Gdybym wierzył w życie

    • maria421 Re: Gdybym wierzył w życie 18.11.18, 08:48
      Niebo bez kobiet sobie wyobrazasz? Maschilista!
      • zbyfauch Re: Gdybym wierzył w życie 15.12.18, 21:13
        maria421 napisała:

        > Niebo bez kobiet sobie wyobrazasz? Maschilista!


        Mogę wrzucić Janis Joplin, albo Adele, Amy Winehouse ... można w nieskończoność wyliczać.
      • a000000 Re: Gdybym wierzył w życie 15.12.18, 21:41
        no widzisz.... a dla mnie przebywanie w takim środowisku to by było piekło.

        I bardzo dobrze. Przynajmniej dla każdego gdzieś miejsce się znajdzie. Gdyby każdy chciał bywać w tych klimatach, to by dla wszystkich miejsca nie było. A filharmonie by świeciły. Pustkami.
        • zbyfauch Re: Gdybym wierzył w życie 15.12.18, 21:59
          a000000 napisała:

          > no widzisz.... a dla mnie przebywanie w takim środowisku to by było piekło.
          >
          > I bardzo dobrze. Przynajmniej dla każdego gdzieś miejsce się znajdzie. Gdyby ka
          > żdy chciał bywać w tych klimatach, to by dla wszystkich miejsca nie było. A fil
          > harmonie by świeciły. Pustkami.

          I tu się z Tobą zgodzę.
          Z filharmonią może nie jestem na ty, ale operę odwiedzam okazjonalnie.
        • zbyfauch Re: Gdybym wierzył w życie 15.12.18, 22:07
          a000000 napisała:

          > no widzisz.... a dla mnie przebywanie w takim środowisku to by było piekło.

          Azerio,
          nie przeżyłaś widocznie prawdziwego spotkania muzyków. Z amerykańska można to nazwać "jam". Ja taki "jam" przeżyłem w wojsku. Moja kompania dzieliła piętro z kompanią orkiestry. Któregoś, pięknego dnia, po jakiejś debilnej defiladzie, chłopcy wracali po schodach do siebie. No i ktoś zaintonował jakąś melodię, drugi podchwycił, trzeci, czwarty ... Jeden z niewielu jasnych momentów mojej peerelowskiej pańszczyzny.
          • a000000 Re: Gdybym wierzył w życie 15.12.18, 22:16
            zbyfauch napisał:

            > Azerio,
            > nie przeżyłaś widocznie prawdziwego spotkania muzyków.

            pewnie nie. Poza tymi chwilami, gdy grałam w orkiestrze (skrzypce) i śpiewałam w chórze na uczelni. Oraz skończyłam szkołę muzyczną (fortepian, skrzypce). To nie jest spotkanie muzyków?

            • zbyfauch Re: Gdybym wierzył w życie 15.12.18, 22:26
              a000000 napisała:


              > pewnie nie. Poza tymi chwilami, gdy grałam w orkiestrze (skrzypce) i śpiewałam
              > w chórze na uczelni. Oraz skończyłam szkołę muzyczną (fortepian, skrzypce). To
              > nie jest spotkanie muzyków?

              Wakim razie nie wierzę, że nie poruszył Cię filmik, który wkleiłem.
              • zbyfauch Re: Gdybym wierzył w życie 15.12.18, 22:53
                Skoro umiesz grać na fortepianie i skrzypcach ... zresztą w ogóle, na okarynie, grzebieniu, czy trąbie. Musisz mieć artystyczną duszę. Możesz nie kochać każdej muzyki, ale muzykowanie musisz. No nie wierzę, że nie.
                • a000000 Re: Gdybym wierzył w życie 15.12.18, 23:06
                  zbyfauch napisał:

                  > Skoro umiesz grać na fortepianie i skrzypcach ... zresztą w ogóle, na okarynie,
                  > grzebieniu, czy trąbie. Musisz mieć artystyczną duszę. Możesz nie kochać każde
                  > j muzyki, ale muzykowanie musisz. No nie wierzę, że nie.
                  >

                  sprawa jest taka, że popieram każde muzykowanie, nawet disco polo, skoro to jest jedyne możliwe dotarcie do niektórych.
                  Ale ja, azerka, nie wchodzę do każdego muzykowania, pozostaję wierna klasyce.
                  • zbyfauch Re: Gdybym wierzył w życie 15.12.18, 23:22
                    a000000 napisała:


                    > sprawa jest taka, że popieram każde muzykowanie, nawet disco polo, skoro to jes
                    > t jedyne możliwe dotarcie do niektórych.
                    > Ale ja, azerka, nie wchodzę do każdego muzykowania, pozostaję wierna klasyce.


