Dodaj do ulubionych

Konsekwencje wyroku TK

23.10.20, 23:59
Przeczytane na FB - oto, do czego prowadzić będzie wczorajszy wyrok TK.

Astra, czy na pewno uważasz, że tak to powinno być?

www.facebook.com/oliwia.piotrowska/posts/10158590182370930
***

Sytuacje, których nie wymyśliłam:
Jesteś w oczekiwanej, wytęsknionej, wymarzonej ciąży po latach leczenia niepłodności (przypomnijmy, niepłodność dotyka 15% par). W dziesiątym tygodniu ciąży dowiadujesz się, że serce zarodka nie bije, chociaż na wcześniejszym USG je słyszałaś. Twój świat wali się w gruzy.
Do dziś: jeśli poronienie samoistne nie nastąpi, konieczne jest wyłyżeczkowanie macicy. Inaczej grozi ci stan zapalny, sepsa, śmierć.
Od dziś: łyżeczkowanie niezgodne z konstytucją, przynajmniej do czasu, aż rozkład martwych tkanek nie spowoduje wyraźnego zakażenia.
Albo inna historia.
Powiedzieliście już rodzicom i teściom, ale nagle okazuje się, że płód nie ma mózgu. Podejmujesz decyzję o aborcji, to 9. tydzień i zarodek ma 3 centymetry. Chcesz jak najszybciej zajść znowu w ciążę i powiększyć rodzinę.
Od dziś: terminacja niezgodna z konstytucją.
Czekasz całą ciążę, by urodzić dziecko bez mózgu.
Odpowiadasz na pytania "jakie imię dzidziusia", sąsiadki wpadają w zachwyt przed blokiem i dotykają brzucha. Znikasz z życia, z pracy, chcesz zniknąć ze świata. Psychiatra zwiększa dawki leków, żebyś mogła spokojnie przespać choć kilka godzin.
Albo taka historia: trisomia 13, zespół Pataua. Brak skóry głowy, przepuklina, cyklopia, rozszczep podniebienia, drgawki, wada nerek, wada serca, rokowania: pół roku życia w niewyobrażalnym cierpieniu. Albo zespół łuski arkelinowej, twoje dziecko urodzi się stuprocentowo zdrowe i zaraz potem umrze w niewyobrażalnym bólu, bo nie będzie miało skóry. Albo nie ma płuc. Albo czaszki.
Od dziś: przerwanie takiej ciąży jest niezgodne z konstytucją. Minie kolejnych 7 miesięcy od tej diagnozy aż do porodu. Urodzisz dziecko, które natychmiast potem umrze w niewyobrażalnym cierpieniu.
Która matka jest w stanie doświadczyć czegoś takiego bez całkowitego załamania?
Czy to nie jest torturowanie? Nieludzkie, okrutne traktowanie, o których mówią traktaty o prawach człowieka?
Czy zdajecie sobie sprawę, że wraz z naszym cierpieniem zawali się życie naszych żyjących dzieci, partnerów, rodzin?
Czy wiecie, coście właśnie w imię obrony życia uczynili?
Piekło na ziemi.
Miejsce tortur, cierpienia, śmierci, rozpaczy.
Jeśli od tego wasze sumienie staje się czystsze, jeśli z tego się cieszycie, to znaczy tylko jedno - jesteście na wskroś złymi ludźmi.
Ale nie złamiecie nas. Zorganizujemy się, udzielimy sobie wsparcia, pomożemy najsłabszej z nas.
Wyjdziemy z tego silniejsze, zjednoczone i zwycięskie.
Nienawiść i pogarda, które dziś nam zafundowaliście, to wasze zwycięstwo tylko na krótką chwilę. W historii świata nigdy dotąd uprzedzenia i ciemnogród nie wygrały na dłużej niż chwilę. Stałością świata jest progres. Koniec waszej wizji Polski z każdym takim dniem jest coraz bliżej.
Obserwuj wątek
    • astra18 Re: Konsekwencje wyroku TK 24.10.20, 11:01
      stephen_s napisał:

      > Przeczytane na FB - oto, do czego prowadzić będzie wczorajszy wyrok TK.
      >
      > Astra, czy na pewno uważasz, że tak to powinno być?
      >
      > www.facebook.com/oliwia.piotrowska/posts/10158590182370930
      > ***
      >
      > Sytuacje, których nie wymyśliłam:
      > Jesteś w oczekiwanej, wytęsknionej, wymarzonej ciąży po latach leczenia niepłod
      > ności (przypomnijmy, niepłodność dotyka 15% par). W dziesiątym tygodniu ciąży d
      > owiadujesz się, że serce zarodka nie bije, chociaż na wcześniejszym USG je słys
      > załaś. Twój świat wali się w gruzy.
      > Do dziś: jeśli poronienie samoistne nie nastąpi, konieczne jest wyłyżeczkowanie
      > macicy. Inaczej grozi ci stan zapalny, sepsa, śmierć.

