Moja dziwaczna cera potrzebuje pomocy

16.08.11, 00:02
...za którą jej właścicielka z góry dziękuje.

Jestem w połowie drogi pomiędzy 30. a 40.rokiem życia. Zawsze miałam tłustą cerę, obejmującą twarz, ale też ramiona, dekolt, plecy. Zawsze też była ona skłonna do podrażnień -jeśli po umyciu twarzy w ciągu pół minuty nie nałożyłam kremu, skóra na policzkach, czole i brodzie napinała się paskudnie. I to wszystko się nie zmieniło. Parę miesięcy temu doszła mi jednak nowa dolegliwość, którą dermatolog zdiagnozowała niepewnie jako AZS (IgE wyszło w normie, podobnie jak cała reszta badań -sporo dostałam). Pod linią żuchwy na skórze zrobiła mi się tarka, która z czasem powędrowała aż do skroni. Wiem, że leczenie dermatologiczne nie jest łatwe, pokornie testuję zapisane leki (był już Metronidazol, Travocort, Triderm i jakaś koszmarnie tłusta maść robiona na zamówienie), które pomagają, a potem nagle przestają. Najlepsze jest jednak to, że cerę niemowlęcą iście uzyskałam w czasie pobytu nad morzem, gdzie nie użyłam ani razu żadnego z zabranej baterii mazideł. Owszem, na plaży osłaniałam twarz rondem kapelusza, do tego filtr 50, ale poza plażą kapelusza nie używałam. Po pierwszym umyciu twarzy (myję wodą i żelem, po mleczkach czuję się ohydnie niedomyta) po powrocie do miasta problemy wróciły...

I teraz, Dziewczyny: po pierwsze, czy któraś z Was ma pomysł, co naprawdę dolega mojej skórze? Po drugie, jak pogodzić potrzebę domycia tłustej cery (mam wrażenie, że żele do cery delikatnej nie zmywają zanieczyszczeń) z uwzględnieniem jej wrażliwości? Co mogę dla siebie zrobić?

Proszę o podpowiedzi.:)
    • felisdomestica Re: Moja dziwaczna cera potrzebuje pomocy 16.08.11, 01:40
      Nie znam się za bardzo, ale poprawa może wynikać ze zmiany wody, którą myłaś twarz. spróbuj myć wodą butelkowaną. Z doświadczenia wiem, że kiedy wracam do warszawy po jakimś dłuższym wyjeździe, cera psuje mi się momentalnie. Woda z miejskich wodociągów nie jest najlepsza dla skóry.
    • izas55 Re: Moja dziwaczna cera potrzebuje pomocy 16.08.11, 07:17
      Trudno jest mi powiedzieć ci coś konkretnego, ale jako właścicielka bardzo wrażliwej i bardzo tłustej cery powiem może coś ci poradzę. Na razie stosowałabym się do zaleceń dermatologa, bo to w końcu on/ona widział/a twoją skórę i ma większe doświadczenie ode mnie.
      Z tego co piszesz, twoja skóra może być po prostu nadwrażliwa, moja jest np taka że jak się dotknę do twarzy to mam czerwone plamy. Ja bym jednak radziłą używać jak najdelikatniejszych żeli myjących lub płynów micelarnych, na przykład do cery atopowej, albo wspomnianych w którymś wątku płynów do higieny intymnej o niskim pH i nie tarła twarzy przy wycieraniu, tylko ją delikatnie osuszała. I "domycie" to z pewnością tylko twoje odczucie. Lepiej dla twojej skóry jest mieć na niej naturalna warstwę niż ją gwałtownie zmywać. Źródłem wielu problemów ze skórą jest jej nadmierne mycie i tarcie.
      Słońce łagodzi wiele zmian skórnych. Radziłabym powiedzieć o tym dermatologowi, bo może ułatwi to diagnozę
      • kaga9 Re: Moja dziwaczna cera potrzebuje pomocy 16.08.11, 11:36
        @Felisdomestica -właśnie też rozważałam używanie wody butelkowanej. Skoro jest nas dwie, to spróbuję;)

        @Izas55 -Moje poczucie niedomycia wynika nie tylko z tłustawego filtru pozostającego zarówno po delikatnych żelach, jak i po płynie micelarnym, ale też z tego, że one nie zmywają mi dokładnie makijażu (podkładu i pudru). Błe. Ale wprowadzę delikatniejsze wycieranie. O słońcu powiem.