                    Chyba nie chodzi o docieranie do kogokolwiek? Chodzi o radość płynącą z muzykowania.
                    • maria421 Re: Gdybym wierzył w życie 16.12.18, 09:24
                      zbyfauch napisał:

                      > Chyba nie chodzi o docieranie do kogokolwiek? Chodzi o radość płynącą z muzykow
                      > ania.

                      Dla mnie, ktora nie muzykuje, chodzi o radosc plynca ze sluchania jak inni muzykuja.

                      Najczesciej jednak radosc jest po obu stronach :

                      www.youtube.com/watch?v=gUarhwho0f8
                    • a000000 Re: Gdybym wierzył w życie 16.12.18, 18:34
                      zbyfauch napisał:

                      > Chyba nie chodzi o docieranie do kogokolwiek? Chodzi o radość płynącą z muzykow
                      > ania.

                      aby radość była - najpierw musi muzyka do osoby dotrzeć!!! i o takie docieranie chodzi.
              • a000000 Re: Gdybym wierzył w życie 15.12.18, 23:03
                zbyfauch napisał:

                > Wakim razie nie wierzę, że nie poruszył Cię filmik, który wkleiłem.
                >

                przyznam się bez bicia. Nie otworzyłam. Drugim okiem oglądam TV. A dźwięki z dwóch źródeł się gryzą.
                • astra18 Re: Gdybym wierzył w życie 16.12.18, 00:17
                  a000000 napisała:

                  > zbyfauch napisał:
                  >
                  > > Wakim razie nie wierzę, że nie poruszył Cię filmik, który wkleiłem.
                  > >
                  >
                  > przyznam się bez bicia. Nie otworzyłam.

                  Nuda,Pani,nuda:tonika,subdominanta,tonika, w jakims porywie szczytu mozliwosci znajdzie sie dominantka:)

                  Drugim okiem oglądam TV. A dźwięki z dw
                  > óch źródeł się gryzą.
                  • a000000 Re: Gdybym wierzył w życie 16.12.18, 18:49
                    astra18 napisał:


                    > Nuda,Pani,nuda:tonika,subdominanta,tonika, w jakims porywie szczytu mozliwosci
                    > znajdzie sie dominantka:)

                    tu już nawet nie chodzi o skąpość środków wyrazu. Po prostu ten rodzaj muzyki nie jest dla mnie. De gustibus...

                    bo na ten przykład taki Mozart. Skurczybyk jeden. Wielką mszę c-moll zaczyna zwykłym, prostym, marnym trójdźwiękiem .... i co? ano niebo się otwiera. A gdy słyszę jazz czy inne jego czarne wersje - uciekam gdzie pieprz rośnie.
                    I tak mam od zawsze.


                • a000000 Re: Gdybym wierzył w życie 16.12.18, 18:41
                  a000000 napisała:

                  > przyznam się bez bicia. Nie otworzyłam.

                  otworzyłam. Posłuchałam. Nie przemówiło. Nie dla mnie te klimaty.
                  Jestem klasyczna konserwa.
                  • maria421 Re: Gdybym wierzył w życie 16.12.18, 19:29
                    Azerko, dla Ciebie naprawde nie ma nic innego poza muzyka powazna?

                    Nie rusza Cie muzyka ludowa z ktorej sie wywodzi wiele koled?

                    Nie rusza Cie muzyka popularna , wsrod ktorej jest cala masa perelek takich, ze dech zapieraja?

                    • a000000 Re: Gdybym wierzył w życie 16.12.18, 20:52
                      maria421 napisała:

                      > Azerko, dla Ciebie naprawde nie ma nic innego poza muzyka powazna?

                      doprawdy, Mario!!!
                      jasnowidzem nie jesteś, więc raczej nie wymyślaj...