      No i zapis w ustawie chroni tą kobietę, dając jej mozliwość usunięcia martwego dziecka, bo donoszenie groziłoby utratą zdrowia a nawet życia.
      Stefan , ty się ogarnij i albo doczytaj ustawę albo poproś jakąś koleżankę to ci to po babsku wytłumaczy.

      > Od dziś: łyżeczkowanie niezgodne z konstytucją, przynajmniej do czasu, aż rozkł
      > ad martwych tkanek nie spowoduje wyraźnego zakażenia.

      No i widzisz jakie bzdurne podsumowanie tej pani łyknąłeś?

      > Albo inna historia.
      > Powiedzieliście już rodzicom i teściom, ale nagle okazuje się, że płód nie ma m
      > ózgu. Podejmujesz decyzję o aborcji, to 9. tydzień i zarodek ma 3 centymetry. C
      > hcesz jak najszybciej zajść znowu w ciążę i powiększyć rodzinę.
      > Od dziś: terminacja niezgodna z konstytucją.
      > Czekasz całą ciążę, by urodzić dziecko bez mózgu.

      A jak je zabijesz to od razu lepiej się poczujesz.
      Twoje własne dziecko.

      > Odpowiadasz na pytania "jakie imię dzidziusia", sąsiadki wpadają w zachwyt prze
      > d blokiem i dotykają brzucha. Znikasz z życia, z pracy, chcesz zniknąć ze świat
      > a. Psychiatra zwiększa dawki leków, żebyś mogła spokojnie przespać choć kilka g
      > odzin.


      > Albo taka historia: trisomia 13, zespół Pataua. Brak skóry głowy, przepuklina,
      > cyklopia, rozszczep podniebienia, drgawki, wada nerek, wada serca, rokowania: p
      > ół roku życia w niewyobrażalnym cierpieniu. Albo zespół łuski arkelinowej, twoj
      > e dziecko urodzi się stuprocentowo zdrowe i zaraz potem umrze w niewyobrażalnym
      > bólu, bo nie będzie miało skóry. Albo nie ma płuc. Albo czaszki.
      > Od dziś: przerwanie takiej ciąży jest niezgodne z konstytucją. Minie kolejnych
      > 7 miesięcy od tej diagnozy aż do porodu. Urodzisz dziecko, które natychmiast po
      > tem umrze w niewyobrażalnym cierpieniu.

      Czy my się różnimy czymś od zwiarząt czy nie? Odpowiedz sobie na to pytanie.
      Mamy dobić człowieka jak konia po złamanej nodze?

      > Która matka jest w stanie doświadczyć czegoś takiego bez całkowitego załamania?

      Przypuszczam że każdą dopadnie załamanie.
      Pytanie tylko na ile fakt zabicia dziecka zwiększy jej komfort psychiczny.

      > Czy to nie jest torturowanie? Nieludzkie, okrutne traktowanie, o których mówią
      > traktaty o prawach człowieka?
      > Czy zdajecie sobie sprawę, że wraz z naszym cierpieniem zawali się życie naszyc
      > h żyjących dzieci, partnerów, rodzin?
      > Czy wiecie, coście właśnie w imię obrony życia uczynili?
      > Piekło na ziemi.
      > Miejsce tortur, cierpienia, śmierci, rozpaczy.
      > Jeśli od tego wasze sumienie staje się czystsze, jeśli z tego się cieszycie, to
      > znaczy tylko jedno - jesteście na wskroś złymi ludźmi.
      > Ale nie złamiecie nas. Zorganizujemy się, udzielimy sobie wsparcia, pomożemy na
      > jsłabszej z nas.
      > Wyjdziemy z tego silniejsze, zjednoczone i zwycięskie.
      > Nienawiść i pogarda, które dziś nam zafundowaliście, to wasze zwycięstwo tylko
      > na krótką chwilę. W historii świata nigdy dotąd uprzedzenia i ciemnogród nie wy
      > grały na dłużej niż chwilę. Stałością świata jest progres. Koniec waszej wizji
      > Polski z każdym takim dniem jest coraz bliżej.


