PERFUMY - opisy

15.08.11, 13:34
Wątek dla opisów perfum. Bardzo proszę o wpisywanie ich do odpowiednich kategorii zapachowych co ułatwi ich poszukiwanie. W tytule postu proszę podać nazwę perfum.
    • izas55 PERFUMY KWIATOWE 15.08.11, 14:03
      • izas55 Lanvin Oxygene 15.08.11, 22:07
        Trudny do zaklasyfikowania zapach, właściwie kwiatowo-orientalny. Dość mocno zmienia się w czasie. Kupiony dawno temu przez przypadek bez wąchania i teraz po kolejnych flakonach - jeden z moich ulubionych. Błękitno-biała butelka sugeruje jeden z wodnych i świeżych zapachów co zupełnie miaj się z prawdą.

        Na początku pachnie delikatnie kwiatowo, różą i irysem, delikatnie wanilią i piżmem. Potem podobno białym pieprzem (którego ja osobiście zupełnie nie czuję) i kwiatowo, a na koniec pachnie ciepło drzewem sandałowym i piżmem.

        Delikatny, nieprzytłaczający codzienny zapach. Do kupienia za 70-100zł w większości drogerii
    • izas55 ZIELONE 15.08.11, 14:05
      • ciociazlarada Jo Malone Wild Fig & Cassis Cologne 18.08.11, 16:41
        W pogoni za gałęziowym trendem ostatnich lat zaszalałam i ja.

        Zapach rewelacyjnie świeży, zielony-zielony, wytrawny. Jak roztarte liście i świeżo pocięte łodygi porzeczek i figowca. Nuta owocowa jest obecna, ale bardzo delikatnie. Cały zapach jest bardzo cierpki, zimny, przypomina niecałkiem dojrzałe czarne porzeczki i zieloną figę jeszcze na drzewie.

        Nietrwały, ale wart spróbowania. Super orzeźwiający w gorące dni i trafiający idelnie w gusta miłośników "gałęziaków". Występuje w wersji 30 i 100 ml.
    • izas55 ALDEHYDOWE 15.08.11, 14:06
      • pierwszalitera Chanel no 5 15.08.11, 20:35
        Typowy aldehydowy zapach, klasyka. Ostatnio mało modny, używane zwykle przez starsze, eleganckie panie, ale mam do niego straszny sentyment i ciągle jeszcze gdzieś jeden flakonik. Zapach aldehydowy, więc trudny do opisania, nieco ciężki, kojarzy się z cynamonem, którego w nim nie ma. ;-) Na początku dominują egzotyczne kwiaty i jaśmin, w bazie ciepłe drzewo sandałowe i wanilia. Doskonały zapach na zimną porę roku, można nim ludzi zaskoczyć, bo jest inny od modnych obecnie zapachów. Jakoś jednak nie używam, bo nie całkiem do mnie pasuje.
      • ciociazlarada Lanvin Arpege 16.08.11, 19:41
        Klasyczny aldehydowy zapach, w porównaniu do Chanel 5 ma bardziej orientalną bazę.
        W otwarciu typowe szkliste i czyste, aldehydowe kwiaty: jaśmin, lilia, róża. Zapach jest bardzo wyraźnie warstwowy i rozwija się powoli, po kilku godzinach robi się z niego bardzo tradycyjny, orientalny typ ambrowo-sandałowo-paczulowy. Wanilia jest wyczuwalna, ale nie zaliczyłabym tego zapachu do słodkich. Jest stary - powstał w latach '30: może rozczarować. W porównaniu z aktualnymi trendami jest dojrzały, klasyczny i elegancki - również bardzo intensywny i z pewnością dla niektórych duszący. Trwałość rewelacyjna.
    • izas55 SZYPROWE 15.08.11, 14:07
    • izas55 ORIENTALNE 15.08.11, 14:07
      • pierwszalitera Dior Dune 15.08.11, 20:47
        Pudrowy orientalny zapach, ciepły, lekko słodki, ale nie cukierkowy. Lekka nota mchu nadaje mu odrobinę gorzkości. Zostając długo na skórze pozostawia głęboki i zmysłowy zapach ambry. To jeden z najbardziej erotycznych zapachów, które znam.
      • pierwszalitera Dior Fahrenheit 15.08.11, 20:58
        Fahrenheit to męski zapach, ale muszę przyznać, że podkradałam go facetowi, bo jestem fanką ciepłych drzewnych zapachów (z drzewem sandałowym), z balsamiczno-orientalną nutką. I do tego nie ma w sobie kwiatowej słodkości typowej dla wielu damskich zapachów. Cudo, szkoda, że nie ma wersji nieco lżejszej dla kobiet. ;-)
      • pierwszalitera Chanel Allure 15.08.11, 21:06
        Ciepła mieszanka, zmysłowa, pasująca na każdą okazję. Jak na orientalny zapach nieco zdystansowany, niby erotyczny, ale jednocześnie bardzo elegancki. Można i do biura, i na randkę. Drzewo cedrowe, mandarynka, jaśmin i wanilia, to rzeczy, które można w nim wyczuć. Przypomina moim zdaniem Dune Diora, ale nieco lżejszy.
      • pierwszalitera Jil Sander Sensations 15.08.11, 21:15
        Słodki, ale jednocześnie lekki i świeży zapach. Taki oriental light. ;-) W całości raczej waniliowy, z kremową i jakby zbożową nutką. Nadaje się na ciepłe dni, nie narzuca się i nie wchodzi ludziom na nerwy. ;-) Na samym końcu pozostawia bardzo delikatny i zmysłowy zapach ambry. Bardzo go lubię, bo do mnie pasuje i jest bezpieczno- delikatny. Na większe wyjścia jednak trochę skromny.
      • moopie23 Hypnotic Poison - Christian Dior 16.08.11, 21:00
        Zapach orientalno- waniliowy. Poza główna waniliowa nutą wyczuwam w nim przede wszystkim drzewo sandałowe i migdały. Gorący i ciężki zapach. Jest to mój numer jeden, używam go już ponad 8 lat. Niestety na dzień się raczej nie nadaje i nadal szukam jego lżejszego odpowiednika - może któraś z Was coś poleci?
      • ciociazlarada Donna Karan Black Cashmere 18.08.11, 13:03
        Są to perfumy które zawdzięczam wizażowi - dziewczyny z forum perfumiarskiego tak mnie na nie namawiały, że skorzystałam z okazji i wylicytowałam lekko napoczęte "jajko" na Ebayu.

