Perfumy dla początkujących

15.08.11, 13:22
W wątku o testerach rozpoczęła się perfumiarska dyskusja forum.gazeta.pl/forum/w,103682,127928061,127935581,Re_Pytanie_ignorantki.html

Pomyślałam, że fanki perfum chętnie podzielą się swoja wiedzą na temat noszenia i kupowania perfum. Proszę piszcie w tym wątku o bardziej "technicznym" aspekcie perfum, czego powinnyśmy oczekiwać w sklepie, jak jest najlepiej testować perfumy itd.
    • anne_stesia Zgłasza się pierwszy laik :) 15.08.11, 14:11
      Perfumy to dla mnie czarna magia :) W zasadzie nigdy sama sobie żadnych nie kupiłam, zawsze dostawałam i to chyba moje wybawienie, bo mam wrażenie, że jestem tępa zapachowo :) Jakoś nigdy nie miało to dla mnie znaczenia w zakresie większym niż dbanie, żebym brzydko nie pachniała.
      Teraz korzystam z Guerlain Aqua Alegoria mandarynka i bazylia i chyba zapachy lekkie, świeże i owocowe mi najbardziej odpowiadają.
      Chętnie poczytam o zasadach dobierania, kupowania i używania perfum :)
      • jul-kaa Re: Zgłasza się pierwszy laik :) 15.08.11, 15:41
        anne_stesia napisała:
        > Teraz korzystam z Guerlain Aqua Alegoria mandarynka i bazylia

        Zapachy Aqua Alegoria są prześliczne. Moim zdaniem jednak utrzymują się za długo ;) Generalnie nie lubię zbyt intensywnych zapachów, a ten drażni mnie na drugiej osobie nawet po 8-9 godzinach od użycia. Chyba, że problemem jest ilość... Jak sądzicie?
        • anka_z_lasu miłośniczki Aqua Allegoria 16.08.11, 10:18
          Jest nas więcej ;) ja bardzo lubię i posiadam właśnie mandarynkową bazylię, jest dla mnie niemal ideałem.
          Generalnie wielbię zapachowe cytrusy, z małą kropelką słodyczy albo w ogóle bez cukru.
          • izas55 Re: miłośniczki Aqua Allegoria 16.08.11, 10:54
            Ja, ja!
            Ulubione to Pamplelune i Mentifollia (niestety właściwie już nie do dostania). Czasem w lecie Herba Fresca
            • anne_stesia Re: miłośniczki Aqua Allegoria 16.08.11, 15:31
              Ale fajnie, że ktoś te perfumy zna :D Moje koleżanki ze studiów stwierdziły, że pachną jak męskie :O Trochę mnie to zszokowało, bo ten zapach jest tak cudny i słodki, że na mężczyźnie go nie widzę :D Szkoda, że przestaję go czuć na sobie po kilku godzinach :)
              • kasica_k Re: miłośniczki Aqua Allegoria 17.08.11, 17:48
                AA to przecie klasyka, trudno tego nie znać. Pewnie nie będę odosobniona w swoich gustach: Pamplelune i Herba Fresca to moje evergreeny, żaden z późniejszych AA moim zdaniem sie do nich nie umywa :)
                • urkye Re: miłośniczki Aqua Allegoria 18.08.11, 15:41
                  kasica_k napisała:
                  > AA to przecie klasyka, trudno tego nie znać.

                  Wcale nie tak trudno, nie mam pojęcia co to jest :D
                  • yaga7 Re: miłośniczki Aqua Allegoria 18.08.11, 15:44
                    Nie przejmuj się, ja z kolei znam nazwę, ale wydaje mi się, że to wąchałam i wydaje mi się, że absolutnie mi się nie podobało ;)
    • mszn Re: Perfumy dla początkujących 15.08.11, 14:16
      W wątku perfumiarskim wyszczególniłaś kategorie zapachów, które absolutnie nic mi nie mówią. Co to jest zapach aldehydowy albo szyprowy?
      • ciociazlarada Aldehydy 15.08.11, 14:59
        Zgłasza się osoba, która wie o co loto, ale z wykształcenia nie jest chemikiem. Musicie więc wybaczyć dużą dawkę lamerstwa w opisach.

        Aldehydy to rodzaj organicznych związków chemicznych, o których należy se poczytać na wikipedii:) A tak poza tym, to tradycyjnie w perfumiarstwie nutami aldehydowymi określa się zapach, który sam w sobie pachnie świeżo, jak np. rozwieszone na dworze pranie, i ostro, nie umiem tego lepiej opisać, ale ma taką "szklaną", świeżą jakość w sobie.
        W tradycyjnych kompozycjach aldehydy były łączone z różnymi kwiatuszkami, zapachem "praojcem" aldehydowych kompozycji jest Chanel No. 5. Ta ostra, chemiczno-kwiecista nuta, która bije tam po nosie przy otwarciu to właśnie aldehydy, o których tu mowa.

        Przekonać się o świeżości-praniowości aldehydów można np. wąchając Cardinal Heeleya, jest to typowy "kościelny" kadzidlak, ale z dodatkiem aldehydów w otwarciu - nie wąchałam nigdy świeżo wykrochmalonego braciszka zakonnego, ale wyobrażam sobie, że może tak pachnieć:)
        • yaga7 Re: Aldehydy 15.08.11, 15:59
          Ach, Kardynał jest boski :)

          Ja kocham kadzidlane zapachy i mam ich trochę ;)

          Natomiast niestety przyznaję się, że nosa nie mam dobrego, więc do tej pory nie wiedziałam, że w Kardynale są aldehydy. Z kolei piątki chanelowej nie znoszę chronicznie.
      • izas55 Kategorie zapachowe 15.08.11, 15:06
        Nie bardzo potrafię opisywać ulotność perfum, mam nadzieję że jak się trafi jakaś utalentowana perfumiarska dusza to uzupełni to co napisałam.

        Istnieje kilka podziałów kategorii zapachowych perfum, często mają wiele podkategorii, a różne klasyfikacje często się pokrywają. Najpopularniejsze (kategorie z różnych klasyfikacji, z którmi można się spotkać przy opisach perfum) to

        1. Kwiatowe - bardzo duża rodzina perfum, pachnąca po prostu kwiatowo w różnych wydaniach i różnymi nutami dodatkowmi

        2. Orientalne - Zmysłowe i ciężkie, z dużą ilością wanilii, olejków i przypraw, mogą mieć też kwiatowe albo owocowe nuty. Ale też kadzidło, mech, paczula i olejek z drzewa sandałowego.

        3. Szyprowe/Drzewne/Skórzane - Mi się zawsze kojarzą z lekko zatęchłym gęstym lasem po deszczu, ale mogą też być lżejsze i bardziej cytrusowe. Pachną mchem i paczuli. Nazwa pochdzi od perfum Chypre Coty. Wiele męskich zapachów należy do tej kategorii

        4. Aldehydowe. Dominującą nutę stanowią aldehydy, najczęściej syntetyczne. Najbardziej znanym przykładem są Chanel nr 5.

        5. Cytrusowe - zapachy gdzie głównie dominują nuty cytrusowe, często z dodatkami kwiatowymi/owocowymi lub drzewnymi

        6. Zielone/Swieże/Morskie - Różnorodne perfumy, które bym opisała jako lekkie nie kwiatowe. Mogą zawierać nuty cytrusowe, pachnieć jak roztarte zioła lub trawa, albo morska bryza

        • yaga7 Re: Kategorie zapachowe 15.08.11, 16:07
          Ja bym wydzieliła jeszcze kadzidła, bo moim zdaniem one są jednak dość specyficzne :)
          • ciociazlarada Re: Kategorie zapachowe 15.08.11, 16:34
            Ja nie jestem w ogóle fanką podziałów, tym bardziej że perfumiarstwo tak szybko się rozwija i granice się bardzo mocno zacierają. Albo jeśli już to bardzo podstawowe: kwiatowe/owocowe/orientalne/szypry/drzewne/świeże/aldehydy.

            Wtedy łatwo możesz sklasyfikować np. owocowy szypr, kwiatowy orientalny, czy bardziej wytrawny drzewny orientalny. Kadzidła zaliczyłabym do tych drzewnych, zwłaszcza te "nowoczesne", jak Messe de Minuit czy Cardinal, które są bardziej "kościelne" niż orientalne.
      • ciociazlarada Szypry 15.08.11, 15:18
        Nazwa Szypry pochodzi od konkretnych perfum, Coty Chypre z roku 1917, pierwszej kompozycji szyprowej. Zasadniczo chodzi o to, że szypr zawiera cytrusowe nuty i ziołowe nuty (bergamotka) oraz mech dębowy i piżmo/labdanum w bazie. Kompozycje zbudowane wokół podobnych akordów to szypry.

        Zamiast wyobrażać sobie jak to pachnie, polecam powąchać. Klasycznym szyprem jest Aromatics Elixir Clinique, który dość łatwo upolować na półce perfumerii, Y YSL, Ma Griffe, oraz... Być Może.

        Większość zapachów szyprowych jest bardzo klasyczna, kojarzyć się może ze "starymi" perfumami. Mech dębowy używany w produkcji szyprów jest gatunkiem zagrożonym, conajmniej od lat '90 stosuje się jego syntetyczne odpowiedniki. Dużo perfum zniknęło wtedy z rynku bezpowrotnie:( w związku z przepisami o użyciu niektórych substancji w perfumiarstwie (mchy dębowe, wydzieliny kaszalotów i tym podobne rzadkie cuda).
    • yaga7 Re: Perfumy dla początkujących 15.08.11, 16:05
      Kiedyś dość regularnie czytałam perfumiarskie forum wizażowe, ale jednak nie mam na tyle dobrego nosa, żeby wyczuwać subtelności, ani na tyle dobrego języka, żeby opisywać zapachy ;)
      Ale dzięki wizażowi moja kolekcja perfum bardzo się wzbogaciła i poszerzyła. No i sporo rzeczy "obwąchałam".

      Natomiast niestety nie mam pojęcia, czego oczekiwać w sklepie, bo większość perfum kupuję online albo za granicą. Natomiast warto pamiętać o tym, że nos się męczy i za jednym razem na pewno nie warto wąchać więcej niż 5 zapachów. Ja zwykle testuję 3, bo tyle spokojnie odróżnię. Jak coś mi się spodoba, wracam i testuję tym razem jeden zapach na własnej ręce. I sprawdzam, jak pachnie na początku, jaki jest trwały, jak się rozwija.

