Balsam do ciala z kwasami

10.08.11, 13:09
Od zawsze mam problem z drobnymi krostkami i wrastajacymi wloskami na nogach, glownie na lydkach. Od czasu kiedy zaczelam regularnie uzywac balsamow i peelingow problem jest duzo mniejszy, ale jednak jest. Ostatnio wpadlam na pomysl, zeby przetestowac na nogach moj peeling z AHA i effaclar (ktore bardzo pomogly na rozne krostki i nierownosci na twarzy) - to byl strzal w dziesiatke! Jednak stosujac effaclar na nogi szybko pojde z torbami... Znacie jakies dobre balsamy do ciala z kwasami?
Testowalam tez balsamy z mocznikiem, pomagaja, ale wielkiego szalu nie ma.
    • mszn Re: Balsam do ciala z kwasami 10.08.11, 13:19
      Kurczę, szkoda. Ostatnio właśnie wymyśliłam, że na moje hiperswędzące po goleniu nogi zrobię sobie balsam do ciała z wkręconym mocznikiem w dużych ilościach.
      • kis-moho Re: Balsam do ciala z kwasami 10.08.11, 13:22
        Mszn, to, ze na mnie nie dziala (a troszke dziala, ale jak mowie bez fajerwerkow), nie znaczy, ze na ciebie nie bedzie. Tylko uwazaj, zeby nie przesadzic z tymi duzymi ilosciami (nie wiem, ile mocznika sie normalnie stosuje, moj balsam mial chyba 5%).
        • sbarazzina Re: Balsam do ciala z kwasami 10.08.11, 19:20
          Ja mam balsam z 10% mocznika z firmy SebaMed:

          www.sebamed.de/index.php?id=5193
          Moj ulubiony balsam codzienny SVR ma 3% mocznika i nawilza podobnie, a przynajmniej sie tak nie lepi jak Seba.

          Wiem, ze SVR produkuje tez kremy z 30% i 50% mocznika.

          Ale z doswiadczenia wiem, ze samodzielnie robione kremy z mocznikiem zachwuja sie troche innaczej. Ja kupilam zwykly krem do rak i dodalam mocznika, tak zeby mi wyszlo ok 30%. Owszem, pieknie dziala na piety etc., czasem smaruje nim tez nogi, ale jesli dostanie sie w jakies zadrapanie to szczypie okrutnie :) No i mocznik mi sie krystalizuje na brzegach ;)
          • kis-moho Re: Balsam do ciala z kwasami 10.08.11, 19:44
            O, wlasnie taki mam balsam z mocznikiem z SebaMedu. Nawet lubie ta konsystencje, i troche pomaga mojej skorze, ale z effaclar zadzialal, ze tak powiem, z sila wodospadu, wiec chcialabym wiecej. Chyba skorzystam z pomyslu Izy.
    • izas55 Re: Balsam do ciala z kwasami 10.08.11, 13:25
      A próbowałaś sobie wkręcić do balsamu trochę kwasu mlekowego?
      • kis-moho Re: Balsam do ciala z kwasami 10.08.11, 13:41
        Ja do mieszania kosmetykow podchodze jak do jeza, ale w sumie chyba bez powodu... To jest jakas mysl. Musze sie tylko rozejrzec, jakie stezenia sie normalnie stosuje - chyba 2%? Nie chcialabym przesadzic i zrobic sobie krzywdy.
      • a_gneskka Re: Balsam do ciala z kwasami 10.08.11, 22:49
        Możesz też zrobić tonik:

        www.zrobsobiekrem.pl/?33,kwas-l-mlekowy-80-
        Stężenie 8-10% (a lepiej by było 8% mlekowego i 1-2% salicylowego BHA, bo to on jest w Effaclarze, który jak mówisz pomaga) i używaj na co dzień wieczorem, tylko nie zapomnij o ochronie skóry dobrym kremem z filtrem.

        Nie musisz używać filtra jeśli zamiast mlekowego użyjesz kwasu migdałowego :)

        Jeśli chcesz inne stężenia to żeby nie liczyć na piechotę polecam ten kalkulator:

        members.multimania.co.uk/kickic/kalkulator.html
        • pierwszalitera Zrób to sam dla idiotów 16.08.11, 13:45
          A czy mogłabyś wytłumaczyć mi to tak na chłopski rozum? Mam w butelce 250ml bardzo dobrego balsamu do ciała i chciałabym go sobie ukwaśnić nieco kwasem mlekowym, w celach profilaktycznych, by nie robiły się pryszczyki po goleniu nóg i takie tam. Kwas mlekowy, który sobie upatrzyłam w internecie jest 80%. To ile powinnam go sobie wlać, by nie przesadzić i nie podrażniać skóry? I jak odmierzać te mililitry?
          • izas55 Re: Zrób to sam dla idiotów 16.08.11, 13:55
            W aptekach da się zwykle kupić buteleczki z zakraplaczem, objętość kropli to około 100ul. Czyli 1 ml w 10 kroplach lub kieliszki miarowe. Albo w sklepach z przyborami kucharskimi można dostać miarowe łyżeczki. Zawsze zostaje mały kieliszek do wódki ;-)

