Paranoidalne zachwianie równowagi hormonalnej..

02.09.10, 08:36
Witam,
Chciałabym uzyskać poradę w bardzo delikatnej sprawie. Otóż moja
przyjaciółka cierpi na paranoidalne zachwianie równowagi hormonalnej
w mózgu, wywołane prawdopodobnie wypiciem jakiegoś rodzaju narkotyku
czy też podobnej substancji dosypanej do napoju, która zadziałała
jak katalizator i wywołała chorobę (w rodzinie przyjaciółki są
przypadki chorób na tle psychicznym), jak zdiagnozowali lekarze
psychiatrii. Na początku jej stan był bardzo ciężki: słyszała głosy,
widziałą nieistniejące obrazy, żyła jakby "za szybą". Po podjęciu
odpowiedniego leczenia jej samopoczucie poprawiło się i niestety w
zasadzie zatrzymało w miejscu. Dawki przyjmowanych przez nią leków
wyglądają następująco: Solian 200mg rano i po południu, Ketrel 25mg
wieczorem. Przedtem kilkakrotnie była zmuszona zmieniać leki
(leczono ją m.in. Olzapinem) z powodu braku pożądanej poprawy.
Sytuacja ta trwa już od pięciu lat, w tej chwili przyjaciółka ma 25.
Problem tkwi w tym, że miewa okresy zupełnego braku sił życiowych,
posłużę się w tym miejscu kolokwialnym określeniem-okresy, gdy czuje
się "zamulona". Nie jest wtedy w stanie absolutnie nic zrobić, na
niczym się skupić, podstawowe czyności jak choćby sprzątanie
wymagają od niej niezwykle dużo wysiłku psychicznego. Przypomina to
jej stan z okresu zmian w terapii lekowej, kiedy to spała zazwyczaj
po 18 godzin dziennie. Najczęściej taka sytuacja występuje zimą i
jesienią. Przy dłuższym braku słońca wpada w melancholię, niemoc,
miewa wtedy silne myśli samobójcze. Pory roku nie są jednak regułą,
gdyż podobne okresy miewa nawet latem. Obecny stan wraz z problemami
zdrowotnymi natury fizycznej (problemy z kręgosłupem, lekka nadwaga,
problemy z synapsami) uniemożliwiają jej znalezienie pracy,
ukończenie studiów (które planowała rozpocząć po raz kolejny w tym
roku), normalne funkcjonowanie w społeczeństwie, nie mówiąc już o
założeniu rodziny. Moje prośby o konsultację z innym lekarzem nie
skutkują, a zbliża się zima i boję się, że tym razem sama nie
wytrzyma swojego stanu i może skończyć się to tragicznie.
W związku z tym bardzo proszę o jakiąkolwiek radę dotyczącą opisanej
sytuacji. W razie potrzeby jestem gotowa udzielić koniecznych
informacji.
Będę wdzięczna za odpowiedź
Pełna wersja