      Natomiast na pewno psikanie się paroma zapachami w perfumerii nie ma sensu, bo się to wszystko na człowieku wymiesza i nic nie będzie wiadomo ;)
    • kasiamat00 Re: Perfumy dla początkujących 15.08.11, 17:12
      Dobra, a dokąd w Warszawie może pójść miś taki jak ja, który w sumie chętnie by sobie jakiś fajny zapach kupił, ale zdążył już przetestować, że od sporej części podobających mu się zapachów po kilku godzinach zaczyna go makabrycznie boleć głowa (więc nie ma wyjścia, próbkę muszę dostać), do tego jest mało kontaktowy i w sklepach kosmetycznych wygląda jak zagubiona sierota? No i z racji małego doświadczenia z perfumami nie do końca jestem w stanie ocenić czego szukam - wiem, że bezpieczne są wszelkie zielone herbaty i okolice, szczególnie gorzkie, ale już zdążyły mi się znudzić. Od cytrusów boli mnie głowa, kwiatowe mdlą, piżmo jakoś nie przemawia, lawendy szczerze nie znoszę. I z tym wszystkim dawno temu spodobał mi się Bouquet Very Wang (bardziej niż cokolwiek co wąchałam wtedy w Douglasie, ale nie na tyle, aby go kupić :), więc jednak inteligentne połączenie tych składników może być OK, co powoduje, że głupieję jeszcze bardziej.
      • izas55 Wymiany/odlewki 15.08.11, 17:26
        A może mogłybyśmy się powymieniać zapachami? Ja chętnie się podzielę, jak komuś oddam 0.5ml to mi jakoś nie ubedzie strasznie. Zaraz pójdę spiszę to co aktualnie mam.
      • anna-pia Re: Perfumy dla początkujących 16.08.11, 14:15
        Wiesz co, ja bym poszła do dużej perfumerii i wyłożyła problem ekspedientce. Niech da ci do powąchania 3 testery i zobaczysz.
      • heliamphora Re: Perfumy dla początkujących 30.08.11, 13:54
        Na pewno nie szłabym do Sephor ani Douglasów - w większości przypadków pracujące tam osoby mają jednak dość słabe pojęcie o perfumach i posługują się bezsensownymi stereotypami w rodzaju "świeży zapach dla blondynki" czy "ten taki słodziutki, wszystkim się podoba". Spragnionym odmiany poleciłabym Galilu na Mokotowskiej i powąchanie np. figowca Parfumerie Generale, zapachów Diptyque, Escentric Molecules.
    • slotna Re: Perfumy dla początkujących 15.08.11, 19:02
      Chyba jestem ograniczona zapachowo. Bardzo niewiele perfum mi sie podoba. Sa to:

      - Green Tea Elizabeth Arden - nie powala, po prostu jest prosty i swiezy, do tego wystarczajaco lekki, zeby sie nim pryskac na co dzien (nie pamietam, kiedy ja wyczailam, kupuje w promocjach w aptekach, tania jest)

      - wspomniana juz przez kogos wyzej mandarynka z bazylia Guerlaina (moja mama sobie kupila - ona uzywa roznych perfum, jak czlowiek ;) no i mi sie spodobalo)

      - Baby Doll YSL - bylam jakos na poczatku liceum, kiedy zachwycilam sie reklama, pojechalam do Duzego Miasta, powachalam i zakochalam sie. Uparlam sie, ze chce miec; niestety nie bylam w stanie dac 360 zl za duzy ani nawet 270 zl za maly flakon, na gwiazdke dostalam... dezodorant, ktory kosztowal 180 (tak, dostalam swira na punkcie tego zapachu i znalam ceny na pamiec) i ostatecznie troche pachnial ;) Pozniej oczywiscie zaczelam kupowac je sobie sama. Na co dzien nie nosze, bo moglyby byc za intensywne dla otoczenia, a poza tym nie wiem, czy i kiedy znajde inny tak mi mily zapach, wiec wole oszczednie dozowac przyjemnosc ;) Czy to normalne, zeby lubic te same perfumy od dziesieciu lat?

      Lubie jeszcze Aqua Di Gio meskie, ale glupio mi uzywac, bo to jeden z dwoch meskich zapachow, ktore podobaja mi sie i nie kojarza mi z Fahrenheitem, wiec wole zostawic facetowi ;) Ten drugi zapach to Mania. Nie cierpie natomiast takiego typowego zapachu wody kolonskiej. Ale najbardziej ze wszystkiego nienawidze perfum Angel, maja piekny flakon, ktory mnie zachecil w dziecinstwie to prysniecia tym... tym czyms. O boziu, nigdy tego nie zapomne, domyc sie nie moglam :/ Nie wiem, co jest w tych perfumach, ze mi tak smierdza, ale no okrutnie, nic innego mnie tak nie drazni. Od nich robi mi sie zwyczajnie niedobrze.
      • yaga7 Re: Perfumy dla początkujących 15.08.11, 19:14
        Nie musisz być ograniczona zapachowo ;)

        Ja wąchałam bardzo duzo zapachów i bardzo mało mi się podobało. Na spotkaniach perfumeryjnych dziewczyny wiele razy zachwycały się czymś tam, a ja stwierdzałam, że mi się nie podoba. No po prostu taki mam gust i już. Nie można powiedzieć, że jeżeli ktoś lubi dużo zapachów, to ma lepszy gust od kogoś, kto lubi mniej i w drugą stronę.

        10 lat?
        Dla mnie normalka. Tygrysa Kenzo wielbię miłością od czasu powstania w 1997 ;)
        • slotna Re: Perfumy dla początkujących 15.08.11, 19:22
          Dzieki :) No, jeszcze dodam, ze w ogole nie musze stosowac perfum, nie mam na to cisnienia. Wiele razy nie mialam w ogole zadnych i wcale mi to nie przeszkadzalo.

          Teraz z ciekawosci popatrzylam sobie na recenzje Angel na wizazu i co widze: albo piec gwiazdek i totalny zachwyt albo zero i jak u mnie: nienawisc, mdlosci i migrena. Powinni tego zabronic! ;)
      • ciociazlarada Mam odwrotnie niż Wy:) 15.08.11, 20:26
        To znaczy bardzo wiele perfum mi się podoba, ponieważ mam swoje ulubione nuty, które również zmieniają się z czasem - 10 lat temu szalałam za każdymi perfumami, które miały bardzo mocno zaakcentowane drzewo sandałowe w bazie, obecnie mam totalną fazę na wetiwer. Mam kilka ukochanych evergreenów, mimo że kilka, to każdy z nich jest THE ONE;-) i nic ich nie zdetronizuje, uważam je za absolutne dzieła sztuki.

        Bardzo wiele perfum również mi się nie podoba, ponieważ mam kilka nut zapachowych do których nie dotknę nawet kijem z przedłużką:), na przykład irys, czyli nuty pudrowe. Jest w bardzo wielu zapachach i musi być naprawdę mistrzowsko schowany, żeby mnie nie odrzucić na kilometr. Podobnie konwalia, Diorissimo to jest dla mnie czysta, żywa trucizna:) Cała grupa floral aldehyde, no może zdarzają się jakieś wyjątki, jest nie dla mnie.

        Lubię też zapachy ciężkie i bardzo ciężkie, wonie jak ze spoconego haremu;-) Kiedyś kupowałam tylko takie, potem trochę mi przeszło i wpadło kilka lekkich "drewienek" do kolekcji, ale świeżych zapachów, typu Davidoff Cool Water nie trawię do tej pory. Używam perfum codziennie, do pracy, w bardzo małych ilościach. Mam kilka zaufanych, kontrolnych osób w robocie, które bez problemu mi powiedzą jeśli przesadzę. Do tej pory mi się nie zdarzyło, dbam o to, żeby nie ciągnęła się za mną plastikowa chmura:)
        • yaga7 Re: Mam odwrotnie niż Wy:) 15.08.11, 20:32
          Ja też mam takie nuty zapachowe, których nie znoszę, problem jednak w tym, że nie wiem, jak się one nazywają. Wiem, że nie lubię świeżych, trawiastych perfum, bo na nuta zapachowa jest właśnie taka świeża. Ale nie wiem, co to jest :))

          Ale z drugiej strony kwiatowe czasem lubię - konwalię czy różę chetnie przyjmę ;) Muszę to Diorissimo obwąchać, bo nie pamiętam, jak pachnie. A skoro pachnie konwalią, to może mi się spodobać.
          • ciociazlarada Re: Mam odwrotnie niż Wy:) 15.08.11, 20:45
            Ło żeż cholera, pachnie konwalią i konwalią oraz konwalią on top of it. Dla mnie to taki bukiecik z cmentarza:)

            Różę również chętnie biorę, ale w eleganckich zestawieniach. Taką dużą, aksamitną, ciemnoczerwoną i w pełni rozwiniętą. Joy jest jednym z moich The One. Gładki, elegancki, skromny, niekrzykliwy, idealnie zbalansowany.
        • izas55 Re: Mam odwrotnie niż Wy:) 15.08.11, 21:29
          A ja mam podobnie do ciebie ;-). Wiele mi się podoba, choć staram się opanowywać i nie kupować. Lubię perfumy i mam swoje ulubione którym jestem właściwie wierna i kupuję kolejne flakony. Nie przepadam za kwiatowymi i aldehydowymi, nie cierpię pudrowych ;-). Bardzo lubię zapachy o których mówię że są "jadalne", owocowe, cytrusowe, zielone/ziołowe, pachnące przyprawami. Nie unikam męskich, mniej charakterystycznych i popularnych zapachów. A w lecie lubię lekkość świeżch.
          Dla mnie perfumy są dopełnieniem nastroju, ubrania albo okazji, stanowią jakby część całości i właściwie dlatego mnie nie męczą. Męczą mnie niektóre zapachy, głównie na kimś, ale często wynika to z czegoś w rodzaju zapachowego zgrzytu. Jak na przykład moja mama, która jest panią po 60tce i na zakupy do osiedlowego warzywniaka spryskuje się swoim absolunie najbardziej ukochanym ze wszystkich Opium. Albo jak ktoś pachnie lilią i mocnymi kwiatowymi zapachami
          • jul-kaa Re: Mam odwrotnie niż Wy:) 15.08.11, 22:06
            Miałam kiedyś całkiem miłą koleżankę, która używała do dziś niezidentyfikowanych przeze mnie perfum. Miałam mdłości nawet 3 metry od niej, to było straszne! Jest sporo zapachów, które mi się nie podobają, ze 2, które źle się kojarzą, ale ten jeden jedyny sprawia, że nawet jak myślę o tej koleżance (nie widzialam jej z 7 lat), to mi słabo.
            • pierwszalitera Re: Mam odwrotnie niż Wy:) 15.08.11, 22:21
              jul-kaa napisała:

              > Miałam kiedyś całkiem miłą koleżankę, która używała do dziś niezidentyfikowanyc
              > h przeze mnie perfum. Miałam mdłości nawet 3 metry od niej, to było straszne! J
              > est sporo zapachów, które mi się nie podobają, ze 2, które źle się kojarzą, ale
              > ten jeden jedyny sprawia, że nawet jak myślę o tej koleżance (nie widzialam je
              > j z 7 lat), to mi słabo.