            80% kwas mlekowy trzeba rozcieńczyć 10 krotnie do 8% czyli trzeba dodać ~27-28ml kwasu na 250ml balsamu (bo całkowita objętość wyniesie 250ml bazy balsamu + te dwadzieścia kilka kwasu czyli około 280ml)
            • pierwszalitera Re: Zrób to sam dla idiotów 16.08.11, 14:22
              izas55 napisała:

              > 80% kwas mlekowy trzeba rozcieńczyć 10 krotnie do 8% czyli trzeba dodać ~27-28m
              > l kwasu na 250ml balsamu

              A te 8% to nie za dużo? Bo czytałam, że kwas mlekowy w stężeniach powyżej 2% działa drażniąco. W sumie chodzi mi o efekt nie terapeutyczny, czyli nie taki jak przy trądziku, albo serum złuszczającym, tylko raczej słabszym, profilaktycznym. A może niższe koncentracje nie działają?
              • izas55 Re: Zrób to sam dla idiotów 16.08.11, 14:25
                Zawsze możesz spróbować z niższym i zobaczyć czy nic ci nie robi.
                2% to raczej granica przy salicylowym, mlekowy jest dużo łagodniejszy
                • pierwszalitera Re: Zrób to sam dla idiotów 16.08.11, 14:48
                  Acha, dzięki. :-) Spróbuję z niższym stężeniem, na przykład z połową tej wyliczonej dawki, dolać kwasu zawsze można.
                • kotwtrampkach Re: Zrób to sam dla idiotów 28.08.11, 22:02
                  ja się podepnę z pytaniem - nie ma znaczenia skład balsamu? do wszystkiego mogę sobie dodać kwasu i będzie ok? ten kwas powinien być w jakiś konkretny sposób "wręcony"? mikser, mieszadełko? (do tej pory korzystałam tylko z gotowców) a moze lepiej kwas rozcieńczyć a balsam potem?
                  • izas55 Re: Zrób to sam dla idiotów 28.08.11, 22:42
                    Właściwie to balsam jest zupełnie dowolny, potrzebna jest ci baza, która będzie dość gęsta i jednocześnie zdolna do tego żeby można było dodać do niej wodną fazę i żeby emulsja się nie rozwarstwiła. Dlatego bym nie rozcieńczała kwasu, żeby nie dodawać więcej wodnej fazy.
                    Ja bym użyła miksera z wyparzonymi wcześniej końcówkami.
                  • a_gneskka Re: Zrób to sam dla idiotów 29.08.11, 01:52
                    Skład trochę ma znaczenie ;) Są składniki aktywne (np. niacynamid), które środowiska kwaśnego nie lubią i zwyczajnie przestają działać. A sam produkt z kwasem, żeby spełniał oczekiwania, musi mieć współczynnik pH ok. 4, a nie wiem, czy po dodaniu niewielkich ilości kwasu do gotowego balsamu takie się osiąga (nie próbowałam), dobrze więc mieć pod ręką papierki wskaźnikowe i sprawdzić co wyszło.

                    Co do mieszania to jeśli masz jakieś dość rzadkie mleczko i trochę wolnej przestrzeni w opakowaniu, to nie trzeba kombinować, wlewasz, potrząsasz energicznie dłuższą chwilę i powinno się ładnie wymieszać :)
                    • izas55 Re: Zrób to sam dla idiotów 29.08.11, 06:33
                      żeby uzyskać określone stężenie nie można dać trochę, tylko odmierzoną objętość kwasu, wcześniej pisałam jaką ilość należy dodać żeby uzyskać właściwe stężenie. Zbyt rzadki balsam stanie się jeszcze rzadszy i ciężko go będzie nakłądać.
                      Radziłabym również dokładniejsze wymieszanie niż wstrząsanie butelką. W ten sposób całość nie wymiesza się równomiernie, a ja osobiście chyba bym nie chciała trafić na taką porcję gdzie kwas jest źle wmieszany.
                      • a_gneskka Re: Zrób to sam dla idiotów 29.08.11, 23:39
                        izas55 napisała:

                        > żeby uzyskać określone stężenie nie można dać trochę, tylko odmierzoną objętość
                        > kwasu, wcześniej pisałam jaką ilość należy dodać żeby uzyskać właściwe stężeni
                        > e. Zbyt rzadki balsam stanie się jeszcze rzadszy i ciężko go będzie nakłądać.
                        > Radziłabym również dokładniejsze wymieszanie niż wstrząsanie butelką. W ten spo
                        > sób całość nie wymiesza się równomiernie, a ja osobiście chyba bym nie chciała
                        > trafić na taką porcję gdzie kwas jest źle wmieszany.