        Dzięki, Kobiety:)
    • nefretam Re: Moja dziwaczna cera potrzebuje pomocy 16.08.11, 11:28
      Ja na AZS dostawałam Elidel lub Protopic obie maści dość drogie, ale są to niesterydowe maści przeciwzapalne. Poza tym musisz znaleźć odpowiednią dla siebie dawkę natłuszczenia.
      I przejdź się do innego lekarza dla potwierdzenia diagnozy, może twoja skóra zrobiła się po prostu bardziej wrażliwa. U mnie AZS wyglądało jak wielki czerwone, sączące się placki, rany wręcz. Przeszło niestety dopiero po odczulaniu.
      • kaga9 Re: Moja dziwaczna cera potrzebuje pomocy 16.08.11, 11:43
        No więc właśnie, dermatolog chyba sama nie była przekonana co do AZS w moim przypadku.
    • pierwszalitera Re: Moja dziwaczna cera potrzebuje pomocy 16.08.11, 11:35
      Uwielbiam moją cerę po wakacjach nad (północnym) morzem. Skóra robi się na całym ciele delikatna i gładka, nawet gdy nie chodzę zw względu na temperatury całkiem nago. ;-) Coś w tym powietrzu musi więc tam być, co robi dobrze cerze. Najprawdopodobniej zawiera ono sporo słonej wody morskiej w areozolu, a jak wiadomo, od tysiącleci używa się soli morskiej w kuracji przeróżnych schorzeń skóry. Niektórzy ludzie specjalnie po to jeżdżą nawet do Izreala, by wykąpać się w wysoko stężonej wodzie Morza Martwego. Ale to możesz mieć też w domu. Jako kąpiele na przykład, albo w postaci toników. Uważaj tylko na temperaturę, bo zbyt gorąca woda może skrórę też podrażniać.
      Weź pod uwagę też czynnik psychologiczny - wakacje, lepsza cera, wiele przewlekłych chorzeń skórnych reaguje na nasze zmiany nastroju, więc może masz w życiu codziennym coś, co od dawna się obciąża i nie masz tylko odwagi, by to zmienić. Tak ogólnie muszę wyznać, że jestem wielką zwolenniczkę uzdrawiającej siły, którą posiadamy sami w sobie. Siły autosugestii, wiary w regeneracyjne umiejętności naszego ciała, tego, co reaguje na efekt placebo. Oczywiście nie działa to w przypadku ciężkich chorób zakaźnych i podobnych nowotworów, ale przy przewlekłych chorobach skóry warto wziąć to pod uwagę, bo od dawna mówi się, że nasza skóra jest lustrem naszej duszy. Ja rozumiem to też tak, że zdrowa skóra posiada jakąś tam biologiczną równowagę, a gdy ta równowaga zostanie z jakiegoś tam powodu zachwiana, to dzieją się takie brzydkie rzeczy. Fajnie gdyby istniało na coś takiego proste lekarstwo, ale zwykle nie ma. Gabinety dermatologiczne zasypane są pacjentami, wypróbowującymi ciągle to nowe maści i lekarstwa, i moim zdaniem wiele odbywa się na ślepo i nikt nie wie, czy to, co stosuje naprawdę mu pomoże. Pewie sami lekarze tego nie wiedzą. Więc zamiast szukać tego czegoś co nam pomoże, warto wykluczyć lepiej to co nam szkodzi, i zadbać o to, by skóra miała szansę na powrót do równowagi. A czego porzebuje nasza skóra? Oczyszczania i ochrony w postaci nawilżania/natłuszczania. Jeżeli masz uczucie, że czujesz się mleczkami niedomyta, to używaj żelu do mycia, ale najlepiej takiego bezzapachowego, dla cery bardzo wrażliwej, albo dla niemowląt, dobrze w tym przypadku działają też płyny do higieny intymnej. Posiadają one kwaśny odczyn i ten zapobiega zarażeniu skóry bakteriami. Każdy żel, nawet taki dla cery bardzo delikatnej ma wystarczającą moc oczyszczającą, zbyt agresywne odtłuszczanie skóry może być nawet powodem buntu twojej skóry. Nie myj twarzy częściej niż dwa razy dziennie. I dopasuj sobie delikatny, najlepiej ekologiczny krem, w którym jest tylko dobry neutralny olej roślinny i woda w odpowiednich dla ciebie proporcjach. Taki, po którym twarz cię nie ściąga i czuje się dobrze. Nie musi mieć medycznych składników, działających na to szczególne schorzenie, chodzi tylko o to, by długoterminowo dostarczać skórze odpowiednią ilość wody i tłuszczu, i zachęcić do powrotu do równowagi. Po 30-stce cera się zmienia, staje się wrażliwsza, potrzebuje więcej pielęgnacji, traktowałaś ją może jednak nadal jak łojotokową, krzepką cerę nastolatki i ci się odpłaciła. ;-) Paradoksalnie możesz potrzebować teraz więcej tłuszczu, bo przetłuszczanie mogło być już długo reakcją na wysuszenie i zbyt lekkie kremy. Tłusta cera nie ściąga się bowiem po myciu, więc może mylnie ją definiowałaś. Nie chcę robić reklamy, ale Weleda ma w serii migdałowej dla szczególnie wrażliwiej cery dwa kremy. Jeden tłusty i bogaty dla cery suchej i jeden nawilżający dla cery mieszanej. Polecałabym ten drugi. Ta seria działa na cerę uspokajająco i nie drażni. Wczoraj wieczorem miałam zaczerwienioną plamę na policzku z takim swędzącym pseudo pryszczem w środku, dzisiaj rano już jej nie było. Trochę moje wiary, że rano jej nie będzie, też w tym było. To się nazywa wizualizacja. ;-)
      Nie chcę cię tu zachęcać byś przestała się leczyć u dermatologa, tylko zwrócić uwagę na to, co sama już doświadczyłaś, cera i bez mazideł może się poprawić, a hektyczne bieganie po lekarzach często bardziej nam szkodzi niż pomaga, bo coraz bardziej pobawiamy się w ten sposób uczucia kontroli nad naszym ciałem, a to nie wpływa dobrze na cerę.
      • kaga9 Re: Moja dziwaczna cera potrzebuje pomocy 16.08.11, 12:08
        pierwszalitera napisała:
        więc może masz w życiu
        > codziennym coś, co od dawna się obciąża i nie masz tylko odwagi, by to zmienić