              Też dostaję od niektórych zapachów mdłości. Od niektórych dostaję bólu głowy. Kiedyś kupiłam sobie Thierry Mugler Angel, bo podobała mi się ta orientalna kompozycja waty cukrowej, paczuli i wanilii. Ekspedientka spryskała mi w sklepie przeguby testerem, kupiłam butelkę, wyszłam ze sklepu, a po 5-ciu minutach wróciłam, bo dostałam galopującego bólu głowy. Na szczęście mogłam zapach wymienić na inny, ekspedientka się zlitowała. ;-) Podobnie miałam po Burberry Brit for Women (mniam,mniam, pachnie gruszką), ale ten testowałam na wszelki wypadek dłużej.
          • kasica_k Jadalne 16.08.11, 04:01
            Dołączam do miłośniczek spożywki - ładnie pachnie tylko to, co da się zjeść (albo wypić). Owoce, zioła, rozgniecione liście i trawa, korzenie. Ale w "dusznych haremach" się duszę, podobnie jak w kwiaciarniach. Z tym, że zdarza mi się spotkać zapach, który mi się podoba mimo niepodpadania pod jadalność.

            Dołączam też do antyfanek Angela - co prawda wata cukrowa daje się zjeść, ale zdecydowanie za nią nie przepadam. To samo Baby Doll.
            • ciociazlarada Re: Jadalne 16.08.11, 04:10
              Zgłasza się wybiórczy miłośnik spożywki:) Ciasta - owszem, zazwyczaj. Śmietanka, masło, mleko - każda ilość:). Owoce jedynie w kilku wybranych kompozycjach, np. śliwka w Black Cashmere albo brzoskwinia w Dolce Vicie.

              Angela za to lubię. Miałam do tej pory jedną gwiazdę, nie zdecydowałam się nigdy na kolejną, ale ogólnie uważam, że to mistrzowsko skomponowany zapach. Pamiętam reakcję mojego byłego ex: "pachniesz czekoladowymi oponami":)
            • kotwtrampkach Re: Jadalne 28.08.11, 12:32
              a ja uwielbiam zapachy liściaste i mając w sobie rozgniecioną zieloną trawę - mogłabym się wwąchiwac godzinami, ale uzywać nie mogę. wszystkie bez wyjątku nie grają z moją skórą i brzydną po paru minutach..
              • pierwszalitera Re: Jadalne 28.08.11, 13:19
                kotwtrampkach napisała:

                > a ja uwielbiam zapachy liściaste i mając w sobie rozgniecioną zieloną trawę - m
                > ogłabym się wwąchiwac godzinami, ale uzywać nie mogę. wszystkie bez wyjątku nie
                > grają z moją skórą i brzydną po paru minutach..

                Czy masz też wrażenie, że zaczynają przypominać zapach przyprawy do zup Maggi? Mnie też podobają się kreacje o zapachu zielonej herbaty i ziół. Ostatnio próbowałam taki lekki letni zapach Green Tea Elizabeth Arden. Miał oprócz liściastej zielonej herbaty w sobie jeszcze miętę, zapach mchu i odrobinę cytryny. O ile na papierze długo zachowywał ładną nutę i świeżość, to na mojej skórze zaczął po pewnym czasie przypominać zupę jarzynową. Mój facet powiedział nawet, że pachnie... potem. Pewnie dla ludzi, którzy mało się pocą i nie chcą latem wyróżniać się z masy. ;-) W domu sprawdziłam, że ta jarzynowatość, to nasienie selera i kminek w bazie. Nie wiem, kto wpadł na taki pomysł.
                A zapach jesienych liści, siana i skoszonej trawy, który też podoba się wielu ludziom to kumaryna. Zdaje się używa się teraz syntetycznej, jeżeli w ogóle, bo kumaryna jest toksyczna. Kumarynę zawiera też fasolka tonka, tą można znaleźć ostatnio w wielu zapachach.
                • izas55 Green Tea Elizabeth Arden i Maggi 28.08.11, 17:22
                  Aż pobiegłam do łazienki wąchać butelkę.

                  Green Tea używam odkąd pamiętam, pewnie będzie z 10 lat, i nigdy nie poczułam tych nasion selera i kminku, zajrzałam na basenotes .... i rzeczywiśćie stoi jak wół że jest. Chyba komuś się coś pomyliło jak tam te perfumy opisywał ;-). Wszystko inne czuję w tym zapachu, ale tego kminku za skarby, co więcej, kminku nie cierpię i na ogół wyczuwam go na kilometr.

                  Po raz kolejny się potwierdza, że perfumy należy próbować na sobie, bo na każdym pachną inaczej. Na mnie nie mają śladu Maggi, tylko bardzo długo pachną miętą. Jeden z najświeższych zapachów jakich kiedykolwiek próbowałam
                  • pierwszalitera Re: Green Tea Elizabeth Arden i Maggi 28.08.11, 21:19
                    izas55 napisała:

                    > Green Tea używam odkąd pamiętam, pewnie będzie z 10 lat, i nigdy nie poczułam t
                    > ych nasion selera i kminku, zajrzałam na basenotes .... i rzeczywiśćie stoi jak
                    > wół że jest. Chyba komuś się coś pomyliło jak tam te perfumy opisywał ;-). Wsz
                    > ystko inne czuję w tym zapachu, ale tego kminku za skarby, co więcej, kminku ni
                    > e cierpię i na ogół wyczuwam go na kilometr.

                    Słowo daję z tą Maggi. Na początku myślałam, że to lubczyk, dopiero w domu przeczytałam, że seler. W sumie jedno i drugie do zupy. ;-) A kminku też specjalnie w tym nie czuję. Ta świeżość z butelki też mnie urzekła, ale na mojej skórzy zapach zmienił się błyskawicznie. Jakieś 15 minut po wyjściu z perfumerii była jarzynówka. ;-)
                • kotwtrampkach Re: Jadalne 29.08.11, 23:59
                  hihi
                  zielona herbata to dla mnie tylko zapach herbaty (lubię, ale nie na sobie). Green Tea Elizabeth Arden miałam wrażenie pachniał na mnie bez zmian, ale to było dawno i nie moje, więc pewności mi brak.
                  Ja pisałam o zapachach jak rozerwana trawa albo wiosenny liść. Np.w oriflame była jakiś czas temu taka seria - zapachy boskie, ale jakby więdły lub gniły :)
        • pierwszalitera Re: Mam odwrotnie niż Wy:) 15.08.11, 21:52
          ciociazlarada napisała:

          > Lubię też zapachy ciężkie i bardzo ciężkie, wonie jak ze spoconego haremu;-) Ki
          > edyś kupowałam tylko takie, potem trochę mi przeszło i wpadło kilka lekkich "dr
          > ewienek" do kolekcji, ale świeżych zapachów, typu Davidoff Cool Water nie trawi
          > ę do tej pory.

          Łoj, to mamy podobny gust zapachowy. ;-) Drzewno-orientalny i z daleka od typowo damsko kwiatowych. Masz jakieś szczególne faworyty?
          • ciociazlarada Re: Mam odwrotnie niż Wy:) 15.08.11, 23:35
            Trochę tego będzie. Mam na składzie i słodziaki, i bardziej wytrawne. Z klasyków lubię Youth Dew, Coco (nie mademoiselle), Shalimar, z tych bardziej drewnianych Black Cashmere. Przez jakiś czas lubiłam Opium i mam nawet butelkę, ale ostatnio leży w odstawce i czeka na lepsze czasy. Fajne jest też Annick Goutal Mandragore - orientalne, ale suche i ziołowe jednocześnie, ale trzyma się bardzo, bardzo blisko skóry i jest niezbyt trwałe.

            Pierwszy w ogóle "poważny" zapach, który kupiłam sobie zresztą na 18 urodziny za ciężko zarobione pieniądze to waniliowo-sandałowy Casmir Chopard. Teraz wydaje mi się nieco ulepowaty, ale sentyment pozostał.
            Bardzo lubię również Feminite du Bois - to jest, moim zdaniem, kwintesencja zapoconej, orientalnej sauny:)

            Jeden z moich absolutnych faworytów, zapachów idealnych to Theorema Fendi. Do tego stopnia, że rzadko się udzielam na wizażu, bo nieco mnie odrzuca brak entuzjazmu wobec Theoremy:) Jestem tutaj absolutnie bezkrytyczna, Theorema jest w tej chwili wycofana z produkcji - na szczęscie mam zapasy na najbliższe 10 lat, kupiłam jak jeszcze była w sklepach, a potem dostałam od przyjaciół Włochów dodatkowe opakowanie. Mam nadzieję, że wznowią produkcję zanim mi się skończy zapas!

            Mam też trochę kwiatowych i świeższych zapachów, ale raczej preferuję takie, które mają coś wyrazistego w sobie. Podoba mi się w tym sezonie moda na świeże, ale drzewne, "łodygowe" i liściaste zapachy. Łatwo znaleźć coś lżejszego, co nie pachnie jak rozwodniony żel pod prysznic.

