ciociazlarada
06.08.11, 18:04
Zakładam ten wątek, bo ciekawa jestem jak można pogodzić pieczołowitą dbałość o urodę z udanym życiem z partnerem. Ja nie potrafię i chętnie posłucham jak wy sobie z tym radzicie.
Weźmy pierwszy z brzegu przykład - olej kokosowy. Również na moje włosy ma on wpływ zbawienny, jednak kiedy staje przed wyborem: udane życie seksualne - piękne włosy, zawsze wybieram to pierwsze. Podobny dylemat mam przy oleju z czarnych porzeczek, który również ma zbawienny wpływ na moją twarz oraz nadaje jej trupio-zielono-błotny kolor.
Może ktoś powie mi, jak rozwiązywać takie sprawy. Nie zajmuję się jedynie leżeniem i pachnięciem, mój partner widział mnie w różnych sytuacjach, ale czepek foliowy i błoto/olej na głowie (w łóżku??), maseczka z guano i lawy, tudzież cukrowa depilacja tego i owego są dość daleko od nieprzekraczalnej granicy tajemniczości, którą chciałabym zachować.