        Moja ocena będzie iście w duchu orientu, czyli taka-se-o:) Black Cashmere na jakiś czas zniknęło z rynku, przez co automatycznie zyskało kultowy status. Nie jestem pewna, czy zasłużenie.

        Zapach jest na pewno interesujący, nie jest sztampowym "orientem" czy słodziakiem. W otwarciu wyraźnie czuć szafran, trochę pieprzu. Ale dominującymi nutami są te drzewne i kadzidlane - do tego wyraźna, wszechobecna śliwka. Śliwka nie słodka, a mocno podwędzana.
        Wyobrażam sobie, że tak mogłaby pachnieć jakaś znana trucicielka, która z uwagą piecze pyszne ciasteczka, by potem cichcem podlać je jakąś żrącą, najlepiej podejrzanie zieloną trutką:)
        Ogólnie zapach bardzo ciekawy, dobry na długie zimowe wieczory. Czegoś jednak mi osobiście w nim brakuje, nie jestem w stanie zdefiniować czego. Trwałość rewelacyjna, zazwyczaj ponad 24 h.

        Zapach w butelce o kształcie czarnego jajka został faktycznie wycofany z rynku, niemniej Black Cashmere można obecnie kupić jako cześć serii Donna Karan Fragrance Collection (nie mylić z DKNY), w prostokątnej czarnej butelce z czarną etykietą. Na pewno każdy miłośnik orientalnych zapachów powinien go chociaż powąchać:)
    • izas55 CYTRUSOWE 15.08.11, 22:17
      • izas55 Green Tea Elizabeth Arden 26.07.12, 14:55
        Tak bardzo dziś gorąco, a wątek o cudzie zmienił się w wątek o perfumach.

        Zapach Green Tea to jeden z moich ulubionych letniaków, właśnie na taki upalny dzień. Lubię w nim świeżość mięty i rabarbaru zmieszanej z cytrusami. Prosty i nieskomplikowany i jednocześnie taki mało narzucający się innym. Mam zawsze wielką butlę, wracam do nich od wielu lat kiedy tylko robi się cieplej.
    • ciociazlarada GOURMET 16.08.11, 13:13
      Do tej kategorii proponuję wrzucać wszystkie jadalniaki, którym nie posłuży umieszczenie gdzieś indziej, takie jak np. Aquolina Pink Sugar/Chocolovers, czy Sticky Cake Comme des Garcons.
      • ciociazlarada Demeter Mojito Cologne 16.08.11, 19:28
        Typowa spożywka, ponieważ pachnie jak Mojito. Rum-mięta-limonka/cytryny i tyle:)
        Zapach jest "zimny" i wiercący w nosi, dla miłośniczek Mojito jak znalazł, ponieważ przypomina bardzo rzeczony koktajl. Zapach jest nietrwały, ale i niedrogi, taka śmieszna, lekko chłodząca odmiana od typowego świeżego asortymentu drogeryjnego. Dobra rzecz w upalne dni.
      • ciociazlarada Sinfonia di Note Coeur de Noisette 18.08.11, 16:27
        Jak nazwa wskazuje, są to perfumy orzechowo-orzechowe.
        Słodko-słone, 100% jadalne (wyglądają na pożywne;-)). Zapach skomplikowany nie jest, ponieważ jest to kokos, orzechy laskowe i włoskie zmieszane razem i podlane z lekka mleczną wanilią. Ambra i drewniane nuty są niby w bazie, ale ledwo wyczuwalne, przez co jak dla mnie, są to perfumy bardzo udane ale "bez nóg" (wicie rozumicie, mam nadzieję:)).