            A Ty masz coś fajnego do polecenia? Zawsze chętnie powącham:)

            pierwszalitera napisała:

            > Łoj, to mamy podobny gust zapachowy. ;-) Drzewno-orientalny i z daleka od typow
            > o damsko kwiatowych. Masz jakieś szczególne faworyty?
            • pierwszalitera Re: Mam odwrotnie niż Wy:) 16.08.11, 00:14
              Moim ulubionym jest Dune Diora. Kojarzy mi się z rozgrzaną piaskową plażą i bardzo cieszę się, że wypadł z mody, i bardzo mało kobiet go nosi. Używam też Allure Chanel na bardziej oficjalne okazje i Jil Sander Sensations dla dobrego humoru na dzień. W ogóle jestem tradycjonalistką, nie lubię zmieniać zapachu i wybieram takie z jednej rodziny zapachowej, w zasadzie wszystkie trzy to jakby trochę inna wersja tego samego. ;-) Casmir Chopard uważam też za trochę ulepowaty, jak aromat do ciasta. ;-) Lubię zapachy orientalne, ale wolę, gdy mają w sobie coś świeżego i nie są zbyt ciężkie. Nie jestem typem czarnowłosej Arabki i zapachy typu Opium w ogóle do mnie pasują. Podoba mi się też L de Lolita Lempicka, ale nie kupiłam z przekory, bo męski zapach Lolita Lempicka Au Masculin uważam za o niebo lepszy, pachnie na lukrecję i chętnie bym sama używała, a faceta z tym zapachem, to po prostu zjadam. ;-) Mam też słabość do orientalów z owocową nutką, takich jak Otto Kern Noa Noa (czarna porzeczka, grejpfrut, już nie produkują), Joop! All About Eve (jabłko, cynamon) i z nowszych Burberry Brit for Women (gruszka, limetka).
              • slotna Re: Mam odwrotnie niż Wy:) 16.08.11, 01:17
                Moja mama od lat uzywa Dune przede wszystkim. Pamietam jak jej zazdroscilam tych wszystkich podobnych flakonikow, kiedy bylam mala, z tej serii miala nawet talk do ciala :)
              • ciociazlarada Re: Mam odwrotnie niż Wy:) 16.08.11, 04:03
                Dune również bardzo lubię, ale podziwiam go zasadniczo z daleka - co zabieram się do kupna, to coś innego wygrywa z Dune.
                Też nie jestem typem arabskim, mimo to pociągają mnie ciężkie zapachy, choć na szczycie listy ulubionych mam w sumie same spokojnie, "ciche" klasyki.
                Z drugiej strony unikam owoców - bardziej steruję w stronę ciast właśnie (jeśli w ogóle), choć strasznie lubię brzoskwiniową Dolce Vitę. Lubiłam też zwykły Joop Joop!, szkoda, że już go nie robią:(

                Au Masculin muszę wytestować:) Lubię na płci męskiej Azzaro Visit i sama się czasem nim podlewam. To typowy bardzo ciężki drewniak - cedrowo-sosnowy, o ciężkiej, kadzidlanej i orientalnej bazie. Pachnie jak gdyby w środku arabskiego targu z przyprawami wyrósł stary, północny las:) Potrafi przetrwać prysznic i energiczne wycieranie się ręcznikiem.
                • pierwszalitera Re: Mam odwrotnie niż Wy:) 16.08.11, 11:51
                  ciociazlarada napisała:

                  > Z drugiej strony unikam owoców - bardziej steruję w stronę ciast właśnie (jeśli
                  > w ogóle), choć strasznie lubię brzoskwiniową Dolce Vitę. Lubiłam też zwykły Jo
                  > op Joop!, szkoda, że już go nie robią:(
                  >

                  Dolce Vitę posiadam nawet, ale jest mi właśnie odrobinkę za słodka i za okrągła w zapachu. ;-) Z męskich lubię jeszcze Fahrenheit Diora. To dla mnie najbardziej męski zapach pod słońcem, bardzo konkretny i rozpoznawalny - drzewo, skóra, balsam, grzbiet konia. ;-)
          • winter76 Re: Mam odwrotnie niż Wy:) 16.08.11, 13:23
            Bardzo orientalny,ale nie drzewny jest Aziyade.Niestety trudno go dorwać,mnie się udało :)
            Ja mam za to szeroki gust-od świeżaków w typie Kingdom,przez typowo męskie np Gucci PH po ciężkie,orientalne jak Aziyade.
      • slotna Re: Perfumy dla początkujących 16.08.11, 01:28
        Przypomnial mi sie jeszcze jeden ladny zapach! Zupelnie wylecial mi z glowy, bo mialam tylko taka mikroskopijna buteleczke ze smiesznym koreczkiem. Bylo to Poision Diora, ale teraz nie wiem, ktore, wydaje mi sie, ze Pure.

        Czy moje zapachy ukladaja sie w jakis wzor? ;)

        Tak dla:
        - lekkich, swiezych, ziolowo-owocowych jak Green Tea i Aqua Allegoria na co dzien
        - na wieczor (albo na zachwycone wachanie tak o ;)) Baby Doll i Poison
        - meskich swiezych, lekko tytoniowych, ogorkowych

        Nie dla:
        - mocnych, intensywnych, slodkich jak Angel (ale Baby Doll jest slodkie?)
        - pudrowych, jakby staromodnych jak Dune (ale Baby Doll jest pudrowe? a moze nie? :0)
        - typowej wody kolonskiej (co to jest za baza, czy jak to zwac?)

        Co jeszcze moze mi sie podobac? ;)
    • izas55 Ulubione perfumy 16.08.11, 13:45
      poopisujcie te swoje ulubione perfumy w wątku opisowym ;-)
      • winter76 Re: Ulubione perfumy 16.08.11, 13:48
        Ja tam nie umiem opisywać perfum :) Na jednym zdaniu by się skończyło :)
        • yaga7 Re: Ulubione perfumy 16.08.11, 13:49
          Ja też kompletnie nie potrafię ;)
        • pierwszalitera Re: Ulubione perfumy 16.08.11, 14:06
          winter76 napisała:

          > Ja tam nie umiem opisywać perfum :) Na jednym zdaniu by się skończyło :)

          Opisy są zawsze trochę indywidualne i bazują na osobistych skojarzeniach. Wyczuwać autentyczne składniki, znaczy, to co w tych zapachach naprawdę jest, to pewna sztuka, wymagająca wrażliwego nosa i doświadczenia. Ja jestem w stanie rozpoznać dwa, czasem trzy, w prostych nawet cztery z tych składników, przynajmniej te wiodące w nucie wysokiej (zwanej też głową), nucie średniej (zwanej sercem) i nucie bazowej, ale niektóre mieszanki są bardzo skomplikowane. Składy perfum i nazwę kategorii, do której należą, można znaleźć też w internecie, to pomaga, gdy nie ma się zbyt dużej wiedzy w temacie, a chciałoby się rozgryźć jakiś zapach.
          • winter76 Re: Ulubione perfumy 16.08.11, 14:16
            To wszystko wiem,siedzę w tym od 3 lat,a w domu mam ponad setkę różnych zapachów (mniejsze lub większe ilości) :) Po prostu sama dla siebie,czy znajomych potrafię cokolwiek powiedzieć o danych perfumach,ale już to opisać w necie to mnie jakoś zatyka :)
          • izas55 Re: Ulubione perfumy 16.08.11, 14:23
            Tak, oczywiście, ja wiem, że można sobie znaleźć w internecie. Ale może byśmy po prostu zaczęły robić taką nasza własną skarbnicę skojarzeń. Coś w rodzaju przewodnika. Przecież każda z nas może napisać coś nowego pod takim opisem który się tam znajdzie. Takie wspólne rozgryzanie zapachu. Akurat ty zaczęłaś ;-), więc ktoś kolejny może kontynuować

            Ja lubię się na przykład psikać się tymi samymi perfumami z moja przyjaciółką bo maja na nas tak totalnie inny zapach, ze jest to aż szokujące. Nigdy nie zapomnę perfum (chyba jakieś Kenzo, na pewno w czerwonej butelce), które na mnie pachniały jakoś zwyczajnie i normalnie, a na niej (tu przepraszam za wyrażenie) jak zleżała uryna.
            • pierwszalitera Re: Ulubione perfumy 16.08.11, 14:45
              izas55 napisała:

              > Ja lubię się na przykład psikać się tymi samymi perfumami z moja przyjaciółką b
              > o maja na nas tak totalnie inny zapach, ze jest to aż szokujące. Nigdy nie zapo
              > mnę perfum (chyba jakieś Kenzo, na pewno w czerwonej butelce), które na mnie pa
              > chniały jakoś zwyczajnie i normalnie, a na niej (tu przepraszam za wyrażenie) j
              > ak zleżała uryna.

              Tak zachowują się perfumy z charakterem, nieco staromodne, reagują z indywidualnym zapachem skóry nosiciela. Przez pewien czas modne były perfumy o stabilnym, niezmienialnym zapachu, nawet takie bez podziału na poszczególne nuty. Chodziło o to, by klientka nie kupowała w sklepie kota w woru, jednak teraz wchodzą znowu w łaski te indywidualne. Pamiętam, że Allure Chanel był właśnie takim zapachem, dla którego w akcji promocyjnej podreślano specjalnie tą niespodziankowość w zetknięciu z konkretną skórą.
              Dla mnie w każdym razie większą wartość mają opisy nieco obiektywne, znaczy "pachnie mocno wanilią" itp., bo jak ktoś napisze tylko i wyłącznie "wspaniały zapach, mój facet za nim szaleje", to większej praktycznej wartości ta wiadomość dla mnie nie ma. ;-)
              • izas55 Re: Ulubione perfumy 16.08.11, 14:55
                pierwszalitera napisała:


                > Dla mnie w każdym razie większą wartość mają opisy nieco obiektywne, znaczy "pa
                > chnie mocno wanilią" itp., bo jak ktoś napisze tylko i wyłącznie "wspaniały zap
                > ach, mój facet za nim szaleje", to większej praktycznej wartości ta wiadomość d
                > la mnie nie ma. ;-)

                I o to właśnie mi chodzi, o konkretny opis co jak może pachnieć na czyjejś skórze. A każdy szaleje za czym innym, więc informacja że facet danej kobiety za tym zapachem szaleje nie znaczy automatycznie że mój też musi
                • yaga7 Re: Ulubione perfumy 16.08.11, 14:59
                  Ja osobiście wolałabym wiedzieć, jak coś pachnie obiektywnie. Osobiście wolę sobie porównać obiektywny opis perfum i opis poszczególnych nut niż subiektywne opisy doznań i wrażeń (które też czytam, ale w innym celu). Bo jak przeczytam, że coś tam pachnie jak X, a się okaże, że u mnie inaczej, będę co nieco zawiedziona ;)
                  • winter76 Re: Ulubione perfumy 16.08.11, 15:08
                    Dlatego ja się nie kieruję opisami zbytnio,patrzę na opis nut i albo testuję przed kupnem (co czasem jest niemożliwe) albo kupuję mniejszą ilość w ciemno.I jak się spodoba to poluję na flaszkę.Tak było z Ambre Gris,bądź Aziyade :)
          • magdalaena1977 Re: Ulubione perfumy 18.08.11, 08:16
            A ja w ogóle mam problem z zastosowaniem posiadanego słownictwa do perfum. Tj. wiem, czy jakiś zapach mi się podoba czy nie i czytałam o nutach głowy, ale te wszystkie porównania z innych dziedzin życia wydają mi się takie nieadekwatne jeśli chodzi o zapachy. I mam problem, jeśli chodzę i wącham, a ekspedientka w perfumerii mnie pyta, jakiego zapachu szukam.
            • pierwszalitera Re: Ulubione perfumy 18.08.11, 11:19
              magdalaena1977 napisała:

              I mam problem, jeśli chodzę i wącham, a ekspedientka w p
              > erfumerii mnie pyta, jakiego zapachu szukam.