      Oczywiście, zabicie przybliża nas do cywilizacji:(
      • maria421 Re: Konsekwencje wyroku TK 24.10.20, 11:51
        Astra, zastanow sie nad jednym - smierc mozgu oznacza smierc czlowieka, pomimo funkcjonowania wspomaganych aparatura innych organow, czyli serca i pluc.

        Wiec jezeli smierc mozgu oznacza smierc czlowieka, to w przypadku bezmozgowego plodu o jakim Ty "zyciu" i "zabijaniu" mowisz???
        • astra18 Re: Konsekwencje wyroku TK 24.10.20, 13:07
          maria421 napisała:

          > Astra, zastanow sie nad jednym - smierc mozgu oznacza smierc czlowieka, pomimo
          > funkcjonowania wspomaganych aparatura innych organow, czyli serca i pluc.

          To jest śmierć mózgowa. Odłączenie od aparatury powoduje całkowita śmierć.
          >
          > Wiec jezeli smierc mozgu oznacza smierc czlowieka

          No właśnie nie oznacza. Źle postawiona teza.
          Czy można bez zgody rodziny odłączyć człowieka od aparatury podtrzymującej życie?

          , to w przypadku bezmozgowego
          > plodu o jakim Ty "zyciu" i "zabijaniu" mowisz???

          Mario, dzieci z bezmogiem się rodzą a potem umierają . Więc o czym ty piszesz.
          • maria421 Re: Konsekwencje wyroku TK 24.10.20, 13:27
            astra18 napisał:

            > To jest śmierć mózgowa. Odłączenie od aparatury powoduje całkowita śmierć.

            Doinformuj sie :

            Śmierć mózgu – definicja śmierci utożsamiająca śmierć człowieka jako całości z nieodwracalnym ustaniem funkcji mózgu. Obecnie przyjęta w Polsce definicja śmierci jako śmierci całego mózgu obowiązuje od 2007 roku. Rozpoznanie śmierci mózgu pozwala na zaprzestanie dalszego, niecelowego leczenia oraz na pobranie ze zwłok narządów do celów transplantacyjnych.

            > No właśnie nie oznacza. Źle postawiona teza.

            Nie upieraj sie bo nie masz racji

            > Czy można bez zgody rodziny odłączyć człowieka od aparatury podtrzymującej życi
            > e?

            W przypadku stwierdzenia smierci pnia mozgu- mozna.

            > Mario, dzieci z bezmogiem się rodzą a potem umierają . Więc o czym ty piszesz.

            Plody bez mozgu, sa jak pacjenci ze stwierdzona smiercia pnia mozgu.
            U plodu inne organy moga funkcjonowac dzieki organizmowi matki, u czlowieka dzieki aparaturze medycznej.
            • astra18 Re: Konsekwencje wyroku TK 24.10.20, 18:49
              maria421 napisała:


              > .
              >
              > Doinformuj sie :
              >
              > Śmierć mózgu – definicja śmierci utożsamiająca śmierć człowieka jako całości
              > z nieodwracalnym ustaniem funkcji mózgu. Obecnie przyjęta w Polsce definicja ś
              > mierci jako śmierci całego mózgu obowiązuje od 2007 roku. Rozpoznanie śmierci m
              > ózgu pozwala na zaprzestanie dalszego, niecelowego leczenia oraz na pobranie ze
              > zwłok narządów do celów transplantacyjnych.


              Śmierć mózgu - czyli śmierć organu który istniał.
              Dopiero odłączenie od aparatury podtrzymującej życie - serce bije ! - powoduje całkowita śmierć .
              >

              >
              > Nie upieraj sie bo nie masz racji
              >
              No chyba jednak mam.
              >
              > W przypadku stwierdzenia smierci pnia mozgu- mozna.

