derby3
18.12.02, 20:59
jak kazdy wchodzący na to forum i ja mam problem... od pokoleń DDA, sama z
problemem alk.(tak mi sie przynjamniej wydaje), ostatnio doszły drobne
samooklaeczenia, strach przed samotnoscią, ale najbardziej zastanawia mnie
coś, z czym powoli uczę się żyć, ale wiem, że to nienormalne. jestem osoba
towarzyską nie krępują mnie wystepy publiczne, kiedyś zarabialam jako
konferansjerka, śpiewałam, itd. ale teraz w restauracji boje się zamaiwac
zupe, bo trzęsą mi się ręcę, obojętnie w jakim nastroju ducha czy zdrowia
jestem... szerokie ulice, pzrejscia dla pieszych tzw. podwójne, duże
przestrzenie typu sala gimnastyczna czy choćby hala główna dworca centralnego
przyprawiają mnie o drżenie całego ciała, pocę się, serce mi skacze, mam
wrażenie, że trace równowage, zresztą chodzenie wówczas jest b.trudne...
teraz, nawet gdybym chciala na scenie nie zrobilabym kroku, bo balabym siem,
że upadne....nie jestem z wyksztalcenia aktorką, parcuje głkownie przy
komputerze, ale czasem takie stany utrudniają mi życie.... trudno stac w
kolejce po bilet, kiedy trzęse się jak glareta a każdy krok jest jakby w
przepaść...