        Szczęka mi opadła, tak trafnie podsumowałaś moją życiową sytuację. Nie znoszę swojej pracy (miejsca, ale przede wszystkim zawodu i to zawód chcę zmienić), mam trudności ze znalezieniem czegoś nowego, od lat jestem wypalona zawodowo i sfrustrowana. Pobyt nad morzem to są dla mnie chwile absolutnego szczęścia, to jedyne miejsce, w którym jestem w stanie odpocząć i się zrelaksować. Więc, jakkolwiek głupio i egzaltowanie to brzmi, potrafię się popłakać na dzień dobry, że już tam jestem i na do widzenia, że muszę wyjeżdżać. Kiedyś nie byłoby to dla mnie normalne, bo nie byłam skłonna do uzewnętrzniania emocji, teraz (od kilku lat) jestem chodzącą beczką prochu. Przy okazji czytania Twojego postu uświadomiłam sobie, jak wiele zyskałoby moje wiecznie obolałe ciało, nie tylko cera, gdybym nauczyła się panować nad stresem:(

        Co do pielęgnacji cery, to nie używam ani mleczek, ani też (od dobrych kilkunastu lat) agresywnych środków dla młodej, tłustej cery. Teraz np. myję żelem AA Wrażliwa Natura, poprzednio używałam Calmy Ziai. Wszystko do cery wrażliwej.