              Tak ? A organ jakim jest serce, które jest pobierane do przeszczepu to może być też całkowicie martwe?
              >
              > > Mario, dzieci z bezmogiem się rodzą a potem umierają . Więc o czym ty pis
              > zesz.
              >
              > Plody bez mozgu, sa jak pacjenci ze stwierdzona smiercia pnia mozgu.

              Ciekawe, bo się rodzą takie i żyją kilka minut, godzin , czasem dni.

              > U plodu inne organy moga funkcjonowac dzieki organizmowi matki, u czlowieka dz
              > ieki aparaturze medycznej.

              Ale rodzą się też żywe.
              • maria421 Re: Konsekwencje wyroku TK 24.10.20, 19:02
                astra18 napisał:

                > Śmierć mózgu - czyli śmierć organu który istniał.
                > Dopiero odłączenie od aparatury podtrzymującej życie - serce bije ! - powoduje
                > całkowita śmierć .

                Astro droga, taki pacjent juz jest martwy. Jego serce bije tylko dlatego ze pacjent jest podlaczony do aparatury.

                W sytuacjach kiedy jest zatrzymanie akcji serca, pacjenta daje sie reanimowac.
                Operacje na otwartym sercu dokonuje sie za pomoca aparatury zwanej pluco-sercem, bo serce w czasie operacji nie bije.
                Mozna dokonac przeszczepu serca, niektorzy pacjenci oczekuja na przeszczep z aparatura zwana "sztuczne serce".

                Ale smierc pnia mozgu to jest definitywny koniec zycia. Smierc.

                > No chyba jednak mam.

                Absolutnie nie masz.

                > Tak ? A organ jakim jest serce, które jest pobierane do przeszczepu to może być
                > też całkowicie martwe?

                Po to sie utrzymuje maszynami funkcje innych organow, zeby mozna je bylo pobrac do przeszczepu. Pacjentowi u ktorego stwierdzono smierc mozgu one juz nie sluza.

                > Ciekawe, bo się rodzą takie i żyją kilka minut, godzin , czasem dni.

                Jako dawcy organow, podlaczone do aparatury?

                > Ale rodzą się też żywe.

                I umieraja zaraz po odcieciu pepiwiny, albo sa podlaczane do aparatury w celu pobrania organow.
                • astra18 Re: Konsekwencje wyroku TK 24.10.20, 19:13
                  maria421 napisała:
                  .
                  >
                  > Astro droga, taki pacjent juz jest martwy. Jego serce bije tylko dlatego ze pac
                  > jent jest podlaczony do aparatury.

                  Jest jakiś powód że rodzina musi wydać zgodę na odłączenie od aparatury. Widzisz różnicę?
                  Ale tu mowa o dzieciach bez mózgu które umierają czasem po urodzeniu. Nawet w kilka dni. Więc zyja.
                  >


                  >
                  >


                  >
                  > > Ciekawe, bo się rodzą takie i żyją kilka minut, godzin , czasem dni.
                  >
                  > Jako dawcy organow, podlaczone do aparatury?

                  Nie, w domu, w objęciach matki, w obecności rodziny.
                  >
                  > > Ale rodzą się też żywe.
                  >
                  > I umieraja zaraz po odcieciu pepiwiny, albo sa podlaczane do aparatury w celu p
                  > obrania organow.

                  Jeśli rodzina wyrazi zgodę, jeśli nie są zabierane przez rodziców. Mogą nie?
                  • maria421 Re: Konsekwencje wyroku TK 24.10.20, 19:43
                    astra18 napisał:

                    > Jest jakiś powód że rodzina musi wydać zgodę na odłączenie od aparatury. Widzis
                    > z różnicę?

                    W przypadku smierci pnia mozgu rodzina nie musi wydawac zgody na odlaczenie tylko na pobranie organow.

                    > Ale tu mowa o dzieciach bez mózgu które umierają czasem po urodzeniu. Nawet w k
                    > ilka dni. Więc zyja.

                    Podlaczone do aparatury jako dawcy organow.

                    > Nie, w domu, w objęciach matki, w obecności rodziny.

                    Bez mozgu? Astra nie zmyslaj!

                    > Jeśli rodzina wyrazi zgodę, jeśli nie są zabierane przez rodziców. Mogą nie?

                    Rodzice oczywiscie zabieraja martwe dziecko po to, zeby je pochowac.
      • stephen_s Re: Konsekwencje wyroku TK 24.10.20, 18:27
        > No i zapis w ustawie chroni tą kobietę, dając jej mozliwość usunięcia martwego dziecka, bo donoszenie groziłoby > utratą zdrowia a nawet życia.

