Takie pytanie nt. relacji męsko-damskich...

29.11.18, 17:49
W pracy koledzy z zespołu dyskutują od kilku dni o kobietach - w związku z tym, że jeden z nich strasznie się żre ze swoją narzeczoną.

Jeden kolega powiedział, że jakby jego żona powiedziała jedno złe słowo na jego matkę, to by wybił jej zęby. Koledzy też generalnie narzekają na kobiety, co nie gotują ani nie sprzątają - "po co trzymać taką w domu"?

Normalne?
    • maria421 Re: Takie pytanie nt. relacji męsko-damskich... 29.11.18, 18:07
      stephen_s napisał:

      > W pracy koledzy z zespołu dyskutują od kilku dni o kobietach - w związku z tym,
      > że jeden z nich strasznie się żre ze swoją narzeczoną.

      To po co sie z nia zeni?

      > Jeden kolega powiedział, że jakby jego żona powiedziała jedno złe słowo na jego
      > matkę, to by wybił jej zęby. Koledzy też generalnie narzekają na kobiety, co n
      > ie gotują ani nie sprzątają - "po co trzymać taką w domu"?

      To moze byc zwykle gadanie, zgrywanie chojraka i moze byc ze ci faceci w domu sa pantoflarzami.

      > Normalne?

      Nie.
    • a000000 Re: Takie pytanie nt. relacji męsko-damskich... 29.11.18, 19:20
      stephen_s napisał:

      > W pracy koledzy z zespołu dyskutują od kilku dni o kobietach - w związku z tym,
      > że jeden z nich strasznie się żre ze swoją narzeczoną.

      to niech się szybciorkiem rozstaną. Raz zasiane zło wyda owoce. Zwłaszcza, że wiązek wolny

      >
      > Jeden kolega powiedział, że jakby jego żona powiedziała jedno złe słowo na jego
      > matkę, to by wybił jej zęby.

      no wiesz.... prawda jest taka, że "narzeczonych" można mieć tysiąc, matka jest tylko jedna.
      Psa warta taka narzeczona co na matkę nadaje... jeszcze nie żona a już wróg???


      Koledzy też generalnie narzekają na kobiety, co n
      > ie gotują ani nie sprzątają - "po co trzymać taką w domu"?

      no i widzisz? patriarchalna natura z tych kolegów wyłazi hehehe.
      Powiem tak: co by nie opowiadać, każdy facet oczekuje że jego wybranka będzie KOBIETĄ, ciepłą i o wspólne gniazdo dbającą. A obecne dziewczyny żądają feministycznego równouprawnienia. Prawa te same, ale już nie obowiązki....
      A ja uważam, że równouprawnienie dopóty nie będzie istniało, dopóki kobiety same szafę na czwarte piętro nie wniosą. Jeśli do tego potrzebują męskiej pomocy - należy uznać, że role są podzielone. Zgodnie z naturą.

      > Normalne?

      trudno powiedzieć, bo ten problem jest wielowątkowy. Pewne aspekty normalne, pewne nie. Pewne zgodne z naturą wrodzoną, aczkolwiek niemiłe i nie oczekiwane. Inne aspekty zgodne z wymaganiami kulturowymi, ale jednocześnie niezgodne z naturą.
      Samo życie.


    • ja.nusz Re: Takie pytanie nt. relacji męsko-damskich... 29.11.18, 23:17
      Stef, czy Ty pracujesz w jakichś Tworkach?
    • stephen_s Koledzy w pracy c.d. 02.01.19, 21:37
      Dzisiaj koledzy w pracy znowu narzekali na kobiety. Ten, który kłóci się z narzeczoną, znowu mówił, że ona się ciągle z nim kłóciła w Święta. Na to ten od wybijania żonie zębów zażartował, że narzeczonej trzeba zrobić reset poprzez walnięcie głową w blat stołu...

      Ja już nie wiem, co jest normalne...
      • maria421 Re: Koledzy w pracy c.d. 03.01.19, 07:58
        stephen_s napisał:

        > Dzisiaj koledzy w pracy znowu narzekali na kobiety. Ten, który kłóci się z narz
        > eczoną, znowu mówił, że ona się ciągle z nim kłóciła w Święta. Na to ten od wyb
        > ijania żonie zębów zażartował, że narzeczonej trzeba zrobić reset poprzez walni
        > ęcie głową w blat stołu...
        >
        > Ja już nie wiem, co jest normalne...

        Z pewnoscia to, co opisujesz nie jest normalne.
        • a000000 Re: Koledzy w pracy c.d. 03.01.19, 12:50
          maria421 napisała:


          > Z pewnoscia to, co opisujesz nie jest normalne.

          takie bardzo patriarchalne.... faceci piękne teorie mają na ustach, a jak przechodzi z teorii do praktyki, to świnia z nich wyłazi.
Pełna wersja