        Idę szukać Weledy.

        Dziękuję.
        • anne_stesia Re: Moja dziwaczna cera potrzebuje pomocy 16.08.11, 13:08
          Miałam coś podobnego pod koniec szkoły średniej. Zaczęło się na karku jako czerwone, piekielnie swędzące plamy, które potem zamieniały się w łuszczącą się, brązową skorupę. Jak się odrywały - zostawał sączący się placek. Koszmar. Nic nie pomagało, aż przyszły wakacje, ja się wyluzowałam (przestałam też nosić rzemyki, więc moja teoria jest niepotwierdzona) i wszystko zniknęło - jestem prawie pewna, że wystarczyło przestać się stresować i somatyzacja problemów zniknęła.
    • kocio-kocio Re: Moja dziwaczna cera potrzebuje pomocy 16.08.11, 13:15
      Ja mam identycznie.
      Tylko że zamiast AZS mam pryszcze nieustające i 2 pęknięte naczynka na nosie.
      Dermatolodzy sugerują hormony, po których mam stany depresyjne, albo antybiotyki, po których mam grzybicę.
      Naprawdę tłustej cery nie da się umyć nie wodą. I owszem, jest uczucie ściągnięcia, ale tylko do czasu posmarowania czymś, albo odczekania jakichś 3-4 minut. Wtedy się smaruje sama i błyszczy jak psu jajca.
      Ja już się poddałam w zasadzie.
      • kasiamat00 Re: Moja dziwaczna cera potrzebuje pomocy 16.08.11, 13:33
        Izotretinoina (Roaccutane, Izotek)? Ja już jestem na 90% zdecydowana, że idę jesienią do dermatologa i proszę o kurację izotretinoiną. Z antybiotyków mój trądzik się śmieje (do tego na klindamycynę mam potworne uczulenie), hormony pomagają tylko na czas brania, potem skóra wraca do poprzedniego stanu.
        • kocio-kocio Re: Moja dziwaczna cera potrzebuje pomocy 16.08.11, 14:59
          Wiesz, chyba wolę żyć w pryszczem na czole :o)
        • kaga9 Re: Moja dziwaczna cera potrzebuje pomocy 16.08.11, 20:08
          Poczytałam o tej kuracji. Nie mam wskazań, trądziku jako takiego już nie mam, czasem coś wyskoczy w II połowie cyklu. Za to ilość zaskórników...:|||
          • kasiamat00 Re: Moja dziwaczna cera potrzebuje pomocy 16.08.11, 22:05
            Na zaskórniki fajnie sprawdzają się kwasy, np. Effaclar K.
            • kaga9 Re: Moja dziwaczna cera potrzebuje pomocy 16.08.11, 22:31
              No dobra, ale czy Effaclar nie będzie z kolei zbyt agresywny (w świetle tego, co napisałam wcześniej)?
              • pierwszalitera Effaclar 17.08.11, 00:31
                kaga9 napisała:

                > No dobra, ale czy Effaclar nie będzie z kolei zbyt agresywny (w świetle tego, c
                > o napisałam wcześniej)?

                Effaclar K jest fluidem z bardzo lekkim działaniem złuszczającym (delikatne kwasy i retinol). Producent określa ten krem jako odnawiający skórę. Bardziej jako profilaktyka niż terapia trądzika. Nie mylić z Effaclar Duo, który jest typowym kremem przeciwtrądzikowym i byłby pewnie za agresywny.
                Z serii Effaclar masz do wyboru jeszcze Effaclar M, który jest kremem matującym, regulującym wydzielanie łoju i Effaclar H, jako krem nawilżający, uspokajający cerę podrażnioną agresywną terapią przeciwtrądzikową, odnawiający jej hydrolipidową barierę.
                Moim osobistym zdaniem, bo sama próbowałam Effaclar K, ten fluid może cię nie podrażniać, ale być jednak odrobinę za lekki. Może dostaniesz w aptece próbki i wypróbujesz K, M i H?
                • kaga9 Re: Effaclar 18.08.11, 00:30
                  Popytam, dzięki.
Pełna wersja