        I oczywiście lekarze nie będą czekać z usunięciem martwego dziecka do ostatniej chwili z obawy na możliwość oskarżenia, że dokonali nielegalnego zabiegu... U nas w kraju, gdzie nawet przed wyrokiem TK, kiedy przesłanka embriopatologiczna dawała podstawę do legalnej aborcji, kobiety z takimi ciążami były odsyłane, zbywane, zakopywane w procedurach, żeby tylko zabiegu jednak nie wykonać?

        Powiem ci, jak to teraz będzie wyglądało: kobieta z martwym dzieckiem poprosi o aborcję, a typowy lekarz powie, że nie ma *bezpośredniego* zagrożenia życia w tym momencie, więc sorry, ale jeszcze nie wolno aborcji wykonać...

        > A jak je zabijesz to od razu lepiej się poczujesz.
        > Twoje własne dziecko.

        Nikt nie mówi, że kobieta poczuje się lepiej od wykonania aborcji! Natomiast noszenie w sobie przez siedem miesięcy dziecka, które i tak umrze, jest ogromnym obciążeniem psychicznym - i są kobiety, które w tej sytuacji wolałyby zakończyć sprawę od razu. Bo już sama utrata dziecka jest dla nich tragedią, nie dadzą rady tej tragedii ciągnąć przez pół roku! Mówisz, że one nie mogą mieć prawa wyboru?

        I jeszcze jedno: aborcja w drugim, trzecim miesiącu zabije płód wielkości paru centymetrów ze słabo rozwiniętym mózgiem itd. Śmierć po porodzie zabije dziecko ważące parę kilogramów, ze znacznie bardziej zaawansowaną zdolnością odczuwania bólu. Więc kiedy abortowane dziecko odczuwać będzie większe cierpienie?

        > Czy my się różnimy czymś od zwiarząt czy nie? Odpowiedz sobie na to pytanie.
        > Mamy dobić człowieka jak konia po złamanej nodze?

        Używanie argumentu o złamanej końskiej nodze jest o tyle bałamutne, że nie mówimy o złamanej nodze, ale o sytuacji, gdy "dobijany" człowiek i tak umrze. Trzymając się analogii do zwierząt: moja siostra absolutnie kocha zwierzęta, ma w domu zawsze kilka kotów itd. Co nie zmienia faktu, że przynajmniej raz poprosiła o uśpienie śmiertelnie chorego kota, bo zwierzak był nieuleczalnie chory i nawet leczenie nie powodało, że nie cierpiał katuszy! W tej sytuacji uśpienie było miłosierdziem - nawet dla osoby, która na cierpienie zwierząt jest ponadprzeciętnie wyczulona.

        A odnosząc sytuację do ludzi: wiesz, że istnieje coś takiego, jak powstrzymanie się od uporczywego leczenia? Czyli w praktyce pozwolenie pacjentowi na śmierć po to, by nie przedłużać jego cierpienia?

        Więc tak, jakby to brutalnie nie brzmiało, czasem szybsza śmierć *jest* bardziej humanitarnym rozwiązaniem.

        > Przypuszczam że każdą dopadnie załamanie.
        > Pytanie tylko na ile fakt zabicia dziecka zwiększy jej komfort psychiczny.

        Oczywiście, to jest bardzo dobre pytanie. Na które nie ma odpowiedzi, bo to jest głęboko indywidualna sprawa. Niektóre kobiety wolałyby mimo urodzić umierające dziecko. Niektóre lepiej zniosą aborcję. I dlatego potrzebna jest możliwość wyboru.
        • astra18 Re: Konsekwencje wyroku TK 24.10.20, 19:06
          stephen_s napisał:
          >
          > I oczywiście lekarze nie będą czekać z usunięciem martwego dziecka do ostatniej
          > chwili z obawy na możliwość oskarżenia, że dokonali nielegalnego zabiegu...

          Nie, po stwierdzenie ustaniu akcji serca dziecka natychmiast przeprowadza się operacje .
          Masz wątpliwości?

          U
          > nas w kraju, gdzie nawet przed wyrokiem TK, kiedy przesłanka embriopatologiczna
          > dawała podstawę do legalnej aborcji, kobiety z takimi ciążami były odsyłane, z
          > bywane, zakopywane w procedurach, żeby tylko zabiegu jednak nie wykonać?