              Składniki, które faktycznie są w zapachu to podstawa. To znaczy, jak podoba ci się jakiś zapach, to szukasz sobie w internecie składu i wiesz na przykład, że w nucie głowy, ma mandarynkę, drzewo palisandrowe, piwonię, w nucie serca różę, lilię, jaśmin i ylang-ylang, a w nucie bazy drzewo sandałowe, pachuli, wanilię, ambrę. I jeszcze dowiadujesz się, że kompozycję nazywa się orientalną. Wiesz też zwykle, która z tych nut najbardziej ci się podoba, to znaczy, czy lubisz zapach najbardziej po pierwszym psiknięciu, czy wolisz go, po godzinie na skórze. Z czasem zaczynasz znajdywać w twoich perfumach powtarzające się składniki i wtedy wiesz, jakie składniki są potrzebne, by zapach należał do twoich faworytów. Wtedy w perfumerii możesz ekspedientkę poprosić o orientalny zapach z drzewem sandałowym, albo kwiatowy z jaśminem. Albo w ogóle tylko o mocno orientalny, albo lekki kwiatowy, bo wiesz już, od czego ta klasyfikacja zależy. To naprawdę jest stosunkowo łatwe. A wszystko inne to fantazja i dla każdego może oznaczać co innego. Ostatnio ekspedientce na lotnisku powiedziałam, że szukam delikatnego zapachu na lato i przyniosła mi jakiś Kenzo, a to jest marka, o której wiem w ciemno, że do siebie zapachowo nie pasujemy. Albo spodobała mi się nazwa nowego zapachu Yves Saint Laurent Saharienne. W opisie było "urodzony z połączenia słońca, piasku i mitycznego źródła wszelkiego życia, Sahara utożsamia bowiem czystą kobiecość i dziką namiętność. Yves Saint Laurent wykreował zapach, który jest połączeniem płonącej namiętności Sahary i świeżości pustynnej oazy, orzeźwiające cytrusowe nuty, słone akordy mineralne i ciepłe nuty drzewa". Bla, bla, bla, a dla mnie zapach jest taki, jakich używały kiedyś starsze panie na wczasach w Wiśle. Żadne tam słońce i dzika namiętność piasku, tylko mdlące mydło. ;-)
      • ciociazlarada Re: Ulubione perfumy 16.08.11, 19:43
        Ha, ja mogę coś tam od czasu do czasu opisać, ale od gadania przeszłam do działania i mam założonego Leech Blocka do 19.00. Bez pracy nie ma kołaczy:(
        • izas55 Re: Ulubione perfumy 16.08.11, 21:21
          Właśnie dzięki twojemu opisowi zapragnęłam teraz i natychmast tego Demeter Mojito. Ostatnio płakałam że nigdzie już nie ma mętowej Mentifollii Aqua Allegoria Guerlain.
          Tylko nie widziałam nigdzie w Polsce. Ktoś może widział?
      • tfu.tfu Lauren, Ralph Lauren 30.08.11, 16:23
        Dostałam kiedyś w prezencie i zakochałam się na zabój :-) ale wtedy jeszcze w ogóle używałam zapachów, potem mnie zaczęło wszystko uczulać...
        własnym słowem nie opiszę, bo już nie pamiętam jak na mnie pachniała owa Lauren za to znalazłam opis
        Lauren, which has topped women’s bureaus since its launch in 1978, is a pretty floral mix of wild marigold, jasmine, and roses mixed with crisp green notes and soft woods.
        https://img4.realsimple.com/images/daily-finds/beauty/0609/df-ralph-lauren_300.jpg
        poza tym Dune, Diora - och, gdyby była wersja dla alergików ;-) (może polobbuję? ;-)) oraz męskie Aqua di Gio i Jesus del Pozo Duende (wymieszane z Lauren dawały absolutnie zjawiskową kombinację :-))
      • tfu.tfu Gloria Vanderbilt 21.01.14, 16:27
        no i wpadłam po uszy, choć przecież nigdy nie lubiłam słodkich i kwiatowych... spsikałam się i po pierwszym wrażeniu "jestem w mydlarni" teraz mnie unosi ten zapach:
        https://www.e-glamour.pl/pol_pl_Gloria-Vanderbilt-Vanderbilt-100ml-W-Woda-toaletowa-10787_1.gif
        frezja, bergamot, jaśmin, ambra, wanilia, drzewo cedrowe
        a myślałam, że nic mnie już nie zadziwi, a tu taka niespodzianka ;-)
    • izas55 Re: Perfumy dla początkujących 16.08.11, 13:45
      Ciociuzłarado, te Gourmet to jakie?
      • pierwszalitera Re: Perfumy dla początkujących 16.08.11, 13:54
        izas55 napisała:

        > Ciociuzłarado, te Gourmet to jakie?

        Gourmet (albo Gourmand) to te jadalne. Typowym Gourmet jest Thierry Mugler Angel. Chociaż mogą być zawsze płaszczyzny wspólne do orientalnych albo innych.
    • ankh_morkpork Jak przechowywać perfumy? Jak długo? 17.08.11, 13:36
      Mam kupiony na zimowej przecenie flakon, jest w zafoliowanym pudełku, czeka na swoją kolej. I następny, otwarty i częściowo zużyty, który teraz poszedł w odstawkę, bo zapach za ciężki na lato.

      Jak je przechowywać? Stoją w szafce, w temperaturze pokojowej. Wystarczy chronić przed słońcem, czy wstawić do lodówki? Jaki jest "czas przydatności do użycia" dla perfum?
      • winter76 Re: Jak przechowywać perfumy? Jak długo? 17.08.11, 13:49
        Wystarczy trzymać w suchym,chłodnym i ciemnym miejscu :) Ja mam w szafce w pokoju swoje skarby,nawet te kilkuletnie dalej są świeże i zapach w porządku.
        • yaga7 Re: Jak przechowywać perfumy? Jak długo? 17.08.11, 14:11
          Potwierdzam. Zapasy Tygrysa Kenzo mam kilkuletnie i nadal nie zmieniły koloru.

          Inne zapasy mam nieotwierane, ale też mam nadzieję, że z nimi wszystko ok.
      • pierwszalitera Re: Jak przechowywać perfumy? Jak długo? 17.08.11, 15:19
        ankh_morkpork napisała:

        > Jak je przechowywać? Stoją w szafce, w temperaturze pokojowej. Wystarczy chroni
        > ć przed słońcem, czy wstawić do lodówki? Jaki jest "czas przydatności do użycia
        > " dla perfum?

        W perfumach podobno najpóźniej po trzech latach "łamie" się zapach. Naturalnie istnieją tu stabilniejsze i mniej stabilne, ale perfumy nie trzymają wiecznie, nawet jak w pierwszym momencie tego nie wyczuwamy. Utrzymujący się nadal kolor nie ma tu znaczenia, bo składniki zapachowe są o wiele bardzie wrażliwe od barwników. By przedłużyć maksymalnie ich życie najlepiej trzymać perfumy w lodówce i w żadnym wypadku w ciepłej i wilgotnej łazience.
        • ciociazlarada Re: Jak przechowywać perfumy? Jak długo? 17.08.11, 17:19
          Z tą lodówką to bym polemizowała:) Perfumy najgorzej znoszą nagłe zmiany oświetlenia i temperatur oraz miejsca bardzo gorące - w lodówce trudno uniknąć nagłego ogrzania i oświetlania. Najlepiej zapewnić im suche i ciemne pomieszczenie o w miarę stałej temperaturze - dużo związków chemicznych przechowuje się w temp. pokojowej.

          U mnie w labie trzymali owszem, konkretne molekuły zapachowe w lodówce, ale były to pojedyncze związki i interesowało ich wyłącznie trucie nimi ryb, nie trwałość zapachów:)

          Mam nie wiem ile flakonów (coś pomiędzy 50 a 80, nie liczę) i wszystkie trzymam w wielkim pudle, na leżąco - gdzieś wyczytałam, że tak lepiej, bo mają mniejszą szanse na dostęp powietrza przez atomizer, ale może to być myślenie magiczne:).

          Pudło jest zamknięte i na dnie szafy. Perfumy również się utleniają i zmieniają w kontakcie z powietrzem (mają pachnieć, prawda?), dlatego otwieram/pryskam swoje jak najrzadziej, to znaczy tylko wtedy, gdy używam konkretnego zapachu lub pokazuję go komuś i nie używam robionych odlewek. Stąd również wynika mój zerowy entuzjazm do wymiany i robienia odlewek samemu.