                      Uwielbiam zespól Mazowsze, sama śpiewałam onego czasu niektóre piosenki, tu uwaga! będzie ostro!!!...... uwielbiam chór Armii Czerwonej - śpiewają niektóre kawałki doskonale!!! ...

                      youtu.be/OjINuMEuSKA
                      > Nie rusza Cie muzyka popularna , wsrod ktorej jest cala masa perelek takich, ze
                      > dech zapieraja?

                      ależ oczywiście! np Demarczyk - klasa sama w sobie. Niemen, Przybylska, Santor..... długo by wymieniać..... Wiele piosenek jest pięknych.... albo muzyka filmowa ....Korcz, Kazanecki, Kilar... jak to Ci przyszło do głowy, że odrzucam klasykę popularną? Ja po prostu preferuję muzykę tonalną, dysonanse odrzucam.

                      youtu.be/DOO-TvQPE5U
                      • astra18 Re: Gdybym wierzył w życie 16.12.18, 22:14
                        a000000 napisała:
                        >


                        >
                        Ja po prostu preferuję muzykę tonalną, dysonanse odrzucam.
                        >
                        Ależ dysonanse są nieodłącznym elementem muzyki tonalnej.
                        • ja.nusz Re: Gdybym wierzył w życie 16.12.18, 23:03
                          Kto nie czuje blusa, spędzał smutną młodość w izolacji społecznej...
                        • a000000 Re: Gdybym wierzył w życie 17.12.18, 11:35
                          astra18 napisał:


                          > Ależ dysonanse są nieodłącznym elementem muzyki tonalnej.

                          elementem. Ale nie całością.
                          Ale czym by nie były - po wykonaniu chóralnym Stabat Mater Pendereckiego - odrzucam kategorycznie wszelkie dysonanse. To jest jak zgrzyt gwoździa na szkle.
                          Gdy chcę posłuchać hałasu - idę do hali fabrycznej, nie do filharmonii.
                          • astra18 Re: Gdybym wierzył w życie 17.12.18, 15:06
                            a000000 napisała:

                            > astra18 napisał:
                            >
                            >
                            > > Ależ dysonanse są nieodłącznym elementem muzyki tonalnej.
                            >
                            > elementem. Ale nie całością.

                            Tak jak konsonanse - papałom:)
                            Kwestia równowagi i proporcji, które są strawne dla Twojego ucha.
                            Nie ma w tonalności obecności tylko konsonansów, to byłaby nuda niesłychana.
                            Kontrapunkt to przecież "nachodzenie" na siebie dysonansów, jeden za drugim, oczywiście z puentą konsonansową. Całe piękno to jest!!!:)



                            • zbyfauch Re: Gdybym wierzył w życie 17.12.18, 15:17
                              astra18 napisał:

                              > Tak jak konsonanse - papałom:)
                              > Kwestia równowagi i proporcji, które są strawne dla Twojego ucha.
                              > Nie ma w tonalności obecności tylko konsonansów, to byłaby nuda niesłychana.
                              > Kontrapunkt to przecież "nachodzenie" na siebie dysonansów, jeden za drugim, oc
                              > zywiście z puentą konsonansową. Całe piękno to jest!!!:)

                              Jakież to romantyczne!
                              Na myśl o konsonansowej puencie poczułem nawet lekką erekcję.

                              Do mnie raczej przemawia filzjologiczne wytłumaczenie fenomenu bluesa, jako rytmu zgodnego z biciem serca. (Jak zresztą całej muzyki polegającej na rytmie.)
                              Poza tym blues jest mamoniczny, znaczy każdy brzmi, jak znany już przebój. :)
                              • astra18 Re: Gdybym wierzył w życie 17.12.18, 15:21
                                zbyfauch napisał:

                                > astra18 napisał:
                                >
                                > > Tak jak konsonanse - papałom:)
                                > > Kwestia równowagi i proporcji, które są strawne dla Twojego ucha.
                                > > Nie ma w tonalności obecności tylko konsonansów, to byłaby nuda niesłycha
                                > na.
                                > > Kontrapunkt to przecież "nachodzenie" na siebie dysonansów, jeden za drug
                                > im, oc
                                > > zywiście z puentą konsonansową. Całe piękno to jest!!!:)
                                >
                                > Jakież to romantyczne!
                                > Na myśl o konsonansowej puencie poczułem nawet lekką erekcję.

                                To sobie myśl kiedy Ci tylko będzie to potrzebne:)


                                >
                                > Do mnie raczej przemawia filzjologiczne wytłumaczenie fenomenu bluesa, jako ryt
                                > mu zgodnego z biciem serca.

                                No to puls marny, prawie zejście.