          Jeśli lekarz powołał się na klauzulę sumienia, do czego miał prawo.

          >
          > Powiem ci, jak to teraz będzie wyglądało: kobieta z martwym dzieckiem poprosi o
          > aborcję,

          To już nie będzie aborcja.
          Powstrzymaj w cuglach swoje fantazje.

          a typowy lekarz powie, że nie ma *bezpośredniego* zagrożenia życia w
          > tym momencie, więc sorry, ale jeszcze nie wolno aborcji wykonać...
          >

          Sorry, ale martwa ciaza jest natychmiast usuwana. Nie czytaj tych blogów , fejsow czy czegoś tam jeszcze tylko zajrzyj do porządnej fachowej literatury lub publikacji .

          > > A jak je zabijesz to od razu lepiej się poczujesz.
          > > Twoje własne dziecko.
          >
          > Nikt nie mówi, że kobieta poczuje się lepiej od wykonania aborcji! Natomiast no
          > szenie w sobie przez siedem miesięcy dziecka, które i tak umrze, jest ogromnym
          > obciążeniem psychicznym - i są kobiety, które w tej sytuacji wolałyby zakończyć
          > sprawę od razu. Bo już sama utrata dziecka jest dla nich tragedią, nie dadzą r
          > ady tej tragedii ciągnąć przez pół roku! Mówisz, że one nie mogą mieć prawa wyb
          > oru?

          A skąd wiesz że tragedia nie będzie po fakcie uświadomienie sobie że się zabiło to dziecko?
          >
          > I jeszcze jedno: aborcja w drugim, trzecim miesiącu zabije płód wielkości paru
          > centymetrów ze słabo rozwiniętym mózgiem itd. Śmierć po porodzie zabije dziecko
          > ważące parę kilogramów, ze znacznie bardziej zaawansowaną zdolnością odczuwani
          > a bólu. Więc kiedy abortowane dziecko odczuwać będzie większe cierpienie?

          Guzik wiesz, dziecko jest nim od początku i kropka .
          >

          >
          > Używanie argumentu o złamanej końskiej nodze jest o tyle bałamutne, że nie mówi
          > my o złamanej nodze, ale o sytuacji, gdy "dobijany" człowiek i tak umrze.

          Koń że zlamana noga do niczego się nie nadaje, psa u progu swego życia lub z choroba czasami się usypia. Ale to są zwierzęta. W ten sam sposób mamy postępować z człowiekiem?

          Trzym
          > ając się analogii do zwierząt: moja siostra absolutnie kocha zwierzęta, ma w do
          > mu zawsze kilka kotów itd. Co nie zmienia faktu, że przynajmniej raz poprosiła
          > o uśpienie śmiertelnie chorego kota, bo zwierzak był nieuleczalnie chory i nawe
          > t leczenie nie powodało, że nie cierpiał katuszy! W tej sytuacji uśpienie było
          > miłosierdziem - nawet dla osoby, która na cierpienie zwierząt jest ponadprzecię
          > tnie wyczulona.

          Ale to było zwierzę.
          Nie człowiek.
          Rozrozniasz te dwa byty?
          >
          > A odnosząc sytuację do ludzi: wiesz, że istnieje coś takiego, jak powstrzymanie
          > się od uporczywego leczenia? Czyli w praktyce pozwolenie pacjentowi na śmierć
          > po to, by nie przedłużać jego cierpienia?

          Ale nikt w naszym kraju nie podaje mu trucizny w postaci leków sporej dawki leków usypiających, które w innych krajach nazywa się eutanazja.

          >
          > Więc tak, jakby to brutalnie nie brzmiało, czasem szybsza śmierć *jest* bardzie
          > j humanitarnym rozwiązaniem.

          Ale nie zabójstwo .
          To nie jest humanitarne rozwiązanie.
          > .
          >
          > Oczywiście, to jest bardzo dobre pytanie. Na które nie ma odpowiedzi, bo to jes
          > t głęboko indywidualna sprawa. Niektóre kobiety wolałyby mimo urodzić umierając
          > e dziecko. Niektóre lepiej zniosą aborcję. I dlatego potrzebna jest możliwość w
          > yboru.