          Co do rekordów trwałości, to najstarsze perfumy jakie mam mają 16 lat. Zapach zmienił się, wyewoluował w kierunku bardziej ciężkiego i esencjonalnego, spora część nut głowy wyparowała bezpowrotnie. Nie należy oczekiwać, że perfumy pozostaną zawsze takie same, ale prawidłowe przechowywanie na pewno może wydłużyć im życie - zapach, który po prostu się starzeje, a nie jest poddawany nagłym bodźcom (typu gorąca i oświetlona półka w drogerii), może się również całkiem ciekawie rozwinąć.
          • kasica_k Re: Jak przechowywać perfumy? Jak długo? 17.08.11, 17:52
            Podziwiam rozmiary kolekcji :)

            Mnie jak dotąd po 10 latach spsuł się tylko jeden zapach: Le Feu d'Issey Issey Miyake. Strata niepowetowana, bo już dawno wycofany. Miałam go już malutko, bo oszczędzałam z w/w powodu. No i tę zachomikowaną pracowicie resztkę musiałam wyrzucić, bo pachniała bardzo nieprzyjemnie.
            • izas55 Re: Jak przechowywać perfumy? Jak długo? 18.08.11, 12:22
              A mi się popsuły ukochane migdałowe Les Belles de Nina Ricci (niebieskie). I nie mogę dostać ;-(.
              Może któraś z was widziała? wyglądają tak
              www.ceneo.pl/showPicture.aspx?productID=861216
              • kasica_k Re: Jak przechowywać perfumy? Jak długo? 23.08.11, 14:48
                Les Belles miałam zielone i też za nimi płaczę, choć nie jestem pewna, czy teraz podobałyby mi się tak samo jak 10 lat temu :)
    • kaga9 Głupie (?) pytanie 18.08.11, 15:57
      Głupie, bo nie mam zbyt wielu danych, tzn. nie podam nazwy konkretnego obiektu, ale chciałabym wiedzieć, jakim typem są wody/perfumy, które <i tu chyba muszę odwołać się do wiedzy tych z Was, które odczuwają podobnie> pachną tak, jak smakuje whisky, czyli...starą apteką? Nie znoszę ich, podobnie jak whisky, i chcę wiedzieć, czego unikać;) Z góry dziękuję.
      • kryklu Re: Głupie (?) pytanie 28.08.11, 09:24
        > ale chciałabym wiedzieć, jakim typem są wody/perfumy, które pachną tak,
        > jak smakuje whisky, czyli...starą apteką? Nie znoszę ich, podobnie jak whisky,
        > i chcę wiedzieć, czego unikać;) Z góry dziękuję.

        Szypry?
        Ja lubię i jedno i drugie, ale rozumiem niechęć bo sama długo do nich dojrzewałam :)
        • kaga9 Re: Głupie (?) pytanie 18.09.11, 20:26
          Właśnie odkryłam, że mi odpowiedziałaś:) Dziękuję z opóźnieniem.
          • kryklu Re: Głupie (?) pytanie 19.09.11, 00:11
            Wiesz, ja się na perfumach za bardzo nie znam. Być może to co napisałam to bzdura :)
            • kaga9 Re: Głupie (?) pytanie 19.09.11, 17:07
              Ale mam jakiś trop. Pójdę do perfumerii i spytam o szyprowe, jeśli walną składem aptecznym, to to;)
    • mania_aniam Smutna prawda - ja nie pachne:( 18.08.11, 16:39
      Psiknę się w domu i po maksymalnie 1h nic już nie czuć. Obiektywnie sprawdzone, bo pytałam wielokrotnie domowników i koleżanki i też nic nie czuli. Nawilżanie skóry okolic za uszami i innych, gdzie się psikam też nic nie daje. Dlatego ze smutkiem zakończyłam swoją przygodę z wymiankami na wizażu, bo po zakupie kilkunastu zapachów nic się nie zmieniło.
      Znacie jakieś perfumy super trwałe albo inny sposób?
      • ciociazlarada Re: Smutna prawda - ja nie pachne:( 18.08.11, 16:44
        Spróbuj nie nawilżać, a natłuszczać. I nie za uszami, a między piersiami. Przede wszystkim perfumy dłużej się trzymają wtedy również dlatego, że zostają na tkaninie mostka stanika:)

        Jeśli lubisz lekkie zapachy to niestety, one są z założenia nietrwałe.
        • mania_aniam Re: Smutna prawda - ja nie pachne:( 24.08.11, 21:09
          To moze w koncu zuzyje do czegos ten olej kokosowy, nada sie?
          Miedzy piersiami odpada, bo psiknięcie perfumami w tej okolicy powoduje wysyp krostek.
          Dzieki za rady:)
          • kasica_k Re: Smutna prawda - ja nie pachne:( 25.08.11, 14:51
            mania_aniam napisała:
            > Miedzy piersiami odpada, bo psiknięcie perfumami w tej okolicy powoduje wysyp k
            > rostek.

            Może zależy to od konkretnych perfum? Próbowałaś różnych? Ja przestałam psikać za uszami, bo podrażnienia miałam właśnie tam (nie od wszystkich zapachów), a między piersiami nie mam. Psikam tylko wewnętrzną stronę nadgarstków i właśnie między piersiami. Poza tym zapachy potrafią bardzo różnić się trwałością. Mam takie, które "wyparowują" w ciągu dwóch godzin i takie, które trzymają się prawie cały dzień.
            • kotwtrampkach Re: Smutna prawda - ja nie pachne:( 28.08.11, 12:28
              u mnie najlepiej sprawdza się psiknięcie na włosy - wszystkie zapachy sa w nich najtrwalsze, dlatego nie przepadam za jadaniem na mieście - cudny zapach pizzerii w pizzerii na moich włosach jest nie-do-zniesienia ;-) i psiknięcie na ciało tak, żeby "zahaczyć" o ubranie - np szybko założyć bluzkę, czy zawinąć chustkę.
              Moja skóra też nie trzyma długo zapachów - ale ja w tej dziedzinie malutko jeszcze wiem, więc może kiedyś znajdę odpowiednie :)
    • kocio-kocio A ja potrzebuję pomocy w znalezieniu zastępstwa 23.08.11, 12:24
      Zawsze trudno mi było znaleźć zapach dla siebie.
      Aż kiedyś trafiłam! Gloria Cacharel.
      Żyłam z nią długo i szczęśliwie. Chłopów zmieniałam, zapach był i był.
      No i przestali ją produkować!
      Szukam i szukam czegoś w zamian, mam pół kosza zapachów, z którymi czuję się lepiej, albo gorzej, ale żaden nie jest mój.
      W spisie mają: róża, ambra, hibiskus, wanilia, piżmo, amaretto, pieprz, sandałowiec.
      Próbowałam szukać podobnych, ale to nie to.
      Ktoś dał kiedyś linka to porównywarki Sephory, ale nic z tego co ona zaproponowała nawet w najmniejszym stopniu mojej Glorii nie przypomina.
      Help, bo mi został centymetr na dnie!
      • pierwszalitera Re: A ja potrzebuję pomocy w znalezieniu zastępst 23.08.11, 14:33
        kocio-kocio napisała:

        > Zawsze trudno mi było znaleźć zapach dla siebie.
        > Aż kiedyś trafiłam! Gloria Cacharel.

        Ja czasem zaglądam na niemieckie forum perfumeryjne parfumo i tam przy każdym zapachu jest lista innych, które jego nosicielom także się podobały. Przy Glorii jest Dolce Vita Dior, Casmir Chopard, 1881 Cerruti, Rush Gucci, Flower by Kenzo, CK One Calvin Klein. To na pewno nie są odpowiedniki Glorii, ale może alternatywa? W przypadku moich ulubionych zapachów sprawdza się to w około 50 procentach.
        • kocio-kocio Re: A ja potrzebuję pomocy w znalezieniu zastępst 23.08.11, 15:46
          Dziękuję.
          Obwącham.
    • klymenystra Re: Perfumy dla początkujących 25.08.11, 11:16
      To moze mi polecicie i poradzicie, co moglabym sobie zakupic :) Nie znam sie zupelnie na perfumach, wiem, ze uwielbiam lekkie i swieze, lekko kwiatowo-cytrusowe. Do tego zakochana jestem w Acqua di Gioia, one bardziej morskie sa. Od ciezkich, orientalnych zapachow, szybko dostaje migreny. Nie znoszę też ciężkich zapachów kwiatowych, np. piwonie itp. Malo do mnie przemawia Appartition Ungaro.
      Swego czasu zachwycalam sie wodą toaletową Yves Rocher - Folies de Saisons, lato.
      Z niewieloma zapachami mialam stycznosc, ale moze na tej podstawie cos wyciagniecie i poradzicie?
      • izas55 Re: Perfumy dla początkujących 25.08.11, 11:20
        Jak cytrusowe to możesz spróbować Pamplelune Aqua Allegoria Guerlain (Sephora lub Douglas) albo Sunflowers Elizabeth Arden (większość drogerii)
        • kasica_k Re: Perfumy dla początkujących 25.08.11, 14:56
          izas55 napisała:

          > Jak cytrusowe to możesz spróbować Pamplelune Aqua Allegoria Guerlain

          I z tej samej serii Herba Fresca, znajomy określił ten zapach jako "herbatka z cytrynką" :)

          Nieco bardziej gorzkie cytrusy - Eau de Pamplemousse Rose by Hermes

          A tak w ogóle, to przejdź się do perfumerii, powąchaj. Ja często w perfumach czuję zupełnie co innego, niż mówią inni oraz niż sugeruje ich skład.
      • pierwszalitera Re: Perfumy dla początkujących 25.08.11, 13:25
        Acqua di Gioia ma nucie głowy cytrynę i miętę, w nucie serca jaśmin, piwonię (jednak) i różowy pieprz, a nucie bazowej ma oprócz brązowego cukru chyprowe żywicę i drzewo cedrowe. Podobno jednak ta nuta bazowa jest bardzo niesabilna i zapach żyje z nuty głowy, czyli bardziej świeża cytryna i mięta z lekkiem kwiatowym dodatkiem.
        Spróbuj Aroma Blue Lancôme to też akwatyczny zapach, ma zamiast cytryny mandarynkę i imbir, ale też piwonię i drzewo cedrowe.
        Albo Calanques L'Occitane ma nucie głowy owoce cytrusowe, w nucie serca jaśmin, a w bazie drzewa cedrowe i piniowe.
        Jest jeszcze Aqua Lily The Body Shop, ma w nucie głowy też bardziej mandarynkę i trochę jabłuszka. Albo Pour Elle Light Annayaké, cytryna, jaśmin, ale też trochę ciepłej ambry.
    • magdalaena1977 Re: Perfumy dla początkujących 27.08.11, 23:33
      Dziewczyny, pod wpływem postu pierwszejlitery zaczęłam szukać danych o moich perfumach. I zupełnie nie mogę się w tym połapać. Różne strony podają różne składniki tego samego zapachu! na polskich stronach to czasami kwestia tłumaczenia (lily of the vallley, muguet, konwalia, lilia), ale te angielskie też nie są jednolite.
      Brakuje mi też listy zapachów - nie wiem, czy cedr z Wirginii to to samo co cedr i Californian Cedar?

      Rzućcie linkiem do dobrej bazy.
      • izas55 Re: Perfumy dla początkujących 28.08.11, 00:16
        www.basenotes.net/
        forum.gazeta.pl/forum/f,15707,O_perfumach.html
        tu znajdziesz sporo informacji o perfumach
      • pierwszalitera Re: Perfumy dla początkujących 28.08.11, 02:31
        magdalaena1977 napisała:

        > Rzućcie linkiem do dobrej bazy.

        Jeżeli nie przeszkadza ci niemiecki to bardzo dobre jest forum www.parfumo.de/
        Możesz wrzucić do Parfumo durchsuchen... nazwą swojego zapachu, albo przeszukać zakładkę Marken. Tam masz alfabetyczną listę marek.
        Całkiem dobry opis oferuje zwykle też niemiecki Douglas www.douglas.de
        • magdalaena1977 Re: Perfumy dla początkujących 28.08.11, 08:17
          pierwszalitera napisała:

          > Jeżeli nie przeszkadza ci niemiecki to bardzo dobre jest forum rel="nofollow">www.parfumo.de/

          Niestety słowa typu piżmo czy nazwy różnych dziwnych kwiatków, to nie mój poziom :-(

          Basenotes jest niezły, ale nie ma danych o niektórych produktach.

          Skąd w ogóle wiadomo, jakie nuty ma dany zapach? czy lista nut jest ograniczona czy każdy może je sobie nazwać, jak chce?

          Szukałam danych o zapachu "Chloe, chloe" który kiedyś miałam i nie wiem, czy do niego nie wrócić.

          na stronie chloe - ogólny marketingowy bełkot,

          basenotes pisze:
          Top Notes - Peony, Lychee, Freesia
          Middle Notes - Rose, Magnolia, Muguet
          Base Notes - Amber, Cedar


          wizaż:
          nuta głowy: liczi, frezja, peonia
          nuta serca: róża, magnolia, lilia
          nuta bazy: ambra, drzewo cedrowe


          ceneo:
          Nuta głowy Liczi, Frezja, Piwonia
          Nuta serca Biała lilia, Magnolia, Róża
          Nuta bazy Ambra, Drzewo cedrowe


          shopmania:
          Nuty zapachowe: frezja, liczi, chińska piwonia, konwalia, magnolia, róża, nuty pudrowe, drzewo cedrowe, piżmo, ambra

          sephora:
          Top notes of pink peony, freesia, and lychee embody subtle freshness. At the heart, midnotes of magnolia flower, lily of the valley, and rose rise to sublimated femininity. A base of velvety elegance comes to fruition through cedarwood, amber, and honey.

          Po namyśle stwierdzam, że muguet to lily of the valley czyli konwalia, a więc część polskich opisów jest źle przetłumaczona, ale co z resztą?

          Czuję się prawie jak jakiś historyk średniowiecza porównujący różne opisy utraconego dokumentu ;-)
          • izas55 Re: Perfumy dla początkujących 28.08.11, 09:24

            oprócz "poetyckiego"opisu sephory we wszystkich masz właściwie to samo.
            W nucie głowy we wszystkich opisach jest liczi frezja i piwonia, w nucie serca róża, magnolia i konwalia (zwana lilią - co jest błędem w tłumaczeniu lub z francuskiego -muguet), a w nucie serca ambra i cedr. Dodane masz różne przymiotniki, jak piwonia chińska czy drzewo cedrowe zamiast cedr. Te opisy wydają mi się bardzo pokrywające ze sobą. Ewentualne drobiazgi jak miód w nucie serca w opisie z sephory to już chyba ktoś sobie dopisał. Ja bym najbardziej ufała basenotes. Wszystkie inne jak ceneo, są zwykle stamtąd skopiowane.
          • kasica_k Re: Perfumy dla początkujących 30.08.11, 15:28
            magdalaena1977 napisała:
            >
            > Po namyśle stwierdzam, że muguet to lily of the valley czyli konwalia

            Tu się nie ma co namyślać, wystarczy zajrzeć do słownika francuskiego - muguet to konwalia po francusku :)
    • kis-moho Probki 04.09.11, 00:32
      Szukajac zupelnie czegos innego trafilam na ta strone i pomyslalam, ze moze sie przyda perfumoholiczkom :o)
      www.luckyscent.com/samples.asp
      Maja cala liste probek perfum - czy to jest duzy wybor, czy ceny sa sensowne, i czy razem z przesylka ma to sens, nie mam pojecia. Ja z tych, co maja swoje dwa/trzy ulubione zapachy, i za bardzo sie nie rozgladam na boki :o) Ale moze sie komus przyda?
      • ciociazlarada Re: Probki 04.09.11, 14:43
        Przesyłka stamtąd się średnio opłaca dla jednej osoby. Korzystam z tej strony często, jak znajomi jeżdżą do Stanów - zamawiam wcześniej na lokalny adres, oni odbierają u swoich znajomych, et voila! Raz koleżance zginął bagaż w Air France z trzema butelkami dla mnie. Znalazł się po tygodniu, ale co przeżyłam razem z nią to moje.
    • kotwtrampkach gdzie kupować? 18.09.11, 15:23
      do fajnej perfumerii nie mam za bardzo dostępu, więc wymyśliłam, że kupię sobie kilka próbek na początek. No i teraz się zastanawiam gdzie.. jaki sklep byłby odpowiedni - gdzie szukać opinii?
      na allegro jest wielu sprzedających, wszyscy mają pozytywy, ale ja ostatnio strasznie często się nacinam na all kupując tańsze rzeczy - nie ma gdzieś spisu od kogo warto/niewarto kupować?

      Ba, ja przecież nawet nie odróżnię po zapachu, kt nie znam, czy jest oryginalny czy nie..
      • sliceoflife Re: gdzie kupować? 18.12.11, 16:03
        lifeandanythingelse.blogspot.com/2011/12/zapach-kobiety.html
        kilka perfumowych inspiracji
    • boziaj Re: Perfumy dla początkujących 06.01.12, 11:28
      ja tez poczatkujaca, aczkolwiek juz ewoluuję ;)
      kiedys (nie tak dawno) uzywałam popularnych zapachów typu avon i podobało mi się sporo z nich, troche na zasadzie odswiezacza powietrza, tj. nie smierdzi, całkiem miły zapach
      teraz juz wiem, ze sporo zapachow mi sie nie podoba
      np. na raty testowałam w perfumerii wszystkie dostepne zapachy diora i załamałam sie, bo nic mi nie pasowało, były za słodkie, za cięzkie i w ogóle to nie to
      typowych swiezaków nigdy nie lubiłam
      orientalne lubię, ale raczej wieczorowo, ew. zimowo
      na szczescie wpadła mi probka kelly caleche edp i to jest miłość od pierwszego powachania
      niestety nie umiem jej opisac, ale podoba mi sie nienachalność tego zapachu i to ze mam ochote wcisnac nos w skorę, zeby "wywachac go do konca"
      jesli znajde cos, co równie mnie urzeknie bede szczesliwa
      ponadto mam otrzymany w prezencie flakonik perfum s. ferregamo (nie pamietam nazwy, a nie mam pod reką) i chociaz sa całkiem inne niz kelly, też mi sie podobaja; kwiatowe (wg mojego nosa, moge sie mylić), ale lekkie i takie hmmm radosne (?)
      w kazdym razie koniec z "odwiezaczami" ktore ciagna sie jak chmura i drecza otoczenie
    • teresa104 Lubię ciężkie duchy 07.01.12, 11:58
      Na co dzień mało perfum używam, nie jestem więc ani znawczynią, ani ukochaną klientką perfumerii.
      W zależności od potrzeb używam
      - Feminite du Bois, Shiseido
      - Black Cashmere, Donna Karan (uwielbiam kształt flakonu)
      - Armani Code (to mój zapach teatralny, jedyna moja perfuma, która jest perfumami, a nie wodą perfumowaną, wystarczy więc potrzeć korkiem za uchem żeby całe ciało pachniało)
      - Piper Nigrum (Lorenzo Villoresi)

      I jeżeli mi powiecie, że któregoś z tych zapachów już nie produkują, to się wezmę i załamię.

      Zapachy kojarzą mi się ze zdarzeniami w życiu. Na przykład Armani Code miałam ze sobą na Sycylii i poperfumowanie się nimi jest jak powrót do tej wspaniałej podróży, tego jedzenia, klimatu. Piper Nigrum to wypadek samochodowy. Długo po nim nie mogłam używać tego zapachu, ciągle myślałam o wypadku. Dziś już mogę, bo na odtrutkę wzięłam do ze sobą do Maroka. Ale pozostaje to zapach wysokiego ryzyka.

      Nie lubię wybierać perfum w perfumeriach, tamtejszy odór, zwany inaczej feerią zapachów, powoduje, że w nosie mam korek. Dlatego biorę próbkę, w neutralnych okolicznościach skrapiam skórę i wtedy mogę decydować. Dawno niczego nowego nie wybierałam i zmusić mnie do tego może tylko wieść, że moich dotychczasowych perfum już się nie da kupić.
      • izas55 Re: Lubię ciężkie duchy 07.01.12, 12:16
        Nie chcę cię martwić, ale mi się wydaje, że oryginalnego Feminite du Bois nie bardzo da się kupić. Oczywiście mogę wrednie kłamać, ale już parę lat temu koleżanka prosiła mnie że jak gdzieś dorwę na lotnisku to mam jaj kupić kilka butelek. Zapach i nazwę przejął Serge Lutens, ale tych nigdzie z kolei nie widziałam
        • teresa104 No to, dupa, psze pani 07.01.12, 12:37
          bo to właśnie moje "codzienniaki".

          Właśnie sportowo weszłam sobie na stronę perfumerii Quality Missala i znalazłam perfumę dla mnie, z opisu przynajmniej, Amuage Epic Woman, tysiak za flaszkę... Chyba pojęłam, po co może przydać się kochanek, przecież nie można budżetu rodziny zubażać.
          • izas55 Re: No to, dupa, psze pani 07.01.12, 13:15
            No ja też niestety znam tą perfumerię jako fanka Annick Goutal ;-(.
            Ale widzę że ci kadzidlane podchodzą, jest cała seria kadzidlano-orientalna Annick Goutal. Moja uzależniona od kadzidlanych zapachów przyjaciółka się bardzo zachwycała www.missala.pl/index.php?id=3&product=annick-goutal-ambre-fetiche-edp-50ml .Choć tu też kosztuje zaporowo. Mnie to powala, bo one takiej ceny nie mają nawet w butiku Annick Goutal w Londynie. Ja ostatnio kupowałam Les Nuits d'Hadrien w stanach za 60 dolarów w tym sklepie www.beautyencounter.com, a przywozili mi znajomi więc nie wiem jak z wysyłką do Polski
            • yaga7 Re: No to, dupa, psze pani 07.01.12, 14:31
              Ja też kocham kadzidła, ale z AG pochodzi mi tylko Encens Flamboyant.

              AG ma feelunique, ale nie wszystkie zapachy. Ale z kolei nie ma problemów z wysyłką do Polski.
        • yaga7 Re: Lubię ciężkie duchy 07.01.12, 14:24
          Na lotniskach tych perfum raczej na pewno nie ma. To znaczy ja też tam ich nie widziałam :)

          Ale Lutensy spokojnie można dorwać w dobrych zagranicznych perfumeriach, na pewno nie w każdej, na pewno są trudno dostępne, ale są.
          • izas55 Re: Lubię ciężkie duchy 07.01.12, 15:05
            Luutensy są nawet w niektórych Sephorach poza Polską, w każdym razie w Polsce nie widziałam. Ostatnio chyba w Madrycie mi się rzuciły w oczy, ale to kawałek na zakupy jednak.
            • yaga7 Re: Lubię ciężkie duchy 07.01.12, 17:35
              Nie jestem pewna, czy też nie w Douglasach, bo mam wrażenie, że ja SL widziałam w jakimś Douglasie w Niemczech, ale mogę się mylić.

              Przyznaję, że w Polsce to już dawno żadnych perfum nie kupiłam, więc nie mam pojęcia, co tu jest :)
        • ciociazlarada Re: Lubię ciężkie duchy 07.01.12, 16:01
          izas55 napisała:

          Zapach i nazwę przejął Serge Lutens, ale tych nigdzie z kolei nie widziałam

          Jak najbardziej jest w kolekcji "bazowej" Serge Lutens i pachnie w zasadzie tak samo jak fioletowa buteleczka Shisheido, Serge Lutens pracował dla tej firmy, zanim założył własną. W sklepach z Lutensem FdB to pewniak.

          Muszę Cię Teresa zmartwić jeśli chodzi o Black Cashmere - to fajniutkie jajko zostało zastąpione prostą, kanciastą butelką, jak i np. Chaos. Nie wiem, czy zapach się zmienił, bo ciągle mam ponad pół jajka.
          • teresa104 W moim jajku 07.01.12, 19:08
            już nawet chlupotu nie słychać. Pewno coś jeszcze zostało w rureczce, zostawię sobie na jeden raz, kiedy naprawdę będę miała muzykę na ten zapach, bo uważam go za trudny, bardzo jednak lubię.

            No i ruszam na poszukiwanie kochanka, który zechce mnie wyposażyć w nową baterię perfum. Przy okazji tego wątku zrobiłam remanent i naprawdę wszystko mi się kończy. A tu jednego nie ma, drugie traci walor flaszy... jak żyć...
            • izas55 Re: W moim jajku 07.01.12, 22:26
              No można optymistycznie żyć poszukując nowych ;-). Perfum i kochanków którzy je kupią.
    • ankh_morkpork [LWW] Jakie na prezent na 80-te urodziny? 29.02.12, 22:52
      Oczywiście nie znam preferencji zapachowych szanownej Jubilatki. I zdaję sobie sprawę, że zapach dla mnie miły może być dla innej osoby duszący, mdlący i nie do zniesienia.

      Ale mimo wszystko chciałabym spróbować i wręczyć jakiś mały (jak zapach się nie spodoba, to mniejsza strata) elegancki flakonik.

      Nie wiem, od czego zaczać poszukiwania, więc wszelkie sugestie mile widziane :-)
      • mszn Re: [LWW] Jakie na prezent na 80-te urodziny? 29.02.12, 23:01
        Moim świątecznym patentem na niewiedzę, czy zapach się spodoba, było kupienie pudełka z pięcioma próbkami zapachów Diora. Raz, że któryś raczej będzie okej. Dwa, że te mikroflakoniki są prześliczne.
        • ankh_morkpork Dzięki, świetny pomysł :-) /nt 01.03.12, 18:32

    • mszn Naszło mnie na wyznanie 06.07.12, 14:01
      Kocham Angela. Przez prawie rok (natchniona zgadnijcie którym wątkiem :)), będąc na lotniskach, wąchałam i wąchałam, szukając zapachu, który by mnie nie nudził. Wszystko, wszystko było albo nudne, albo wywołujące ból głowy w dziesięć sekund (no, oprócz Allegorii, ale one są tak nietrwałe, że żal.pl). Póki nie zobaczyłam przez przypadek gwiazdkowej butelki :) Na razie mam letnią EDT, jest lżejsza od oryginału, przed którym stchórzyłam, ale pewnie jeszcze po niego wrócę, jak się oswoję do końca z zapachem trupa.
    • turzyca Chyba znalazlam mojego sw. grala 29.07.12, 00:02
      tylko jak to sprawdzic?

      Od pewnego czasu maniakalnie uzywam wod na bazie wanilii, ostatnio wanilie z limonka. I od pewnego czasu szukam nastepcy, pytalam sie juz Was chyba, ale mi nic nie pasowalo, ale chyba znalazlam: www.sephora.com/vanilla-grapefruit-fragrance-P174901 i teraz mam problem. Czy ja to moge gdzies powachac na zywo (w Polsce lub Niemczech)? Albo zamowic sobie tester (Polska, Niemcy, Stany)?


      I jak juz zadaje laickie pytania - gdzie moge kupic jak najmniejsze opakowanie tego: www.sephora.com/boss-P6440 ?

      I moze jeszcze jedno - co z damskich perfum najbardziej przypomina to: www.basenotes.net/ID26121716.html Niby banalne, ale od lat nie chce sie ode mnie odczepic, podobne tylko nieco slodsze mi sie marza.
      • yaga7 Re: Chyba znalazlam mojego sw. grala 29.07.12, 02:10
        Nie wiem, czy znajdziesz tam to, czego szukasz, ale podrzucam sklepy:
        luckyscent.com/
        www.fragrancex.com/
        theperfumedcourt.com/
        www.myperfumesamples.com/mps/
        • turzyca Re: Chyba znalazlam mojego sw. grala 29.07.12, 02:34
          No chyba sie zaplacze. Ostatni z linkowanych sklepow ma to, czego chce, ale... nie wysylaja do Niemiec. Ide do nich pisac maila, bocotomaznaczyc, no!
          Ale dzieki za linki, uzyteczne rozwiazanie.
          • bebe.lapin Re: Chyba znalazlam mojego sw. grala 29.07.12, 23:02
            A wysylaja do Francji? (nie moglam sie doszukac info)- wtedy moglabys wyslac do mnie i odeslalabym Ci do Niemiec.
            • turzyca Re: Chyba znalazlam mojego sw. grala 30.07.12, 18:03
              bebe.lapin napisała:

              > A wysylaja do Francji? (nie moglam sie doszukac info)- wtedy moglabys wyslac d
              > o mnie i odeslalabym Ci do Niemiec.

              Kochana jestes. Tak zasadniczo to nie ma problemu, wybieram sie do Warszawy, wiec sobie zamowie na warszawski adres i z polskiego konta. Tylko bede musiala poczekac, a ja bym chciala juz, teraz, natychmiast. A niespodzianke odkrylam po tym, jak entuzjastycznie i w blyskawicznym tempie skompletowalam zamowienie i wybierajac kraj odkrylam, ze mam do wyboru Ghane, ale nie Germany. France zreszta tez nie ma, jesli dobrze pamietam. Dziwne, zazwyczaj jednak jest na odwrot.
              • kasiamat00 Re: Chyba znalazlam mojego sw. grala 30.07.12, 20:35
                > wybierajac kraj odkrylam, ze mam do wyboru Ghane, ale nie Germany. France zreszta
                > tez nie ma, jesli dobrze pamietam. Dziwne, zazwyczaj jednak jest na odwrot.

                Pewnie dystrybucyjno-patentowo-własnościointelektualne-cholerawieco. Francuzi mają na tym punkcie świra, Niemcy być może też.
              • bebe.lapin Re: Chyba znalazlam mojego sw. grala 30.07.12, 23:30
                No to sie ciesze, ze uda Ci sie jednak ten skarb miec. A potrzebe "teraz, zaraz, juz", chyba wszystkie znamy, wiec w pelni rozumiem ;)
    • kasiamat00 No i mam zagwozdkę... 30.07.12, 21:11
      Chciałam perfumy odświeżające, najlepiej cytrusowe, może zielone, może coś bardzo gorzkiego - po przetestowaniu iluś próbek wszystko cytrusowe jest na nie (boli mnie głowa po godzinie), gorzkie akceptowalne tylko i wyłącznie na świeżym powietrzu w upalny i wietrzny dzień, zielone ujdzie, ale jakoś tak nie do końca. Za to ku mojemu niepomiernemu zdziwieniu strasznie mi się spodobało Songes Annick Goutal, powszechnie opisywane jako obrzydliwie słodkie. Nie wiem czemu, ale mam wrażenie, że na mnie to wcale nie jest takie słodkie ;)

      No i teraz zagwozdka - zaryzykować i spróbować tego używać na co dzień czy raczej nie ryzykować uduszenia postronnych zapachem?
      • izas55 Re: No i mam zagwozdkę... 30.07.12, 21:38
        A nie możesz używać EDT i psikać się tylko troszkę ;-)
Pełna wersja