                                (Jak zresztą całej muzyki polegającej na rytmie.)
                                > Poza tym blues jest mamoniczny, znaczy każdy brzmi, jak znany już przebój. :)
                                >
                                >
                                > De gustibus, no nie?
                                >
                              • ja.nusz Re: Gdybym wierzył w życie 17.12.18, 18:50
                                Chłopaki ze Status Quo zrobili światową karierę na dwóch chwytach gitarowych.
                                Dzisiaj słucham tego rzadko, ale wtedy...w zadymionych pokojach M3 i po znieczuleniu wódką Bałtycką to był kult - jakoś trza było ten zgniły zachód gonić...

                                Oprócz wódki Bałtyckiej była też filharmonia o tej dźwięcznej nazwie, ale tam chadzały raczej córki z dobrych domów, na które i tak nikt nie zwracał uwagi...
                            • a000000 Re: Gdybym wierzył w życie 17.12.18, 19:42
                              astra18 napisał:

                              > Kontrapunkt to przecież "nachodzenie" na siebie dysonansów, jeden za drugim, oc
                              > zywiście z puentą konsonansową. Całe piękno to jest!!!:)
                              >

                              no cóż... pan Penderecki mnie z takiego odbioru dźwięków wyleczył. Zetkniecie się bezpośrednie z jego utworem było przełomem w moim życiu. Powiem tak: zradykalizowało mnie.
                      • maria421 Re: Gdybym wierzył w życie 17.12.18, 07:47
                        Azerko, jezeli sama piszesz ze jestes "klasyczna konserwa", ze "pozostajesz wierna klasyce" , i to nie po raz pierwszy zreszta, to pytanie czy poza klasyka tez cos lubisz samo sie nasuwa.
                        • zbyfauch Re: Gdybym wierzył w życie 17.12.18, 09:08
                          maria421 napisała:

                          > Azerko, jezeli sama piszesz ze jestes "klasyczna konserwa" (...)


                          To jak najbardziej świadoma deklaracja bardziej światopoglądowa niż muzyczna. :)
                          • a000000 Re: Gdybym wierzył w życie 17.12.18, 11:43
                            zbyfauch napisał:

                            > To jak najbardziej świadoma deklaracja bardziej światopoglądowa niż muzyczna. :

                            i jedno i drugie. Co nie oznacza, że nie patrzę przychylnie na część niekonserwatywnych poglądów czy dźwięków.
                  • ja.nusz Re: Gdybym wierzył w życie 17.12.18, 13:08
                    a000000 napisała:

                    > Jestem klasyczna konserwa.

                    Mnie słowo "konserwa" zawsze kojarzy się z "Konserwą Turystyczną" - to też klasyka - z galaretką i tłuszczykiem po bokach...
                    • jureek Re: Gdybym wierzył w życie 17.12.18, 15:37
                      ja.nusz napisał:

                      > Mnie słowo "konserwa" zawsze kojarzy się z "Konserwą Turystyczną" - to też klas
                      > yka - z galaretką i tłuszczykiem po bokach...

                      Kupiłem sobie ostatnio nostalgicznie puszkę tak zatytułowaną, ale to nie było to. Pasztet mazowiecki też nie ten sam.
                      • a000000 Re: Gdybym wierzył w życie 17.12.18, 19:46
                        jureek napisał:


                        > Kupiłem sobie ostatnio nostalgicznie puszkę tak zatytułowaną, ale to nie było t
                        > o. Pasztet mazowiecki też nie ten sam.

                        a gulasz angielski pamiętasz???? ekskluzywna i wykwintna potrawa. Kiedyś.
                        W warunkach rozpasania kapitalistycznego - kupiłam w nadziei smaków młodości i co? ano nico... klapa, rozczarowanie , smutek za minionym niesłusznie czasem...

    • zbyfauch Jeden z najpiękniejszych filmów 21.12.18, 22:34
      • ja.nusz Re: Jeden z najpiękniejszych filmów 21.12.18, 23:58
        Chyba najlepszy film, w którym zagrała N. Kinski.
        Inny z nią o tragicznej miłości to Tatort „Reifezeugnis” - klasyka niemieckiego kryminału - miała wtedy 16 lat.
          • maria421 Re: Jeden z najpiękniejszych filmów 22.12.18, 08:40
            Dla mnie najpiekniejszym filmem z N. Kinski pozostaje "Tess".

            www.youtube.com/watch?v=4NEsjrQZT0E
Pełna wersja