                        Z moich doświadczeń wynika, że:

                        Przy dość rzadkim balsamie się wymiesza na 100% przez zwykłe potrząsanie :) Wypróbowane na koenzymie Q10, który dodawałam rozpuszczony w olejku. Q10 ma mocny pomarańczowy kolor i już 0,5% (tyle dawałam) pięknie barwi całość produktu, w przezroczystej butelce widać, czy się wmieszał do dna i równomiernie czy nie :) Ale zgadzam się, że minusem będzie tu większa płynność gotowego wyrobu, co nie każdemu może odpowiadać.

                        Za to przy gęstym balsamie bez wylewania z butelki do czegoś, w czym można dogłębnie wymieszać, się raczej nie obędzie, bo nawet jak spróbuje się wymieszać długą bagietką w oryginalnym opakowaniu, to będzie ciężko (też wypróbowane) i tu właśnie bym się obawiała natrafienia na miejsca o różnym skoncentrowaniu kwasu.


                        A że odmierzona ilość to oczywiste ;)
                    • kotwtrampkach Re: Zrób to sam dla idiotów 30.08.11, 00:07
                      ok, czyli potrzebuję BAZĘ do której dodam fazę wodną.
                      baza ma nawilżać i/lub natłuszczać, zeby nie uszkodzić naskórka - dobrze rozumiem?
                      nie może być olej tą bazą po prostu?
                      A moze podajcie jakiś przykład balsamu mało pachnącego, do którego można ów kwas dolać beztrosko :)
                      • izas55 Re: Zrób to sam dla idiotów 30.08.11, 06:41
                        Tak, dobrze rozumiesz. Olej może być, tylko w takim przypadku potrzebujesz jeszcze emulgatora żeby fazy się połączyły.
                        • kotwtrampkach Re: Zrób to sam dla idiotów 01.09.11, 21:32
                          izas55 - a widziałaś temat? "zrób to sam dla idiotów" - ja go celowo nie zmieniałam ...

                          wiki mówi, że lecytyna może być emulgatorem - czyli lepiej żebym nie próbowała mieszać z olejem, bo to już nie będzie proste :)
                          • izas55 Re: Zrób to sam dla idiotów 01.09.11, 22:07
                            :-).
                            Tak, lecytyna może być emulgatorem i bez emulgatora po prostu się nie da zmieszać wody z olejem. Ja kupuję na mazidla.com/index.php?page=shop.browse&category_id=10&vmcchk=1&option=com_virtuemart&Itemid=27

                            Więc lepiej będzie po prostu użyć jako bazy już gotowego balsamu który "przyjmie" dodatkową ilość wodnej fazy. Ja bym szukała do takiego eksperymentu czegoś prostego i taniego o w miarę gęstej konsystencji. Może jakaś Isana w Rossmanie? Bo Alterry są dość rzadkie i zrobi ci się bardziej mleczko do ciała niz balsam

            • jul-kaa Re: Zrób to sam dla idiotów 16.08.11, 14:55
              izas55 napisała:
              > W aptekach da się zwykle kupić buteleczki z zakraplaczem, objętość kropli to ok
              > oło 100ul. Czyli 1 ml w 10 kroplach lub kieliszki miarowe. Albo w sklepach z p
              > rzyborami kucharskimi można dostać miarowe łyżeczki. Zawsze zostaje mały kielis
              > zek do wódki ;-)

              No i są tanie jak barszcz strzykawki plastikowe :)
              • izas55 Re: Zrób to sam dla idiotów 16.08.11, 15:02
                na na to nie wpadłam, rzeczywiście są ;-)
                • pierwszalitera Re: Zrób to sam dla idiotów 16.08.11, 15:13
                  izas55 napisała:

                  > na na to nie wpadłam, rzeczywiście są ;-)

                  No ja to faktycznie jestem idiotką, takie strzykawki mam nawet w pracy i taką strzykawkową igłą przekłuwałam sobie nawet uszy. ;-)
    • anka_z_lasu balsam Veet 16.08.11, 14:24
      Istnieje takie cuś:
      wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=19465
      Złuszczanie na podobnej zasadzie - kwas glikolowy.
      Nie używałam nigdy, tylko o nim słyszałam. Pytanie, czy się kalkuluje i czy ten kwas dobrze by na Ciebie podziałał (skutecznie a niedrażniąco).

      No i ostrożnie ze słońcem, jak to przy kwasach.
      • kis-moho Re: balsam Veet 03.09.11, 15:28
        Z lenistwa na razie zdecydowalam sie na Veet, bo nie chcialo mi sie nic ukrecac. Opinie na wizazu sa dosc skrajne, od "fantastyczny, uratowal mi zycie", po "nic nie robi z moja skora". Zdecydowalam sie zaryzykowac :o)
        Uzywam od tygodnia-10 dni, i musze powiedziec, ze nie jest zle. Faktycznie lekko szczypie przy nakladaniu, co mnie lekko zaniepokoilo, ale nie podraznia. Skora jest zdecydowanie gladsza. Jak na razie w temacie wrastajacych wloskow jest niezle, ale tutaj tydzien to zdecydowanie za krotko, zeby cos sensownego powiedziec. Bede dawac znac co dalej.
Pełna wersja