          A dlaczego nie może zabić śmiertelnie chorego 2 latka?
          Ty widzisz różnicę na poziomie rozwoju dziecka w kontekście zabicia go, ja nie, tak jak orzeczenie TK które mówi o ochronie na każdym etapie rozwoju.
          I to nie te z 22.10., z lat 90 tych.
        • a000000 Re: Konsekwencje wyroku TK 24.10.20, 19:20
          stephen_s napisał:

          > I oczywiście lekarze nie będą czekać z usunięciem martwego dziecka do ostatniej
          > chwili z obawy na możliwość oskarżenia, że dokonali nielegalnego zabiegu...

          Spoko. Stwierdzenie (komisyjne) śmierci dziecka jest wskazaniem do natychmiastowego zabiegu. Właśnie przewlekanie grozi konsekwencjami.

          > Powiem ci, jak to teraz będzie wyglądało: kobieta z martwym dzieckiem poprosi o
          > aborcję, a typowy lekarz powie, że nie ma *bezpośredniego* zagrożenia życia w
          > tym momencie, więc sorry, ale jeszcze nie wolno aborcji wykonać...

          nie poprosi, bo aborcja jest elementem procedury a nie chciejstwem lekarza. Tam każda minuta jest ważna. Zapewne wiesz, że w momencie śmierci płodu już rozpoczyna się proces martwiczy, który dla kobiety niesie śmiertelne zagrożenie. Więc nie wymyślaj.

          > Nikt nie mówi, że kobieta poczuje się lepiej od wykonania aborcji! Natomiast no
          > szenie w sobie przez siedem miesięcy dziecka, które i tak umrze, jest ogromnym
          > obciążeniem psychicznym - i są kobiety, które w tej sytuacji wolałyby zakończyć
          > sprawę od razu.

          Chyba zdajesz sobie sprawę, że każda ciąża mieści się w powyższym, gdyż każde życie kończy się śmiercią. przed narodzeniem, godzinę po, rok po urodzinach.... sto lat po urodzinach..... tego kobieta w ciąży nigdy nie wie.
          Nikt nie wie, czy dziecko się urodzi, czy będzie zdrowe.... czy spotka go "śmierć łóżeczkowa" czy inna plaga...
          A matka żyje w strachu przez wiele lat, a może i więcej.
          Znajoma miała termin na za kilka dni, rano było wszystko OK - po południu dziecko nie żyło.... zabieg zrobiono natychmiast.
          Lekarze to nie kretyni i wiedzą co i jak.

          Bo już sama utrata dziecka jest dla nich tragedią, nie dadzą r
          > ady tej tragedii ciągnąć przez pół roku! Mówisz, że one nie mogą mieć prawa wyb
          > oru?

          mamy jeszcze jeden aspekt sytuacji. Wiadomo, że często tak jest, że diagnoza lekarska jest mylna i dziecko rodzi się zdrowe, lub w niewielkim stopniu kalekie..... i teraz taka matka rozwiązując terminalnie ciążę, do końca życia będzie się truła: a może moje byłoby zdrowe??? czy zdajesz sobie sprawę, jaka to jest trauma? niepewność to koszmar. O wiele większy niż doprowadzenie do sytuacji, gdy rodzi się dziecko tak chore, że umiera. Masz grób i jasną sytuację. A nie do końca życia okropnego robaka niepewności w głowie.

          Z mojego punktu widzenia tak sądzę.
          • maria421 Re: Konsekwencje wyroku TK 24.10.20, 20:03
            Azerka, najgorsze co moze spotkac matke , to smierc dziecka. To jest z pewnoscia o wiele wiekszy koszmar niz poronienie czy aborcja.

            Powie Ci to kazda matka, ktora musiala pochowac wlasne dziecko.

            • a000000 Re: Konsekwencje wyroku TK 24.10.20, 20:23
              maria421 napisała:

              > Azerka, najgorsze co moze spotkac matke , to smierc dziecka. To jest z pewnosci
              > a o wiele wiekszy koszmar niz poronienie czy aborcja.
              > Powie Ci to kazda matka, ktora musiala pochowac wlasne dziecko.


              A teraz wyobraź sobie matkę, która wydała wyrok śmierci na własne dziecko i do końca życia nie wie, czy nie było innego wyjścia.

