby trochę spoilerów :)
      • wkkr Re: Relacja właściwa 23.10.18, 06:19
        Film przede wszystkim pokazuje mechanizmy tuszowania ciemnych spraw kościoła hierarchicznego.
        Ten film wskazuje dlaczego kościół jako instytucja jest współwinny.
Pełna wersja