        Trwałość średnio-duża (spokojnie powyżej 5 godzin), spożywczość, na skali od 1 do 10: dwanaście, przed kompletnym rozmaśleniem, rozmleczeniem i permanetnym głodem ratuje noszącego odrobina orzechowej słoności wyczuwalna w Coeur de Noisette.
        Mimo spożywczych właściwości nie zaliczyłabym tego zapachu do typowo zimowych kołderek.

        Najprostsze do nabycia pokrętną metodą wysyłania współpracowników na konferencje do USA, mimo że Sinfonia di Note to włoski producent. Dostępne jako EdP, tylko w opakowaniu 100 ml.
    • ciociazlarada NIETYPOWE/SYNTETYCZNE/JEDNOSKŁADNIKOWE 16.08.11, 13:28
      W dzisiejszych czasach zintensyfikowanej ochrony środowiska 95% perfum jest syntetyczna, ale proponuję umieszczać tu kompozycje, które według wszelkich reguł sztuki nie dadzą się łatwo umieścić w żadnej z tradycyjnych kategorii. Na przykład zapachy z biblioteki Demeter, takie jak Laudromat, Snow lub Dirt, różne Ekscentryczne Molekuły, albo Encens et Bubblegum Etat Libre d'Orange.
      • ciociazlarada Wickle Chestnut & Vetiver 18.08.11, 13:15
        Miałam problem gdzie umieścić ten zapach, bo bez wahania zaliczyłabym go również do kategorii spożywczej:)

        Prosta i bezpretensjonalna woda toaletowa (czy też perfumowana, nie wiem, bo kartonik wyrzuciłam 2 lata temu:), a butelka jest prościutka, bez jakikolwiek oznaczeń) Pachnie dokładnie tak, jak się nazywa, jadalnymi kasztanami i wetiwerem. Zapach smaczny, ślinka cieknie, ale absolutnie wytrawny - nie należy spodziewać się słodkości. Wetiwer jest tu raczej lekki i świeży ociupinkę cytrynowy, połączenie z lekko orzechowym, maślanym kasztanem jest genialne.

        Nuty głowy, serca, baza są oczywiście nieobecne, zapach od początku do końca taki sam. Trwałość niestety jest niezbyt duża, kilka godzin. Wielką wadą jest oryginalne opakowanie bez atomizera, po prostu odkręcamy korek i lejemy :((

        Do nabycia przez stronę Wickle - przemiła, ale kompletnie zakręcona obsługa klienta. Być może teraz już się wyrobili, ale jak mój TŻ go kupował to musiał się upominać, żeby wzięli od niego pieniądze:)
      • ciociazlarada Comme des Garcons Odeur 53 18.08.11, 13:25
        Nie zaczyna się recenzji od "błeee", więc tutaj występuje jako szóste słowo:)

        Zapach skomponowany ponoć z 53 syntetycznych nut, w tym w 50% z hedionu, który pachnie jak dojrzały, esencjonalny kwiatek jaśminu. Dla osób ciekawych jak pachnie hedion, jest to obowiązkowa pozycja. Inne nuty które wymienia producent to tlen (O2), wydmy, lakier do paznokci, celuloza, górskie powietrze, suszące się pranie, itd, itp.

        Moje ogólne wrażenie to faktycznie suszące się na wietrze tetrowe pieluchy, w ciepły dzień, pachnące dość nudnym płynem do płukania. Nie jest trwały, ok. 3-4 godzin.


        Kupiłam sobie z ciekawości próbkę tego zapachu i wiem, że nigdy nie zdecyduję się na pełną flaszkę, tym bardziej, że trzeba się zmierzyć z pojemnością 200 ml
      • ciociazlarada Comme des Garcons Odeur 71 18.08.11, 13:57
        Oparty na podobnych założeniach co Odeur 53, z tą różnicą, że zgodnie z informacją producenta występuje tutaj 71 syntetycznych nut zapachowych.

        Perfumy maksymalnie sztuczne, pachnące głównie rzeczami wyprodukowanymi przez człowieka. Ja rozpoznaję bardzo wyraźnie atrament, który wybija się na pierwszy plan, metal (na pewno wiecie, jak pachnie mosiężna klamka), toner do drukarki, smar typu TOWOT i wnętrze zakurzonej skrzynki z bezpiecznikami/transformatorami. Cały zapach ma taką nieco kwaśną i oleistą jakość, którą bardzo trudno opisać.

        Zapach nie jest ani świeży, ani ciężki, zaliczyłabym go w sumie do drzewnych. Po wszystkich atramentowych i metalowych ekscesach uspokaja się i pachnie bardzo kwaśno, trochę jak usmolona smarem rękawiczka zgubiona w lesie wśród jesiennych, mokrych liści. Ogólnie OK, bez fajerwerków ale raczej lubię te perfumy. Nadają się do pracy, trwałość jest dobra. I damski, i męski. Dostępny jedynie w butli 200 ml.
Pełna wersja