              Co do pochowania dziecka. W TV mamy szereg różnych dokumentów.... m.inn. o osobach, które zostały porwane, lub zaginęły bez śladu. Nawet nie wiesz jak często MATKI, po latach stania w oknie i czekania na powrót twierdzą, że wolałyby aby ciało się znalazło... aby miały pewność i mogły chodzić na grób.... zamiast stać w oknie i codziennie umierać od nowa....

              • stephen_s Re: Konsekwencje wyroku TK 24.10.20, 21:24
                Azerka, ale mówisz o swoich odczuciach. OK, Ty może byś miała takie wątpliwości - ale nie znaczy, że inne kobiety też. Inna kobieta mogłaby jednak mieć mniejszą traumę z powodu ewentualnych wątpliwości, niż konieczności urodzenia śmiertelnie chorego dziecka i patrzenia, jak umiera.

                Poczytaj, co mówią o tym inne kobiety. Wczoraj była na GW wypowiedź Joanny Koroniewskiej, która przeżyła poronienie *sześć razy*. Ona wie, ile to kosztuje psychicznie - i mówi, że nie wyobraża sobie sytuacji, że zachodzi w ciążę, dowiaduje się, że dziecko jest chore, a jednak musi je urodzić.

                Kobiety różnie sobie radzą z tymi sytuacjami. I dlatego potrzebny jest wybór.
              • maria421 Re: Konsekwencje wyroku TK 25.10.20, 08:24
                a000000 napisała:

                > A teraz wyobraź sobie matkę, która wydała wyrok śmierci na własne dziecko i do
                > końca życia nie wie, czy nie było innego wyjścia.

                A jezeli wie ze nie bylo innego wyjscia?

                > Co do pochowania dziecka. W TV mamy szereg różnych dokumentów.... m.inn. o osob
                > ach, które zostały porwane, lub zaginęły bez śladu. Nawet nie wiesz jak często
                > MATKI, po latach stania w oknie i czekania na powrót twierdzą, że wolałyby aby
                > ciało się znalazło... aby miały pewność i mogły chodzić na grób.... zamiast st
                > ać w oknie i codziennie umierać od nowa....

                Ja nie wiem i Ty nie wiesz, bo nas, dzieki Bogu, takie nieszczescie nie spotkalo. Ale co to ma wspolnego z aborcja?
          • stephen_s Re: Konsekwencje wyroku TK 24.10.20, 21:30
            > nie poprosi, bo aborcja jest elementem procedury a nie chciejstwem lekarza. Tam każda minuta jest
            > ważna. Zapewne wiesz, że w momencie śmierci płodu już rozpoczyna się proces martwiczy, który dla
            > kobiety niesie śmiertelne zagrożenie. Więc nie wymyślaj.

            Azerko, do czwartku aborcja z powodu ciężkiej wady płodu też była "elementem procedury". I też, teoretycznie, nie było miejsca, na chciejstwo lekarza. A mimo to były przypadki, gdzie kobietom takiej aborcji odmawiano. Pamiętasz sprawę Chazana?

            I nie mów, że proces martwiczy itd. i każdy lekarz wie, że trzeba abortować martwy płód. Jedno nazwisko: Savita Halappanavar, która zmarła w Irlandii w 2012 po tym, jak odmówiono jej aborcji, choć była trakcie poronienia i dziecka i tak nie dało się uratować. Nie mów mi, że takie coś nie może zdarzyć się u nas!
            • maria421 Re: Konsekwencje wyroku TK 25.10.20, 19:15
              Gowin tez uwaza ze prawo nie moze zmuszac kobiet do heroizmu i proponuje nowe rozwiazanie ustawowe.

              Czyli teraz ZP zagra w gre "zly gliniarz- dobry gliniarz"? Zly TK -dobra ZP? A ludzie beda sie cieszyli ze cos wywalczyli?


              • stephen_s Re: Konsekwencje wyroku TK 25.10.20, 20:07
                A może Gowin faktycznie zobaczył, że sprawy poszły za daleko...

                Tylko co wtedy? ZP i Azerka będzie mówić, że Gowin jest lewakiem.

                BTW. Małgorzata Kożuchowska też napisała, że nie można kobietom odbierać wolności wyboru w takich sprawach. Mimo, że jest znana jako osoba wierząca i przeciwniczka aborcji. Ona też jest lewaczką?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka