Zakaz niedzielnego handlu zostaje!

04.04.19, 11:19
Nie pomogły pseudonaukowe analizy zamawiane przez sieci handlowe. Nie pomogła ich obłudna troska o los drobnego handlu. Nie sprawdziły się katastroficzne przepowiednie o spadku obrotów i masowych zwolnieniach pracowników.
nowyobywatel.pl/2019/04/03/cala-prawda-o-zakazie-handlu/
Widzę trzy pozytywne rzeczy, które zrobił pisowski rząd:
1. 500+
2. wolne niedziele
3. ograniczenie śmieciówek (w tym zakresie trzeba jeszcze sporo zrobić, np. walczyć z pseudodziałalnością gospodarczą, ale zaczęli dobrze)

    • maria421 Re: Zakaz niedzielnego handlu zostaje! 04.04.19, 11:20
      Ciekawa jestem jaki jest spoleczny odbior tego calkowitego zakazu handlu w niedziele, cos mi sie wydaje ze wiekszosc Polakow jest przeciw.
      • jureek Re: Zakaz niedzielnego handlu zostaje! 04.04.19, 11:47
        maria421 napisała:

        > Ciekawa jestem jaki jest spoleczny odbior tego calkowitego zakazu handlu w nied
        > ziele, cos mi sie wydaje ze wiekszosc Polakow jest przeciw.

        To nastawienie się zmienia. W kręgu moich znajomych większość jest za zakazem. No ale specyfika Śląska jest taka, że ludzie mają tu bliższy kontakt z Niemcami, widzą, że tam to działa i może dlatego nie dają się tak łatwo urabiać działaniom marketingowym wielkich sieci handlowych.
        • stephen_s Re: Zakaz niedzielnego handlu zostaje! 06.04.19, 21:16
          > To nastawienie się zmienia.

          Prawda, ostatnie badania pokazują, że coraz mnie osób ten zakaz popiera :PP
    • stephen_s Re: Zakaz niedzielnego handlu zostaje! 06.04.19, 21:34
      Pozwól, że pokrótce zaprotestuję przeciwko Twojemu zadowoleniu z tego zakazu.

      Moźesz odrzucać analizy przedstawianie przez przedsiębiorców jako "pseudonaukowe" (ciekawe swoją drogą, na jakiej podstawie tak je nazywasz), ale nawet niedawny raport rządu między wierszami zawiera informację, że od czasu wprowadzenia zakazu najbardziej udział w rynku powiększyły wielkie sieciowe sklepy, nie drobni handlarze. Faktem jest też, że zakaz uderzył też w takiej firmy jak Grycan, która prowadzi lodziarnie w wielu centrach handlowych - i teraz nie jest w stanie ich utrzymać, bo gdy nie ma handlu w galeriach, to klientów w lodziarniach też nie ma...

      Dodajmy do tego to, że może na zakazie zyskała przysłowiowa kasjerka z Biedronki, która nie musi w niedzielę przychodzić do pracy - ale stracili za to studenci, którzy właśnie pracowali w weekendy. Oraz to, że może pracownicy z owej przysłowiowej Biedry nie pracują w niedziele, ale za to muszą ciężej pracować w soboty, bo znacznie więcej ludzi wtedy przychodzi, żeby zdążyć przed niedzielą.

      Dodajmy jeszcze, że zakaz handlu w niedzielę jest wątpliwy etycznie, gdyż w niedzielę pracują nie tylko pracownicy handlu. Dlaczego państwo ma chronić prawo do wolnej niedzieli pracownika Biedry, a nie pracowników kin, teatrów, restauracji, albo np. pracowników infolinii? Ja pracują na infolinii, pracowałem też w niedziele - i, po pierwsze, akurat niespecjalnie na to narzekałem (praca w weekend = brak pracy w tygodniu, co za tym idzie, wreszcie można coś spokojnie załatwić w urzędach!), po drugie - zawsze, kiedy słyszę ten argument o oddawaniu niedziel pracownikom handlu, to czuję się, jakby mi ktoś w twarz napluł. Bo co, moja niedziela jako pracownika infolinii jest mniej ważna? Nie mówiąc o tym, że w ogóle idea tego zakazu akurat w Polsce to głównie idea ideologiczna - po prostu prawicę i Kościół zniesmacza widok ludzi, którzy idą na zakupy w niedzielę i "nie szanują dnia świętego".

      Kwestia zapewnienia pracownikom czasu dla rodziny *jest* istotna, ale są na to lepsze rozwiązania, niż zakazanie handlu w ogóle...
Pełna wersja